Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy w UE

IP: utp.:* / 10.10.9.* 25.04.03, 13:47
Jestem ciekaw ( a myślę ,że nie tylko ja), czy w innych państwach Europy
egzamin na prawo jazdy też jest taką paranoją jak w Polsce. Czy też istnieje
tam skomplikowany system bazy pytań, plac manewrowy i kilkakrotne oblewanie
kandydata . Czy ktoś ma tę wiedzę?
Obserwuj wątek
    • Gość: Joasia Re: Prawo jazdy w UE IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.03, 16:16
      Moge tylko powiedziec jak jest w Niemczech.
      Teoria - zestawy pytan m.in. z ekologi
      Praktyka - nie ma placow manewrowych a kto nie umie jezdzic oczywiscie oblewa
      • Gość: Kierowiec Re: Prawo jazdy w UE IP: *.pppool.de 25.04.03, 18:16
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > Moge tylko powiedziec jak jest w Niemczech.
        > Teoria - zestawy pytan m.in. z ekologi
        > Praktyka - nie ma placow manewrowych a kto nie umie jezdzic oczywiscie oblewa

        No i oczywiscie zdajesz w tym samym samochodem, ktorym robiles kurs. Instruktor
        siedzi podczas egzaminu z przodu, a egzaminator z tylu. Nacisniecie przez
        instruktora na pedal daje sygnal akustyczny, ze nie zdales. Oczywiscie inne
        bledy nie wymagajace ingerencji instruktora tez powoduja oblanie.

        Np. niezatrzymanie sie na stopie 20 metrow po rozpoczeciu egzaminu (moje
        pierwsze podejscie do egzaminu. Za drugim razem zdalem :-)

        Pozdr.

        K.
        • Gość: STYRO Re: Prawo jazdy w UE- dlugie!!! IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 25.04.03, 23:02
          Zalezy na kogo sie trafi i do jakiej szkoly pojdzie - sa lepsze i gorsze... Ja
          zapisalem sie do jednej z najwiekszych i chyba najlepszych w Madrycie - Auto
          Escuela CEBRA... Wpisowe wynioslo mnie ok 100 euro ( nie pamietam dokladnie)
          za ta cene mialem wliczony podrecznik, kaisazke z testami, teorie do bolu
          (mozesz chodzic na wyklady i 5 razy dziennie), 5 jazd po miescie i 20
          polgodzinnych klas na placu manewrowym...

          Jak wyglada egzamin - otoz, najpierw zdaje sie testy w osrodku egzaminowania
          kiewrowcow, ktory dla prowincji madryckiej i samego Madrytu jest tylko jeden -
          w Mostoles - kilkanascie km od Madrytu. W tescie na 40 pytan mozna zrobic 4
          bledy. Po zdaniu teorii nastepuja nauka jazdy samochodem - czyli bezstresowo
          mozna przygotowac sie do egzaminu praktycznego - teoretycznie mozna zapomniec
          teorie:-). Egzamin tak samo jak teoretyczny - odbywa sie w Mostolesie i
          okolicach i zdaje sie na tym samym samochodzie, na ktorym uczylo sie jezdzic...
          Egzaminatorzy jak wszedzie - sa mili i mniej mili - nie ma mowy o lapowkach...
          Trwa ok 20 minut - jak sie ma szczescie to po 10 minutach jest juz po - jak sie
          nie ma szczescia to i po 2 minutach hahaha... Jezdzi sie troche po miescie i
          po sprawie - NIE ZDAJE SIE PLACU!!! Czasem kaza zaparkowac - czasem obywa sie
          bez manewrow... Egzaminator siada z tylu i wydaje polecenia, profesor z tylu -
          caly czas milczy. Inaczej niz w Polsce - profesor ma 3 pedaly - gazu, sprzeglo
          i hamulec, ktore podlaczone sa to takiego urzadzenia, ktore wydaje dzwiek
          wtedy, kiedy naciska je profesor... Jesli urzadzenie wyda dzwiek - znaczy, ze
          juz po egzaminie - czyli oblany... Moj Jose Antonio akurat pomagal w ten
          sposob, ze dawal znaki wsuwajac noge pod pedal i podnoszac je - wtedy czulo
          sie, ze cos nie tak - wtedy nie ma dzwieku :-)))


          Ok - a jak wygladalo to w praktyce... Wykorzystalem, ze zostalem wyslany na
          przymusowy urlop i przez 2 tygodnie chodzilem na wyklady kilka razy dziennie,
          po 2 tygodniach zglosilem egzamin - i... wielka niemoc... Kartka z
          odpowiedziami do testu podzielona byla na 3 kolumny i akurat pozostalo mi 6
          pytan, na ktore nie znalem odpowiedzi - znalem te pytania, przerabialem je
          dzien wczesniej - ale z nerwow taki mlyn sie zrobil, ze nie mialem pojecia co
          odpowiedziec - skreslilem to co mi sie "wydawalo" dobra odpowiedzia...
          Wszytskie prawie w ostatniej kolumnie... Poprawili je przy mnie, pierwsza
          kolumna 2 bledy, druga nic, juz sobie mysle - no to po mnie - i w ostatniej
          nic - mialem cholerne szczescie - egzamin zdany za pierwszym razem... Pozniej
          musialem czekac ponad 3 tygodnie az sie zwolni jakis samochod, bo wszystkie
          auta i wszystkie godziny (od 9 do 21.00) byly zajete. Po 3 tygodniach telefon -
          ze mam pierwsza jazde... Wszystkie samochody w CBRA to 6 miesieczne Nissany
          Almera, pierwsza lekcja wygladala tak , ze wsiadamy do samochodu, gosc sie pyta
          czy juz kiedys jezdzilem (odpowiadam, ze nie) wiec wyciaga kartke, dlugopis i
          zaczyna mi rysowac skrzyzowania, ronda itp. a potem pokazywac to samo co mialem
          na teorii.... I tak przez pol godziny - pozniej przez 15 minut koleczko po
          okolicy i do domu... Pozniej sie okazalo, ze dobrze ze tak zrobil, ze teoria
          rozni sie od praktyki, bardzo duzo sie od niego nauczylem, nie tylko siedzial i
          hamowal, ale przez caly czas mnie uczyl - nigdy nie bylo dobrze... Inaczej niz
          w Polsce - recznego uzywa sie tutaj tylko do stacjonowania pojazdu - pod gorke
          np. rusza sie uzywajac sprzegla - przez 2 dni musialem cwiczyc pod taka
          pieronska gorke uzywania sprzegla - jazda slalomem z predkoscia 5 km/h,
          zatrzymanie samochodu na sprzegle - 2 m do przodu - 2 m do tylu - wszystko to
          bez uzywania hamulca - tego w Polsce nie pokazuja... (a robilem kurs na
          polonezie hehehe)... Nauczyl mnie parkowac, co wydawalo sie rzecza super
          trudna - wszystko to na madryckich uliczkach.... Aby pocwiczyc pojechalem na
          plac - okazalo sie, ze te wszystki sztuczki ulatwiajace parkowanie w realu
          nijak maja sie do placu z tyczkami i pomalowanymi oponami - wiec olalem plac...

          ok. Egzamin sloneczny wtorek 14.stycznia.03: pojechalo nas 4 osoby - jedna
          dziewczyna zdawala 7 raz - ponad 80 lekcji wyjezdzonych, druga dziewczyna 4 raz
          ponad 50 lekcji, chlopaczek po raz drugi - 45 lekcji i aj po raz pierwszy - 33
          klasy wyjezdzone... Noga mi sie tak trzesla na sprzegle, ze szok, musialem
          wyjchac z osrodka egzaminowania kierowcow, wjazd na takie duze rondo, pozniej
          autostrada, zjazd z autostrady, miejskie uliczki i po 10 minutach gosc mowi
          zaparkuj tam gdzie chcesz - zaczalem parkowac - mam auto w poprzek a gosc mowi -
          luz, reczny, zmienic sie - wsiadl chlopaczek - rowniez 10 minut i wracamy do
          osrodka po panny... egzaminator tylko wydaje polecenia, po 30 minutach wrocil
          z dziewczynami i sobie poszedl i tyle go widzielismy.... O tym czy zdalismy
          poinformowal nas profesor... Egzaminator podszas egzaminu zapisuje tylko
          numerki - na odwrocie karty egzaminujacej zapisane sa wykroczenia np.
          niewlasciwe uzycie biegow, nie patrzenie w lusterka, zla zmiana pasa ruchu,
          kierunkowskazy itp. i tego sie trzyma - te wykroczenia podzielone sa na lekkie,
          srednie i ciezkie. Mozna popelnic 8 lekkich, 4 ( lub 2 nie pamietam dobrze)
          srednie i jesli popelnisz 1 ciezkie to oblany... Mialem cholernego fuksa - nie
          popelnilem ani jednego i zdalem, panny tez, chlopaczek oblal bo przejechal za
          blisko obok zaparkowanej na jego pasie ciezarowki... Ot tyle... Mniej stresu
          niz w polsce, bo wiesz, ze jak pojedziesz dobrze to zdasz i nie uwala Cie tylko
          dlatego, ze nie dales w lape...

          Troche chaotyczny opis... Ale mysle, ze cos z tego zrozumiecie :-)

          Aha jeszcze jedno: przez pierwszy rok od zdania - nie wolno przekraczac 80 km/h
          nawet na autostradzie, trzeba miec na tylnej szybie taka wielka "L" na zielonym
          odblaskowym tle i przez 2 lata max. ilosc alkoholu we krwi trzeba podzielic
          przez 2...

          Pozdrawiam z Hiszpanii
          • Gość: mAbZ Hiszpański idiotyzm jakiś... IP: *.tnt16.stk3.swe.da.uu.net 25.04.03, 23:53
            Gość portalu: STYRO napisał(a):

            > Aha jeszcze jedno: przez pierwszy rok od zdania - nie wolno przekraczac
            > 80 km/h nawet na autostradzie, trzeba miec na tylnej szybie taka wielka "L"

            No, to muszę sobie zapamiętac jak będę jeździc po Hiszpanii, przecież to
            cholernie niebezpieczne!!!

            W Szwecji nie zdaje się prawka za zbyt wolną jazdę po autostradzie, a nawet za
            wjazd na autostradę z szybkością niższą niż obowiązująca na niej.
            I tak powinno byc...
    • Gość: Szwecja Re: Prawo jazdy w UE IP: *.tnt1.stk3.swe.da.uu.net 25.04.03, 23:38
      Egzamin składa się z kilku części: teorii, toru poślizgowego i jazdy.
      Nie ma OCZYWIŚCIE placu manewrowego, to wyjątkowo polski powalony pomysł.
      Za to częścią egazminu praktycznego b. często jest parkowanie.

      Tak teoria jaki i praktyka są bardzo nastawione na do przesady bezpieczną
      jazdę. Do tego stopnia, że mimo że istnieje prawo prawej ręki, to się go nie
      uczy(!!!) bo niby bezpieczniej jest, gdy wszyscy na skrzyżowaniu stają bo się
      boją i nie wiedzą kto ma jechac pierwszy (jak w USA)

      Tor poślizgowy jest doskonały, ma za zadanie uświadomic jak łatwo wpaśc w
      poślizg przy niesprzyjających warunkach i jak ciężko wyprowadzic auto z
      poślizgu. Tego nie można nie zdac, no chyba że się rozbije auto :))

      Wada, to że egzaminy praktyczne są państwowe i oprócz egzaminatora i zdającego
      nie ma nikogo w aucie a na dodatek nie ma możliwości odwołania się od decyzji.
      Decyzja nie musi byc w żaden sposób umotywowana.
      Mało kto zdaje za pierwszym razem. Nie zdają nawet ludzie, którzy mieli
      zagraniczne prawko po kilkanaście lat ("bo jeżdzisz zbyt pewnie") Zarabia na
      tym państwowy Urząd Dróg przeprowadzający egzaminy, bo trzeba zdawac na
      wynajętym od nich aucie za co się im dodatkowo płaci (ew. na aucie ze szkoły
      jazdy)

      Bardzo wysokie są ceny: minimum za całośc to około 1100 euro, często 1600 do
      ponad 2000 euro. Pierwsze auto kupiłem za 1/10 ceny prawa jazdy...
      • Gość: STYRO Re: Prawo jazdy w UE IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 26.04.03, 01:36
        Jeszcze jedno- jdna lekcja - 45 minut kosztuje ok 25 euro - ja trafilem na
        oferte za kazda placilem 15,02 euro - jak juz mowilem 33 lekcje plus oplaty
        egzaminacyjne za teorie plus praktyke - wszystko to kosztowalo mnie cos ponad
        750 euro (chyba 764) i podobno mialem szczescie, ze zrobilem prawko tak tanio i
        z tak mala iloscia lekcji...

        Pozdrawiam
    • Gość: volica Re: Prawo jazdy w UE IP: *.bna.bellsouth.net 26.04.03, 04:27
      holandia.
      Koszt koszmarny, uczysz sie ktora srube odkrecic w pierwszej kolejnosci przy
      zmainie opon, kilkadziesiat godzin jazd itp.
      wiele osob zaczelo przyjwzdac do stanow i kanady by przywiezc prawo jazdy ale
      bodajze od 1998 roku sie przepisy zmienily i mozna wymienic na holenderskie
      tylko prawo jazdy zrobione w krajach unii.
      pzdr
    • Gość: JH Re: Prawo jazdy w UE IP: *.acn.waw.pl 26.04.03, 22:31
      W Anglii nie ma wymaganej ilosci godzin, i nie ma placu na egzaminie.
      Instruktor oceni, kiedy kandydat moze przystapic do egzaminu. Wtedy zdaje sie
      test pisemny, i jazde, glownie po miescie, wlacznie z paroma manewrami
      (parkowanie, zawracanie, precyzyjne cofanie) na osiedlach (w Anglii pelno jest
      takich cichych osiedli gdzie mozna bezpiecznie to zrobic), hamowaniem
      awaryjnym (fajna sprawa:)), troche na szybszych drogach, etc.

      Test trwa okolo 30 min, i egzaminatorzy sa upierdliwi ale uczciwi (nie ma mowy
      o lapowce), i najwieksza uwage przywiazuja raczej do tego, czy kandydat nie
      zagraza biezpieczenstwu innych i nie przeszkadza im. Ten drugi punkt znaczy
      m.in., ze kierowca nie moza jechac za wolno, wiec jak jest ograniczenie np do
      100kmh, a jest bezpiecznie, to kierowca powinien tyle jechac. Strasznie
      sprawdzaja np czy kierowca regularnie, przed kazda zmiana pasy, kierunku,
      predkosci etc patrzy w lusterku, wiem z doswiadczenia, ze bardzo dobrze to
      potrafia sprawdzic, i jak kierowca raz nie zrobi tego jak nalezy, to zauwazy
      instruktor czy egzaminator.

      W Anglii drogi jest kurs na prawo jazdy, bo lekcje kosztuja cos kolo 15-25
      funtow chyba za godzine, i egzamin tyle samo mniej wiecej. Ale mozna tez
      podszkolic jazde z innym kierowca za darmo:) co jest dozwolone.
      • Gość: . Re: Prawo jazdy w UE IP: utp.:* / 10.10.9.* 29.04.03, 09:39
        Gość portalu: JH napisał(a):

        > W Anglii nie ma wymaganej ilosci godzin, i nie ma placu na egzaminie.
        > Instruktor oceni, kiedy kandydat moze przystapic do egzaminu. Wtedy zdaje sie
        > test pisemny, i jazde, glownie po miescie, wlacznie z paroma manewrami
        > (parkowanie, zawracanie, precyzyjne cofanie) na osiedlach (w Anglii pelno
        jest
        > takich cichych osiedli gdzie mozna bezpiecznie to zrobic), hamowaniem
        > awaryjnym (fajna sprawa:)), troche na szybszych drogach, etc.
        >
        > Test trwa okolo 30 min, i egzaminatorzy sa upierdliwi ale uczciwi (nie ma
        mowy
        > o lapowce), i najwieksza uwage przywiazuja raczej do tego, czy kandydat nie
        > zagraza biezpieczenstwu innych i nie przeszkadza im. Ten drugi punkt znaczy
        > m.in., ze kierowca nie moza jechac za wolno, wiec jak jest ograniczenie np do
        > 100kmh, a jest bezpiecznie, to kierowca powinien tyle jechac. Strasznie
        > sprawdzaja np czy kierowca regularnie, przed kazda zmiana pasy, kierunku,
        > predkosci etc patrzy w lusterku, wiem z doswiadczenia, ze bardzo dobrze to
        > potrafia sprawdzic, i jak kierowca raz nie zrobi tego jak nalezy, to zauwazy
        > instruktor czy egzaminator.
        >
        > W Anglii drogi jest kurs na prawo jazdy, bo lekcje kosztuja cos kolo 15-25
        > funtow chyba za godzine, i egzamin tyle samo mniej wiecej. Ale mozna tez
        > podszkolic jazde z innym kierowca za darmo:) co jest dozwolone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka