Dodaj do ulubionych

Frustracja lub agresja na drodze

08.04.07, 18:14
Jak reagowac, albo jak nie reagowac, na zaczepki na drodze. Piszcie albo
podajcie link do tego typu dyskusji. Opiszcie tez jesli spotkalo was cos
podobnego.
Moje spostrzezenie:
Skrzyzowanie X, ja (auto czarne) podjezdzam z podporzadkowanej i chce skrecic
w lewo. Z naprzeciwka biale auto tez z podporzadkowanej chce w prawo, czyli
ma pierwszenstwo. Zblizamy sie w tym samym czasie.
Na glownej nie ma ruchu.
Mysle ze to wazne dla sytuacji: na drodze z pierwszenstwem: dla mojej prawej
ograniczona widocznosc przez parkujace auta a z mojej lewej strony droga
ostro idzie w dol i po ok 40 metrach skreca w prawo. Czyli slaba widocznosc
dla bialego auta.
Bialy wyjezdza na wpol skrzyzowania. Ja w przekonaniu ze zjedzie w dol powoli
wytaczam sie obserwujac prawa (tam gdzie slaba widocznosc).
Zut oka i widze bialy stoi wpol skrzyzowania (zatrzymuje sie miekko ok 1
metra przed nim) i widze ze kierowca wygraza mi. Po chwili zjezdza w dol, ja
za nim. Nie scigamy sie, bialy odjezdza na ok 80 metrow i przy nastepnym
skrzyzowaniu staje na zielonym swietle.
Ja podjezdzam i czekam zanim przejedzie. Trwa to dluga chwile. Juz myslalem
ze biale aouto sie zepsulo i zaczynam cofac sie aby wyminac, ale w tym
momence swiatle sie zmieniaja i juz na czerwonym bialy odjezdza, ja zostaje i
czekam na zmiane swiatel.
Chyba dla pelnego obrazu trzeba dodac ze to bylo dzisiaj (Niedziela
Wielkanocna) ruch niewielki. Bialy to Seicento, kierowca mlody. Czarny to
Merc (i widac ze nowy), kierowca juz nie mlody.Jak mysicie czy takie
zachowanie moze byc wynikiem frustracji w roznicy klas aut? Ja sobie to tylko
tlumacze w ten sposob.
Pozdrawiam i Wesolych Swiat Wielkanocnych
Z.
Obserwuj wątek
    • purhed Re: Frustracja lub agresja na drodze 08.04.07, 18:20
      To niestety norma w tym kraju. Spora część, o ile nie większość, kierowców to
      sfrustrowane (i w wielku wypadkach agresywne) miernoty, na każdym właściwie
      kroku spotykam się z tego typu zachowaniami.
      Bardzo dużo jeżdżę, praktycznie po całej unii i za każdym razem moment
      wjeżdżania do polski i kilkadziesiąt pierwszych kilometrów po naszych drogach
      to bardzo mało przyjemne zderzenie z naszą rzeczywistością drogową...
    • krzysztofek3 Re: Frustracja lub agresja na drodze 18.04.07, 17:52
      Witam
      ja myśle że 65 % to sami debile co mają sieczke zamiast mózgu.Ludzie troche
      więcej uprzejmości na drodze a wszystkim będzie się żyło lepiej
    • dokto Re: Frustracja lub agresja na drodze 18.04.07, 19:20
      biały miał jednak udane święta;)
    • traktorzysta Nie traktuj tego osobiście . 18.04.07, 19:43
      99 % Polaków jest sfrustrowanych ,a to :
      - gów.... drogami
      - zarobkami
      - żonami
      - dziećmi
      - politykami itd. itd.

      Euro 2012 przed nami ,a tu stadiony jak za komuny ,dróg nie ma ,a w stolicy na
      stadione bazar ze skarpetami . Dosłownie kraj trzeciego świata. Ja staram się
      wytrzymywać psychicznie na drodze i nie obniżać i tak już niskiego poziomu tego
      kraju . Rolnik z pegieeru ,fanatyk religijny ,postkomuchy czerwone ,lewaki -
      czy jest jeszcze nadzieja dla tego kraju ?
    • smiglostopy Re: Frustracja lub agresja na drodze 18.04.07, 23:24
      mialem bardzo podobna sytuacje w ostatnia niedziele. skrecalem w lewo widzac na
      skrzyzowaniu. baba na przeciwko skrecala w prawa w ta sama ulice co ja.
      oczywiscie miala pierszenstwo. ja jednak, aby ne czekac, az przejada samochody
      za nia ruszylem szybciej, wjechalem na skrzyzowanie i zatrzymalem sie przed
      pasami dla pieszych tak, ze samochody, ktore jechaly pasem z ktorego skrecalem
      i na przeciwko (za baba) mogly swobodnie przejechac nie czekajac az ja sobie
      skrece.

      oczywiscie zatrzymalem sie tak, zeby baba przejechala przede mna. ona natomiast
      zagotowala sie w srodku i cos do mnie wymachuje... nienormalna mysle sobie.
      odmachnalem jej w przyjaznym gescie dodajac "prosze jechac mila pani" (w
      hardcorowej wersji;)

      mysle, ze takie zachowanie wynika z malego doswiadczenia na drodze. ludzie sie
      po prostu boja, ze wymuszone zostanie pierszenstwo przejazdu. maja troche racji
      i prawo do zdenerwowania. nie spotkalem sie jednak z podobnym zachowaniem ze
      strony (na oko) doswiadczonych kierowcow...

      fakt, ze koles zatrzymal sie pozniej na zielonym swietle (jak pisze autor
      watku) i nie pozwolil przejechac, swiadczy o niczym wiecej jak jego glupocie.
      ot, taki zwykly kmiotek.

      p.s.
      jak bylem mlody, tez robilem rozne glupie rzeczy na drodze. wiele z nich
      opisywanych jest jako "road rage". w kraju w ktorym mieszkam to sie leczy;)
      wstyd sie przyznac, ale do dzis potrafi we mnie debil wstapic (miesiac temu
      walnalem kolesia samochod z piesci bo mi zajechal droge)... nie zycze nikomu
      spotkania z takim przyglupem ;)
    • hamlet1111 Re: Frustracja lub agresja na drodze 19.04.07, 01:00
      Masz problem... Gdybym ja się przejmował wszystkimi zaczepkami na drodze to
      nerwica murowana. Naucz się jeździć, kup sobie CB i polataj po trasach to się
      szybko uodpornisz na zaczepki.
    • jaro_ss zaczepki 19.04.07, 07:06
      A mnie to bawi, jest potem z czego się pośmiac i co po wspominać, czasem
      specjalnie coś tam pomacham ręka, poruszam głową, czy cuś, wijąc się ze
      śmiechu, a w ludziach się gotuje.....

      Poza tym taki dialog przy wyprzedaniu: - popatrz, gość się zatrzymał, po co?,
      przecież nie musiał, chyba się wystraszył, acha......

      Tak się przypomina, że kiedyś mieliśmy ponoć najlepsza kawalerię w Europie, a
      do tego potrzebny był pewien typ charakteru, nie powiem, że w życiu społecznym
      najspolegliwszy....

      ;o)
      • robert888 Re: zaczepki 19.04.07, 08:59
        nasz kawaleria była zaiste bezkonkurencyjna. Wynikało to w prostej linii z
        tego, ze inni bawili się wtedy w brygady zmotoryzowane hehe.
        • jaro_ss Re: zaczepki 19.04.07, 12:46
          > nasz kawaleria była zaiste bezkonkurencyjna. Wynikało to w prostej linii z
          > tego, ze inni bawili się wtedy w brygady zmotoryzowane hehe.

          Myślałęm o tym wcześniejszym okresie, ale kontynuując twój tok myślenia, to jak
          dostali równorzędny sprzęt, to dalej byli świetni.
    • kazikoseki0 Re: Frustracja lub agresja na drodze 19.04.07, 09:06
      Ciesz się, że mogłeś się domyślić z czego wynikała frustracja drugiego
      "kierowcy". Kiedyś jechałem drogą krajową łączącą duże miasto ze stolicą.
      Jechałem polonezem (na gazie - tzn. Polonez był na gaz, a nie ja na gazie)
      wioząć oprócz siebie 4 osoby (więc pojazd nie był specjalnie zrywny). Ruch mały.
      Dojechałem do jakiegoś gościa jadącego wolno więc go wyprzedziłem. Po chwili on
      wyprzedził mnie i ostro zwolnił przede mną. Więc go znowu wyprzedziłem (jadąc
      cały czas równym rytmem). Po chwili powtórka, z tym, że on ostro hamuje przed
      moją maską. Do dziś nie wiem czy był sfrustrowany, czy szukał sponsora na remont
      swojego wozu.
    • grogreg Re: Frustracja lub agresja na drodze 19.04.07, 11:28
      Zlewam to.
    • zwn51 Re: Frustracja lub agresja na drodze 21.04.07, 13:49
      Wypada polaczyc
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=59590374..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka