Dodaj do ulubionych

agresja na drodze

12.05.07, 21:22
Agresja na drodze – co to zmieni?

Jaki jest sens agresji – zaczalem sie zastanawiac po dzisiejszej sytuacji na
drodze. Wolno przejezdzam samochodem przez jedna z glownych, ciasnych ulic
miasta. Widze, ze z prawej strony z drogi podporzadkowanej wyjezdza mi
rowniez powoli biale auto dostawcze. To, ze wymusilo pierwszenstwo to malo,
ale nie swiadomie to zrobilo, gdyz kierowca nie mogl kontunuowac jazdy, a
doskonale o tym wiedzial i utknal na skrzyzowaniu, tamujac tym samym ruch. Ja
nie majac wyjscia zatrzymalem sie przed jego lewymi dzwiami i na klakson, na
co ten kierowca pokazal mi palec srodkowy, na co w odpowiedzi ja odruchowo
zrobilem to samo. Po ok. 10 sekundach pojazdy przed bialym vanem zaczely
ruszac i on pojechal w swoja strone, a ja w swoja. Pewnie jest to jedna,
niestety, z wielu podobnych sytuacji na naszych drogach codziennie widziana w
miastach.

Ale zaczalem sie nad tym zastanawiac. Skad sie bierze taka agresja? Dlaczego
dalem sie tak sprowokowac i tez postanowilem sobie ulzyc pokazujac mu palec i
tym samym znizajac sie do jego poziomu? Ponioslo mnie, ale co to dalo? Co
innego moglbym zrobic w takiej sytuacji? Tak sobie teraz mysle, ze pewnie
lepiej bylo to wszystko olac, nawet na niego nie trabic tylko odczekac te 10
sekund, pojechac dalej. Takie trabienie i tak nic nie zmieni, a denerwuje
wszystkich do okola. A moze ten kierowca mial gorszy dzien, moze spieszyl, a
moze liczyl, ze jednak jakos sie zmiesci i zaoszczedzi te pare sekund? Pewnie
zadne z tych wytlumaczen nie jest usprawiedliwiajace, ale tez wstyd mi jest
za siebie. Na agresje i obrazliwe gesty reagujemy przewaznie tak samo. Czy
jest na to jakis lepszy sposob? Moim zdaniem nie ma sie czym przejmowac i na
przyszlosc trzeba po prostu olac sprawe i takiego kierowce. Zaczynam pisac
jak psycholog, ale czy macie inny (racjonalny) pomysl na taka sytuacje?

Pozdrawiam,
Vincent
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: agresja na drodze 13.05.07, 10:00
      'Takie trabienie i tak nic nie zmieni,'

      Najgorzej jest olac sprawe, bo tym samym przyzwyczajamy delikwenta to tego ze
      mozna naginac przepisy. Na drogach masz przekroj spoleczenstwa, a procentowo
      jego obraz jest Ci znany. Zawsze trzeba egzekwowac swoje prawo i zawsze dawać do
      zrozumienia ze ktos popelnia wykroczenie. Przygrzej klaksonem i to na tyle dlugo
      zeby sie wszyscy zainteresowali. A ze pokazał Ci palec... no cóż, tak sie
      potrafi przedstawić:-)
      • przemekthor Re: agresja na drodze 13.05.07, 10:12
        Kierujacy dostawczakami typu kangoo, partner, berlingo czy inny courier to
        najwieksze bydlo na drodze. Zawsze im sie spieszy i - jako ze ich praca polega
        na jezdzeniu i dostarczaniu mydla - uwazaja sie za wlascicieli drog i ulic.
        Trab, przeklinaj, jak trzeba, spusc wpie.. I nie pokazuj jednego palca,
        tylko dwa - srodkowy i wskazujacy, to ma wieksza sile razenia. Choc w
        Ciechanowie pewnie tego nikt nie zrozumie.
        • patyska wypraszam sobie ;) 15.05.07, 16:06
          moj tata jezdzi partnerem a jest najspokojniejszym, najbardziej kulturalnym i najmilszym kierowca, nie
          wpycha sie, nie zajezdza, nie utrudnia innym etc. staram sie byc taka jak on i nawet mi to wychodzi -
          styl "prezesowski" to moje marzenie ;) dynamika (nie mylic ze znacznym przekraczaniem predkosci),
          ciut empatii plus kultura, ech... owszem, chamstwo na drogach jest, i to duze. ale musze powiedziec,
          ze (przynajmniej w wawce) jezdzi sie coraz przyjemniej, odsetek bydla jakby maleje. ja na nie nie
          reaguje, bo mi sie nie chce, ale czesto slysze od moich pasazerow, ze powinnam zatrabic, bo byc moze
          kierowca zrobil cos nie ze zlosliwosci czy braku kultury tylko z czystej niewiedzy. z chamstwem walcze
          szybkim oddaleniem sie od chama ;) ale mnie tez raz elegancko zalatwiono - zablokowalam lekko
          rondo, bo to byla jedyna szansa ruchu dla mojego kierunku. uslyszalam trabniecie oczywiscie.
          zerknelam na trabe bardzo zlym okiem, tzw. "mina numer 666" ;) i co? na przednim siedzeniu
          trabiacego dostawczaka zobaczylam 3 panow machajacych i usmiechajacych sie do mnie. wstyd mi bylo
          strasznie :) moze to jest metoda?
    • nico_dj po mojemu -dwa wyjścia :-) 13.05.07, 11:42
      Faktycznie - dałeś się wciągnąć w grę "choroba wściekłych kierowców". Może
      miałeś zły dzień?
      Spróbuj się do nich uśmiechnąć i rozkładając ręce dać do zrozumienia, że
      rozumiesz, ale nie pochwalasz tego co i jak zrobili. Większość podniesie rękę na
      przeproszenie - to z mojego doświadczenia.
      Natomiast moje ekstremum "choroby wściekłych kierowców" to w takim przypadku
      wyjście z auta ( mam 180 wzrostu i 110 obwodu klatki). Kierowca busa przede mną
      błyskawicznie dał w prawo i uciekł w boczną uliczkę.
      Bo każdy czuje sie bezpieczny w swoim aucie - jak przestaje ono dawać
      bezpieczeństwo, ludzie miękną i stają się kulturalni i grzeczni.
      Pozdrawiam i życzę wszystkim (sobie też)jak najwięcej kultury na drodze (swojej
      i innych), bo wtedy rośnie nasza szansa na przeżycie i cały dojazd do celu :-)
      • vincent771 Re: po mojemu -dwa wyjścia :-) 13.05.07, 13:00
        Absolutnier sie z Toba zgadzam, to jest chyba najlepsze wyjscie. Przeciez kazdy z nas ma czasami gorszy dzien, czy tez sie zagapi, chcacy czy niechcacy - tylko taki kierowca wie.

        ha ha- ja nie jestem taki duzy i nie mam takich rozmiarow, ale prawda jest, ze w srodku samochodu kazdy zyje w swoim swiecie, a poza nie jest juz taki odwazny.

        Ale trudno jest tez olac taka sprawe jak sie w nas krew gotuje ze zlosci.

        Ja nic nie mam do dostawczakow, ale to wlasie oni sa najczesciej widoczni (mam na mysli styl jazdy i kulture), zapewne to taki stresujacy styl pracy przenoszacy na droge i innych uczestnikow ruchu. Czy trabienie ich tego nauczy, czy zrozumieja swoj blad na przyszlosc popelniajac go z pelna premedytacja?

        Oby jak najmniej tych niemilych chwil na drogach.

        PZDR
      • klemens1 Re: po mojemu -dwa wyjścia :-) 13.05.07, 15:22
        > ( mam 180 wzrostu i 110 obwodu klatki). Kierowca busa przede mną
        > błyskawicznie dał w prawo i uciekł w boczną uliczkę.

        Ja oba te wymiary mam większe a nie wydaje mi się żebym był na tyle postawny
        żeby ktoś od razu uciekał przede mną. Chyba że kierowca busa był w stylu 155/80.
        • nico_dj Re: po mojemu -dwa wyjścia :-) 15.05.07, 11:58
          Wygląd to mało (chociaż obcięty na 3 powinienem dostać 5 lat bez zawiasu -
          zdanie mojej mamy:-) )- trzeba mieć jeszcze "mord wypisany na twarzy", a wg
          zdania mojej żony oprócz mordu miałem jeszcze "zimną wściekłość" jak
          wystartowałem do gościa. I bez znaczenia gabaryty gościa - pewnie wyjąłbym go z
          tego busa i ...
          Całe szczęście, że teraz mam zasadę "ukłoń się świrom, żyj, nie umieraj" - relax.
          Pozdrawiam
    • primordial Re: agresja na drodze 14.05.07, 00:51
      Osmiesz kolesia. Ja zazwyczaj w takich sytuacjach kolesiowi lubieznie pokazuje
      "jezyczek" (wiesz, tak jakbym go zaciagal do wyra). Pelna chamowa a zawsze
      dziala, i te barany wygladaja jeszcze bardziej idiotycznie.
    • waldi9910 Re: agresja na drodze 14.05.07, 08:31
      A wiadomo,że z chamstwem należy walczyć "siłom i godnościom osobistom"
      Ja przepuszczam wszystkich świrów z ochotą.Niech rozwalą się gdzieś dalej.
    • hamerykanka Re: agresja na drodze 14.05.07, 19:06
      Oj to i tak ci sie udalo. Ja jechalam sobie kiedys spokojnie jednopasmowka.
      Przede mna pickup, w srodku ktorego widze jakies przepychanki. Przy pierwszej
      nadazajacej sie okacji -droga zamienia sie dwupasmowke bo pod gorke, prawy pas
      dla wolnych samochodow, facet jedzie dalej lewym, przyspieszylam i wyprzedzilam
      go prawym, zwlaszcza ze gosc zaczyna jechac srodkiej obu pasow. Moim zdaniem
      jest lepiej miec takiego rednecka za soba niz przed soba zeby mnie potem nie
      blokowal.Facet zaczyna sie scigac, poniewaz teraz jedziemy z gorki pod katem 45
      stopni, droga jednopasmowa, gosc wyprzedza mnie po przeciwnym pasie z podwojna
      ciagla a jego pasazer wyrzuca mi na przednia szybe smieci, papiery, puste kubki
      z Sonica. Dobrze ze nie mieli czegos ciezszego...I co zrobic takim chamom? w
      zasadzie powinnam zadzwonic na policje ale....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka