Dodaj do ulubionych

stary samochód na 2 lata

29.03.06, 20:14
założenia są następujące:

- ma jeździć 2 lata, a potem może mieć wartość 0 złotych
- szacuję, że jakieś max 50 000 km w tym czasie ma wyjeździć
- 90% jazdy w mieście
- funkcja reprezentacyjna: brak
- ma przewozić max 2 osoby, zero bagażu/ładunku
- w zimie powinien odpalać
- zero napraw "we własnym zakresie"
- komfort jazdy nieistotny (może być nawet UAZ 469 B)
- koszty paliwa (benz/ON/LPG) minimalny

co i za ile byście kupili ?
Obserwuj wątek
    • mis.z.wiertarka Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 20:28
      rower z fotelikiem
      • mis.z.wiertarka Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 20:29
        wiecej jak trojke za rower to nie, bo fotelik dziwnie bedzie wygladal.
        fotelik z 500, czyli 3500 zl.
    • wielki_czarownik Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 20:33
      Zadbanego Kadeta, Golfa I/II, Corsę, Poloneza, Favoritkę.
      Ale 50 tysięcy to racej za dużo. Jak będziesz ostrożnie jeździł to zrobisz może 20-30 bez bólu. No chyba, że trafisz na auto po remoncie ale takie jest już droższe.
      Nie licz na kompletną bezawaryjność, ale koszty napraw powinny być na rozsądnym poziomie (jakieś kilka setek rocznie).
      • noteb Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 20:43
        a te wszystkie cinquecenta na LPG i inne tego typu wynalazki ?
        • swoboda_t Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 20:51
          Nie widzę powodu, by się zbytnio zastanawiać. Maluch pasuje idealnie.
          • mis.z.wiertarka Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 21:16
            tak. na gaz. butla na tylnej kanapie. tfu. kanapce i jest max dwuosobowy.
          • noteb Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 21:52
            swoboda_t napisał:

            > Nie widzę powodu, by się zbytnio zastanawiać. Maluch pasuje idealnie.

            hmmmmm
            ale
            podobno kierowca malucha ma niewielkie szanse na przeżycie zderzenia z większym psem
            • swoboda_t Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 23:09
              Nie pisałeś, że ma być bezpieczny :)
        • wielki_czarownik Nie 29.03.06, 22:50
          Cienkocienko psuje się w cholerę. Kup już lepiej Kadeta za tą cenę.
          • canx co ty opowiadasz 29.03.06, 23:07
            Moze twoje cc sie psuje w cholere, bo my naszym robimy 30 tys rocznie bez
            zadnego bolu, to jest cienkol A.D. 1993, na liczniku ponad 150 tys km, 900ccm,
            samochod po dziadku ktory przez 9 lat nabil 45 tys, a my przez 4 nabilismy 105.
            od nowosci najgorsza naprawa byla jednorazowa wymiana uszczelki pod glowica (za
            oszalamiajaca kwote 500 zeta ze wszystkim, juz o tym kiedys pisalem), a jak nim
            strzelilem na zakopiance w dupe Vectry C to naprawa pasa przedniego chlodnicy,
            wiatraka, pompy wodnej, paska klinowego etc kosztowala mnie 100 zeta + czesci.
            ogolem samochod nie do zajezdzenia.

            tyle. jezdzisz to pisz. nie jezdzisz to nie wygaduj glupot. pzdr
            • wielki_czarownik Nie ekscytuj się 29.03.06, 23:56
              Są Cieniasy które jeżdżą niczym Merc beczka i kręcą setki tysięcy kilometrów. Ale są niestety większość to słabiutkie auta które szybko zaczynają padać. Wszyscy znajomi którzy mieli Cieńkacze pozbyli się ich. Ale jak widać trafia się i dobry egzemplarz.
              Nawiasem mówiąc naprawa 500 PLN za 105 tysięcy kilometrów to jak dla mnie bardzo dużo. No i sam piszesz, że nie była to jedyna rzecz. Ja w Astrze na ponad 130 tysięcy miałem dwie naprawy za łącznie +/- 150 PLN. Do tego zwykłe materiały eksploatacyjne.
              • canx Re: Nie ekscytuj się 30.03.06, 00:05
                gdzie ja sie ekscytuje?

                wielki_czarownik napisał:

                > No i sam piszesz, że nie była to jedyna rzecz.

                gdzie napisalem ze to nie jedyna rzecz? a, chodzi ci o wypadek? no, jesli dla
                ciebie strzal w dupe jest normalny, to nie mam wiecej pytan :)

                > Nawiasem mówiąc naprawa 500 PLN za 105 tysięcy kilometrów to jak dla mnie
                >bardzo dużo

                a tak serio, to jak juz powiedzialem - dla mnie uszczelka pod glowica raz na
                150 tys km (jakie 105 tys??? skad to wziales?)w takim aucie jak cienkol jest
                niezlym sukcesem, bo mysle ze jest wiele samochodow o wiele klas wyzszych,
                ktore nie moga sie pochwalic takim wynikiem. oczywiscie ze zwykle
                eksploatacyjne naprawy tez robimy przy nim, ale nie zapominaj, ze to jest w
                dalszym ciagu CC, a nie jakies zdobycze techniki niemieckiej, japonskiej czy
                francuskiej. a przy okazji glowicy jeszcze nam fotel kierowcy poprawili bo 120
                kg mojego ojca wywarlo na nim dosc krzywy efekt. i tyle. uwazam ze to jest
                zajebiste auto, z silnikiem 900 w sam raz na miasto, miesci sie wszedzie, nie
                jest powolnym pseudosamochodem, i da sie nim normalnie jezdzic nie pakujac w
                nie setek zlotych jak to jest z wiekszoscia szrotow dzisiaj. pzdr
                • wielki_czarownik Re: Nie ekscytuj się 30.03.06, 12:26
                  canx napisał:


                  >
                  > gdzie napisalem ze to nie jedyna rzecz? a, chodzi ci o wypadek? no, jesli dla
                  > ciebie strzal w dupe jest normalny, to nie mam wiecej pytan :)

                  Cytuję:

                  "NAJGORSZA naprawa byla jednorazowa wymiana uszczelki pod glowica"

                  Skoro ta była najgorsza to musiała być jeszcze jedna.



                  > a tak serio, to jak juz powiedzialem - dla mnie uszczelka pod glowica raz na
                  > 150 tys km (jakie 105 tys??? skad to wziales?)

                  105 tysięcy Ty przejechałeś. Co poprzedni właściciel wymieniał tego nie wiadomo.

                  w takim aucie jak cienkol jest
                  > niezlym sukcesem, bo mysle ze jest wiele samochodow o wiele klas wyzszych,
                  > ktore nie moga sie pochwalic takim wynikiem.

                  I o to chodzi. Sam przyznajesz, że w takim aucie jak Cienkol jest to sukces. Bo z regułyu te auta trwałe nie były. Ty akurat trafiłeś na dobry egzemplarz, ale przeciętny Cienias tyle nie wytrzyma bez awarii.

                  oczywiscie ze zwykle
                  > eksploatacyjne naprawy tez robimy przy nim, ale nie zapominaj, ze to jest w
                  > dalszym ciagu CC, a nie jakies zdobycze techniki niemieckiej, japonskiej czy
                  > francuskiej. a przy okazji glowicy jeszcze nam fotel kierowcy poprawili bo 120
                  > kg mojego ojca wywarlo na nim dosc krzywy efekt. i tyle. uwazam ze to jest
                  > zajebiste auto, z silnikiem 900 w sam raz na miasto, miesci sie wszedzie, nie
                  > jest powolnym pseudosamochodem, i da sie nim normalnie jezdzic nie pakujac w
                  > nie setek zlotych jak to jest z wiekszoscia szrotow dzisiaj. pzdr

                  Oczywiście, że jest to fajne i tanie w utrzymaniu auto. Ja temu nie zaprzeczam, ale uważam, że są auta niewiele większe i niewiele droższe o większej niezawodności.

                  Pozdr.
                  • canx Re: Nie ekscytuj się 30.03.06, 15:50
                    wielki_czarownik napisal:

                    > Skoro ta była najgorsza to musiała być jeszcze jedna

                    jak naprawiam rzeczy wyeksploatowane to to tez sa NAPRAWY przez duze N ?

                    > 105 tysięcy Ty przejechałeś. Co poprzedni właściciel wymieniał tego nie
                    wiadomo

                    nie czytasz uwaznie, w pierwszym poscie pisalem, ze samochod jest po dziadku, a
                    u nas w rodzinie nie zwyklismy przed soba ukrywac niczego przy takich
                    transakcjach, a zreszta.. dziadek umarl i samochod przeszedl na nas. to czego
                    nie wiem, ukryl przede mna wymiane podluznic?

                    > I o to chodzi. Sam przyznajesz, że w takim aucie jak Cienkol jest to sukces.
                    Bo
                    > z regułyu te auta trwałe nie były. Ty akurat trafiłeś na dobry egzemplarz, ale
                    > przeciętny Cienias tyle nie wytrzyma bez awarii.

                    no byc moze i nie byly, malo mnie ruszaja pozostale, ja jezdze jednym i ten
                    mnie wzrusza, i na podstawie jazdy tym oto jednym egzemplarzem wysnuwam
                    wnioski. a nie mam podstaw twierdzic jak jest gdzie indziej, bo gdzie indziej
                    mnie nie ma. moze twoj jest popsuty, moj dziala, czyli wyszlo na zero :)

                    widzisz, glowna przewaga cienkola (poza tym, ze nie jest to maluch)nad reszta
                    sprowadza sie do poldarmowych napraw, dostepnosci czesci w kazdej szerokosci
                    geograficznej naszego kraju, i wymaga umiejetnosci na poziomie kazdego chlopa z
                    najbardziej nawet zabitej dechami wioski. jasne - ani reprezentacyjny, ani
                    super wygodny, ani pewnie legenda trwalosci. ale od 13 lat dzielnie sluzy
                    dożynany przez niedoswiadczonych kierowcow w naszej rodzinie, jako 3 czy czasem
                    4 samochod w domu. od nowosci naprawia go ten sam koles, i od nowosci wiemy co
                    sie z nim dzieje. no i dziadek nad nim czuwa, to moze dlatego tak trwa i
                    trwa :) w dalszym ciagu, choc z gorki, zamykam w nim licznik :)))

                    pozdrawiam
                    • aneta362 Re: Nie ekscytuj się 30.03.06, 17:11
                      Twój to nie był jedyny dobry egzemplarz, ja też takiego miałam. Sprzedałam go 2
                      lata temu za 8 tyś, był 7 letni i 700 a nie 900, no przebiegu co prawda 116tyś,
                      ale zal było sprzedawać, miałam od nowego, chodził jak zegarek, tylko
                      standardowe wymiany- klocki, rozrząd itp. do dziś twierdze, że cieniasy to
                      fajne samochody.
      • loyezoo Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 21:19
        wielki_czarownik napisał:
        ........Ale 50 tysięcy to racej za dużo.
        Hmm różnie bywa.Kiedyś wspomniałem (dalej miło wspominam) Audi 83r. B2 coupe
        2,2.W rok ponad 60tys.Jedyne co zrobiłem to swożeń wahacza i dwie gumy pod
        amortyzatorami ale to "zaleta" naszych dróg a nie stanu auta.Więc można.Chociaż
        osobiście na taką zabawę polecam Poldolota za śmieszne obecnie pieniądze i
        groszowe naprawy.
        • noteb Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 21:48
          loyezoo napisał:


          > osobiście na taką zabawę polecam Poldolota za śmieszne obecnie pieniądze i
          > groszowe naprawy.


          tak,
          tylko, że poldasy cholernie dużo zżerają paliwa
          • mis.z.wiertarka Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 21:56
            ja bym kupil to:
            moto.allegro.pl/show_item.php?item=93783610

            ale za dwa lata to zysk bedzie maly.
            • noteb Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 22:51
              hehehe
              trzeba być maxymalnym frajerem, żeby wpakować 45 tysięcy w takie wieśniackie cabrio merca, a nie wiadomo jaką gość wystawił cenę minimalną

              ten model ani kultowy nie jest, ani stary, ani wypasiony, ani rzadki...
              nie jest on też jakimś arcydziełem od strony wizualnej
              toporne toto i bez polotu

              osobiście, gdybym był kolekcjonerem wolałbym coś takiego
              www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C680158
              oczywiście misie z wiertarkami mogą mieć inny gust
              • mis.z.wiertarka Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 23:05
                > ten model ani kultowy nie jest, ani stary, ani wypasiony, ani rzadki...
                > nie jest on też jakimś arcydziełem od strony wizualnej
                > toporne toto i bez polotu
                >

                jaki by nie byl ,jak mierna bylaby wiedza na ten temat, to bedzie coraz
                drozsze. w przeciwienstwie do popie..k o ktorych myslisz a ktore skoncza
                lada moment na prasie.
              • swoboda_t Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 23:18
                "ten model ani kultowy nie jest, ani stary, ani wypasiony, ani rzadki...
                nie jest on też jakimś arcydziełem od strony wizualnej
                toporne toto i bez polotu"
                Gusta gustami, ale w jednej wypowiedzi tyle bzdur, że aż boli. W107 to auto
                kultowe, niemłode (produkcja 71-89), rzadkie. Wypasienia i arcydziełowości nie
                potrafię zdefiniować. Toporny też nie jest - auto jest bardzo ładnie wykończone
                i lekkie wizualnie. W107 stał się klasykiem w chwili debiutu rynkowego, a jeśli
                kupując takie auto za kilkadziesiąt tysięcy miałbym stać się frajerem to nie
                ukrywam, moim marzeniem jest zostać frajerem!
                • swoboda_t Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 23:19
                  Aha i taka ciekawostka - jest to auto czteroosobowe. A dokładnie "bywa",
                  zależnie od fabrycznej specyfikacji i ewentualnych późniejszych modyfikacji.
                • noteb Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 08:28
                  > "ten model ani kultowy nie jest, ani stary, ani wypasiony, ani rzadki...
                  > nie jest on też jakimś arcydziełem od strony wizualnej
                  > toporne toto i bez polotu"
                  > Gusta gustami, ale w jednej wypowiedzi tyle bzdur, że aż boli.


                  niestety, ale nie są to bzdury
                  owszem merc jest bardzo starannie wykonany, solidny, niezawodny, technicznie doskonały etc etc...
                  ale nie każda rzecz, która jest droga automatycznie staje się kultową



                  > W107 to auto
                  > kultowe, niemłode (produkcja 71-89), rzadkie.


                  śmieszne; tych "panzerwagen" wyprodukowano kilkaset tysięcy egzemplarzy
                  rzadkie to jest np. Porsche 959 (poczytaj ile egz. wyprodukowano)



                  > Wypasienia i arcydziełowości nie
                  > potrafię zdefiniować.


                  i to jest powód, dla którego uważasz, że ten merc jest kultowy



                  > Toporny też nie jest - auto jest bardzo ładnie wykończone i lekkie wizualnie. W107 stał się klasykiem w chwili debiutu rynkowego, a jeśli


                  w środku może i jest wykończony "ładnie", a raczej starannie, niestety z zewnątrz bryła jak każdego "pospolitego" taryfiarskiego merola, tylko mniejsza



                  > kupując takie auto za kilkadziesiąt tysięcy miałbym stać się frajerem to nie
                  > ukrywam, moim marzeniem jest zostać frajerem!


                  jakoś dziwnie jestem pewien, że gość nie sprzeda tego merca nawet za tyle
                  poobserwujmy aukcję, jeżeli się sprzeda to przyznam, że jestem głupkiem

                  pozdr. :-)
                  • noteb Re: stary samochód na 2 lata 12.04.06, 16:02
                    moto.allegro.pl/show_item.php?item=93783610

                    i jak tam ?

                    miałem rację, czy nie ?
                    • loyezoo Re: stary samochód na 2 lata 12.04.06, 17:02
                      Akurat tego modelu było 10667 sztuk.Druga sprawa że w takim stanie w Niemczech
                      ceny często są powyżej 20tys euro.W Polsce żadko ludzie kupują drogie stare
                      klasyki.W miarę ładnego znalazłem za 16tys euro co i tak daje ok 65tys zł.Pzdr.
          • loyezoo Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 22:20
            Palą ale najczęściej są z "gazownią".Druga sprawa nie napisałeś do jakiej kwoty
            ma być to auto a to ma duże znaczenie.
            • noteb Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 22:53
              loyezoo napisał:

              > Palą ale najczęściej są z "gazownią".Druga sprawa nie napisałeś do jakiej kwoty
              > ma być to auto a to ma duże znaczenie.


              no parę tysięcy pomiędzy 5 a 10

              • wielki_czarownik AAA 30.03.06, 00:00
                No to zupełnie inna gadka. Chwytaj Corsę, Fiestę, Mikrę, Swifta albo Polo w dobrym stanie (szukaj roczników 97-99) i jeździsz bez problemu. W Oplu unikaj silnika 1.4 16v z lat przed 98 (wadliwa seria była). Generalnie unikaj Włochów i Francuzów a celuj w Niemca lub Japończyka.
              • logis_on_line Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 16:00
                > no parę tysięcy pomiędzy 5 a 10

                Z taką kwotą można w polonezach przebierać i zostanie jeszcze na dożywotni
                serwis. W przypadku nie trafienia zostanie jeszcze na następne auto.

                Pozdrawiam
        • wielki_czarownik Masz rację 29.03.06, 22:52
          Zależy jak się trafi. Jak ktoś zna się na autach to i za 1000 PLN coś sobie wyszuka.
    • leslaw_m Re: stary samochód na 2 lata 29.03.06, 22:58
      jak ma być jak najtaniej,to rzeczywiscie polonez
    • logis_on_line Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 14:13
      W 1999 kupiłem poloneza za 3.000 zł z przeznaczeniem na naukę jazdy syna –
      założenia: miał wytrzymać 2-3 miesiące i około 3000 km a potem byłem gotów go
      sprzedać za 1000 zł. Z braku potencjalnego chętnego na to auto (hasło polonez
      kończył zainteresowanie klienta) postanowiłem, że nie będę się męczył ze
      sprzedażą i zdecydowałem nim jeździć do samego końca. Auto przejechało 40000 km
      w ciągu następnych dwóch lat, nie sprawiając wielkich kłopotów. Zakończyło swój
      żywot w wypadku, nie z mojej winy, za co z PZU zrefundowało mi 1300 zł, które
      włożyłem do kieszeni a resztki (jeżdżące) sprzedałem z 600 zł jakiemuś
      handlarzowi ogłaszającemu się w internecie, że kupi każdego poloneza... za
      gotówkę.
      Tańszego auta nigdy przed ani po nie miałem.
      Pozdrawiam
      • noteb Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 14:49
        a jaki miał przebieg jak go kupowałeś i co to był za model ?
        ile spalał i jakiego paliwa ?
        • ramin Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 14:57
          Ja bym kupil toyote starlet z przebiegiem do 300.000 km. Spokojnie przejezdzi
          jeszcze te 50 tys i na miasto idealna.
          • logis_on_line Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 15:29
            > Ja bym kupil toyote starlet z przebiegiem do 300.000 km. Spokojnie przejezdzi
            > jeszcze te 50 tys i na miasto idealna.

            a ile chcesz za to auto?
        • logis_on_line Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 14:57
          Auto miało wtedy 11 lat oraz instalację gazową, przy jeździe z gazem w podłodze
          nie palił więcej jak 12 l gazu (wtedy po 0,85 zł – pamiętam). Co do przebiegu
          to trudno mi coś powiedzieć – ale mechanik, ocenił go na 300.000 km oczywiście
          już po kupnie dowiedziałem się o tym. Auto nie było drogie w naprawach, części
          ogólnie dostępne i każdy średnozdolny mechanik radzi sobie z tą marką przy
          naprawach. A na złomowisku za 5 zł można kupić niemal wszystko. Model to był
          1,5 SLE, przynajmniej taką nalepę miał ma klapie.
          Pozdrawiam
    • dr.wal2 Re: stary samochód na 2 lata 30.03.06, 17:21
      .. jak dla Ciebie - tylko "Kaszlak " !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka