Dodaj do ulubionych

Dlaczego tracę gwarancję....?

28.04.06, 12:50
Dlaczego tracę gwarancję? Miałem wypadek i do wymiany uznano błotnik i drzwi,
okazało sie że na te części nie będę już miał gwarancji fabrcznej na 6-lat
tylko gwarancje warsztatu na rok, dodam że części orginalne.Czy to jest
naormalna praktyka. ASO twierdzi że tak musi być bo fabryka nie może
odpowiadać za części nie montowane fabrycznie.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Dlaczego tracę gwarancję....? 28.04.06, 13:03
      Ale ASO musi. Po to miedzy innymi istnieja takie warsztaty. Bo innych powodow nie znam. Jezeli blacharskie ASO przyznaje sie, ze nie potrafi odtworzy stanu sprzed wypadku, to oznacza, ze nie znaja sie na swojej robocie. Napisz do przedstawiciela. Rozumiem, ze naprawa u kowala zwalnia producenta z uznania gwarancji. Jednak w ASO?
      • lucynder Re: Dlaczego tracę gwarancję....? 28.04.06, 14:13
        W ASO twerdzą że jak nie naprawie u nich to stracę gwarancję na całe auto a jak
        u nich to tylko na wymieniane części. Pytałem w różnych serwisach i na początku
        mówią że wszystko obejmuje gwarancja fabryczna, ale jak pyta się o szczeguły to
        jednak zostaje tylko gwarancja warsztatu na rok. Moja siostra miała taki
        przypadek kiedyś że ASO odmówiło naprawy lakieru na gwarancji i odesłało ją do
        ASO w innym mieście które wcześniej naprawiało to auto a tam sie okazało że oni
        dają tylko 6- miesięcy gwarancji. Dlatego teraz jestem taki dociekliwy. Nie
        wiem jak to jest u innych producentów.
        • edek40 Re: Dlaczego tracę gwarancję....? 28.04.06, 14:21
          Proponuje dociekliwosc. Takie podejscie do naprawy auta to przyznanie, ze nie stosuja procedur. Nawet sredniej klasy warsztat robi sanmochod tak, aby korozja sie nie imala auta. Dobrym przykladem jest powypadkowa naprawa mojego auta. Samochod zostal sprowadzony jako dwulatek troszke naruszony z tylu. Naprawiono go nie do konca rzetelnie - uszkodzony blotnik nie zostal wymieniony tylko troszke ulepiony. Teraz w kilku miejscach zaczyna wylazic korozja. Wciaz nie jest szczegolnie grozna i wymaga kosmetyki. Samochod ma teraz 11 lat. To znaczy, ze 9 lat po nieco amatorskiej naprawie auto nie mialo powazniejszych problemow z korozja. Na pewno dzialo sie cos pod lakierem i szpachla. Jezeli wiec ASO, wymieniajac czesci na nowe nie moze zachowac gwarancji to chyba cos nie tak. Szczegolnie, ze gwarancja mowi o perforacji blach w okresie 6 lat. A u mnie do perforacji jeszcze dluga droga. Ale to jest Polska wlasnie...
    • tomi_22 Re: Dlaczego tracę gwarancję....? 28.04.06, 14:40
      Oj kolego, chyba ktos ci miesza glupotami w glowie. Sprawdz warunki gwarancji
      na ten konkretny model, oraz to co mowi przedstawiciel tej marki. Ten rok to
      troche podejrzane jest.
    • pajaczek13 Re: Dlaczego tracę gwarancję....? 03.05.06, 18:07
      To że tracisz gwarancję to nic nadzwyczajnego żaden warsztat nie jest wstanie
      nawet zbliżyć się do fabrycznej jakości montażu. Części wymieniane w warsztacie
      są na ogół montowane za pomocą spawania w fabryce jest to zgrzewane lub klejone
      a następnie wytrawione i malowane kąpielowo. Chyba tylko serwisy forda dają
      gwarancję na trzy lata i to też jest gwarancja tego warsztatu a nie całej
      sieci.
      • marcinc3 ....pajaczek ma racje 03.05.06, 19:14
        pajaczek ma racje jeaeli to nie byla twoja wina to wyrwij kase za strate
        wartosci jezeli jest to auto wczesniej nie bite
      • edek40 Re: Dlaczego tracę gwarancję....? 03.05.06, 21:09
        Ciekawe co piszesz. Spawane? Palniki i te sprawy? To znaczy, ze moj znajomy blacharz, niestety juz na emeryturze, to jakis dziwny byl. Bo jak poznalem go jakies 15 lat temu to do napraw uzywal glownie migomatu. Palnika tylko wtedy, gdy wlasciciel auta wyraznie zyczyl sobie naprawy auta przez "uplastycznianie" pozostalosci. Gdy szly nowe elementy to je zgrzewal. Mial nawet rame do prostowania nadwozi. Ale to byl dopiero warsztat. Cale 1 stanowisko w garazu pod wlasnym domem. I ASO nie moze po naprawie dac gwarancji na perforacje? Byle partacz, jak sie przylozy i uzyje nowoczesnych materialow, to da rady tak zrobic samochod, aby przez kilka lat korozja nie wyszla.
        • pajaczek13 właśnie spawanie migomatem powoduje rdzewienie 04.05.06, 06:55
          Nie miałem na myśli spawania palnikiem tylko właśnie migomatem. Blacharze łączą
          nowe części spawając migomatem przez wywiercone otwory a tego w żaden sposób
          nie da się zbezpieczyć między blachami. Co do zgrzewania kiedyś było to
          znacznie łatwiejsze, teraz stosują specjalne blachy które bardzo trudno się
          zgrzewa. Znam warsztat w którym używają urządzeń przemysłowych ale i oni mają
          ze zgrzewaniem problemy. Za to mają całą kolekcje zdjęć aut po naprawie które
          się rozlatują i rdzewieją na potęgę
          • edek40 Re: właśnie spawanie migomatem powoduje rdzewieni 04.05.06, 10:17
            Moja pobierzna wiedza nt. blacharstwa nie jest unowoczesniana, bo moj nadworny niestety sie emerytowal. Jednak tezy, ktore glosisz sa jak grom z jasnego nieba. Otoz producenci robia samochody, ktorych ASO nie moze naprawic. Jeszcze troche i bedziemy wymieniac auta, gdy zabraknie benzyny lub zuzyja sie piora wycieraczek. Wszak stluczka to jest dokladnie to, co nalezy uwzgledniac w procesie projektowania aut.
            • lucj Re: właśnie spawanie migomatem powoduje rdzewieni 04.05.06, 11:37
              > Moja pobierzna wiedza nt. blacharstwa nie jest unowoczesniana, bo moj
              nadworny
              > niestety sie emerytowal. Jednak tezy, ktore glosisz sa jak grom z jasnego
              nieba
              > . Otoz producenci robia samochody, ktorych ASO nie moze naprawic. Jeszcze
              troch
              > e i bedziemy wymieniac auta, gdy zabraknie benzyny lub zuzyja sie piora
              wyciera
              > czek. Wszak stluczka to jest dokladnie to, co nalezy uwzgledniac w procesie
              pro
              > jektowania aut.

              Samochody których ASO nie umie naprawić to już normalka, często opisywana na
              forum. Stłuczka to wymiana elementów przykręcanych i tak są budowane
              współczesne samochody. Nowe konstrukcje czyli te które na testach zderzeniowych
              otrzymują po kilka gwiazdek, w przypadku wymiany części zgrzewanych lub
              spawanych laserowo poprostu się kasuje lub stosuje zastępczo klejenie. Ale
              nigdy nie zbliży to się nawet do orginału fabrycznego. Co do gwarancji to jest
              zawsze tak że udziela jej wykonawca usługi a nie producent auta.

              • swoboda_t Re: właśnie spawanie migomatem powoduje rdzewieni 04.05.06, 12:15
                Rodzi się następujące pytanie: po ch.. ta autoryzacja?? Przeca jak Gienek ze
                Zdzichem wymienią i malną mi błotnik + dadzą gwarancję na rok nie ruszając
                innej części nadwozia to gwarancja na resztę budy powinna być utrzymana. Lub
                ASO powinno naprawiać tak, że gwarancja nawet na wymienione elementy wynosi
                tyle, co na resztę.
                • lucj Autoryzacja jest po to aby więcej kasować 04.05.06, 12:53
                  Autoryzacja jest po to aby więcej kasować za naprawę, a tak na poważnie to
                  autoryzacja uprawnia do wykonywania napraw gwarancyjnych na koszt producenta.
                  Co do ekologi- w tańszych samochodach wystarczy małe uszkodzenie i wypalenie
                  poduszek i napinaczy aby je skasować. Ubezpieczalnią to się bardzo opłaca
                  ponieważ wrak wystawiają na licytacje i jescze na tym zarabiają tzn. dużo mniej
                  wypłacają niż kosztowałaby naprawa
              • edek40 Re: właśnie spawanie migomatem powoduje rdzewieni 04.05.06, 12:21
                Z tym kasowaniem to chyba mit. Pomijam koszty bezposrednie dla towarzystw - wszak nie znam auta, poza syrenka, ktore ma przykrecane tylne blotniki. Jednak takie postepowanie jest absurdalne z punku widzenia ekologii. Nie chodzio to ile to kosztuje pieniedzy. Chodzi o wytrzymalosc natury. A ona ma osobiscie w d... na ile ludzie wyceniaja utylizacje samochodu. Przyznam, ze nie siedzie w dziedzinie napraw aut. Jednak czytalem kiedys opracowanie, w ktorym na slupkach wyliczono, ze samochody nalezy naprawiac wlasnie z powodow ekologicznych. Ze o kurczacych sie zasobach naturalnych nie wspomne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka