Dodaj do ulubionych

Strzeżcie się

24.09.07, 13:30
Strzeżcie się...

Jeśli komuś z Was przyjdzie do głowy walnąć przodem w zderzak
samochodu przed wami, zastanówcie się dwa razy, nim to zrobicie.

W sobotę jadący przede mną samochód gwałtownie zahamował przed samym
zakrętem nie wrzucając kierunkowskazu. Zanim zdążyłem zareagować,
miałem pogiętą maskę, porysowany błotnik i połamaną lampę.

Werdykt policji? Nie zachowałem bezpiecznej odległości. Znaczy moja
wina.

Zatem strzeżcie się....

W najbliższym czasie zamierzam mocno przyhamować, bo mam delikatnie
zarysowany tylny błotnik a chciałbym, żeby mi to ktoś zrobił z
własnego ubezpieczenia OC.

Na kogo wypadnie, na tego bęc.

Strzeżcie się...



Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Strzeżcie się 24.09.07, 13:41
      masz żal do całego świata bo nie potrafisz patrzeć przed siebie?
      zachowuj w takim razie odpowiedni odstęp a jesli to niemożliwe to nie prowadź
      samochodu
    • zimnokrwisty Re: Strzeżcie się 24.09.07, 13:44
      > Werdykt policji? Nie zachowałem bezpiecznej odległości. Znaczy
      moja
      > wina.
      I zasadniczo mieli rację. Jeśli by facet "stanął" na hamulcu bo
      wbiegło by mu pod maskę dziecko albo by dojrzał śpiacego na jezdni
      gościa to zachowałby sie jak najbardziej prawidłowo. A jeśli ty mimo
      świecących Ci w oczy swiateł stopu nie jesteś w stanie wyhamować i
      walisz mu w kufer, to znaczy, że jechałeś za blisko niego (lub za
      szybko).
      > W najbliższym czasie zamierzam mocno przyhamować, bo mam
      delikatnie
      > zarysowany tylny błotnik a chciałbym, żeby mi to ktoś zrobił z
      > własnego ubezpieczenia OC.
      I pewnie Ci się to uda, chyba że znajdzie sie świadek (albo np
      kamera monitoringu) który stwierdzi, że wdepnąłeś hamulec bez
      specjalnego powodu. Wtedy pewnie numer z OC Ci nie wyjdzie i znowu
      bedziesz bulił.
    • edgar22 Re: Strzeżcie się 24.09.07, 13:44
      adam_mitura napisał:
      > Werdykt policji? Nie zachowałem bezpiecznej odległości. Znaczy moja
      > wina.

      A w zasadzie to czego się spodziewałeś? Powinieneś zachować taką odległość, żeby
      mieć szansę się zatrzymać nawet w przypadku nagłego (awaryjnego) hamowania
      poprzednika.
    • chris62 Re: Strzeżcie się 24.09.07, 14:08
      Ja w takich sytuacjach jak dotąd zawsze zdążyłem zahamować :)
      Pewnie niesprawnym złomem jeździsz.
      • adam_mitura Re: Strzeżcie się 24.09.07, 14:22
        Ja nie mam pretensji do świata - zdaję sobię sprawę z tego, że
        jechałem za blisko. Ale:

        - Jak tu zachować wymagany odstęp w Warszawie?
        - Dlaczego nie bierze się okolicznosci dodatkowych - facet nie
        wrzucił kierunkowskaza, jechał 20 - letnim rumplem z brudnymi
        lampami?
        • leon.zbowidowiec Re: Strzeżcie się 24.09.07, 16:20
          > - Dlaczego nie bierze się okolicznosci dodatkowych - facet nie
          > wrzucił kierunkowskaza, jechał 20 - letnim rumplem z brudnymi
          > lampami?

          Ja zawsze jak mam jakas stluczke to tak tlumacze policji ze przeciez
          gosc z ktorym sie stuknalem nie moze miec racji bo ma 3 letniego
          brudnego kompakta (nie daj Boze z kratka) a ja mam Maybacha wiec
          kodeks drogowy kodeksem a racja jest zawsze po mojej stronie.
          • al9 leon to Ty się tłumaczysz policji? 24.09.07, 16:55
            ja dzwonię z komóry do Jarka i wszystkim debilnym gliniarzom mówię
            że ich zwolnię...
            albo im każę skoczyć do MD po hamburgera...
            pozdr
            al
            • leon.zbowidowiec Re: leon to Ty się tłumaczysz policji? 24.09.07, 18:51
              No wiesz, zawsze rozmawia z nimi Jan, ja tylko czasem daje mu
              wskazowki z tylnego fotela.
        • loyezoo Re: Strzeżcie się 24.09.07, 17:08
          Nie wiem czy wiesz ale nawet jak wogóle nie działał by mu stop to
          bedzie twoja wina.
        • konrad.w6 Re: Strzeżcie się 24.09.07, 19:49
          adam_mitura napisał:

          > Ja nie mam pretensji do świata - zdaję sobię sprawę z tego, że
          > jechałem za blisko. Ale:
          >
          > - Jak tu zachować wymagany odstęp w Warszawie?
          > - Dlaczego nie bierze się okolicznosci dodatkowych - facet nie
          > wrzucił kierunkowskaza, jechał 20 - letnim rumplem z brudnymi
          > lampami?
          Widzę że masz pretensje do garbatego, że ma proste dzieci. A słyszałeś o
          ograniczonym zaufaniu do innego kierowcy? Mógł dostać ataku serca, usnąć i
          odruchowo wcisnąć pedał hamulca itp...
          • jan.grabowski Re: Strzeżcie się 25.09.07, 14:06
            Myślę że autor chce tylko zwrócić uwagę na pewien problem który napewno istnieje, tzn rozpatrzania w takich przypadkach wszystkich okoliczności, sam nie tak dawno wjechałem młodej Pani w kuper, po tym jak z 7m przed światłami, przekraczając ciagłą, wjechała z 1m przede mnie po to by momentalnie zachamować, bo włączyło się zółte
            (sam jeszcze za nią spokojnie bym na żółtym przejechał), Pani do winy się poczuła, ale za nic nie chciała Policji wzywać, ja w sumie też bo mogłoby to sie skończyc różnie dla mnie. Dogadaliśmy siejako tako (gotówka) ale i tak dokładałem do interesu.
            Wiem ze musiałbym mieć świadka, a najlepiej kilku aby wygrac w takiej sytuacji. Dlatego uważam że wjechanie w D... nie jest równe winie.
            • adam_mitura Re: Strzeżcie się 26.09.07, 12:44
              I o to własnie mi chodzi. Przecież nikomu nie zamierzam wjechać w
              tyłek, ale ilu jest takich, którzy mogą hamować specjalnie....
    • nfplakto Nawolujesz do oszustwa 24.09.07, 18:57
      > W najbliższym czasie zamierzam mocno przyhamować, bo mam delikatnie
      > zarysowany tylny błotnik a chciałbym, żeby mi to ktoś zrobił z
      > własnego ubezpieczenia OC.

      No tak. Polscy emigranci w UK wyludzaja zasilki. Obywatele w Polsce wyludzaja
      odszkodowania ubezpieczeniowe. I nikt sie nie przejmuje.

      Ten kraj nie jest normalny. Szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka