Dodaj do ulubionych

Suzuki Swift 1.0

IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 14:53
Czy waro kupić takie auto (nowe). Są niedrogie i wydają sie być ekonomiczne w
użytkowaniu. A co z servisem, cenami części (i ich dostepem)? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: ZOSIA Re: kup Yarisa albo Suzuki R+, Agile IP: *.example.net / 192.168.15.* 09.06.03, 15:09
      to jedno z najstarszych , produkowanych aut. Mało bezpieczne, dlatego tanie
      • Gość: piotrek Re: kup Yarisa albo Suzuki R+, Agile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.03, 15:34
        Suzuki Swift nie jest tani dlatego, że jest mało bezpieczny tylko dlatego, że
        jest mało popularny. Ponadto do słabych punktów tego auta należą ponadtne na
        korozje blachy. Auto jest rzeczywiście stare konstrukcyjnie ale mało awaryjne
        (zobacz w rankingach TUV). Ile ono teraz kosztuje? Może w podobnej cenie uda
        się wybrać coś lepszego. Na forum jest kilku użytkowników Swift'ów - może się
        odezwą.
        Pozdrawiam
        Piotrek
        • Gość: Michal Re: kup Yarisa albo Suzuki R+, Agile IP: *.telia.com 09.06.03, 15:58
          Wyjeles mi z ust te korozje.Zwrocic trzeba uwage na porzadne servisy tzn
          dokladne czasy zmiany oleju.Suzuki produkuje siniki dosc wysilone i naprawde
          nie lubia przechadzanego oleju.Reszte to jak kazdy Japs niezawodne.Pzdr.Michal
    • remo29 Re: Suzuki Swift 1.0 10.06.03, 09:51
      Jeżdżę już drugim z kolei świstem i mogę śmiało powiedzieć, że fabrycznie
      nowego bym nie kupił. Zapłacisz jakieś 26tys. za wersję 1.0 GL (czy to skrót od
      GoLas?), a po trzech latach odkupię go od ciebie za 16... W tym czasie czekają
      cię średnie cenowo przeglądy (ani tanie, jakby można było oczekiwać, ani
      drogie), i mało rozgarnięty serwis (choć wszyscy chwalą Auto-Jakubowscy z
      Rzeszowa). Szkoda kasy na "serwis", bo jedyne niedomagania jakie cię czekają
      to... trzeszczące plastiki i przykrótkawe wykładziny na podłodze. Z tym nie da
      się nic zrobić; serwis będzie udawał, że naprawia, ale nie będzie udawał, że
      kasuje pieniążki.
      Kup używany - za 16-17 tys kupisz auto 3-4 letnie. Na prawdę warto. Poprzednia
      moja suzuka przejechała 120tys. km bez zająknięcia (sorry - raz się zająknęła:
      po 110 tys. wymieniłem tłumik - 260 zł z robocizną) i gdyby nie to że miała za
      mały bagażnik, jeździłbym nią nadal.
      To co pisali przedmówcy o korozji to prawda. Słaby lakier, słabo zabezpieczona
      blacha. W 5-letnim egzemplarzu w szczelinie klapy tylnej odkryłem "bąbla".
      Wprawdzie daleko mu do poloneza, ale i tak trochę za szybko go "bierze".
      Poza tym autko jest jak russkij tierminator - nie gniotsa, nie łamiotsa :)
    • x-darekk-x Re: Suzuki Swift 1.0 10.06.03, 10:12
      cos widze, ze wiekszosc moich przedmowcow, to osoby, ktore nic ze swiftem nie
      mialy wspolnego.

      mam drugiego swifta 1,0.
      najpierw w kanadzie (wybralem sie tam na dluuugie zwiedzanie odludnych gor)
      jezdzilem chevroletem sprint (to ten sam swift, tylko pod inna nazwa) z
      pierwszych lat produkcji (1990). autko poobijane ze wszystkich stron, z
      wielgachnym przebiegiem, kupione za ca. 500 cad tj 1300 pln. a mimo to jezdzil
      bez zarzutu. wszystko dzialalo - kazdy jeden przycisk czy pokretlo, nic nie
      cieklo, nie dymilo. samochod przewiozl mnie przez gory skaliste, wywiozl na
      terytorium polnocne i przywiozl z powrotem. dlugie tysiace kilometrow czesto po
      szutrowych drogach. zawsze zaladowany bagazem. silniczek 1,0 ciagnal bez oporu
      nawet na podjazdach a przy tym nigdy nie spalil mi wiecej niz 5,4 litra /
      100km. nic ale to nic nie odmowilo posluszenstwa. pokochalem to autko.

      ostatnimi czasy korzystalem glownie ze sluzbowych aut. kiedy jednak zaistniala
      potrzeba dokupienia jeszcze auta prywatnego, bez wahania wzialem nowego swifta.
      zona akurat robi prawko - auto w sam raz - zniesie wszystko. wprawdzie
      restylizowano wnetrze i troche nadwozie, ale to dalej to samo troche
      przestarzale auto. ciasnawe, glosne, ale nadal daje mi wiecej frajdy z
      prowadzenia niz chocby sluzbowe astry. do 100 km/h ciagnie jak glupi (ale przy
      tym ostro halasuje) i pali wciaz bardzo malo. oczywiscie nic sie nie psuje.
      zadnych napraw od nowosci (choc to dopiero 28000 km przebiegu). jedyny problem
      to to, ze obnizyla sie jakosc montazu wnetrza. wieksze szpary, wystajaca
      tapicerka podlogi. musialem wcisnac troche filcu tu i owdzie to przynajmniej
      nie stuka. podsumowujac: bardzo proste autko z jeszcze prostszym wnetrzem,
      watpliwym montazem ale dajace duza przyjemnosc z jazdy i nie dziurawiace
      portfela. jak ktos to juz powiedzial: gniotsa-nie-lamiotsa.

      co do alternatyw w postaci yarisa: kosztuje o przeszlo 1/3 wiecej. jezeli cie
      stac...

      darekk

      • remo29 Re: Suzuki Swift 1.0 10.06.03, 10:31
        > to to, ze obnizyla sie jakosc montazu wnetrza. wieksze szpary, wystajaca
        > tapicerka podlogi. musialem wcisnac troche filcu tu i owdzie
        [...]

        To wszystkie świsty tak mają od kiedy są produkowane u bratanków z Węgier :)
        Co do hałasu - przesiadłem się na 1.3 i problem się rozwązał. Wczoraj jadąc
        koło 160km/h słyszałem radio. W "litrówce" przy 130km/h radio wyłączałem - nie
        było sensu ;)
        • Gość: olo Re: Suzuki Swift 1.0 IP: *.example.net / 192.168.15.* 10.06.03, 13:18
          no jak jeszcze radio słychać, to warto brać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka