Dodaj do ulubionych

Styl optymalny

26.04.06, 23:15
Irytują wielu kierowców samochody jadące w innym stylu niż ich własny - za
szybko, za wolno, za nerwowo, za sennie, z piskim opon czy bez.

Uważam osobiście, ze optymalny styl jazdy to taki, który ... spełnia potrzeby
kierującego.
Nie każdy ma zawsze za zadanie dojechać najszybciej czy najtaniej z punktu A
do punktu B.
Niejeden nie ma nawet na celu żadnego punktu B - ot, chce sobie pojeździć dla
przyjemności.

Jeden chce nacieszyć się zwrotnością samochodu na krętych drogach, inny poczuć
wiele razy wspaniałe przyspieszenie, następny chce cieszyć się słońcem w
kabriolecie w tempie spacerowym i pooglądać laski na deptaku.

To co w codziennym młynie w czasie drogi do pracy jest bezsensowne, w jeździe
dla przyjemności ma uzasadnienie.

Jeśli tylko delikwent nie wprowadza zagrożenia czy utrudnienia innym
użytkownikom drogi, to niech jeździ jak chce.
Może palić gumy albo cieszyć się minimalnym zużyciem paliwa.

Życzę więcej tolerancji dla innych użytkowników drogi, którzy stosują inny
styl jazdy niż nasz.
Nie gorszy czy lepszy - po prostu inny.

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Styl optymalny 27.04.06, 10:16
      Rano na czerwonym zrownal sie ze mna mlokos w Civicu i pokazal zebym opuscil
      szybe. Gdy to zrobilem rzucil 'zapraszam do sprintu'. Ja na to ze 'dzieki, ale
      poddaje sie' a on 'To grzeje sam' i wyrwal jak opentany.
      Zrownuje sie z nim na kolejnych swiatlach i rzucam 'Jest o tobie artykul w
      gazecie. Podobno nawalasz w łóżku' a on 'Nieprawda, dostalem podwyzke' i pognal
      zostawiajac peleton. Wariat, ale wychowany chociaz :-)
      • typson Re: Styl optymalny 27.04.06, 16:58
        ;)
        czyli wniosek taki, ze podwyzka wywoluje agresje i zle samopoczucie.
    • edek40 Re: Styl optymalny 27.04.06, 10:51
      Nawolujesz do anarchii :)

      Nie jestem swietoszkiem za kierownica. Jednak juz bardzo dawno zauwazylem, ze nalezy jezdzic mniej wiecej tak jak peleton. Nic tak bardzo nie dezorganizuje ruchu na jezdni jak "ekstremisci". Innymi slowy jesli spora czesc samochodow na szosie nieco przekracza predkosc, to lepiej jechac tak jak oni. Dla wlasnego i ich bezpieczenstwa. Rafa postawiona na drodze kolumny w koncu doprowadzi do wypadku. Podobnie rzecz sie ma z gnajacymi na zlamanie karku. Wczoraj musialem awaryjnie hamowac, bo idiota wyszedl na czolowe z wielka tatra. A ja jako litosciwy z natury zrobilem mu miejsce na schowanie sie. Dodam, ze nawet ja nie widzialem co dzieje sie za zakretem. Geometria drogi zepchnela moje auto na pobocze. Pomimo ABSu grawitacja sciagnela mnie po pochylosci. Pewne doswiadczenie za kierownica mam, wiec zaczalem hamowac jak tylko zobaczylem barana w lusterku bocznym. Odpuscilem dokladnie wtedy, gdy ja nieublaganie zblizalem sie do rowu, a pirat byl juz bezpieczny. Skonczylo sie na skoku adrenaliny i tumanie kurzu. A gdyby zamiast mnie jechal ktos nieco mniej doswiadczony?

      Zdecydowanie uwazam, ze na jezdni musza panowac zdrowe zasady spolecznego zdroworozsadkowego wspolzycia. Nie chodzi o przepisy, bo jazda zgodnie z nimi jest w Polsce nierealna. Daaaawno temu podrozowalem po Szwecji. Wlaczenie sie w gesty ruch na autostradzie to byla przyjemnosc. Wystarczylo na wjezdzie rozpedzic sie do przepisowych 110 km/h, zamnac oczy i wjechac. Nie chodzi o to, ze wpuszczali. Chodzi o to, ze z gory bylo wiadomo, ze wszyscy jada mniej wiecej z taka predkoscia (zwroc uwagem, ze na jadacym za wolna zaparkowalbym jak amen w pacierzu). Jezeli nawet ktos jechal wyraznie szybciej, bo i tacy sie tam znajduja, to ON zwracal uwage na prawidlowo wlaczajacych sie, bo wiedzial, ze to ON popelnia wykroczenie. Ot takie nieco inne spojrzenie na wlasna kawaleryjska fantazje - jade szybko wiec biore pod uwage przede wszystkim tych jadacy przepisowo.

      pzdr
      • klemens1 Re: Styl optymalny 27.04.06, 15:33
        > Jezeli nawet ktos jechal wyraznie szybciej, bo i tacy sie tam znajduja, to
        > ON zwracal uwage na prawidlowo wlaczajacych sie, bo wiedzial, ze to ON
        popelnia
        > wykroczenie.

        Której to świadomości brakuje rodzimym mistrzom prostej.

        Temat ten szybko spłynie w dół, bo jest zbyt ambitny. Gdyby jakiś the.bill coś
        napisał o Skodzie, albo niebanalny o używanych samochodach, to byłoby co innego
        (co zresztą widać aktualnie).
        • uki145 Re: Styl optymalny 27.04.06, 15:44
          Witam ! nie wszyscy szalency sa tak kulturalni jak kierowca zapraszajacy do
          sprintu ;-). ostatnio ,w Katowicach (jak zawsze zakorkowanych o godzinie 15. z
          konczacego sie pasa nagle na mój pas wskakuje białe Clio
          II .kierowca ,przedstawiciel handlowy wskoczył dosłownie na milimetry miedzy
          mna a barierka. musiał miec duzo szczescia ,bo takiej precyzji nie maja nawet
          kierowcy rajdowi. zdazyłem tylko zatrabic i co
          zobaczyłem................uprzejmy pan wyciagnał reke przez okno i pokazał mi
          srodkowy palec swojej lewej dłoni. blachy miał ze stolycy ,ale nie sadze ,zeby
          to były przeprosiny. na szczescie jestem spokojny z natury i nie próbowałem go
          gonic z zamiarem samosadu. scyzoryk sie jednak w kieszeni otwiera .Pozdrawiam
          Łukasz
          • edek40 Re: Styl optymalny 27.04.06, 15:53
            Dostalbys pewnie wysypki, gdybys nie napisal o warszawskich blachach? To przede wszystkim byl cham. I to jest pewne. Czy pochodzil z Warszawy juz duzo mniej.
            • uki145 Re: Styl optymalny 27.04.06, 17:02
              witam! oczywiscie nie chciałem nikogo urazic tymi blachami . taki zbieg
              okolicznosci. gdyby blachy były z katowic ,tez bym napisał .Pozdrawiam Łukasz
              • edek40 Re: Styl optymalny 27.04.06, 17:19
                To nie jest kwestia urazy tylko realiow. Jako Warszawiak z dziada pradziada troszke sie spinam, bo Warszawiakow w Warszawie coraz mniej...

                pzdr
              • typson Re: Styl optymalny 27.04.06, 17:46
                taki zbieg okolicznosci, ze sporo firm oraz leasingodawcow ma siedzibe w
                warszawie ;)
        • plawski Re: Styl optymalny 27.04.06, 15:53

          > Temat ten szybko spłynie w dół, bo jest zbyt ambitny. Gdyby jakiś the.bill coś
          > napisał o Skodzie, albo niebanalny o używanych samochodach, to byłoby co innego
          >
          > (co zresztą widać aktualnie).
          >

          Smutna prawda. Dzisiaj interweniowałem w penym wątku analnego. Wątek został po
          prostu usunięty... A chciałem tylko, żeby admini wycięli JEGO wypowiedzi.
      • mejson.e Anarchiay 27.04.06, 21:59
        edek40 napisał:

        "Nawolujesz do anarchii :)

        Nie jestem swietoszkiem za kierownica. Jednak juz bardzo dawno zauwazylem, ze
        nalezy jezdzic mniej wiecej tak jak peleton. Nic tak bardzo nie dezorganizuje
        ruchu na jezdni jak "ekstremisci"."

        Przemilczałeś jedno moje zastrzeżenie i wyszło nawoływanie do anarchii ;-)

        Napisałem przecież, że wszystko wolno ale pod warunkiem nie stwarzania innym
        zagrożenia i zamieszania.

        Opisany pirat miał po prostu styl i umiejętności do du..y.

        A z cała resztą Twojej wypowiedzi zgadzam się całkowicie.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • edek40 Re: Anarchiay 28.04.06, 11:34
          Tak do konca nie przemilczalem. Sytuacja na drodze to szalenie dynamiczna zmiennosc. Jezeli wezmiesz gorska droge i goscia, ktory probuje z niej zrobic OES, bo jest pewny, ze nikomu nie zagraza, to informuje, ze caly czas nie jest on sam na tej drodze. Z przeciwka moze jechac zastraszony zakretami zoltodziob. Blyskawicznie wylaniajacy sie samochod moze go pchnac do jakiegos idiotyzmu. To samo z szybko najezdzajacym z tylu samochodem. Oczywiscie nie mozna wszystkiego przewidziec. Zdaza mi sie na kogos dynamicznie najechac. Jednak z reguly taki najazd odbywa sie na ekstremiste wolnobierznego. Wyobraz sobie, ze choc potepiam jego postawe drogowa az do bolu, to jednak czuje sie co najmniej wspolwinny stworzenia sytuacji potencjalnie niebezpiecznej. Wszak zoltodziob musi sie kiedys nauczyc. Byc moze z reszta nigdy. Tak wiec ekstremistow wolnobierznych toleruje mimo wszystko nieco lepiej niz ekstremistow bardzoszybko i szybciejbierznych. Tak czy inaczej obie te grupy stanowia powazne zagrozenie na drodze. I wbrew pozorom gosc, ktory jedzie przepisowe 90 km/h (i upaja sie, nieomal do szczytowania, wlasna prawoscia) na prostej tez jest zagrozeniem, bo inni jada 100-110 km/h. Zadne gornolotne oswiadczenia nie przekonaja mnie do wolniejszej jazdy. Do szybszej zas porzadne drogi bez absurdalnych ograniczen predkosci. Wtedy, podobnie jak to odbywa sie w cywilizacji autostradowej, do wjazdu bede jechal przepisowo :)
    • emes-nju Re: Styl optymalny 27.04.06, 15:58
      Szczerze powiedziawszy bezpieczniej i przyjemniej jest jak wszyscy zachowuja sie podobnie. Snuj, nawet przy najszczerszych chceciach, snujem pozostanie, przeszkadzajac szybszym. Scigant bedzie powodowal zamet, a moze nawet przestraszyc mniej do scigantow przyzwyczajaonych kierowcow (np. mieszkanca prowincji, ktory przyjechal do duzego miasta).
    • sven_b Re: Styl optymalny 27.04.06, 16:43
      Czesto przechodze na tzw. styl defensywny, gdy jestem zmeczony i chce uspokoic
      gre. Ustawiam sie wtedy za TIRem lub jakaś kobietką i tak sobie jedziemy mijani
      przez tabun, ktory sie wlasnie wyrwal z biura.

      W przeciwienstwie do np. Skandynawow niestety u nas na 2_pasmowkach nie da sie
      jechac plynnie w kolumnie bo zawsze znajdzie sie indywidualista chcacy jechac o
      10 km szybciej. Dominuje styl chaotyczno-napastliwy. Szczegolnie na wylocie z
      Warszawy na poludnie gdzie, jak mowia ciezarowcy, ludzie 'lubią kleić sie do
      d..py' :-)
      • kicia7 Re: Styl optymalny 28.04.06, 00:01
        A ja dzisiaj w zostałam miło zaskoczona. Na zwężeniu zamek zapiął się tak, że
        aż szkoda, że nikt tego nie sfilmował. Materiał szkoleniowy byłby idealny :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka