Dodaj do ulubionych

Siostry za kółkiem.

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.01, 20:41
Wczoraj, u mnie w mieście, czyli w Bielsku-Białej, doszło do poważnego
wymuszenia pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu ulic z sygnalizacją świetlną.
Kierujący pojazdem marki Opel Kadett wymusił z premedytacją, i nie przeprosił
potem, kierującego samochodem marki Renault Megane, który wykazał się dużym
refleksem i wyrozumiałością; do zderzenia nie doszło. Winnym tego karygodnego
czynu okazała się siostra zakonna w wieku ok. 50 lat, a z jej miny można było
wyczytać, że ma wszystko w dupie.

To nie pierwszy raz, gdy zauważyłem, że siostry zakonne są jednymi z
najgorszych i najbezczelniejszych kierowców, jakich zdarza mi się spotkać(choć
dość rzadko, na szczęście). Księża są ok., poza tym dużo jeżdżą i nie mają
poczucia nadrzędnej misji (w większości), w odróżnieniu do wspomnianych
zmotoryzowanych pingwinowatych.
Ton postu obraźliwy, przyznaje (zwłaszcza to o polarnych nielotach), ale gdyby
TO zdarzało się częściej, dajmy na to raz w miesiącu, nie byłbym aż tak
wyrozumiały, jak ostatnio, i chyba sprawdzałbym, czy testy zderzeniowe nie
kłamią (a nijak by się to miało do słownych igraszek).

Przesadzam? bo na samo wspomnienie nerwy mi puszczają, a że bić takich nie
wypada, to chociaż napiszę i zapytam kolegów o opinię, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Andre Re: Siostry za kółkiem. IP: *.pcplus.com.pl 24.11.01, 21:15
      Ksiądz samica to fascynujące zjawisko ale nie na to forum.
      Pozdr.
      • Gość: Bea Re: Siostry za kółkiem. IP: *.tele2.pl 24.11.01, 23:05
        Uogólniać nie można, czy to siostra, czy brat - nieważne. Są kierowcy
        kulturalni, są też bez kultury (ugryzłam się w język, żeby tu nie bluźnić).

        Nie jestem tu adwokatem sióstr zakonnych, ale nie należy się spodziewać, że
        akurat siostry muszą być uprzejme zawsze i wszędzie, przecież to też ludzie i
        ja bym ich nie traktowała odrębnie. W zakonie rozrabiać im nie wolno, więc
        wyżywają się niektóre na ulicy...

        Poza tym to rzadki widok zakonnicy za kółkiem. Przeważnie księża mają kasę na
        bryki tylko dla siebie i nie kupują siostrzyczkom samochodzików. To zbyt
        niebezpieczne, bo jak zaczną próbować bara-bara na tylnym siedzeniu...? Co
        wtedy będzie...? ;)
    • Gość: 130rapid Re: Siostry za kółkiem. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 02:00
      Najwyraźniej mająca wszystko w d***** "femme fatale" w habicie myślała, że
      Opatrzność czuwa ;-) Do czasu!!!
    • civic_vtec Re: Siostry za kółkiem - byleby parzyście ;) 25.11.01, 16:44
      Jest taki stary przesąd z tego samego gatunku co czarny kot na drodze.
      Jeżeli zobaczysz jedną zakonnicę to wrózy to nieszczęscie, ale druga to pary
      znosi już negatywne działanie tej pierwszej. Rozumując dalej w ten sposób
      trzecia to nieszczęście, ale cztery są neutralne, itd.

      Apel do wszelkich instytucji kościelnych.
      Wysyłajcie siostrzyczki w drogę wyłącznie parami! Nie chcemy nieszczęść na
      naszych ulicach! Dosyć mamy wypadków bez współudziału osób zakonnych!

      Pozdrawiam
      Vtec
      • Gość: Rozsądny Re: Siostry za kółkiem - byleby parzyście ;) IP: 213.77.19.* 25.11.01, 17:29
        civic_vtec napisał(a):

        > Jest taki stary przesąd z tego samego gatunku co czarny kot na drodze.
        > Jeżeli zobaczysz jedną zakonnicę to wrózy to nieszczęscie, ale druga to pary
        > znosi już negatywne działanie tej pierwszej. Rozumując dalej w ten sposób
        > trzecia to nieszczęście, ale cztery są neutralne, itd.
        >
        > Apel do wszelkich instytucji kościelnych.
        > Wysyłajcie siostrzyczki w drogę wyłącznie parami! Nie chcemy nieszczęść na
        > naszych ulicach! Dosyć mamy wypadków bez współudziału osób zakonnych!
        >
        > Pozdrawiam
        > Vtec


        He he, ostatnio 5 (słownie: pięć) pingwinów w Polonezie na Grochowskiej omal nie
        skasowały mi boku auta, gdy grzecznie próbowałem się włączyć do ruchu (godziny
        szczytu) po tym jak odwiozłem do domu swoją starszą matkę. Był korek, a ja z
        zatoczki sygnalizując dość długo i wyraźnie próbowałem włączyć się do ruchu.
        Gdy wreszcie nadeszła taka okazja, zielony polonez WXC 6..B omal nie wjechał "z
        impetem w głąb" w bo mojego auta.Siostrzyczki jak się później okazało szybko
        przyspieszyły aby tylko nie wpuścić mnie.

      • Gość: Bea Re: Siostry za kółkiem - civic uważaj IP: *.tele2.pl 25.11.01, 17:32
        civic jak ty będziesz się przyglądał czy w aucie są dwie zakonnice, czy jedna
        to sam spowodujesz wypadek, a później winę zwalisz na przesąd, albo na te
        zakonnice, bo nie jechały w parze tylko w trójkę... A jak będzie na czwartego
        ksiądz??? To co wtedy? Neutralizują się wzajemnie czy podwajają ryzyko?

        Ciekawe czy kierowcy na ulicy cofają się gdy zobaczą czarnego kota...
        pozdr ;)
    • Gość: Ralph Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.11.01, 20:08
      To w takim razie ja chciałem podziękowąć za udzielone mi wsparcie poniższym
      forumowiczom: Za poświadczenie przez analogię dzięki Ci, o Rozsądny!
      Za celne przypomnienie, że sprawiedliwość dosięga wszystkich,
      dzięki Ci, 130rapid!
      Za wniosek racjonalizatorski w kwestii poprawy bezpieczeństwa
      na drogach publicznych, dzięki Ci, piewco inteligentnych układów
      rozrządu, civic_vtec!
      Reszcie dziękuję za udział w dyskusji, a także udzielam im nagany za oportunizm
      i połowiczne zaangażowanie. Poprawcie się!
    • Gość: qocur Re: Siostry za kółkiem. IP: *.*.*.* 26.11.01, 10:00
      Przewielebna zapewne naoglądała się filmów o żandarmach z St Tropez (tych z
      nieodżałowanej pamięci des Funesem) i po prostu troszeczkę się zasugerowała
      stylem jazdy pewnej siostrzyczki ;-))))
    • Gość: misza Re: Siostry za kółkiem. IP: 212.244.167.* 26.11.01, 10:07
      tak właśnie jest. Dużo jeżdżę po kraju i najbaedziej piratują
      właśnie "pingwiny". A policja na to leje, bo sistrze nie wypada dać mandatu
      • Gość: Ralph Re: Siostry za kółkiem. Apage? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.11.01, 16:15
        I w gruncie rzeczy uważam (odnośnie pewnej przyzwalającej postawy, która mówi z
        grubsza: To, że obywatel X zajmuje stanowisko Y, o niczym w sumie nie świadczy
        i nie zobowiązuje), że ktoś reprezentujący symbol
        władzy/wtajemniczenia/uczłowieczenia ma co do tego pewne obowiązki. A w
        dyskutowanym przypadku wychodzi na to, że zakonny habit bywa za kółkiem formą
        pancerza, takim 'drogowym immunitetem'. Bardzo podejrzane, a propos...
      • Gość: 130rapid Re: Policja łupi czarnych IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 22:47
        Gość portalu: misza napisał(a):

        > tak właśnie jest. Dużo jeżdżę po kraju i najbaedziej piratują
        > właśnie "pingwiny". A policja na to leje, bo sistrze nie wypada dać mandatu

        Niebiescy są czasem surowi dla czarnych!
        Mam znajomego księdza, który na trasie 250 km, pokonywanej raz na 2-3 tygodnie,
        zawsze bulił min. 200-300 za przekroczenie szybkości (Megane 1.6 16V).
        Aż wreszcie kupił sobie (po bożemu) antyradar!!!
    • Gość: noras Re: Siostry za kółkiem. IP: 212.244.59.* 26.11.01, 19:53
      Jadę sobie lewym pasem (deko pow. 70km/h) w mieście - prawy wolny, przede mną
      zielona felicia z rybą pędzi jakieś 30 km/h i nawet nie myśli przejść na prawy.
      Wyprzedzam prawym i co - w środku 4 polarne nieloty. Lepiej by to zawieźć na
      biegun - tam dróg nie ma :)
    • Gość: Andre Re: Siostry za kółkiem. IP: *.pcplus.com.pl 26.11.01, 22:12
      Ja tam przesądny nie jestem, ale czarne niech siedzi za murami i modli się za
      nas i tak zestrsowanych kierowców.
      Ukłony.
    • Gość: Mar a pamiętacie zakonnice z Żandarma na emeryturze? IP: 213.25.197.* 27.11.01, 07:07
      w starym Citroenie? albo na motorze? A tak powaznie, to zakonnice i księża - tak
      jak inni - jeżdżą lepiej lub gorzej i nie zależy to od posiadania sutanny tylko
      od charakteru i predyspozycji człowieka do proawdzenia samochodu. Wiadomo, że nie
      każdy się do tego nadaje. Do Makro w Jerozolimskich przyjeżdżają nawet sporym VW
      busem po żarcie dla zakonu. Przyglądałem się specjalnie co kupują - żadnej wódy,
      same "porządne" produkty. Widziałem parę razy. Niektóre pingwinice są bardzo
      fajne i życiowe babki - bo im nie "odbiło" przez brak seksu. Albo tego nie
      potrzebowały, albo umiały sobie wypełnić życie czym innym.
    • Gość: piotr POLARNY NIELOT IP: *.orlen.pl 27.11.01, 08:12
      Najlepszy był ten z Definesa za kółkiem "kaczki"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka