Dodaj do ulubionych

Ślamazarny start spod świateł

16.09.07, 08:57
Zauważyliście może jak powoli rusza większość użytkowników dróg? Jakie odstępy
pozostawiają zanim ruszą? Z czego to się bierze, z oszczędności paliwa? Pewnie
uchodzę za wariata drogowego, bo nawet jeżdżąc starym passatem z całymi 52KM
pod maską prawie zawsze byłem "pierwszy ze świateł", rozpędzałem się do
kosmicznych 60-70km/h i toczyłem się na piątym biegu, oczywiście cały ruch
zostawiony na światłach wyprzedzał mnie jadąc koło 100km/h. Wczoraj pan w
pandzie chyba pobił rekord, do 40km/h rozpędzał się ze 20s, potem szło mu to
równie dobrze, aż rozpędził się do ok. 120km/h...
Obserwuj wątek
    • final14 Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 09:10
      Taa, a potem wszyscy lecą rozpędem na późnym czerwonym, a stają dopiero (choc i to nie jest regułą) jak zaczynaja ruszać z boku na zielonym.
      • iberia.pl Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 10:02
        final14 napisała:

        > Taa, a potem wszyscy lecą rozpędem na późnym czerwonym, a stają
        dopiero (choc i to nie jest regułą) jak zaczynaja ruszać z boku na
        zielonym.

        ???? nie przesadzaj.Czy to taka filozofia wrzucic na pomaranczowym
        jedynke i od razu ruszyc jak tylko jest zielone?Wg mnie nie.
        • final14 Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 10:54
          No dla mnie też, ale juz dla 95% innych użytkowników dróg najwidoczniej tak :)
    • lorneta.i.meduza Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 10:24
      Jako długoletni użytkownik pilśniowego kapelusza ;) odpowiem wam:
      1) wrzucenie jedynki jeszcze na żółtym, niepotrzebnie niszczy łożysko
      wyciskowe sprzęgła.
      2) szybki start spod świateł niszczy sprzęgło, opony, układ napędowy
      i zwiększa zużycie paliwa.
      3) ruszenie razem z poprzedzającym jest niebezpieczne, bo co będzie
      jak silnik mu zgaśnie ? jesteśmy w jego kufrze !
      Bezpiecznie duży odstęp należy zachować.
      4) jaki sens ma ostre przyspieszanie po starcie, by potem wlec się
      np. siedemdziesiątka ? Każde przyspieszenie zwiększa zużycie paliwa,
      im ostrzejsze, tym więcej kosztuje.

      5 i najważniejsze) jak ci się spieszy to wyjedź z domu pół godziny
      wcześniej, wtedy zdążysz do do roboty czy gdzieś tam.

      Jak komuś nie podobają się moje uwagi, to niech pocałuje mnie w ....
      kapelusz !!!

      Luzik panie i panowie, luzik za kółkiem jest najważniejszy.
      :)
      • iberia.pl Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 10:25
        proponuje zebys w ogole nie korzystal z auta bo sie ...zuzywa.Dzieki
        takim jak ty na jednej zmianie swiatel zamiast 10 aut przjedzie 5.
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 10:31
        lorneta.i.meduza napisał:

        > Jako długoletni użytkownik pilśniowego kapelusza ;) odpowiem wam:
        > 1) wrzucenie jedynki jeszcze na żółtym, niepotrzebnie niszczy łożysko
        > wyciskowe sprzęgła.

        Jeżdżę sporo lat, samochody miały spore przebiegi, nigdy nie zdarzyła mi się
        awaria sprzęgła z tego powodu.
        > 2) szybki start spod świateł niszczy sprzęgło, opony, układ napędowy
        > i zwiększa zużycie paliwa.

        Każda zmiana biegu i start niszczy sprzęgło. Rusza się tak żeby nie drzeć opon.
        Zwiększa zużycie paliwa? A myślisz że długotrwałe rozpędzanie się do dużych
        prędkości nie zwiększa bardziej zużycia? Najmniej pali samochód, w którym do
        rozpędzania wciskami gaz tak do 3/4, szybko osiągami żądaną prędkość i wrzucamy
        możliwie najwyższy bieg.
        > 3) ruszenie razem z poprzedzającym jest niebezpieczne, bo co będzie
        > jak silnik mu zgaśnie ? jesteśmy w jego kufrze !
        > Bezpiecznie duży odstęp należy zachować.

        Bezpiecznie duży, ale nie taki na 4 samochody. Poza tym - na starcie nie lecisz
        100km/h, tylko 20-40km/h, nie ma problemu z szybkim zatrzymaniem w razie czego.
        > 4) jaki sens ma ostre przyspieszanie po starcie, by potem wlec się
        > np. siedemdziesiątka ? Każde przyspieszenie zwiększa zużycie paliwa,
        > im ostrzejsze, tym więcej kosztuje.
        >
        Im dłuższe tym więcej kosztuje. A ostre przyspieszanie ma sens - mniejsze
        zużycie paliwa, więcej samochodów przejeżdżających skrzyżowanie. A wlokę się
        70km/h po mieście, bo i tak wolno tylko 50.
        > 5 i najważniejsze) jak ci się spieszy to wyjedź z domu pół godziny
        > wcześniej, wtedy zdążysz do do roboty czy gdzieś tam.
        >

        W tym rzecz, że myśląca i przewidująca jazda daje lepsze efekty czasowe niż
        gonienie grubo ponad ograniczenia prędkości.

        > Jak komuś nie podobają się moje uwagi, to niech pocałuje mnie w ....
        > kapelusz !!!
        >
        > Luzik panie i panowie, luzik za kółkiem jest najważniejszy.
        > :)
      • magdajeden Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 20:58
        oj jak jak nie lubię takich luzaków na drogach (mam na mysli przedmówce w
        kapeluszu ;))
        • magdajeden Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 21:00
          PS a szybkie (dynamiczne) ruszanie spod świateł jest przyjemnoscią samą w sobie,
          więc nie przesadzajmy z tą oszczędnością.
          chociaz teraz coraz trudniej o "sąsiada" na pasach, który podejmie wyzwanie
          szybkiego startu spod swiateł ;)
          • klemens1 Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 09:05
            > PS a szybkie (dynamiczne) ruszanie spod świateł jest przyjemnoscią samą w
            > sobie , więc nie przesadzajmy z tą oszczędnością.

            Przyjemniejsze jest puścić "szybkiego ruszacza" przodem żeby szybko dojechał do
            czerwonego światła i się zatrzymał, a następnie wyprzedzić go jak rusza gdy mu się
            zielone zapali.
            • kaqkaba Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 09:36
              Szybkie i dynamiczne ruszenie nie oznacza, że mamy gnać na bij zabij.
              • klemens1 Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 10:24
                To właśnie miałem na myśli + przykład co takie ruszanie daje.
                • kaqkaba Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 10:41
                  Niestety w naszym pięknym kraju czasami stosuje się zasadę czerwonej fali aby
                  "wyhamować tych wariatów co gnają przez miasto". Tyle, że czasami nie wyjdzie i
                  wariaci jadą na zielonym (albo już nauczeni jadą jak szaleni żeby nie stać) a
                  jadący przepisowo stoją na każdych.

                  Szybkie ruszenie spod świateł + przepisowa jazda powinny (w normalnym kraju)
                  owocować płynną jazdą zawsze na zielonym. Czasami się sprawdza. Ostatnia
                  sytuacja, ze świateł jak zwykle wyprułem, doszłem do 70-80 (tyle wolno, znaczy
                  wolno 70) i jadę. Kolo dogonił mnie po jaiś 150 metrach (a startował równolegle)
                  i pognał koło 90. Na światłach (następnych jak się zapaliło zielone) ja miałem
                  na liczniki 50km/h a on 0.
            • magdajeden Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 11:04
              klemens1 napisał:

              > > PS a szybkie (dynamiczne) ruszanie spod świateł jest przyjemnoscią samą w
              >
              > > sobie , więc nie przesadzajmy z tą oszczędnością.
              >
              > Przyjemniejsze jest puścić "szybkiego ruszacza" przodem żeby szybko dojechał do
              >
              > czerwonego światła i się zatrzymał, a następnie wyprzedzić go jak rusza gdy mu
              > się
              > zielone zapali.
              >

              to też :P ale najfajniejsze jest ruszanie ze wszystkich świateł jako pierwszy
              • simr1979 Jeślii siedzisz - siedzisz.... 17.09.07, 11:22
                .....jeśli stoisz - stoisz, jeśli jedziesz - to też stoisz.....;)

                Wieczna zgryzota z tymi sprawnymi inaczej...:P
                • magdajeden Re: Jeślii siedzisz - siedzisz.... 18.09.07, 23:56
                  simr1979 napisał:

                  > .....jeśli stoisz - stoisz, jeśli jedziesz - to też stoisz.....;)
                  >
                  > Wieczna zgryzota z tymi sprawnymi inaczej...:P


                  prawda? ;)
              • klemens1 Re: Ślamazarny start spod świateł 18.09.07, 09:19
                > to też :P ale najfajniejsze jest ruszanie ze wszystkich świateł jako pierwszy

                Nie aż tak fajne jak to co opisałem. Powód jest prosty - ruszyć szybko ze świateł to
                każdy głupi potrafi. A jeździć tak żeby w miarę płynnie przejechać dystans pomimo
                świateł jest już dużo trudniej.
                Satysfakcja z uczynienia rzeczy trudniejszej jest - co oczywiste - większa niż z
                uczynienia rzeczy prostszej.
                • magdajeden Re: Ślamazarny start spod świateł 19.09.07, 00:01
                  klemens1 napisał:

                  > > to też :P ale najfajniejsze jest ruszanie ze wszystkich świateł jako pier
                  > wszy
                  >
                  > Nie aż tak fajne jak to co opisałem. Powód jest prosty - ruszyć szybko ze świat
                  > eł to
                  > każdy głupi potrafi.

                  taaaa, to dlaczego nie ruszają tylko sie ślamazarzą?


                  A jeździć tak żeby w miarę płynnie przejechać dystans pomi
                  > mo
                  > świateł jest już dużo trudniej.

                  to fakt, szczególnie jesli, żeby móc to zrobić musisz nauczyć sie latać (w celu
                  ominięcia tych co spokojnie ruszają i spokojnie jadą wszystkimi mozliwymi pasami
                  z najmniejszą możliwą predkoscia)

                  > Satysfakcja z uczynienia rzeczy trudniejszej jest - co oczywiste - większa niż
                  > z
                  > uczynienia rzeczy prostszej.

                  oczywiscie, szczególnie jesli uda ci sie siłą woli spowodować, ze samochód sie
                  uniesie i wyprzedzi te wszystkie zawalidrogi toczące sie dostojnie (i
                  oszczednie) przed tobą
                  >
                  • klemens1 Re: Ślamazarny start spod świateł 19.09.07, 10:45
                    > > ruszyć szybko ze świateł to każdy głupi potrafi.
                    > taaaa, to dlaczego nie ruszają tylko sie ślamazarzą?

                    Na pewno nie dlatego że nie potrafią. Wciśnięcie gazu mocniej zamiast słabiej jest
                    naprawdę na tyle proste, że nie jesteś jedyną osobą w okolicy która to potrafi - nie
                    łudź się.

                    > > A jeździć tak żeby w miarę płynnie przejechać dystans pomimo
                    > > świateł jest już dużo trudniej.
                    > to fakt, szczególnie jesli, żeby móc to zrobić musisz nauczyć sie latać (w celu
                    > ominięcia tych co spokojnie ruszają

                    Nie zawsze jest to konieczne. Fakt, że uważasz to za niezbędny warunek świadczy o
                    tym że nie wiesz jak tego dokonać. Nie zdziw się jak kierowca w maluchu, który myśli
                    w sposób bardziej skomplikowany od tych co potrafią tylko wciskać gaz przebędzie
                    zatłoczone miasto szybciej od ciebie.
                    Będziesz mieć co najwyżej satysfakcję z szybkiego ruszenia ze świateł, ale ten
                    dyskomfort gdy maluch przejedzie następne światła a ty już nie zdążysz jednak chyba
                    psuje efekt? Czy może nawet tego nie zauważasz?
                    • magdajeden Re: Ślamazarny start spod świateł 19.09.07, 11:36
                      klemens1 napisał:

                      > > > ruszyć szybko ze świateł to każdy głupi potrafi.
                      > > taaaa, to dlaczego nie ruszają tylko sie ślamazarzą?
                      >
                      > Na pewno nie dlatego że nie potrafią. Wciśnięcie gazu mocniej zamiast słabiej j
                      > est
                      > naprawdę na tyle proste, że nie jesteś jedyną osobą w okolicy która to potrafi
                      > - nie
                      > łudź się.

                      wiem, wiem, naukowo udowodnione jest, ze najoszczedniej jezdzi się ..(tu wpisz
                      jakies tam dane), oszczedzasz wtedy całe 6 złotych na 100kilometrów! toż to
                      prawdziwa lokata!

                      >
                      > Nie zawsze jest to konieczne. Fakt, że uważasz to za niezbędny warunek świadczy
                      > o
                      > tym że nie wiesz jak tego dokonać.

                      uwierz mi, czasami to JEST warunek niezbędny. warszawscy kierowcy uwielbiają
                      jezdzic jeden obok drugiego, wyprzedzic ich mozesz tylko na skuterze.

                      Nie zdziw się jak kierowca w maluchu, który
                      > myśli
                      > w sposób bardziej skomplikowany od tych co potrafią tylko wciskać gaz przebędzi
                      > e
                      > zatłoczone miasto szybciej od ciebie.

                      znam tylko jedną osobę, która potrafi przejechać przez zatłoczone miasto
                      szybciej ode mnie ;) uwierz mi, ze ci którzy potrafią przycisnąć pedał gazu
                      potrafią też przeprowadzac na tyle skomplikowane procesy myslowe, pozwalające im
                      na zmianę pasa ruchu częsciej niż dwukrotnie w trakcie całej trasy.

                      > Będziesz mieć co najwyżej satysfakcję z szybkiego ruszenia ze świateł, ale ten
                      > dyskomfort gdy maluch przejedzie następne światła a ty już nie zdążysz jednak c
                      > hyba
                      > psuje efekt? Czy może nawet tego nie zauważasz?
                      absolutnie nie zauważę, jako typowa kobieta nie widzę nic poza 5 metrami jezdni
                      tuż przed maską mojego samochodu. :P
                      >
                      • mobile5 Re: Ślamazarny start spod świateł 19.09.07, 11:52
                        magdajeden napisała:
                        uwierz mi, ze ci którzy potrafią przycisnąć pedał gazu
                        > potrafią też przeprowadzac na tyle skomplikowane procesy myslowe, pozwalające i
                        > m
                        > na zmianę pasa ruchu częsciej niż dwukrotnie w trakcie całej trasy.

                        Taki sprawny "skoczek" potafi zarobić i z 10m między światłami, nie licząc darmowej dawki adrenaliny.
    • derduch Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 11:00
      Tu jest miejsce dla policji, zamiast polować z suszarkami powinni zając się
      poprawieniem płynności ruchu, żadnym kosztem można zwiększyć przepustowość tych
      pseudo dróg.
      Za ruszanie z opóźneniem walić mandaty, za jazde środkiem czy lewym pasem walić
      mandaty, w godzinach szczytu postawić kilka piesków na skrzyżowaniach i dawać po
      500 pln bydlakom którzy wjeżdżają na skrzyzowanie i stoją tam bez możliwości
      zjazdu, blokując ruch.
      Dokładnie jak pisze sum_tzw_olimpijczyk banda zamułów powoduje korki.
      W cywilizowanym kraju jak jest zielone to się daje w pedał, osiąga maksymalną
      dozwolona prędkość i... jadąc z taką prędkością masz "zielona falę".
      Rewelacyjnie pod tym wzgledem jest w Stanach, tam praktycznie nie ma znaczenia
      czy stoisz jako pierwszy czy piąty, ruszasz w tym samym momencie, fakt że
      automatyczne skrzynie biegów zdecydowanie przyśpieszają ruszanie.
      Zwracam Wam jeszcze uwage na parkowanie w kretyńskich odstępach, w Paryżu np.
      jak zostawisz zbyt duży odstęp od poprzedniego pojazdu lub staniesz w poprzek
      miejsc parkingowych masz natychmiast mandat, u nas nikt na to nie zwraca uwagi.
      • jaki71 Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 23:50
        derduch napisał:

        > Zwracam Wam jeszcze uwage na parkowanie w kretyńskich odstępach, w Paryżu np.
        > jak zostawisz zbyt duży odstęp od poprzedniego pojazdu lub staniesz w poprzek
        > miejsc parkingowych masz natychmiast mandat, u nas nikt na to nie zwraca uwagi.

        A co zrobisz jadąc taką panda jak znajdziesz lukę po jakimś krążowniku? Pandy
        nie naciągniesz i z którejś strony zawsze dziura zostanie...
      • klemens1 Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 09:08
        > za jazde środkiem czy lewym pasem walić mandaty

        jeżeli po tych pasach nie wolno jeździć, to może je zaorać i zasadzić drzewka?
        • tbernard Re: Ślamazarny start spod świateł 19.09.07, 10:15
          klemens1 napisał:

          > > za jazde środkiem czy lewym pasem walić mandaty
          >
          > jeżeli po tych pasach nie wolno jeździć, to może je zaorać i zasadzić drzewka?

          Albo oznaczyć jako pasy wyłącznie dla autobusów miejskich.
          Tamtemu zapewne chodziło, że tamte pasy mają być zarezerwowane dla towarzyszy
          potomków pierwszych sekretarzy, esbecji i tym podobnym ważnym osobistościom
          których ograniczenia prędkości nie obowiązują. Wielopasmówka w mieście to nie
          autostrada. Ich istotą jest dostarczenie dodatkowego miejsca dla dużej liczby
          aut aby mogły się pomieścić a nie jakieś wyimaginowane "lewe szybsze pasy",
          ponadto mają ułatwiać manewry skrętu na skrzyżowanianiach.
    • lorneta.i.meduza Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 11:34
      Właśnie wyjeżdżam w miasto i dalej w trasę.
      Wszyscy młodzi, dynamiczni i gniewni będą mogli mnie pouczać
      światłami i klaksonem. A ja sobie luzik...luzik...luzik... :)

      (podobno największa przepustowość drogi jest wtedy, kiedy wszyscy
      jadą 30-40 km/h. I co wy na to ściganty ???)
      • robert888 Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 11:59
        lorneta.i.meduza napisał:

        >
        > (podobno największa przepustowość drogi jest wtedy, kiedy wszyscy
        > jadą 30-40 km/h. I co wy na to ściganty ???)

        której drogi?
      • bojakk Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 12:22
        Masz jakies wyliczenia na to 40km/h, czy tak tylko sobie rzuciles? Sum ma 100%
        racji twierdzac, ze slamazarne rozpedzanie sie kosztuje wiecej paliwa niz
        szybkie. Poza tym oszczedna jazda to plynna, a nie powolna, a na pewno nie taka,
        kiedy rozpedzasz sie dwie minuty, zeby zachamowac ostro, bo nagle sie okazuje,
        ze przy nastepnych swiatlach, owszem jedziesz juz 120km/h, ale niestety jest
        czerwone.
        Poza tym przydaloby sie czasem pomyslec rowniez o innych uzytkownikach drog, a
        nie tylko o sobie. Jak jestes sam na drodze, to nie ma sprawy, mozesz nawet
        pchac swoj samochod, sprzeglo sie nie niszczy i jest tanio.
        Pzdr
        • brylant1 do ciapat w stylu lornety i meduzy... 16.09.07, 12:31
          jak czytam takie teksty o zużywaniu się sprzęgła i paliwa to nasuwa mi się
          jedno: nie stać cię na samochód? kup rower!! nie ma sprzęgła (które się zużywa
          nie potrzebuje paliwa itp.
          Typowy kapelusz jak dopiero zobaczy zielone to macha łapą żeby jedynkę wrzucić :)
          i płynne ruszanie z pod świateł nie ma nic wspólnego z wariactwem drogowym tylko
          z kulturą i sztuką jazdy!
          P.S. Przeciętny przebieg roczny auta w polsce to 8-10tyś km - pytanie nie
          taniej wyjdzie riksza bądź taxi??
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: do ciapat w stylu lornety i meduzy... 16.09.07, 12:57
            Co do spalania - ja z takim stylem jazdy spalam do 5,5l na 100km w mieście
            (oczywiście bez jakichś koszmarnych korków jak ostatnio na Bitwy Warszawskiej w
            Warszawie:/), a kolega w mniejszym samochodzie z tym samym silnikiem pali 7-8l,
            powoli rozpędzając się z każdych świateł
          • iberia.pl Re: do ciapat w stylu lornety i meduzy... 16.09.07, 13:34
            brylant1 napisał:


            > P.S. Przeciętny przebieg roczny auta w polsce to 8-10tyś km

            naprawde taka niska srednia?Masz jakis link do tych statystyk?
        • gyroscope Re: Ślamazarny start spod świateł 18.09.07, 20:11
          www.ifpan.edu.pl/kgof/zestawy/of56/of56et1cz_b.pdf
          zad.1 mozecie sobie rozwiązać i będziecie wiedzieć ile:)
      • iberia.pl Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 13:36
        lorneta.i.meduza napisał:

        > Właśnie wyjeżdżam w miasto i dalej w trasę.
        > Wszyscy młodzi, dynamiczni i gniewni

        nie mierz innych swoja miarka....to, ze ktos jezdzi INACZEJ niz Ty
        nie znaczy, ze gorzej.
        Poza tym wolno NIe ZAWSZE znaczy BEZPIECZNIE....

        >będą mogli mnie pouczać
        > światłami i klaksonem.

        wiesz co, szkoda mi swiatel i klaksonu na takiego zawalidroge jak ty.

        > A ja sobie luzik...luzik...luzik... :)

        egoista!

        > (podobno największa przepustowość drogi jest wtedy, kiedy wszyscy
        > jadą 30-40 km/h. I co wy na to ściganty ???)
        buhahahahahah :-DDDDDDDDDDDDDDD
        • wiktor_l Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 13:38
          Sum, 100 procent racji.
          A jeszcze smaczku dodaje, jesli jest to pas do skrętu z osobną sygnalizacją. Ci,
          ktorzy ruszaja slamazarnie na wprost, kiedy maja do tego skręcic, praktycznie
          nie przyspieszają.

          Wiktor
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 13:56
            Niestety, nie wytrzymałem wczoraj i mignąłem długimi panu w pandzie:( Rzadko mi
            się to zdarza, ale po takim ruszeniu (jechałem prawym pasem za nim, na środku
            jechał PKS który ruszył szybciej niż on) jechał spokojnie swoim pasem. W
            przeciągu 2 minut wcisnął hamulec z 200 razy w zasadzie nie hamując. Samochód
            przed nim nie zahamował ani razu, za to on migał jak szalony. Ciężko było ocenić
            co robi, jak tylko świeciły mu się światła, a raz prawie stawał dęba... Nie
            jechałem blisko , nie poganiałem go, ale po kolejnej akcji kiedy zahamował bez
            powodu mignąłem mu długimi i wyprzedziłem. Niestety, pan za kierownicą chyba
            nawet nie zauważył co się za nim dzieje, jak go mijałem to siedział 50cm od
            kierownicy kurczowo ją trzymając.
    • lorneta.i.meduza Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 20:42
      Oj ludzie, ludzie, ja 40 lat jeździłem walcem DROGOWYM, więc lepiej
      od niejednego z Was wiem jak należy jeździć po DROGACH (w tym
      przypadku po ulicach, bo o nich tu mowa)
      Zwolennikom szybkiej jazdy zacytuję coś ze szwajcarskich badań
      dotyczących przepustowości ulic w zależności od prędkości:

      "W miastach ruch samochodowy najbardziej płynnie odbywa się przy
      prędkości 20 - 30 km/h. Wynika to z faktu, że przy niższych
      prędkościach odstępy między samochodami są mniejsze. Zyskuje się
      także na przestrzeni, gdyż mniej potrzebują je samochody. Ta
      dodatkowo uzyskana dzięki redukcji prędkości przestrzeń może być
      wykorzystana na inne cele np. dla pieszych, rowerzystów, komunikacji
      zbiorowej, zieleni pochłaniającej emitowany przez samochody
      dwutlenek węgla. Niższe prędkości umożliwiają także płynne włączanie
      się do ruchu z bocznych ulic. Badania dostosowania się ruchu do
      prędkości 30 km/h na dużej sieci ulicznej przeprowadzono w
      Szwajcarii i stwierdzono lepsze wykorzystanie sieci ulicznej niż w
      przypadku wyższych prędkości. Stwierdzono także, że przy 30 km/h
      sieć uliczna przepuściła więcej samochodów niż przy wyższych
      prędkościach. Dla specjalistów Inżynierii Ruchu wyedukowanych na
      amerykańskim HCM może to być szokujące, gdyż wg HCM przepustowość
      dróg jest osiągana przy prędkości 50 km/h. Dopiero szwajcarski
      eksperyment udowodnił, że przy 30 km/h najwięcej osób może
      skorzystać z samochodu w krótszym czasie podróży dla wszystkich."

      Źródło: www.zm.org.pl/?a=ursus-tempo30

      Jak widać zasadnicze znaczenie ma PŁYNNOŚĆ RUCHU a nie rwanie do
      przodu i potem ostre hamowanie.

      30-tkę można spokojnie osiągnąć na "1", potem wrzucić "3" i
      spokojnie pyrkać do przodu :)

      Dla wyjaśnienia przyznaję się, że nie jestem zawalidrogowym
      kapelusznikiem, a poprzednie moje wpisy były wynikiem wkurzenia się
      na to, ze temat był poruszany już ze 100 razy.
      Jak widać kapelusznicy/zawalidrogi są odporni na forumowe szkolenie
      i wszelkie uwagi spływają po nich jak woda po kaczce :)

      • wiktor_l Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 22:15
        Fajne te szwajcarskie statystyki. Ciekawe, jak by wyszly przy naszej
        charakterystyce ulic miejskich - i ich tranzytowej roli.
        • kriss_333 Re: Ślamazarny start spod świateł 16.09.07, 22:24
          sum- bardzo dobry temat, to straszne jak ludzie wolno ruszaja
      • babaqba Re: Ślamazarny start spod świateł 17.09.07, 03:23
        lorneta.i.meduza napisał: (...)
        > Niższe prędkości umożliwiają także płynne włączanie
        > się do ruchu z bocznych ulic. Badania dostosowania się ruchu do
        > prędkości 30 km/h na dużej sieci ulicznej przeprowadzono w
        > Szwajcarii i stwierdzono lepsze wykorzystanie sieci ulicznej niż w
        > przypadku wyższych prędkości.

        W takim razie najlepsze wykorzystanie sieci ulicznej będzie podczas
        procesji - wierni pozbawieni samochodów zajmują mniej miejsca,
        włączanie się jest bezproblemowe, roślinność daje radę z
        wchłanianiem zapachów uczestników, poruszanie jest płynne i
        stateczne a do tego demokratyczne: każdy zdąży, każdy może brać
        udział. Inżynierowie ruchu w Polsce wiedzą to bez badań i dlatego
        nasze "rozwiązania drogowe" zmierzają do wyeliminowania ruchu
        kołowego a z braku takiej możliwości - do maksymalnego utrudnienia.
        I to powoli się udaje.
    • a4774 nie, nie zauważyłem wcale 17.09.07, 20:28
      raczej coś odwrotnego, permanentne wyścigi kto pierwszy, typu do
      setki na dwójce, zdarza mi się to na co drugich światłach.

      swoją drogą ciekawe pretensje, zawsze narzekają że w Polsce jeździ
      się za szybko, a tu proszę, są tacy co im przeszkadza że za wolno.
    • sila Re: Ślamazarny start spod świateł 18.09.07, 18:30
      Ja, jak tylko ktoś przede mną spóźni się o 0,1 milisekundy od razu
      walę w klakson. Proste.

      A jak mnie ktoś pogoni to sie nie odgrażam i nie obrażam tylko po
      prostu zwijam się z pod świateł w możliwie dynamicznie tak, aby jak
      najwięcej samochodów mogło się na zielone załapać.

      Easy.
    • al9 zapomnieliście o najwazniejszym! 19.09.07, 12:35
      To nie tylko kapelusznicy..
      To my sami. Tak tak. My, normalni, śpieszący się, w miarę szybkich i
      nowych samochodach..my, forumowicze...

      Codziennie przejeżdzam przez dziesiatki skrzyżowań. I co widzę?
      Nas widzę! Wszystkich! Poprawiamy sobie włosy, gadamy przez komórkę,
      wciągamy hotdogi, odrabiamy lekcje,piszemy smsy, dłubiemy tępo w
      nosie, malujemy się, kłócimy...
      Robimy wszystko tylko NIE pilnujemy płynności ruchu....
      Nieprawda?
      al
      ps. ja się nie maluję jak dłubię w nosie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka