Seicento

IP: *.man.poznan.pl 07.06.01, 08:57
kupić, czy nie ?
Jakie macie doświadczenia z tym samochodzikiem ?
    • Gość: Lutek Re: Seicento IP: 192.168.3.* / *.bipromet.com.pl 07.06.01, 09:50
      Miałem Younga przez dwa lata, trochę kłopotów było z przednimi hamulcami
      (strasznie piszczały). A poza tym tylko lałem paliwo i jeździłem (plus
      przeglądy). Po około 1,5 roku zaczęły trzeszczeć plastiki. Jak sie nie ma zbyt
      duzo kasy to na początek wystarczy. Bardzo dobrze sie jeździ po mieście i
      parkuje (bo mały).
      Tylko jeszcze jedna uwaga, nie stawiać samochodu pod drzewami szczególnie
      jesienią, bo opadające liście wpadają do wlotu powietrza i po włączeniu na max
      wentylatora w środku samochodu fruwają przemielone liście.

      Pozdrawiam
      • daltonista Re: Seicento 07.06.01, 10:13
        Używam 1,1 s od 99r. 22tys. przebiegu. Bezawaryjny. Dobry silnik, trzeba się
        tylko przyzwyczaić do wysokich obrotów. Jeżeli masz problemy to zakładasz
        obrotomierz (100pln + 15 minut roboty, w ASO 400pln + montaż 100pln)instrukcja
        na www.seicento.supermedia.pl. Wersja 1,1 to sporting z innymi zderzakami i
        skrzynią biegów. Ma stabilizator przedni o czym nie informują w ulotkach.
        Chwale sobie twarde zawieszenie. Trochę mały bagażnik. Po mieście spala mi 7,3l
        (pomimo cięzkiej nogi), w trasie ok. 5,2 (100-120km/h).Dużo lepiej wykonany od
        matiza. Wewnątrz cichutko, w matizie wszystko dudni. Matiz trochę lepiej zbiera
        się na niskich obrotach, ale jeżeli podkręcisz SC to matizik szybko zostaje w
        tyle. W SC jedyne hałasy są z twardego zawieszenia na wybojach. Fatalne wyniki
        testów zderzeniowych. Inną wadą jest brzydota tego samochodu. Super miejski
        samochodzik. Aha, jeździłem ostatnio nową corsą 1.0 60KM i nie zamieniłbym się
        na te wersję silnikową pomimo wielkości corsy. Do 80 jakos jedzie powyżej robi
        ci się jej żal. Nieprzeciętny hałas, dwa razy pytałem dealera czy to nie diesel.
        • Gość: JOGI Re: Seicento IP: *.cplus.com.pl 07.06.01, 13:30
          wystarczy oddać autko do delikatnego ztunowania silnik 1.1 (chojnacki, grabowski) i otrzymujemy za 1000PLN
          dobregi śmigacza (nawet pod górki). Wersja GT idzie równo (o ile nie lepiej) jak sportingi

          Jogi (owner SC 1.1 GT)

          PS - o tym samochodzie jest dużo na: seicento.supermedia.pl
          • Gość: wb Re: Seicento IP: *.ipartners.pl 08.06.01, 11:56
            czy mógłbyś podać jakieś bliższe namiary na miejsca gdzie mozna zrobic tuning
            SE?
    • Gość: Pitz Re: Seicento IP: 157.25.125.* 07.06.01, 11:26
      Mnie odrzuca przede wszystkim zdjecie z testow zderzeniowych. Na przestrzen
      (miedzy kierownica a siedeniem) dla kierowcy zostaje cos ze 20 cm. Tego sie nie
      da wyobrazic, to trzeba zobaczyc. Gorzej to juz tylko chyba 126p.
      • Gość: wb Re: Seicento IP: *.ipartners.pl 07.06.01, 11:37
        Ja mam Seicento 1.1 99r., 21 tys km. jak na razie bezawaryjnie. Gadzam się ze
        wszystkim co napisał "Daltonista". Mój w mieście pali srednio 7 a poza miastem
        (Warszawa-Czestochowa-Warszawa) przy średniej 120km/h udało mi sie osiagnać
        5.9l. Uważam jednak, ze to trochę za duzo. Silnik foaktycznie jesat cichy a
        wewnatrz samochodu do prędkości 100 km/h (jak się jedzie po dobrej drodze)jest
        naprawdę cicho jak na taka klasę samochodu. Powyzej setki juz bardzo słychać
        opony i szum powietrza.
        Kupiłem ten samochód jako pierwszy w zyciu nie wiedząc za wiel o samochodach. I
        choc nie narzekam to teraz bym go nie kupił: jednak za mały i niebezpieczny.
        Zdecydowanie polecam zakup używanego samochodu. Za cene jaką musisz wydać na
        nowego SE mozesz kupiś sobie naprawde niezłą brykę o klase większa z nieduzym
        przebiegiem. Ja tak zrobie jak tylko udsa mi sie sprzedać SE.
        • Gość: wro Re: Seicento IP: *.ii.uni.wroc.pl 07.06.01, 12:31
          zalezy do czego potrzebujesz samochodu,
          no i gdzie go uzywasz.
          zdecydowanie odradzam gdy sa to
          góry lub lekkie góry (np swietokrzyskie).
          zdecydowanie podobny do malucha na dluuuugich ale niestromych podjazdach
          - slabnie, ze przyjdzie ci jechac 50km/h mimo ze wszedles w podjazd 100km/h.
          zdecydowanie za slaby pod gore (przyklad na E4 w okolicach Bochni - krakow-
          rzeszów), bedziesz musial jechac za ciezarowkami, bo o przyspieszenie na
          podjazdowce jest w seicento trudno.
          • Gość: ac Re: Seicento IP: 195.94.206.* 07.06.01, 13:50
            Za tyle kasy to kupiłbym Suzuki Swifta, pod każdym
            względem bez porównania.
            • Gość: Ptr Re: Seicento IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 15:46
              Mam 2,5 letniego SC 900 Sx. Cóż, ma już prawie 50 tysięcy na liczniku, używam
              go głównie w mieście, chociaż zdarzało mu się bywać w trasie. Jego rekord to
              1200 kilometrów w 13 godzin ( w Niemczech ). Niestety po dłuższej jezdzie
              strasznie huczy człowiekowi w głowie. Wolę jednak na wyjazdy swoją Astrę II.
              Awaryjność niestety spora; chodzi tu głównie o drobiazgi, bo na drodze nie
              zawiódł, ale to właśnie jest męczące, kiedy psują się pierdoły. Poza tym nie
              najwyższa trwałość podzespołów zużywających się w normalnej eksploatacji -
              klocki hamulcowe, amortyzatory itp.
              Plastiki rzeczywiście chciały trzeszczeć, ale można się z tym uporać. No i to
              marne bezpieczeństwo. Poza tym w mieście ma same zalety a po to się kupuje
              takie toczydełko. Wciśnie się w każdą dziurę, nie lubią go złodzieje, pali
              umiarkowanie. Odradzam jednak silniczek 0,9 i uboższe wersje Young, Fun -
              straszna bieda, nie mają poduch, zamkniętego obiegu powietrza, żałosna
              tapicerka. Do japońców mu daleko ale ogólnie i tak tanio to wychodzi. Ja jednak
              przymierzam się teraz do Yarisa. Co Toyota to nie Fiat, ani tym bardziej jakieś
              Daewoo. Pozdrawiam i polecam jak już, to SC 1.1 Sx lub Sportasia.
              • daltonista Re: Seicento 08.06.01, 08:32
                Z tą sportasią to trochę przesadziłeś. Proste punto przyspiesza niewiele
                gorzej, jest o niebo większe, a napewno bezpieczniejsze. Nie wiem jak spalanie
                ale fabryka podaje o litr mniej niż SC (po mieście, bo SC to miejskie autko)
                Punto kosztuje tyle co sportasia, a daje dużo więcej komfortu (ergonomia) i
                bezpieczeństwa. Co do SC to prawdą jest to, że na trasie można się trochę
                pomęczyć: trzeba planować wyprzedzanie, redukować przy tym do trójki. Pod górkę
                nie jest tak źle. Trochę jeździłem po świętokrzyskich i bieszczadach. Nie jest
                źle, 90 da się utrzymać. Problem dla przyzwyczajonych do innych samochodów to
                wysokoobrotowy silnik. Ja przez pół roku sklinałem że miał być ścigacz, a
                yuongi zostawiają mnie na drodze. Tylko że byłem przyzwyczajony do skody,
                lanosa, opla i za mało go "kręciłem". Musiałem założyć obrotomierz i dopiero
                wtedy zaczeła się prawdziwa jazda. Teraz juz od dawna na niego nawet nie patrzę
                i jeżdżę na słuch, ale był mi potrzebny, żeby nabrać nawyku głębszego wciskania
                gazu. Na dalsze wyjazdy raczej odradzam: mały bagażnik, ciasno z tyłu (mam
                odsuniety fotel do oporu i nikt za mną nie usiądzie - nawet dzieciak), fatalne
                fotele bez podparcia lędźwiowego i bocznego, nieszczęśliwy układ pedałów
                (trzeba bardzo zadzierać stopy). Ale po mieście... rewelacja. Chociaz maluch
                był lepszy. wiem że wszyscy sklinają maluchy, ale wystarczy pamiętać o kilku
                prostych czynnościach obsługowych i maluch bedzie niezawodny...dopóki nie
                zgnije. Miałem przez trzy lata malucha (najpierw kupiłem mieszkanie, a potem
                zbierałem na samochód) 1978 rocznik. Silnik nigdy mnie nie zawiódł. Moje
                maluchowe awarie to: półoski (poprzedni właściciel twierdzi że nigdy nie
                wymieniał), przegnite wachacze, peknięta linka rozrusznika (zmieniłem
                rozrusznik na taki na kluczyk), regulator napięcia, spryskiwacz, rozsypany
                kabel od akumulatora, zwrotnice (profilaktycznie). Przez trzy lata za naprawy
                nie zapłaciłem 1000 pln (tyle kosztowało mnie ubezpieczenie SC za jeden rok).
                Najdroższa była wymiana wachaczy ok. 400pln.
                • Gość: Ptr Re: Seicento IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 09:48
                  No nie wmawiaj mi, że maluch jest lepszy od SC, bo tańszy. To już wolę
                  Trabanta, też tani a przynajmniej ma duże wnętrze i kufer, silnik z przodu i
                  napęd też, a jak ktoś lubi się zadawać z takim ekstremum, to drożej nie wyjdzie
                  niż maluch. Wiem co piszę, bo jako student miałem oba. Co do ceny SC i Punto.
                  Sporting kosztuje o tysiąc taniej od gołego Punto 60km. Fakt bezpieczeństwo w
                  Punto bez porównania wyższe, ale za lepszą wersję trzeba dać już około 40
                  tysięcy, więc nie każdy amator SC się skusi, inaczej pewnie na ulicach były by
                  same Punto.
                  • daltonista Re: Seicento 08.06.01, 12:45
                    Zle mnie zrozumiałeś. Wcalę nie twierdzę że maluch jest w czymkolwiek lepszy od
                    SC. Po prostu maluchem lepiej mi się jeździło po mieście. Stawałem gdziekolwiek
                    i było mi obojętne czy obija mi karoserię czy nie. Teraz musze na to uważać bo
                    SC kiedyś trzeba będzie sprzedać. W maluchu bardzo odpowiadało mi siedzenie "na
                    podłodze" i wyższe położenie kierownicy. Teoretycznie przy moim wzroście 187cm
                    powinienem woleć "krzesło" w SC, ale tak nie jest. Nie wróciłbym do malucha, bo
                    musze mysleć o wyjazdach w trasę, a na razie nie stać mnie na dwa samochody.
                    Jeżeli kiedyś się dorobię lepszej fury to kto wię czy nie kupię maluszka do
                    jazdy po mieście i jako hobby. O kosztach utrzymania napisałem tylko jako o
                    ciekawostce, ale było to dla mnie bardzo ważne kiedy odkładałem każdy grosz na
                    mieszkanie. Każdy kto wynajmuje mieszkanie potrafi to zrozumieć.
                  • daltonista Re: Seicento 08.06.01, 12:57
                    Zapomniałem o Punto. SC sporting moim skromnym zdaniem
                    nie ma nic za co warto zapłacić (poza fotelami).
                    Oczywiście ma lepszą tapicerkę i deskę rozdzielczą,
                    fajne zderzaki i alufelgi. Osiągi nie są na tyle
                    lepsze żeby warto było wydać więcej kasy. To ciągle
                    jest malutki, ciasny samochód miejski. Proste punto
                    oferuje za podobne pieniądze dużo większy komfort
                    podróżowania pomimo spartańskiego wyposażenia i
                    wykończenia. Jeżeli ktoś nie ma dzieciaków to jeszcze
                    jest ok. Ale jak rodzina się powiększy to punto jest
                    duuużo lepszym rozwiązaniem. Biorąc oczywiście pod
                    uwagę że nad SC i punto zastanawia się osoba o
                    ograniczonych zasobach finansowych, a nie ktoś kto
                    kupuje drugi samochód do jazdy po mieście.
    • Gość: ffmarkus Re: Seicento IP: *.icpnet.pl 08.06.01, 12:29
      Większość narzeka na bezpieczeństwo SC,a właściwie
      jego brak .Owszem ,zgodzę się .Zdjęcia NCAP były
      koszmarne .1,5gwiazdki na 5 możliwych to masakra .
      W związku z tym zastanawia mnie fakt ,iż nikt prawie
      nie kupuje poduszek do tego auta .Wydatek 1300zł. za
      każdą to nie tak dużo patrząc iż może uratować naszą
      głowencję .W bogatszych Airbag kierowcy jest w serii
      ,ale pasażera nie .Dotychczas na kilkaset widzianych
      SC chyba cztery miały AIRBAG pasażera .Natomiast w
      znacznej części na tym miejscu ktoś siedzi .Zupełnie
      nie mogę zrozumieć takiego podejścia do własnego
      bezpieczeństwa . PZDR
      • daltonista Re: Seicento 08.06.01, 12:48
        Właśnie!!! Czy ktoś z Was wie czy testy dotyczą wersji z poduchą kierowcy czy
        bez? Mój z 99 r ma poduchę, późniejsze zamiast poduch mają wspomaganie. Jaka
        wersję testowali?
        • Gość: Ptr Re: Seicento IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 16:38
          Testowali właśnie z poduchą, niestety nie na wiele się to zdało. Może jedyne
          dla nas pocieszenie to, że mimo połamanych nóg nie będziemy mieć w SC dodatkowo
          zmasakrowanej twarzy. Chyba, że zderzenie powyżej 50 km/h - wtedy trumna. Mimo
          to uważam, że wyłącznie na miasto SC może być o tyle lepszy od Punto, że
          mniejszy i poręczniejszy. Ostatnio rozśmieszył mnie bardzo list faceta
          opublikowany w Auto Świecie. Twierdził on mianowicie, że crash - testy to lipa,
          bo on w swoim SC, bez poduch, miał czołowe zderzenie przy 90 km/h i wyszedł bez
          szwanku bo "zaparł się dobrze rękami o kierownicę". Aha, Sportaś jest po prostu
          dla lubiących duże zabawki, ja na przykład takie lubię. Poza tym SC to
          wdzięczny temat dla wszelkich przeróbek dla hobbystów. Pozdrawiam wszystkich.
          • Gość: ffmarkus Re: Seicento IP: *.icpnet.pl 10.06.01, 22:52
            Według mnie poducha może raczej uratować życie , a nie zmiażdżyć głowencję .Według mnie problemem
            przy "czołówkach" może być wpadnięcie głową w tę ooooooogggrrrrooommmmmnnnąą dziurę w miejsce której
            montują airbag pasażera .Wtedy kręgosłup może nie wytrzymać i efekt będzie gorszy od ewentualnego
            zmiażdżenia twarzy .
            • Gość: Ptr Re: Seicento IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 12:07
              Chodziło mi właśnie o uratowanie od zmiażdżenia twarzy w wersji z poduchą, bo
              bez niej to może być niewesoło.
              • Gość: ffmarkus Re: Seicento IP: *.icpnet.pl 12.06.01, 23:02
                No to sorra Ptr ,z tym ,że nadal nie wiem czemu prawie wszyscy skąpią na te życiodajne poduchy !!!
                Jak ktoś się domyśla to czekam . PzDR
                • Gość: kaśka Re: Seicento IP: *.team.com.pl 13.06.01, 07:10
                  Nikt nie skąpi.
                  Ale podstawowe wersje w promocjach nie mają ich w standardzie...
                  • Gość: ffmarkus Re: Seicento IP: *.icpnet.pl 13.06.01, 22:29
                    Mam na myśli dobrowolne dokupienie poduch -szczególnie
                    pasażera.Wiem ,że nie we wszystkich wersjach jest
                    dostępna ,ale w tych co można kupić to czemu jej
                    ludzie nie zamawiają ???
                    • Gość: kaśka Re: Seicento IP: *.team.com.pl 15.06.01, 07:15
                      bo wtedy tracą promocje, która aktualnie obowiązuje.
                      Mają tylko mozliwość płacenia tak jak w momencie odbioru samochodu jest w
                      promocji...
                      A nie uśmiecha się mi kupować teraz (mysle ,zę zaplace 1500 zł mniej), zamówić
                      poduchy i płacic jak??? nikt nie powi jaka bedzie promocja w momencie odbioru...
                      moge stracic lub zyskac
                      • Gość: malko Re: Seicento IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.06.01, 07:49
                        droga Kasiu. Fiat przynajmniej reklamuje się z hasłem "jasny układ". Wg
                        zapewnień fiata otrzymasz samochód w cenie z dnia zamówienia bez względu na
                        zminy promocji i cen. Jeżeli masz jakiś problem u dealera to możesz zamówieć
                        samochód w jedynym salonie firmowym Fiata (to nie jest dealer tylko FAP) w
                        Bielsku, tel 033 814 44 42. możesz się u nich dogadać na odbiór wehikułu w
                        dowolnym salonie dealerskim. Przynajmniej trzy lata temu informowano mnie o
                        takiej możliwości.
    • Gość: sc Re: Seicento IP: 192.168.3.* / *.interecho.com 08.06.01, 19:19
      bez bawełny, po roku zaczeło coś mi walić w zawieszeniu he w serwisie
      powiedzieli że takie stuki w są w cenie samochodu pozdrawiam.
    • Gość: Sławek Re: Seicento IP: *.mediacom.pl 16.06.01, 17:12
      Oim skromnym zdaniem za takie same pieniądze można kupić o wieleeeeeeeeeeeee
      lepsze Uno 1.0 fire. Silniczek to już nie cos takiego jak ta 900-ka. A ile
      wieksza wygoda podrózowania??? fakt, że Uno jest juz troche przestarzale
      stylistycznie, ale plusy góruja nad minusami!!! pozdrawiam. Zapraszam na
      www.motoforum.com.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja