spqr5
04.10.06, 13:38
Taka teoretyczna sytuacja.
Przychodzę do salonu.
Rozmowa o aucie.
Wyrażam chęć jazdy testowej.
Jedziemy, przekraczam dozwoloną prędkość, fotoradar robi zdjęcie.
Za jakiś czas zdjęcie przychodzi do salonu, no właśnie i co teraz
W salonie nikt o mnie nic nie wie
Kto płaci mandat i czy płaci.
1. Właściciel auta, ale wtedy po tygodniu nie miał by prawa jazdy :)
2. Pracownik salony , który jechał za mną,, ale dlaczego on?
3. "Sieć układów" :) policji z dilerem powoduje wyrzucenie mandatu do kosza.
Może ktoś wie.