Dodaj do ulubionych

wow!!! prawie mnie powaliło

IP: 62.233.202.* 14.07.03, 00:14
obejrzałem sobie dziś programik na TV4 "DROGÓWKA", ludziki kofane prawie
zwaliło mnie z nóg jak niebiescy panowie podliczyli kolesia za przejazd po
odcinku drogi nie dłuższym niż 2 km. Kolo dostał 800 ZŁYCH mandatu.
przekroczył prędkość i wyprzedził na przejściu dla pieszych. Jak pan
policjant zaczął liczyć to mi się gały robiły coraz większe. kuchenka
zaczynam uważać na drodze, nowy sposób naliczania mandatu mnie przeraża.
chyba mnie nie stać na takie mandaty. Poza tym nie wiem czy pan policjant nie
zada sobie trudu i nie pojedzie za mną "nieoznakowanym z kamerą" np: 10 km.
wtedy "lejce" (czyt. prawo jazdy) pójdzie się pie....
Pozdrawiam!
Ludzie migajcie! :):):):)
Obserwuj wątek
    • Gość: verte Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 00:51
      E tam,bez przesady.To 8 stów w plecy gostek zawdzięcza tylko telewizyjnej
      kamerze.Żadko trafiają się tacy okrutni służbiści.Musieli pokazać w TV,że
      policja jest twarda.;-)
      • Gość: . Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: *.dyn.optonline.net 14.07.03, 01:11
        sluzbisci? dawal mandaty za przewinienia ktore kierowca zrobil.proste.
      • franek-b Re: wow!!! prawie mnie powaliło 14.07.03, 09:20

        > E tam,bez przesady.To 8 stów w plecy gostek zawdzięcza tylko telewizyjnej
        > kamerze.Żadko trafiają się tacy okrutni służbiści.Musieli pokazać w TV,że
        > policja jest twarda.;-)

        Poniewaz mam zasade, ze nie daje w lape, to miskie w 'podziece' ze musza
        wypisac mandat wala wszystko tak jak byc powinno... wiec nie zdziwie sie jak
        bedzie sie tak zdarzalo i to nie rzadko
    • Gość: Fred Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: *.wodgik.katowice.pl 14.07.03, 13:45
      Panowie i panie, chwileczkę:

      Czy ja Q dobrze słyszę na własne odstające uszy, że co niektórzy tutaj
      krytykują wypisywanie mandatów za wyprzedzanie na przejściu itp.?

      ZA WYPRZEDZANIE NA PRZEJŚCIU POWINNO SIE ZABIERAĆ PRAWO JAZDY.

      A póki co jest za to 10 pkt.

      Jeśli gość popełnił na przestrzeni 2 km 4 wykroczenia w tym jedno grożące
      śmiercią lub kalectwem, to miśki go potraktowali BAAAAAAAAAAAAARDZO ULGOWO, że
      tylko 800 zł. Ja bym na ich miejscu skonfiskował mu "lejce" i się nie p... -
      wystarczyłoby skumulować punkty za wszystko, co zrobił.

      Przed pasami się kolego zwalnia, zachowuje szczególną ostrożność i w razie
      potrzeby ustępuje miejsca pieszym.

      A co ostrożniejsi traktują pasy, przy których stoją piesi, a nie ma świateł,
      jako równoznaczne ze znakiem STOP i ZAWSZE przepuszczają pieszych (zwłaszcza,
      gdy wśród pieszych są dzieci, którym różne rzeczy mogą do łba strzelić).

      Czy ja nie łamię KD? Owszem, łamię. Ale tam, gdzie znak drogowy jest bez sensu
      (przynajmniej w danych warunkach pogodowych, np. liczne ograniczenia prędkości
      mają sens tylko w zimie/deszczu itp., a nie w środku lata; inne znów mają sens
      dla ciężarówek, a nie dla seicento itp.).
      • Gość: Człowiek z nikąd Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: *.mofnet.gov.pl 14.07.03, 13:51
        Gość portalu: Fred napisał(a):

