Dodaj do ulubionych

Czy warto kupić OPEL VECTRA B kombi?

12.06.07, 10:44
Witam!
Od pewnego czasu jestem zainteresowany kupnem OPLA VECTRY B (zeby byla jasnosc
to chodzi o taki model
www.begagnade-bilar.se/xUpl/2006_09_17_23_00_12_bild002.jpg ).

Jeśli wiecie co nieco o tym aucie to podzielcie się proszę informacjami.
Co lepiej? Benzyna czy diesel, czy często się psuje, typowe dla tego modelu
usterki lub inne dolegliwości, czy dużo pali a tym samym czy jest drogi w
użytkowaniu/utrzymaniu. Zapewne "pije" dużo oleju ale w oplu to normalne??

Szczególnie jestem zainteresowany kupnem tego OPLA z nadwoziem typu kombi.

Bardzo was proszę o opinie.
Obserwuj wątek
    • woolfik86 Re: Czy warto? 12.06.07, 11:15
      Sam mogę ocenić z punktu widzenia egzemplarza z pierwszych produkcji kombi: 1997, benzyna, X20XEV, 190000 oryginalny przebieg.
      Głównie usterki typowe dla tego modelu, nie jakieś super-drogie do naprawy: silniczek krokowy już parę razy, dość szybko rdzewiejący wydech (może kwestia kiepskich zamienników?) rdzewieje klapa od bagażnika, padł wyświetlacz od radia (allegrowi spece pomogli), wymiany rozmaitych uszczelek, dolewki oleju, czujnik temp. zewnętrznej za 20 zł;) Trochę tej drobnicy jest, ale nigdy nie wiązało się to z postojem na przysłowiowym środku pola ;) Lepiej poszukać egzemplarzy po lifcie (podobno mniej rdzewieją), nie wiem, jak z dieslami. No i części raczej tanie, duża dostępność "speców" od tego modelu.
      • sven_b Re: Czy warto? 12.06.07, 11:55
        Mam VB '99 po lifcie, 175tys km, benzyna. Przez pare ladnych lat bez wiekszych
        problemow, teraz troche rzeczy wyszlo. Typowe u mnie to wahania obrotow biegu
        jalowego, klopoty z przekombinowanym ukladem chlodzenia. Pierwszy problem lubi
        powracac - to wada fabryczna, szczegolnie w 1.8. Druga to pestka jezeli trafi
        sie dobrego diagnoste, bo serwis moze wymienic pol auta a problemu nie usunie:-)
        Cyfry wyswietlacza, czyli tzw. TID lubią po kilku latach zanikać (tani patent
        Siemensa). Usterka do usuniecia. Rdzy nie widze.
      • hamamatsu Re: Czy warto? 12.06.07, 12:01
        Podobnie jak napisał przedmówca: szwankuje drobnica. Mam dokładnie taki sam
        silnik, samochód też jest z `97r. Tylko, że ja mam sedana. Pali Pb 8-9 litrów,
        chyba że sie go pogoni, wtedy wychodzi ponad 10. Popsuła mi sie pompa powietrza
        wtórnego(łozysko), łożysko koła przedniego, wyswietlacz, miałem problemy z
        centralnym zamkiem, piloty do kluczyka tez okazały się zawodne.Oleju dolewam,
        ale głównie ze względu na nieszczelność miski olejowej. W srodku trochę
        trzeszczy.Trochę awarii było, ale w końcu samochód ma już 10 lat. Zakup silnika
        benzynowego wydaje mi się mniej ryzykowny(większe przebiegi i awarie pomp w
        dieslach).Dziwne jak na Opla, samochód swoje lata ma, a nie rdzewieje.
        Vectry po liftingu z `99 roku sa lepiej dopracowane i mają trochę
        nowoczesniejszy wygląd.
    • bojakk Vectra B kombi 12.06.07, 12:02
      Hej, mielismy autko 5 lat, wersja 1.6 16v, tuz sprzed liftingu, w tym czasie
      zrobilo 230 tkm i nie zdarzylo sie, zeby nie chcialo jechac.
      W tym czasie 2 razy bylo robione tylne zawieszenie (chyba sworznie wahaczy), raz
      przednie (polosie, albo drazki). Kilka drobnych usterek jak przepalajace sie
      podswietlenie wskaznikow, tlumik koncowy raz wymieniany, po jakis 150 tkm
      samochod zaczal wiecej palic, serwis nie wiedzial w czym rzecz.
      Poza tym warto dbac o klime, jest tendencja do pekania przewodow chlodziwa, a
      zwlaszcza jednego wezyka, po 4 latach wymiana.
      Jesli idzie o korozje, to nie zauwazylismy, ale moze dlatego, ze pas przedni i
      tylny mialy okazje byc wymienione w calosci z powodu stluczki.
      Z silnikow benzynowych to 1.8 albo 2.0, albo dieselki, chyba lepszy wybor, choc
      wtedy przednie zawieszenie bardziej cierpi na naszych drogach. Wiem, ze niektore
      1.6, zwlaszcza z poczatku produkcji maja problemy z rozrzadem, ale np 1.8
      znajomego zrobilo 350 tkm bez problemow.
      Pzdr.
      • gehrke Re: Vectra B kombi 12.06.07, 14:30
        Mialem jedna z pierwszych "B" 95rocznik, silnik 2,0 16V, w "Automacie". do
        dzisiaj zaluje, ze sprzedalem. autko wygodne, stosunkowo szybkie i w miare
        niezawodne. Z wiekszych usterek do 100tys.km. tylko pompa wodna, w wyniku czego
        poszla tez uszczelka po glowice, ale chlodzenie to typowy problem opla i oplaca
        sie czesto sprawdzac poziom plynu. Spalanie trzymalo sie tez normy-na trasie
        ok.8l, pomimo klimy i automatu.
        • bojakk Re: Vectra B kombi 12.06.07, 18:04
          Pompa wody to norma i jest zalecenie, zeby co 90tkm wymieniac, tzn w
          benzynowkach, nie wiem jak diesle, ale tak jest do tej pory, tzn w nowych
          egzemplarzach dokladnie to samo. Poznac mozna po tym, ze halasuje i w pore
          wymienic. Wiekszosc serwisow o tym wie.
          Jesli idzie o spalanie, to nasza przez pierwsze 150tkm palila w miescie od 8 do
          9 z wlaczona klima. Pozniej zgodnie z instrukcja pod 10, wiec spora roznica, bo
          okolo 1,5 litra.
    • meps3 Re: nie warto. 12.06.07, 15:41
      Witam
      No to prawdopodobnie zaraz będę wyklęty, bo moim zdaniem to jest najgorsze auto
      jakim jeździłem.Zamieniłem Citroena BX na Vectrę i to był mój najgorszy pomysł.
      Auto , combi z 98 r silnik 2o ,przebieg 120 tyś.Po pierwsze już widze kilka
      całkiem sporych wykwitów rdzy na drzwiach,progach,klapie tylnej.Od samego
      początku źle działa wyświetlacz, i wciąż blokują się pasy na tylnej kanapie tak
      że nie można ich wyciągnąć.Silniczek krokowy , to już zupełnie inna bajka w
      zasadzie jego szybki demontaż i czyszczenie opanowałem do perfekcji.Nawaliły mi
      już czujniki ,położenia wału i położenia wałka.Wymieniłem przepływomierz a w
      najbliższym czasie idzie do wymiany sonda lambda.Ciekawe odgłosy dają blachy
      osłaniające rurę wydechową od podwozia.No niestety ciągle się coś obłamuje i
      odpada.Spalanie przy spokojnej jeździe po mieście w granicach 9,5 w trasie
      spada nawe w granice 8. Już kilka razy sprawdzałem i zawsze uzyskiwałem podobny
      wynik.Przy wilgotnej pogodzie lub na mrozie kiepsko działa centralny zamek bo
      otwiera drzwi jak chce albo nie wszystkie.Fatalnie zrobiony spryskiwacz, bo
      wycieraczka rusza szybciej niż pompka i w efekcie zawsze wycieraczka pierwszy
      ruch wykonuje na sucho.W lecie jeśli nie mam włączonej klimatyzacji z nawiewu
      leci powietrze gorące jak cholera, pomimo oczywiście wyłączonego ogrzewania.
      Szyba przednia w zasadzie jest zawsze zaparowana ,- z wyjątkiem lata- nawet
      jeśli jade sam.A w samochodzie mam sucho,filtr jest wymieniany i nie są zatkane
      otwory cyrkulacyjne z tyłu.Reling dachowy też nie za piękny bo pomimo tego ,że
      nie jest żelazny zaczyna jakoś dziwnie rdzewieć.Spalanie oleju no powiedzmy
      większe niż w innych autach jakimi jeździłem ale jest to podobno typowe dla
      Opla.No i najważniejsze ,pomimo tego ,że nie jestem ani mały ani duży ani chudy
      ani gruby słowem typowy przedstawiciel narodu, to nie jestem w stanie tak
      ustawić siedzenia i kierownicy żeby mi sie dobrze siedziało.Jest moim zdaniem
      po prostu niewygodnie.I nie jest to tylko moja opinia ale i kilku osób które
      siedziały za kierownicą a i też w fotelu pasażera.
      W życiu nie kupiłbym tego auta gdybym przejechał nim wcześniej chociaż z 50 km.
      Moim zdaniem jak już chcesz kupić auto używane kup nawet jeszcze starsze w
      benzynie albo lepiej w Dieslu i jeśli to możliwe pozbawione elektroniki w
      silniku.
      Pozdr.
      • bojakk Re: nie warto. 12.06.07, 18:16
        Ja wiem, dlaczego wyklety? Nie mam pojecia jak wyglada sprawa eksploatacji po
        tylu latach, ale kilka rzeczy, jak wycieraczki, relingi, kore faktycznie
        koroduja pod lakierem i nie najlepsza wentylacja to fakt. Z zamkiem nie mielismy
        nigdy problemow, ale bylo to 4 lata temu, wiec nie wiem, jak by to wygladalo teraz.
        Co do pozycji za kierownica, to idealna nie jest, fakt, troche przeszkadza
        kierownica, a ilosc miejsca nie powala, w C jest duzo lepiej, zwlaszcza z tylu.
        Jesli idzie o elektronike, to hmm, moze nasz egzemplarz byl jakos bardziej udany.
        Fakt, ze im samochod prostszy, tym mniej sie psuje, dlatego nie kupilbym teraz
        Citroena, bo za duzo tam elektroniki na kazdym kroku.
        Pzdr.
    • meps3 Re: nie warto!! 12.06.07, 18:50
      Widzisz,gdyby było to moje pierwsze auto pomyślałbym ,że może to ja coś źle
      robie i takie są faktyczne przyczyny awarii.Niestety zawsze podobał mi sie
      wizualnie ten model Opla i w zasadzie z tego powodu zostałem jego
      właścicielem.Ale tak jak napisałem wcześniej gdybym choć chwilę więcej pomyślał
      i przejechał się nieco więcej niż tradycyjny kilometr czy dwa to ...... pewnie
      jeździłbym starym Mercem i byłoby to auto nie do zajechania.W zasadzie nigdy
      jeszcze nie stałem nim na drodze ale po prostu nie mam zaufania do tego auta z
      powodu nadmiaru kabelków komputerów czujników tego całego elektronicznego
      szmelcu którym sprzedawcy biją pianę przed oczami potencjalnego kupca.Ale
      niestety zdaje sobie sprawe z tego ,że gdybym dzisiaj wszedł do byle jakiego
      salonu kupiłbym auto nafaszerowane tym całym szmelcem i to tylko dla tego ,że
      innych po prostu nie robią.Z tego też powodu napisałem ,że z mojego punktu
      widzenia idealny jest stary Diesel i to bez turbo bo jest całkowicie pozbawiony
      elektroniki a można go zreperowac najprostszymi sposobami.Sam wiesz,że jak
      zapali Ci sie jakaś kontrolka w nowym aucie to zaczynasz naprawe nie od
      śrubokręta i klucza ale od komputera.A podstawowe narzędzia zaraz bedą
      zbyteczne bo wizyta w serwisie w zasadzie już teraz polega na wymianie a nie na
      naprawianiu uszkodzonych części.
      Być może do mojego zniechęcenia przyłożył się akurat tak felerny egzemplarz w
      którym po kolei lecą elementy elektryczne ale z licznych rozmów z fachowcami
      wiem ,że jest to bardzo częsta przypadłość tych samochodów.
      Jeżdziłem wiele lat temu Oplem Asconą z największym i najprostszym silnikiem
      benzynowym i wierz mi tam nie było co sie psuć dzisiejsze auta nawet nie stały
      przy porządnych samochodach.Nawet niemieckie :):)

      Pozdr
      • bojakk Re: nie warto!! 13.06.07, 10:59
        Co do tego, ze nowe samochody ni jak sie maja do starych trwalych modeli to
        zgadzam sie w 100%. Powiem tak, kuzyn ma Lumine, pali jak smok (jest na gaz),
        oryginalne czesci sa drogie, ale nawet jak sie cos rozpadnie to jeszcze 2tkm
        mozna zrobic, a jedyne co w niej szwankuje to wlasnie elektryka. Ale mimo to nie
        mam zaufania do tego samochodu.

        Zaufanie to mialem do Wartburga, ktory niedawno zostal skasowany, bo samochod
        mozna bylo naprawic srubokretem i mlotkiem. Elektroniki w nim zadnej nie bylo,
        poza zaplonem, wiec ani razu nie stanal na drodze :).

        Zgadzam sie, ze stary merc jest nie do zajezdzenia, niestety nie oplaca sie
        robic takich samochodow. Volvo raz zrobilo ten blad wypuszczajac na rynek model
        serii 140 (model 142 i chyba 141). Samochody byly wieczne i sie nie psuly, to
        jaki to interes dla producenta.
        Pzdr.
        • meps3 Re: nie warto!! 13.06.07, 11:30
          Z punktu widzenia producenta ,produkcja trwałych i niezawodnych pojazdów jest
          nie opłacalna.Zresztą odnosi sie to obecnie nie tylko do samochodów.Po prostu
          dzięki takim a nie innym rozwiązaniom,materiałom i zastosowanym konstrukcjom
          nakręca się koniunktura i teoretycznie wszyscy powinni być szczęśliwi bo mają
          pracę a obroty wzrastają.No niestety to taki paradoks.Im gorszy sprzęt tym
          lepiej, oczywiście z tego punktu widzenia.
          Do mnie jednak taka polityka nie przemawia bo wciąż ponoszę straty finansowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka