Dodaj do ulubionych

Pasek rozrządu- oto problem

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 13:43
Co ile warto wymieniać pasek rozrządu i jak często to się sypie. Czy zna ktoś
samochody, w których są ryzykowne. Czy może pęknąć tylko przy bardzo ostrej
jeździe?
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.atlanta.ga.us 15.11.02, 14:49
      1) Mozesz zalatwic pasek zapalajac saochod na pych.
      2) Pewne modele mialy felerne paski, ktore pekaly znacznie wczesniej niz nalezalo. Przyklad - Hyundai Lantra 1994 -
      paski sie po kilkunastu tysiacach urywaly.
      3) Generalnie nie nalezy przekraczac zalecanego przez producenta przebiegu
      4) W przyszlosci proponuje wybrac samochod z lancuszkiem.
      • Gość: orion Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 17:21
        Różnie ludziska gadajom. Co 60, 80 lub nawet 100 tyś. (lub co 5-6 lat). Ja
        zmieniłem po 100 ale mam toyote wiec byłem spokojny.
        Wiem o tendencjach do zrywania pasków w starszych modelach fordów (zwłaszcza z
        silnikami 1.8 D) i opli (też ze wskazaniem na diesle).
        Koniec kropka i pozdrowka
        orion
        • Gość: Sławek Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.aries.com.pl / 192.168.1.* 15.11.02, 18:00
          To,że to akurat Toyota nie ma tu nic do znaczenia,ważny jest sam pasek (czyli
          jego jakość,producent itp.)
          Tak czy owak zawsze lepszy łańcuch (choć 100% pewności nie daje)

          pozdrawiam
          >Ja zmieniłem po 100 ale mam toyote wiec byłem spokojny.
      • Gość: Kierowiec Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 15.11.02, 17:36
        Hi

        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > 1) Mozesz zalatwic pasek zapalajac saochod na pych.

        Moglbys moze przyblizyc mechanizm niszczenia paska rozrzadu zapalaniem silnika
        na pych?

        Pozdr.

        K.


        • Gość: Sławek Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.aries.com.pl / 192.168.1.* 15.11.02, 17:57
          Przy zapalaniu na pych pasek rozrządu lubi przeskoczyć (ząb lub kilka) co nie
          zawsze kończy się jego zerwaniem ale zawsze poważnymi konsekwencjami.

          pozdrawiam

          > Hi
          >
          > Gość portalu: Marek napisał(a):
          > > 1) Mozesz zalatwic pasek zapalajac saochod na pych.
          >
          > Moglbys moze przyblizyc mechanizm niszczenia paska rozrzadu zapalaniem
          silnika
          > na pych?
          >
          > Pozdr.
          >
          > K.
          >
          >
          • Gość: Michal Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.telia.com 15.11.02, 20:11
            Nie nalezy nigdy zapalac nowoczesnego samochodu na pych, we wszystkich
            instrukcja jest wyraznie o tym powiedziane.Co moze nastapic zerwanie klina na
            kolku pasowym ,przeskoczenie paska na kole na walku rozrzadu.Najgorzej na tym
            wychodza diesle.Pamietajcie pasek zmienia sie tyle ile kaze fabryka lub na
            czas max 5 lat.Przejechalem jeden tysiac kilometrow przez piec lat niestety
            trzeba pasek wymienic.Starzezenie paska liczy sie od momentu zalozenia i
            naciagniecia i uruchomienia motoru.Na szczescie juz wszyscy producenci powoli
            odchodza od paskow rozrzadu zamieniajac je lancuchem rozrzadu.Ciekawe czy
            producenci wroca do kol zebatych rozrzadu ,pamietacie jedno metalowe a drugie
            tekstolitowe.Najtwarlsze rozwiazanie jest w ciezarowkach tam pracuja dwa kola
            stalowe w oleju.Starczaja na 5mln kilometrow.
            Pzdr.Michal
            • Gość: Marek Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.atlanta.ga.us 15.11.02, 20:48
              Jeszcze jedna ciekawostka - jak sie podrasowuje silnik wymieniajac walek rozrzadu na bardziej
              radykalny + sprezyny na mocniejsze, to warto miec lancuszek - pasek tego nie wytrzyma. Zreszta do wielu
              silnikow mozna kupic kolka zebate zamiast lancuszka - przenosza znacznie wieksze sily, choc sa niestety
              troche glosniejsze i zdecydowanie ciezsze.
            • Gość: Kierowiec Re: Pasek rozrządu- oto problem IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 15.11.02, 22:47
              Hi

              Gość portalu: Michal napisał(a):
              > Nie nalezy nigdy zapalac nowoczesnego samochodu na pych, we wszystkich
              > instrukcja jest wyraznie o tym powiedziane.

              W tym wpisie w instrukcji chodzi glownie o niespalone paliwo, dostajace sie do
              ukladu wydechowego i mogace uszkodzic katalizator.

              Niektore automatyczne skrzynki biegow rowniez maja problemy z pychem.

              Natomiast z paskiem rozzadu wpis ten nie ma definitywnie _nic_ wspolnego.

              > Co moze nastapic zerwanie klina na
              > kolku pasowym ,przeskoczenie paska na kole na walku rozrzadu.Najgorzej na tym
              > wychodza diesle.

              Nie wiem, kto takie dziwy rozprowadza, jednakoz osobnik ten nie zastanowil sie
              nigdy nad budowa silnika.

              Albowiem coz to za procesy mialy by zagrozic zyciu paska? Zarowno przy zwyklym
              rozruchu, jak i przy zapalaniu na pych jest napedzany od walu korbowego.
              Smarowanie, a raczej jego brak, jest rowniez takie same. Owszem, jest roznica -
              start na pych przebiega lagodniej od rozrusznika pedzonego dobrze naladowanym
              akumulatorem :->
              Po stronie rozrusznika nie ma sprzeglowych sprezyn amortyzujacych :-)

              Znacznie gwaltowniejsze rzeczy dzieja sie np. przy awaryjnym hamowaniu z
              blokada kol, a bez wysprzeglenia. Poprzez wal korbowy i pasek walek rozzadu
              zostaje wyhamowany w ciagu ulamkow sekundy z kilku tysiecy obrotow do zera.
              Tylko prawidlowo slizgajace sie sprzeglo chroni w takich wypadkach przed
              powaznymi uszkodzeniami. Rowniez gwaltowne dodanie gazu na luzie, czyli skok z
              800 obrotow do powiedzmy 5000 w ciagu sekundy jest niewiele lagodniejszy. A
              jakos nikt nie ostrzega przed szczegolna szkodliwoscia powyzszych operacji dla
              paska rozzadu.

              W porownaniu z takimi operacjami rozruch na pych, czyli skok na 50 obrotow, to
              pestka :-)

              Gdyby powiedzmy podholowac zimny zapalany samochod do 50 km/h, wlozyc drugi
              bieg i gwaltownie puscic sprzeglo, moglo by sie cos moze stac. Aczkolwiek i to
              uwazam za malo prawdopodobne.

              > Pamietajcie pasek zmienia sie tyle ile kaze fabryka lub na
              > czas max 5 lat.Przejechalem jeden tysiac kilometrow przez piec lat niestety
              > trzeba pasek wymienic.Starzezenie paska liczy sie od momentu zalozenia i
              > naciagniecia i uruchomienia motoru.Na szczescie juz wszyscy producenci powoli
              > odchodza od paskow rozrzadu zamieniajac je lancuchem rozrzadu.Ciekawe czy
              > producenci wroca do kol zebatych rozrzadu ,pamietacie jedno metalowe a drugie
              > tekstolitowe.Najtwarlsze rozwiazanie jest w ciezarowkach tam pracuja dwa kola
              > stalowe w oleju.Starczaja na 5mln kilometrow.

              Do tego rozwiazania konstruktorzy powroca natychmiast, jak tylko przeniosa
              walek (walki) rozzadu z glowicy z powrotem na bok bloku silnika :-)

              W niektorych (sportowych) silnikach stosowany jest naped walka kaskada kol
              zebatych. Ze wzgledu na ilosc stopni przekladni rozwiazanie drogie, obarczone
              stratami, glosne, i albo precyzyjne, albo trwale :-)

              > Pzdr.Michal

              Pozdr.

              K.

    • Gość: 130rapid Wymienia się nie tylko pasek IP: *.visp.energis.pl 15.11.02, 20:57
      Po zdjęciu starego paska trzeba sprawdzić jak się mają koła zębate. Bywa, że po
      wymianie drugiego, trzeciego paska, ich zęby mają niebezpiecznie zaostrzone
      krawędzie. Skutek założenia nowego paska na takie koła jest taki, że niekiedy
      nowy pasek pęka po krótkim czasie, mimo że był założony i naprężony tak jak
      fabryka zaleca.
      Po za tym najlepiej wybrać pasek, który zakłada się do konkretnego modelu na
      pierwszy montaż. (Markę Bosch omijaj szerokim łukiem).
      • Gość: Michal Re: Wymienia się nie tylko pasek IP: *.telia.com 16.11.02, 15:51
        Kierowiec!
        Nigdy nie wlaczylbym sie do dyskujsi,ale ja pracuje zawodowo z autami.Tutaj
        mamy nagminny problem z Passatami dieslami,wlasnie od ludzi co ciagali na pych
        poscinane kliny na kole zamachowym,zniszczone paski rozrzadu.Ta informacja
        pochodzi wlasnie z warsztatu.jako ciekawostka ostanio mielismy polskiego
        pochodzenia Niemca ,ktory niemogl bedac na wizycie w szwecji zapalic na mrozie
        swego ulubienca i usluzni koledzy dawaj zaciagneli na pych.To tak samo jak pod
        Stalingradem w 43,olej gesty oczywiscie nie zapalili ,a wszystko poniszczyli.
        Mamy takich przypadkow okolo 4 rocznie.Pzdr.Michal
        P.S fabryka fabryka a zycie zyciem.
        • Gość: Kierowiec Re: Wymienia się nie tylko pasek IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 16.11.02, 17:24
          Hi

          Gość portalu: Michal napisał(a):
          > Kierowiec!
          > Nigdy nie wlaczylbym sie do dyskujsi,ale ja pracuje zawodowo z autami.Tutaj
          > mamy nagminny problem z Passatami dieslami,wlasnie od ludzi co ciagali na
          pych
          > poscinane kliny na kole zamachowym,zniszczone paski rozrzadu.Ta informacja
          > pochodzi wlasnie z warsztatu.jako ciekawostka ostanio mielismy polskiego
          > pochodzenia Niemca ,ktory niemogl bedac na wizycie w szwecji zapalic na
          mrozie
          > swego ulubienca i usluzni koledzy dawaj zaciagneli na pych.To tak samo jak
          pod
          > Stalingradem w 43,olej gesty oczywiscie nie zapalili ,a wszystko poniszczyli.
          > Mamy takich przypadkow okolo 4 rocznie.Pzdr.Michal
          > P.S fabryka fabryka a zycie zyciem.

          Tylko skad pasek rozrzadu i kliny wiedza, ze wlasnie (w chwili ruszania na
          pych) naped dochodzi od tarczy sprzeglowej, a nie od uzebienia na kole
          zamachowym, hee?

          Jak juz pisalem, jak go podholuja na 50 km/h i przy zimnym silniku pusci
          gwaltownie sprzeglo (majac jeszcze wlozony pierwszy albo drugi bieg), to mozna
          cos zepsuc, ale nie od popchniecia samochodu sila wlasnych miesni - czyli to,
          co rozumiem pod pojeciem ruszania na pych.

          Pewnie bedziesz wiedzial, co piszesz, jednakoz mechanizm samego uszkadzania
          ukrywa sie memu umyslowi.

          POzdr.

          K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka