Dodaj do ulubionych

No to se pojechałem.... :( Help

11.11.05, 19:11
własnie wsiadłem do fury, chce odpalić silnik, a tu NIC. Rozrusznik nie
kręci, w momencie przekręcenia kluczyka tylko takie ciche "cyknięcie" i nic
więcej... Co to się stało i co moszna zrobić? Że wezwać assisitance albo
odholować do warsztatu, to wiem. Ale może mogę coś zrobić sam? Poradźcie cuś..
Obserwuj wątek
    • supermirafiori Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 19:12
      akumulator?
      • pindoll Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 19:14
        supermirafiori napisał:

        > akumulator?

        ale 2 godziny temu kręcił jak wściekły... Chyba jednak rozrusznik, zawiesiły
        się szczotki czy ki kut?
        • supermirafiori Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 19:23
          jesli szczotki to udez duzym kluczem ,ja jesnak bym sprawdził akumulator
        • mobile5 Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 19:23
          Mogły się zawiesić, wtedy wystarczy stuknąć czymś twardym w rozrusznik, mogły
          się skończyć. To optymistycznie.
    • pindoll Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 19:23
      czy na pych próbować czy nic to nie da??
      • tomi_22 Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 20:05
        Da na pych, jak Ci sie chce. Jak nie to pokrec kluczykiem pare razy. Postuka
        postuki i wkoncu zaskoczy. Czasem jak jest duza wilgoc to tak sie zdarza -
        czesto w japonczykach :))) ale to nie regula.

        Czy to szczotki? Ja tam nie wiem jak to sie nazywa, ale jak mi reperowali cos
        takiego w starym aucie to mowili o jakichs stykach czy coz takiego. Czy to
        drogie? Do Toyoty bylo jakies 50 zl za blaszki o ile dobrze pamietam, a raze
        wynioslo jakies 200 zl za wymiane etc...

        Aha, to pukniecie kluczem, czy mlotkiem to skuteczne - owszem, ale trzeba
        wiedziec gdzie puknac czyli znalezc rozrusznik, ktory zwykle jest z tylu sinika
        lekko z dolu.
        • pizza987 Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 20:21
          I do puknięcia przydaje się druga osoba. Wtedy jest łatwiej. Swego czasu robiłem tak:
          - maska w górę,
          -młotek w garść, stuknąć w rozrusznik,
          -za kierownicę przekręcić kluczyk,
          -nie kręci, pod maskę stuknąć 2-3 razy,
          -za kierownicę przekręcić kluczyk,
          -nie kręci....

          Proste odpalenie z drugą osobą to 2-3 minuty, samemu pół godziny.
    • yogun Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 20:45
      sprawdz se mase....
      • seth11 Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 21:10
        Zobacz czy ktoś nie wykręcił ci osprzętu silnika.
        Mój znajomy przeżył coś takiego.

        __________________
        Takie sobie robótki ręczne.
    • stradale Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 23:30
      przeczysc klemy na akumulatorze
      i ew na rozruszniku
      • sowik85 Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 23:38
        na wielu nowych akumulatorach sa takie niby-lampki, ktore pokzauja czy jest
        odpowiednio naladowany. Zajrzyj pod maske i sprawdz czy swieci tam gdzie trzeba-
        zwykle na wierzchu akumulatora. A tak nawiasem mówiac to bezobslugowe
        akumulatory potrafia pasc w ciagu kilku godzin- mialem kiedys taki przypadek ze
        poznym wieczorem wszystko bylo OK a rano ledwo sie kontrolki swiecily... pozdro
      • wio4litery Re: No to se pojechałem.... :( Help 12.11.05, 01:03
        Na 90 proc. masa.
        Poruszaj plecionką, oczyść i mocniej dokręć.
        w4l
    • misiak.bk Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 23:37
      Ja miałem to samo 3 tyg. temu. Padła jedna cela w baterii. Trza było nową
      zakupić...
    • polokokt Re: No to se pojechałem.... :( Help 11.11.05, 23:46
      mi to tez wyglada na akumulator. Kiedys tak mialem, wracalem od znajomych. U
      znajomych pod domem odpalilem bez najmniejszych problemow. Jak dojechalem do
      domu, pod brama zgasilem zsamochod, po czym po minucie chcialem znow zapalic i
      niestety bylo tylko to cykniecie.... Wymiana akumulatora wyeliminowala usterke.
      Pozdrawiam
      • etom Re: No to se pojechałem.... :( Help 12.11.05, 00:18
        polokokt napisał:

        > mi to tez wyglada na akumulator.

        Ale autor nie pisze ze nie swieca czy "siadaja" kontrolki przy kreceniu
        rozrusznikiem a chyba by to zauwazyl ?
        • polokokt Re: No to se pojechałem.... :( Help 12.11.05, 00:41
          mialem juz dwa takie przypadki, w VW nie przygasaly tylko bylo cykanie, w
          Carismie przygasaly i slychac bylo po centralnym zamku ze cos jest nie tak, ale
          dzialal
          Pozdrawiam
        • pindoll Re: No to se pojechałem.... :( Help 12.11.05, 09:01
          etom napisał:

          > polokokt napisał:
          >
          > > mi to tez wyglada na akumulator.
          >
          > Ale autor nie pisze ze nie swieca czy "siadaja" kontrolki przy kreceniu
          > rozrusznikiem a chyba by to zauwazyl ?

          A więc owszem, nie siadały kontrolki. Problem nie leżał w akumulatorze :)
          Aczkolwiek wdzięczny jestem za radę
    • mejson.e A jak kontrolki? 12.11.05, 00:14
      Jeśli po przekręceniu kluczyka przygasają, to wina w akumulatorze albo w klemach.
      Jeśli wszystkie jarzą mocno, jak zwykle, to coś z samym rozrusznikiem.
      jesli to tylko zawieszone szczotki, to wystarczy pchnąć go odrobinę na wysokim
      biegu.

      Jeśli nie pomoże, to może być sterowanie automatem - przekaźnik dociskający
      zazębienie rozrusznika.

      I cała długa jeszcze lista takich "może"...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • kompressor Re: A jak kontrolki? 12.11.05, 00:38
        Nie zawsze przygasaja kontrolki, w koncu nie potrzebuja duzo pradu
        Najpewniejszym sposobem jest obserwowanie swiatel drogowych, jesli przygasaja
        przy probie zapalenia > akumulator do wymiany.
        • etom Re: A jak kontrolki? 12.11.05, 03:00
          Nie jestem elektrykiem ,ale chyba jak AKU jest na tyle padniety ze rozrusznik
          nawet nie drgnie ,to wtedy obciaza tak AKU jakby robil zwarcie i swiatla na
          desce musza co najmniej przygasnac. ??
      • pindoll Re: A jak kontrolki? 12.11.05, 09:03
        mejson.e napisał:

        > Jeśli po przekręceniu kluczyka przygasają, to wina w akumulatorze albo w
        klemac
        > h.
        > Jeśli wszystkie jarzą mocno, jak zwykle, to coś z samym rozrusznikiem.
        > jesli to tylko zawieszone szczotki, to wystarczy pchnąć go odrobinę na wysokim
        > biegu.
        >
        > Jeśli nie pomoże, to może być sterowanie automatem - przekaźnik dociskający
        > zazębienie rozrusznika.
        >
        > I cała długa jeszcze lista takich "może"...
        >
        > Pozdrawiam,
        > Mejson

        słusznie prawisz mejson, pomogło. Powiem więcej - w trakcie jazdy (jak go juz
        odpaliłem na pych) dałem rozrusznikowi po garach, może to i nierozsądne, ale
        pomogło i rozrusznik już kręci :)
    • dunczyk1960 Re: No to se pojechałem.... :( Help 12.11.05, 08:13
      Autor: pindoll
      Data: 11.11.05, 19:11
      własnie wsiadłem do fury, chce odpalić silnik, a tu NIC. Rozrusznik nie
      kręci, w momencie przekręcenia kluczyka tylko takie ciche "cyknięcie" i nic
      więcej... Co to się stało i co moszna zrobić? Że wezwać assisitance albo
      odholować do warsztatu, to wiem. Ale może mogę coś zrobić sam? Poradźcie cuś..
      • pindoll Re: No to se pojechałem.... :( Help 12.11.05, 09:06
        dunczyk1960, postaraj się bez ;) Nie skupiasz sie na problemie, tylko na
        zagadnieniach pobocznych, ale i tak dzięx za zaangażowanie w niesieniu pomocy ;)
    • pindoll Dzieki za Chęć niesienia pomocy!! :) 12.11.05, 09:21
      Problem już rozwiązał się sam, choc wydaje mi się że tak czy inaczej czeka mnie
      niedługo wymiana rozrusznika. Dla zainteresowanych podam, że oryginalny
      rozrusznik sprawia pierwsze kłopoty w astrze z roku 97, przebieg 180.000 -
      spora część po mieście (Warszawa (!)), czyli eksploatowany dość intensywnie.
      Poza tym złego słowa nie mam prawa o tym pojeździe powiedzieć. Pozdrawiam
      P.S. Odzyskałem wiarę w to forum... Nikt mnie nie zjebau itd. ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka