Dodaj do ulubionych

Słaby akumulator ----->cenna (?) porada

23.01.06, 19:45
(dotyczy benzyniaków, na dieslach nie sprawdzałem)
Kilkuletni akumulator + duży mróz i kłopot z rozruchem gotowy.
Słabo kręci (ale jeszcze kręci) i zapalić nie ma ochoty ?
Jest na to rada:
Potrzebne są 3 płaskie bateryjki 4,5V. Łączymy je szeregowo, tak by razem
dawały napięcie 13,5V.
Skrajne końcówki otrzymanego w ten sposób "akumulatora" łączymy kabelkami
(mogą być cienkie) z odpowiednimi biegunami akumulatora samochodowego i...
możemy przystąpić do rozruchu silnika. +do+ i -do- i wiooooo...
Powinien zaskoczyć !
Taki awaryjny "akumulatorek" ma tą zaletę, że jest mały, lekki i możemy
zabrać go do domowego ciepełka.
Metoda sprawdzona była w czasach, kiedy zdobycie nowego akumulatora
graniczyło z cudem.

Powodzenia.
Obserwuj wątek
    • conveyor Re: Słaby akumulator ----->cenna (?) porada 23.01.06, 20:03
      Chyba jaja sobie robisz?
      • lorneta.i.meduza Re: Słaby akumulator ----->cenna (?) porada 23.01.06, 20:10
        Najpierw sprawdź, a potem....podziękuj :)

        To nie są jaja, to działa naprawdę !!!!!!!!!!!!!

        Przerabiałem to z dobrym skutkiem kilka lat temu.
        Wyjaśnienie tego "fenomenu" jest proste, ale pisać mi się nie chce.
        Chyba, że będę musiał :)
        • kompletny_idiota Re: Słaby akumulator ----->cenna (?) porada 23.01.06, 21:00
          Zapomniales napisac ze jeden cienki kabelek wkladasz sobie w dupe i dopiero
          odpalasz.
          Pomylilo Ci sie z zapalaniem na pych samochodu z wyjetym akumulatorem.
        • mejson.e Re: Słaby akumulator ----->cenna (?) porada 23.01.06, 21:10
          lorneta.i.meduza napisał:

          "Wyjaśnienie tego "fenomenu" jest proste, ale pisać mi się nie chce.
          Chyba, że będę musiał :)"

          Będziesz musiał!

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • lorneta.i.meduza Re: Słaby akumulator ----->cenna (?) porada 23.01.06, 21:50
      Widzę, że jednak muszę :)
      Często bywa tak, że akumulator jeszcze trochę kręci, ale ma już za małe
      napięcie żeby "dać" przyzwoitą iskrę na świecach - czyli jakieś 8V przy
      włączonym rozruszniku.
      Wtedy właśnie ratujemy się napięciem z bateryjek !
      Fizyka mówi, że spadek napięcia jest proporcjonalny do pojemności akumulatora
      i bateryjek. A przecież pojemność bateryjek w stosunku do pojemności akumulatora
      jest malutka, więc i spadek napięcia na bateryjkach jest znikomy.
      Czyli mówiąc prostym językiem: rozrusznik kręci z akumulatora, a napięcie na
      cewki idzie z bateryjek (ok. 13V)
      To zwykle wystarcza żeby silnik zaskoczył (byle jeszcze akumulator kręcił
      rozrusznikiem)

      Powtarzam jeszcze raz : metoda jest sprawdzona !!! i to działa !!!
      Na dieslach niestety chyba nie będzie działac, bo tam potrzebne jest duże
      natężenie pradu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka