Dodaj do ulubionych

Jak sprawić by facet za kierownicą...

IP: 195.245.213.* 20.03.03, 12:38
Jak sprawić, żeby mężczyzna za kierownica jadąc nie denerwował sie.
Chciałabym wiedzieć, bo przez niefortunnych kirowców pan siedzący obok mnie-
kierowca(zreszta wysmienity) czesto się wkurza. Przez to udziela sie to i
mnie - tez sie denerwuje. Bardzo tego nie lubie. Nie chce sie wkurzac podczas
jazdy samochodem.
Jesli macie jakis fajny pomysl albo macie podobne doswiadczenia - piszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 12:47
      Musisz coś zrobić , aby był zrelaksowany w trakcie jazdy
      ;-)
    • remo29 Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... 20.03.03, 13:05
      Jest taki jeden sposób, ale kto wie czy nie bardziej dekoncentrujący niż
      nerwy :))
    • Gość: Marek Patent mojej zony IP: *.atlanta.ga.us 20.03.03, 13:12
      Moja zona ma 2 sposoby:
      1) Wsadza mnie na tylne siedzenie i wlacza glosno muzyke.
      W ten sposob nie slyszy co sadze o jej jezdzie (a mam
      bardzo krytyczne zdanie - zreszta identyczne mam o
      jezdzie jakiejkolwiek osoby oprocz mnie samego)
      2) Kaze mi jechac wlasnym. Wtedy zwykle ona bierze GTP a
      ja sie tocze Cavalierem i bezskutecznie probuje ja
      dogonic. Na szczescie zwykle sa jakies swiatla + duzo
      zakretow bo bym w zyciu sie za nia nie utrzymal.
    • Gość: młody Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 20.03.03, 13:15
      takiego...
      jeśli się wywnętrza w samochodzie to jest równie głupim
      i kiepskim kierowcą jak ci którzy go do tego stanu doprowadzają

      • Gość: jolly_bb Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.home.net / 192.168.1.* 20.03.03, 13:37
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > takiego...
        > jeśli się wywnętrza w samochodzie to jest równie głupim
        > i kiepskim kierowcą jak ci którzy go do tego stanu doprowadzają
        >
        Kobieta pyta o porade a Ty Jej faceta od głupków wyzywasz? ładnie to tak?
        Ciebie mamy zwyzywać? wkurzanie się jest co prawda czynnikiem wielce
        niepożądanym ale równocześnie nieuchronnym w jakimś stopniu.
        mysle ze dobrze by bylo zadbac by facet nie byl zestresowany tak ogolnie, w
        innych sprawach tez, a wtedy w czasie jazdy tez bedzie spokojniejszy. trzeba
        laskawym okiem spojrzeć na drugiego czlowieka a nie wyzywac od kiepskich
        kierowcow i glupkow...
        • Gość: młody sorry... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 20.03.03, 13:55
          może troszkę przesadziłem ale stawianie sprawy w ten sposób jak założycielka
          postu też jest nie rozsądne

          :) "pomóżcie! jak pomóc mojemu biednemu mężusiowi który będąc wyśmienitym
          kierowcą stale jest wyprowadzany z równowagi przez tych niedouczonych szaleńców
          a także zwapniałych dziadków którym powinno odebrać się prawo jazdy. sprawa
          jest uciążliwa nie tylko dla mego męża który zażywać już musi środki
          uspokajające ale też dla pasażerów" ;-)

          na tak postawiony problem poza powyższymi radanmi-->(daj mu się wyżyć, jeśli
          nie chcesz to każ mu zainteresować się odległą od motoryzacji dyscypliną
          sportowa po której będzie spokojny jak baranek za kółkiem)
          - nie jeździj z nim
          - zabierz kierownicę
          - zmień męża ;)

          pozdrawiam:))
          p.s. sprawę tego jak jesteśmy odbierani przez innych oraz jak postrzegamy
          jazdę innych wśród Polaków obrazują badania w których(juz to mówiłem kiedyś)
          zadano pytanie(było bardziej rozzbudowane, upraszczam) "jak jeżdżą inni
          (większość w Polsce)?" odp. "źle" około 90%
          na drugie pytanie "jak Ty jeżdzisz"(jakim jesteś kierowcą?) około 90 badanych
          odpowiedziało "dobrym" :)))
          • Gość: młody Re: sorry... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 20.03.03, 14:00

            > na drugie pytanie "jak Ty jeżdzisz"(jakim jesteś kierowcą?) około 90
            badanych
            > odpowiedziało "dobrym" :)))

            ...ok.90%
      • Gość: johndoe Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.tlsa.pl 20.03.03, 15:37
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > takiego...
        > jeśli się wywnętrza w samochodzie to jest równie głupim
        > i kiepskim kierowcą jak ci którzy go do tego stanu doprowadzają
        >
        bzdura:) jak rzuce pare slow na temat kierowcow z sieradza /najczesciej/, ktorzy 3 km wczesniej zajmuja lewy pasek /najczesciej/, bo wlasnie do hipermarketu jada, to od razu sie relaksuje. jezeli siedzi obok mnie kobieta sprawa sie nieco komplikuje:)
        pzdr
        • Gość: Rafał Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.kalisz.mm.pl 20.03.03, 16:22
          Czyzybys byl z Kalisza??
          Ja mam ten sam problem z sieradzkimi kierowcami:)

          pozdrawiam
          Rafał

          Gość portalu: johndoe napisał(a):

          > bzdura:) jak rzuce pare slow na temat kierowcow z sieradza /najczesciej/,
          ktorz
          > y 3 km wczesniej zajmuja lewy pasek /najczesciej/, bo wlasnie do hipermarketu
          j
          > ada, to od razu sie relaksuje. jezeli siedzi obok mnie kobieta sprawa sie
          nieco
          > komplikuje:)
          > pzdr
          • Gość: młody Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 20.03.03, 16:53
            Gość portalu: Rafał napisał(a):

            > Czyzybys byl z Kalisza??
            > Ja mam ten sam problem z sieradzkimi kierowcami:)

            Proszę...własnie wartościujecie generalizujac rzecz jasna kierowców
            z tytułu pochodzenia. Wiedzcie, że właśnie mąż autorki wątku może na was to
            mięso rzucać jak wpdaniecie do większego miasta. Na tej samej zasadzie co wy
            na kier. z Sieradza.

            pzdr
            p.s. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
            • Gość: Rafał Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.kalisz.mm.pl 20.03.03, 22:16
              I jaki z tego moral?
              Jezeli wiedzialbys jak jezdza kierownicy z Sieradza to wiedzialbys o czym mowie!
              I prosze nie mow,ze ja mowilem to samo co Ty o pseudotuningu..
              Tu sie zgadzam - pkt. widzenia zalezy od pkt. siedzenia!

              pozdrawiam
              Rafał

              Gość portalu: młody napisał(a):

              > Proszę...własnie wartościujecie generalizujac rzecz jasna kierowców
              > z tytułu pochodzenia. Wiedzcie, że właśnie mąż autorki wątku może na was to
              > mięso rzucać jak wpdaniecie do większego miasta. Na tej samej zasadzie co wy
              > na kier. z Sieradza.
              >
              > pzdr
              > p.s. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
              • Gość: młody Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 21.03.03, 09:26
                Gość portalu: Rafał napisał(a):

                > I jaki z tego moral?

                nie sądź byś nie był sądzonym :)

                > I prosze nie mow,ze ja mowilem to samo co Ty o pseudotuningu..

                ????

                pozdrawiam
            • Gość: johndoe Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.tlsa.pl 21.03.03, 08:23
              Gość portalu: młody napisał(a):

              > Gość portalu: Rafał napisał(a):
              >
              > > Czyzybys byl z Kalisza??
              > > Ja mam ten sam problem z sieradzkimi kierowcami:)
              >
              > Proszę...własnie wartościujecie generalizujac rzecz jasna kierowców
              > z tytułu pochodzenia. Wiedzcie, że właśnie mąż autorki wątku może na was to
              > mięso rzucać jak wpdaniecie do większego miasta. Na tej samej zasadzie co wy
              > na kier. z Sieradza.
              >
              > pzdr
              > p.s. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
              niech wiesza, jezeli bede zachowywyal sie jak kretyn, niech wiesza. jezeli tylko mu to ulzy:)
              znasz w tym kraju duzo miast wiekszych od lodzi?
              pzdr
              ps.zycze :) Ci spotkania 3 stopnia z kierowcami z sieradza
              • Gość: młody Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 21.03.03, 09:48
                > niech wiesza, jezeli bede zachowywyal sie jak kretyn, niech wiesza. jezeli
                tylk
                > o mu to ulzy:)

                a widzisz, tylko z własnego doświadczenia wiem że jeśli zacznę krzyczeć na
                jednego to już na drugiego przychodzi mi wydrzeć mordę znacznie łatwiej
                i za znacznie już mniejsze przewinienia(w ferworze walki :]]])
                jeśli nastawisz się anty na każdego kierowcę z rej. z Sieradza to marny jego
                los choćby jechał przyzwoicie

                > znasz w tym kraju duzo miast wiekszych od lodzi?

                o kier. z Łodzi generalizując rzecz jasna wyrwany do odpowiedzi mówię:
                -miłośnicy lewego pasa na gierkówce(szyvbcy, wolni)
                -wolno z pod świateł ruszają, nie ustępują pierwszeństwa pieszym, jak się
                odważę przepuścić kogoś na pasach to mogę w kuper zarobić a już prawie
                na pewno mięsem być obrzuony
                -spotkałem też sporo złośliwych


                > ps.zycze :) Ci spotkania 3 stopnia z kierowcami z sieradza

                tak jak mówiłem :) każdy ma swój Ciechanów :})))

                pozdrawiam
                • Gość: johndoe Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.tlsa.pl 21.03.03, 15:28
                  Gość portalu: młody napisał(a):


                  > a widzisz, tylko z własnego doświadczenia wiem że jeśli zacznę krzyczeć na
                  > jednego to już na drugiego przychodzi mi wydrzeć mordę znacznie łatwiej
                  > i za znacznie już mniejsze przewinienia(w ferworze walki :]]])
                  > jeśli nastawisz się anty na każdego kierowcę z rej. z Sieradza to marny jego
                  > los choćby jechał przyzwoicie
                  >
                  ja si nie dre na nich, tylko tak ogolnie. nie sadze, zeby to komus przeszkadzalo. zebym sie na kogos wydarl, albo mu cos pokazal to juz musi naprawde cos odwalic. i robie to glownie po to, zeby nastepnym razem nie trafil na kogos kto akurat sie zagapi lub jest taka d...a jak on.

                  > > znasz w tym kraju duzo miast wiekszych od lodzi?
                  >
                  > o kier. z Łodzi generalizując rzecz jasna wyrwany do odpowiedzi mówię:
                  > -miłośnicy lewego pasa na gierkówce(szyvbcy, wolni)
                  > -wolno z pod świateł ruszają, nie ustępują pierwszeństwa pieszym, jak się
                  > odważę przepuścić kogoś na pasach to mogę w kuper zarobić a już prawie
                  > na pewno mięsem być obrzuony
                  > -spotkałem też sporo złośliwych
                  >

                  miedzy kierowcami z wawy i lodzi roznica generalnie jest jedna. ci z wawy jezdza wnieco wiekszym ruchu i dlatego sa "zmyslniejsi". sredni poziom chamstwa podobny niestety.

                  jezdzic prawym pasem po gierkowce????:). jak bede mial auto szerokosci stara i w koleiny trafie, to moze

                  >
                  > > ps.zycze :) Ci spotkania 3 stopnia z kierowcami z sieradza
                  >
                  > tak jak mówiłem :) każdy ma swój Ciechanów :})))
                  >
                  > pozdrawiam

                  pzdr
    • Gość: Doki Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.197-201-80.adsl.skynet.be 20.03.03, 21:23
      Popatrz na niego z czuloscia i powiedz z przekonaniem
      "kocham cie". Facet probuje Ci pokazac, ze jest o niebo
      lepszy od tej calej holoty na drodze, docen to.
      A powazniej: mnie tez wyprowadzaja z rownowagi rozne
      rzeczy, zwlaszcza rano, gdy w zasadzie trase, na ktora
      potrzeba 3 kwadransow, pokonuje w pol godziny, i udaje
      sie. Najlepsza zone swiata (czyli moja zone) tez to
      wkurza, ale stosuje powyzej opisana metode i pomaga.
      Tlumienie emocji jest niezdrowe, prowadzi m. in. do
      choroby wrzodowej i nerwicy. Lepiej powiedziec w zaciszu
      wlasnego auta co mysli sie o tym przyglupie na lewym
      pasie niz udawac, ze nic sie nie stalo. Kwestia higieny.
      • myszactwo Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... 21.03.03, 00:02
        Popieram. Jesli wywnetrznia sie bo sytuacja na drodze jest wina jego
        zszarpanych nerwow, a nie twoj styl jazdy, pomarudz ty na tych ktorzy te
        sytuacje stwarzaja. Mnie szlag trafia na kierowcow na naszych drogach i
        zazwyczaj otwarcie ich przeklinam w samochodzie :) dziala chyba (przynajmniej
        moje nerwy sa nieco uspokojone jak sie wyzyje).
        Pozdrawiam
        M.
    • aankaa Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... 20.03.03, 21:52
      Gość portalu: automanka napisał(a):

      > Jak sprawić, żeby mężczyzna za kierownica jadąc nie denerwował sie.
      > Chciałabym wiedzieć, bo przez niefortunnych kirowców pan siedzący obok mnie-
      > kierowca(zreszta wysmienity) czesto się wkurza. Przez to udziela sie to i
      > mnie - tez sie denerwuje. Bardzo tego nie lubie. Nie chce sie wkurzac podczas
      > jazdy samochodem.
      > Jesli macie jakis fajny pomysl albo macie podobne doswiadczenia - piszcie!

      1/ wysadź go na pierwszym napotkanym parkingu
      2/ (trudniejsze, wymagające wcześniejszego planowania) każ mu się przesiąść do
      innego samochodu (przyda się pomoc osób trzecich, ktoś musi na tym parkingu
      zostawić samochód z kluczykami) i jechać obok siebie / przed sobą / za sobą (to
      już zależy od sprawności tego pana)
      • myszactwo Do aankaa: Agresja za agresje? 21.03.03, 00:41
        aankaa napisała:

        > 1/ wysadź go na pierwszym napotkanym parkingu
        > 2/ (trudniejsze, wymagające wcześniejszego planowania) każ mu się przesiąść
        do innego samochodu (przyda się pomoc osób trzecich, ktoś musi na tym parkingu
        > zostawić samochód z kluczykami) i jechać obok siebie / przed sobą / za sobą
        (tojuż zależy od sprawności tego pana).

        Agresja za agresje? Okropne! Wspolczuje facetom bedacych w twojej okolicy w
        takiej sytuacji ;) Zlosc mezczyzny tylko spokojem daje sie strawic. A jezeli
        nie dziala to wyzyc sie ale nie na nim tylko jak pisalam wczesniej ponarzekac
        na innych kierowcow, pogode, sytuacje etc. Postepowanie, ktore proponujesz
        doprowadziloby do strasznej klotni na moje oko. A po co? O takie duperele? My
        marudzimy mezczyznom duzo razy wiecej niz oni nam. Tez dajmy im czasem do tego
        prawo.
        Pozdrawiam
        M.
      • Gość: nln Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 00:45
        aankaa napisała:

        >
        > 1/ wysadź go na pierwszym napotkanym parkingu
        > 2/ (trudniejsze, wymagające wcześniejszego planowania) każ mu się przesiąść
        do
        > innego samochodu (przyda się pomoc osób trzecich, ktoś musi na tym parkingu
        > zostawić samochód z kluczykami) i jechać obok siebie / przed sobą / za sobą
        (to
        >
        > już zależy od sprawności tego pana)

        Czy zdajesz sobie sprawe z idiotyzmu twojego postu? Czy na prawde myslisz, ze
        tylko kobieta ma prawo ukazac swojej zlosci jak jest niezadowolona z sytuacji?
        Zycze ci ciaglego marudzenia i nerwow ze strony "ukochanego", na lepszego
        traktowania nie zaslugujesz.
        Bez pzdr
    • Gość: tur Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 21:53
      Zawsze można skierowac konwersacje na temat
      samochodów. Większośc czuje się super ekspertami
      i daje się w dłuższe wywody.
      • Gość: nxa Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 22:24
        To w Amsterdamie tez są "nerwowi" kierowcy? Nie wiedziałem. :))
        • Gość: Rycho Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 20.03.03, 23:50
          Najlepszy efekt osiągniesz całkowicie go popierając wypowiadając opinie
          identyczne jak on.Krytykując go lub uspokajając tylko wprowadzisz stan wyższego
          zdenerwowania.Pozdr
          • marina2 Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... 21.03.03, 09:23
            Moje sposoby:
            Na ogol ja prowadze , a wted meza za bardzo droga nie interesuje.Jesli jednak
            uda mu sie dopchac za kierownice powiadam w chwili uniesienia: no tak patrz ,
            alez to sa twoi bracia mniejsi no czego ty wymagasz.Albo :badz dobrym panem
            glow dzisiaj ni scinaj.Ostatecznie sadzam go obok mowiac ,ze jak nie sie nie
            przejade bede chora i mam na te okazje przygotowane cygaro , dobrowolnie
            uchylam okno i maz milknie podziwiajac ulice;)Generalnie jak z dzieckiem staram
            sie odwrocic uwage zartem .Najlepiej ,zeby zarcik nawiazywal do sytuacji na
            jaka sie wscieka.Okrzyk co za osoil!ja i "na pewno ma gruba
            zone" ."Rozstrzelac!"Ja: "byle nie na oczach dzieci i poza miastem ,zeby ladny
            widok zostal mu w oczach".Jak on moze sie tak wlec tym rzechem? ja i w dodatku
            tablica mu jeszcze dynda.Wszstko jedno co byle rozsmieszyc nawet absurdalnie
            goscia.
            Dla formalnosci dodam ,ze za kierownica sie nie denerwuje co z kolei denerwuje
            mojego meza jak ja tak moge.Tak naprawde to kwestia nastawienia.Nie wiem jak wy
            ale ja tez na drodze popelniam gafy dzis ja jutro on/ona.M
    • Gość: Wiatr Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.mentor.torun.pl 21.03.03, 15:15
      Upij faceta.
      Jako lekko usztywniony mniej gada (raczej).
      Jest weselszy :-).
      Wie, że i tak nie pojeździ, więc nie ma o chym dyskutować.
      A co najważniejsze - PRZESTAJE SIĘ BAĆ.
      • Gość: automanka Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 11:47
        No proszę... moje pytanko wywolalo burze. Dzieki jednym i drugim, najbardziej
        za sposoby radzenia jak pomoc kierujacemu facetowi. Mnie tez sie wydaje, ze
        rozluznienie i relaks to dobra sprawa, z drugiej strony mozna dolaczyc sie i
        wspolnie ponarzekac. W kazdym razie moje zdenerowowanie nie objawia sie w taki
        sposob, ze zaczynamy sie klocic. Chyba jeszce umiem dbac o to, zeby bylo ok.
        Usmiechem, sa rozne sztuczki.
        Milo wiedziec, ze doswiadczacie tego samego co ja. ja tez lubie siedziec za
        kierownica, ale niestety nie mam okazji. Zreszta swietnie sie jezdzi z facetem,
        ktory jest wysmienitym kierowca i ma zaufanie do mnie jako kierujacej rowniez.
        Nie zgadzam sie z mlodym i jego pierwsza odpowiedzia- popada ze skrajnosci w
        skrajnosc.
        A.. nie jestem zona, ale kto wie, moze wkrotce...
        Pozdrawiam wszystkich i czekam na wiesci
        • Gość: automanka Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: 193.0.73.* 24.03.03, 12:36
          Ten samochod wcale nie jest taki powolny, nie klam na forum!
          Ale chyba moj temacik sprawil, ze jezdzac bedziemy wiecej sie smiac i
          rozluzniac.
          Piszcie o fajnych radach, a ja postaram sie, zeby je wykorzystac w praktyce :)
          Gaziarzu, szykuj sie na odstresowywanie w wersji XXXL.
    • Gość: m Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.acn.pl 22.03.03, 12:22
      Automanko: najwyraźniej kierowca to człowiek zestresowany, popędliwie
      choleryczny, z urazem jakiegoś niepowodzenia w życiu. Dodam, że dotyczy to obu
      płci. Na drogach mamy pełno frustratów dających wyraz swoim popędom na n
      sposobów. Jeśli jesteś osobą dominującą uderz głupola w niemądry czerep, a
      jeśli jesteś uległa nawet nie próbuj perswazji - tylko mocniej się
      zdenerwujesz.
      I co Ty na to?
      Pozdrawiam.
    • Gość: Darek Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: 212.106.151.* 22.03.03, 12:41
      Jadąc z nim,zacznij rozmowę przez telefon z kimś o seksie. Zakładam że jeżeli
      jest facetem wyrażnie go to uspokoi,lub zawsze zaproś koleżankę do jazdy i
      rozmawiajcie też o przyjemnościach danych przez naturę.Pozdr.
      • Gość: automanka Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 17:06
        Macie swietne pomysly. Mysle, ze nie potrzeba mi kolezanki, wystarcze
        zdecydowanie ja, a rozmowy o seksie z pewnoscia rozluzniaja kierowcow. Sukces
        gwarantowany.
        Co do uleglosci, chyba taka nie jestem. Staram sie panowac nad sytuacja. Pytam
        o doswiadczenia innych, bo zycie jest takie ciekawe, a ludzie maja swietne
        pomysly. Jesli chodzi o perswazje, to staram sie byc mistrzynia w te klocki,
        jeszce nie jestem, ale znajduje sie na dobrej drodze.
        Pozdrawiam
    • gaziarz Re: Jak sprawić by facet za kierownicą... 23.03.03, 23:22
      Wszyscy:
      przyznaje sie, ze autorka postu napisala o mnie... przypadkiem rozpoznalem jej
      ip i styl...
      Potwierdzam, ze nie jest moja zona...
      Wkrotce??? Tez raczej nie :( Za mlody jestem.

      A przy okazji mlodosci:

      Mlody: nie jestem frustratem, a kobiety przesadzaja...

      Niektore rady sa fajne, czekam, az zacznie je na mnie stosowac... Ale taraz mam
      juz tak powolny samochod, ze koniec z nerwami- nie mam kogo wyprzedzac,
      poganiac itd.

      I jeszcze prosba do wszystkich, ktorzy mnie lubia- podpuscie automanke, zeby
      odstresowywanie zestresowanych kierowcow, bylo jak najbardziej dla obu stron
      przyjemne :)


      pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka