Gość: hip
IP: *.pgi.waw.pl
05.02.03, 11:42
Internetowe zwierzenia tjóningofca:
„...pod Toruniem podszedł mnie ospojlerowany jak startrek maluch i
wyprzedzał, to mi się aż serce kroiło... Ale byłem twardy i mu nawet
ustąpiłem miejsca”
„Silnik jest dużo głośniejszy, wręcz na niskich obrotach dudniący (wyższa
kompresja,luźniejszy filtr powietrza, wyczynowy wałek i sportowy wydech), na
trasie da się porozmawiać tak przy 3 tys co odpowiada 70-80 km/h, wyżej
trzeba już krzyczeć”
„Znajomi dziwią się że w malucha tyle pieniędzy pakuję, że ma on tylko
jeździć i woleliby trochę (trochę?) wolniej jeździć i te pieniądze na paliwo
przeznaczyć, ale oni chyba tego nigdy nie zrozumieją, że człowiek z tej
szarości chciałby się jakoś wyróżnić, zindywidualizować...”
„...ja go kupiłem za własne pieniądze, wpakowałem w niego swoje oszczędności
by był indywidualny...Nie obraźcie się , ale czy każdy z Was mógłby
powiedzieć, że samochód którym jeździ został kupiony za własne, zarobione
przez siebie pieniądze?”
„właściciele tuningowanych samochodów to osoby z podwyższonego ryzyka
wypadkowego...”
hip: Tak, tak. Nie tylko ryzyka wypadkowego, ale także ryzyka zapadalności na
choroby psychiczne.
pozdrawiam tych z obniżonego ryzyka