Gość: walerian
IP: 148.233.111.*
21.05.03, 10:23
Dzisiaj zastosowalem nowy sposob na lewopasmowca.
Jade sobie dwupasmowka lewym pasem, a tu przede mna
wlecze sie Skoda Fabia rownolelge do ciezarowki na
prawym pasie. Jestem cierpliwy, wiec wyczekalem 2
minut, ale kapelusznik nic. Nie mrugam na takich, bo to
dresiarski zwyczaj, ale stwierdzilem, ze kara musi byc.
Wyprzedzilem facia prawym pasym gdy sie tylko dalo,
wrocilem na lewy pas i zwolnilem do przepisowych 50
km/h. Mialem czas, wiec jechalismy tak ponad 15 minut.
Nie moglem zachowac smiechu widzac jak kapelusznik sie
obudzil i probuje mnie wyprzedzic prawym pasem. Coz,
niestety mocy brakowalo. Wreszcie zaczal migac, trabic
i rzucac wsciekle spojrzenia, ale bylem twardy i
wytrzymalem do konca. Moze debil sie nauczy i na drugi
raz troche pomysli przed wyjazdem na droge.