        > Panowie i panie, chwileczkę:
        >
        > Czy ja Q dobrze słyszę na własne odstające uszy, że co niektórzy tutaj
        > krytykują wypisywanie mandatów za wyprzedzanie na przejściu itp.?
        >
        > ZA WYPRZEDZANIE NA PRZEJŚCIU POWINNO SIE ZABIERAĆ PRAWO JAZDY.
        >
        > A póki co jest za to 10 pkt.
        >
        > Jeśli gość popełnił na przestrzeni 2 km 4 wykroczenia w tym jedno grożące
        > śmiercią lub kalectwem, to miśki go potraktowali BAAAAAAAAAAAAARDZO ULGOWO,
        że
        > tylko 800 zł. Ja bym na ich miejscu skonfiskował mu "lejce" i się nie p... -
        > wystarczyłoby skumulować punkty za wszystko, co zrobił.
        >
        > Przed pasami się kolego zwalnia, zachowuje szczególną ostrożność i w razie
        > potrzeby ustępuje miejsca pieszym.
        >
        > A co ostrożniejsi traktują pasy, przy których stoją piesi, a nie ma świateł,
        > jako równoznaczne ze znakiem STOP i ZAWSZE przepuszczają pieszych (zwłaszcza,
        > gdy wśród pieszych są dzieci, którym różne rzeczy mogą do łba strzelić).
        >
        > Czy ja nie łamię KD? Owszem, łamię. Ale tam, gdzie znak drogowy jest bez
        sensu
        > (przynajmniej w danych warunkach pogodowych, np. liczne ograniczenia
        prędkości
        > mają sens tylko w zimie/deszczu itp., a nie w środku lata; inne znów mają
        sens
        > dla ciężarówek, a nie dla seicento itp.).

        Bravo Fred jestem z Tobą, Fred ma łeb:D!!!
      • Gość: uny Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: 62.233.202.* 14.07.03, 16:20
        a czy ja wychwalam wyprzedzanie na przejściu dla pieszych???
        jeśli wyraziłem się nieprecyzyjnie to przepraszam. pisząc "posta" miałem na
        celu zwrócenie uwagi na to, że wykroczenia na drodze kumulują się!!!! co może
        być bardzo nieprzyjemne dla drogowego hulaki.
        szanowny panie czy miał pan przyjemność śmigać swoim pojazdem na trasie
        Warszawa-Płońsk? Czy szanowny pan zwalniał przed przejściami dla pieszych do
        tzw. "prędkości bezpiecznej"? Nikt tego nie robi a zapis w KRD jest jak wół.
        Zresztą nikt nigdzie nie zwalnia.
        PS tego, że ludziki nie zwalniają przed przejściem dla pieszych też nie
        pochwalam.
        PZDR
        • Gość: Fred Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: *.wodgik.katowice.pl 15.07.03, 08:44
          Tzn. zawsze zachowuję ostrożność, natomiast niekoniecznie oznacza to bardzo
          duże zwolnienie. Np. jest w Katowicach spory odcinek de facto już trasy na
          Wisłę, na którym mimo to obowiązują przepisy o terenie zabudowanym. 90% ludzi
          (m.in. ja) jeździ po tym odcinku 80-90 km/h, bo jest to na tyle dobra droga, że
          latem nie ma w tym żadnego ryzyka.

          Na tym odcinku jest jedno przejście dla pieszych. Zbliżając się do niego,
          najpierw patrzę, czy w ogóle są przy nim jacyś piesi. Jeżeli nie ma (a z reguły
          nie ma), to oczywiście nie zwalniam. Jeśli są, to zwalniam, ale nie hamuję i
          ich nie przepuszczam (jeśli nie wyjdą na drogę albo się do tego nie
          przymierzają), bo najprawdopodobniej osoba jadąca pasem obok nie wyhamuje i ich
          staranuje (seicento ma krótką drogę hamowania, żuk czy kamaz niekoniecznie),
          więc wolę nie mylić pieszych, a zwalniam tylko po to, żeby w r a z i e c z e g
          o jednak zdążyć wyhamować.

          Chodzi o to, że polska administracja, nie tylko policja drogowa, całkowicie
          zapomniała o stwierdzeniu Cycerona "szczyt prawa to szczyt bezprawia". Każdy
          czy prawie każdy przepis w pewnych warunkach (np. dla pewnego typu auta) może
          się okazać absurdalnie ostry albo absurdalnie liberalny, a policja często ma na
          to jeden sposób: stawia znaki ograniczenia prędkości, żeby w razie czego
          wszystko było na kierowcę (zresztą w razie czego nawet jak masz 10km/h, to Ci
          wpiszą jako przyczynę wypadku "niedostosowanie prędkości do warunków na
          drodze", bo ktoś musi być zawsze winny - policja zawsze jest czysta jak łza,
          widocznie należało jechać 5 km/h). A tak naprawdę o tym, co w danych warunkach
          jest bezpieczne, a co nie, rozstrzyga konkretna sytuacja, rodzaj auta i
          doświadczenie kierowcy. Manewr, który będzie w pełni legalny, będzie
          niebezpieczny, gdy wykonamy go kamazem, i w pełni bezpieczny, gdy wykonamy go
          matizem. I to powoduje czasem konieczność samoograniczania się przez kierowcę,
          a czasem daje mu moralne prawo lekkiego naruszania przepisów (jeśli robi to
          ostrożnie).
          • Gość: uny Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: 62.233.202.* 15.07.03, 11:40
            hmmm. w pełni się z tobą zgadzam.
      • Gość: -) Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: 217.153.34.* 14.07.03, 16:30
        fakt, sporo znakow jest bez sensu, choc nie do konca nam, kierowcom to oceniac.
        Ja im dluzej jezdze tym jezdze wolniej i spokojniej. Wystarczy zrobic taki
        test, chocby raz pojechac gdzies w trase na dwa samochody, jakies 300 km. Niech
        jeden jedzie szybko, tak, by srednia oscylowala w okolicach 110. Drugi niech
        jedzie w miare przepisowo, czyli tak, by go misie nie zatrzymaly, oczywiscie
        szybciej niz 60/90 lub tyle ile pokazuje znak. Temu drugiemu proponuje tez
        jedna przerwe na tankowanie. Okaze sie ze roznice w czasie podrozy sa nie
        wielkie i przy takim dystansie sporo mniejsze niz godzina. czy warto????
    • ano Re: wow!!! prawie mnie powaliło 14.07.03, 13:55
      No faktycznie że sporo - ja ostatnio dostałem 200 i 6p pod Rzeszowem za
      prędkość, a i to gościa szybko zobaczyłem w lusterku - inaczej byłoby gorzej.
      Teraz jak widzę Vento albo Mondeo za sobą to mam dreszcze ze strachu - z
      studenckiego budżetu 200PLN to jest niezły grosz.
      A wtedy było ciekawie, bo jeździły dwa samochody z videoradami i jeden
      radiowózz "zuszarką" stał na poboczu - zanim po wypisaniu mandatu zdążyłem
      zapakować się do samochodu policjanci już pędzili za następnym "szybkim".

      Co do wyprzedzania na przejściach - nie robię tego dla zasady - nawet jak widzę
      teren 300m od przejścia w każdą stronę w południe w słoneczny dzień i nie ma
      żywej duszy. Po co? Jescze mi zostnie głupie przyzwyczajenie i zrobię tak nie
      zauważając pieszego?

      Ale teraz jak policjanci sumują punkty i złocisze za wykroczenia to robi to
      wrażenie - w tym samym programie tylko później gość dostał chyba 17p na raz -
      naprawdę imponujący wynik. Ale fakt, że policjanci byli tacy ostrzy przed
      kamerą , w rzeczywistości daje się zagadać do jednego wykroczenia.
      • ano Re: wow!!! prawie mnie powaliło 14.07.03, 13:56
        Sorki, miało być "z suszarką"
    • Gość: Mar ciekawe ile dostał od ekipy? IP: *.skorosze.2a.pl 15.07.03, 08:54
      Gość portalu: uny napisał(a):

      > obejrzałem sobie dziś programik na TV4 "DROGÓWKA", ludziki kofane prawie
      > zwaliło mnie z nóg jak niebiescy panowie podliczyli kolesia za przejazd po
      > odcinku drogi nie dłuższym niż 2 km. Kolo dostał 800 ZŁYCH mandatu.
      > przekroczył prędkość i wyprzedził na przejściu dla pieszych. Jak pan
      > policjant zaczął liczyć to mi się gały robiły coraz większe. kuchenka
      > zaczynam uważać na drodze, nowy sposób naliczania mandatu mnie przeraża.
      > chyba mnie nie stać na takie mandaty. Poza tym nie wiem czy pan policjant nie
      > zada sobie trudu i nie pojedzie za mną "nieoznakowanym z kamerą" np: 10 km.
      > wtedy "lejce" (czyt. prawo jazdy) pójdzie się pie....
      > Pozdrawiam!
      > Ludzie migajcie! :):):):)


      Za to że się pozwolił sfilmować. A poza tym gdyby nie kamera panów z TV4 to
      skończyło by sie na stówwce do psiej kieszeni.
    • Gość: afterburner Re: wow!!! prawie mnie powaliło IP: 80.72.34.* 15.07.03, 11:52
      znalem kiedys takiego pana, co jechal sobie droga w remoncie i dojezdzal do
      kolumny samochodow... nie chcial jeechac w tym sznurze, ograniczenie bylo do 40
      km/h, zakaz wyprzedzania, prawy pas ruchu wylaczony, wiec zeby wyprzedzic
      trzeba bylo podwojna ciagla przeciac... z naprzeciwka nic nie jechalo, on ponad
      80 grzeje wiec kierunek i zaczyna wyprzedzac... patrzy w lusterko i oczom nie
      wierzy, bo tam jakis gosc na dach swojego auta probuje koguta zalozyc. okazalo
      sie ze przez jakis czas jechal za nim nieoznakowany samochod policyjny... ale
      mu video nakrecili! :-)
      podwojna ciagla, wyprzedzanie na zakazie i ponad dwukrotne przekroczenie
      dozwolonej predkosci... Ponad godzine pertraktowal, zeby ukarali go mandatem,
      bo policjanci koniecznie chcieli mu kolegium zalatwic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka