Dodaj do ulubionych

pieprznęła mi instalacja LPG

23.05.06, 07:53
Akurat cofałem na parkingu pod sklepem. Silnik zgasł. Myślę sobie co jest
grane, że nie chce odpalić. Na wszelki wypadek przełączyłem zasilanie na
benzynę. Bezsensu, przecież i tak odpala na beznzynie. Opusciłem szybę,
później zdezorientowany wysiadłem i przepchnąłem samochód pare metrów żeby
nie zawadzał na parkingu. Nie wyciągnąłem kluczyków ze stacyjki, które były
lekko przekręcone. Spojrzałem na maskę wozu i zobaczyłem że z pod maski leci
jakiś płyn. Podniosłem machę i w pierwszej chwili myślałem, że to leci mi z
chłodnicy. Ale zapieprzało tak jakby leciało z kranu z otwartymi na maksa
kurkami. Zdziwiłem się że ta "woda" pokrywa się szronem. Po chwili
zorientowałem się że to gaz mi zapieprza z jakiejś rurki między jednym
reduktorem a drugim. Próbowałem spasować końcówki i włożyć rurkę do
reduktora, zatkać paluchem. Cholerstwo było strasznie zimne. Podłożyłem sobie
folowiową reklamówkę, którą próbowałem zatkać ten strumień gazu. Pomogło
wyciągnięcie kluczyków ze stacyjki, cholerstwo przestało leciec. Później
zacząłem kombinować jak podnieść szybę elektrycznie opuszczaną. Przecież nie
zostawię samochodu z opuszczoną szybą. A jak włącze zasilanie elektryczne to
znów ten gaz zacznie zapieprzać. Zacząłem szukać telefonu do serwisu, na
karcie gwarancyjnej było wpisane jakieś "asistance". Zdobyłem numer telefonu,
dzwonię do gościa i słyszę że on nie może przyjechać bo został z dzieckiem
sam w domu. Ale okazało się że na zbiorniku jest jakiś zawór odcinający. I od
tego trzeba było zacząć. Facet był zdziwiony bo po przełączeniu na zasilanie
benzyną zasilanie gazem powinno zostać odcięte. Ale jakoś się nie odcięło.
Cieszyłem się że ta instalacja nie pieprznęła mi w podziemnym parkingu.
Przeciwnicy lpg powinni się ucieszyć i mówić: "a nie mówiłem". Ale ja nie
zamierzam rezygnować z lpg.
Obserwuj wątek
    • odin-2 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 07:58
      Autor: ant777 ☺
      Data: 23.05.06, 07:53

      no i prawdziwa przepowiednia sie stala , ze skapy dwa razy traci !
      • ormo4 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 08:09
        odin-2 napisał:

        > no i prawdziwa przepowiednia sie stala , ze skapy dwa razy traci !
        Nie skapy a głupi wystarczyło odpiąc wtyczke z elektrozaworu albo zakrecić
        zawór na zbiorniku jak radził serwisant. Czasem warto choć troche wiedzieć o
        aucie zanim się nim wyjedzie w drogę. A przewód benzynowy też lubi pękać co
        wtedy zrobisz...wiesz ?
        • odin-2 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 08:12
          ormo4 napisała:

          > odin-2 napisał:
          >
          > > no i prawdziwa przepowiednia sie stala , ze skapy dwa razy traci !
          > Nie skapy a głupi wystarczyło odpiąc wtyczke z elektrozaworu albo zakrecić
          > zawór na zbiorniku jak radził serwisant. Czasem warto choć troche wiedzieć o
          > aucie zanim się nim wyjedzie w drogę. A przewód benzynowy też lubi pękać co
          > wtedy zrobisz...wiesz ?


          .. gdy przewod benzynowy peknire,-poczekam az sie dobrze rozchaicuje ,puzniej
          zadzwonie na SOS ,,, i do ubezpieczyciela by nowe auto podstawil - warunek
          ubezpieczenia .
          • ormo4 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 08:18
            I dostaniesz gó.. z uzasadnieniem za "razące zaniedbanie".
            Tylko do tego trzeba znać warunki ubezpieczenia czyli ... nadal głupi !!!
            • odin-2 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 08:23
              ormo4 napisała:

              > I dostaniesz gó.. z uzasadnieniem za "razące zaniedbanie".
              > Tylko do tego trzeba znać warunki ubezpieczenia czyli ... nadal głupi !!!

              zapewniam cie ze papierz benek niezna lepiej "ojcze nasz " niz ja warunki
              ubezpieczen ktore podpisalem i wszelakie § z ekonomia zwiazane ,
              czasami oplaci sie niespieszyc z wezwaniem strazy pozarnej ,,, mozna przeciez
              byc w szoku (?) .
              • ormo4 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 09:26
                Na 100% to nie wiesz co podpisałeś. Bo jeśli ubezpieczyciel dojdzie że
                przyczyną był pęknięty przewód to na bank odszkodowania nie dostaniesz
                przynajmniej od niego. Ale to już twoje zmartwienie.
                • edek40 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 11:27
                  Po co dyskutujesz z naiwnym? Jest gatunek ludzi, ktorzy uwazaja, ze maja wszystko najlepsze, najlepiej sie zabezpieczaja i tylko frajerom samochody staja w drodze, ubezpieczenie obcina wyplaty, a zlodzieje kradna portfel. To uciazliwy gatunek. Nie zycze mu wprawdzie zle, ale do ewentualnej wpadki nie przyzna sie nawet przed soba, ale bolec go bedzie bardziej niz czlowieka dysponujacego tzw. zdrowym poczuciem ograniczonego zaufania do siebie i swoich poczynan.
      • ant777 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 08:41
        odin-2 napisał:

        > Autor: ant777 ☺
        > Data: 23.05.06, 07:53
        >
        > no i prawdziwa przepowiednia sie stala , ze skapy dwa razy traci !

        Po zatankowaniu gazu do pełna okazało się że gdyby nie ucieczka gazu w
        powietrze, to mógłbym przejechać minimum 20 km więcej. Jeśli moja kolubryna
        bierze 9,0l/100km gazu przy jeżdzie ok. 140km/h, to straciłem ok. 2 litrów
        gazu.
        Więc stwierdzenie "dwa razy" jest "lekką" przesadą.
        Co mogłoby się stać? Mógłby nastąpić zapłon gazu i wtedy zostałoby mi sądzenie
        się z producentem instalacji LPG.
        Co ciekawe dziś w radio słyszałem że w moim miescie spłonął jakiś benzyniak na
        parkingu przez zwarcie instalacji elektrycznej.
        • emes-nju Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 11:37
          ant777 napisał:

          > Co mogłoby się stać? Mógłby nastąpić zapłon gazu i wtedy zostałoby mi
          > sądzenie się z producentem instalacji LPG.


          JAKI ZAPLON?! Gdzie? Pod maska, w garazu?

          LUDZIE czy wy wiecie ile gazu trzeba, zeby napelnic garaz w takim stopniu, zeby
          moglo dojsc do zaplonu?!
          • edek40 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 12:25
            Ja wiem, ale nie powiem, bo jestem gaziarzem pelna geba. Nie dosc, ze samochod mam na LPG, to jeszcze dom ogrzewam propanem. Otoz jak pytalem pana instalatora czy LPG w domu to dobry pomysl, to stwierdzil tylko, ze zanim gaz osiagnie niebezpieczne stezenie, smrod bedzie tak straszny, ze dla poczucia ulgi bede wolal wsadzic nos w szambo. Uzywane.

            Wiadomo zas jaka ilosc benzyny jest potrzebna do zaplonu. Oczywiscie tak intensywnie ulatniajacy sie gaz pod maska to jest niebezpieczenstwo. Ale nie wybuchu tylko pozaru. Podobne uszkodzenie instalacji benzynowej (a we wtrysnietych silnikach w rurkach panuje nieliche cisnienie) tez spowoduje pozar.
          • ant777 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 12:36
            emes-nju napisał:

            > ant777 napisał:
            >
            > > Co mogłoby się stać? Mógłby nastąpić zapłon gazu i wtedy zostałoby mi
            > > sądzenie się z producentem instalacji LPG.
            >
            >
            > JAKI ZAPLON?! Gdzie? Pod maska, w garazu?

            Pod otwartą maską z której z urwanego węża zapieprzał gaz tak mocno że, na
            ścianie supermarketu odległej o ok. 1m tworzył szron. Myślę, że wystarczyłby
            jakiś pan Mnietek z fajką w zębach, żeby ten gaz się zapalił.

            > LUDZIE czy wy wiecie ile gazu trzeba, zeby napelnic garaz w takim stopniu,
            zeby moglo dojsc do zaplonu?!

            No ile trzeba tego LPG mądralo? Podaj w procentach granice wybuchowości i
            zapłonu.

            Ja ci podam granice wybuchowości:
            -gazu ziemnego: 5-15%
            -THT: 1,1 - 12,1%
            -tlenku wegla: 12,5 - 75%
            -wodoru: 4-75%
            • emes-nju Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 12:42
              ant777 napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > ant777 napisał:
              > >
              > > > Co mogłoby się stać? Mógłby nastąpić zapłon gazu i wtedy zostałoby
              > > > mi sądzenie się z producentem instalacji LPG.
              > >
              > > JAKI ZAPLON?! Gdzie? Pod maska, w garazu?
              >
              > Pod otwartą maską z której z urwanego węża zapieprzał gaz tak mocno że, na
              > ścianie supermarketu odległej o ok. 1m tworzył szron. Myślę, że wystarczyłby
              > jakiś pan Mnietek z fajką w zębach, żeby ten gaz się zapalił.


              Nie. Ten zapieprzajacy gaz zgasilby fajke pana Mnietka. A zanim doszloby do
              osiagniecia stezenia odpowiedniego do wybuch lub zaplonu, smrod gazu
              powykrecalby wszystkim geby.
            • edek40 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 12:42
              A wiatru nie bylo nic a nic? Jezeli tak walilo, to wybuch raczej ni mogl nastapic. Nawet zaplon wydaje sie malo prawdopodobny, bo cug zdmuchnalby plomien. Ale i tak niemila sytuacja.
              • ant777 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 24.05.06, 00:21
                edek40 napisał:

                > A wiatru nie bylo nic a nic? Jezeli tak walilo, to wybuch raczej ni mogl nastap
                > ic. Nawet zaplon wydaje sie malo prawdopodobny, bo cug zdmuchnalby plomien. Ale
                > i tak niemila sytuacja.

                Ano nie czułem jakoś tego wiatru. Przez kilka dni nie czułem też końcówki palca
                - tak go zmroziło. Znalazłem granice wybuchowości gazu płynnego: 2,1% do 9,5% -
                dolna granica jest bardzo niska.

                www.nazalinaft.pl/paliwa.php?show=page&id=8&PHPSESSID=bfa5b6493916676657e262d1d2fb5665
            • dr.wal2 Re: pieprznęła mi instalacja LPG 23.05.06, 12:47
              ormo4 23.05.06, 09:26


              Na 100% to nie wiesz co podpisałeś. Bo jeśli ubezpieczyciel dojdzie że
              przyczyną był pęknięty przewód to na bank odszkodowania nie dostaniesz
              przynajmniej od niego. Ale to już twoje zmartwienie.


              Odin ma na mysli ubezpieczycieli szwedzkich,bez wzgledu na powod nieszczescia
              ubezpieczony dostaje odszkodowanie,puzniej ewentualnie ibezpieczyciel sprobuje
              odzyskac calosc lub czesc wyplaconego odszkodowania od winowajcy-w tym
              przypadku producenta lub montera instalacji LPG .
              W szwecji zawsz chroni sie klienta/ubezpieczonego , naprawy bezgotowkowe sa na
              porzadku dziennym,jezeli nie z winy klienta to rowniez bez ryczaltu "wlasnego
              ryzyka" , wierze ze Odin zna te prawa,wielu Polakow wyspecjalizowalo sie w
              poradnictwie prawnym-przewaznie wobec innych Polakow lub innych immigrantow.Pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka