Dodaj do ulubionych

jak jeździć po śniegowej brei ?

06.02.03, 18:39
raniutko nawet nie było widać gdzie kończy się/zaczyna jezdnia/chodnik.
Jedynka dobra na początek, ale co dalej. Niski bieg i (prawie)max obroty,
odwrotnie?
zimowe "kapcie" na wszystkich czterech posiadam, techniki (a nawet teorii)
brak :(
Obserwuj wątek
    • Gość: robert ałtobusem IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 06.02.03, 19:16
      • aankaa to też dobre 06.02.03, 19:19
        ale mnie żaden nie jest w stanie zadowolić
        • Gość: robert keep trying, just keep trying:)))) IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 06.02.03, 19:23
          • aankaa wiem: masywny, bez kompleksów 06.02.03, 19:28
            ale zmarnuję pół dnia i kasy od cholery żeby się dostać we wszystkie miejsca, w
            które muszę. Nie mówiąc o klamotach, które trzeba przewieźć :(
    • caerme Re: jak jeździć po śniegowej brei ? 06.02.03, 21:13
      witaj,
      ja uzytkuje diesla a tam troche inczej sa obroty i moc, ale na "L" ruszalem
      punto na trojce..
      a do sedna:
      ja ruszam jedynka na malym gazie albo dwojka jak hjest bardzo slisko, gazu
      powoli [wolniej niz w lecie] nie rozpedzac do max raczej tak do srodka zielonej
      skali i wyzszy bieg, idzie o to by jak najmniejszej mocy uzywac do rozpedzania
      autka.
      ja no preferuje jesli juz jade raczej potrzymac autko na nieco wyzszych
      obrotach [ale bez przesady] kiedy jade na 4 czy 5 - w razie czegos po prostu
      zdejmuje noge z gazu i silnik momentalnie hamuje samochod a z pomoca lekkiego
      hamulca samo hamowanie nie jest takie tragiczne i nawet z sensem
      pozdr
      • aankaa Re: jak jeździć po śniegowej brei ? 06.02.03, 21:51
        z hamowaniem problemów raczej nie mam (pedał na samym końcu, raczej noga z
        gazu, redukcja itp), kłopotem jest posuwanie się naprzód :(
        (a w drodze do pracy jeszcze "kawałek górki" mam do pokonania)
      • Gość: els Re: jak jeździć po śniegowej brei ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.03, 10:29
        caerme napisał:
        .
        > ja no preferuje jesli juz jade raczej potrzymac autko na nieco wyzszych
        > obrotach [ale bez przesady] kiedy jade na 4 czy 5 - w razie czegos po prostu
        > zdejmuje noge z gazu i silnik momentalnie hamuje samochod

        Przytrzymać autko na 4 czy 5 biegu na nieco wyższych obrotach (3000-3500
        obr/min) to zależnie od auta około 90-130 km/h :-) Poważnie tak jeździsz w tej
        breji ?? Gratuluje !

        Pozdrawiam , els
        • caerme Re: jak jeździć po śniegowej brei ? 09.02.03, 15:44
          witaj!
          zlosliwcze:P
          pisalem o moim dizelku... 4 jest na zielonym od ok 60... 3 na 50...
          a po brei w zaleznosci - dawalem przyklad bo 1 i 2 to w dizlu biegi raczej
          bardzo wolne:)
          a do ankii: wrzucic wczesniej taki bieg na jakim wiesz ze auto nie zdechnie pod
          gorke, chyba ze wiesz ze przy redukcji nagle nie stanie i nie zacznie buksowac:)
          pozdr
          piotrek
    • Gość: Piotr Re: jak jeździć po śniegowej brei ? IP: *.mtnet.com.pl 06.02.03, 22:10
      aankaa napisała:

      > raniutko nawet nie było widać gdzie kończy się/zaczyna jezdnia/chodnik.
      > Jedynka dobra na początek, ale co dalej. Niski bieg i (prawie)max obroty,
      > odwrotnie?
      > zimowe "kapcie" na wszystkich czterech posiadam, techniki (a nawet teorii)
      > brak :(

      Ruszam jedynką, bez gazu samym sprzegłem. Jak mieli, to wstecznym do tył, potem
      jedynką z rozpedu(to miejsce gdzie sie kopał).
      A więc jedynka, lekki rozpęd (10km/h); 2 potem 30km/h-ɯ. W zasadzie w mieście
      nie używam wyższego biegu(wciąż mówię o warunkach takich jak dziś, bo 4 to
      wrzucam dopiero przy 60 a takiej prędkości w sznurze aut nie da się rozwinąć).
      Zawsze duży odstęp, pewny chwyt kierownicy(aby w koleinach nie skręciło nam
      kół).
      Ja mam duży moment obrotowy na niskich obrotach, w zasadzie ledwo co naciskam
      gaz (mocniejsze naciśnięcie zrywa przyczepność), w brei ważne jest aby się nie
      zatrzymywać, nie zakopać, najlepiej 2,3 i na niskich obrotach przejechać
      rozpędem.
      Hamowanie. Puszczam gaz, delikatnie hamuje,jak przyblokuje koła odpuszczam
      hamulec. (nie mam abs).
      Ważny jest wybór miejsca do parkowania. Unikaj skręcania w głębokim śniegu,
      można się nieźle wkopać. Jeśli już parkować w śniegu, to tak by dało się
      wycofać po własnych śladach. (warto wozić łopatę. nie zawsze znajdziesz kogoś
      kto cię wyciągnie, wypchnie z pułapki)

      Piotr
      Astra
      PS. jak masz przednionapędowca to polecam zawracanie w następujący sposób:-)
      Koła na maksa w lewo(prawo), wsteczny, gaz energicznie, i przód auta kreśli nam
      ładne kółko. (zdziwione miny facetów gwarantowane, tylko nie przywal nikomu:-)
      • aankaa serdeczne dzięki 06.02.03, 22:23
        spróbuję rano (a już widzę, że pierwsze kłopoty przede mną - zaparkowałam "na
        gazetę" mając nadzieję, że sąsiad wcześniej się wykopie)
    • Gość: m Re: jak jeździć po śniegowej brei ? IP: *.acn.pl 07.02.03, 08:09
      Ludziska na wsi jeżdzą w taką pogodę jak wczoraj po prostu traktorem. Breja
      breją, można czekać aż stopnieje. Pewnym antidotum na śnieg i szklankę są
      łańcuchy, na breję nie ma antidorum.
    • Gość: Robert Przesiadłem sie z roweru do samochodu IP: *.astercity.net 07.02.03, 09:18
      i teraz fajnie sie czuje na tych oblodzonych nawierzchniach. I tylko sie dziwie
      dlaczego kierowcy zwalniaja do 30 km/h gdy tylko widza przed soba osniezony
      zakret? Ja jade 70 km/h i az piszcze z radosci gdy mnie delikatnie zarzuca!
      Jednak przydaje sie w zimie nabyta na rowerku technika jazdy po sypkich
      nawierzchniach.
      • skolmi Re: Przesiadłem sie z roweru do samochodu 07.02.03, 10:44
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > i teraz fajnie sie czuje na tych oblodzonych nawierzchniach. I tylko sie
        dziwie
        >
        > dlaczego kierowcy zwalniaja do 30 km/h gdy tylko widza przed soba osniezony
        > zakret? Ja jade 70 km/h i az piszcze z radosci gdy mnie delikatnie zarzuca!
        > Jednak przydaje sie w zimie nabyta na rowerku technika jazdy po sypkich
        > nawierzchniach.

        życzę gumowych drzew i aut z naprzeciwka, a statystyka przecież musi zebrać te
        6000
      • Gość: mojaMAMA Re: Przesiadłem sie z roweru do samochodu IP: *.visp.energis.pl 08.02.03, 15:28
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > i teraz fajnie sie czuje na tych oblodzonych nawierzchniach. I tylko sie
        dziwie
        >
        > dlaczego kierowcy zwalniaja do 30 km/h gdy tylko widza przed soba osniezony
        > zakret? Ja jade 70 km/h i az piszcze z radosci gdy mnie delikatnie zarzuca!
        > Jednak przydaje sie w zimie nabyta na rowerku technika jazdy po sypkich
        > nawierzchniach.

        Człowieku! puknij się w głowę.
        Też jeżdżę zimą na rowerze na gumach Nokiana ale w przeciwieństwie do tego jak
        piszesz mam wyobraźnię i wiem że inaczej jest na zimowym nawet wyślizganym
        stoku przy 35 km/h, a inaczej na brei śnieżnej z asfaltem pod spodem przy 70
        km/h.

        Jak jesteś taki Spiderman weź samochód na pagórki w Kazimierzu Dolnym rozpędź
        się z górki i skieruj do Wisły...

        bez odbioru
        • Gość: misiu Re: Przesiadłem sie z roweru do samochodu IP: *.chello.pl 09.02.03, 14:13
          Gość portalu: mojaMAMA napisał(a):

          > Człowieku! puknij się w głowę.

          On już się puknął. Cała reszta to tylko następstwa. :-)
        • Gość: Robert Re: Przesiadłem sie z roweru do samochodu IP: *.astercity.net 10.02.03, 14:26
          Gość portalu: mojaMAMA napisał(a):
          > Człowieku! puknij się w głowę.

          Puknalem sie. I co dalej?

          > Też jeżdżę zimą na rowerze na gumach Nokiana

          Ja jezdze na zwyklych Made in Macro

          > ale w przeciwieństwie do tego jak
          > piszesz mam wyobraźnię i wiem że inaczej jest na zimowym nawet wyślizganym
          > stoku przy 35 km/h, a inaczej na brei śnieżnej z asfaltem pod spodem przy 70
          > km/h.

          Posluchaj "moja MAMO" , predkosc dostosowuja zawsze do warunkow drogowych i
          nigdy nie jade szybciej niz dozwolaona predkosc. Coz ja na to poradze, ze mam
          znacznie wieksze wyczucie samochodu niz inni codzienni speedowcy. Mnie rajcuje
          gdy jezdze na granicy uslizgu lub nawet uslizgiem. Aby moc w ten sposob
          jezdzic potrzebne sa "niesprzyjajace" warunki drogowe. Niesprzyjajace dla
          typowych, codziennych wozidupkow. Dla mnie takie warunki sa marzeniem.

          >
          > Jak jesteś taki Spiderman weź samochód na pagórki w Kazimierzu Dolnym rozpędź
          > się z górki i skieruj do Wisły...

          Gdy tylko moge to sprawdzam sie wlasnie w takich warunkach tylko z jednym
          zastrzezeniem: zawsze trzymam sie drogi.
          >
          > bez odbioru
          • Gość: Niknejm Re: Przesiadłem sie z roweru do samochodu IP: 143.26.81.* 10.02.03, 15:05
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > Gdy tylko moge to sprawdzam sie wlasnie w takich warunkach tylko z jednym
            > zastrzezeniem: zawsze trzymam sie drogi.

            Robert, dobrze radzę Ci - uważaj. Umiejętnościami na pewno nie dorównujesz
            czołówce rajdowej świata, a mimo to i takim mistrzom kierownicy, jadącym na
            granicy przyczepności, zdarza się dość często zaparkować w rowie, bo popełnią
            błąd.
            Nigdy nie możesz też być pewien, czy to, co widzisz przed sobą, to trochę
            luźnego śniegu i pod spodem asfalt lub śnieg ubity, czy też masz trochę luźnego
            śniegu, a pod spodem lód. Prędkość brania zakrętów powinna różnić się w obu
            przypadkach, i to znacznie. Jeśli nie założysz najgorszego, to przejedziesz w
            stylu 'pushing the limits', z lekkim tylko, kontrolowanym uślizgiem, sto
            zakrętów, a na 101 walniesz w drzewo (lub inne auto), aż iskry polecą. Oby nie.

            Pzdr
            Niknejm
    • Gość: al przodem IP: 217.153.95.* 07.02.03, 14:00
      pzdr
      al
    • Gość: Wiatr Re: jak jeździć po śniegowej brei ? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 07.02.03, 20:45
      Na trasie najlepiej cały czas w poślizgu. Ale do tego trzeba długiej nauki :-((
    • Gość: karol Normalnie, tak jak w lecie! IP: 212.160.114.* 07.02.03, 22:19
      Droga to droga. Jesli w lecie jedziesz 100 to w zimie zwolnij do 80 lub 70 ale
      na Boga nie zwalniaj do 30 na godzine!

      Prawa fizyki sa nieublagane; samochod podazajacy w jednym kierunku nie zmieni
      nagle kierunku! Pamietaj jednak sile odsrodkowej na zakretach. Pamietaj o o
      drodze hamowania ale tez pamietaj o tych z tylu - nie depcz w panice na hamulec
      majac do poprzednika kilometr (kocham Was za to)!

      Nie siluj sie z samochodem, pozwol mu jechac!

      Nie przeginaj z zimowymi oponami - nie uratuja od glupoty.

      Badz przewidywalna, postaraj sie dac znac co za chwile zrobisz.

      Nie zazdrosc innym i nie wtaczaj sie na lewy pas bez potrzeby; zawsze znajdzie
      sie ktos szybszy niz Ty.

      Samochod jest do jezdzenia i jesli zadrapanie pozbawi cie dobrego samopoczucia
      na lata to daj sobie z tym spokoj.

      I ostatnia rada, jesli nie dajesz sobie rady to nie wsiadaj za kierownice - nie
      chce stac przez ciebie w korkach (nie wszyscy potrafia jezdzic a wszyscy to
      robia!)
    • Gość: au Re: jak jeździć po śniegowej brei ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.02.03, 15:37
      nie jezdzic ;))
    • transoptor Re: jak jeździć po śniegowej brei ? 09.02.03, 11:48
      -radziłbym delikatniej obchodzić się z pedałami(równierz podczas ich zwalniania)
      -nie wykonuj gwałtownych ruchów kierownicą - chyba że twoim zamiarem jest
      wprowadzenie autka w poślizg(czasem konieczne).
      *-podjazdy,łuki,zakręty - bezpieczniej pokonasz na niższym biegu lecz wyższych
      obrotach (wtedy szybciej zareagujesz przyśpieszajac lub hamując silnikiem)

      *jeżeli masz autko z tylnym napędem ten punkt musisz poćwiczyć





    • Gość: Jasio Re: jak jeździć po śniegowej brei ? IP: *.proxy.aol.com 09.02.03, 18:33
      Z fasonem koledzy. Saniami w konika albo na nartach. Czy narciarza obowiazuja
      przepisy odnoszace sie do pieszego? A co bedzie jak jadac z gorki przekroczy
      dozwolona predkosc? Kiedys widzialem tez w miescie snowmobile. Idzie to jak
      burza nawet przez najwiekrzy snieg i breje. Poza tym misie maja pewnie problemy
      z takim pojazdem. Bo to nawet kol nie ma, a prawo jazdy tego nie wymienia jako
      pojazdu. Ale nie wiem ile takich snowmobili jest teraz np. w Warszawie. Moze
      ktos zna jakies liczby?
      Pozdrawiam
    • aankaa udało mi się 09.02.03, 23:13
      nie rozwalić nikomu "dorobku życia", nie zakorkować aglomeracji
      poczekam do następnych śniegów
      dzięki za rady
      • Gość: jasio Re: udało mi się IP: *.proxy.aol.com 10.02.03, 01:49
        A czy kupiles juz sobie snowmobila??
        • Gość: Jasio Re: udało mi się IP: *.proxy.aol.com 12.02.03, 03:58
          Czyzby nikt nie mial w Polsce snowmobila??

          Pozdr.
          • transoptor Re: udało mi się 14.02.03, 18:24
            Gość portalu: Jasio napisał(a):

            > Czyzby nikt nie mial w Polsce snowmobila??
            >
            > Pozdr.
            Oczywiście,że wszyscy je mają -ale snowmobile nie nadają sie do jazdy po
            śnieżnej brei.Ja w TE dni wolę używać ślizgacza.
            pozdr.

            • Gość: czesiek Re: udało mi się IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 18:51
              a co to snowbil??????????????????:?
              • transoptor Re: udało mi się 15.02.03, 19:38
                to zmodernizowany model snowdebila
              • transoptor Re: udało mi się 15.02.03, 19:45
                Gość portalu: czesiek napisał(a):

                > a co to snowbil??????????????????:?

                :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka