Dodaj do ulubionych

Dzień buraka

09.05.06, 15:36
takich bucow rozkosznie sie niszczy, nie wpuszczajac wlasnie na prawy pas czy
na zjazd z ronda... i zamiast 'oszczedzic minute' traca 5
THE_PORZADEK_MAKER ;)
Obserwuj wątek
    • punter Re: Dzień buraka 09.05.06, 20:25
      hehe

      mnie ostatnio "zamurowało" jak zobaczyłem jeepa cheeroke popindalającego
      asfaltowym chodnikiem wzdłuż modlińskiej na wiadukcie koło ec żerań. korek
      omijał skurvisyn.
      • ewaw73 Re: Dzień buraka 10.05.06, 14:56
        ciekawym miejscem na takie obserwacje jest tez skrzyżowanie Puławska / Poleczki
        w Warszawie. Częstym widokiem są "kierowcy" skręcający w lewo z prawego pasa,
        przecinając przy okazji środkowy. Często jest tak, ze taki cwaniaczek nie
        zmieści się między skręcające samochody i zostaje tyłkiem na środkowym pasie
        blokujc jazdę prosto.
        NÓŻ SIĘ W KIESZENI OTWIERA A RĘKA SAMA SIĘGA DO KLAKSONU
        • znajomy_jennifer_lopez Autor zapomniał zabrać pół litra na drogę 10.05.06, 15:04
          dla zobrazowania pełni buractwa w Polsce.
          Co roku policja łapie 200 000 pijanych debili - ponieważ łapie co najwyzej co 10tego - przeciez wszedzie i wciąz nie stoi ani nie sprawdza wszystkich jadących - po Polsce porusza sie minimum 2 mln pijaków-morderców.
          • zupa_wolowa Przesada, i to gruba 10.05.06, 22:48
            Nie jest tak, że piją zawsze, gdy siadają za kółkiem, i nie jest tak, że zawsze
            kończy się to zabiciem kogoś (właśnie: zabiciem, nie zamordowaniem.
            To zresztą nie jest kwestia łapania, tylko mentalności. Brakuje społecznego
            ostracyzmu i świadomości tego, co się może stać.
            • xxx9922 Re: Przesada, i to gruba 11.05.06, 19:37
              hej zupa_wołowa ciekawy jestem czy będziesz tak mądry(a) jak Ciebie albo kogoś
              z Twoich bliskich rozwali jakiś pijany pacan. Człowiek siadający po pijaku za
              kółko to morderca rozumiesz MORDERCA i tak powinien być traktowany. większość z
              nich jeździ po pijaku notorycznie, a więc świadomie. I świadomie naraża ludzi.
              To jest morderstwo z PREMEDYTACJĄ. Każdego pijanego suk...syna powinno się
              traktować jednakowo - za wypadek 10 lat paki min. a jak złapią po pijaku
              dożywotnio zabrać prawko. Tylko tak można coś zrobić. 3 moje dobre kumpele
              zginęły przez pijanych bandytów. Żadna nie miała jeszcze 20 lat. Co ty na to
              kochasiu?????????
            • bob_arctor Róznicą między zabiciem a nie zamordowaniem 15.10.07, 22:04
              Jeśli ktoś po pijaku wsiada do auta i zabija kogoś, to moim zdaniem
              nie ma mowy o zabiciu gdyż to pojęcie implikuje przypadkowość i brak
              zdecydowanej woli popełnienia czynu. To jest właśnie morderstwo.
              Pijany kierowca jest mordercą, a jeśli kogoś (jeszcze) nie
              zamordował, to jest w każdym razie potencjalnym mordercą. Tak samo
              jak mordercą jest ktoś, kto wyszedłby na plac pełen ludzi i zaczął
              na oślep strzelać z pistoletu.
          • nijakoinny Re: Autor zapomniał zabrać pół litra na drogę 11.05.06, 08:13
            pol litra i kielbase plus zasmarzke..


            Podobno proste sposoby na osiaganie dobrych wyników ;)


            Dobre wyniki
        • simr1979 Czekamy na Dzień Kapelusznika...., 10.05.06, 15:41
          Dzień Blondynki Na Lewym Pasie, Dzień Niezdecydowanej Brunetki oraz Dzień
          Ciężko Przerażonego z Powodu Konieczności Prowadzenia Pojazdu.... ;;))
        • rezoon Re: Dzień buraka 10.05.06, 20:21
          z lewego też możesz blokować szczególnie jak przed tobą jest długi pojazd np.
          autobus
      • ferris.b Re: Dzień buraka 10.05.06, 17:26
        na modlinskiej to dosyc normalne. tam codziennie rano ludzie zasuwaja chodnikiem usilujac omijac
        korek. buractwo na maksa ale z drugiej strony co robic kiedy ktos pozwolil na taki rozwoj budownictwa w
        bialolece bez malutkiej nawet refleksji na temat koniecznosci rozwoju infrastruktury czyli drog! ci ludzie
        powinni wisiec za jaja wzdluz modlinskiej!

        • pkrehbiel "Ktoś pozwolił"? 10.05.06, 18:43
          Trzeba było nie kupować domu / mieszkania w takim miejscu, z którego nie ma
          dojazdu. Albo przynajmniej kupić tam, skąd się da łatwo dojechać transportem
          publicznym, który nie stoi w korkach (WKD, metro, tramwaje).
          • gps-sk Re: "Ktoś pozwolił"? 11.05.06, 08:31
            Eeee tam, trzeba podziękować władzom stolicy, chyba? Albo nie pchać się do
            największej dziury w Europie...
    • pizza987 Re: Dzień buraka 09.05.06, 20:35
      foo napisał:

      > takich bucow rozkosznie sie niszczy, nie wpuszczajac wlasnie na prawy pas czy
      > na zjazd z ronda... i zamiast 'oszczedzic minute' traca 5
      > THE_PORZADEK_MAKER ;)

      I dlatego lubię swojego szrotowoza. Mało kto próbuje się przede mnie wcisnąć.

      Ale, ale, gdzie nie_analny, klony izydy i inni miszcowie kierownicy?? Zabolało
      porównanie do tego jakże popularnego warzywa??
      • kodem_pl Re: Dzień buraka 09.05.06, 21:25
        Ja ze swoim wlasnie czekam na takich cwaniaczkow:-D

        Ogolnie o ile lamie np. ograniczenia predkosci to nie robie manewrow, mogacych
        przeszkadzac innym. No moze za wyjatkiem autobusow: generalnie wpuszczam, chyba,
        ze to kopcacy ikarus. Tutaj niestety nie wpuszcze chocby sie facet wtrynil we mnie.
        • pizza987 Re: Dzień buraka 09.05.06, 21:43
          Ja też nie wpuszczam, a że głównie jednak widzę wpychających się dobrymi, nowymi
          samochodami to mój staruszek nieco pordzewiały jest dobrym straszakiem. Ale
          liczę że kiedyś jakiś pospieszny jednak sfinansuje naprawę nieco skorodowanego
          tylnego prawego błotnika. A staram się jeździć kulturalnie i po chamsku ni działać.
    • deflekt0r piekny felieton. 09.05.06, 21:56
      brawo
    • typson Re: Dzień buraka 09.05.06, 22:28
      faktycznie, jakos w tym watku dziwnie malo sie forumowych szpecow wypowiada
      • w_r_e_d_n_y Re: Dzień buraka 09.05.06, 23:08
        typson napisał:

        > faktycznie, jakos w tym watku dziwnie malo sie forumowych szpecow wypowiada

        no to ja sie wypowiem i tez merytorycznie ,jak ty

        hehehehehe

        zaliczone ?
      • emes-nju Re: Dzień buraka 10.05.06, 08:51
        typson napisał:

        > faktycznie, jakos w tym watku dziwnie malo sie forumowych szpecow wypowiada


        Bo to malo ciekawe... Co innego wypierdzianbe zlomy, szroty, szrotowozy,
        szrotwageny, naklejki po Niemcu i inne pasjonujace tematy.
        • 1izyda Re: Dzień buraka 10.05.06, 11:02
          te ktore wymieniles są najwazniejsze bo to najwieksza plaga w naszym kraju :)
          • 10danek Re: Dzień buraka 10.05.06, 15:21
            1izyda napisała:

            > te ktore wymieniles są najwazniejsze bo to najwieksza plaga w naszym kraju :)


            najwieksza plaga w naszym kraju sa obywatele o twojej mentalnosci. Niestety to
            sie przenosi na inne dziedziny zycia, nie tylko motoryzacje.
          • elasmotherium_sibiricum Re: Dzień buraka 10.05.06, 20:11
            Dobry kierowca jest dobrym kierowcą nawet jeśli jedzie szrotmobilem. Natomiast
            kretyn jest w stanie zabić siebie i niewinnego czlowieka tak fiatem 125p,
            tuningowaną hondą Civic jak i Audi prosto z salonu. "ale to się oczywiście
            cwaniakom nie zdarza"
            • 2paco Re: Dzień buraka 10.05.06, 20:46
              elasmotherium_sibiricum napisał:

              > Dobry kierowca jest dobrym kierowcą nawet jeśli jedzie szrotmobilem.
              Natomiast
              > kretyn jest w stanie zabić siebie i niewinnego czlowieka tak fiatem 125p,
              > tuningowaną hondą Civic jak i Audi prosto z salonu. "ale to się oczywiście
              > cwaniakom nie zdarza"

              siebie niech zabijają, nie mam absolutnie nic przeciwko - bezpieczniej będzie.
          • emes-nju Re: Dzień buraka 11.05.06, 10:19
            1izyda napisała:

            > te ktore wymieniles są najwazniejsze bo to najwieksza plaga w naszym kraju :)


            Z tego co napisalem, najwieksza plaga sa naklejki po Niemcu! :-P
      • plawski Re: Dzień buraka 10.05.06, 10:16
        typson napisał:

        > faktycznie, jakos w tym watku dziwnie malo sie forumowych szpecow wypowiada

        Ciekawe dlaczego, nieprawdaż?
    • jakub_mistrz Re: Dzień buraka 09.05.06, 23:20
      heh, nie ma lepszych tematów
      • mechanior Re: Dzień buraka 10.05.06, 09:13
        Cala prawda o 99% kierowców.
        • edek40 Re: Dzień buraka 10.05.06, 10:04
          Gdyby tak bylo, to nigdy by nie bylo korka do skretu w prawo. Wszyscy by smigali bez korka ze srodkowego :)
        • wojtek_blankietowy [...] 10.05.06, 10:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hehenio A co myślicie o TAXI - burakach? 10.05.06, 14:43
      Bo ja tego gatunku buractwa nie lubię specjalnie.
      Najczęściej jest to połączenie znacznej biegłości manualnej z niepospolitym
      chamstwem i cwaniactwem.
      Utrudniam im jak mogę. Hurtem wszystkim, bo nie wierzę by w tej Sodomie było z
      dziesięciu sprawiedliwych.
      Gdy za mną taki jedzie, to na zebrze potrafię parę minut pieszych przepuszczać.
      A gdy toto wyjeżdża z podporządkowanej i wystawi maskę tak, że muszę omijać, to
      zwalniam do granicy zgaśnięcia silnika na jedynce.
    • dwuczlonowy kolejne osiagniecie iv rp... 10.05.06, 14:43
      następny przykład skutków działalności rządów pisu.
      panie marcinkiewicz, co pan na to?
      • skaflok a Kaziu na to niemożliwe ;} 10.05.06, 14:57

    • junkier Włączone światła w ciągu dnia: kolejna brednia 10.05.06, 15:24
      Włączone światła w ciągu dnia to kolejna brednia lansowana z uporem godnym
      lepszej sprawy przez lobby pseudooświeconych. Dziś w rano zdębiałem słysząc w
      radio, że powstała nawet jakaś specjalna "koalicja" na rzecz włączonych świateł
      w ciągu dnia!

      Karva, takim durniom nie przetłumaczy że obowiązek jazdy na światłach w
      jesień/zimę w ŻADEN sposób nie zmniejszył liczby wypadków, wg danych policji. A
      jeśli ktoś w maju nie jest w stanie ocenić czy połyskujący odbitym na szybach i
      lakierze obiekt o sporych gabarytach to samochód czy też nie, bo mu światełka
      się nie świcą, to znaczy że taki ktoś w ogóle nie powinien być uczestnikiem
      ruchu drogowego.
      • piekny_romanek buraki takze na forum 10.05.06, 15:46
        Jesli wg ciebie auto z wylaczonymi swiatlami jest tak samo widoczne jak z
        wlaczonymi to chyba sam nie nadajesz sie do tego aby jezdzic po drogach.
        Zgodnie z przepisami mumii id ktoregos tam roku w kazdym aucie beda swiatla do
        jazdy dzien - fabrycznie. Beda mialy mniejsza moc niz obecne swiatla mijania.
        • pindoll Re: buraki takze na forum 10.05.06, 16:05
          piekny_romanek napisał:


          > Zgodnie z przepisami mumii id ktoregos tam roku w kazdym aucie beda swiatla
          do
          > jazdy dzien - fabrycznie. Beda mialy mniejsza moc niz obecne swiatla mijania.

          uffff... Może nie będą tak gigantycznie podnosić zużycia paliwa, jak te
          dzisiejsze mijania...
        • junkier Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla siebie 10.05.06, 16:24
          piekny_romanek napisał:
          > Jesli wg ciebie auto z wylaczonymi swiatlami jest tak samo widoczne jak z
          > wlaczonymi to chyba sam nie nadajesz sie do tego aby jezdzic po drogach.


          Nie zastanawiam się, bo jest mi to do niczego niepotrzebne i szkoda mi czasu na
          takie zabawy co bardziej widać a co trochę mniej.

          Wiem natomiast doskonale, że przy normalnym natężeniu światła samochody i inne
          obiekty, nawet hulajnogi, pod tą szerokością geograficzną jaką mamy w Polsce są
          WYSTARCZAJĄCO widoczne w Polsce w świetle dziennym. Oczywiście dla osób z
          nieuszkodzonym narządem wzroku, bo tylko takie w myśl przepisów mogą mieć
          uprawnienia do kierowania pojazdami.

          Ale jeśli ktoś chce świecić bo mu w dzień ciemno, to niech to robi ale na
          własny rachunek. I niech nie przymusza innych żeby naśladowali jego widzimisię.
          Ani niech nie obraża innych mówiąc że są burakami, bo to jest właśnie
          elementarny brak kultury.


          PS. Ja się akurat nadaję do jazdy , znam przepisy i odpukać jeżdżę
          bezwypadkowo. Światła włączam wtedy gdy potrzeba, tzn. gdy wymagają tego
          warunki drogowe.
          • pasqda1 Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 10.05.06, 16:40
            No właśnie, "wymagają tego warunki pogodowe", tylko kto ma ocenić, czy warunki
            już sugerują włączenie świateł, czy też jeszcze nie? Jest mnóstwo takich
            właśnie buraków - jeżdżą w deszczu bez świateł, zwłaszcza ciemnymi lub
            poszarzałymi (od brudu) samochodami i myślą, że skoro oni świetnie widzą ten
            nadjeżdżający z przeciwka żółty lub czerwony samochód, to ich grafitowy również
            jest widoczny, a kto go nie widzi, ten ślepy.
            • junkier Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 10.05.06, 16:45
              pasqda1 napisała:
              >>> No właśnie, "wymagają tego warunki pogodowe", tylko kto ma ocenić, czy
              warunki już sugerują włączenie świateł, czy też jeszcze nie?<<<<


              A w mieszkaniu wie kolega kiedy trzeba wlaczyc swiatlo czy tez potrzebuje
              wczesniej sprawdzic w Dzienniku Ustaw czy uregulowano juz tę sprawę odrębnym
              rozporządzeniem?

              Jeśli ktoś w złych warunkach pogodowych nie włącza świateł jeno ściemnia, to
              popełnia wykroczenie i powinna zająć się nim policja, tu nie ma innej rady. Nie
              może być tak żeby przez jednego idiotę wszyscy byli zmuszani do jakichś
              absurdalnych zachowań.

              Nożem niejeden zadźgał bliźniego a jakoś noże spotyka się jeszcze w wolnym
              handlu. Trzeba by jedynie zapytać eurokratów z Brukseli jak długo jeszcze.
              • ferris.b Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 10.05.06, 17:33
                sorry ale w mieszkaniu mozesz sobie siedziec po ciemku nawet do polnocy bo wydaje ci sie ze
                wszystko widzisz i nie potrzeba. na ulicy to jednak sprawa odpowiedzialnosci wobec innych. nie
                chcialbym spotkac sie bocznie albo czolowo z matolem ktory nie wlaczyl o zmierzchu swiatel bo uwazal
                ze nie trzeba jeszcze 'bo on widzi'.

                wiec w mieszkaniu 'wolnoc tomku'. na ulicy - reguly rzadzace spolecznoscia a wiec twoja wolnosc
                konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc (zycie, zdrowie etc.) innego czlowieka

                poniewaz wsrod ludzi trafiaja sie jednak matoly (obserwacje nakazuja podejrzewac, ze w PL czesciej niz
                w innych krajach) konieczne jest uregulowanie tego przepisem. do wolnosci trzeba jeszcze dorosnac.
              • srac_na_gazete [...] 10.05.06, 17:41
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • psycholognistykutas Re: Jestes glupszy niz ustawa przewiduje... 11.05.06, 11:49
                  Rezczywiście, celna uwaga. Trzeba by mieć radar w głowie, by zawsze być pewnym,
                  że nieoświetlony pojazd jedzie w kierunku przeciwnym naszemu.
              • zgryzliwy1 postaraj sie lepiej !! 10.05.06, 18:00
                junkier napisał:

                > A w mieszkaniu wie kolega kiedy trzeba wlaczyc swiatlo czy tez potrzebuje
                > wczesniej sprawdzic w Dzienniku Ustaw czy uregulowano juz tę sprawę odrębnym
                > rozporządzeniem?

                licha analogia :-((
                w mieszkaniu co najwyzej tesciowej sie moze przestraszyc jak nie zapalila na
                czas swiatla ,na drodze skutek mozne byc bardziej oplakany
                • junkier Re: postaraj sie lepiej !! 10.05.06, 18:17
                  zgryzliwy1 napisał:
                  > w mieszkaniu co najwyzej tesciowej sie moze przestraszyc jak nie zapalila na
                  > czas swiatla ,na drodze skutek mozne byc bardziej oplakany.


                  Zrozum człowieku nie jestem za tym żeby w ogóle nie używać świateł tylko za tym
                  żeby używać ich wtedy gdy zachodzi taka potrzeba! A to ogromna różnica.

                  Jeśli ktoś świateł nie używa w okolicznosciach, jakie okreslaja przepisy
                  Kodeksu drogowego,to popełnia wykroczenie. A najlepszym lekarstwem na
                  wykroczenia jest egzekwowanie ISTNIEJĄCEGO prawa (gdzie jest wtedy policja??? )
                  a nie bzdurne mnożenie nakazów i zakazów jakby w Polsce wszyscy kierowcy byli
                  dziećmi i czekali na to aż jacyś pseudooświeceni poprowadzą ich za rączkę.
                  • simon_r Re: postaraj sie lepiej !! 11.05.06, 09:39
                    Ciekaw jestem czy używasz świateł jadąc na trasie ocienionej drzewami gdy słońce
                    swieci Ci z tyłu??... zapewne jestes jednym z tych co uważają że jest
                    fantastyczna widoczność a brakuje im rozumku i wyobraźni aby sobie uświadomić,
                    że ci co jadą z przeciwka są oślepieni słońcem i nie widzą dokładnie co się
                    dzieje na lewym pasie...
            • w_wasowicz A świat jest czarno biały co? 19.10.07, 13:16
              ... kto wie lepiej kiedy należy włączyć światła
              - poseł czy kierowca jadący w danej chwili autem ?
          • meji_mage Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 10.05.06, 17:44
            A czy ty kolego nie masz przypadkiem samochodu zbliżonego kolorem do asfaltu?
            Bo niechęć do włączania świateł wydaje się uniwersalna dla tego rodzaju klientów.
            Przy okazji, opowiadanie o błyszczącym lakierze w Polsce jest po prostu śmieszne.
            • junkier Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 10.05.06, 18:04
              Czyta człowiek i oczom nie wierzy. Jeden z drugim przemądrzałki,
              czytają "Wybiórczą" i sądzą że to im daje prawo do regulowania życia innych
              obywateli.

              Pora więc wrócić do podstawowej prawdy: Z opracowania KG Policji wynika, że
              wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach w okresie jesienno-zimowym W ŻADEN
              SPOSÓB nie przyczyniło się do zmniejszenia wypadków. I taki jest fakt, prosty,
              oczywisty i empiryczny. A jeśli ktoś nie przyjmuje do wiadomości oczywistych
              faktów no to rzeczywiście, powinien się oświecić, i to mocno, najlepiej żarówką
              1000 W.

              I powtórzę raz jeszcze, jeśli ktoś na drodze w biały dzień nie widzi samochodu
              nie powinien wsiadać za kierownicę. Niech ćwiczy na konsoli.
              • gosc82 Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 10.05.06, 18:35
                Prawo, prawem... a ja i tak jezdze czesto na swiatlach w dzien, dla wlasnego
                bezpieczenstwa!
                • babaqba Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 02:53
                  gosc82 napisał:

                  > Prawo, prawem... a ja i tak jezdze czesto na swiatlach w dzien, dla wlasnego
                  > bezpieczenstwa!

                  To nie zdziw się, jak spotkasz kogoś na czołówkę. Światła znacznie ograniczają zdolność do oceny
                  odległości i szybkości nadjeżdżającego z przeciwka pojazdu. To fakt. Jak się ma do bezmyślnych
                  zapewnień o "własnym bezpieczeństwie"? Ano nijak.
                  • black.iron Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 03:21
                    a zastanawiales sie nad badaniami na astygmatyzm?:)
                  • psycholognistykutas Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 12:08
                    A może by tak kolega wyprzedzał tylko wtedy gdy jest całkowicie pewien, że
                    zdąży? Jak widzę, że samochód jest jakieś powiedzmy 500m przede mną to się nie
                    muszę zastanawiać, czy mnie jego światła w błąd wprowadziły, czy nie i czy będę
                    miał tę sekundę okładu, czy też mi ułamka braknie? W Polsce nie ma dróg do
                    jazdy w taki sposób, w jaki robi to masa mędrków, ale oni to w kółko sami
                    powtarzają, jakby mieli tym rzeczywistość zaczarować i nagle bach! Da się
                    wyprzedzać na czwartego, sprytnym susem z koleiny, na podwójnej ciągłej, przed
                    zakrętem. Wystarczy powyklinać złych polityków, darmozjadów, co dróg nie budują
                    i drogi staną się nam bardziej przyjazna, same z siebie.
              • k-a-z-32 [...] 10.05.06, 20:50
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • onioni Re: Jesli ktos chce swiecic to niech - ZROZUM 11.05.06, 04:24
                W kilku krajach skandynawskich gdy wporwadzono nakaz jazdy na światłach PRZEZ
                CAŁY DZIEŃ - ZMALAŁA liczba wypadków! Postanowiono więc, że przepis ten będzie
                obowiązywał cały rok i tak tez jest.

                To, że Policja nie zauważyła więszej różnicy w PL wynikac może z tego, że źle
                interpretuje pewne dane. Jedne czynniki mogą powodować więsza liczbę wypadków
                (więcej samochodów, łagodna lub ostra zima itd.) inne je obniżać (światła).

                Ja wiem jedno człowieku, MIELIŚMY WYPADEK (na szczeście przeżyliśmy, bo nasz
                kierowca jak i nadjeżdzający nie zauwazyli się w pore - bo oba samochody yły w
                kolorze asfaltu mniej wiecej !!
                Było lato, godzina około 19/20 -tej, a wieć słońce jeszcze było, ale zachodziło
                powoli. Wg. przepisów, nie było potrzeby używania światła jeszcze - ALE to była
                przyczyna wypadku.

                Możesz powiedzieć, że może za mało uważali, pewno tak ALE ODPOWIEDZ SAM sobie
                na pytanie, czy za każdym razem patrzysz po 10 sek w jedno lusterko, potem z 5-
                10 sek w środkowe, by ocenić czy coś nadciąga czy nie.
                A jak masz światła, to widac auto po 0,000001 sek !!!!

                Z R O Z U M I ESZ to?!

              • psycholognistykutas Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 11:58
                Co mi po opracowaniach KG, skoro ja wolę być lepiej widoczny, tym bardziej, że
                jeżdżę samochodem w odcieniu srebra. Opracowaniem mam poświecić w oczy temu,
                który mnie trochę później zauważy, tak jak ja sam później zauważam
                nieoświetlonych?
          • psycholognistykutas Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 11:46
            "Światła włączam wtedy gdy potrzeba, tzn. gdy wymagają tego warunki drogowe."

            Trzy pytania.

            1. Czy naprawdę nie możesz doczytać, że chodziło o włączanie świateł w deszczu?

            2. Srebrny (czyli szary) pojazd jedzie szarą asfaltową szosą zacienioną
            dodatkowo przez las, drzewa, albo dzieje się to w bezsłoneczny dzień. Czy wg
            Ciebie takie warunki nie wymagają włączenia świateł?

            3. Czy często obrażasz się w ten sposób na rzeczywistość i uważasz, że Twoja
            rzeczowa i arcylogiczna argumentacja będzie miała większą siłę perswazji niż
            uderzający w Twój samochód pojazd jadący z naprzeciwka, dla kierowcy którego
            nie byłeś na tyle widoczny, by zrezygnować z manewru wyprzedzania w tak
            niefortunnym momencie?
          • unkhas Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 13:40
            Kolejny mądry, ja rzucałem jak byłem mały kamieniem w drzewo, rzuciłem ich ze
            sto zanim kogoś trafiły po drugiej stronie. Po co tam łaził, pomyślałem, nie
            widział, że rzucam kamieniami??? Ale ja byłem małym dzieciakiem a nie dorosłym
            człowiekiem w tonie żelastwa.
            Wytłumaczę bardzo prosto ty się tylko skup. Problemy zdrowych ludzi z
            zauważeniem sporych gabarytów pojazdu wynika z a) gorszej widoczności np deszcz,
            mgła, nadchodzący zmierzch b) z powodu zbyt dużej różnicy natężenia światła w
            cieniu i na słońcu.
            Skupię sie na drugim przypadku bo przypuszczam że właśnie tu masz problemy ze
            zrozumieniem. Twoje zdrowe oko ma cos co się nazywa czas akomodacji czyli czas
            jaki potrzebuje żeby przestawić się z widzenia w dobrym świetle na widzenie w
            gorszym świetle. Taki efekt widoczny jest właśnie w słoneczne dni gdy wjeżdżamy
            z terenu otwartego w obszar zacieniony (np, las). Nasze zdrowe oko potrzebuje
            czasu żeby znaleźć się w nowej sytuacji. Jak wiesz czas w połączeniu z
            prędkością samochodu daje określoną odległość przejechaną na półślepo. Tu
            posłujże się przykładem z alkoholem, to że wydaje ci się że jedno piwo nie robi
            na tobie wrażenia nie znaczy że nie spowalnia twojego czasu reakcji. Ze światłem
            jest podobnie to że wydaje ci się że widzisz nie znaczy że nie przeoczysz czegoś
            istotnego. Kolejny problem ze światłem słonecznym pojawia się gdy prowadzisz
            swoje auto tzw pod światło czyli gdy promienia padają na twoją przednią szybę
            pod małym kontem. Wtedy na szybie bardzo ładnie widać czym skrobałeś szron
            poprzedniej zimy. Zwężone od wpływem silnego oświetlenia źrenice nie odróżniają
            dobrze przedmiotów poruszających od tych stojących. Podobnie jak przy alkoholu
            mówimy o abstrakcyjnym dla niektórych pojęciu czasu reakcji.
            Włączone światła zwiększają szanse dla twoich zdrowych oczu na ominięcie ich
            naturalnych ograniczeń, a tym samym zwiększają moje szanse jako osoby jadącej z
            przeciwka. Nie chcę wiec żebyś zapalał światła dla swojego bezpieczeństwa
            szczerze mam to gdzieś, ale dla mojego bezpieczeństwa i dlatego chcę żeby ktoś
            prawnie nakazał ci włączanie świateł przez cały rok. Żebyś czasem nie musiał się
            zastanawiać kiedy jest odpowiedni czas żeby zapalić światła. Gości we mgle bez
            świateł też widziałem.
            Pamiętaj o mojej przygodzie z kamieniem, naprawdę było ich ze sto zanim kogoś
            trafiłem.
            • black.iron Re: Jesli ktos chce swiecic to niech swieci dla s 11.05.06, 14:38
              bardzo dobry, rzeczowy post
        • mukokon Re: buraki takze na forum 10.05.06, 22:54
          > Zgodnie z przepisami mumii id ktoregos tam roku w kazdym aucie beda swiatla do
          > jazdy dzien - fabrycznie. Beda mialy mniejsza moc niz obecne swiatla mijania.

          To bez sensu. Zeby w dzień takie światła skutecznie spełniały swoją rolę to
          powinny być silniejsze niż nocne - aby w dziennym, jasnym otoczeniu były czymś
          wyróżniającym.
          • pocieszne Re: buraki takze na forum 10.05.06, 23:29
            mukokon napisał:

            > To bez sensu. Zeby w dzień takie światła skutecznie spełniały swoją rolę to
            > powinny być silniejsze niż nocne - aby w dziennym, jasnym otoczeniu były czymś
            > wyróżniającym.

            musza byc jasniejsze od slonca :-))
            a nie chodzi o skontrastowanie lamp i karoserii ?
        • viking2 Re: buraki takze na forum 11.05.06, 03:53
          piekny_romanek napisał:

          > Jesli wg ciebie auto z wylaczonymi swiatlami jest tak samo widoczne jak z
          > wlaczonymi to chyba sam nie nadajesz sie do tego aby jezdzic po drogach.
          > Zgodnie z przepisami mumii id ktoregos tam roku w kazdym aucie beda swiatla do
          > jazdy dzien - fabrycznie. Beda mialy mniejsza moc niz obecne swiatla mijania.

          Chyba nawet juz to obowiazuje. Ale - w kwestii formalnej - to, ze przepis
          obowiazuje w calej mumii, to jeszcze nie znaczy, ze nie jest idiotyczny...
          • mirsz Swiatła w dzień - koniecznie!!! 11.05.06, 10:07
            Po pierwsze - felieton znakomity, choć jak to zwykle na forum bywa nie wszyscy
            zrozumieli ironię...
            Po drugie - nie tylko w warunkach "ograniczonej widoczności" (zmierzch, deszcz,
            mgła, itp.), ale nawet w słoneczny dzień każde auto jest lepiej widoczne, gdy
            ma włączone światła mijania (postojowe już nie tak, długie zaś oślepiają).
            Proszę ustawić się na poboczu, patrzeć pod słońce - zrozumiecie na pewno...
            Po trzecie - przy okazji apeluję, by "odpowiednio wcześniej sygnalizować zamiar
            skrętu..." (zmiany pasa) Podkreślam: zamiar!!! To apel do wszystkich, a w
            szczególności - do posiadaczy maluchów...
            Szerokiej drogi...
          • mirsz Re: buraki takze na forum 11.05.06, 10:10
            Coś mi wyskoczyło i nie wiem, czy mój komentarz dotarł, więc powtarzam:
            Po pierwsze - felieton znakomity, choć jak to zwykle na forum bywa nie wszyscy
            zrozumieli ironię...
            Po drugie - nie tylko w warunkach "ograniczonej widoczności" (zmierzch, deszcz,
            mgła, itp.), ale nawet w słoneczny dzień każde auto jest lepiej widoczne, gdy
            ma włączone światła mijania (postojowe już nie tak, długie zaś oślepiają).
            Proszę ustawić się na poboczu, patrzeć pod słońce - zrozumiecie na pewno...
            Po trzecie - przy okazji apeluję, by "odpowiednio wcześniej sygnalizować zamiar
            skrętu..." (zmiany pasa) Podkreślam: zamiar!!! To apel do wszystkich, a w
            szczególności - do posiadaczy maluchów...
            Szerokiej drogi...
            • junkier Jest wystarczajaco widoczne i bez tych swiatel 11.05.06, 10:41
              mirsz napisał:
              >>>>nawet w słoneczny dzień każde auto jest lepiej widoczne, gdy
              > ma włączone światła mijania<<<<


              Jest WYSTARCZAJACO widoczne i bez tych swiatel.

              Ale przeciez zeby auto bylo jeszcze bardziej widoczne mozna oprocz swiatel w
              dzien wprowadzic dodatkowe nakazy: obowiazkowe przemalowanie auta na jaskrawy
              kolor z dodaniem kontrastowych wstawek (a moze karoseria TECZOWA zeby bylo
              modnie i gejowsko??). A rowerzysci w kaskach i odblaskowych pomaranczowych
              uniformach tak jak robotnicy drogowi... I wtedy bedzie nie zasciankowo, ale po
              europejsku !
              • psycholognistykutas Re: Jest wystarczajaco widoczne i bez tych swiate 11.05.06, 12:13
                "Jest WYSTARCZAJACO widoczne i bez tych swiatel."

                Aaa... To już jest Twoja subiektywna ocena. Jak sam widzisz inni oceniają to
                inaczej.
                Twój sarkazm w drugim akapicie jest całkowicie chybiony, wystarczą po prostu
                światła.
        • mcgoering Re: buraki takze na forum 11.05.06, 07:53
          To o Tobie jest ten artykuł :)
        • w_wasowicz A głupki jak zwykle wiedza lepiej .. długie 19.10.07, 13:13
          .. ze podniesienie podatków ZAWSZE zwiększy dochody
          .. ze właczenie świateł NA PEWNO podniesie bezpieczeństwo

          Myślenie ma przyszłość .. a fakty mówią że ten przepis
          o jeździe na światłach ZMNIEJSZYŁ bezpieczeństwo a
          ZWIĘKSZYŁ ilość wypadków.

          Od 10 lat zmniejszała się ilość wypadków na drogach
          (w skutek inwestycji drogowych oraz lepszych samochodów)
          a w ostatnim półroczu się ZWIĘKSZYŁA ..

          Dlaczego ludzie nie potrafią rozróżnić faktów oraz
          dowodów od przekonań jest dla mnie niepojęte ..

          Jesteś przekonany że włączone światła powinny
          zwiększyć bezpieczeństwo - ale fakty temu PRZECZĄ.

          Ten przepis należy zlikwidować.

          Dlaczego tak może być:
          1) Samochód z wyłączonym światłami jest niewidoczny
          na tle samochodów z światłami włączonymi co powoduje
          że łatwiej o wypadek,
          2) Ludzie patrzą na drogę i nie widzą świateł .. znaczy
          nic nie jedzie - błąd jedzie gość z wyłączonymi światłami
          3) Odblaski
          4) Włączone światła OBNIŻAJĄ zdolność do oceny szybkości
          i odległości do samochodu jadącego z przeciwka

          ITD itp .. a głupki i tak swoje wiedza, prawda?

          I każdego o innym zdaniu można zawsze nazwać burakiem
          i mordercą nie słuchając nawet co ma do powiedzenia .. prawda?

      • tymon99 Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 15:59
        unkier napisał:

        > Dziś w rano zdębiałem słysząc w
        > radio, że powstała nawet jakaś specjalna "koalicja

        widziałem to twoje zdębienie: aż ci telefon wpadł do kawy i kanapka z ust
        wypadła! dobrze, że jechałeś chodnikiem, bo na jezdni byś poprzednikowi w korku
        w dupę wjechał..
      • nobody000 Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 16:22
        Junkier, nalezysz do zatwardzialych konserwatystow tego forum. Ok, lubie Cie za
        jasne poglady.
        Do Twojej nieco kontrowersyjnej wypowiedzi dodam tylko ze jednak jest roznica,
        szczegolnie w miescie i poza nim. O ile w ruchu miejskim nie ma to wiekszego
        znaczenia, nawet wieczorem, to juz na szosie ma kolosalne. I nie przekonasz
        mnie, ze jest inaczej.
        Ja jezdze caly rok na swiatlach, w mysl zasady, ze moze chociaz ten idiota bez
        nich zauwazy mnie i moze ominie.
        Wiem, zmuszanie ludzi do czegokolwiek to ograniczanie wolnosci. Tutaj sie z Toba
        zgadzam. Ale trzeba zachowac zdrowy rozsadek.
        Na wszelkie argumenty o zwiekszaniu zuzycia paliwa powiem tylko - wylaczajcie
        tez radia i klimatyzacje.
        Szerokiej drogi!
        • junkier Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 16:41
          >>>O ile w ruchu miejskim nie ma to większego znaczenia, nawet wieczorem, to
          juz na szosie ma kolosalne.
          I nie przekonasz mnie, ze jest inaczej. (…) <<<<<

          Witam.
          OK., każdy z nas pozostaje przy swoim zdaniu. Ja wiem jedno: co już powyżej
          napisałem w jednym z postów przy normalnym natężeniu światła dziennego w Polsce
          w miesiącach wiosenno-letnich inne pojazdy są WYSTARCZAJĄCO widoczne dla innych
          uczestników ruchu drogowego (pomijam skrajne przypadki np. jazdy z
          nieprzepisową prędkością rzędu 200 km/h, kiedy pojazd widziany sekundę
          wcześniej gdzieś w kącie lusterka wstecznego za kilka chwil siedzi już nam na
          ogonie).
          Zwracam szczególną uwagę na słowo "wystarczająco" – jeśli komuś nie wystarcza,
          tak jak Koledze, może te światła zaświecić, nie jest to zabronione. W każdym
          razie, nikt i nic nie zdejmuje z uczestników ruchu drogowego obowiązku
          zachowania uwagi i obserwowania jezdni i jej otoczenia wraz z innymi
          uczestnikami.

          Zwracam uwagę na inne potencjalne niebezpieczeństwo: dziś obowiązkowe światła
          mijania, a jutro może jakieś specjalne jaskrawe naklejki czy banery szpecące
          maskę samochodu, bo tak uznają biurokraci z Brukseli a rozpropaguje z
          perwersyjnym zapałem "Wybiórcza"? Każdy człowiek wie sam co dla niego dobre i
          nie muszą za niego myśleć żadni "oświeceni" biurokraci.


          >>Na wszelkie argumenty o zwiekszaniu zuzycia paliwa powiem tylko - wylaczajcie
          tez radia i klimatyzacje.<<<<

          Argument o zwiększonym zużyciu paliwa akurat pomijam (chociaż koszt dodatkowego
          zużycia paliwa w zimie obliczono na ok. 200 mln zł w skali całego kraju
          rocznie!), jakoś nie liczę spalania do setnych po przecinku.

      • ready4freddy Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 16:29
        jak rozumiem, jezdzisz po miescie, gdzie zawsze swieci slonce, a posiadaczy
        samochodow nadal traktuje sie jak krezusow i mozna ich zliczyc na palcach. do
        tego wszystkie te wozy sa zolte, czerwone lub pomaranczowe. bo mnie np. w
        jezdzie po milionowym miescie ze wskaznikiem 1 samochod/1,7 osoby w pochmurny
        dzien wielce pomaga fakt, ze jednak sporo kierowcow wlacza swiatla. lepiej ich
        widac w lusterku, zeby daleko nie szukac, kiedy trzeba zmienic pas.
        • junkier Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 16:48
          ready4freddy napisał:
          w pochmurny dzien = pogorszona widocznosc = obowiazek wlaczenia swiatel.

          Pamietaj jednak, ze naprawiacze swiata chca zeby swiecic tez 24 czerwca
          (najdluzszy dzien w roku) nawet w godz 8-17 ! Proponuje zeby swiecili tez u
          siebie w domach, sens tego bedzie podobny.
          • db2b007 Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 19:42
            Takich opini na forum to szkoda czytac. Sloma z butow i zasciankowe szlachectwo
            wylazi... Nic dziwnego ze w Polsce ciagle b....el...

            Wejsie do Europy jeszcze nic nne pomogla...
          • ready4freddy Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 21:10
            problem w tym, ze to nie jest takie jasne i oczywiste, pochmurny dzien
            bynajmniej nie oznacza pogorszonej widocznosci, przynajmniej technicznie, a na
            rozsadek nie ma co liczyc, wiec latwiej wymusic prawnie. ja uzywam swiatel, zeby
            to mnie widzieli, nie zebym ja lepiej widzial :)
            • zaciekawiony4 Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 09:15
              Zrozumcie Junkra, on jest wyznawcą UPR, a ta partia przewiduje jeżdzenie bez
              obowiązkowo zapiętych pasów w ramach wolności.
              • junkier Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 10:34
                Niezależnie od sympatii politycznych jestem za NORMALNOŚCIĄ i wolnością bo to
                czy ktoś pasy zapina czy nie to jego własny biznes. Każdy jest kowalem własnego
                losu i sam odpowiada za siebie.

                Ja akurat pasy zapinam bo uważam że zwiększa to bezpieczeństwo, kto nie zapina
                to jego sprawa i nie zamierzam się w to wtrącać. Ale nie zamierzam robić z
                siebie wariata i jeździć z włączonymi światłami w słoneczne dni bo to głupota
                zwyczajna i uleganie pseudomodzie "jasnogrodu".

                Biurokracja, korzystając z umysłowego uwiądu ludzie skażonych komunizmem i
                gotowych mnożyć nakazy i zakazy których na tym forum bez liku, wchrzania się w
                coraz większy zakres swobód obywatelskich i nikt się tym nie przejmuje.

                W tym kraju mogę wybrać np. prezydenta, który nic w tym kraju nie zmieni bo nie
                ma uprawnień, ale nie będę mógł zaciągnąć kredytu walutowego, bo komuchy i
                socjal-liberały z NBP pouczą mnie że może to być dla mnie niedobre i lepiej
                żebym wziął 2 razy droższy kredyt złotówkowy ; nie można pobudować domu na
                dowolnej działce bo komuchy przegłosowały przepis że sąsiednia działka musi być
                zabudowana i muszę mieć koniecznie jakiegoś cholernego sąsiada, nie mogę
                legalnie kupić leku wynalezionego w Niemczech i stosowanego w najbardziej
                rozwiniętych krajach świata bo zabrania mi tego urzędas z Ministerstwa Zdrowia,
                który blokuje rejestrację bo nie dostał łapówy albo dostał łapówę od
                konkurencji.

                I to jest ta "wolność" i "demokracja" w Polsce, urzędas wszystkim, obywatel
                posłusznym narzędziem w jego rękach.
      • henryk-t Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 10.05.06, 21:54
        1. Ten artykuł to o Tobie.
        2."...ŻADEN sposób nie zmniejszył liczby wypadków..." - bo jeżdżą tacy jak Ty!
        3. Gratuluję pewności siebie.
        • w_wasowicz Boze ale z ciebie burak 19.10.07, 13:30
          > 2."...ŻADEN sposób nie zmniejszył liczby wypadków..."
          > - bo jeżdżą tacy jak Ty!

          Ilość jeżdżących nie zmieniła się jakoś (co najwyżej spadła
          ze względu na emigrację) a liczba wypadków wzrosła odkąd ustalono
          ten idiotyczny przepis ..

          Zważ że zawsze będzie ktoś kto na światłach nie jeździ - albo
          z przekonań albo przez zapomnienie albo bo mu się po prostu
          popsuły ...

          .. i co wina tkwi w tych co nie chcą jeździć na światłach
          czy w głupim przepisie który nie spełnia swojej funkcji ?

          Pewnym siebie można być - to nie grzech a w życiu pomaga ..
          poza tym pewności siebie nabywa się w życiu widząc jak decyzje
          jakie podejmujemy sprawdzają sie - czyli najczęściej MAJĄC RACJĘ.

          A ci niepewni .. jak to o nich świadczy .. LOOSER jesteś i tyle.
      • black.iron Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 02:13
        chyba malo rzeczy za kierownica jeszcze widziales.
      • kaqkaba Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 08:27
        junkier napisał:

        > Włączone światła w ciągu dnia to kolejna brednia lansowana z uporem godnym
        > lepszej sprawy przez lobby pseudooświeconych.

        Najpierw czyta, potem myśl na końcu pisz.
        W artykule wyraźnie napisali że deszcz pada.
        • w_wasowicz Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 19.10.07, 13:32
          Najpierw się stara zrozumieć przedmówcę a potem
          armaty wyciąga. On nie o artykule mówi a o bzdurnym przepisie.
      • psycholognistykutas Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 11:33
        W artykule była akurat mowa o jeździe na światłach w deszczu. Poza tym głupotą
        jest twierdzić, że nie ma różnicy w widoczności oświetlonego, bądź nie
        samochodu w odcieniu srebra (czyli szarego w praktyce) na szarej, asfaltowej
        drodze, jeszcze w cieniu lasu na przykład. A pojazdów w tej tonacji jest dziś
        masa na drogach. Też taki mam i jak wyjeżdżam za miasto, to mnie taka myśl
        nachodzi, że wolę jednak się tak błyskotliwie odróżniać niż zlewać z szosą.
        Co do tego wciskania się na pas sprawa nie jest tak jednoznaczna. Kiedyś ktoś
        przeprowadził badania, z których wynikało, że zakorkowanie nie jest wprost
        proporcjonalne do liczby samochodów wyjeżdżających na ulice, ale jego natężenie
        maleje. Dlaczego? Bo kierowcy dostosowują sposób jazdy do ciasnoty na drodze.
        Gdy jest ciaśniej zdecydowanie lepiej wykorzystują miejsce na jezdni. Jak jest
        luz, to co im tam, do czerwonego na skrzyżowaniu można się dotoczyć, nie
        zważając na to, co się za nami dzieje, albo wokół na drogach podporządkowanych.
        W razie czego dziarsko się obtrąbi tego, który wciśnie się na pas przed toczący
        się samochód, a potem jeszcze ponarzeka, jakie to chamy i buraki na drogach.
        Stolica zakorkowana? A cóż szkodzi te korki bezmyślnością potęgować? Jedziemy
        sobie dajmy na to Wisłostradą na Białołękę. Mijamy most Gdański, zbliżamy się
        do Grota-Roweckiego. Już na wysokości stacji paliw, na prawym pasie ustawia się
        piękny sznureczek. Ki diabeł? Gdzieś w dalekiej odległości majaczy nieczytelna
        jeszcze zieleń tablicy informacyjnej. Jakby tak kto obcy jechał, to by po
        prostu jechał środkowym, bądź lewym pasem, bo ani oznakowanie poziome, ani
        pionowe w żaden sposób nie wskazuje, by trzeba było ustawiać się do skrętu. Ale
        my jesteśmy Warszawiaki z Tarchomina i my wiemy, że za dobry kilometr ten prawy
        pas powiedzie nas do naszych ogrodzonych twierdz. Po co więc korzystać z dwóch
        innych, dużo luźniejszych pasów? My tu sobie grzecznie w kolejce staniemy,
        dobrych kilkanaście minut poczekamy, potem obtrąbimy tych, co się nam ze
        środkowego wciskają, pogestykulujemy sobie i pokrzyczymy, na prowincji będzie
        potem co opowiadać, jaka to ta stolica męcząca i w ogóle. Jak już wjedziemy na
        ślimak prowadzący do mostu to koniecznie trzeba ustawić się na samym środku,
        żeby przypadkiem nie robić tak jak te wszystkie buraki, co się nie wiedzieć jak
        połapały, że tam jest wprawdzie jeden pas, ale tak szeroki, że się dwie
        osobówki spokojnie mieszczą. To będzie nasz mały wkład wkład w tworzenie
        legendy warszawskich korków. I przy okazji dbałość o przestrzeganie przepisów
        drogowych wykazujemy. Co tam, że się samemu czasem trochę naciągnie, trąbką jak
        na wiwat na wieśniaka potrąbi, a nie jak w kodeksie stoi - w razie
        niebezpieczeństwa, to akurat w słusznej sprawie robimy. Jakby tak każdy robił,
        to legenda byłaby jeszcze wieksza. Korek sięgałby Podzamcza zapewne. To by
        dopiero było co opowiadać prowincjuszom.
        A żebym był dobrze zrozumiany. Nie interesuje mnie kto z jakiego miasta
        pochodzi, w jakim teraz akurat mieszka i od ilu pokoleń. Nie wiem i się nie
        dowiem, bo na tablicy rejestracyjnej miejsca urodzenia właściciela nie ma.
        Wypowiadam się na przykładzie Warszawy, bo chyba najwięcej po niej jeżdżę
        ostatnich latach, stąd moje obserwacje.
        • niknejm Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 15:52
          psycholognistykutas napisała:

          > Jedziemy sobie dajmy na to Wisłostradą na Białołękę. [...]

          Generalnie się z Tobą zgadzam, ALE jest jedno "ale". W miejscu, które
          opisujesz, wciskanie się z pasa środkowego i lewego do skrętu w prawo na most
          powodowałoby, że ludzie jadący Wisłostradą dalej (na Gdańsk) musieliby utknąć w
          korku, ponieważ lewy i środkowy pas byłby blokowany w ramach korka tworzącego
          się przy wjeździe na most. Już teraz zdarza się, że na Wisłostradzie powstaje w
          tamtym miejscu totalny korek, także dla ludzi jadących dalej na północ. Mogłoby
          pomóc wyznaczenie dwóch pasów do wjazdu na most i oddzielenie pasa 'na Gdańsk'
          odpowiednio wcześniej - 'na sztywno' (barierka czy coś).

          Pzdr
          Niknejm
        • nauma Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 16.10.07, 11:51
          Akurat ten przykład z Wisłostradą obrazuje, że ładowanie się ze środkowego pasa
          na Grota jest do kitu... Właśnie przez takich cwaniakujących cholery dostają ci,
          którzy chcą skręcić w stronę Bemowa - jak ja - i nie mogą, bo wjazd na rozjazd
          wiaduktu jest zakorkowany.
      • mono78 Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 16:07
        Mam dziwne wrażenie, że osoby wypowiadające się na forum przeciwko konieczności jeżdżenia z włączonymi światłami MIJANIA przez cały rok i całą dobę nie miały dotąd okazji prowadzenia samochodu, ewentualnie wyjeździły dopiero na kursie parę godzin i to na placu. Albo są niereformowalni. Pojeździcie trochę autem to zrozumiecie dlaczego nie warto oszczędzać na żarówkach.
        • junkier Re: Włączone światła w ciągu dnia: kolejna bredni 11.05.06, 16:19
          Tu nie chodzi o oszczędzanie na żarowkach tylko o zdrowy rozsądek i zatrzymanie
          lawiny kolejnych bzdurnych nakazów i zakazów! Skoro KG Policji stwierdziła na
          podstawie analizy badań że wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach od jesieni
          do 1 marca nie przyczyniła się w ZADNYM stopniu do zmniejszenia liczby
          wypadkow, to to jest wiarygodna informacja kompetentnych służb i jeżeli ktoś
          dyskutuje z faktami to znaczy że ma nie po kolei w głowie.

          Komu ciemno mrugać niech jeździ na tych światłach nawet manewrując na podwórku,
          kto mu broni?? Ale niech nie nawołuje do ogólnego idiotyzmu, jakim jest jazda
          przy np. dzisiejszej widoczności z włączonymi światłami bo to czysta głupota.

          Polakom jednak bardzo łatwo zrobić wodę z mózgu, co już Bismarck zauważył.
          Wiadomo ile mamy dróg, wiadomo jaki jest stan tych dróg i wiadomo jak wygląda
          EGZEKWOWANIE przez policję przepisów drogowych. To najważniejsze przyczyny
          wypadków drogowych. Ale najlepiej odwrócić kota ogonem i stwierdzić, że trzeba
          świecić przez cały rok, wtedy będzie Leppiej. Wyborcy Andrzeja i inni naiwniacy
          ten kit kupią, ja nie.
    • zigzaur Takich i podobnych typów jest wiele 10.05.06, 15:41
      Ale najgorsi to "prawnicy", "legaliści" albo "mecenasi", rygorystycznie
      przestrzegający przepisów ograniczenia prędkości, co to depczą po hamulcu, gdy
      szybkość zbliża się do niebezpiecznych 49 km/h.

      No i jeszcze pedałowcy. Jeżdzą slalomem, zmieniają pas ruchu przez zaskoczenie,
      szarżują na chodnik albo pędzą przez przejście dla pieszych.
      O braku świateł nie wspominam, bo oni też nie wspominają.

      Okropni są ci, co hamują przed prostym zakrętem, którego nie potrafią płynnie
      pokonać.
    • czarodziej_z_narnii A fotoradarów i kamer w warszawce nie macie? 10.05.06, 15:43
      Tyle kasy dla policji się marnuje, i jeszcze buraki jeżdżą.
      • drzejms-buond Dzień Buraka 10.05.06, 16:19
        ojej..przeczytałem tytuł i przestraszyłem się,ze to Lepper znowu na drogi wyszedł...
    • hamlet1111 Re: Dzień buraka 10.05.06, 16:34
      Z tym rozmawianiem przez telefon to przesada. Jak ktoś potrafi trzymać słuchawkę
      i jednocześnie prowadzić samochód nieutrudniając innym, to czemu zakazywać tego.
      Równie dobrze można zakazać: picia napojów z butelki czy drapania się po głowie,
      bo też się odrywa rękę od kierownicy.
      • pasqda1 Re: Dzień buraka 10.05.06, 16:43
        Nie chodzi o odrywanie ręki od kierownicy, tylko o odwracanie uwagi od
        prowadzenia samochodu!
        • niknejm Re: Dzień buraka 10.05.06, 17:24
          pasqda1 napisała:

          > Nie chodzi o odrywanie ręki od kierownicy, tylko o odwracanie uwagi od
          > prowadzenia samochodu!

          W takim razie należałoby zakazać w ogóle używania telefonów w samochodach.
          Nawet jak jest zestaw głośnomówiący.

          Pzdr
          Niknejm
          • elasmotherium_sibiricum Re: Dzień buraka 10.05.06, 19:59
            To dziwne, ale zazwyczaj gdy jestem świadkiem, jak jakiś cham próbuje np.
            zepchnąć z pasów pieszych bądź wjeżdża na gazie z podporzadkowanej prosto pod
            autobus, to cham tem trzyma w łasku komórę
          • viking2 Re: Dzień buraka 11.05.06, 04:03
            niknejm napisał:

            > pasqda1 napisała:
            >
            > > Nie chodzi o odrywanie ręki od kierownicy, tylko o odwracanie uwagi od
            > > prowadzenia samochodu!
            >
            > W takim razie należałoby zakazać w ogóle używania telefonów w samochodach.
            > Nawet jak jest zestaw głośnomówiący.

            O cholera! A to akurat prawda. Wielu kierowcow jezdzi po prostej trzymajac
            kierownice jedna reka, nikogo nie zabijaja, potrafia kontrolowac pojazd, nie ma
            problemu. A zatem mogliby uzywac drugiej reki do trzymania przy uchu komorki,
            ale koronnym argumentem przeciwnikow jest to, ze musza odwrocic uwage od tego,
            co sie dzieje na drodze na rzecz rozmowy telefonicznej. I tez sie zgadzam, niech
            im bedzie. Ale wobec tego zestaw glosnomowiacy sam odbywa za mnie rozmowy
            telefoniczne? Czy tez na wszystko, co mowi moj rozmowca, odpowiadam "ecie pecie,
            ecie pecie, ecie pecie, ecie pecie...."? Bo to akurat nie wymaga ani specjalnej
            uwagi, ani skupienia, ani takiej znow glebokiej mysli...
            • psycholognistykutas Re: Dzień buraka 11.05.06, 12:27
              Ano właśnie typowy przykład trafienia kulą w płot. To w końcu co przeszkadza?
              Rozmowa, czy zajęta ręka? Ustawodawca jak widać uznał, że zajęta ręka (to chyba
              bliższe prawdy). A co w takim razie zrobić z takimi jak ja choćby, co to na
              długich prostych prawą rękę gdzieś tam na drążku, ręcznym, czy kolanie żony
              trzymają? A co z manipulowaniem przy radiu? Oczywiście sprawa komplikuje się w
              ruchu miejskim, z dużą ilością skrzyżowań, skrętów, ale tak czy siak problem
              nie jest taki jednoznaczny.
      • ready4freddy Re: Dzień buraka 10.05.06, 21:17
        a pewnie, sa tacy, co dodatkowo potrafia pokazywac palcem widoki (zapierajace
        dech w piersiach), jedoczesnie prowadzac i rozmawiajac, na kretej drodze w
        dodatku. jechalem z takim sprawnym droga wzdluz wybrzeza liguryjskiego. ale
        prawda jest taka, ze telefon jednak przeszkadza, i to nie tylko samo jego
        trzymanie, ale rowniez sam fakt rozmowy (co innego, kiedy jedziesz prosta droga
        i rozmawiasz o pie..ch, a co innego ozywiona dyskusja przez telefon przy
        duzej predkosci i natezeniu ruchu). osobiscie starasm sie unikac rozmow przez
        telefon podczas jazdy, i tyle.
        • psycholognistykutas Re: Dzień buraka 11.05.06, 12:29
          To oczywiście trzeba być bardzo nierozsądnym, by rozmawiając przez telefon nie
          zwolnić znacznie i nie zjechać maksymalnie na prawo.
    • wlodzimierz.ilicz Światla latem w dzień pod naszą szerokością to 10.05.06, 16:42
      przesada. Owszem tak, gdy pada deszcz.
      Iluż widzę takich co mają stale wlączone wszystkie światla - z wyjątkiem
      kierunkowskazów przy zmianie pasa i skręcaniu.
      Jak wlączą światla mijania to uważają, że coś wlaśnie zrobili dla
      bezpieczeństwa ruchu i więcej nie trzeba.
      • earlyyears [...] 10.05.06, 17:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kodem_pl Re: Światla latem w dzień pod naszą szerokością t 10.05.06, 21:40
          My to kto? Kasta "nie pie... jelopow i burakow"?
    • color a myslalem ze to artykul o lepperze 10.05.06, 17:00
      n/t
    • romel3 Re: Dzień buraka 10.05.06, 17:07
      Jestes super BURAK ?
      • chickenbaby Re: Dzień buraka 10.05.06, 17:12
        Bardzo dobry tekst.Trafny, celny, ale obawiam sie ze ci,podobni bohaterowi i
        tak nic z tego nie zakumaja.
        • mniklas5 Re: niemozliwe 10.05.06, 18:37
          jak zyje nie slyszalem zeby tak jezdzic, po co wiec epatowac ludzi zmyslonymi i
          agresywnymi tekstami. Michal, San Diego
    • piana1 Re: Dzień buraka 10.05.06, 18:37
      jestes typowym przykladem buraka nie wpuszczajacego na pasy, a co ma zrobic ktos
      jak w pore sie nie ustawi na pasie
      • stefan-50 Re: Dzień buraka 10.05.06, 19:07
        WSZYSCYŚMY BURACY, NIESTETY !!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mniklas5 Re: Dzień buraka 10.05.06, 19:18
      co to jest burak?
    • ppo "A Ty co czułeś gdy mijałem cię dziś w korku?" 10.05.06, 19:18
      ŻĄDZĘ MORDU!!!!!!! A cóż innego mógłbym czuć? :D
    • ppo Jeżdzę na tyle długo, 10.05.06, 19:20
      że wiem, kiedy ktoś chce mi się wpie..ć bez migacza przed maskę. Nigdy
      takich nie wpuszczam. Natomiast jak ktoś grzecznie miga, zawsze zostanie przeze
      mnie wpuszczony :)
      • jola.iwanowska Re: Jeżdzę na tyle długo, 10.05.06, 19:36
        ppo napisał:

        > że wiem, kiedy ktoś chce mi się wpie..ć bez migacza przed maskę. Nigdy
        > takich nie wpuszczam. Natomiast jak ktoś grzecznie miga, zawsze zostanie przeze
        >
        > mnie wpuszczony :)

        Popieram
      • ready4freddy Re: Jeżdzę na tyle długo, 10.05.06, 21:21
        a ja sie zastanawiam nad czyms innym, a propos migania i wpuszczania. ilu z
        ludzi, ktorym pomoge w jakis sposob, np. ulatwiajac wlaczenie sie do ruchu,
        odplaci sie podobnym komus innemu. obawiam sie, ze krecac sie po oklicy w
        poszukiwaniu miejsca do parkowania staje sie czesto-gesto "ofiara" osobnika,
        ktoremgo np. przed chwila wpuscilem przed siebie, zeby nie czekal do konca swiata :)
        • ppo Początki zawsze są trudne. 10.05.06, 21:34
          Ale doszedłem do wniosku, że jak nie będę swiecił przykładem, to nigdy się to
          nie zmieni. Zmienianie innych zacząłem od siebie i każdemu też to radzę. Mam
          już tyle lat, że nie robi na mnie wrażenia, że ktoś "wchami" się przede mnie na
          parkingu. Tego dystansu nabiera się z czasem... Jednak takie sytuacje zdarzają
          mi się coraz rzadziej (i to w dużym mieście!). Czyżby zaczęło działać?
          Pozdrawiam wszystkich "migających" :)
    • trabucand Re: Dzień buraka 10.05.06, 19:32
      Ja jestem pokoleniem JP2, bo zbliżony rocznik jestem, ale jeszcze żyję. Nie
      jestem z pokolenia JP2 czyli z tych co wiadomo.
      Nurtuje mnie problem!!
      Dlaczego zasady JPII nie obowiązują na polskich drogach??
    • callafior Re: Dzień buraka 10.05.06, 20:16
      Na polskich drogach każdy dzień to dzień buraka.
    • tow1sekr Re: Dzień buraka 10.05.06, 20:17
      Takich kierowców jest najwięcej w Warszawie. Wiem, bo sam codziennie jeżdżę do
      pracy z Rakowca do Śródmieścia. Aleja Krakowska i Żwirki i Wigury są rano
      regularnie zakorkowane. Takich debili zmieniających na odcinku stu metrów pas
      kilkukrotnie jest wielu, przeważnie to właśnie "warsiawiacy". Wszystkie
      samochody z rejestracjami z poza Warszawy jadą grzecznie, bezpiecznie jednym pasem.
      Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nigdzie nie widziałem "milicjantów"
      wyłapujących takich cwaniaków i bezmyślnych matołów blokujących skrzyżowanie
      przez wjechanie na żółtym świetle i brak możliwości opuszczenia skrzyżowania.
      "Milicja" nie reguluje też ruchu na newralgicznych skrzyżowaniach.
      "Milicja" woli się skupić na staniu z suszarką i inkasowaniu łapówek po bańce,
      podobnie jak straż miejska w Warszawie, której głównym zajęciem jest wlepianie
      mandatów za brak opłaty parkingowej i zakładanie blokad na koła. Straż miejska w
      Wawie powinna się nazywać "straż parkingowa". Sporadycznie czasem strażnicy
      parkingowi w Wawie szarpią jakąś babcię na Placu Bankowym za sprzedawanie
      kwiatów, bo to jest proste w porównaniu do wyłapywania łysych dresików
      kradnących radia z samochodów albo do walki z kieszonkowcami w środkach komunikacji.
      Głównym problemem dotyczącym zakorkowanej Warszawy jest fakt, że dalej nic się
      nie robi w celu zbudowania mostu północnego, obwodnic dla TIRów (północ -
      południe i wschód - zachód), które nadal zapieprzają przez centrum i potęgują
      korki, nowych nitek metra (np na Brudno, Tarchomin, na Wolę i Chomiczówkę, Pragę
      Południe). Kaczka jak startował na prezydenta Warszawy to obiecywał uruchomienie
      sieci średnicowej kolejek naziemnych, ale tylko obiecywał. Sytuacja w Warszawie
      jeśli chodzi o ruch samochodowy i korki jest z roku na rok coraz gorsza, a w
      miarę upływu czasu będzie jeszcze gorsza.
      • 1izyda [...] 10.05.06, 20:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jo39 Re: Dzień buraka 10.05.06, 21:11
        swieta prawda, jezdze codziennie w korkach srednio 2-3 godziny, w ciezkim dniu,
        nawet ponad cztery. Srodmiescie to obszar wolnej amerykanki, nie ma zadnych
        zasad, tym bardziej, jakakolwiek forma podziekowania za wpuszczenie nie
        istnieje. Sama nie wpycham sie na chama, bo mam w miare nowy i WLASNY a nie
        firmowy samochod, ale wrzucam migacz i czekam na ludzka zyczliwosc, lub luke.
        Na mojej wsi zadko sie zdarza, zeby mnie nie wpuscili, najczesciej nie
        wpuszczaja wsciekle kobiety, niestety. Jak sie wlacze w korek, zawsze dziekuje.
        Zdarza mi sie jesc banana czy pic cos, bo nie zdazam w domu ze wzgledu na korek
        i nie przesadzajmy, w poltoragodzinnej drodze do pracy, gdzie czasem stoisz w
        jednym miejscu kwadrans, to niekoniecznie jest przejaw buractwa. Ludzie w korku
        robia rozne rzeczy - faceci sie gola, kobitki maluja, czytaja gazety... W
        miescie natomiast, trzeba miec oczy dookola glowy, poza gostkami w firmowych
        autach, ktorzy uwazaja ,ze tylko oni jada do pracy, a cala reszta na majowke,
        sa niebezpieczni motocyklisci - dawcy narzadow, i cyklisci, uwazajacy sie za
        nawazniejszy element ruchu, nieposiadajacy ubezpieczenia (nie dosyc, ze ci
        zajedzie droge i ze swojej winy wjedzie na maske, to jeszcze za to zaplacisz.
        No a odziadkach w kapelusikach to mozna wiersze pisac....
    • gieroy_asfalta burak to ten co spłodził ten bełkot.... 10.05.06, 21:08
      niby szydercze to ma być, niby kpina?
      • chris12 Ty pijesz za kółkiem i przy Internecie też, Burak! 11.05.06, 11:43
        Polski burak!
    • lehoo [...] 10.05.06, 21:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ppo Powodzenia, kamikadze! 10.05.06, 21:43
        No chyba, że do pracy w GSie. Albo w Holandii mieszkasz, bo w Polsce to raczej
        o te ścieżki nie za łatwo ;)
    • xxbms Re: Jak można pokolenie JPII nazywać burakami!!!! 10.05.06, 21:48
      ps..........
      • viking2 Re: Jak można pokolenie JPII nazywać burakami!!!! 11.05.06, 04:09
        Nic nie rozumiesz! To jest ogromny komplement i skrot:
        B(ardzo) U(zdolniony) R(acjonalnie) A(ktywny) K(ierowca)...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka