Dodaj do ulubionych

Czy kupilbys uzywane auto gdy...

09.02.06, 16:25
Bys wiedzial lub mial powazne podejzenia ze ktos w nim zginal, lub
smiertelnie kogos potracil, lub doznal ciezkich obrazen? Oraz gdy na aucie
bylo by sporo krwi - tapicerka, deska rodzielcza itp...

Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 16:28
      Nie kupuje aut po powaznych wypadkach. Nawet jesli nikt nie zginal.
      • mis.z.wiertarka Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 16:40
        auto ktoremu na szybie rozmazal sie mozg przechodnia trudno uznac ze jest po
        ciezkim wypadku. ot.troszke peknieta szyba. natomiast swiadomosc nieszczegolna
        rzeczywiscie. z druiej strony sprzedawcy ukrywaja takie rzeczy.
        • edek40 Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 16:47
          Zupelnie przypadkiem wzialem kiedys czlowieka na "rogi". Gosc przezyl, bo byl pijany w trzy d.... Samochod zas mial stluczone przednie lampy, zniszczony zderzak, maske, szybe czolowa i, teraz najlepsze, gorne wzmocnienie czolowe oraz wzmocnienie nad szyba. To rzeczywiscie: ot, troszke peknieta szyba. Trzeba bylo widziec ile energii musieli wlozyc blacharze w wyprostowanie ww. wzmocnien. A ile szpachli poszlo na dach w miejscu uderzenia. A jechalem tylko 70 km/h.
          • mis.z.wiertarka Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 19:11
            edek40 napisał:

            > Zupelnie przypadkiem wzialem kiedys czlowieka na "rogi". Gosc przezyl, bo byl
            p
            > ijany w trzy d.... Samochod zas mial stluczone przednie lampy, zniszczony
            zderz
            > ak, maske, szybe czolowa i, teraz najlepsze, gorne wzmocnienie czolowe oraz
            wzm
            > ocnienie nad szyba. To rzeczywiscie: ot, troszke peknieta szyba. Trzeba bylo
            wi
            > dziec ile energii musieli wlozyc blacharze w wyprostowanie ww. wzmocnien. A
            ile
            > szpachli poszlo na dach w miejscu uderzenia. A jechalem tylko 70 km/h.


            gosc musial byc ciezki od wodki.
            • edek40 Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 10.02.06, 09:48
              Ano byl.
    • souls_hunter Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 16:48
      Tak wlsanie poskladalismy z qmplem naszego pierwszego malucha. Jelcz mu wjechal od strony kierowcy do srodka. Caly tyl (zawieszenie, szyby, tapicerka, silnik) byly prawie nowe. Pozniej sie dokupilo nowa bude przerzucilo wszystko, dokupilo przod, miszcz Stohna pomalowal w garazu i maluszek byl cacy. Pierwszy w miescie metalic na poszerzanych felgach i z kubelkowymi siedzeniami. Teraz jak na to patrze to bylismy chyba prekursorami tjuningu ;))
      • mis.z.wiertarka Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 19:12
        no dobrze,ale czy ktos w tym maluszku zginal?
        • souls_hunter Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 19:43
          Tak, kierowca i jego zona.
        • callafior Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 11.02.06, 21:19
          Heh, a da się przeżyć kolizję, jadąc w maluchu? ;)
    • greenblack Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 19:16
      Pomyśl, że dzisiaj zjadłeś chleb, który kiedyś był człowiekiem, może nawet
      twoim krewnym.
    • m824 NIE, absolutnie NIE. 09.02.06, 20:06
    • loyezoo Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 21:19
      Kumpla ojciec do firmy dla pracowników kupił teraz astrę 2 za grosze.Klient
      miał zawał i zmarł na środku skrzyżowania ("na szczęście dla innych
      użytkowników w nikogo nie uderzył")Nie wiem czy to powód by nie kupować auta.Co
      innego (też znany mi przypadek) gdzie klient zmarł w aucie już w garżu i
      znaleziono go po 10 dniach.Tego "zapachu" nie da się już usunąć.Próbowali nawet
      niedawno w pogromcach mitów.
      • mis.z.wiertarka Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 21:43
        jak sie mieszka w starej kamienicy to tez pare osob musialo zdazyc odejsc i
        nawiedzac obecnego uzytkownika.

        ale chyba nie o to chodzi. najbardziej niesympatycznym momentem jest
        znalezienie w czasie robienia porzadkow sladow krwi, kawalka palca pod
        dywanikiem ,czy ucha w kratce nawiewu.

        • sven_b Re: Czy kupilbys uzywane auto gdy... 09.02.06, 22:01
          Wychodze stąd bo nie bede mogl spac.
    • jimmyjazz NIGDY 10.02.06, 10:04
      jay_z napisał:

      > Bys wiedzial lub mial powazne podejzenia ze ktos w nim zginal, lub
      > smiertelnie kogos potracil, lub doznal ciezkich obrazen? Oraz gdy na aucie
      > bylo by sporo krwi - tapicerka, deska rodzielcza itp...

      NIGDY.
      Kupiłbyś dom w którym miały miejsce morderstwa????
      • souls_hunter Re: w moim domu 10.02.06, 12:58
        Umarli jak do tej pory: dziadek, babcia, 2 wujkow, ciotka, 3-je lokatorow - to sa osoby o ktorych wiem. Wszyscy smiercia naturalna. Niestety od jakiegos czasu dzieja sie w nim dziwne rzeczy np. dochodza odglosy przesuwanych mebli w pustym mieszkaniu, pukania do bramy wejscowej (to akurat bylo w zimie i zadnych sladow na swizym sniegu ze ktos stal pod brama). Mimo to tam mieszkam.
        • dawny_ubek A czemu nie? Skoro tanio? 10.02.06, 13:02
          Ale wy wszyscy miękcy jesteście.
          Może niekoniecznie sam bym to sprzątał (choć widok krwi jest mi nie obcy) ale
          po naprawie nie widzę powodów by tym nie jeździć.
          • callafior Re: A czemu nie? Skoro tanio? 11.02.06, 21:26
            Nie wiem, ale ja takim autem bym nie chciał jeździć. Mógłbym pracować w policji
            czy w medycynie sądowej przy zwłokach, nie przerażałoby mnie to. Ale takim
            samochodem nie chciałbym jeździć. Choćby ze względów higienicznych - na krwi
            (wbrew pozorom nie jest łatwo ją całkowicie usunąć) doskonale rozwijają się
            bakterie. Po drugie po śmiertelnym wypadku, samochód jest zazwyczaj w takiej
            samej kondycji jak jego ostatni pasażerowie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka