Dodaj do ulubionych

Motocyklowi dawcy narządów.

IP: *.citicorp.com 19.06.01, 13:35
jedzie takie coś 120kmh w terenie zabudowanym na jednym kole, z rykiem silnika,
wyprzeda samochody, wpada na skrzyżowanie gdzie jakiś Kamaz rozsypał żwir i
balansując łapie równowagę. Gościu jeżdzi tak od jakichś 2 tygodni. Widząc coś
takiego nabieram przekonania, że nie zatrzymam się nawet aby gościowi udzielić
reanimacji gdy już się wyłoży.
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysiek Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: 194.92.234.* 19.06.01, 14:32
      Faktycznie, ostatnio w miescie probowalem zmienic pas.
      Patrze w prawe lusterko, nic nie jedzie, wiec zmieniam.
      Niestety w tej samej chwili pojawil sie ni stad ni
      stamtad tuz na owym pasie, musialem gwaltownie sie
      wycofac. Ile jechal? Moze 150-160? Fajnie jest slychac
      pomruk silnikow jadacych z naprzeciwka, ale naprawde
      jezeli chodzi o takie nagminne lamanie przepisow
      (predkosc) to az mrozi krew w zylach. PO CO???
      • Gość: głosII Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.citicorp.com 19.06.01, 14:39
        myślę, że ci goście mają nieuleczalną chorobę albo żyją chwilą dnia mają więc
        nie dbają o zdrowie a otoczenie mają w d..., to czy kogoś uszkodzą albo
        zniszczą czyjś wózek po prostu ich nie obchodzi, liczy się krótka chwila
        adrenaliny, to jak zalewanie robala w chwilach smutku, suma sumarum goście
        pieszczą swoje kompleksy poprzez brawurową jazdę
        • Gość: Pitz Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: 157.25.125.* 19.06.01, 15:06
          Jeden taki jechal niedawno Polczynska w Warszawie.
          Gonil szybko, podniosl przednie kolo i ... koleina go
          pokonala. Stal sie slawny, bo pisali o nim w gazecie,
          tyle ze on juz sie o tym nie dowie. Na szczescie
          przynajmniej w tym wypadku to taki idiota ryzykuje
          bardziej. Z takim to nawet gosc w Seicento ma szanse...
          • Gość: Zielony Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.oakton.edu 20.06.01, 18:58
            No bez przesady pojezdzijcie na motorku a potem wipisujcie te bzdory.
            • Gość: Ptr Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 22:04
              Bzdury?! W Stanach po prerii możesz sobie zapitalać Harleyem do woli. Ale jak
              mi 10 gości przejechało z przodu i z tyłu, tak ze 120 km/h, gdy przechodziłem
              sobie grzecznie po pasach w centrum miasta, to myślałem, że kupię gnata i wyjdę
              na ulice żeby ich powystrzelać. Mam nadzieję, że jednak w drodze sukcesywnej
              eliminacji tacy debile usuną się sami.
            • Gość: WURST Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.wiwi.uni-frankfurt.de 20.06.01, 22:06
              Racja Zielony!Sam kiedys jezdzilem Kawa ZXR 750.Bywalo i 250 na zegarze,ale
              przy zachowaniu rozsadku szybka jazda nie jest niebezpieczna.
              • Gość: PTee Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.bresa.com.pl 21.06.01, 04:04
                Gość portalu: WURST napisał(a):

                > Racja Zielony!Sam kiedys jezdzilem Kawa ZXR 750.Bywalo i 250 na zegarze,ale
                > przy zachowaniu rozsadku szybka jazda nie jest niebezpieczna.

                Właśnie... Zdrowy rozsądek... Widząc to co dzieje się na ulicach, to niestety,
                trzeba z żalem stwierdzić, ze 90% właścicieli szybkich motocykli kupując swoje
                maszyny zostawiło w rozliczeniu mało używany rozum...


                • Gość: Zielony Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.oakton.edu 21.06.01, 20:46
                  Proponuje przejedz sie pare razy taka zabawka a potem pisz o tym.
                  A zdrowy rozsadek jest zawsze na miejscu.
                  • Gość: PTee Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.bresa.com.pl 23.06.01, 00:00
                    > Proponuje przejedz sie pare razy taka zabawka a potem pisz o tym.

                    Przecież nic o jeździe motocyklem nie pisałem...

                    > A zdrowy rozsadek jest zawsze na miejscu.

                    Jeżeli tak jest u kolegi w głowie, to chylę czoła... Niestety, żeby jeszcze
                    dotyczyło to się wszystkich, a conajmniej większości, użytkowników takich
                    przecinaków, to byłoby dobrze...
                  • Gość: Daras Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.gda.computerland.pl 26.06.01, 00:00
                    Zdrowy rozsądek - pojęcie względne...
    • Gość: Tomasz Re: Co powiesz na to ? IP: 193.59.192.* 26.06.01, 00:00
      Co zrobisz, kiedy nagle, kilkanascie metrow przed toba wyjdzie
      dziecko na jezdnie, które przy tej prędkości ciebie nie zauważy, dawco ?
      Co powiesz jego rodzicom ?
      Żeby spróbowali przejechać się motocyklem ?
      Ojciec 2-letniego Stasia, który jeszcze nie wyszedł nagle na jezdnie.
      P.S.
      U mnie na osiedlu, na poboczu stoi krzyż przy skrzyżowaniu z datą sierpień 2000.
      Gościu chciał się tylko przejechać i puknął go rozpędzony maluch.
      Pierwszeństwo przejazdu nie miało tutaj znaczenia.
      Po milisekundach adrenaliny pozostały lata żałoby rodziców, bliskich,
      sąsiadów, ... . Chłopak miał kilkanaście lat.
      Co widziałeś na poboczach jadąc trasą Ostróda - Olsztyn ???
      • Gość: ma Re: Co powiesz na to ? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
        Tomku,

        Zupełna racja. Nic dodać, nic ująć. To jest ten typ człowieka, który ma innych
        gdzieś, nie bierze w ogóle pod uwagę, że nie wszyscy są tak jak on młodzi,
        silni i sprawni. Żeby nie było wątpliwości - mam 27 lat, jezdze na co dzień
        samochodem i też miałem motocykl. Jak się jedzie, jak należy, to nie ma takiego
        niebezpieczeństwa. Ale jak ktoś jedzie 130 w mieście, to jak się rozwali, to o
        jednego idiotę mniej. Gorzej, jak sobie złamie kark a przeżyje, bo ci, których
        dotąd uważał za zawalidrogi i głąbów będą musieli płacić za jego kaszkę i
        pieluchy.
    • Gość: Kosiarz Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.hyundai.com.pl 26.06.01, 00:00
      Oczywiście, że debilstwo na drogach trzeba tępić i
      zgadzam się z moimi przedmówcami o szczególnie
      kretyńskich zachowaniach niektórych motocyklistów.
      Nie zapominajmy jednak, że jeżdżą na motorach również
      ludzie normalni i nie należy generalizować.
      Piszę to jako kierowca samochodu, motocyklem
      okazjonalnie może zrobiłem w sumie 100 km więc prawie
      wcale.
      Chciałbym teraz opisać zachowanie niektórych kierowców
      samochodów wobec swoich kolegów z motocykli.
      Droga Wrocław - Warszawa, korek wszyscy poruszają się
      jakieś 5 km/h, poboczem jedzie sobie niewiele szybciej
      gostek motocyklem. Co robi kierowca wielkiego Magnum -
      tak specjalnie zajeżdża drogę, że facecik razem ze
      swoim stalowych rumakiem spada 5 meterków ze skarpy.
      Warszawa- jak zwykle korek- między furkami dużo
      miejsca więc znowu jakiś gostek jedzie sobie motorkiem
      pomiędzy samochodami. Oczywiście natychmiast znajdzie
      się jakiś wazon który szybko zjedzie na środek aby
      skutecznie gostka przyhamować.
      Ludzie jeżeli motocyklista dojedzie sobie do poczatku
      to i tak nie przeszkadza samochodom bo nikt mu nie
      dorówna przy starcie.
      Szanujmy się nazwajem i NIE PRZESZKADZAJMY SOBIE w
      ruchu.
      Pozdrawiam wszystkich rozsądnych kierowców samochodów
      i motocykli,
      Kosiarz
    • Gość: głos Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.citicorp.com 26.06.01, 00:00
      tego gościa od którego zacząłem dyskusję już nie widuję na ulicach swojego
      miasta, sądzę że już się rozpieprzył. Kilka lat temu inny gostek szalał w ten
      sposób na motorze, potem dowiedziałem się że miał nieuleczalną chorobę i było
      mu wszystko jedno czy się zabije. Przykre ale prawdziwe.
      • Gość: Zielony Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.oakton.edu 27.06.01, 18:36
        Nikt nie zyje wiecznie.

        Samochodem tez sie mozesz zabic i zostac kaleka(tak nawiasem mowiac to znacznie
        wiecej osobo ginie z powodu wypadkow samochodowych niz motocyklowych)
        • Gość: PTee Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: *.bresa.com.pl 28.06.01, 00:27
          > Samochodem tez sie mozesz zabic i zostac kaleka(tak nawiasem mowiac to znacznie
          > wiecej osobo ginie z powodu wypadkow samochodowych niz motocyklowych)

          Co do ilości ofiar, to argumentacja bardzo przewrotna i demagogiczna... Kierowców
          motocykli jest o dwa rzędy wielkośći mniej, niż kiewrowców samochodów... Jakby
          tak poszukać wyników typu: Ilość zabitych/1000 kierowców, to wtedy można
          pogadać... Operowanie liczbami bezwzględnymi to ściema.


        • Gość: Sly Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: 192.168.101.* / *.rtk.net.pl 28.06.01, 00:29
          Gość portalu: Zielony napisał(a):

          > Nikt nie zyje wiecznie.
          >
          > Samochodem tez sie mozesz zabic i zostac kaleka(tak nawiasem mowiac to znacznie
          >
          > wiecej osobo ginie z powodu wypadkow samochodowych niz motocyklowych)

          Kolego, ale trzeba to preliczyc ile osob zginelo na stu kierujacych samochodem
          lub motocyklem, albo ile ofiar smiertelnych jest na 100 000 km prejechanych
          motocyklem albo samochodem.
          Wiadmo ze w liczbach bezwzglednych liczba ofiar wypadkow samochodowych jest
          wyzsza, bo kilkadziesia albo kilkaset razy wiecej osob jezdzi samochodami niz
          motorami.
          Pozdrowionka
          Sly

        • Gość: pl Re: Motocyklowi dawcy narządów. IP: 212.244.170.* 28.06.01, 08:23
          I jeszcze miej na uwadze ilość osób zazwyczaj uczestniczących!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka