foreks
15.03.06, 15:09
hej,
w sumie to w tej kwestii /jak i wielu innych/ to sakramenckim dyletantem
pozostaje, stad zapytam Was drodzy kierowcy, czy warto otoz autko z usa
importowane kupic sobie? dodam, ze takie juz na grunt rodzimy zaimportowane,
oplacone i takie tam.
a powazniej: tanie te fury przeokrutnie sa na pierwszy wzglad. wiadomo, ze za
oceanem male otarcie blotnika czy zderzaka i juz 30% wartosci pudla spada, ze
od ubezpieczycieli auta z odzysku postkradziezowego etc etc. tylko one kufa
mac sa dalej tanie przeokrutnie! :) na ten przyklad focus 2,0 doslownie takie
z tych co fabryczny lakier niedoschniety jeszcze za PLN40K? czy corolla 1.8S
nie mniej pachnaca za 45K? civic sedan as well. ja wiem, ze to psiarnia
skundlona posrod aut w USA i taki chwast na drogach, ale guzik mnie to
interesi i jesli nie ma tu jakiego zaklamania, to ja w biznes wszedlbym.
boje sie tylko, iz pies pogrzebany w tym, iz to wzystko od szpachelki
urodziwe, a ze stukniete tak, ze motor sie na kufrze oparl, a ja nie mam
anielskiej ciepliwosci pol polski zjezdzic i na diagnostyke kazda kandydatke
prowadzac.
pzdr.