lorneta.i.meduza
23.01.06, 19:45
(dotyczy benzyniaków, na dieslach nie sprawdzałem)
Kilkuletni akumulator + duży mróz i kłopot z rozruchem gotowy.
Słabo kręci (ale jeszcze kręci) i zapalić nie ma ochoty ?
Jest na to rada:
Potrzebne są 3 płaskie bateryjki 4,5V. Łączymy je szeregowo, tak by razem
dawały napięcie 13,5V.
Skrajne końcówki otrzymanego w ten sposób "akumulatora" łączymy kabelkami
(mogą być cienkie) z odpowiednimi biegunami akumulatora samochodowego i...
możemy przystąpić do rozruchu silnika. +do+ i -do- i wiooooo...
Powinien zaskoczyć !
Taki awaryjny "akumulatorek" ma tą zaletę, że jest mały, lekki i możemy
zabrać go do domowego ciepełka.
Metoda sprawdzona była w czasach, kiedy zdobycie nowego akumulatora
graniczyło z cudem.
Powodzenia.