Gość: Niknejm
IP: proxy / 143.26.81.*
29.10.02, 14:03
Zwracam się do wszystkich z apelem - parkujcie z głową! Ulice są zatłoczone,
znaleźć miejsce trudno, a tymczasem widać następujące obrazki:
1. Na miejscach do parkowania poprzecznie do osi jezdni ('drzwi w drzwi')
zawsze znajdzie się kilku takich, co parkują skosem lub wzdłuż, przez 3
miejsca. Przy okazji pozdrawiam kierowcę Stilo 5D w kolorze sebrnym o
numerach WY3..., który dziś rano pod Marriottem w W-wie zademonstrował taki
sposób parkowania.
2. Jeśli miejsce do parkowania kilku aut jest ograniczone przeszkodami po
bokach (koniec zatoczki, słup itp.) widać często ludzi parkujących pośrodku,
lub zostawiających do tego 'ogranicznika' tyle wolnego miejsca, że w
pozostałe miejsce nikt już się nie wciśnie. Tam, gdzie weszłoby 5 samochodów,
wchodzą 2-3, a wystarczyłoby zaparkować bliżej przeszkody/ogranicznika.
3. Delikwent parkuje w szeregu aut (wzdłuż osi jezdni) zostawiając przed sobą
i za sobą równo po 3 metry. W efekcie zamiast 2 aut, parkuje jedno. To samo
przy parkowaniu skosem lub w poprzek osi jezdni - po niecałe 2 metry wolnego
po bokach.
Argumenty przeciwników tego apelu są zazwyczaj jasne - 'a bo to mi
ktoś "przyparkuje" i potem trudno wyjechać', albo 'a co tam będę manewrował w
te i wewte', albo 'a co mi będą drzwi obijać'. Tylko, że potem taki delikwent
sam nie ma jak zaparkować, bo natyka się na innych, tak samo blokujących
miejsca parkingowe, więc jeździ w kółko i klnie. Ponadto widziałem już
przypadek, jak gość zaparkował na dwóch miejscach. Ktoś podjechał, grzecznie
poprosił o odblokowanie jednego z miejsc. Padła odpowiedź 'a co tam mi będą
drzwi obijać'. Poszukujący miejsca bez słowa odjechał, ale za kilka minut
wrócił i gwoździem przejechał auto 'blokującego' od błotnika przedniego do
tylnego. Obaj zachowali się jak debile, ale 'blokujący' pewnie przemyślał
sobie potem sposób parkowania...
Przykłady można mnożyć. Stąd mój apel - parkujmy z sensem!
Pzdr
Niknejm