Dodaj do ulubionych

autko z USA zaimportowane

15.03.06, 15:09
hej,

w sumie to w tej kwestii /jak i wielu innych/ to sakramenckim dyletantem
pozostaje, stad zapytam Was drodzy kierowcy, czy warto otoz autko z usa
importowane kupic sobie? dodam, ze takie juz na grunt rodzimy zaimportowane,
oplacone i takie tam.

a powazniej: tanie te fury przeokrutnie sa na pierwszy wzglad. wiadomo, ze za
oceanem male otarcie blotnika czy zderzaka i juz 30% wartosci pudla spada, ze
od ubezpieczycieli auta z odzysku postkradziezowego etc etc. tylko one kufa
mac sa dalej tanie przeokrutnie! :) na ten przyklad focus 2,0 doslownie takie
z tych co fabryczny lakier niedoschniety jeszcze za PLN40K? czy corolla 1.8S
nie mniej pachnaca za 45K? civic sedan as well. ja wiem, ze to psiarnia
skundlona posrod aut w USA i taki chwast na drogach, ale guzik mnie to
interesi i jesli nie ma tu jakiego zaklamania, to ja w biznes wszedlbym.

boje sie tylko, iz pies pogrzebany w tym, iz to wzystko od szpachelki
urodziwe, a ze stukniete tak, ze motor sie na kufrze oparl, a ja nie mam
anielskiej ciepliwosci pol polski zjezdzic i na diagnostyke kazda kandydatke
prowadzac.

pzdr.
Obserwuj wątek
    • red_qublik Re: autko z USA zaimportowane 16.03.06, 02:42
      foreks napisał: tanie te fury przeokrutnie sa na pierwszy wzglad.
      wiadomo, ze za
      > oceanem male otarcie blotnika czy zderzaka i juz 30% wartosci pudla spada

      lakierowanie jednego elemntu to jakies $500, czyli cale auto musialo by
      kosztowac $1500, cos ci sie chyba pokrecilo koles
      bez.odbioru
      • foreks Re: autko z USA zaimportowane 16.03.06, 15:29
        jakies powazne sugestie? tylko poplose bez uczniakow na wzorek klasa 3be
        matfiz :)
    • emes-nju Re: autko z USA zaimportowane 16.03.06, 16:11
      Jezeli masz watpliwosci, to poszukaj auta jeszcze nienaprawionego. Bedziesz wiedzial co zostalo walniete i bedziesz mogl kontrolowac jak auto jest naprawiane.
    • edek40 Re: autko z USA zaimportowane 16.03.06, 16:22
      Mam autko amerykanskie. I uwazam, ze to o czym piszesz, nie warto. A to dlatego, ze kupujesz jakiegos pokurcza, skomletowanego przez producenta na USA, do tego raczej porzadnie walonego, bo innych zza oceanu raczej nie oplaca sie wozic (no chyba ze maybacha). Masz wiec samochod o watpliwych walorach, ktory moze do tego okazac sie mocno klopotliwy nawet w codziennym serwisie. Jezeli ciagnac cos przez ocean to tylko takie, co jest amerykanskie i nie wystepuje w "zamienniku". Wtedy albo kupujesz czesci w Polsce i placzesz jakie drogie, albo bez zadnych problemow w USA (wtedy jest duzo taniej, ale transportem morskim - czas oczekiwania okolo miesiaca). Wydaje mi sie duza ekstrawagancja kupowanie np. focusa z USA (ale sie rymuje) i dowiedzenie sie, ze np. klocki hamulcowe pasuja tylko od focusa z USA. Cena w polexie 500 zl, w Stanach 20$ + czas oczekiwania. Nie wiem oczywiscie czy amerykanski focus ma inne hamulce. A czy Ty wiesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka