Dodaj do ulubionych

sens napraw nowych aut w aso

04.08.06, 07:50
oglądałem ostatnio rachunki za okres roczny serwisowania auta nowego w aso. w
sumie opiewały na 12tys pln. i tak myśle, aso wymienia czesci w całości,
diagnozuje w taki sposob aby jak najdrożej skasowac. tylko czy to jest
konieczne? psuja tym samym opinie o danej marce? wiadomo ze kasują duże firmy
za serwisa nowych aut słuzbowych bo firmy te nie licza sie tak z kosztami.
rachunek na 2 tys przechodzi bez gadania. i tak oto nowe auto zmiast byc z
mała awaryjnością ma wymienione kupe czesci (których tak naprawde nie trzeba
było wymieniac), tym samym taki mechanik nie dokreci czegos tam tu zacznie po
tej wymiane coś stukac, tam trzec. zupełnie bez sensu.mogliby w tych
serwisach aso sie opamietac. chyba ze faktycznie niektóre egzemplarze aut sa
źle robione.
Obserwuj wątek
    • programistajava Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 08:08
      Z czegos musza zyc to primo. Secondo czesto pracuja tam kiepsko oplacanie ludzie
      bez doswiadczenia, na nich tez ASO musi zarobic... Wiec jest jak jest. Powiedz
      mi jak to jest ze masz gwarancje a wydales az 12tys na czesci? To co oni ci
      tylko robocizne za darmo oferuja czy jak? Po ch...j taka gwarancja
      • bigt Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 08:13
        auta służobowe robia do 120tyskm (na ogół) w aso , to akurat było w 3 roku
        eksploatacji, a po gwarancji. zwykła turbosprezarka 3,2tys pln. zreszta kazdy
        rachunek z aso startuje od 500pln. no były tam jakies za 200pln, ale byly to
        jakies drobiazgi..
        • spqr5 Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 09:25
          120 000 km w 3 lata to mało jak na flotę. W polsce można przyjąć srednio 65 000
          km na rok jazdy, więc pod koniec 3 roku to około 150 000 km, auta flotowe są
          używane najczęście do 180 000 km. Potem się je sprzedaje często pracownikom [ w
          umowie jest bardzo cząęsto klauzula o prawie pierwokupu przez pracownika który
          nim jeździ, co wybitnie wpływa na uszanowanie auta ]. Nie znam floty która
          serwisuje auta w ASO po gwarancji, podpisuje się najczęściej umowy z sieciami
          serwisowymi. A jeszcze jedno , przecież naprawa daje koszty, a koszty się
          odlicza , więc gdzie problem ?
          • lj84 Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:47
            taaa tylko ze to realnie daje 19% (zakladajac ze korzysta z podatku liniowego)
            mniej do zaplacenia
          • bigt Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 20:12
            problem jest w tym, że aso niszczy dobre auta tylko po to zeby wyciagnac
            dodatkowa kase. niszcza auto, niszcza opinie (zafałszowują), robia taki młyn,
            że przeciętny czlowiek nie jest w stanie wyrobić sobie "prawidłowej opinii o
            marce".

            wpisujcie marki i modele w przypadku których spotkaliscie sie ze skrajnie
            sprzeciwnymi opiniami..

            opel vectra c 2,2 diesel, 2003
    • baartur Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 09:36
      Sens jest tylko taki żeby utrzymać gwarancję, ale tak naprawde to się nie opłaca
      bo strasznie kasują!

      Pozdrawiam,
      Artek
      Zapraszam na www.forumsamochodowe.pl
    • sven_b Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 09:58
      Moje auto np. przestalo sie psuć gdy odkleilem sie od ASO.
    • habudzik Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:08
      Dzisiejsze samochody są na tyle skomplikowane że naprawa poza ASO jakiejś
      poważniejszej usterki najnormalniej w świecie nie wchodzi w rachube . A bedzie
      jescze gorzej . No chiba że sie jeździ jakimś staruchami technicznymi .
      • iberia30 Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:30
        szkoda tylko,ze czesto i ASO sobie nie radzi z naprawa tych skomplikowanych
        samochodow....natomiast swietnie im wychodzi kasowanie na niebotyczne kwoty za
        drobiazgi.
        • habudzik Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:37
          iberia30 napisała:

          > szkoda tylko,ze czesto i ASO sobie nie radzi z naprawa tych skomplikowanych
          > samochodow....natomiast swietnie im wychodzi kasowanie na niebotyczne kwoty za
          > drobiazgi.

          Nie wiem jakim samochodem jezdzisz i z jakich ASO korzystasz ale mi się nigdy
          chyba nie trafiło zeby mnie tak skasowali za dooperele . To prawda ze czasami i
          ASO nie radzi sobie z naprawa ale z taka z która nieASO wcale nie ma szans .
          • lj84 Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:48
            chyba jestes z jakiegos ASO :P
            • habudzik Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:57
              lj84 napisał:

              > chyba jestes z jakiegos ASO :P

              Musiałbym byc z ASO Opla , toYoty , Peżota , Citroena , Mercedesa , Forda , VW i
              Nissana jednocześnie .
              • 01boryna Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 12:05
                habudzik napisał:

                > lj84 napisał:
                >
                > > chyba jestes z jakiegos ASO :P
                >
                > Musiałbym byc z ASO Opla , toYoty , Peżota , Citroena , Mercedesa , Forda , VW
                > i
                > Nissana jednocześnie .


                Rozumiem ze te marki sa twoimi faworytami.... ?
                • bigt Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 19:50
                  nie. to broker ;)
          • iberia30 Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 11:12
            habudzik napisał:

            > Nie wiem jakim samochodem jezdzisz i z jakich ASO korzystasz ale mi się nigdy
            > chyba nie trafiło zeby mnie tak skasowali za dooperele . To prawda ze czasami
            i ASO nie radzi sobie z naprawa ale z taka z która nieASO wcale nie ma szans .

            Wiesz habudzik...nieswiadomi zyja dluzej...ja Ci wroze, ze do setki dociagniesz
            jak nic:-DDDDD
            Chcesz przykladow?Prosze bardzo, tylko taki skromny wycinek:
            dot....nieszczesnej psujacej sie na potege Laguny2:
            zapalniczka:243,27 brutto
            popielniczka : 278,21 zł brutto

            oba w/w elementy sa chyba z platyny, skoro kosztuja taki majatek.

            a teraz kosmiczne ceny -moim zdaniem, ciekawe ile to by kosztowalo poza ASO:
            ramie wycieraczki :506,20zł brutto
            mechanizm wycieraczki : 1185,78 zł brutto

            Pomijam przypadki takie jak:
            kolezance na przegladzie w Hondzie (Civic wowczas bodajze 2 letni) ASO
            podmienilo akumulator, ktory kilka dni pozniej...odmowil posluszenstwa,
            ASO Seata -panowie zamiast wymienic swiece-tak jak jest na fakturze-tylko
            je....czyszcza.
            Wiem, ze nie kazde ASO takie jest, ale uczciwe to mozna na palcach jednej reki
            zliczyc.
            • habudzik Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 13:17
              Może mój świetny wygląd sprawia że mnie nie chcą naciągać bo jeszcze nigdy to
              się nie trafiło . Hhehehehe
    • jay_z Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:18
      Napisales tak:

      "> oglądałem ostatnio rachunki za okres roczny serwisowania auta nowego w aso."

      A potem tak:

      "> to akurat było w 3 roku eksploatacji, a po gwarancji"

      Zadam ci proste pytanie: Gdzie tu logika? Jak auto 3 letnie z przebiegiem ponad
      120 tys moze byc NOWE?

      Bede wdzieczny za odpowiedz i male wyjasnienie.
      • bigt Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 20:04
        dla mnie 3 letnie jest NOWE. teraz jeżdze 9 letnia vectra b. i to auto nowe juz
        nie jest ale jest nowsze od vectry a.
        pojcie 'nowe' jest tu umowne, w moim rozumieniu nowe jest takie które jest nowe
        technologicznie i w przeciwienstwie do swoich poprzedników jest aktualnie
        produkowane.
        miesieczne. półroczne, roczne, trzyletnie, pięcioletnie, dziesiecioletnie..
        które juz jest stare?
    • lj84 Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 10:49
      co do napraw w ASO, zajzyjcie tu www.bmwluksusowatandeta.pl
      • sven_b Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 12:39
        Imponujaca lista usterek i pism. Jednak tak jak zauwazyl autor strony, przy
        zakupie samochodu takiej marki i takiej klasy, nie powinno być żadnych
        kompromisów.
      • m.szulc Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 12:59
        Opowiem wam moją przygode z AsO: 3 lata temu po zimie zaobserwowałem w moim
        punciaku stuki z przedniego zawieszenia podczas przejazdów po kostce czy przez
        torowiska. Mając doświadczenie z cinkocinko spodziewałem się wybitych tulei w
        wachaczach. Wtedy ukazały się w prasie reklamy Fiata o darmowych przeglądach.
        Pomyślałem: czemu nie, niech zobaczą i wycenią a i tak pewnie zrobie to u
        mojego mechanika.Przegląd odbył się i diagnoza: 2 wachacze do wymiany, bo tulei
        się ni wymienia :-), koszt 2x 300 za wachacz + 300 robota. Aha i jeszcze
        cieknąca nagrzewnica :200zł +150 wymiana.Grzecznie podziękowałem i zabrałem
        kosztorys ze sobą. Jako, że zbliżał się termin wymiany oleju podjechałem na
        wymiane do mojego mechanika mówiąc mu żeby sprawdził zawieszenie bo stuka i
        ewentualnie przygotował mi kosztorys naprawy.Po pracy odbieram auto (z
        wymienionym olejem) płace za olej i pytam ile będzie kosztował remont
        zawieszenia, a mechanior mówi ze już zrobione ja mówie "jak to" a on że
        stabilizator był luźny i dokręcił. Do dziś jeżdze na tych samych wachaczach i
        jeszce się luzy nie pojawiły:-). Czy jeszcze kiedyś odwiedze ASo?
    • fredoo Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 12:59
      Ani stare ani nowe.Ani w ASO ani u P.Kazia.Teraz samochody się nie psują.Od lat
      nie serwisuję samochodów.
      • cyni Re: sens napraw nowych aut w aso 04.08.06, 13:24
        Mam braciszka który kupił nowe autko i jak widzę jak go tną w ASO na częściach
        i robociźnie to mie serce boli że tyle kasy mu znika...
    • seth11 Re: sens napraw nowych aut w aso 05.08.06, 12:27
      Wszyscy ładnie tu prawicie o przyczynach takich kosztów.
      Niestety nikt nie wziął pod uwagę tzw. czynnika ludzkiego.
      Jeżdzący tymi samochodami muszą je wyposażyć w bagażniki dachowe, uchwyty na
      rowery, radia samochodowe i tym podobne duperele.
      Mało tego. Bardzo często oni lub ich rodziny kupują samochody tej samej marki
      jakimi jeżdzą służbowo. Daje to ogromne oszczędności przy ich serwisowaniu.
      Niestety to musi kosztować.
      Resztę zostawiam pod rozwagę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka