jepat
11.07.06, 05:12
Witam.
Dobry znajomy sprzedawał dwa auta.Nie jest on handlarzem ,ale poszerzał
flotę ciągników.Jedno z aut było w naprawdę dobrym stanie ,według jego
zapewnień.Zakupiłem ten nabytek.Po 500 kilometrach samochód odmówił
posłuszeństwa.Po wizycie w warsztacie okazało się że głowica była polepiona
jakimś smarowidłem i nie nadaję się nawet do spawania.
Głównym powodem tej tranzakcji była bardzo dobra znajomość
właściciela .Wielu wspólnych znajomych było świadkiem zapewnień
sprzedającego ,że auto jest naprawdę w dobrym stanie.Nie było najmniejszego
powodu aby nie wierzyć człowiekowi.Samochodem odbyłem jazdę próbną wszystko
wydawało się być OK,cena nie była okazyjna, ALE ZA AUTO Z PEWNYCH RĄK WARTO
DAĆ WIĘCEJ!!
Nie miałbym pretensji gdybym nabył to auto na giełdzie ,lecz teraz mam
chęc pokazania człowiekowi że tak się nie robi.
Mam jakieś szansę w sądzie ?