Dodaj do ulubionych

Parkowanie

IP: proxy / 143.26.81.* 29.10.02, 14:03
Zwracam się do wszystkich z apelem - parkujcie z głową! Ulice są zatłoczone,
znaleźć miejsce trudno, a tymczasem widać następujące obrazki:
1. Na miejscach do parkowania poprzecznie do osi jezdni ('drzwi w drzwi')
zawsze znajdzie się kilku takich, co parkują skosem lub wzdłuż, przez 3
miejsca. Przy okazji pozdrawiam kierowcę Stilo 5D w kolorze sebrnym o
numerach WY3..., który dziś rano pod Marriottem w W-wie zademonstrował taki
sposób parkowania.
2. Jeśli miejsce do parkowania kilku aut jest ograniczone przeszkodami po
bokach (koniec zatoczki, słup itp.) widać często ludzi parkujących pośrodku,
lub zostawiających do tego 'ogranicznika' tyle wolnego miejsca, że w
pozostałe miejsce nikt już się nie wciśnie. Tam, gdzie weszłoby 5 samochodów,
wchodzą 2-3, a wystarczyłoby zaparkować bliżej przeszkody/ogranicznika.
3. Delikwent parkuje w szeregu aut (wzdłuż osi jezdni) zostawiając przed sobą
i za sobą równo po 3 metry. W efekcie zamiast 2 aut, parkuje jedno. To samo
przy parkowaniu skosem lub w poprzek osi jezdni - po niecałe 2 metry wolnego
po bokach.

Argumenty przeciwników tego apelu są zazwyczaj jasne - 'a bo to mi
ktoś "przyparkuje" i potem trudno wyjechać', albo 'a co tam będę manewrował w
te i wewte', albo 'a co mi będą drzwi obijać'. Tylko, że potem taki delikwent
sam nie ma jak zaparkować, bo natyka się na innych, tak samo blokujących
miejsca parkingowe, więc jeździ w kółko i klnie. Ponadto widziałem już
przypadek, jak gość zaparkował na dwóch miejscach. Ktoś podjechał, grzecznie
poprosił o odblokowanie jednego z miejsc. Padła odpowiedź 'a co tam mi będą
drzwi obijać'. Poszukujący miejsca bez słowa odjechał, ale za kilka minut
wrócił i gwoździem przejechał auto 'blokującego' od błotnika przedniego do
tylnego. Obaj zachowali się jak debile, ale 'blokujący' pewnie przemyślał
sobie potem sposób parkowania...

Przykłady można mnożyć. Stąd mój apel - parkujmy z sensem!

Pzdr
Niknejm
Obserwuj wątek
    • Gość: eLBe Re: Parkowanie IP: *.*.*.* 29.10.02, 14:20
      Rzeczywiście to jest plaga i to najgorsza, takie czyste bezinteresowne
      chamstwo. Aż dziw bierze ilu wśród kierowców jest kompleksiarzy.
    • Gość: pidżej Re: Parkowanie IP: 80.241.130.* 29.10.02, 14:31
      przynajmniej tam gdzie parkowanie jest płatne,odpowiednie służby powinny
      kasować drugą albo i trzecią opłatę od takich parkerów. (a może oni tylko przez
      uprzejmość zostawiają miejsce na motor?)
    • remo29 Re: Parkowanie 29.10.02, 15:17
      Na parterze bloku moich teściów jest firma. Parking jest typowy socjalistyczny -
      planowany dla kilkunastu fiatów 126p i kilku polonezów. Jest dramatycznie
      ciasno. Tymczasem właściciele firmy jeżdżą wypasionymi furami i z uporem
      maniaka parkują po skosie, czyli tak jak zahamują... Ba! nawet mają koperty
      wymalowane (na 2 stanowiska), ale parkują szmaciarze na czterech, albo i
      pięciu... Kiedyś stanąłem (czytaj: wmanewrowałem auto w lukę), a potem nie
      mogłem wyjechać, bo s...syn stanął lexusem za moim kufrem. Poszedłem i
      powiedziałem, żeby auto przestawił, bo nie mogę wyjechać, a ten gnój, że teraz
      nie może, bo ma pilny telefon. Powiedziałem, że mam w dupie jego telefon i
      jeśli nie ruszy tyłka, to ja i tak wyjadę, ale auto będzie miał do malowania.
      Dopiero to podziałało.
    • yaa Re: Parkowanie 29.10.02, 15:31
      Święta prawda. Takie parkowanie to albo przykład kompletnej bezmyślności i
      zupełnego kretynizmu albo bezinteresownego chamstwa. Yaa mam takie zboczenie,
      że nawet jak jest pusty parking to parkuje zajmując 1 miejsce i wścieka mnie
      jak ktoś robi inaczej. Może toi przegięcie ale gdyby wszyscy tak parkowali
      byłoby więcej miejsca.
      Pozdrawiam
      Yaa
      PS. Kilku sąsiadów mnie nie lubi bo zwróciłem im uwagę, że nie potrafią
      parkować ;-)
      • qrakki999 Re: Parkowanie 29.10.02, 15:54
        A co powiecie na to?

        Qmpel pomykal swoim samochodem do dziewczyny - parkowal pod blokiem gdzie
        miejsce bylo, raz zaparkował na koncu uliczki /slepej, gdzie 3 miejsca byly
        wyznaczone/ wychodzi sobie szczesliwy rano do roboty a tu co! Jakis palant -
        Chrysler Voyager z jakims klubem nurkowym/ stoi za nim tak by zablokowac tylko
        jego! 2 auta obok mogłyby swobodnie wyjechac! Qmpel trabil i trabil i nic i
        polazl do pracy z buta!
        Wrocil po poludniu Voyagera juz nie bylo - domyslił sie wiec, ze debil byl w
        poblizu i z premedytacja go zastawil bo mu qmpel na wlasanym miejscu
        parkingowym stanal! Polazł tam ale nie zauwazyl zadnej rejestracji namalowanej
        na publicznym podblokowym parkingu!
        Tak wiec nasz kierowca nurek zaanektowal dla siebie to miejsce - podobnie robi
        wielu debili - bo innaczej takiego zachowania nie mozna nazwac!

        pzdr.
        Q
        • Gość: Adam Re: Parkowanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 19:20
          qrakki999 napisał:

          > A co powiecie na to?
          >
          Polazł tam ale nie zauwazyl zadnej rejestracji namalowanej
          > na publicznym podblokowym parkingu!

          Na parkingu przed blokiem teściowej (Pirenejska 16)paru łosi (stali mieszkańcy)
          powsadzali sobie płytki chodnikowe z namalowanymi numerami rejestracyjnymi na
          publicznym parkingu pod blokiem!!!!!!!!)
          Bywam tam na niedzielnych obiadach i ciągle są jakieś cyrki, a to jakiś porąb
          mnie zastawił tak, że musiałem wypuszczać powietrze żeby wsiąść do
          samochodu,podobno w odwecie za zajęcie "jego miejsca" albo wyskakują do
          teściowej z tekstami jakiego ma aspołecznego teścia!!!!
          Do mnie żaden się nie przyczepił bo bym ryj obił, ale teściowa wysłuchuje.

          Na pochybel sobiepankom.

          Ps. Też kiedyś miałem takie zapędy pod blokiem, ale bardzo delikatnie
          wytłumaczyła mi to jedna sąsiadka, że moje miejsce to będzie, ale na.........
          Powązkach, każde inne jest rotacyjne.
          • Gość: Adam Re: Parkowanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 19:24
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            jakiego ma aspołecznego teścia!!!!

            Oczywiście ZIĘCIA.
          • medea5 Re: Parkowanie 29.10.02, 20:36
            Witaj,
            Ja mam podobną sytuację tyle, że u mnie pod blokiem przynajmniej przyjezdnych i
            chwilowo parkujących omijają inwektywy i różne przykrości. Jeśli chodzi zaś o
            stałych mieszkańców to lepiej żeby stawali na swoich miejscach bo inaczej może
            spotkac ich przykra niespodzianka. U mnie zwłaszcza jeden pan celuje w
            sprawianiu niespodzianek. A to upieprzy lusterko, a to wypuści powietrze z
            oponek. Wypracował sobie w ten sopsób indywidualne miejsce do parkowania.
            Nikt tam nie śmie stanąć.

            Pozdrawiam M
            • Gość: Adam Re: Parkowanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 20:47
              medea5 napisała:
              U mnie zwłaszcza jeden pan celuje w
              > sprawianiu niespodzianek. A to upieprzy lusterko, a to wypuści powietrze z
              > oponek. Wypracował sobie w ten sopsób indywidualne miejsce do parkowania.
              > Nikt tam nie śmie stanąć.

              Daj mi namiary tego miejsca i napisz jakim jeździ samochodem to go od uczę!!!
              Uwielbiam takie "wypady wychowawcze". Jeżeli zauważyłbym goscia przy swoim
              samochodzie to zapracowane i nie dofinansowane pogotowie miało by fajny ubaw
              jakby po niego przyjechało!!!!!!

              Pozdrawiam,

              Ps. Po akcji na Czerniakowskiej gdzie w czasach, kiedy jeździłem dużym fiatem
              jakiś woś uwał mi lusterko i włożył pod wycieraczkę za .......to, że nie znając
              jego zamiłowania do porządku stanąłem nie tak jak wszyscy tylko odwrotnie
              postanowiłem, że dla przykładu złamię takiemu rękę w łokciu. Jak nauka to nauka
              niech się stażyści uczą leczyć złamania otwarte, a niech tam trzeba wspomagać
              naukę!!!!!!!!!!!!
              • medea5 Re: Parkowanie 29.10.02, 20:53
                Gość portalu: Adam napisał(a):


                > Daj mi namiary tego miejsca i napisz jakim jeździ samochodem to go od uczę!!!
                > Uwielbiam takie "wypady wychowawcze". Jeżeli zauważyłbym goscia przy swoim
                > samochodzie to zapracowane i nie dofinansowane pogotowie miało by fajny ubaw
                > jakby po niego przyjechało!!!!!!

                Zapraszam zatem do Krakowa:)

                Pozdrawiam M



                • Gość: Adam Re: Parkowanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 20:57
                  medea5 napisała:
                  > Zapraszam zatem do Krakowa:)
                  >
                  > Pozdrawiam M
                  >
                  >
                  >

                  Pech, a szczęście tego dupka, bo jestem z Warszawy!!!!!!

                  Pozdrawiam,

                  Ps. Skoro nie mogę wystąpić w roli mściciela z miasta bezprawia to zrób mu w
                  rewanżu "karmniczek". Wysypujesz torebkę kaszy na dach i gołębie robią mu z
                  dachu coś co przypomina świąteczne wypieki.
                  • medea5 Re: Parkowanie 29.10.02, 21:10
                    Gość portalu: Adam napisał(a):

                    > Ps. Skoro nie mogę wystąpić w roli mściciela z miasta bezprawia to zrób mu w
                    > rewanżu "karmniczek". Wysypujesz torebkę kaszy na dach i gołębie robią mu z
                    > dachu coś co przypomina świąteczne wypieki.

                    Karmniczka niestety mu nie zrobię, bo gość ma jeszcze jeden ciekawy nawyk -
                    mianowicie co wieczór nakłada na swoje autko plandekę. Ale może mi się kiedyś
                    uda.

                    Muszę stwierdzić, że taka zemsta mi się podoba:) Polecę ją znajomym.
                    Pozdrawiam M
                    • Gość: Adam Re: Parkowanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 23:29
                      medea5 napisała:
                      gość ma jeszcze jeden ciekawy nawyk -
                      > mianowicie co wieczór nakłada na swoje autko plandekę. Ale może mi się kiedyś
                      > uda.
                      >
                      > Muszę stwierdzić, że taka zemsta mi się podoba:) Polecę ją znajomym.
                      > Pozdrawiam M

                      Plandeka powiadasz....mniam , mniam, aż się prosi o wpuszczenie w jej liczne
                      szczeliny (jak ich nie ma zrobić żyletką) sporej dawki kleju kropelka!!!!!
                      Zabawa i efekt wychowawczy murowane!!!!!!!!!!!!

                      Napisz jak Ci poszło.
                      Pozdrawiam,
            • vwdoka Re: Parkowanie 31.10.02, 16:15
              Witam,
              mój kumpel przyuważył podobną sytuację, poprosił dzielnicowedo o pomoc, zrobili
              zasadzkę i dupka złapali na gorącym uczynku. Dostał kolegium. Pomogło, ale na
              krótko, następnym razem już bez policji, dorwali go na gorącym uczynku i
              spuścili mu łomot. I to już zdecydowanie pomogło, bo już od 5 lat jest spokój.
              Nie pochwalam tego, ale poskutkowało.
              Pozdrawiam,
              vwdoka
    • Gość: cytryniec Re: Parkowanie IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.10.02, 16:12
      Podejrzewam,że to jest zwykłe wygodnictwo (krzywo?eee co bede sie kręcił i
      paliwo wypalał).
      Takich gości powinno się posłać na nauki do Paryża.Miejsca jest ze trzy
      metry,samochód ma cztery i się mieści.
      Poza tym z tego co zauważyłem nasi kierowcy nie potrafią parkować TYŁEM!

    • Gość: Paul Re: Parkowanie IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 29.10.02, 16:28
      Ja zostalem zablokowany (nie moglem dostac do auta mimo, że do grubasów sie nie
      zaliczam). Jakoś wczolgalem się do srodka, ale wcześniej zostawilem liscik temu
      gościowi, z komentarzem, co o nim mysle. Chyba podzialalo, bo teraz widzę i sie
      pilnuje. Innym sposobem na chamskich i nierefolmowalnych kierowców jest
      spuszczenie powietrza z kół.
      Pozdr
      • qrakki999 Re: Parkowanie 29.10.02, 16:34
        Chyba zle opisałem:

        Qmpel został zastawiony z od tyłu /ale to brzmi :)/ z lewej mial trawnik i
        jakies drzewka i taka niska siatke, z przodu ogrodzenie /takie wiezienne
        osiedle:)/ a z prawej dwa auta. No a z tyłu dupka ktory mu premedytacja
        stanał! /tak jak na ulicy jeden za drugim/.
        Czy to nie debilizm?

        pzdr.
        Q
    • robertrobert1 Re: Parkowanie 29.10.02, 17:01
      Zwracam się równiez to szanownych kierowców aby nie parkowali na ścieżkach
      rowerowych oraz chodnikach. Dla mnie jest to szczyt bezczelności jak zwracam
      takim gościom uwagę odnośnie nieprawidłowego parkowania a oni w odpowiedzi: no
      przecież nie ma innego wolnego miejsca! A co mnie to obchodzi! Jak jest chodnik
      to poto aby się po nim wygodnie chodziło, jak jest ścieżka rowerowa to tylko
      dla rowerzystów a jak jest za mało miejsca na parkingach to parkować na ulicy
      tak jak we wspomnianym już Paryżu albo w Mediolanie. Jeśli macie, szanowni
      kierowcy, problemy z zaparkowaniem to pozostawcie samochód w domu a konkretne
      miejsce możecie dojechać rowerem albo komunikacją zbiorową.
    • medea5 Re: Parkowanie 29.10.02, 20:50
      Witam,
      Od kilku miesięcy intensywnie jeżdżę samochodem po mieście i to co widzę na
      parkingach czasem wprawia mnie w osłupienie.
      Szczególnie zachowanie kierowców przy supermarketach - typowe grzeszki to:
      - parkowanie na dwóch miejscach ( żeby im czasem ktoś nie obił drzwi)
      - parkowanie na zakazie tuż przed drzwiami do supermarketu
      - parkowanie na miejscu dla inwalidy ( ostatnio zwróciłam gościowi w C5, że
      zaparkował na miejscu dla inwalidy to usłyszałam sp... k...,)
      Parkowanie na osiedlu - parking wzdłuż ulicy - mam jednego sąsiada który
      parkuje w odległości 1,5 od poprzedzającego go samochodu, bo jakby czasem go
      ktoś zablokował z tyłu, to nie wyjechałby do pracy. Na nic nie zdają się
      tłumaczenia:)

      Pozdrawiam M
      • Gość: Cukier Re: Parkowanie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.10.02, 23:17
        medea5 napisała:

        > Witam,
        > Od kilku miesięcy intensywnie jeżdżę samochodem po mieście i to co widzę na
        > parkingach czasem wprawia mnie w osłupienie.
        > Szczególnie zachowanie kierowców przy supermarketach - typowe grzeszki to:
        > - parkowanie na dwóch miejscach ( żeby im czasem ktoś nie obił drzwi)
        > - parkowanie na zakazie tuż przed drzwiami do supermarketu
        > - parkowanie na miejscu dla inwalidy ( ostatnio zwróciłam gościowi w C5, że
        > zaparkował na miejscu dla inwalidy to usłyszałam sp... k...,)
        > Parkowanie na osiedlu - parking wzdłuż ulicy - mam jednego sąsiada który
        > parkuje w odległości 1,5 od poprzedzającego go samochodu, bo jakby czasem go
        > ktoś zablokował z tyłu, to nie wyjechałby do pracy. Na nic nie zdają się
        > tłumaczenia:)
        >
        > Pozdrawiam M

        A ja - jeżeli to jest możliwe - zawsze będę parkował tak, by albo już nikt się
        nie zmieścił, albo nikt nie podjechał na 3 cm od mojego auta, albo by zająć 2
        miejsca. Po to, by nikt nie uszkodził mi auta i żebym mógł bez trudu wyjechać.
        To jest dla mnie najważniejsze. Resztę, wybaczcie, mam w dupie.
        • Gość: verte Re: Parkowanie IP: 62.233.163.* 30.10.02, 01:27
          Gość portalu: Cukier napisał(a):

          >
          > A ja - jeżeli to jest możliwe - zawsze będę parkował tak, by albo już nikt
          się
          > nie zmieścił, albo nikt nie podjechał na 3 cm od mojego auta, albo by zająć 2
          > miejsca. Po to, by nikt nie uszkodził mi auta i żebym mógł bez trudu
          wyjechać.
          > To jest dla mnie najważniejsze. Resztę, wybaczcie, mam w dupie.


          Widziałem kiedyś auto kierowcy o takiej samej mentalności jak ty.Ktoś
          napisał mu czarnym sprayem przez cały bok auta:NAUCZ SIĘ CHAMIE PARKOWAĆ.
          I tego samego życzę wszystkim chamom.
        • Gość: verte Re: Parkowanie IP: 62.233.163.* 30.10.02, 01:29
          Gość portalu: Cukier napisał(a):

          >
          > A ja - jeżeli to jest możliwe - zawsze będę parkował tak, by albo już nikt
          się
          > nie zmieścił, albo nikt nie podjechał na 3 cm od mojego auta, albo by zająć 2
          > miejsca. Po to, by nikt nie uszkodził mi auta i żebym mógł bez trudu
          wyjechać.
          > To jest dla mnie najważniejsze. Resztę, wybaczcie, mam w dupie.


          Widziałem kiedyś auto kierowcy o takiej samej mentalności jak ty.Ktoś
          napisał mu czarnym sprayem przez cały bok auta:NAUCZ SIĘ CHAMIE PARKOWAĆ.
          I tego samego życzę wszystkim chamom.
    • Gość: Nina Re: Parkowanie IP: *.toya.net.pl 29.10.02, 22:32
      Przyznaje sie bez bicia,ze parkowanie nie jest tym,co lubie najbardziej,ale
      staram sie,jak moge i nie zajmuje wiecej miejsca,niz sie nalezy:)Co najwyzej-
      dluuugo parkuje.Wychodze wiec z zalozenia,ze skoro ja moge nie dosc,ze
      zaparkowac "na styk" i jeszcze z tego miejsca wyjechac,to inni moga tym
      bardziej.Mieszkam w Lodzi.Glowny deptak,czyli Piotrkowska,na odcinku kilku
      kilometrow jest teoretycznie zamknieta dla ruchu i jezdzi sie ulicami
      poprzecznymi.Zeby bylo wygodniej-to te przecznice sa jednokierunkowe-jedna w
      jedna strone,nastepna w przeciwna.Teoretycznie miejsca jest dosc,zeby dwoma
      pasami w jednym kierunku pomykaly autka a i po jednej stronie jest wydzielony
      pas do platnego parkowania.No i teraz sprobujcie przejechac tymi ulicami!Barany
      niemyte parkuja wzdluz-czyli niby poprawnie.Ale zostawiaja miedzy soba takie
      odleglosci,ze 3/4 nastepnego samochodu by sie zmiescilo-ale caly juz nie.Co
      robia nastepne barany?Otoz wciskaja sie w ten skrawek po skosie.Dupsko wystaje
      takiemu na pas ruchu i rob,co chcesz,ale co kawalek depczesz po hamulcach albo
      zmieniasz pas.Jakby tego bylo malo,to co kawalek staje jeden z drugim na pasie
      ruchu i wlacza awaryjne.Przy drugim krawezniku staja dostawcze,tez na
      awaryjnych no i robi sie calkiem fajnie,zwlaszcza gdy do kompletu autobus
      stanie na przystanku.Jezdze prawie codziennie ta trasa i niedlugo calkiem
      osiwieje.A parkingowym jest bez roznicy,kto jak staje-oni zbieraja od sztuki
      stojacej a nie sztuki prawidlowo parkujacej.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Marek Miejsca dla inwalidow-cyrkowcow IP: *.atlanta-36-37rs.ga.dial-access.att.net 30.10.02, 03:15
      Wlasnie - to jeszcze jedna z polskich specjalnosci - miejsca do zaparkowania
      dla inwalidow tak zaprojektowane ze inwalida musi byc cyrkowcem zeby opuscic
      samochod...
      • Gość: martynka Re: Miejsca dla inwalidow-cyrkowcow IP: *.lukowa7.waw.pl / 192.168.1.* 30.10.02, 19:22
        Czasem jeżdżąć do sklepów obserwuję miejsca do parkowania dla inwalidów ( jak
        wiadomo te miejsca znajdują się w najlepszych obszrach parkingu ) - korci mnie
        ale nigdy na nich nie staję - za to inni owszem - ostatnie obserwacje - parking
        pod Championem na Tarchominie - miejsce dla inwalidów zajęte przez srebrne audi
        A4 - pan z Audi beztrosko wysiada;; parking pod Geant na Ursynowie -
        ospojlerowany, "optycznie stuningowany" GOLF 3 - zajmuje miejsce dla inw. -
        wysiada 2 dresków ======czy to produkcja niemiecka skłania do BURACTWA???
    • kelo Re: Parkowanie 30.10.02, 08:16
      Mój sąsiad jest jak pies, gdzie stanie tam się zesra. I tak samo parkuje. Jak
      wjedzie tak zostawi swojego pistacjowego polonezika. Nigdy nie parkuje tyłem, a
      to była pierwsz rzecz, której z kolei ja się nauczyłem. Nie ma innego wyjścia.
      Tylko koperta. A i tak nie mogę dorównać innemu sąsiadowi, który tyłem wjeżdża
      na centymetry. Ale się uczę. A złe parkowanie to nic innego jak stara polska
      tradycja. "Wolnoć Tomku w swoim domku" albo "Na zagrodzie szlachcic równy
      wojewodzie " . Korzystają Polacy z wolności nie bacząc, że jednocześnie
      ograniczją tę wolność innym. Bywa, że złe parkowanie wynika z braku
      umiejętności, ale smutne , że jest często wynikiem rozmyślnego działania.
      Polish mentality, jak mówią moi znajomi.
    • bart_ Re: Parkowanie 30.10.02, 10:12
      A ja kiedyś wciskałem sie "przepisowo" jak tu piszecie, czyli szeroką gablotą
      w "komunistyczne" koperty pasujące na 126p itp. I jak mi kilka razy jakiś dupek
      obił blachę, to teraz parkuje w takich "gównianych" miejscach tak zeby mi bylo
      dobrze. I zaden dupek , nawet straz miejska aniu glina nie zarzuci ze parkuje
      na 1,5 miejsca a nie na jednym, bo jak mu pokaze ze parkując "przepisowo" na
      starym parkingu, nie wyjme z gabloty wózka albo fotelika z dzieckiem, to sie
      odczepi.

      Kiedyś na Dw.Centralnym stałem na parkingu, tym od Marriotta - strzeżonym,
      gdzie koperty też są wąskie, i jakiś dupek obok wysiadał i nie patrząc
      wysiadając po prostu z całej siły pierd...oł i obił mi bok. Wychyliłem sie a on
      do mnie z mordą, ze "coś się zepsuło ?". Bezczelny. Wysiałem i obiłem gościowi
      drzwi parę razy z fleka. Naprawa kosztowała mnie prawie 500 stów. Tego tłuka na
      pewno więcej. I dobrze.
      Od tej pory parkuję tak zeby było duzo miejsca z prawej (od innego buraka co
      moze mi tez obic drzwi) a najlepiej z lewej zebym sam mógł swobodnie wysiąść.

      Ten co zaczął wątek pewnie jeździ fabią albo maluchem, bo jemu zawsze wszedzie
      latwo zaparkowac i chciałby zeby wszyscy tak robili. Ale jak sie jezdzi
      samochodem a nie popierdułką, to czasem rady nie ma i trzeba zachowac odstep.

      Amen.
      • Gość: noras Re: Parkowanie IP: sunserver:* / 212.244.59.* 30.10.02, 10:24
        > Ten co zaczął wątek pewnie jeździ fabią albo maluchem, bo jemu zawsze
        wszedzie
        > latwo zaparkowac i chciałby zeby wszyscy tak robili. Ale jak sie jezdzi
        > samochodem a nie popierdułką, to czasem rady nie ma i trzeba zachowac odstep.

        Jak się umie parkować (i wie do czego służą lusterka) to można na 1 miejscu
        postawić każde auto.
        A jak się jest popierdułką, która sobie kupiła duże auto dla przedłużenia, to
        się nie umie .....
      • Gość: Nina Re: Parkowanie IP: *.toya.net.pl 30.10.02, 11:26
        bart_ napisał:

        > Ten co zaczął wątek pewnie jeździ fabią albo maluchem, bo jemu zawsze
        wszedzie
        > latwo zaparkowac i chciałby zeby wszyscy tak robili. Ale jak sie jezdzi
        > samochodem a nie popierdułką, to czasem rady nie ma i trzeba zachowac odstep.
        >
        > Amen.

        Jejku-jej,znaczy sie samochody dziela sie od dzis na "samochody i popierdulki"?
        To ci powiem,ze wlasnie buraki w tzw."samochodach" parkuja gorzej od
        innych.Raz,ze mysla,ze im wiecej miejsca potrzeba,bo wieksze pudlo maja,a dwa-
        bo komorki mozgowe im obumarly od ciaglej troski o calosc powloki lakierniczej.
        Jesli takim cudem na kolkach posuwasz,to moze lepiej nie wlaczaj sie do
        normalnego ruchu-po co siebie denerwowac i przy okazji innych?
        Dla scislosci-jezdze taurusem kombi,parkuje,gdzie sie da,i jeszcze ani ja
        nikogo nie obilam ani nikt mnie.Chetnie natomiast zobacze,jak ty te
        moja "popierdulke" ustawiasz nie na dwoch a przynajmniej trzech miejscach.
        • Gość: okęciak Re: Parkowanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 14:56
          raz przy Pulawskiej na miejscu do parkowania dla dwoch pojazdow rozwalil sie
          pacjent swoja maszyna ale zrobil to na tyle nierozsadnie ze wjechalemn po jego
          lewej stronie tak ze odstep byl 10-o centymetrowy i czekalem.Przyszedl
          popatrzyl i grzecznie poszedl od strony pasazera gramolic sie do swojego
          samochodu
      • Gość: Niknejm Re: Parkowanie IP: proxy / 143.26.81.* 30.10.02, 19:10
        bart_ napisał:

        > Od tej pory parkuję tak zeby było duzo miejsca z prawej (od innego buraka co
        > moze mi tez obic drzwi) a najlepiej z lewej zebym sam mógł swobodnie wysiąść.

        Hm. I kto tu jest burakiem? Według mnie, 'burak' to człowiek o niskiej kulturze
        osobistej, mający w nosie przyjęte normy i prawa innych ludzi. No właśnie...

        > Ten co zaczął wątek pewnie jeździ fabią albo maluchem, bo jemu zawsze
        > wszedzie
        > latwo zaparkowac i chciałby zeby wszyscy tak robili. Ale jak sie jezdzi
        > samochodem a nie popierdułką, to czasem rady nie ma i trzeba zachowac odstep.

        A co to ma za znaczenie, kto czym jeździ? Większy samochód zajmuje więcej
        miejsca, ale to nie znaczy, że po bokach musi mieć automatycznie więcej wolnego
        miejsca. Uważasz, że kierowca Malucha powinien zostawiać po bokach 20cm
        wolnego, a Merca po dwa metry? Bzdura.
        A to, czym jeżdżę, jest tutaj nieistotne. Zresztą, gdybyś na tym forum był
        dłużej, to wiedziałbyś. Poszukaj, jeśli Cię to nurtuje :-))))))

        Pzdr
        Niknejm
    • Gość: KajTan Reguly parkowania... IP: *.tpnet.pl / *.chelmnet.pl 30.10.02, 19:07
      Zmuszony jestem parkowac Oldtimrem na parkingu strzezonym, ktorym "dowodzi"
      byly milicjant-komunista. Wszystko musi byc wedlug regul. Jego regul... Choc to
      nie on jest wlascicielem.

      Nie wolno parkowac tylem do trawnika. Czyli musze wjechac przodem. Ja wjade, bo
      kiedys tam parkowalo duuuze auto, a wtedy malowali linie wyznaczajace miejsca
      parkingowe. Obok sa miejsca na motocykle.

      Kiedys parkowalem tylem, na centymetry od boku sasiada, ktory z kolei parkowal
      przodem. I tak pasazerowie musza wsiadaci wysiadac przy wjezdzie, wiec prawe
      drzwi ani mnie, ani sasiadowi nie byly potrzebne. Efektem bylo wiecej miejsca
      na wysiadanie. Ale nie - kierownik zarzadzil parkowanie przodem do trawnika...

      Jak mam dobry humor, albo zly, to na zlosc mu (torszeczke) parkuje tylem i
      mowie, ze mi rano wsteczny nie wskoczy ;))

      Nastepnie ruch po parkingu odbywa sie jak na angielskim rondzie, wjezdzasz
      jedna strona, a wyjezdzasz wokol - parking ma ksztalt stadionu zuzlowego.
      Niektorzy jada na skroty, bo po co caly parking zwiedzac. Kierownika malo szlag
      nie trafi. Jezdzilem naokolo do mometu, kiedy kierownik w swej madrosci nie
      wykrzyczal przez megafon parkingowy - Kolego! Tu jezdzimy w jednym kirunku! - a
      ja na to - A co, jade w dwoch?

      O moim parkingu duzo mozna powiedziec, ale malo co dobrego. A pod blokiem, no
      coz, sztuke parkowania mam opanowana perfekcyjnie, czy to Klasykiem, czy
      dostawczym furgonetkiem, czy nowoczesnym jezdzidelkiem...

      Zycze wszystkim uprzejmosci i wyrozumialosci w parkowaniu - swiat jest za maly
      dla nas wszystkich - wiec uczmy sie nim dzielic.
    • Gość: martynka Re: Parkowanie-zajmowanie miejsc cudzych... IP: *.lukowa7.waw.pl / 192.168.1.* 30.10.02, 19:28
      Pod moim blokiem są wyznaczone miejsca parkingowe , wykupione przez
      mieszkańców - moje jest akurat zaraz za wjazdem , dogodne do parkowania - i
      często ktośmi je zajmuje - wtedy go blokuję - PRZYZNAJĘ SIĘ - ale do wyboru mam
      albo zając miejsce komuś innemu, albo zastawić chodnik i drogę (ze znakiem "nie
      zastawiać), czy tez zaparkować dalej za blokiem - cóż......
      Zachowuję się zgodnie z polską mentalnośćią - zapłaciłam,miejsce jest moje i
      tylko moje ;)))
      • Gość: haczbek Re: Parkowanie-zajmowanie miejsc cudzych... IP: 212.160.153.* 30.10.02, 20:11
        Chyba każdy kto płaci, niezależnie od narodowości, rozumuje tak jak Ty.
        Pozdrawiam
      • qrakki999 Re: Parkowanie-zajmowanie miejsc cudzych... 31.10.02, 09:59
        Masz racje za co zaplacilas jest Twoje!

        Ale skad jasio ma wiedziec ze miejsce zaraz za wjazdem jest wykupione? Ze jest
        twoje i nie wolno tam stanąć! A jezeli jest to strzezone osiedle to macie
        niestety leniwa ochrone, ktorej nie chce sie nawet zwrocic uwagi, ze tu nie
        wolno bo prywatna miejscowka!

        Niestety w takiej sytuacji robiłbym wielka awanture;-)

        pzdr.
        Q
        • Gość: martynka Re: Parkowanie-zajmowanie miejsc cudzych... IP: *.lukowa7.waw.pl / 192.168.1.* 31.10.02, 22:55
          Elou,
          osiedle nie jest strzeżone - to takie zwykłe PRLowskie osiedle , ale parking
          jest ogrodzony i wisi na nim informacja o stałych miejscach...
          PZDR>M
    • Gość: NXA Re: Parkowanie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 00:00
      Mnie jak zablokował pod domem wyjazd jeden gostek i nie reagował na klakson i
      włączanie alarmu (wyłączał pilotem z okna) przyszło na myśl zadzwonić na
      policję. Przyjechali i jak pojawił się radiowóz, gostek natychmiast zjawił się
      przy swojej bryczce. Nie czekałem co będzie dalej i odjechałem. Widziałem go
      jeszcze parę razy i "rzucał wrogie spojrzenia", ale był za cienki w uszch aby
      się nawet odezwać. Akcja miała miejsce we Wrocławiu.
      Pzdr
      • Gość: pilot Re: Parkowanie IP: *.wil.pk.edu.pl 31.10.02, 10:13
        ktoś już tutaj napisał, że dla niego liczy się, by drzwi w jego aucie nie były
        poobijane. Zgadzam się z nim w zupełności. Zapłaciłem ciężką kase za swoje auto
        i nie lubię, gdy ktoś traktuje je jako ogranicznik otwarcia drzwi. Zwłaszcza
        kolesie w starych bryczkach, w których lakier nie spełnia swojej podstawowej
        roli. Szczerze mam w dupie, że ktoś błądzi po parkingu w poszukiwaniu wolnego
        miejsca. Ja zawsze parkuję tak, żeby żaden kierowca nie obił mi lakieru.
        Rysy na drzwiach wiążą się z kosztami usunięcia ich, czyli w pewnym sensie z
        mojej kieszeni idą pieniadze na komfort parkowania dla innych. Powstaje pytanie
        w imię czego mam za to płacić??
        PS1 jeszcze nigdy nie miałem okazji parkować na ciasnym parkingu osiedlowym.
        PS2 możecie mnie określać różnymi epitetami, ale i tak mam to w dupie.
        • Gość: Niknejm Re: Parkowanie IP: proxy / 143.26.81.* 31.10.02, 14:40
          Gość portalu: pilot napisał(a):

          > Szczerze mam w dupie, że ktoś błądzi po parkingu w poszukiwaniu wolnego
          > miejsca. Ja zawsze parkuję tak, żeby żaden kierowca nie obił mi lakieru.
          > Rysy na drzwiach wiążą się z kosztami usunięcia ich, czyli w pewnym sensie z
          > mojej kieszeni idą pieniadze na komfort parkowania dla innych. Powstaje
          > pytanie w imię czego mam za to płacić??

          Hmmm... Może w imię tego, żebyś sam miał gdzie parkować? Częstym argumentem w
          rozmaitych dyskusjach bywa "wszyscy tak robią". Zmiana mentalności zajmuje
          lata, ale im wcześniej się zacznie, tym szybciej widoczne będą efekty...
          Dodatkowo powiem, że jeżdżę samochodem od niemal 13 lat, po W-wie, często
          parkuję w zatłoczonych miejscach (i staram się nie utrudniać życia innym) i jak
          do tej pory miałem 1 rysę na drzwiach, i to niewielką. Nie pomyślałeś, że
          parkując, powiedzmy, "samolubnie" możesz się narazić na przejechanie całego
          auta gwoździem? Takie rzeczy się zdarzają, sam widziałem. Zastanów się...

          > PS2 możecie mnie określać różnymi epitetami, ale i tak mam to w dupie.

          Epitetów brak. Zdziwiony? ;-))

          Pzdr
          Niknejm
        • medea5 Re: Parkowanie 31.10.02, 15:24
          Gość portalu: pilot napisał(a):

          > ktoś już tutaj napisał, że dla niego liczy się, by drzwi w jego aucie nie
          były poobijane. Zgadzam się z nim w zupełności. Zapłaciłem ciężką kase za swoje
          auto i nie lubię, gdy ktoś traktuje je jako ogranicznik otwarcia drzwi.

          Ja też nie lubię jak moje auto jest traktowane jako ogranicznik.

          > Zwłaszcza kolesie w starych bryczkach, w których lakier nie spełnia swojej
          podstawowej roli.

          Co do kolesi w starych brykach to się nie zgadzam, a dlaczego, przykład pan
          terenówką zaparkował na dwóch miejscach, przyjechała pani C5 i staneła na
          pierwszym wolnym miejscu (całym) - finał pan z terenówki wycofując po łuku
          zadrapał jej cały samnochód od przednich do tylnych drzwi. I pojechał w siną
          dal.

          > PS1 jeszcze nigdy nie miałem okazji parkować na ciasnym parkingu osiedlowym.

          Żałuj, u mnie od dwóch dni gość stoi tak, że przed nim i za nim zaparkowałbyś
          po pół samochodu, ale przez niego się nie da. Prosiliśmy młotka, żeby się
          przesunął - nic z tego.


          > PS2 możecie mnie określać różnymi epitetami, ale i tak mam to w dupie.

          Epitetami Cię nie będę określać, bo szanuję zdanie innych, każdy może je mieć
          swoje.

          Pozdrawiam M
    • Gość: ptica Re: Parkowanie IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 31.10.02, 13:51
      :) Mnie kiedyś zastawili po bokach tak, że do samochodu wsiadałem przez
      bagażnik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka