IP: *.visp.energis.pl 05.04.03, 14:45
chrzanię tych wszystkich, którzy twierdzą, że samochód traktują tylko i
wyłącznie jako narzędzie. Że w samochodzie liczy się tylko mała awaryjność i
niskie zużycie paliwa, i że tylko oni mają rację.

Ja tam podchodzę do swojego pojazdu emocjonalnie, lubię swoją maszynkę i
lubię nią jeździć. Nie wierzę, ze nikogo to nie bierze (przynajmniej
facetów). Od malego, już w różnych lunaparkach lubiłem najbardziej te małe
elektryczne samochodziki.

A w dodatku od zawsze jeżdżę tylko włoskimi samochodami! I jestem zadowolony.
Obserwuj wątek
    • Gość: mk Re: manifest IP: *.visp.energis.pl 05.04.03, 14:48
      I jeszcze jedno.
      Nie wierzę w te Toyoty z przebiegiem 150 tys. km, w których nic nie wymieniono
      (nawet amortyzatorów). Tzn. wierzę, ze takie są, ale nie wierzę, że są w pełni
      sprawne - bo na wsiach też są maluchy w których nic się nie wymienia przy
      podobnych przebiegach...
      • Gość: Adam W. Re: manifest IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 06.04.03, 22:20
        Gość portalu: mk napisał(a):

        > I jeszcze jedno.
        > Nie wierzę w te Toyoty z przebiegiem 150 tys. km, w których nic nie
        wymieniono
        > (nawet amortyzatorów). Tzn. wierzę, ze takie są, ale nie wierzę, że są w
        pełni
        > sprawne - bo na wsiach też są maluchy w których nic się nie wymienia przy
        > podobnych przebiegach...

        To nie jest kwestia Twojej wiary.
        tak po prostu jest.

        A manifest (kwietniowy) jest jak najbardziej OK.
        Sam nie udaję , że traktuję swoje auto ( nomen omen toyota bez wymian) jak
        tylko zwykłą maszynę.
        Lubię ją , dbam o nią i przywiązałem się do niej.
        Nic w tym złego przy zdrowym umyśle i zachowanych proporcjach oraz gradacji
        warości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka