Dodaj do ulubionych

Powiesc dla wszystkich

IP: *.telia.com 18.07.03, 05:26
Udzial biora Darrek,Zielony;Milek,Wdoczek i autor.Rzecz sie rozgrywa na
terenie Polski zachodnio poludniowej i w Alpach.Czas trwania akcji
nieokreslony.
Konczac szkole srednia w Miedzyrzeczu nigdy nie przypuszczalismy , ze kiedys
bedziemy razem kiedykolwiek uczestniczyc razem w jakies niesamowitej akcji.
W szkole bylismy wiernymi kompanami,razem w pilke gralismy,spotykalismy sie
chodzilismy na wspolne wyprawy.Bylo co zwiedzac tereny ziemi lubuskiej
obfituja w wiele jeszcze nie wyjasnionych i nie opublikowanych miejsc.Po
wyjezdzie rosjan Keszycy,to praktycznie byl jedyny teren ,ktorego nie
moglismy zwiedzic i obecnie nadarzyla sie okazja.Lato zapowiadalo sie
fantastyczne.Spotkalismy sie umnie w domu i powzielismy decyzje musimy cos
zwiedzic lub odkryc.Naradzalismy sie cala noc.Jeden z naszych kolegow
mieszkal na wsi pod Miedzyrzeczem w malej wiosce Nietoperek.Rodzice byli
repatryjantami z dawnych ziem polskich na wschodzie, "odziedziczyli" duze
gospodarstwo po rodzinie niemieckiej.Dopiero w wiele lat po wojnie ojciec
odkryl w starym sianie w stodole,lezacego pod duza warstwa siana w pieknym
stanie zachowany samochod terenowy Volkswagen.Auto pochodzilo z
demobilu,mialo orginalna rejestracje zaczynajaca sie WH--79432.Bylo
pomalowane na kolor oliwkowy ciemny typowy fedgrau werhmachtu.Byla to wersja
niespotykana terenowo-wodna czyli samochod amfibia.Kiedy nam o tym
opowiedzial,zapytalismy czy mozemy do niego przyjechac i obejrzec.Zgodzil
sie .Przyjechalismy cala czworka.Auto bylo na chodzie w swietnym stanie.Nie
dalismy za wygrana i zapytalismy sie grzecznie czy mozna poszperac w
poniemieckich szpargalach,byly stare kufry wysoko na strychu ,do ktorych
nigdy nikt nie zagladal.Darek i Milek otworzyli te paki i pochwili leca do
nas z wrzaskiem,jak ich zobaczylem oniemialem,dwoch prawdziwych szkopow w
chelmach na glowach wrekach po bergmanie.Zielony jak ich zobaczyl zlapal za
widly i wrzasnaol ,psiakrew no teraz to ich nadzieje za Wasza i nasza
krzywde,zlapalismy go pod rece wyrywal sie krzyczal,ale w koncu sie uspokoil
i oglada zbliska i powiedzial fajnie sie zachowaly.Naftalina smierdzialy
widac Bercia przed zapakowaniem dobrze przesypala.Ogladamy ten kufer i
mundurow starczy dla wszystkich.Nastepnej niedzieli byl odpust w Sulecinie
pod kosciolem.Wiara sie zwalila z calej okolicy.Mysmy postanowili pojechac
pod wieczor jak beda zabawy.Auto zatankowane my przebrani w mundury feldgrau
jedziemy ,na wszelki wypadek wzielismy pare swiec dymnych.Do Sulecina tylko
35km szybko przelecialo Tereno-amfibia mknela 60km/h bez problemow.Byl
zmierzch mamy wlaczone tylko swiatla nocne wojenne.Nikt nie zwraca
uwagi.Wijezdzamy na rynek robimy jedna runde nic druga ,ktos zaczyna paluchem
pokazywac,krzyknolem do Zielonego odpalaj swiece i wal na trawnik,rynek
zakryl gesty bialy dym , ludzie zaczeli wrzeszczec milicja ,niemcy,pewnie z
bunkrow wyjechali,no to nie przelewki ,my na gaz i chodu z miasta i do
Miedzyrzecza.Udalo skrecamy do Nietoperka,nikt za nami nie jechal.
Nastepnego dnia lokalna prasa pisala ze pare osob widzialo jakis samochod
widmo w oparach na rynku ,ale nikt nie dawal wiary.
Dni uplywaly i kiedys kolega powiedzial,ze jest maly kosciolek nad jeziorem
niedaleko z tad co wnim sa ciekawe rzeczy.Pojechalismy roweramni.Faktycznie
chodzily sluch ze pod tym jeziorkiem znajduje sie szpital polowy i jest
polaczony z Miedzyrzeckim Rejonem Umocnionym.Ogladajac wewnatrz zastanowilo
nas wyposarzenie kosciola na srodku staly ciezkie lawy z wlasna podloga.W
Czterech z trudem przesunelismy na bok i co sie ukazalo ,normalne blacha
stalowa po jej usunieciu schody prowadzace na dol.Zeszlismy dobrze zesmy
wzieli latarki.Po przejsciu okolo 200m faktycznie jestemy pod jeziorkiem ,dno
wykonane z grubego szkla jest widno.Bylo duzo lozek,szaf jakies stare
medykamenty,gdzies na szafie na rogu w kaburze wisial stary zardzewialy
mauser i tak nic specjalnego,zadnego kosciotrupa nic.Znalezlismy przejscie do
drogi glownmego ruchu.Tam udalismy sie w kierunku polnocnym i po dwoch
godzinach marszu ukazal sie taki widoczek.Plats na gorze pod sufitem wypisany
olbrzymi napis Rauchen Verboten zakaz palenia,po prawej stronie patrzac na
polnoc byly dziwne urzadzenia jakby wielki piec a nad nim
wejscie ,zaciekawieni wszyscy jeden przez drugiego sie pchamy i co widac rzad
toalet z muszlami tak zbudowano ze caly urobek ktory czlowiek stworzyl wtej
imtymnej chwili zszuwa sie do pieca i jest spalany,obok kazda toaleta ma
zmywak im kran do mycia rak.Sprawdzamy woda czysciutka leci wszyscy pija i
sie ciesza.
Droga prowadzi na polnoc i na lewo do wyjscia.Jestesmy zmeczeni i
skierowalismy sie do wyjscia.po dwoch kilometrach tunel zaczyna isc pod gore
i dochodzimy do stacji kolejowej Heinrich.W sroku kazdego szerokiego tunelu
byly podwojne tory kolejki waskotorowej ,kiedys elektrycznej.Zapamietyjemy te
wyjscie jest dobrze zamaskowane w lesie.Podazamy znowu te pare kilometrow na
powierzchni po nasze rowery do kosciolka.
Postanowilismy zorganizowac wyprawe daleko dojad sie da.W Nastepnym tygodniu
doknalismy poteznych zakupow konserw chleba makaranow i kuchenke spirtysowa.
Zapas wody pitnej spiwory do spania no i nasza bron.Ubralismy sie w
mundury,bylo okey,tylko Zelony mial wyglad takiego prawdziwego teutoinskiego
wojownika,wszyscy sie bali czy nas nie podstawi pod sciane i
zastrzeli.Raniutko o godzinie 4 wyruszamyz domu z Nietoperka i kierujemy sie
do tego nowo odkrytego wjazdu.Po wjechaniu zapaleniu swiatel nabralismy
wiecej odwagi i dostalismy zapas poteznej otuchy.Auto posiadalo 5 karnistrow
zapsowych benzyna ,pamietam kupilismy w nocy od zolnierzy po 3zl za litr.
Praktycznie po godzinie jazdy i przejechaniu 15km tunel sie
skonczyl.Zaczelismy lazic i znalezlismy winde mechaniczna kiedys napedzana
elektrycznie ,ale miala rowniez naped reczny.Posmarowalismy olejem
mechanizm ,nawet nie byl zardzwewialy,wjechalismy nasza terenowka na
platforme ,Wdoka i Milek krecili zawziecie korbamni,po dwudziestu minutach
znalezlismy sie na zupelnie innym poziomie.Byly strzallki do miejscowosci
gdzie tunele prowadzily ,wybralismy poludnie z napisem az ciarki po krzyzu
przeszly, jak Zielony zobaczyl nazwe miasta to zarepetowal bergmana i chcial
stzrelac do tabliczki na ktorej widnialo szarym pismem BRESLAU.
Opanowal sie ,ogladamy te tunele sa rozne pomieszczenia poostanawiamy jechac
po okolo 4 godzinach jazdy 2 biegiem beton rowny ale strach niepozwalal na
rozwijanie wiekszej predkosci,postanawiamy odpoczac.Znajdujemy jakies
poszezenie tunelu napisy duzo roznych drzwi.Parkujemy naszego kubelwagena
(VWKubelwagen-amfibia) i zaczynamy systematycznie penetrowac pomieszczenia.Po
wejsciu do pierwszej salki okazuje sie byc nie duzo na dwadziescia osob sala
jadalna ,bylo przejscie do zaplecza kuchennego.Okazalo sie ze kontakty
dzilalay i udalo sie wlaczyc swiatlo.Zrobilo sie widnmo i zaczeli wszyscy
wrzeszczec,ze strachu ja rowniez ,wlosy mi deba stanely.Wiecie co to
bylo,jedna sciana jadalini posiadala wykonczenie z lustar i zobaczylismy
prawdziwych niemcow.DopieroWdoka wrzasnal zielony nie strzelaj to my,bylo to
odbicie naszych mundurkow w lustrze .Tyle godzin pod napieciem zrobilo
swoje.Zwiedzamy nastepne pomieszczenia i co sie okazuje to musi byc zaplecze
do jakies fabryki.Tutaj musialo mieszkac kilkanscie waznych osob.Wentylacja
swietna samorzutna tzw.grawitacyjna poowietrze suche i swierze o temperaturze
11C.Nam jest cieplo to robi wrazenie i podniecenie.Postanawiamy ze bedziemy
spac w jadalni.Nikt niechce sie rozdzielac po sypialniach.Chcemy sie trzymac
razem.Przygotowujemy pierwszy duzy posilek.W kuchni tego kompleksu
zauwazyliusmy bardzo duza spizarnie bylo tam wszystko i rowniez siwietne
wina.Stwierdxzamy ze od vina jeszcze nikyt nie umarl.Otwieramy do naszych
konserw jedna flaszke vina i jem,y obiad na pol
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 05:35
      Humory sie poprawiaja.W jednym z pomiszczen znajdujemy radiostacje i zwykle
      radio.Wlaczone do sieci i anteny gdzis nikaja w scianie .Radio zwykle dzila
      radiostacja tez.Radio posiada prawie wszystkie zakresy oprocz UKF –FM Na
      dlugich na 225 kHz odbiera swietnie Warszawe.Zrobilo sie razno.Natomiast
      radisoatcja milcy,slychac tylko szum fali nosnej,jade po wszystkich
      zakresach ,glownie fale krotkie,nagle slychac jakies trzaski zaczyna sie cos
      dziac.Wszyscy koledzy sie zbiegli i zaczynaja pytac co to jest,jakby tysiace
      glosow jeki.Z przerazenia gasimy te cholerna radiostacje i sie kladziemy spimy
      na stolach.
      Swiatla juz pogaszone,naglke zauwazylismy ze robi sie widno na korytarzu,nikt
      nie moze spac,jest kompletna cisza.Wstajemy i cichutko na palcach otwieramny
      drzwi i powoli wychodzimy wszyscyidziemy do tunelu,.Przerazenie ogarnia,jakas
      kula swiecaca smignela kolo nas i zawrocila,piekna jasna poswiata,zatrzymala
      sie i nieruchomo stoi,Jestem zdretwialy ,ale zaczyna sie mnie cos
      kojarzyc ,koledzy nie moga slowa wydobyc z kratani.Po chwili pojawia sie takich
      kul setki a moze i tysiace,ustawiaja sie w rzadkach i stoja ,jest zupelnie
      widno.
      Kolegom tlumacze sa to dusze jakich ludzi,ktorzy dawno odeszli temu ,ale
      niemoga sie wydostac z tad..Postanawiamy sie modlic.Po trzeciej modliwtwie za
      zmarlych zaczynaja powoli znikac,zostajea tylko trzy sztuki i niechca
      odejsc.Koledzy dostali bialej goracczki.Wytlumaczylem ,ze tych trzech
      nieszczesnikow chce nam pomoc.
      Nie trzeba sie ich bac.Juz wiecej nikt nie usnal.Pozbieralismy klamoty
      zapakowalismy do naszego auta i w droge.nikt nie rozmawia.Kule juz czekaly
      przed autem w momencie ruszenia zaczely sie przesuwac znami do przodu jakims
      50m wyprzedzeniem.Chlopcy sie uspokoili,widzac ze te cos chce nam, pomoc.Humory
      zaczely wracac.Kule zaczely nadawac nam tempo ,ktre swobodnie sie zwiekszylo do
      50km/h.Zaczelismy im wierzyc.Po dwoch gopdzinach dosc szybkiej jazdy dojezdzamy
      do duzego dworca i roznych rozjazdow i tam widnieje olbrzymi napis u gory
      Bahnhof Breslau.Jest ciemno,sa windy ktore prowadza do gory,ale nie
      czynne.Postanawiamy jechac dalej ,ale gdzie tunel sie rodziela w conajmniej w
      piec roznych kierunkach.Nasze kule pokazuja nam kierunek poludniowo
      Zachodni.Ruszamy po godzinie juz naprawdej szybkiej jazdy,znowu znajdujemy sie
      w jakims osrodku badawczym.Wyglada top dziwnie,jakbny tutaj ktos niedawno temu
      byl.Czujemy sie nieswojo.Zaczynamy lazic i grzebac .W pomieszczeniach
      naulkowcow znajdujemy wiele ciekawych dokumentow,z tekstow i adresow
      wynmika ,ze to jest Ksiaz.OGLADAMY Z ZACIKEAWIENIEM SALE PO SALI.i TUTAJ O
      DZIWO JAKIES DUZE CENTRYFUGI WIROWKI i masa innychg dla nas nie wytlumaczalnych
      urzadzen.Znajdujemy dziwne pojazdy .Czy do latania czy do jezdzenia jeszcze
      tego nie wiemy.Byly to olbrzymnie o srednicy paru 6m dyski. Z kabina w
      srodku.Kabine sie otwieralo i mozna bylo wejsc i sie przymierzyc.Robilismy to
      kazdy udalawal ze jest pilotem.Faktycznie byl wajchy ktre Darrek nam tlumaczylk
      co oznaczja .Darrek swietnie znal niemiecki.Jedna sluzyla do zwnoszenia potem
      poziomowania a druga do lotu do tylu i lub przodu,dzuo roznych przyciskow.Jeden
      disk byl otwarty po obejrzeniu dokladnym ,nic nie rozumielsmy ,co to mialo
      napedzac,aby toto moglo latac.Ani smigla ,ani silnika odrzutowego.Natomiast
      znajdowaly sie dwa ciezkie diski ,pieknie ulozyskowane ktre mozna bylo krecic
      reka ,byly polaczone z napedem elektrycznym,ale zadnych bateri,zauwazylismy
      ciekawe urzadzenie,ktore sluzylo do chlodzenia jakies dziwnej substancji ktora
      sie znajdowala w dyskach.I tak mozna bylo chlodzic i podgrzewac.Mnie
      zainteresowalo skad to bierze enbergie aby moc to napedzic.-Zauwazylem ze
      centranie sa umocowane dziwne cewki z magnesami,cos co wzbudza pole magnetyczne
      ale bez czesci wirowych.Lezal na jakims stole woltomierz nastawilem na dwiescie
      volt zakres i staram sie mierzyc oczywiscie DC czyli prad staly.Nic sie nie
      dzieje.Ten uklad widac ze ma wyjscie i toi cholernie grube przewody .ogladam
      silniki elektryczne i tam byla tabliczka znamionowa ,ktora mowila ze sa
      napedzane na pieciem 6v.Do ulicha rozumiem dlaczego takie grube przewody ,ale
      zkad energia.Ustawiam voltomierz na zakes 6V i i patrzymy tu nic.Poprosilem
      Zielonego wszedl do kabinay i przelaczyl dzwignie na start.obserwujemy te
      dziwne cewki.One mienily polozenie zaczal plynac prad o ,napiecie odrazu
      skoczylo na 6V.No to mamy energie ,ale ulicha co dalej.Darrek zaczyna
      wrzeszczec.Wylaczyc.Tuatj jest napisane w instrukcji w momencie uruchamniania
      silnika nikt nie moze byc w poblizu,i musi byc zamknieta oslona..Zielony
      postanawia startpwac.Mysmy przeszli obok do bunkra ktory dzili sie szklana
      sciana z ta sala eksperymentow.Stoimy i patrzym .Zilony naciska start,prad
      plynie wlacza silniki,zaczyna slychac byc szum wirujacych dyskow,pochwili
      dzieja sie zrzeczy niesamowite.Darrek siedzi z nim w kabinie i czyta caly czas
      instrukcje i polucza zielonego.Gdy osiagnietoi juz wymagana predkosc dyskow
      Darrek przelacza nastepna wjche i podaje na ´´bieguny dyskow napuiecie rzedu
      2milionow volt,ktre otrzymnuje z urzadzenia cewewk indukcyjnych Tzw Tesli.Caly
      pojazd zaczyna sie swiecic ,jest dziwna poswiata w pomieszczeniu.Tutaj niemcy
      naklazywali sie doddalac poniewaz wytwarzalo sie straszne pole
      magnetyczne.Pojazd zaczao sie unosic na terenie hali.Zielony dokonal proceduryu
      odwrotnej i posadzil go z powrotem na tej pieknej kaflowej posadzce.Gdy ucichly
      Juz diyski.Otworzyli kabine i do nas machneli reka aby przyjsc.Wchodzimy a
      tutakj straszne zjonizowane powitrze ,tak jakby po bur4zy duzo ozonu.Cieszyzmy
      sie jak male dzieci co to jest.Jak to wyniesc.Ogladamy dokumentacje ,zasada
      jest prosta,ale dla nas nie zrozumiala,nic nie pojmujemy.Trzeba to ciekawe
      zostawic i isc dalej.Nasze kule niechca sie ruszyc.Postanawiamy
      przenocowac.Rozkladamy sie wlabolatrium na stolach.Posilek byl jakzwykle z
      podgrzewanych konserw i woda i wino,ale nie duzo.Jestesmy podnieceni tym
      odkryciem,nikt sopac nie moze wszyscy snuja plany.
      Dnia nastepnego po sniadaniu doprowadzeniu sie do porzadku w toalteach
      labolatorium,woda byla bierzaca,postanawiamy ruszac,kule czekaly na
      nas.Prowadza nas w kierunku wschodnim po przejechaniu dosc szybko po dwoch
      godzinach,wjezdzamy w jakis kompleks zakladow podziemych.gdzie nie mamy
      pojecia.Kule nas prowadza odrazu do dzialu,eksperymentalnego.Jest
      swiatlo ,funkcjonuja instalacje.Nic nie jest tutaj na dole zburzone.Wybieramy
      sie do dzialu lotniczego.Na prawo do gory jest instrukcyjna mapa
      polozeniowa.Widac na niej w tym kompleksie jest produkcja zwyklych silnikow
      lotniczych,w drugim odrzutowych, i ten trzeci co nas interesowalo te dziwne
      dyski.Jest tasma produjcyjna.Hala olbrzymia stoja roznme wieksze i male chyba
      razem z 10 sztuk.Wybieramy wiekszy,gotowy zmontowany.Otwiramny przedzioal
      silnikowy jest taki sam jak tamten dziwny,ale napiecie na motorkach
      napedzajacyh diski jest rzedu 12V.czyli jakis postep w generowaniu energi bez
      czesci ruchomych.W tym duzym jest pomieszczenie dla nas pieciu,kazdy ma fotel i
      jakies zadanie do obslugiwania tego mastodonta.Uczymy sie zgrywac
      funkcje.Darrek swietnie tlumaczy,zreszta kazdy egzemplarz ma instr´ukcje
      obslugi.
      Nocujemy okolo 3 dnizanim sie decydujemy na jakis powaniejszy ruch.Nasze kule
      caly czas nam towarzysza.Czwartego dnia postanawiamy uruchomic tego grzmota i
      jakos sie wydostac z tad.Po obejrzeniu hali stwierdzilismy e jest pokoj w
      ktorym steruje sie otwieranie tunelu startowego.Jest ponad 3 zapory.Po
      wlaczeniuzasilania,czujniki pokazuja ze wszystko fukcjonuje otwieramy puerwszy
      poziom rzuwa sie sufit,potem drugi i trzeci wysoko choler ajak my gleboko
      jestesmy pod ziemia.Okolo 100m.Jest winda jedziemy najpoierw zobaczyc gdzie
      to ,okazuje sie ze jstesmy na wierzholku jakies niedostepnej gory.Swiatlo
      dzienne ejest strasne,potr
      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 05:36
        potrzeba paru godzin zanim mozemy je zniesc.Pod wieczor zjezdamy na dol i
        postanawiamy strow.Przenosimy nasze zapasy i izarcie do dysku.Robimy
        odpoczynek,znajdujemy duzo mapa nawigacyjnych europy ,ale wszystkie z data 1944
        lepsze cos niz nic.I jestemy gotowi do startu.
        Cdn, Michal
        • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 09:44
          Wystepuje problem ,czy my trafimy z powrotem,jak zapamietac ten teren.Nie
          udaje sie nam,niemamy zadnego punktu odniesienia wszystko zielone pokryte
          pieknym lasem.Zielony zostaje naszym pilotem,chociaz przedtem nigy nie
          prowadzil samolotu,ale twierdzi ze rozumie .Na sucho wszyscy
          trenowalismy.Troszke nam zal odchodzic z tej skarbnicy,wiedzy i sprzetow.Chcemy
          zrobic wypad w bok,nasze kule stoja zapora i nie pozwalaja sie ruszyc.Nikt sie
          nie odwarza im przeciwstawic.Stalo sie jedyne wyjscie odjazd.Kochany nasz
          samochodzik,polubilismy tego gracika.Stoi zaparkowany pod ziemia no i
          czeka.Znalezlismy jakis prostwnik wlaczylo sie na malutki prad ladowania rzedu
          0.2 A przy 6V i tak zostawilismy.Bylismy w dalszym ciagu w mundurach i przy
          broni.Tej nikt niechial zostawic.Piekny ranek slonce swieci godzina 4
          rano.Wiemy gdzie jest polnoc wschod ,poludnie i zachod.Usadawiamy sie na swoich
          fotelach,mamy obserwacje w e wszystkich kierunkach.Pojazd nie posiada zadnej
          broni.Niepokoja nas rozne zegary najwazniejszy to temperatrura cieczy cizkiej
          ktora cyrkuluje w dyskach ruszajacyh sie przeciwbieznie.Nierozumiemy dlaczego
          manometr predkosci jest w strasznych cyfrach,1000,2000,3000,4000,5000km/h
          Wdoka mowi ze to na wyrost juz dla wersji przyszlosciowych zostalo opracowane.
          Zaczynamy z Zielonym dyskutowac on powiedzial ze zaczyna cos rozumiec,czy to
          niejest naped antygrawitacyjny.My po prostu znosimy grawitacje ziemmska i
          zaczynamy nic nie wazyc i powodujemy zmiane biegunow i nastepuje odpychanie nas
          od ziemi.Po takim rozumowaniu nas przerazenie ogarnelo,a czym bedziemy oddychac
          tam w gorze do 3km nie problem potem sie chce spac,ale okazuje sa maski tlenowe
          do oddychania dla calej zalogi.Dostarczamy na poklad ekstra butle ktore byly w
          hali.Czesc zostala wlaczona do instalacji,Jest intercom ,mozenmy sie
          porozumiewac.Tak przygotwani zjadamy ostani posilek czyli sniadanie ,nie mamy
          apetytow wszyscy chca leciec.Na mapie sa rozne wykresy i podane kursy.Do
          naszych przyrzadow nawigacyjnych nalezal zamontowany centralnie w disku
          olbrzymi zyroskop,ktory wskazywal po uruchomieniu wlasciwe kierunku swiata.Na
          mapie Zielony znalazl kurs prowadzacy odrazu do Alp.Postanawiamy ze zrobimy
          eksperyment i polecimy tym kursem.Swiat nalezal do nas.Zapomnielismy o
          granicach o zimnej wojnie ,o ochronie powitrza przez rozne panstwa.Zielony
          stwierdzil jak chca niech lapia.Po uruchomieniu naszego silnika ozyly wszystkie
          instrumenty,ale tego bylo,juz wiedzielismny wszystko nic nie bylo
          tajemnica.Nawet byla manetka otwieranie dziury w gorze swietnie funkcjonowalo,w
          momencie startu juz sie wszystko otwieralo tylko ruszac,Zdziwilo nas ,ze niema
          potrzeby tankowania,istny wehikul ,perpete-mobilum.Start najpierw powoli drgnal
          i zaczal z predkoscia 20cm/sek sie wznosic.Po osiagnieciu szczytu i wyjscia na
          zewnatrz,Zilony przelozyl manetke port na zamkniecie gora sie zasunela.Mysmy
          sie zaczeli blyskawicznie wznosic do gory w pare sekund osiagnelismy wysokosc
          10km.Zilony zatrzy,al podziwiamy ;Boze jaki piekny jest ten swiat.Widac
          swietnie zaokraglenie ziemi.Mamy to miejsce naniesione na mapie,zaobsrwowalismy
          ze jestesmy pelengowani przez wlasna stacje ktora sie w monecie startu wlaczyla
          dochodzil miarowy sygnal.Na falach ultrakrotkich.Podejmujemy decyzje wszyscy
          sie musza nauczyc latac,jest taka opscja ze kazdy to moze robic z swojego
          fotela.Oczywiscie zielony przelaczak sterowanie z swojego stanowiska.Po pol
          godzinie wszyscy rozmieli jak toto sie porusza ,zadne znane zasady
          aerodynamiczne nie dzialaja.Po prostu operowanie i znoszenie grawitacji lub
          zmmiana biegunu w stosunku do ziemi i nic wiecej.
          Wlaczamy radio ktore posiada zakresy ultrakrotkie ,takie jakie obecnioe stosuje
          sie w lotnictwie.Slychac wiele rozmow miedzy samolotami cywilnym ,wojskowym z
          roznych panstw.Olewamy stacje radarowe,znizamy sie nad ziemie i probujemy lotu
          poziomego cudo ciho,tylko pomruk wysoki dyskow wirujacyh.Zchodzimy nisko na
          100m.Lecimy spokojnie ludzie zadzieraja glowy i patrza jedno miast drugie
          trzecie,jakies lotnisko wojskowe nikt nic nie robi zaczyna nas to bawic,nad
          lotniskiem zataczamy kregi.Zrobil sie ruch zaczely kolowac jakies dwa migi 21.I
          poderwaly sie cignac struge ognia za soba z wlaczonych dopalaczy.Zrobilismy im
          droge, w zielonego wskoczylk duch mysliwca,zreszta wszystkim sie udzielil,migi
          poszly do przodu aby zrobic nawrot za nami i chyba zmusic nas do
          ladowania.Zilony poderwal nasz dyslk do gory One przelöacily z loskowtem i
          hukiem i mysmmy im wskoczyli na tylki okolo 100m za nimi ,migi daly gazu na
          calego poszly poprzez granice dzwieku my za nimi turbulencje straszne.One sie
          rozdzoielily i chial7y nas wzisc od tylu ,lae taki samolt niema mozliwosci
          skretu przy tej predkosci potrezebuje okolo 90km nas zrobienie zwrotu.My
          stajemy i czekamy na nich,ale sie mnm znudzilo ,chyba sie pogubili,to gaz i
          wgore.Poszlismy na 30km,oddychamy wlasnym powietrzem i kurs wedlug mapy.NRD
          robimy w kilkanscie minut.Predkosc Zilony probuje faktycznie idzie do 6000km/h.
          Ale najprzyjemniejjest sobie lecic 2500km/h.
          Cdn. MIchal
          • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 10:11
            Nad NRD zauwazylismy ruch na lotniskach wojskowych .U Nas wystapil
            problem,wszystkim po tych parominutowych przezyciach zachcialo sie siusiu,niema
            gdzie tego zrobic.Szukamy jakies pole i postanawiamy wyladowac w zycie.Zblizamy
            sie nad ziemiei co sie dzieje jestemy nad ziemia jeden metr i zostaje wypalone
            zboze ,musi byc strasna temperatuira pod spodem lub promieniowanie.Zanjdujemy
            jakis olbrzymi kolchoz i postanbawiamy w srodku ladowac,nim tutaj ktos dojdzie
            to zdzazymy.Jak sie stalo tak bylo sadzamy w zbozu dysk na ziemie,wszsycy
            wychodza i sikaja na szcziscie.Radocha jak nigdy.Poczulismy ze nam zaczaol
            doskwierac glod.Postanbowilismy zjesc.Wyciagnelismy nasze wiktualy i jemy.Nagle
            slychac w oddali glos odrzutowca przelecial jak blyskawica nad zimia,ale nie
            zauwazyl.Spokojnie biesiadujemy i postanawiamy sie pobawic troche .Pakujemy sie
            do naszego diska.teraz w dobry swietle zauwazamy ze on posiada na czesc
            kabinowej olbrzymi hakenkreuz czyli swastyke,niema tego czym zdrapac.Zielony
            chcve to przestrzelic ,ale rozumie ze zniszcy pojazd,jak NRD-owcy dorwa nas bez
            paszprtow to tylek zbity.Pal szesc swastyke,pakujemy sie odjazd w ostaniej
            chwili patrzymy a z daleka leca grupa szeroka na pare kilometrow kiklu
            helikopterow.Penetruja wszystko.Mile zdzazyl zatrzasmnc dzrwi.Zielony juz
            wprowadzal w ruch diski i zaczelsmy sie wznosic,helikoptery otworzyly ogien,z
            broni maszynowej i wypuscili rakiety.Zielonego refleks uratowal nas wszystkich
            przelozyl manetke na start pionowy do gory.Disk w ciagu pary sekund byl na
            20km.Stoimy i patrzymy,Mile lornetkuje i mowi leca trzy rakiety do nas,Zielony
            podnsi nas do 30km wysokosci,rakiety opadaja przy 22km juz z braku
            paliwa.Lecialy szybko okolo 5000km/h.Takze mamy szanse uciec przed
            nimi.Zostawiamy NRD i lecimy na poludnie,pozniej lapiemy ten nasz kurs i za
            pare minut widac w dole Alpy.Zblizamy sie do naszego punktu na mapie.Wedlug
            mamopy jest to Obersalzberg.Ale nasze ladowisko jest zaznaczone wysoko w
            gorach.Zblizamy sie .Zilony naciska manetke otwieranbie wrot i nagle pod nami
            na szczycie jednej gory otwiera sie studnia czarna schodzimy zaåpalaja sie
            swiatal i ladujemy na dnie.Zamykaja sie wrota,jestesmy sami i wspokoju.Po
            krotkim pobieznym obejrzeniu stwierdzamy ze tutaj nikt od wojny nie byl.Czyli
            nikt o tym programie nie wiedzial.Czujemy sie jak w domu swietnie wyposazona w
            konserwy i wino spizarnia.Tyle lat po wojnie a chleb jakby byl wczoiraj
            zrobion.Robimy wielka uczte ,jemy i pijemy.Sa pieknre pomieszczenia z posciela
            czyste,bez wilgoci,dobra wentylacja .Postanawiamy tutaj sie zadomowic.
            C.d.n. Michal
            P.S cholera u nas leje i zrobilo sie zimno jest 22C.Zaraz bede dalej pisac
            • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 11:30
              Noc uplynela szampansko.Popilismy sie jak mopsy.Rano mamy mozliwosc
              skosztowania troche roznych wygod.Ta stacja jest pierwszej klasy,przepiekne
              wanny lazienki po lekkim odkurzeniu wszystko sie nadawalo do uzytku,woda
              birzaca w kranach,nastawilsmy boilery na grzanie.Wdoka znalazl szafe z
              ubraniami ,ale tylko bavarskimi czyli krotkie spodnie i baial koszulka.Ubieramy
              sie bierzemy kapelusiki.Zupelnie wygladamy jak miejscowi.Zaczelem z Milem
              zwiedzac,pierwsza kondygnacje druga.Wszystko co duzsza zapragnie ,zadnych
              urzadzen ekstra nie wlaczamy.Znajdujemy wyjscie jest swiuetnie zamaskowane na
              dzikim zboczu gory i po przejsciu okolo 50m po polce skalnej znajdujemy sie na
              normalnej tyrystyczneh drozce wysokogorskiej.Znalem te tereny z
              autiopsji ,wczesniej jezdzilem tutaj na wakacje.Najwazniesze bylo
              zlokalizowane.Po przeszukaniu wszystkich pomieszczen odkrywany szafew pancerna
              i klucze do niej,W regulaminie stalo ,zre jezeli zaloga potrzebuje funduszy na
              zakup,tpo rosze wzisc z kasy dowolna sume i pokwitowac.Waluta obiegowa byl US
              dollar.Stwierdzamy ze szafa zawiera minimum 5mln dolcow.Uwazamy ,ze teo sie
              moze nam pozniej przydac i nie nalezy tego ruszac tylöe ile potrzebujemy na
              wlasne wydatki.Kazdy dostaje po 1ys.dolcow to jest oklo 2tys DMna glowe ja
              biore 10 tys.dolcow.Trzeba zakupic jakis pojazd aby moc sie poruszac po okolicy
              i pozwiedzac.Gotwi kwitujem iniclami w zeszycie zamykamy i nad ranem godzina 4
              wychodzimy.Znam te okolice i Wiem ze wszsycy o tej porze spia.Schodzimy na dol
              do szosy przy stacji autobusowej Hintereck.Jest juz godzina 7 rano.Zaczynaja
              sie pojawiac pierwsi turysci,ktorzy przszli z Berchtesgaden na piechote.My
              idzienmy najpierw szosa w kierunku gory Jenner.Tam jest zejscie pod kolejka
              linowa do Köningssee.Köningssee znam dobrze zawsze tutaj sie przyjezdzalo na
              dobre ciastka lub piwo lub obiad.Obiecuje kolegom dobry obiad.Wszyscy nabieraja
              chumrow.Przyspieszaja krokow.Dlaczego Köningsse tam jest jeden bank ktory
              posiada automat do zmiany pieniedzy,nasza forsa jest dziwna dollary maja date
              produkcji przedwojenna sa wzane ,ale moze byc pytanie zkad.Na glownej ulicy
              jakies 300m od jeziora jest bank,w sieni stoi duzy automat na 5 walut
              europejskich.Wkladam moje 100dolarowki,automat pluje markami jak najety,bez
              problemu po koleji robia to wszyscy,mamy juz forse.Zbliza sie poludnie
              zapraszam kolego do chinskiej ,ktora znajduje sie na samym poczatku Köningssee.
              Zamawiamy obiad grupowy na 5 osob.Dotego swietne Bavarski Kulmbaher
              piwko,kufelki male po jeden litr.Wszysy to wrabali w dwadziescia
              minut,dziekujemy place i idziemy w miasteczko.Nad woda ludzie sie kapia,my
              rowniez,slyszy´´my rodakow jeden do drugiego krzyczty przez
              wode ,ale "kurwa"jak tu gleboko ,robi sie nam razniej zawsze swoi.Po dwoch
              godzinach swawoli znowu jestesmy glodni,teraz idziemy na
              vinnersnitzel.Restauracja mala swietne piwo i przynosza kazdemu sznitzelek
              wiekszy od bavarskiego taleza,takiego czegos chlopcy nie widzieli teraz wxzyscy
              zrozumieli skad ten brzuch maja niemcy.Kufelki tylko litrowe.Zabawa po
              pachy.Auta niechcialo sie nam kupowac dzisiaj czekalo nas okolo 4 godzin marszu
              albo zdzazyc kolejka na pierwsza stacje na Jenner.Wybieramy kolejke,bilety po
              6DM na lba.(Wtajmniczeni beda wiedziec ktory to byl rok).
              Po wyjsciu z kolejki zaraz przechodzi droga udajemy sie nia do szosy
              prowadzacej do Obersalzbergu.ale nie dochodzimy,tylko wczesniej na nieduzy6m
              platzu postojowym skrecamy w prawo i idziemy okolo 3godzin pieknym reistekiem
              wsrod gor.Turystow juz niema nikt nas nie widzi.Idziemy cicho nie
              rozmawiajac.Dochodzimy do naszego miesca,nadsluchujemy jest kompletna cisza
              nikogo ,decyduje sie zejsc z szlaku iisc do naszych zakamuflowanych
              dzrwi,sa,otwieramy i powoli wszyscy sa w komplecie.Zrobilismy zakupy na dole
              kupilismy sobie plecaki do ktorych naladowalismy piwska i jarzynm i kelbach i
              nnych dobroci ktere Bog stworzyl na tej pieknej planecie zwanej
              ziemia.Dokonujemy wieczornej toalety znajdujemy radio nastawiamy Warszawe
              odbiera, sa wiadomosci.Donosza ,ze jakis niezidentyfikowane obiekty pojawily
              sie nad zachodnia polska i nrd.Mamy ubaw po pachy.W jednej z szaf Mile znalazl
              dziwne mapy i urzadzenia ktre bylo kazde przyczepione do jednej mapoy.Po chwili
              studiow odkrywamy ze jest to nadajnik otwierajacy wrota dla naszego pojazdu,a
              mapa wskazywala miejsce tego garazu.To bylo urzadzenie nadawczo odbiorcze.Ktore
              wysylkalo sygnal i nastepnie uruchamialo na dole nadajnik ktory nasz odbiornik
              potwerdzal i wysylal sygnmal otwierajacy.Bylo takich 10 miejsc na
              swiecie.Studiowalismy ,ale nie planowalismy narzaie robic z tego uzytku.Doibrze
              nam bylo tutaj w gorach czulismy sie bezpeczniej niz w domu. Dzien pelen wrazen
              i zadowolenia spowoddowal ,ze postanowilismy sie wczesniej polozyc
              spac,oczywiscie niesmiertelne winko stare jak swiat,poszlo znowu w ruch.Na
              jutro byly nowe plany.
              C.d.n Michal
              • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 11:42
                Wstalem wczesnie,jeszcze wszyscy spali.Zaczelem zwiedzac nasza piczare.Odkrylem
                kolo disku w scianie wrota.Byl normalny warszta do przeprowadzania kontroli i
                ewentualnych reperacji disku.Problem byl prosty Niemcy po kazdym locie kazali
                kontrolowac luzy lozyk na wale na ktorym krecily sie diski z szalencza
                predkodscia kilku set tysiecy obrotow na minute.Podnioslem pokrywe i
                swierdzilem ze cos jakby sie wyczuwalo niewielki luz.Moze to grozic sie
                rozleceniem calego disku.Nie bylo problemu w specjalnym, podrecznym magazynku
                zmalazlem zapasowa specjalne lozyska.Byla partia nowitkich lozysk nieznanych
                mnie wcale tzw retciowych,ze zamiast oleju i kulek wal wirowal na rteci i w
                ziazku z tym nie bylo oporow ani luzow.Lozyska byly dosc duze i ciezkie ,Byla
                zalaczona instrujca jak zamontowac rtecioew i jak zwykle.Po naradzie
                postanowilismy zamontowac rteciowe.Bylo specjalne urzadzenie ,ktore
                podtrzymywalo w powietrzu caly disk i spokojnie zakladalo sie nowe navy i
                moci´´owalo do korpusu.Kady disk mial dwa lozyska,Dokonalismy tej przerobki
                trwalo to prawoie caly dzien.Zrobilismy probe startu.Zostaly zamkniete
                wszystkie pomieszczenia ,wszyscy musielismy wsiasc do disku i nastapil
                start.Rewelacj totoi pracowalo o wiele ciszej niz poprzedni system.Po
                zakonczoinej probie postanawiamy jutro zejsc do Köningsse i znowu ucziwie
                pojesc i pokapac sie ,ciagnelo nas w droge jakos na turystyke nikt nie mial
                ochoty.Auta nie kupilismy forse ta co mialem rozdzielilem rowno po
                wszystkich.Zadowoleni poszlismy spac.
                C.d.n
                Michal
                • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 16:43
                  Rano po przebudzeniu i dokonaniu toalety,nikomu sie niechcialo przebierac i
                  wracac do domu.Uradzilismy,ze kazdy moze spelnic swoje marzenie.Podjelismy z
                  kasy jeszcze 25tys,buksikow,kazdy dostal po rowno .Wiekszosc chciala po
                  powrocie do domow zaczac studia, a nato potrzebne byly pieniadze.Owczesny
                  przelicznik pozwalal swobodnie na przezycie na okres studiow.
                  trzeba bylo po sobie posprzatac,uprac ubrania koszule ,wysuszyc i wlozyc do
                  szaf,tak kiedy zawitamy nastepnym razem ,bylo przyjemnie.Zeszlo na to caly
                  dzien.Postanawiamy startowac pod wieczor o godzinie 8.oo.Zostawiamy tak jakby
                  nie bylo naruszone i pakujemy sie do naszego disku.Zielony przy sterach,Mile z
                  lornetka w reku Wdoka obserwuje tyl,Darrek studjuje mapy,ja wsluchuje w odglos
                  pracy dikow.Pracuja swietnie ,cichutko.Licznik pokazuje wlasciwe obroty okolo
                  300.000na minute.Zielony przesunal manetke wrota ujrzelismy piekne skapanew
                  zachodzacym sloncu bavarskie niebo.Z otworu jak stary pilot wyskoczyl odrazu
                  nabierajac wysokosci ponad 20km.trzeba bylo uwazac tam przechodza kanaly
                  powietrzne z poludnia europy na polnoc.Na szczscie niebylo zadnego odrzutowca.
                  Obieramy kierunekna polnocny wschod i tym samym kursem wracamy.Mijajac NRD-owo
                  z predkoscia okolo 4 razy wieksza od dzwieku,nawet nie zdazylismy nic zobaczyc
                  juz byla Polska.Zielony sie pyta Mile gdzie to ? On swietnie z mapa w reku
                  prowadzi i mowi jeszcze 25sekund i stawaj w zawisie.faktycznie zgadza sie sa
                  naszegory i lasy.Blyskawicznie spadamy w dol,tak aby zaden radar nie byl
                  wstanie nas umiejscowic.Bedac 1km nad gora Zielony przesunal wajchee na
                  otwarcie otworu.Sygnal pelengacyjny slychac dobrze czyli trafilismy nagle
                  zdolu widac jak sie otwiera czelusc i Zielony powoli wprowadza maszyne w kanal
                  i osiadamy na podlodze betonowej.Gora sie zamyka.Uruchamiamy swiatlo,cala
                  podroz nie trwala wiecej jak 15minut.opuszczamy disk.Kazdy ciagnie plecak
                  wypchany piwem i troszke ciuszkow kupilismy w Königssee.Zaaaaamykamy nasz
                  spdek.Jeszce raz ogladam lozyska i o dziwo po takiej jezdzie sa
                  zimne,rewelacja rteciowe lozyska.Zaciekawieni ogladamy inne diski,sa fajne
                  jednoosobowe malutkie,jeden byl trzy osobowy,ale ten nasz najlepszy 5 -cio.
                  Zbieramy sie do odjazdu do domu.
                  C.d.n
                  Michal
                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 19:03
                    Stawiajac noge na betonie w kraju,doszlo do nas , ze to koniec podrozy.Wszyscy
                    maja te same odczucie,szkoda.Do domu jest daleko.Robimy narade, Wdoka musi
                    wracac, oswiadcza ,ze ma ekstra zajecia w domu ,przy ktorych moze niezle
                    zarobic w czasie wakacji.Postanawiamy znalesc wyjscie na zewnatrz z tych
                    kazamatow.Nasze kochane duszki wrowaly przy amfibi,slyszaly nasza rozmowe.Po
                    wystartowaniu silnika ruszylismy za nimi.Po okolo 20minut jazdyzatrzymujemy
                    sie przed olbrzymimi wrotami stalowymi.jest mechanizm hydrauliczny
                    funkcjonujacy ,ktory posiada olbrzymi lewar hydrauliczny z dluga dzwignia
                    wystarczy pompowac ruchem dol gora i slyszym slkzryopoimnie i cale wrota
                    zamiast sie otworzyc na osciez unosza sie do gory.Po 10 minutach strasznego
                    pompowania jest szczelina ze czlowiek sie moze przecisnac.Teraz jest problem
                    dostac sie do najblizszej stacji ,no i te cholerne ubranie feldgrau.Pompujemy
                    do oporu wrota sie unosza na okolo 2m wysokosci wyjezdzamy terenowka na
                    poblidka droge.Miejsce to zaznaczamy na mapie dokladnie.Znajdujemy podobne
                    urzadzenie na zewnatrz do unoszenia i opuszczania,swietnie zamskowane i to w
                    pewnej odlglosci od wrot w skale byla wneka i w niej byl ten mechanizm
                    schowany .Opuszczany duszki ida z nami i prowadza nas do najblizszego
                    chlopa.Chlopisko dobre gdzies z Lwoskiego zaciunga swoim akcentem spiewnym ,w
                    pierwszej chwili bidak sie wystraszyl i mowi ,myslalem ze to niemce z bunkrow
                    wyszly.Uspokajamy prawdziwa polszczyzna,Gopsciu sie uspokoil.Prosimy go o
                    zwykle stare lachy i pytamy o najblizsza stacje kolejowa,jest okolo
                    5km.Telefon jest tez.Chlop dostaje 20DM za ciuchy jest szczesliwy to jego
                    miesieczne dochody.Preosimy o zachowanie tajemnicy przyrzekl solennie dostal
                    jeszcze 20DM.Zawiezlismy na stacje Wdoke poszedl sam kupowac bilet bylo ciemno
                    pociag mial za pare minut.Ja polecialem do budki telefonicznej i dzwonie po
                    kolege do jednego z miast na slasku.Byl w domu mial urlop,pytam sie czy machec
                    po podrozowac,on jest zwasze chetny,na takie imprezy.Powiedzilaem wez tylko
                    jedne ciuchy i nic wiecej zadnej forsy.Ucieszyl sie.Obiecal ,ze bedzie za trzy
                    godziny.Odjechalismy od stacji oi czekamy w lasku za wsia te trzy
                    godziny.Przyjezdza pociag wychodzi i sie rozglada.Urodzony harcerz,poszedl w
                    kierunku ktory mysmy mu wskazali.Kiedy przechodzil kolo lasku wrzasnalem
                    Dreaded stoj.Oniemial rozglada sie i nie poznal nas.Zaczal podejrzliwuie sie
                    rozgladac i jakby szukac odwrotu,wtedy wychodze z krzakow i glosno mowie
                    tutaj,poznal mnie jak sie ucieszyl,juz siedzi w naszej grupi i podazamy za
                    naszym duszkiem.Pyta sie co to jest,tlumaczym ze zmaterializowana energia
                    zwana przez czlowieka dusza,ktora nam pomaga.<Przestraszyl sie popatrzal na
                    mnie jak na wariata ,ale slowa nie powiedzial.Jesstesmy przy skale.Pyta sie co
                    bedziemy robic,Darrek wyskoczyl z samochodu polecial za skalae i pompuje ile
                    wlezie,nagle wrota zaczely sie unosic do gory.Dreaded patrzy i oczom nie
                    wierzy,slyszal o tym kompleksie,ale nie przypuszczal ,ze az tak zmyslne
                    zamkniecie .Normalny czlowiek to by czolgiem wjechal,ta konstrukcja oparla by
                    sie tej probie.Jestesmy w srodku wrota opuszczone,jedziemy do naszego
                    miejsca.Zapalamy wszystkie swiatla,widno jak w dzien.Dreade otworzyl usta i
                    nic nie mowi i nic nie rozumie ,tlumaczymy jak to dziala ,ON swoje to
                    niemozliwe,fizyka dzisiaj ma z tym problemy.Znajdujem bardzo ladne
                    pomieszczenia socjalne troche zakurzone ale da sie mieszkac.Rozkladamy
                    spanie,ale przedtem robimy narade gdzie leciec,ogladamy nasze mamy z tymi
                    zabawkami elektronicznymi.Widac ze konstruktor te przystawki zrobil wymienne
                    pasuja swietnie do wszystkich typow statkow.Postanawiamy poleciec na
                    antarktyde. Na mappie sa wszystkie 6 baz zaznaczonych .Wiemy ze tos ie nie
                    pokrywa z rzeczywistoscia.Wszystkie panstwa po wojnie urzedowaly i
                    eksploatowaly te bazy czesc jest zniszcona w krotjkiej wojnie w roku 1957,o
                    ktorej swiat nic niewie.Postanawiamywybrac te ktora lezy nie na szlku
                    naukowcow,jest takowa od strony Australi.Mialem zaufanie do tych lozysk
                    rteciowych,wrazie nawalki giniemy wszyscy.Potem mielismy w planach zaliczyc
                    USA i Azje.Wiec najpierw ustalamy plan jazdy.Obiad Jak zwykle w
                    Köningsse.Pozniej odlot na antarktyde.Postanawiamy kupic cieplo odziez
                    narciarska w lecie w niemczech,moze beda przeceny?Kladziemy sie spac.Dlugo
                    niemozemy zasnac.Popijamy winkiem .Rano godzina 4 rano jestem pierwzy na
                    nogach.mamy ubranie po Wdoce ktore pasuje jak ulal na Dreaded.Poszedl do
                    lustra sie przyjrzec, przylecial z wrzaskiem tak sie biedny wystraszyl.Jeszce
                    Zielony postraszyl go bergmanem,no byl juz zahartowany.
                    Po dobtrym sniadaniu pakujemy sie do naszego disku.Jak zwykle Zielony przy
                    sterach,wszyscy sie wysikali,aby nie bylo miedzy ladowan w DDR-ze.
                    Start jak zwykle przezycie,po otwarciu wlazu jedny m cugiem na dwadziescia
                    kilometrow w gore.Zaden radar nie wychwyci stracimy go z wiazki.Tym samym
                    kursem i jestesmy juz nad alpami.ladowanie otwarcie wlazu i saidamy na betonie.
                    Wszyscy biora prysznic przebieraja sie w znowu w stroje bavarskie.Dreaded
                    wygladal jak prawdziwy rodowity mieszkaniec tych ziem.Wladal dobrze
                    niemieckim,no wstydu nie przyniesie.Po snaidanku schodzimy do druzki i powoli
                    mieszamy sie z turystami i jestesmy na Hintereck.Tam kierujemy sie do Jenner
                    bahn kolejki linowej na Jenner.zjezdzamy do Könningssee.
                    C.d.n
                    Michal

                    • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 22:02
                      Mamy jedno na mysli,nie trzeba nikogo pytac,co to takiego ,wiadomo
                      vinersnitzel z pomnesfrittes i salatka male bavarskie tzn 1ltr dobrego piwa.
                      jezyki sie rozwiazaly ,bylo przyjemnie.Zachowujemy sie bestrosko i dosc
                      glosno,az niemcy zwracaja na nas uwage.Co za cholery w naszych strojach
                      uslyszalem z boku.Nierobimy sobie ztego nic.najwazniejsze trzymac sie czasu i
                      nie przepuscic ostaniej kolejki na Jenner.W kazdym innym wypadku 3 godziny
                      podchodzenia do tej pierwszej stacji,a to nam sie nie usmiecha.Cieszymy sie
                      widokiem jeziora Könnigssee.Taka waska rynna pomiedzy szczytami.namiawiam
                      kolegow aby odwiedzic miejsca warte zobaczenia.Wyspe Sw Bartlomieja.Jest tam
                      piekny zameczek.Nie nikt niema ochoty obserwujemy nieruchoma tafle jeziora i
                      te moc przystanio- schronisk dla lodek roznej masci,naprawde tego jest
                      duzo.lasy maja sliczna jasno zielony kolor.Przyciaga wzrok,oczy
                      odpoczywaja.Jeszcze po jednym piwku i sie zbieramy.Lapiemy przedostani kurs na
                      Jenner,wysiadamy na mittel station .Jest pusto przez nikogo niezaczepiani
                      idziemy spokojnie jak ichniejsze gorole do domu.Jest juz noc jak dosieglismy
                      naszej polki.Cisza nikogo.po jednemu wskakujemny i chowamy sie w naszych
                      schronach.Otwieram kase i kwituje dla Dreade rowniez 5 kafli bucksow.Niech sie
                      odbije.Uczciwie bierze udzial w ekspedycji, sie nalezy.Cieszy sie jak
                      dziecko.Znowu pranie wszystko poukladane i kladziemy sie spac.Rano robie
                      przeglad lozysk,boje sie o nie.O dziwo sa w swietnym stanie zadnych luzow,to
                      byl pomysl z nimi,warto bylo zrobic to usprawnienie.Widac koniec wojny
                      przeszkodzil w dalszym ulepszaniu,ale juz czesci byly wyprodukowane,tylko
                      zalozyc.O 6.oo rano budzi sie reszta, robimy fantastyczne smiadanie,co sie
                      moze popsuc zostaje zjedzone.Przebieramy sie w nasze mundurki i do
                      Disku.Zielony odpala,zatrzymujemy sie przy wylocie Dreaded zlapal rozmowe
                      samolotu z Lotniskiem w Munchen.Patrzymy w niebo i faktycznie duzy Jumbo B-745
                      przecina niebo na 10km nad nami.Bylby problem zaraz raporty ze widziano
                      itp.Jak zniknal odpalamy i do gory.Postanawiamy pelna predkoscia ile maszyna
                      wyciagnie na wysokosci 40km.Udalo sie wskaznik pokazuje 6.000km/h trzyma sie
                      rowno.Teraz nic juz nas nie powstrzyma.po okolo 3.5 godzinie jestesmy juz nad
                      antarktyda.Schodzimy na 10km i tutaj widac zaspy wszystko przepiekne
                      slonce,schodzimy nizej na 1km i zblizamy sie do naszego miejsca.Uklad
                      elektroniczny wlaczony w pewnej chwili przychodzi sygnal ze uruchomilismy
                      procedure otwarcia.Po chwili pod nami wznosi sie pyl ze sniegu,to jakis
                      wentylator na ziemi wystarowal i zmiata snieg z wlazu nadlatujemy na wysokosc
                      1m tak instrukcja nakazuje i prazymy nasza temperatura.Zaczyna wszystko
                      topniec,po chwili ruszyly sie wrota i zaczyna sie czarna czelusc
                      otwierac.Zielony wprowadza nas w kanal jest glevoko okolo 200m.zanim siadamy
                      na betonie.Wyjmujemy nasze lapy i swiecimy wrota sie zamykaja.Jest zimno.Po
                      chwili widzimy kontakty po przekreceniu zapalaja sie swiatla.Dreade
                      zainteresowany skad jest energia i odkrywa taki sam stos cewek z magnesami
                      jaki mamy w naszym disku,one daja 12V i nieograniczony amperaz.Dlatego kable
                      silowe so grubosci paru centymetrow.Wypakowujemy sie sa pomieszczenia
                      socjalne,uruchamiany ogrzewanie w pokojach sypialnych Mile przygotwuje kolacje
                      a reszta idzie zwiedzac. Po przejsciu korytarzem odkrywamy port
                      podziemny,stoja 3 ubooty klasy XXXI,sa to olbrzymy ktore pod koniec wojny
                      buszowaly jako transportwce po atlantyku.Jako ciekawostka amerykanie
                      wykorzystali duzo wynalazkow z tych ubootow pozniej do swoich atomowych.
                      Wchodzimy na jeden pusty nikogusko.Nie jest pordzewialy.Powoid zimno i w tej
                      temperaturze korozja dziala z wielkim opozniemniem. Wchodzimy do srodka
                      wszystko w stanie jakby wczoraj opuszczone, przeciez tam niema kurzu.Schodzimy
                      do maszynowni.Butle z sprezonym powietrzem pokazuja cisnienie 25 atmosfer.Nie
                      wytrzymuje.Odkrecam paliwo podaje reczna pompa,do momentu jak slychac jak sie
                      przeciska przez wtryski tego olbrzymiego silnika.Sprawdzam olej jest nawet
                      kolor niezly odcedzil sie grawitacyjnie,sliski w palcach,no imowie panowie
                      odsunac startujewmy.Lapie rekoma za dwa krany i powoduje wpuszczenie powietrza
                      do cylindrow,jest slychac syk powietrza i nic,po chwili motor soie ruszyl i
                      obrocil o 180 stopni i znow cisza zwiekszam cisnienie pelne 25 atmosfer cisnie
                      w tloki.Nagle motor sapnaol obrocil sie dwa razy znow sapnal i strzeli czarnym
                      dymenm przez kominy i poszedl zaczaol pracowac nawet rowno juz poo paru
                      sekundach chod sie wrowmnal i gdakal sliczna melodia.Rozblyslo swiatlo na
                      uboocie.Pradnica pracuje na calego slychac gwizdze strasnie.Tak to ladowanie
                      rozladoiwanych zasadowych akumulatorow.Staruje drugi silnik tez poszedl,obie
                      pradnice chodza na calego.Napiecie silnikow trakcyjnych jest na uboocie 3kV
                      DC.Wiecie uboot niema sprzegla tylko na wale sruby jest zamontowany olbrzymi
                      silnik trakcyjny ,ktory kreci sie w zaleznosci od potrzeby w lewo w
                      wprawo.dzisiaj uzywamy sruby o zmiennym skoku i tylko przestawiamy lopatki
                      poto aby zmienic kierunek jazdy.Ta technika weszla juz do rybolostwa na
                      zachodzie w roku 1947.Wylaczamy uboota przez odciecie paliwa,naladowane butle
                      z powietrzem niech spi.Po godzinnym chodzie jednak troche podladowal batterie
                      jest oswietlenie.Zwiedzamy uboota,odkrywamy ze w czesci transportowej on byl
                      przeznaczony do tego znajduja sie skrzynie .Jest ich duzo.Otwieramy pierwsza z
                      brzegu lomem ,jest cisza zawartosc wyszla bokiem.Tak to bylo to poszukiwane
                      prze caly swiat zloto te slynne 15 ton w sztabach.na kazdej sztabie wagi 3kg
                      byl wysztancowany napis i gapa i klasa zlota.Na skrzyniach Bank von Breslau
                      widnial napis.Tak sie zagadka rozwiazala dlaczego nikt nie mogl tego znalesc.
                      Zastanawiamy sie ile moze disk uniesc.Robimy probe z 50kg,niema zadnego
                      problemu.Tlumacze kolegom ze lepiej po troszku a czesciej.Tak bedzie
                      najlepiej.Drugi uboot posiadal zloto z Berlina.Trzeci jakies dziwne
                      urzadzenia,elektroniczne.Odpalilismy wszystkie trzy chodzily jak zegarki.Pelno
                      sprawne.Teraz zrozumialem dlaczego wszystkie ekspedycje szukaly mineralow na
                      antarktydzie.Wjazd do portu jest niemozliwy.Trzeba sie dostac od morza z
                      glebin tylko mozliwe jest wejscie ubootem.Postanowilismy co jakis czas
                      przylatywac dopuki lozyska nie wysiada i nie spadniemy.Nie wytrzymalismy nawet
                      trzech dni w tej zimnnicy.po spakowaniu jazda do azji.Rano jak zwykle
                      procedura startu.Podchodzimy pod wlaz i otwieramy Milosz lornetkuje i widzi z
                      daleka lecacy helikopter.Natychmiast zamykamy i czekamy 10 minut.Slychac
                      przelot helikoptera nisko polecial,znowu otwieramy i faktycznie znikal za
                      horyzontem,pogoda zaczela sie psuc zblizala sie biurza sniezna.Blyskawicznie
                      starujemny wedlug starej procedury 20km.Wlaz sie zamknal i odrazu kurs na
                      ocean indyjski i wedlug mapy do nepalu.Darrek przelozyl moduly sterownia
                      wlazem na Nepal modulm i lecimy po okolo 4 godzinach na 40 kkm wysokosci
                      dobijamy do gor Nepalu.Kiedy wspolrzedne sie zgadzaja zchodzimy nizej manetka
                      na otwarcie sygnal pelengacyjny jest wszystko funkcjonmje.Pod nami w szczycie
                      goru otwiera sie wlaz. Ladujemy,inny klimat innna roslinnos ,Boze kochamy
                      cieplo i ladna zielona natura.
                      C.d.n
                      Michal
                      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 19.07.03, 07:52

                        W Nepalu wszystko funkcjonowalo ,tak jakby bylo to wczoraj zostawione.Gora nie
                        duza ,polozona miedzy innymi nie za wysoko,zupelnie sie nie rzucala w oczy.Po
                        opadnieciu w tunelu w srodku.Wychodzimy szukamy kontaktow wszystko
                        funkcjonuje.Rozladowujemy sie i planujemy odpoczac.Darrek przygotowuje jedzenie
                        ja pomagam.Niemcy uzywali tego samego schematu budujac tego typu
                        obiekty,faktycznie ulatwialo to nam poruszanie sie po obcym nieznajomym
                        terenie.Na posilek skladaly sie konserwy,chleb.Zachialo sie nam winka
                        zdecydowalem sie uczcic tak duze wydarzenie jakie nas spotkalo ostanimi
                        dniami.Lekko podchmieleni odkrywamy w pokoju sluzacym do wypoczynku duza
                        biblioteke.Ciekawa sa to stare pisma pochodzace jescze z dawnych epok.Pisane
                        nam nieznanym pismenm na pergaminie.Ogladamy z zaciekawieniem.Dreaded
                        podejrzewa ,ze to jest ta skarbnica wiedzy zkad Niemcy czerpali natchnienie do
                        wszystich swoich nowych konstrukcji i wynalazkow.Znajdujemy rysunki
                        przesdtawiajace jak funckjonuje ogniwo elektryczne bez urzadzen ruchomych.Rzecz
                        obecnie znana ,ale nie wykorzystywana.Po prostu jeszcze duzo oleju jest na
                        swiecie.Znalezlismy opis pojazdu takiego jak nas i zasade dzialania silnika
                        antygrawitacyjnego.Tutaj jest ciekawostka,daje sie to odszyfrowac nie jest
                        takie trudne.Dreaded,ktory zna 6 jezykow pomaga zawziecie,niema zadnego
                        problemu z czytaniem.Co sie okazuje ze te diski wirujace o ktorych ciagle sie
                        martwie w srodku sa puste i wypelnione rtecia.Te nasze motorki tylko daja
                        poczatkowa energie na start i rozpedzenie do pewnej predkosc i nastepnie rtec
                        podgrzana do wyzszej temperatury zaczyna szalec i nadaje tym diskom te
                        diabelskie obroty i wtedy zachodza zjawiska ,ktorych my nie mozemy zrozumiec.No
                        ktos duzo lat wczesniej obliczyl i to powinnismy przyjac moze za pare lat
                        odkryjemy te tajemnice.
                        Lazac i myszkujac znajdujemy duze wrota,ktore prowadza do sali lub predzej
                        pieczary,gdzie ku naszemu zdziwieniu na postumencie stoi identyczny pojazd jak
                        nasz.Zorientowalismy sie ,ze jest bardzo stary i jest to rzezc pochadzaca ze
                        bardzo odleglych czasow.No to wcale nie sa tacy lepsi zaswitalo mi w
                        myslach,jednak zerzneli cala konstrukcje.jest pierwowzor.Ogladamy calosc
                        wykonana jest z innych materialow niz nasz.O wiele lzejsze.Mnie zainteresowal
                        silnik.Odkrywamy klape w ten sam sposob co w naszym disku i jest bardzo podobne
                        urzadzenie,lecz troche mniejsze.Zwracam uwage na lozyska tutaj sa od poczatku
                        rteciowe,ciekawy uklad rtes jest jakby nosnikiem olejowym jest pompowana w
                        lozyska i pewne cisnienie utrzymuje w balansie osie diskow wirujacyh.Takiego
                        czegos nawet sobie bym nie wyobrazil.Ciekawe dlaczego niemcy nie zastosowali
                        tej konstrukcji.Po chwili sie domyslam niema materialu na ziemi z ktorego
                        mozna by wykonac wirniki pompy ktora ma tloczuc rtec,jakich tam sil potrzeba,
                        nie to nie dla mnie.Odgladamy kabine orginalu,zupelnie inna elektronika niz ta
                        niemiecka,to co zobaczyle jest bardziej zaawansowne niz obecna najnowsza
                        scalona i bazoowana na polprzewodnikach elektronika.Zrozumialem to potrzeba
                        wielu lat aby to przebadac i zaczac robic tak samo.Nie mniej juz mamy pierwsze
                        konstrukcje diod i tranzystorw pod koniec lat 40-stych.Takze chemicy nie
                        zasypiali gruszek w popiele.Jestem ciekaw przelaczam przelaczniki na
                        zasilanie ,ktore funkcjonuje nastapilo podswietlenie instrumentow o dziwo
                        funkcjonuje.Wlaczamy urzadzenia tak nam sie wydaje komunikacyjne.Jest cisza i
                        po chwili slychac maly szum i cisza.Jezdze po roznych chyba kanalach i nagle
                        jakas nie zrozumiala mowa,odglosy,Dreaded krzyknal koledzy cisza sie wsluchuje
                        i odpowiada nie jest to zaden znany jezyk na ziemi.Nie przerywamy tylko
                        sluchamy.Jest bardzo duzo innych urzadzen nawigacyjnych jest pieciopunktowy
                        system do okreslania pozycji w kosmosie.Jak wiecie na ziemi wystarcza dwie
                        wspolrzedne os Y i os Y to w kosmosie ´´potrzebujemy takowych 5 aby moc
                        zaznaczyc swoje polozenie.Czyli toto przylecialo z ..... Szukamy znajdujemu
                        laserowy rzutnik otrzymujenmy ekran przestrzenny w srodku pojazdu.Jestesmy
                        troche zaniepokojeni,ale Dreaded jest w swoim zywiole.Twierdzi ze ten maly
                        modul po lewej jest jakiegos typu rejestratorem obrazu i dzwieku.Manipuluje i
                        uddaje sie otrzymac obraz.Widac z gory ziemie.Malutka potem blyskawicznie sie
                        zbliza,widac przepiekne puszcze zadnych osad dzikosc wszedzie. Zielen taka sama
                        jak dzisiaj.Nagle operator tego urzadzenia pokazuje jakies znane miasto ,tak to
                        sa zdjecia piramid Inkow i Aztekow z Meksyku.Duzo sie ludzi kreci Oni
                        laduja.Ludzie leza plackiem na ziemi tak to sa indianie.Widac przybyszow bardzo
                        podobni do indian.Tak indianie musza byc potomkami tych przybyszow.Jest cisza
                        Dreade manipulije przy tym odtwarzaczu i nagle dochodza nas
                        dzwieki,zarejestrowane przed paroma tysiacami lat,niemamy watpliwosci,Däenniken
                        ma racje.Ogladamy nastepne filmy ,to jest niesamowite te olbrzymie malowidla na
                        pustyni w Meksyku sa faktycznie jakims wielkim lotniskiem co za dziwne
                        urzadzenia latajaca,kamera sie przesuwa po piramidach potem miasteczku wszedzie
                        indianie leza plackiem nie odwaza sie spogladac na przybyszow.Film sie
                        urywa.Jest kompletna cisza,nikt jej nie przerywa , Zielony mowi to bzdura,mnie
                        sie kreci w glowie ,Dreade powiedzial tak przypuszczalem , Milo kreci glowa i
                        mruczy pod nosem niesamowite,Darrek nie stracil rezonu i prosi szukaj
                        wiecej ,albo pusc jescze raz.
                        Kladziemy sie spac.Nikt nic nie mowi niemamy apetytu,chcemy tylko spac i to co
                        zobaczylismy przemyslec.To byl dla nas szok.
                        Nastepnego dnia postanawiamy sie ochoczo zabrac do pracy,jeszcze raz trzeba to
                        wszystko przeszukac.Po godzinie odnjdujemy zakamuflowany pokoj.Ktory nie sluzy
                        do niczego innego jak do wykonywania zjawiska teletransportacji.
                        C.d.n
                        Michal



                        • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 20.07.03, 19:40
                          Dziwna kabina, stoi sie jak pod prysznicami,nie kazdy ma chec byc rozczlokowany
                          na drobna materie gdzies tam przeslany i z powrotem z materializowany.Dreaded
                          studiowal cala instrukcje obslugi.Ciekawe przeslac mozna wszedzie ,ale powrocic
                          tylko z tamtad jezeli sie znajduje identyczne urzadzenie inaczej niema mowy
                          zostajemy na wieki wiekow amen.Nikt sie na razie nie zdecydowal na taki
                          eksperyment,domyslalem sie dlaczego ,kazdemu bylo szkoda tych 5kg i tych
                          zielonych to zdaje sie bylo powodem aby nauka przegrala.
                          Nastepne dni zajelo nam studiowanie tych materialow ktore znalezlismy we
                          wszystkich pomieszczeniach,stwierdzilismy ze najciekawsze byly filmy z Meksyku.
                          Przegladajac szafy znalezlismy tasne filmowa z projektorem,ktora pokazywala
                          moment odkrycia piczary pod jedna z piramid w Meksyku i tam odnalezienie
                          naszego tzw.prototypu disku.Okazuje sie ze tego dokonali naukowcy niemieccy
                          jeszcze na poczatku lat trzydziestych.Okazuje sie w piramidach indianskich nie
                          bylo zadnej dokumentacji,ta zostala odnaleziona tutaj w Nepalu u mnichow
                          miejscowych.Czyli niemcy zastosowali te sama metode ktora pozniej amerykanie
                          uzyli przy budowie pojazdu ksiezycowego LM.Naukowcy amerkanscy posluzyli sie
                          biblia,przy dokladnym tlumaczeniu starano sie zwroty i mysl urzeczywistnic
                          technicznie i wlasnie tego owocem wyszedl pojazd LM.Byla swojego czasu wzmianka
                          o tym w pismach naukowo popularnych amerykanskich.
                          Po zaspokojeniu naszej ciekawoisci postanowilismy opuscic nasze lokum i
                          zwiedzic cos na wlasna reke.Znalezlismy wyjscie zamaskowane
                          fantastycznie.Drozka prowadzila do jakies wysokogorskiej drogi kamienistej i
                          trzeba bylo paru goodzin na pokonanie tej odleglosci.Zapytacie jak to w
                          mundurach nie ,znalezlismy ubrania zastepcze,byly to takie zolte kapy ktore
                          nosili buddyjcy mnichowie.Jednego cosmy nie potrafili, co Oni byli
                          perfekcjonistami, to sie bic.Nikt nie znal z nas zadnych sztuk walk wschodnich.
                          Znalezlismy sie na terenie wioski,wszyscy nas pozdrawiali my rowniez.Na targu
                          wzbudzilismy sensacje zaden , znas nie mowil jezykiem lokalnym.Placa zielonymi
                          bylismy mile widziani.Kupilismy duzo jarzyn i owocow i nawet mleka.Nasze
                          organizmy juz krzyczaly za takim pokarmem ,konserwy juz sie nam troche
                          przejadly.Zaczal sie nami interesowac lokalny policjant.Zauwazyl to
                          Mile,podejmujemy natychmiast dezyzje ,wracac do naszej kryjowki.Zmiszalismy sie
                          z innymi ichniejszymi mnichami i angielskim zwyczajem ulotnilismy sie z tego
                          harmideru.Byla to ostania chwila.Policjant zaczal nas szukac zawezwal
                          posilki .Widzielismy z gory jak trzech poliscjantow zaczelo jak oszalali latac
                          po targu.Udalo sie po paru godzinach jestesmy na miejscu.Radosc przygotwujemy
                          fantastyczny obiad-kolacje,duzo jarzyn makarony i tego typu lekkie
                          jedzenie.Nastepnego dnia nic sie nam niechce spimy caly dzien.Sprzatamy i
                          przygotowujemy sie do odlotu.
                          C.d.n
                          Michal
                          • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.07.03, 10:17
                            Dnia nastepnego zmiana planow,paliwo nas nic nie kosztuje,naradzalismy sie
                            caly ranek co zrobic aby uruchomic jeszcze jeden disk,oczywiscie z tych co
                            zostaly w kraju.Zielony sie oferuje leciec ze mna i Milem do kraju reszta
                            zostaje i moga robic co zechca,praktycznie to nie opuszczac schroniska ze
                            wzgledu na bezpieczenstwo,trzeba sobie zdac sprawe ze praktycznie nie
                            posiadamy zadnych dokumentow.Dreaded byl szczesliwy od rana siedzial w
                            ksiazkach nic do niego nie dochodzilo,czytal i pisal.Darrka zaintersowala
                            nawigacja starozytna,byl zdumiony zupelnie jak dzisiejsza satelitarna.Jedzenia
                            mieli w brud,picia glownie woda i bunker-vino.
                            Jak zwykle Zielony przy sterze,Mile nawigacja,ja techniczny i obserwacja.
                            Otwarcie i start nad ranem kiedy wszystko spi,wystrzal na 10km i cisza wisimy
                            chwile obserwujemy.Nic sie nie dzieje ale itez nic nie widac poranna mgla
                            przeslania wszystko.W dole mleko.Kurs na Europe oczywiscie lecimy przez biegun
                            szybciej i krocej.Dla bezpieczenstwa trzymamy wysokosc 40km mijamy biegun
                            polnocny zaczynamy schodzic nad zatoka Botnicka na wysokosc 30km.Zmiejszamy
                            predkosc do 5000km/h.nagle po prawej stronie dostrzegam samolot dlugi czarny i
                            poznaje na wysokosci St Peterburga robi zwrot i podaza w kierunku poludnia
                            Baltyku,jego predkosc rowniez jest 5000km/h poznaje stary znajomy SR-71
                            niebieski ptak.Wielu zapewnie pamieta w okresie zimnej wojny amerykanie
                            odbywali dzienny lot na tym niecodziennym statku powietrznym ,lecial On na
                            wysokosci 30km z predkoscia marszowa 5000km/h.Rosjanie zglaszali
                            protesty,amerykanie mowili jak cos widzicie to zestrzelcie,ale nie bylo rakiet
                            co by szly na te wysokosc plus nie mialy technicznych mozliwosci dogonic.
                            Niebieski ptak jako jedyna konstrukcja na swiecie wykonany byl z Titanu byl
                            zaladowany 6 tonami elektroniki nasluchowej.Rejestrowal wszystko co bylo na
                            falach elektromagnetycznych w calym bloku wschodnim.Posiadal rowniez
                            urzadzenia do zaklocania.Dzisiaj te maszyny zostaly wycofane z uzytku i ze
                            zlomowane,pare sztuk stoi na jednej z baz lotniczych Wuja Sama.Jeden napewno
                            trafi do muzeum Lockheeda.Zblizylismy sie na taka odleglosc ze bylo widac
                            prawie twarze pilotow,usmiechnal sie i machnal reka ja zrobilem to samo.To byl
                            swoj.On dobrze wiedzial.
                            Sekundy mijaja i widac juz brzeg Baltyku.Mile sie drze ,te cholerne jarzyny
                            azjatyckie takie ostre, Zielony stawaj ja musze do lasu.Schodzi jak pocisk nad
                            ziemie i zatrzymujeny sie na 50m.Laki jakis las pole droga.ladujemy.Zchwila
                            ucicchniecia diskow Milke wyskakuje jak z procy i goni w krzaki,Zielony sie
                            smieje i dze zaras Cipapier przyniose.Ja rowniez wychodze i sie z
                            zaciekawieniem rozgladam tuz za zakretem stoi auto i jakis mlody czlowiek
                            majsterkuje.Podchodze i pytam czy moze pomoc? On sie prtzedstawia Red mam na
                            imie niee dam sobie rade ,widzisz swiece zarzucilo,trzeba wyczyscic i
                            przedmuchac.On nas nie zauwazyl.Patrzy na moje zolte szaty i pewnie sobie
                            mysli taki wariat na zolto-pomaranczowo ubrany, bedzie chcial grzebac w jego
                            ukochanym toczydelku.Zapytalem czy gotowe i startuje on odpowiedzial ze to
                            zaden problem,siada i kreci a tu nic.Cisza ani jednego zaplonu, tylko
                            rozrusznik coraz wolniej kreci.Zostaw Red tego grata i choc znami,cos
                            wspomnial ze ma urlop,ale z kasa slabo,odpowiedzialem lubisz przygody
                            Tak ,krzyknal to choc z nami.Poszedl podchopdzimy do disku .On stanal jak
                            wryty.Nie mogl slowa wydobyc z krtani,zaczal sie jakac i cos wspominac ze juz
                            musi wracac,odpowiedzialem ,podejdz i chociaz obejrzyj.Zdecydowal sie
                            przystapil prog.Siadaj na pustym fotelu i sobie popatrz.Zaczyna do siebie
                            dochodzic.Widac po twarzy ,ze zainteresowanie zwyciezylo strach
                            ludzki.Poddalem mysl ze moze rundke nad miastem .Nie daleko bylo
                            Trojmiasto.Zgodzil sie .Startujemy i na wysokosci 2km wlatujemy cichutko w
                            poludnie nad Gdansk Pozniej Sopot zawracamy do Gdyni.Stoimy nad portem
                            wojennym nieruchomo.Nikt nie zwraca uwagi.Red pieje z zachwytu i mowi moze ich
                            troche postraszyc zejdzmny nizej.Zielony wtraci faktycznie to nam nic nie
                            zrobia.Schodzimy na 100m i Zielony wlaczyl tak akustyczna syrene,echo ponioslo
                            po dokach ,ludzie zaczeli biegac,ale nikt nie patrzy w gore.Ryczymny ta syrena
                            jak najeci.ludzie zaczynaja sie chowac .Zeszlismy nad plyte portu na wysokosc
                            5m.Tam nie bylo nikogo.Senasacja,wszyscy uciekaja.Nagle widzimy nadjezdza
                            odzial wojska i milicji.Zielony wczesniej odkryl jednal wajche ktora sluzyla
                            do wysylania niskich dzwiekow o duzej mocy tzw.,infra dzwieki.nacisnal bas
                            impuls uderzyl w pierwszego gazika ten stanal ludzie z niego zaczeli
                            uciekac.Motor juz nie startowal.W ten sposob wylaczylismy silniki calej
                            kolumnie i odzial zostal spieszony.Okazalo sie ze REd ladnie spiewa,Zielony
                            wlaczyl mikrofon i glosniki a Red posunal jakos melodyjke i slowka "a
                            wietnamczyki uciekaja w proso boso "itp.Tamci zaczeli grozic wymachiwac
                            lapami,ktos wyciagnal kalasza,Zielony relex-chlop wajche przesunal odrazu do
                            gory i zawisnelismy na 20km.Patrzymy a tu leci w dole helikopter i dwa migi
                            21.wygladalo to jak by wyprzedaz z muzeum byla,nawet wystartowali dwuplatowcem
                            takim kukuruznikiem to pewnie z bazy z Darlowa.
                            Zielonemu sie cos stalo,bez pytania siadl na ogon migowi i zaczal go
                            popedzac,biedak minal dzwiek w dole szyby sie sypaly z okien,nie popuszczal az
                            w koncu swieca poszedl do gory,ten dowcipnis stanol mu przed nosem sto metrow
                            i go prowadzil.Pilot malo co nie zwariowal,sktrecil w lewo ina skrzydlo i
                            chodu,uwazalismy ze na dzisiaj starczy tych harcow i rozrubek.Pytamy sie Reda
                            czy chce wracac po swojego zloma czy znami leciec,odpowiedzial krotko z
                            nami.Odrazu kurs na nasza gorke i wpare minut jestesmy sygnal pelengacyjny
                            potwierdzil ze wlasciwa i schodzimy do ladowania.Red jest przerazony,nas
                            niezna dobrze,zaczyna sie jakac i caly rezon stracil,pocieszmy go ze nic nsie
                            nie stalo jest wszystko okey,jutro lecimy tankowac i uleprzac.On mie wiedzial
                            co mam na mysli pod tymi slowami.Jak zwykle kladziemy sie w pakamerach
                            socjalnych do snu po uprzednim skosztowaniu bunker-vina.Red byl
                            roztrzesiony.Wino zrobilo mu dobrze i usnal.Mysmy sie rowniez polozyli i
                            smacznie zasneli.
                            C.d.n
                            Michal
                            • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.07.03, 11:11
                              Zegarek nam powiedzial,ze jest ranek,straszne kazamaty czarno ciemno i
                              zimno,dobrze ze chociaz sucho.Cezkal nas pracowity ranek.Zileony z Milem
                              zrobili fantastyczne sniadanie,jaja nepalskie na patelni i jakac ich cebula z
                              czosnkiemco juz widok przyprawil Milego o mdlosci.Do popicia byla cherbata
                              prawdziwa chinska,ale bez cukru.Wybralismy z Zielonym jeden spodek 3
                              osobowy.Wszystko w nim funkcjonowalo,jeden mnankament zwykle lozyska pracujace
                              w oleju.Mial juz troche lepsza nawigacje niz ten nasz co stal blizej
                              wyjscia.Poprzesuwalismy diski i ten stanal zaraz za Zielonym.Umowilismy
                              sie,Zielony wraca do Nepalu i czeka na nas,za dwa lub trzy dni powinnismy sie
                              tam pojawic.Diski maja radiostacje lampowe,nawet niezle pracuja ,dosc dlugo
                              sie czeka na rozgrzanie tych urzadzen ,ale potem funkcjonuja bez
                              zarzutu.Musielismy na czas startu przejsc do innego pomieszczenia ze wzgledu
                              na promieniowanie elektromagnetyczne o zabojczym stezeniu.
                              Zostalismy sami z Redem.Zaczal sie troche bac,wytlumaczylem ze niema
                              czego,nasz disk ma mape z urzadzeniem do otwierania nastepnej stacji i nic
                              naprawde nie grozi.Uspokoil sie.Zajelismy miejsca w naszym disku strat.diski
                              sie kreca miarowo dosc glosno.Wychdzimy ze studni i odrazu na 40km.Srz<ezonego
                              Pan Bog strzeze.Trzeba sie pilnowac.Kurs na Alpy.Po 25 minutach lotu i
                              predkosci podroznej 6000km/h jestesmy na miejscu otwieramy studnie schodzimy w
                              dol blyskawicznie ladujemmy.Red jest zaskoczony,oglada wszystko i sie nadziwic
                              nie moze jak tuy czysto i ladnie.Przebiera sie lederhuse czyli krotkie
                              skorzane spodenki i biala koszulke.Wyglada jak richtig bauer z Tirolu ja mam
                              to samo wypisuje dla niego z kasy taka sama sume jak chlopcy dostali i idziemy
                              do Könnigssee.Oczywiscie na sam dol zjedzamy kolejka.Powiedzialem aby zakupil
                              narciarskie ubranie,poniewaz be3dzie pozniej chlodno.Odrazu idziemy na
                              prawdziwy Vinnersnitzel z frytami i salata i litowym piwskiem.Hunmory sie
                              poprawily.Forsy niechcial wymieniac,zakupilem mu komplet overol taki
                              narciarski.Polazilismy po miejscowosc zrobilismy zakupow do jedzenia i powrot
                              z plecaczkami w gory.Pozno w noicyu bylismy na miejscu.Pranie ubran i sie po
                              malym posilku kladziemy.Rano nas czeka wymiana lozysk na rteciowe.Te kulkowe
                              wykazuje juz po godzinie lotu luzy,jest strach na tym latac.Jak sie stalo tak
                              sie rzeklo.Po otwarciu disku zdemontowalismy obie nawy i wmontowalismy nawy
                              zawierajace rtec i zeszlo na to caly dzien.Okazalo sie ze Red byl urodzonym
                              mechanikeim.Wszystko samo sie mu w rekach skladalo,nic nie gubil i mial wrecz
                              absolutna pamiec.Mialem zaufanie do wykonmanej przez niego pracy.Tego dnia juz
                              nie opuszczalismy naszej kwatery.Red faktycznie sie odrozznbial od nas
                              posiadal jedyny swoje ubrania,mysmy wszyscy mieli te cholerne feldgrau,byla
                              glupata ubierac sie w takie cos,chociaz w bunkrach dawala przewage ,bano sie
                              nas lub brano za duchy , ale tutaj niebylo potrzeby.Skoro swit start jak
                              zwykle 40km i jazda w dol do antarktydy.Red trafnie zauwazylze wino sie
                              konczy,wiesz co ,ladujemy we Wloszech ja skocze do sklepu i kupie pare
                              gosiarow 5litrowych Chianti (czyt.Kianti).Ladujemy w ValGardenie kolo
                              Ortisei.Znalem te miekjksca z zimowiski,co roku sie na narty tam
                              przyjezdza.Zostawilem disk za gorka w lesie Red byl w srodku na strazy,jakby
                              sie ktos interesowal to ma straszyc dzwiekiem i juz.Nie bylo daleko,okolo
                              500m.W sklepie kolo rynku kupuje cztery gasiory wiecej nie mialemn sily
                              uniesc.Donioslem, z trudem do disku.Upchalismy nasz najwazniejszy bagarz i w
                              droge.Szybko zlecialy te godziny nad oceanem indyjskim.Podchodzimy do
                              ladowania a tu cholera cala kawalkada roznych pojazdow jakiejs ekipy
                              poszukiwawczej.Cholera zachcialo sie im naszych mineralow lub metali.Zaczeli
                              sie rozkladac obozowiskiem.Nie postanowilem rozpedzic to
                              towarzystwo.Zrobilismy tak wycofalismy sie poza linie horyzontu i plan byl
                              nastepujacy nadlatujemy pelkna predkoscia cicho,na malej wysokosci,ale nada
                              obozowiskiem wlaczamy wszysko co mamy na staku dzwiekowego.Na poczatek
                              3tyskm/h i nad obozowiskie pelne infra dzwieki.I swieca do gory.Na dole panika
                              zaczeki wsiadc na swoje pojazdy i wiac po piatym nalocie nikogo juz nie bylo.
                              Spokojnie siadamy rozmrazamy i wchodzimy w tunel.
                              C.d.n
                              Michal

                              • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.07.03, 21:07
                                Po wyjsciu Red sie wzdrygnal.Cholera jak tu zimno.Choc postartujemy cos
                                duzego,lubisz takie rzeczy.Wlezlismy do tego olbrzyma Uboota,swiatla juz sie
                                ledwo zazyly,wystarczylo pare godzin i sie wyladowaly batterie,ba tylko
                                jednogodzinne ladowanie .Wchodzimy do maszynowni,swiec na manometry i pompe
                                reczna ,powtorzylismy przygotowanie do startu duzego diesla.Tym razem dostal
                                powietrze i juz za drugim obrotem walu zaczal miarowo gdakac.Red
                                oszalal,widziales to rob to samo z drugim silnikiem .Po chwoili i drugi
                                gdakal.Swiatlo rozblyslo.Pytam sie czy jestes daltonista ,odpowiedzial
                                nie ,boisz sie roznych kolorow? nie a ktory najwiecej lubisz? mysli i
                                odpowiada zielony,niebieski,zolty.Dobra choc ,wybierz zoltego piec
                                kilo.Otworzyl usta i nic nie mowi,odpowiedzialem choc bo zmarzniesz szybko
                                zapakowal do jakiegos wora i wsiadamy do spodka.Ta porcja jest Twoja.Wiesz to
                                za reperacje wojenne za naszych ojcow i dziadkow.Obsrwowalem jego chwile tak
                                sie chlopak cieszyl,doslownie zycie sie mu zmienialo.Wsiadamy otwieramy wlaz i
                                podjezdzamy pod gore.Czy aby tej cholernej ekspedycji gdzies niema.Red wyglada
                                i mowi jedziemy czyste niebo.Wystrzelilismy na 1000m.Obserwujemy wszystko sie
                                zamyka.Po ekspedycji sladu z ciekawosci wzbijam sie na 5km i lece w ich
                                kierunku sa staoja obozowiskiem,budy scigniete razem ,widac przygotowuja sie na
                                biwak,zaczeli juz wchodzic do srodka i pustoszalo w obozowisku.Cicho nie
                                niepokojac odlatujemy.Kurs do Nepalu,po paru godzinach jestesmy juz na
                                miejscu.Red prosi nie ladujmy jest widno chocmy na Himalaje dotknijmy podwoziem
                                najwyzszy szczyt swiata Monte Everest.Dokonujemy tego wyczynu.Cholera co za
                                widok,czulismy sie przez chwile jak himalajaisci. Pozniej powrot,wlaz
                                uprz<edzilem kolegow aby miejsce zrobili,bylo gotowe siadamy.Obiado kolacja
                                duzo opowiesci i spac.Rano sie naradzamy dokad polecimy i co w najblizszej
                                przyszlosci bedziemy robic.Teraz sobie przypomnialem ze kolega z paczki zglosil
                                akces do podrozy i kolezanka szwedka.Troche sie o nia balem,wiecie tyle chlopow
                                dobrze odzywieni i trzymani krotko to strach wpouscic do tego towarzystwa
                                blondyne o dlugich nogach i dojrzalym wieku.Miala sliczne dzwieczne imie Britt-
                                Marie czyt. Brit-Mari.Mnila skromna dziewczyna,ale tez ciekawa swiata z
                                niejednego pieca chleb jadla niestraszno jej bylo jechac a nawet w tomi graj z
                                taka grupa wyglodnialych mezczyzn.Kolega natomiast mieszka w Warszawie dosc
                                mlody o imieniu Niknejm.Interesuje go wszystko,pracuje w ktoryms z
                                Warszawskich wiezowcow.Podjalem taka mysl mozna go podebrac prosto z okna
                                firmy,jest problem nie wiem czy on niema leku wysokosci. Czy bedzie wstanie
                                przejsc przez okno na 65 pietrze i zrobic pol metra w powietrzu i stanac na
                                naszym disku.Od gory niema problemu,aby tylko niewlazil pod spod.
                                Kolacja i jak zwykle niesmiertelna butelka bunker-vino,Mile krzyknal z rozpacza
                                ostatnia.Red wrzasnal Michal kupil w e Wloszech 20l Chianti.No honor rodziny
                                uratowany.Niestey gasiar polecial caly.Polozyklismy sie prawie pijani spac.
                                Nagle sobie przypomnialem,zapomnielismy zgasic pierwszego Uboota.Rany boskie
                                on podgrzejew cala pieczare,moze sie wszystko zawalic,albo zapalic,przeciez to
                                nasz bank. Musimy sprawic przywoita lacznosc miedzy naszymi pojazdami i duzo
                                innych wydatkow.C.d.n
                                Michal
                                • psycholala Re: Powiesc dla wszystkich 21.07.03, 21:51
                                  Niezłe, gratuluję fantazji. Może już pora wstawić jakiś wątek, który będzie
                                  trzymał w napięciu i trochę monologów. To taka moja sugestia. Czekam z
                                  utęsknieniem na ciąg dalszy :)Wysokich lotów...
                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 05:22
                                    psycholala napisała:

                                    > Niezłe, gratuluję fantazji. Może już pora wstawić jakiś wątek, który będzie
                                    > trzymał w napięciu i trochę monologów. To taka moja sugestia. Czekam z
                                    > utęsknieniem na ciąg dalszy :)Wysokich lotów...
                                    Poczekaj niech sie poznaja i zbiora,wiesz bez dziewczyn to niema
                                    wyprawy,wszystkie sugestie i prosby chec udzialu sa uwzgledniane,chcesz sie
                                    dolaczyc skrobnij mihau@telia.com .To byl dopiero wstep jeszcze musi nastapic
                                    inwestycja i dopiero zaczniemy sobie folgowac.Milo ze sie ciagle ktos zglasza.
                                    Pzdr.Michal
                                • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 06:04
                                  Rano po sniadaniu przygotowanym przez Zielonego,byl troche zly ,ze to na niego
                                  wypadlo,troche sie zmienil ciagle pyta o te nowa dziewczyne.Uspokoilem i mowie
                                  nie martw sie juz dzisiaj wieczorem zobaczysz,zreszta beda dwie,jeszcze jedna
                                  sie zglosila,ale jeszcze nic o sobie nie powiedziala.Zielony prezentuje typowy
                                  objaw zdrowego mezczyzny zamknietego w hermetycznym pudelku.Juz by gonil
                                  gdzis,poderwal cos aby tylko sie cos dzialo.Marzy mu sie duzy
                                  mercedes.Pomyslalem spisuje sie dobrze po wyprawie moze mu sprawimy,ale to
                                  tajemnica.Poprosilem wszystkich razem do stolu ,prosze dac sugestie w zwiazku z
                                  naszym przedsiezieciem ,co byscie sugerowali co nam potrzeba do dobrej zabawy i
                                  przygody.Prosze o kartki papieru olowki i pisac.Po dziesieciu minutach przedena
                                  lezy maly stos zapisanych kartek.Prosze Darrka o czytanie po koleji.Zielony
                                  prosi o zakup ubran dla wszystkich raczej podobnych tak jakbysmy prezentowali
                                  firme lub jakis team.Zgoda wszystkich zatwierdzone.
                                  Mile,prosi o wyposazenie wszystkich diskow w GPS-sanigdy nic nie wiadomo
                                  powiedzial.zgoda zatwierdzone,nadmienilem tylko ze jest mozliwosc kupienia
                                  militarnych ktore sa dokladniesze od cywilnych i nie podlegaja wrazie czego
                                  wylaczeniu.
                                  Darrek urozmaicic jedzenie,moze troche wiecej restauracji,owacja wszyscy chca
                                  okey-zatwierdzone.
                                  Red czy my nie potrrzebujemy jakis srodkow do obrony,dyskusja sie rozwinela
                                  jaki typ broni Dreaded sugerowal ,ze nie nie potrzeba i wkoncu poddal mysl ze
                                  moze byc na wszelki wypadek ot taki porazacz napieciowy dla odstraszenia
                                  intruzow.Cos na pamiatke dla potomnosci kamere video i aparat fotograficzny..Na
                                  diskach chcemy miec jednak po jakies sztuce ciezszej broni.i po dzialku
                                  laserowym nic nie wiadomo.
                                  Michal nadmienil musimy miec cos co pozwoli nam na identyfikacje czyli paszporty
                                  Wszyscy sie rozchocili jakiego panstwa.Amerykanskie nie wymagaja nigdzie wiz to
                                  chyba najlepsze.Trzeba bedzie przy okazji gdzies zakupic.
                                  Takze powstala tak lista;
                                  Ubrania,GPS-sy,Zarcie i Vino,Porazacze,Dzialka laserowe,Video kamera i aparat
                                  fotograficzny.
                                  Gdzie dokonamy tych zakupow,chyba w stanach i niemczech zasugerowalem szwecje
                                  ze wzgledu na dobre gatunki zgodzona sie .Po naradzie zostalo wszystko
                                  spakowane i przygotwalismy sie pierwsy raz do lotu w parze.Tak jeszcze nigdy
                                  nie robilismy.Po starcie odrazu kierunek do naszej bazy wyjsciowej,cel
                                  przygotowanie jeszcze jednego pojazdu duzego 5 osobowego.Na miejscu podzielilem
                                  nas na dwie grupy.W pierwszej byl Red i Zielony mieli za zadanie poleciec nowym
                                  diskiem do Niemiec w Alpy wymienic na nawy z lozyskami rteciowymi nastepnie
                                  udac sie na antrktyde wylaczyc cholernego Uboota i przwiesc ekstra 20kg zoltego
                                  kruszczu i pobrac zaliczke w wysokosci 50tys bucksikow.Tak wygladaly na
                                  poczatek koszty przedziewziecia.Zkoleji ja mialem sie udac drugim 5osobowym do
                                  Warszawy w celu zabrania Niknejma jeszcze jednej dziewczyny ,nieznam jej mam
                                  nadzieje ze sie zglosi do tej pory i powie cos o sob to zaraz bedziemy
                                  wiedziec.Pozniej krotki lot do szwecji i zabieramy Britt-Marie.Cholera beda
                                  tylko dwie dziewczyn,te chlopy sie pozabijaja cos trzeba wymyslec,panie
                                  ratujcie zgloscie sie pomocy.Jeszce dwie, to juz bedzie tak normalniej.
                                  Czekamy na zgloszenia mihau@telia.com tutaj.
                                  C.d.n
                                  Michal
                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 08:36
                                    Niestey nastapila zmiana planow,nowe przepisy jakie wprowadzono w Europie
                                    odnosnie dochodow i kontroli powodowaly niebespieczna forme zakupu
                                    gotowka.Trzeba bylo natychmiast zalatwic te sprawe od reki.Wszyscy zostali
                                    pare godzin w Nepalu,natomiast Zielony i ja skoczylismy ekspresowo do Alp w
                                    celu pobrania jeszcze 100.000prawdziwych tak ,aby niepopasc gdzies w kolizje z
                                    prawem.Zielony pojechal ze mna wynajetym autem szybcutko do
                                    Szwajcarji.Wjechalismy wjazdem 8 na autobahn kolo Salzburga i full gaz w
                                    kierunku na Kufstein.Jezdnia trzy pasmowa troszke zatloczona ale te 150km/h
                                    lekko Zielony utrzymywal.Auto zwykle BMW serji500 2litrowe mialo troche
                                    mozliwosci.W Austi juz tylko 110km/h.Zielony byl dobry w powietrzu i na ziemi
                                    na wodzie jeszcze nie sprawdzony.Po trzy i pol godzinie jestesmy w
                                    Zurichu.Skoczylem do Banku zalozylem konto i dostep na karte poprzez
                                    bankomaty.Na kacie 80.000baksiczkow.Ta suma powinna wystarczyc na poczatek
                                    wyprawy.Reszta w casch kasie.
                                    W drodze powrotnej mielismy przygode z policja austryjacka.Zielony zapomnial
                                    przykleic viniete na szybe w srodku nad lusterkiem.Cholery stali na dlugiej
                                    prostej i filowali lornetkami.Kiedy pokazalismy nie naklejona viniete i
                                    tlumaczac sie ze zapomnilismy wlepil nam madat na tysiac szylingow
                                    austryjackich.Syknolem cicho,Adzio placi nic sie nie stalo.Puscil nas
                                    zadowlony i do domu .Pod wieczor zameldowalismy sie w Nepalu.Wyrobilem w banku
                                    5 card zwykle Visa tak aby mialo na wszelki wypadek, piec osob dostep do
                                    pieniedzy,nigdy nic nie wiadomo.
                                    Dnia nastepnego rano zebralismy caly manelaz i wszycy sie podzieli na dwie
                                    grupy pierwsza Zielony-pilot , Dreaded nawigator, techniczny,Mile obserwator,
                                    U mnie Red- pilot,Darrek nawigator,Michal obserwator i techniczny.
                                    Red opowiedzial co bylo na Antarktydzie ,zanim wyladowali ta cholerna
                                    ekspedycja cos zaczela weszyc w okolicy,przechwycili ich rozmowy,z ktorych
                                    wynikalo ze widziano spodki i to ich zainteresowalo ,ze sa na dobrym
                                    tropie.Chlopcy postapili roztropnie,ladujac do disku ponad 200kg kruszcu w
                                    sztabach po to aby nie odwiedzac ciagle tego miejsca.Z Ubootem nie bylo
                                    specjalnego klopotu,temperatura podniosla sie o 5 stopniC do tzn do -7C,tak ze
                                    niebylo grozby stopienia.Uboot swietnie mial podladowane batterie swiecil jak
                                    okret na paradzie.
                                    Teraz kierunek Warszawa,wszyscy sa ciekawi co to za dziewczyny.Chlopcy juz
                                    snia po nocach tylko opowiadaja o nich.No i Niknejm podal adres,wiem ktory to
                                    wiezowiec i pietro i z ktrej strony.Wie ze jak sie pojawimy ,nawet jakby szef
                                    go zatrzymywal to ma odpowiedziec ze znalazl lepsza prace i wychodzi przez
                                    okno.
                                    C.d.n
                                    Michal
                                    • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 09:25
                                      Jestesmy juz w drodze,tniemy przstworza nad terytorium ZSSR.Idziemy na
                                      wysokosci 30km,pelna predkoscia.Mijajac jakies osrodki widac ze gdzie niegdzie
                                      wystrzeliwane sa w naszym kierunku rakiety ,ale lot ich sie zalamuje pod
                                      nami.Postanawiamy sie bawic w myszke i kotka.Schodzimy na 22km jest to
                                      wysokosc gdzie rakieta traci impet z powodu utraty paliwa.Jednak straszna ta
                                      technika nie dopracowana,wystarczy troche zaklocic infra dzwiekowa wiazka i
                                      rakieta wiekszosci wypadkow eksploduje.Nikt z nas nie widzial
                                      Kremla.Postanawiamy zobaczyc goi z gory.Nadlatujemy nad Moskwe w ciagu dnia i
                                      siadamy na placu czerwonym.Leci jakis typ i sie drze tutaj nie wolno
                                      parkowac.Drugi leci z odsicza patrza widza cholera zapomnielismy zamalowac
                                      swastyki na bokach,odwraca sie na piecie i znika tak szybko jak przyszedl.Nie
                                      otwieramy drzwi i sie czujnie rozgladamy,nagle z muru Kremla otwiera sie
                                      uatjniona bram ,ktora jest pomalowana na kolor cegiel zupelknie nie widoczna i
                                      sie wyskakuja na kostek 3 czolgi T-72 serii.Lufy do gory uniesione i gotwe do
                                      oddania strzalu Red mial reflex jak diabel wajcha do gorynasz dysk odrzau na
                                      40kmi stoimý,za chwile jest Zielony i opowiada przez te cholerne lampa-radio
                                      ze juz oddali strzal w jego kierunku,ale zrobil to co my.Z dolu widac bylo ze
                                      wala w powietrze z tych swoich dlugich armat.A za taka przyjazn to nie
                                      bedziemuy ich wiecej odwiedzac.Lecimy do Warszawy.Wiezowiec jest schodzimy
                                      bezszelestnie i zatrzymujemy sie po umowionej stronie,patrze sensacjaw
                                      wierzowcu,baby sie gapia przez okna,strasznie tluste wszystkie one sanagle sie
                                      otwira jedno okno i wychodzi gosc taki oklo 29lat przystjniacha w garnituirku
                                      biala koszula krawat i macha do nas.Red powolutku zbliza sie do
                                      okna.Otworzylem drzwi metr,po,20cm,10cm,5cm,straczy w zawisie stoj.Niknejm
                                      zbladl,niemoze sie ruszyc spojrzal na dol widac warszawska ulice kropeczki to
                                      auta nie slychac zgielku tylko lekko chuczacy wiaterek.Podalem reke zlapoal
                                      mnie i wciagnalem ja do nas patrze a on w drugiej trzyma swoj neseser z
                                      dokumentami,wziolem i cisnolem zpowrotem do srodka,krzyczac On jest juz na
                                      urlopie.Szef jego wyskoczyl, ze nie mozliwe,odpowiedzialem niech wypluje to
                                      slowo inaczej juz ide po níego,On zbladl i sie cofnol i burknal
                                      okey.Dziewczyny zaczely piszczec ze tez by chcialy,szybko zgloscic sie do
                                      szefa o urlop zanim ostygnie.Wybralem takie w wieku 35-40 to najlepszy wiek do
                                      podrozy,zahartowane umiejace juz cos zrobic no i najwazniejsze wiedza czego
                                      chca.Doszly 3 osoby.Zielony podszedl do nas dwie zostaly sprzedane na drugi
                                      disk a unas zostala jedna rodzynka.Pomachlismy reszta wiwatowala i powoli
                                      majestatycznie nad Marszalkowska zaczelismy sunac w kierunku Pulaskiej
                                      wzbudzajac niesamowite zainteresowanie.Zaczelem liczyc na palcach nas jest
                                      Darrek,Zielony,Dreaded,Red,Mile,Niknejm i ja,natomiast dziewczyn mamy dwie
                                      nawet nie wiem jak maja na ime,Britt-Marie czeka to 3 i jeszcze trzeba zaprac
                                      te cholera ktoto jest ta psycholala,te lalal jest zachecajace ale te pierwsze
                                      to moga byc problemy,ale decyduje sie bierzemy to razem bedzie 4.Cholera beda
                                      sie bic trzeba cos zrobic.Juz pod nami Pyry lasek Kabacki cholera kanal
                                      powietrzny schodzimy nad sama ziemie kurcze ale turuch powitrzny tak
                                      tosamoloty ladujace z okecia.Slychac wierze jak odbiera meldunki jakies dwa
                                      obiekty czort wie na trasie ,ostrzegaja inne samoloty,zeby uwazali na cos co
                                      niewiadomo có to jest.Juz Polkolor ,Piaseczno skrcamy na Magdalenke i tu
                                      dziewczyny zaczynaja piszczec ze sie chce siusiu.Dobra ladujemy kolo Nadarzyna
                                      na polanie kolo stawow w Walendowie Zielony juz siedzi pamnie wyskakuja i
                                      gonia do lasu odnas to samo wszyscy leca,ja ostani.Nad skrajem lasu kolo drogi
                                      staoja jakies krotko noszace sie dziewczyn.Podchodze i mowie dzien
                                      dobry.Odpowiedzialy grzecznie odwrocilem sie za potrzeba,a te krzycza ze w
                                      paszczu 50.000zl.Ja sie sie smieje i nie wiem co to znaczy.Kolega chyba Mile
                                      uslyszal i ryczy i tlumaczy mi,o cholrea zaklalemi szybko do diska psiakrew
                                      jeszcze stado alfonsow nam diski porozbija.
                                      Pakujemy sie zadowoleni humory dopisuja i wgore.
                                      C.D.n
                                      Michal
                                      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 11:07
                                        W kazamatach ladowanie,wybieramy jeszcze jeden disk 5 osobowy.Red i Zielony
                                        maja za zadanie poleciec wymienic lozyska i stawic sie z powrotem jak
                                        zwykle.Ja biore nasze dziewczyny tzn w koncu sie okazalo ze od Niknejma z
                                        roboty byly trzy ,jedna Lala,i jedziemy po Britte-Marie. W szwecji ladowanie
                                        na placu sportowym tam gdzie co roku sa karuzele,faktycznie nikt nie zwrocil
                                        uwagi,myslano zeto nowy typ rozrywki dla dzieci.Uprzednio Red kupil w GS
                                        farbe srebrna i zamalowal te cholerne sfastyki.Wygladalo calkiem
                                        przywoicie.Poszlismy do Britt-Marie do domu przyjela nas serdecznie im mowi
                                        tak no dziewczyny od dzisiaj jestescie pod moja kuratela i musze Was
                                        przygotowac na wakacje, a wiec najpierw idziemy do
                                        kosmetyczki ,depilacja ,golenie ,mycie wlosow ,strzyzenie , bastu,manicure no
                                        i masaz. Musicie odpoczac wyloaczyc sie z zycia,pozniej zakupy musicie sie
                                        ubrac sportowo lekko i przyjemnie,no i na koncu obiad w Grandzie.Jest nas 5
                                        razem,tak nie moze byc chlopcy sie beda ciagle bili o <>Was, dlatego bierzemy
                                        jeszcze dwie kolezanki.Wszystkie panie mowia po polsku i prosze sie nie
                                        denerwowac.Britt-Marie dostala odemnie carte Visa i poszly z dziewczynami, w
                                        miasto.No dzionek moze nie starczyc,pojechalem do centrum lacznosci i nabylem
                                        zwykle trzy radiotelefony pracujace w zkresie 1.3Ghz z przenosmnymi aparatami
                                        recznymi.Dobrej marki Lafayette.Jest amerykanska firma specjalizujaca sie w
                                        lacznosci morskiej miedzy innymi.Zakres jest amatorski na moja licencje mi
                                        sprzedano.Dokupilem jeszcze zwykle trzy telefony satelitarne z oplaconym
                                        abonamentem i kartami gdziue na kazdej bylo po 1000dolcow.Wiecie jest to droga
                                        komunikacja 1minuta kosztuje okolo 9dolcow,ale pewna i zawsze jest
                                        lacznosc.Wymienilem rowniez caly system do oddyhania,tamten stary byl
                                        archaiczny jak wiecie Szwecja slynie z njlepszych na swiecie apartow do
                                        oddychania,sa montowane prawie we wszystkich samolotach i uzywanych przez
                                        elity nurkowe na swiecie,amerykanie jada przewaznie na sprzecie
                                        szwedzkim.Teraz wiem ze na kazdej stacji benzynowej moge zmienic butle.
                                        C.d.n
                                        Michal
                                        • darkle Re: Powiesc dla wszystkich 22.07.03, 11:47
                                          Przeczytałem całość!!! Bardzo dobre, gratuluję fantazji. Tylko te zmiany w
                                          czasie... Reszta ok.
                                        • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 12:55
                                          Po poludniu skoczylem Do Matssona i zakupilem aparat Haselblad.Bedzie duzo
                                          zdjec w gorze to dlaczego mamy byc gorsi od NASA.Matssons pokazywal rozne
                                          profesjonalne kamery video,te juz sie liczace sa drozsze od Volva.Nie, szkoda
                                          pieniedzy.
                                          Bylem umowiony u Britt-Marie o godzinie 7 P.M ,kupilem ladne kwiatki i trzy
                                          butle szampana,powinno starczyc.OTwiera drzwi Britt-Marie,jestem oszolomiony
                                          nie poznaje jej sliczne dlugie jasne wlosy spuszczone na ramiona usmiechnieta
                                          opalona wygladala przeslicznie nie moglem wzroku od niej oderwac.Wchodzimy do
                                          pokoju i tutaj rowniez szok panie wszystkie tak jakby stracily po 10
                                          lat,wszystkie ponizej 27 lat.Przywitalem sie z kazda osobno,poprosilem Britte
                                          aby nalala szampana z lodem do kieliszkow i podala.Po tym jezyki sie
                                          rozkrecily.Kazda opowiedziala o sobie co lubi robic czym sie interesuja,Jedno
                                          co bylo fantastyczne wszystkie posiadaly prawo jazdy,to juz taka kobieta wie
                                          co robi umie cos zarzadzic zaradzic.Powziolem decyzje ze wszystkie musza byc
                                          nauczone pilotowac kazdy disk i nauczyc sie wszytkich rutyn to sie moze w
                                          przyszlosci przydac.Wszystkie panie byly stanu wolnego takze mozna bylo nawet
                                          w przyszlosci pokojarzyc z naszymi chlopcami,ale nie ubiegajmy faktow.Imion
                                          nie wymieniam w dalszym ciagu ,poza lala i Britta-Marie to praktycznie sa
                                          jeszcze miejsca dla pan szybko sie prosze zglosic to dostaniecie imie i
                                          polecicie z nami,na prawdziwa przygode.Nawet tutaj na forum na koncu tego
                                          postu.Zawsze milej sie sledzi podroznikow jezeli ich kojarzymy z wlasna osoba.
                                          C.d.n
                                          Michal
                                          • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 22.07.03, 13:07
                                            chwila, chwila, a propos tego kojarzenia w pary: ja jestem zonaty! :)

                                            co ciekawe, moja kochana zona ma "nick" la-lunia i taki id w adresie poczty
                                            mailowej (o nie, nie powiem, na jakim serwerze :) niezly zbieg okolicznosci, co?

                                            klaniam sie pani z nickiem "la_lunia" :)
                                            • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 14:31
                                              x-darekk-x napisał:

                                              > chwila, chwila, a propos tego kojarzenia w pary: ja jestem zonaty! :)
                                              >
                                              > co ciekawe, moja kochana zona ma "nick" la-lunia i taki id w adresie poczty
                                              > mailowej (o nie, nie powiem, na jakim serwerze :) niezly zbieg okolicznosci,
                                              co
                                              > ?
                                              >
                                              > klaniam sie pani z nickiem "la_lunia" :)
                                              Jeszcze nikt na swiecie nie rozgryzl kobiety.Nie przejmuj sie zobaczymy.
                                              Pzdr.Michal
                                            • la_lunia Re: Powiesc dla wszystkich 12.08.03, 20:27
                                              a o co wlasciwie chodzi?
                                              widze, ze zostalam w cos wciagnieta
                                              chyba nie pozostaje mi nic innego jak przeczytac ta powiesc w odcinkach :)
                                          • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 15:04
                                            Zostawilem Panie w dobrych nastrojach ,dostaly czas do jutra,Britta mieszkala
                                            niedaleko tego centrum na ktorym zostawilismy diski.Zadzwonile wszystkie juz
                                            spakowane byly gotowe.Podjechalem autobusem pod dom.Wlasnie schodzily,po
                                            krotkim przywitaniu spacerkiem przez park doszlismy do boiska na ktorym staly
                                            diski w odtoczeniu dziciarni.Pierwsze slowa padly takie,Du ty kiedy bedzie
                                            gotowe i otwarte.Odpowiedzialem ze juz jest gotowe a otwarte bedzie za
                                            chwile.Strach cos robic wyjalem z kieszeni 500koron i wybralem najstarszego i
                                            prosze go idz do najblizszego sklepu i kup wszystkim dzieciakom po lodzie z
                                            waflem ate juz sa drogie i smaczne dzieci je uwielbiaja i macie tu przyjsc to
                                            moze zdarzycie pomachac.Dzieciarnia z wrzaskiem poleciala do najblzszej ICA
                                            sklepu.Plac opustoszal,nasze Panie szybciutko sie zapakowaly i
                                            startujemy.Troche gapiow sie zebralo .mysleli ze to cyrk i tak zostali z
                                            rozdziawionymi gebami ze zdziwienia.Odrazu trzeba sie szybko przebisc tu jest
                                            strefa nalezaca do naszego lotniska Sturup a od 400m musimy sie meldowac do
                                            Kastrup w Dani.Olewam procedury i szpryca ponad wszystkie kanaly powietrzne na
                                            wysokosc bezpieczna 40km.Z tej wysokosci Panie podziwiaja cala Kopenhage,Malmö
                                            i nawet widac wschodni brzeg Skåni od Wysppy Öland i Bornholm.Pokazuje gdzie
                                            sa najlepsze plaze ,o tutaj na lewo jest Falstrbu ,o tutaj mamy Lomma o tam na
                                            polnoc widac nawet Helsinborg i Torekov.Pchnolem manetke do przodu i powoli
                                            weszlismy nad Baltyk szwedzi mowia wschodnie (jezioro,morze). Wchodzimy nad
                                            Niemcy widac z dala aglomeracje miejska Hamburga,Rostocku i Stralsundu nawet
                                            Szcecina Kamienia Pomorskiego Swinoujscie,Nadlatuje nad wyspe Usedom(Uznam) i
                                            miejscowosc Peenemunde.Przygladam sie zaciekawieniem i niechcacy ruszylem
                                            kolanem wajche do otwierania na dole silosa,nie bylo to przeznaczone na ta
                                            miejscowosc.Nagle w lesie obserwuje na takim wzniesieniu z piasku otwiera sie
                                            otwor czarny ,rany boskie co to,podcjodzimy blizej a to zwykly silos pusty
                                            czeka na nasz wjazd,postanawiam nie ryzykowac.Zaznaczylem na mapie zamknolem i
                                            jazda do naszych.Panie okazaly sie niezlymi byc nawigatorami.po koleji
                                            poprawnie odgadywaly wszystkie miasta.Za Wroclawiem szybko w dol i do naszej
                                            siedziby.Okazzalo sie ze chlopcy juz czekali i znalezli i zdazyli wyszykowac
                                            nastepny disk,takze posiadalismy trzy piecioosobowe.Bedac w domu mialem
                                            wiadomsc od kolegi chce tez leciec ,ale niema partnerki.Zielony wychodzisz na
                                            zewnatrz i masz przyprowadzic reszte brakujacych dziewczyn.Pieniadze posiadasz
                                            charm tez to Twoja sprawa jak to zrobisz.
                                            C.d.n
                                            Michal
                                            • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 17:00
                                              Nasze Panie przerazone,takich warunkow inigdy sobie nie wyobrazaly.Red i Darrek
                                              okazali sie urodzonymi zaopatrzeniowcami,aby nie bylo tarc zakupili 16 pieknych
                                              puchowych spiworow do -5C.Tutaj w podziemiach byla stala temperatura+11C.Takze
                                              nikt nie potrzebowal marznac.Po paru godzinach zjawia sie z brakujaca
                                              dziewczyna Zielony ale sobie przygruchal panienke.Zadowolony dziewczyna zanim w
                                              ogien by weszla.Wyglosilem krotko mowe steszczajac sie jak moglem.Bylo to przed
                                              sniadaniem ,w zwiazku ztym w takiej sytuacji mozna polbie
                                              dostac.Powiedzialem,ze jakis czas bedziemy razem jestesmy ludzi i prosze
                                              zachowywac sie normalnie ,bez strojenia fochow,tylkoznosic trudy
                                              espedycji.Slyszalem jak dziewczyny miedzy saoba rozmawialy ,pewnie Hawaje beda
                                              Honolulu.Pomyslalem beda moze, ale najpierw trzeba zwiedzic ztad pewna
                                              kopalnie ,ktora w czasie wojny byla osrodkiem doswiaczalnym jedny z najbardziej
                                              ztrzezonych w Trzeciej Rzeszy.Uwazalem ze po takiej wyprawie beda wszyscy jakos
                                              zgrani i zahartowani.Panie pomogly przygotowac sniadanie ,to juz bylo cos
                                              szesnascie osob.Przebrali sie wszyscy w zwyklle kombinezony robocze i bardzo
                                              wygodne buty,ktore Red zalatwil u zolnierzy w niedalekiej jednosce.Mieli
                                              nadmiar i wyprzedawali.Kazdy dostal suchy prowiant i manierke z piciem.Do
                                              przejscia bylo okolo 1km wedlug starych map znalezionych w magazynku
                                              obok.Panowie przodem panie z tylu szly grupka i komentowaly wszystko.Dla nich
                                              to byl Bunker-piknik.
                                              C.d.n
                                              Michal
                                              • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 18:29
                                                Wielu specjalistow probowalo sie dostac do kopalni z zewnatrz bylo to
                                                niemozlewe,poniewaz kopalnia byla zalana.Zostawiono i puszcono w niepamiec.
                                                Mysmy juz startowali z poziomu 200m pod powierzchnia ziemi.Okazalo sie ze plan
                                                prowadzil specjalnym tunelem i zejsciem,gdzie bylo sucho.Na przodzie kolumny
                                                naszych trzech przyjaciol swiecocyh.Co ciekawego ,mysmy nie poiformowali
                                                dziewczyn o tych towarzyszach niedoli i co ciekawego kobiety ich wcale nie
                                                widzialy,uwazalismy ze jest okey.Duszki niechcialy wejsc w tunel zaznaczony na
                                                mapie,lecz poprowadzily nas droga okrezna,takze doszlismy do tego samego
                                                punktu .Pozniej sie okazalo ze ta czesc byla zaminowana.Jak zwykle w takiej
                                                grupie znajdzie sie dowcipnis i nimi sie okazali Darrek i Mile.Oni wyszli pare
                                                minut wczesniej i przebrani w mundury feldgrau z bronia i helmami.Niknejm i
                                                Darekl ich nie widzieli no i ma sie rozumiec Panie.Jak hartowac do dokladnie.
                                                wedlug planow bylismy juz ponad 600m pod ziemia i dochodzilismy do wlasciwej
                                                kopalni.Na planie byla stacja energetyczna zapasowymi generatorami i silnikami
                                                spalinowymi.Dochodzimy do niej i odziwo niesamowiecie sucho swietne
                                                powietrze.POo pobierznym sprawdzeniu okazuje sie ze do startu duzych silnikow
                                                uzywa sie malego silnika dieslowskiego na korbe.Po jego uruchomieniu nagrzewa
                                                sie plyn chlodzacy ktory podgrzewa wlasciwy silnik i wten sposob ulatwia start.
                                                Paliwa bylo w brod.Odkrecilem kurek odpowietrzylem i dawaj korba krecic,silnik
                                                zaczal pompowac olej i sie uszczelniac tyle lat po wojnue to stary olej
                                                wyciekli stracil szczelnosc.Nic z tego Red dorwal sie do korbvy i za trzecim
                                                razem silnik bluznal nienieskim dymkiem i poszedl.Wprowadzilismy go na obroty i
                                                po chwili zwolnilo sie sprzglo na wale i dawaj juz odpowietrzony ten wielki
                                                obracac,zrobli jeden obort sapal jak meczennik,za drugim, poszlo lepiej malec
                                                wyje na obrotach i jeszcze raz puf inic puf puf pupupupu iposzedl,panie zaczely
                                                wiwatowac,na m sie razniej zrobilo.Wokol rozblyslko swiatlo.Wlaczylismy drugi
                                                silnik, aby byla rezerwa nic nie wiadomo. Zaczyna, byla kopalnia zyc.Korytarze
                                                posiadaja dziesiatki pokojow,ktore wygladaly jakby nie byly wogole
                                                opusczone.Dreaded zaczaol studiowac papierzyska,Britt-Marie wladala swietnie
                                                niemieckim odrazu wziezla ja pasja czytania,jakies miesamowite ciekawe rzeczy
                                                dotyczoce calkiem nowych projektow, na tamte czasy.Dziewczyny zaczely grzebac w
                                                biurkach i szukac cos ciekawego.Okazalo sie Lala tez znala niemiecki.Niknejm
                                                pamietal ze szkoly i z kazda chwila byl leprzy.Zapytalem gwaltownie co czyta a
                                                on strzrelil z kopyta i wrzasnal jawohl herr oberst,wszyscy gruchneli smiechem
                                                Niknejm sie zkofundowal i tlumaczy ze tak byl zaczytany ze mu sie jezyki
                                                poplataly.W penym momencie krzyki dziewczyny w poplochu wpadaja do pokoju i
                                                krzycza Niemcy ida,pytamy sie gdzie o tam faktycznie szli Mile Darrek bergmany
                                                gotowe do strzalu zardzewiale, ale sie blyszczaly.Niknejm przerazony i Darkl
                                                cholera jak oni przezyli,ogladal sie za czyms twardym.Stoja w drzwiach my
                                                jestemy w pokoju,dziewczyny wrzeszcza o o tam,ja sie odwracami w najwiekszym
                                                spokojem odpowiadam ze nic nie widze,koledzy wtajemniczeni potwierdzaja.Cos sie
                                                Wam przewidzialo,Darrek uniosl grata do gory i repetruje slychac szczek
                                                przeladowanej broni.One wpadaja w histerie Niknejm i Darkl bledna i usuwaja sie
                                                na ziemie.Dziewczyny cichna zaczynaja lkac.Swiatlo gasnie.Po chwoli sie zapala
                                                Niknejm juz lezy na stole dziewczyny juz go doprowadzaja do porzadku Darkl byl
                                                mocniejszy i ale blady i trzesacy siedzial na krzesle.Pytamy sie co Wam sie
                                                stalo ,odpowiadamy tu nic nie bylo.Niechca juz nic opowiadac cos wspominali o
                                                dwoch niemcach.Darrek i Mile prosilem ich aby sie wrocili i przebrali ,bo jak
                                                to wyjdzie to nas potluka z zemsty,ale to jest dobra forma treningu.Ludzie sie
                                                bardziej sluchaja i w sytuacjach niebespiecznych dzialaja sami staja sie
                                                kreatywni,nie czekaja na innych.Kobiety sa z natury silniejsdze od mezczyzn i
                                                niepotrzeba ich tak hartowac,ale nie mniej skonczyly juz tak plotkowac staly
                                                sie bardziej subordynowane.
                                                Kopalnia okazuje sie skladnica wiedzy.Znalezlismy cale archiwum nalezace do
                                                wydzialu zagranicznego RSHA.Szefem byl Schelenberg.Wydal pamietniki po wojnie
                                                staly sie obowiazkowa lektura wszystkich wywiadow na swiecie.Miale okazje
                                                czytac te ksiazke i po polsku i po niemiecku niesamowicie ciekawa.Archiwum
                                                posiada opieczetowane skrzynie okute miedzia.Zate skrzynie to Rosjanie i
                                                iAmerykanie fortune by dali,po to by przejac gotwe siatki na terenie europy.
                                                Uwazalem dac spokoj ludziom i nie wyciagac tego na wierzch niech lezy az sie
                                                zdelektualizuje.Swiat jest tak piekny zycie tez ,a czlowiek dla pieniedzy go
                                                calkowicie zeszmacil.Dreaded polecial do innych sal i znalazl ciekawe projekty
                                                iplany prototypy urzdzen termowizyjnych ,noktowizyjnych,caly system do
                                                naprowadzania wziazka podczerwieni pociskow sterowanychh,pierwszy prototyp
                                                lasera niechcial z tamdad wyjsc.Notabene te rzeczy wyplynely dopiero w koncu
                                                lat 70 tych w armiach paktu warszawskiego.Pod koniec dnia nam bylo wszystko
                                                jedno i tak pod ziemia zaczelismy sie powoli wycofywac.Glod zaczal
                                                doskwierac.Wykorzystalismy windy ,skrzypialy ale szly.To te kilkaset metrow
                                                zarobilismy w podchodzeniu.W hali generatorow odcialem paliwo duzym kranem
                                                motory jeden po drugim kaszlac zachlystujac sie powietrzem stanely.Swiatlo sie
                                                odrazu przelaczylo na awaryjne slabiutkie ale bylo widac.Musialy sie baterie
                                                podladowac.Niknejm doszedl do siebie zupelnie,wspomnialem aby nic nie mowil o
                                                zadnym niemcu pomiewaz sie beda wszyscy smiac.Po godzinie dobrego marszu
                                                jestemy na miejscu.No teraz trzeba przygotowac obiad.Mialem dla wszystkich
                                                niespodzianke .We wsi byla gospoda po przebraniu i dokonaniu kapieli
                                                wszystkich zaproslilem na obiado kolacje do gospody wiejskiej GS.Podano nam
                                                potrawy cieple.Panie wybraly jakas lekko zupe i po kotlecie schabowym,mezczyzni
                                                tez jakis barszcz schabowy z kartoflami i jednym,liscie zwanym salatka.ale tal
                                                bylo dawniej.Do picia byla oranzada,albo piwo Tyskie z beczki chyba
                                                chrzszcone,albo po setce czystej.Humory sie poprawily.Zaczely sie spiewy
                                                nastroj zrobil sie imieninowy.Zamykano o 22.oo bylismy ostanimi
                                                goscmi,kierownikmans zapraszal i powiedzial ze turysci to nie glupia rzecz.
                                                Powoli zaczelismy isc do siebie byla czujka z przodu ktora miala za zadanie
                                                przygotowywac otwarcie ,a my tylko sie wzliznac aby nikt nie podpatrzyl.Zreszta
                                                miejscowi bali sie chodzic w te tereny od wojny.Zmeczeni juz bez toalety
                                                walneli sie wszyscy po tych przezyciach do spiworow.Nikomu wglowie byly
                                                zawiazywanie blizszcyh znajomosci czy nawet amorow.
                                                C.dn
                                                Michal
                                                • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 24.07.03, 05:25
                                                  W kopalni znalazlem jeden dokument ,ktory swiadczyl , ze byly prowadzone prace
                                                  nad teletransportacja w czasie, tzn ze mozna sie bylo udac do tylu wczasie
                                                  pobyc z gory okreslony czas i powrocic automatycznie z powrotem do punktu
                                                  wyjscia.Technike te zmaleziono w disku stojacym w osrodku badawczym w
                                                  Nepalu.Zostala dopracowna tak aby stala sie wzglednie bespieczna. Wedlug tego
                                                  dokumentu wynikalo ze obok silosa w ktorym urzedowalismy znajduje sie
                                                  specjalne pomieszcenie,gdzie znajduja sie instrukcje i urzadzenia do
                                                  wykonywania tych operacji.Po godzinnym szperaniu znalazlem te urzadzenie,po
                                                  wlaczeniu zasilania wygladalo ze jest wszystko wporzadku.W pokoju obok
                                                  znalazlem ekstra wyposazenie dla czaso-nautow,byl to pas z przyciskami,mozna
                                                  bylo wybrac rozne opcje i tak dla nas byla dostepna taka ;osoba jest widzialna
                                                  lub nie.Z tym znikaniem ,pomyslalem praktyczne ,ale moga byc problemy
                                                  pogubienia sie w trakcie podrozy.Plan byl gotowy,sniadanie,trzeba zbadac jak to
                                                  wlasciwie bylo pod koniec wojny z tym Adolfem zginal On czy to byla wiela
                                                  mistyfikacja.
                                                  wrocilem do naszych ,spali jak zabici.Zal bylo budzic.Wziolem sie do
                                                  przygotowywania sniadania, na ktory zlozylo sie chleb jajecznica z
                                                  piedziesieciu jaj usmazona na beconie,duze ilosci herbaty,lub kawy to jedno co
                                                  bylo do wyboru,gdy zblizalem sie juz ku koncu ze smazeniem ,wrzasnalem
                                                  pobudka.Zaczeli sie rozkopywac z tych spiworow jeczec ze tak wczesnie kosci
                                                  bolo,spac sie chce i tak jak dzieci budzone wczesnie przed pojsciem do
                                                  szkoly.Zrobil sie harmider,ale sprawnie zaczelo sie wszystko ukladac.Po 10
                                                  minutach siedzieli przy stolach z oczami zaspanymi po praktycznej zadnej
                                                  toalecie i patrzyli na mnie jak na wariata.Lala nie stracila rezonu i juz
                                                  zawziecie pomagala.Britt-Marie szybko taleze nakrywala.trzeba przyznac ze
                                                  niemcy swietnie byli wypoasarzeni w sprzety gospodarstwa domowego.Po tylu
                                                  latach i wszystko ozylo.Teraz po pierwszych kesach jajecznicy i lyku kawy
                                                  towarzystwo zaczelo dochodzic do siebie.Zielony przestal cos tam burczec pod
                                                  nosem ze mu bardzo jest zle.Niknejm jak nowo narodzony,Darrek glowa pelna
                                                  pomyslow juz cos kombinuje,Mile siedzi cicho i sie gapi na jajecznice,chyba
                                                  dosypia,Dreaded cos czyta,Red zadowolony tryska humorem,Michal opowiada jakis
                                                  kawal dziewczyny sie rechocza,Darkl przyglada sie dziewczynom i chyba sobie cos
                                                  przypatrzyl. W miare ubywania jajecznicy zaczyna byc glosniej i weselej az
                                                  nabieraja wszyscy checi do zycia.Wstalem i puknolem widelcem o noz,zrobila sie
                                                  cisza.Powiedzialem krotko,witam wszytkjich na pokladzie statku
                                                  czasowego,wyjasnilem na czym to polega i naprawde jest nie nienbespieczne.Byla
                                                  kompletna cisza.Po chwili Dreaded spytal o rany ,to kwiecien 1945,tak bron
                                                  bierzemy odpowiedzialem sprawdzona mozna,uzywac tylko w obronie wlasnej,ale
                                                  raczej korzystac z przycisku niewidzialny.Bylo duze poruszenie nikt sie nie
                                                  spodziewal ,ze moze byc taka mozliwosc.Po szybkim ogarnieciu stolu i
                                                  zmywaniu.Zaczynaja sie przygotwywac do podrozy szybkie mnycie ,i ubieranie,cala
                                                  grupa zaczyna sie zzywac,nikt na nikogo nie zwraca uwagi ,zachowuja sie jak
                                                  rodzina.Po godzinie jest zbiorka i przechodzimy do pomieszenia
                                                  obok.Postanawiamy na ochotnika wyslac jedna osobe zglasza sie Dreaded.Jedziesz
                                                  na dziesiec minut i czekamy na powrot.Stanaol na platformie tak jakby na
                                                  bacznosc wcisnalem w pulpicie w odpowiedmnie cyfry date ciekawostka zegar byl
                                                  kwarcowy i chodzazcy jeszce od wojny.Takze nie powinno byc przeklaman
                                                  czasowych. Wlaczam przycisk start.Dreaded jakby drgnal i znikl.Jest cisza
                                                  slowem sie nikt nie odzywa .wszyscy z niepokojem spogladaj na zegarki.Mija
                                                  dziesiec minut puf cos syknelo i Dreaded stoi.Wychodzi,i jest troszke
                                                  blady.Zaczyna opowiadac jest cisza,glos sie mu trzesie.Bylem w bunkrze,co za
                                                  atmsfera,On lata jak glupi krzyczy jeszcze wydaje rozkazy,karmi Blondi,,na
                                                  zewnatrz co za huk Rosjanie atakuja,Borman jak wsciekly lata dze sie. Adiutant
                                                  nikomu sie nie pozwola zblizyc.Caly czas mialem opcje niewidzialna,opowiada
                                                  roztrzesiony Dreaded.
                                                  Udziela sie podniecenie wtej opcji wszyscy chca wziasc udzial.Zastanawiam sie
                                                  ile godzin ustawic,zarcie zawsze mozna im podsunac to jakos przezyjemy, to musi
                                                  byc ciekawe. Ustawiam na dwie godziny przed smiercia i na 5 godzin po czyli
                                                  razem na okolo 7godzin poza naszym nowym domem.Jeszce raz sprawdzam zasilanie
                                                  wszystko jest w porzadku.Wszyscy sie zmiescilismy na tej platwormie .Odpalanie
                                                  jest z opoznieniem pol minutowym.Pach poszlo.
                                                  C.d.n
                                                  Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 24.07.03, 07:11
                                                    Na szczescie wszyscy ladowali juz z opcja, niewidzialny.Zbieramy sie na
                                                    trzeciej kondygnacji Bunkra pod kancelaria Rzeszy.Jest okolo godziny 1.0 PM .
                                                    Na korytarzu jest spokoj nikt sie nie peta,pora obiadowa.Jestesmy razem i
                                                    postanawiamy te histori przezyc razem,czesc chce sie rozdzielic .Dreaded
                                                    podsunal swietna mysl skoro jestesmy ,nie mamy wplywu na czas powrotu to
                                                    praktycznie kazdy moze robic co chce ale tylko w pozycji niewidzialny naprawde
                                                    jest niebezpiecznie.Zauwazylem ze towarzystwo zaczelo sie laczyc w parki.I tak
                                                    Lala wpadla w oko Zielonemu,ktorego tylko interesowaly pojazdy,Niknejm wzial
                                                    sobie kolezanke z pracy o imieniu dzwiecznym Iza.Mnie do gustu przypadla Britt-
                                                    Marie,Reszta sie tak rozdzielila aby im pasowalo wedlug charakteru i
                                                    upodobania.Wziolem za reke Britt-Marie i sie przechadzam glownym korytarzem na
                                                    trzeciej kondygnacji pod kancelaria Rzeszy w kwietniu AD 1945.
                                                    Niesamowite.Zblizamy sie do pokoju w ktorym urzeduje Adolf.Przy drzwach stoi
                                                    jego adiutant nikogo nie wpuszcza,stoimi i czekamy okazji kiedy sie otworza
                                                    drzwi.Wtym czasie reszta sie rozeszla po calym bunkrze. Mile natrafil na czesc
                                                    gdzie mieszkala cala rodzina Josefa Göbelsa.Jego wysoka przechadzana szantrapa
                                                    rej wodzila,Josef wiecie byl kuternoga i nie duzym,ale ponoc bogatym.Mieli cos
                                                    okolo 7 dzieci.Darrek polecial do kuchni i podsunal pare ciastek ,ktore
                                                    kucharka z sekretarkami przygotowywaly juz do popoludniowej herbaty.To byl
                                                    rytulal .Adolf spotykal sie z najblizsza sluzba i razem z nimi wypijal
                                                    herbatke,ktora byla przerywnikiem w jego ciezkiej pracy przebudowy swiata. Red
                                                    polecial do chlopcow co obslugiwali agregat zasilajacy podziemia i mieli piecze
                                                    nad lacznoscia ze swiatem.Dziewczyny poszly ogladac wyzsze partie
                                                    zainteresowaly sie psem i chlopami bylo ich jak mrowek.Oczywiscie z ciekawosci
                                                    i przekory.jak toto wygladalo w tamtych czasach.
                                                    Czas uplywal szybko ,Do mnie dolaczyl Dreaded i Darrek.W koncu nadazyla sie
                                                    okazja i sie wsliznelismy do pokoju ,Bitta-M Dreaded ,Darrek i ja.Wchodzi
                                                    adiutant przynosi cos do podpisania,Adolf juz niechce nic wyprasza adiutanta z
                                                    prosba aby nikt mu nie przeszkadzal w najblizszej godzinie.Prosil o przybycie
                                                    Evy.Po chwili sie zjawila, z nia razem przyszla Lala z Zielonym wykorzystujac
                                                    otwarcie drzwi.Pod drzwiami stoi adiutant i pilnuje nikomu nie wolno juz od tej
                                                    pory wejsc.Stoimy pod sciana i obserwujemy co sie bedziedzie dziac.narazie
                                                    siedza na kanapie pod portretem.Po chwili rozsowa sie sciana i wchodzi dwoch
                                                    cywili,prosza Adolfa i Eve aby podazali za nimi.Britt-M i ja podazamy za
                                                    nimi,reszta zostala w pokoju bunkra i obserwuje rozwoj wydarzen.Idziemy waskim
                                                    tunelem ,dochopdzimy do pomieszczenia w ktorego nigdy nie bylo w zadnych
                                                    planach.Nastepnie wyjsciem po schodkach osiagamy gore .Tutaj Adolf Z Eva
                                                    wchodza do czekajacego na nich diska,ktory zaraz po zamknieciu sie dzrwiczek
                                                    startuje i znika w oblokach.Postanawiamy wracac i wtedy zobaczylismy jak inni
                                                    faceci niosa na rekach nieprzytomnego faceta podobnego do Adolfa tak to jeden
                                                    z sobowtorow.Bylo ich dwoch jeden sie zaczyna szamotac i zostaje na pniu
                                                    zastrzelony na podworzu drugiego niosa za rece i nogi trzymajac.Kobiete
                                                    przypomninajaca Eve i tak samo ubrana rowniez prowadza za tymi facetani ale w
                                                    odleglosci takiej ,ze Ona nie zdaje sobie sprawy co jest grane.Po przyjciu do
                                                    wlasciwego tzm Adolfa pokoju posadzono goscia nieprzytomnego na kanapie tak
                                                    jakby spal,powiedzianno kobiecie aby usiadla obok i wypila do zdjecia
                                                    herbatke.Zrobiono zdjecie nastepnie ona wziela lyk herbatki,cialem jej
                                                    wstrzasnal skurcz i sie osunelka,cyjankali zadzialo szybko,wtedy cywil
                                                    nieznajomy wzial Adfolfa osobisty pistolet przeladoiwal woprowadzil naboj do
                                                    komory i wsadzil reke Adolfa nr 2 do pistoletu wyprostowal cialo przylozyl do
                                                    skroni i odpalil.Byla godzina cos kolo trzeciej,Adolfa nr 2 cialo osunelo sie
                                                    na lewa strone i przycisnelo Eve nr2.Faceci sprawdzajac dokladnie czy czegos
                                                    nie zostawili spokojnie bez nerwow,wycofali sie dotajemnego przejscia zamykajac
                                                    wszystko ryglujac.Po dwudziestu minutach otwieraja sie drzwi i wchodzi pierwszy
                                                    Borman ,nie moze patrzec na Adolfa nr2 skron przestrzelona,biertze Evenr2 na
                                                    recec zawija w dywan i wynosza na gore za nim reszta robi to samo zAdolfem Nr2
                                                    i oboje sa na gorze na podwiorzu od strony ogrou bunkra,ogien artyleri
                                                    rosyjskiej sie nasila,co chwila odlamki padaja na podworze,teraz wykonuja
                                                    ostatnie polecenie Adlfa.Dzura w ziemi jest juz wykopana,dosc plytka klada
                                                    zwloki polewaja benzyna,robia to nieudacznie wtym m,omencie szrapnel rozerwal
                                                    sie nad glowami ,odlamki leca w we wszystkich kierunkach ,wszyscy uciekaja do
                                                    dzrwi przy ktorych stoi kuternoga z zona w pozdrowieniu zegna swojego
                                                    pupila.Borman bierze gazete zwibieta w rulon zapala i podbiega do wystajacych z
                                                    dolu nog zwinetych w dywan i podpala,ogien skwierczac zajmuje blyskawicznie
                                                    caly dol.Slychac trzaski wesolo sie palacego plomienia,Nagle jak pocisk wieksze
                                                    kalibru gruchnie w ogrodzie ,wszyscy jak jeden moza daja nura do
                                                    bunkra.Kuternoga ze swoja tyka leca do dzieci.Wszystjkie leza juz w lozeczkach
                                                    i czekaja na blogslawienstwo od Mamy.Na ten wielki dzien Mamai Papcio
                                                    przygotowali dla dzieci czekoladki,starsza corka sie zapytala dlaczego ,moje
                                                    dzieci abyscie lepiej spaly.Po spozyciu wszystkie dzieci usnelky na
                                                    wiekli ,czekoladka zawierala poza srodkiem nasennym cyjankali.Kuternoga z Tyka
                                                    rowniez odebrali sobie zycie.Borman byl rowniez grabazem.Popalono czesciowo
                                                    wszystkicj na dziedzincu.W pewnym momencie poczulem ze sie cos dzieje i cyk sie
                                                    spotkalismy wzyscy na dole w naszej sali.To wygladalo jak sen.Zaczynamy do
                                                    siebie dochodzic.Idziemy do jadalni trzeba zrobic obiad.W takiej sytuacji
                                                    powiedzialem idziemy do karczmy GS-u do wsi.
                                                    Wszyscy sa podnieceni i nieskorzy do dyskusji ,tak jakby podcieci.Toco
                                                    zobaczyli przeszlo ich nasmielsze marzenia.Zaczelem rozmawiac z Dreadem
                                                    pierwszy,tak to ciekawe ale jakby tak poleciec za nimi ? wszyscy
                                                    zbaranieli ,ale po chwili podniosly sie glosy dlaczego nie.Obiad byl
                                                    znakomity,Kaszanka na goraco z kartoflami i ogurkiem kiszonym do popicia
                                                    herbata ,oranzada,albo piwa,lub ku uciesze kierownika po setce na leb.Wszyscy
                                                    krzykneli po setce po takich przezyciach.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 24.07.03, 13:10
                                                    Nastepnego dnia rano udalem sie Dreadem do pokoju teletransportacji.Byl spokoj
                                                    wszyscy spali.Okazalo sie mozna programowac co do sekundy w zdazenie ktore
                                                    kiedys bylo,tylko trzeba mniec dokladny czas i date.To akurat wczoraj zdobylem
                                                    w momencie startu diska w ktorym siedzial pilot Adolf i Eva , spojrzalem na
                                                    dokladny zegarek byla godzina 3.14 P.M.
                                                    Zaprogramowalem na ten czas urzadzenie,ale wynikl problem jak wsadzic po te
                                                    aparature caly disk,przeciez to tylko my moglismy byc transformowani do tamtej
                                                    epoki nie pojazd,my chcemy gonic.
                                                    Po dluzszym myszkowaniu zanalezlismy pomieszczenie halle wysoka i duza gdzie
                                                    byl przejazd miedzy scianami ale zamaskowany.Trzeba bylo uzyc troszke sily i
                                                    roznych smarow i sciana sie cofnefa i byl besposredni wjazd z hali startow do
                                                    hall teletransportacji diskow w dowolny czas do tylu.Oczywiscie zostala wybrana
                                                    obcja dla wszystich jednakowa samoczynnego powrotu tutaj z powrotem.
                                                    Nastawilismy na cala operacje na 48 godzin z opcja rowniez niewidzialni.Diski
                                                    zostaly zaladowane zywnoscia i piciem troszke broni nigdy nie zaszkodzi jak
                                                    mowi Dreaded.
                                                    Panie naszykowaly piekne sniadanie ,znowu jaecznica na beconie,ale jakos
                                                    smakuje nikt nie narzeka chleb maslo,mleko kawa i herbata do wyboru.
                                                    Przewidywalismy rozne szerokosci geograficzne w zwiazku z tym wszyscy mieli
                                                    rowniez cieple ubrania.Nie wolno startowac diskow podczas tego eksperymentu,sa
                                                    wylaczone wszyscy zajeli miejsca,oprocz Dreaded.Jego disk stal z otwartymi
                                                    klapami u gory On zeskoczyl na beton i poszedl do pulpitu ,wcisnal
                                                    odpalanie.Zostalo dwie minuty do calego eksperymentu.Spokojnie wszedl
                                                    siadl,klapa zamknieta.Wszyscy oczekuja zniecierpliwieni.Szyychh poszlo.Stoimi
                                                    w odlegosci zaledwie 10m od diska Adolfa.Wychodza wlasnie z bunkra faceci
                                                    prowadzaca nasza pare nowozencow i zblizaja sie do naszego diska wychylam sie i
                                                    mowie jest pelny ten 4 ma wolne miejsca .Adolf podziekowal Eva sie usmiechnela
                                                    i glowa skinela,tak podobna widzialem ja kiedys w prywatnych zbiorach firmy
                                                    fotograficznej Staussingera w Berchtesgaden.To byly stare zdjecia z konca lat
                                                    20stych miala cos kolo 17-18 lat nawet niezla laska.W tym czasie pracowala tam
                                                    jako laborantka.
                                                    Klapa sie zamknela faceci gdzies znikneli, na prawo lezy sobowtor Adolfa.Disk
                                                    ich zaczaol startowac ,nasze juz byly na obrotach i wszyscy trzej razem
                                                    startujemy.Pilot Adolfa byl niedoswiadczony i przekonany ze to ochrona
                                                    jego.Takze nie potrzebowalisnmy sie kryc.On prowadzil a my w czworoboku za
                                                    nim.Byl niepewny lecial tylko 2.5 tyskm/h na wysokosci 20km.Odrazu przyjal
                                                    kierunek zachodni.Z pogladamy w dol, Europe zniszczona spowita jeszcze
                                                    dymiacymi pozarami,gdzies w dole widac leci caly dywan zrobiony z
                                                    samolotow.Ciezkie latajace fortece lancastery ,liberatory, i dziesiatki
                                                    mysliwcow,to gdzies lecialo na Rzesze.Po chwili juz Atlantyk pilot sie wzbil
                                                    na 30km i przspieszyl do 5000km/h i prosto na poludnie.Po paru godzina
                                                    zobaczylismy brzegi Antarktydy ale kolo Argentyny,zszedl do loadowania.I
                                                    schowal sie wjakims silosie.Mysmy zawisneli i zaczelismy sie zastanawiac co
                                                    robic.Nikt nie mial ochoty sie narazac.Wyladowalismy obok silosa.Zywej
                                                    duszy.Normalna pustynia sniezna.
                                                    Podjelismy decyzje czekac.Powinien sie zaraz pojawic.Tak jak domyslalismy
                                                    sie .Oni cos zostawili , a sami lecieli w inne miejsce.Siedlismy im znowu na
                                                    ogonie i tak az do Argentyny.Tam nastapilo ladowanie wysoko w gorach w terenie
                                                    prawie nie dostepnym z dolu.Byla tylko jedna droga ,ale silnie
                                                    strzezona.Wyladowalismy okolo 50m od nich i zaraz uruchamiajac pozycia
                                                    niewidzialni. Nikt sie nawet nie zorientowal.Wychodimy swobodnie i zaczynamy
                                                    sie mieszac z mieszkancami tej dziwnej OAZY.Krotka zbiorka mamy dowolny
                                                    czas,ktory wynosi tylko 35 godzin. Dlatego ze 4 godziny na dolecenie do Berlina
                                                    d kancelari z tego miesca zadziala teletransportacja do naszych czasow.13godzin
                                                    rezerwa.Nigdy nic nie wiadomo.
                                                    Zorientowalem sie ze to w wiekszosci ludzie nauki zostakli tutaj
                                                    zgromadzeni.Nasi sie rozeszli gdie kto chcial.Lala i Zielony poszli odrazu
                                                    szukac ich kuchni,zreszta bardzo madrze reszta zrobila to samo.Ja wzialem za
                                                    reke Britt-Marie i rowniez podazylem za nimi.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 25.07.03, 01:16
                                                    Tego nie przypuszczalem,posiadali wlasne pola uprawne ,szklarnie i wszystko co
                                                    potrzeba do normalnego zycia.W glownym budynku miescily sie kuchnie i
                                                    jadalnie.Bylo duzo roznych sal.Swietnie zorganizowane ,kuchnie miescily sie na
                                                    samym szczycie tej budowli posilki byly zwozone windami do posczegolnych sal, w
                                                    wiekszosci byla to amoobsluga poza sala gdzie jadali szefowie.Zywnosc byla dla
                                                    wszystkich jednakowa.Natomiast czesc mieszkalna miescila sie dobre 150m od tego
                                                    budynku tam miezkno wpokojach jedno dwuosobowych rodziny ale takich bylo
                                                    niewiele zajmowaly cale mieszkania.Posiadano szkole dla dzieci wieku
                                                    podstawoego i gimnzjum dla strszych.W planach byly zalozenie rowniez szkoly
                                                    wyzszej.
                                                    Adolf z Eva otrzymal nieduzy domek wolno stojacy na uboczu,byl wkomponowany w
                                                    otoczenie niczym specjanym sie nie wyroznial.Od tego komplexu jadalno
                                                    mieszkalnego trzeba bylo zejsc okolo 200m w dol odtej strony zupelnie
                                                    niewidoczne,bylo wejscie do gory.Gora zostala calkowicie oprozniona
                                                    zskal.Wydrazenie spowodowalo uzyskanie olbrzymiej kubatury,ktora przeznaczono
                                                    na zaklad doswiadczalny i produkcje w nieduzycch seriach.Zajmowano sie rozwojem
                                                    silnikow lotniczych odrzutowych i antygrawitacyjnych.Personel byli to byli
                                                    naukowcy ale ci najlepsi.Komplex zaczet budowac jeszcze przed wojna ot tak na
                                                    wszelki wypadek.
                                                    Dziewczyny pierwsze odnalazly kuchnie,Poszly w wszystkie i poprostu wziely co
                                                    uwazaly za potrzebne,przyniosly swieze wedliny, jarzyny,gotowe upieczone
                                                    kotlety piciejakies Bercia-kompociki,pieczywo.Opowiadaly ze tego takie ilosci w
                                                    spizarniach ,ze sie nikt nie polapie.Spotkalismy sie w jadalni polozonej doisc
                                                    daleko od wejscia.Widac ze nie byla uzywana.Tam byly w szafach czyste
                                                    taleze,nakryly przygotwaly i siedlismy do obiadu.Prawdziwy posilek czyli
                                                    kolacja miala byc o 7 P.M, byla 5.30P.M takze mielismy duzo czasu ,sterfa
                                                    czasowa dokonala tego ze jeszcze byl dzien.Humorki sie poprawily,trzba bylo
                                                    znalesc lokum na spanie.Tym razem Red i ja poszlismy zwiedzac bloki
                                                    mieszkalne.Okazalo sie ze tylko dwa pierwsze byly zamieszkane,reszt wilosci 3
                                                    sztuk staly puste.Wybralismy ten srodkowy niezamieszkaly.Wszystko otwarte.Byly
                                                    salki po dwa lozka i lazienka.Lozka poslane czysciutko,ale widac ze tu jeszce
                                                    nikt nie mieszkal.-Pooznajmieniu wszystkim o takich luksusach.Dreaded i Zielony
                                                    skoczyli po Vino do diskow.Przyniesli dwa gosiary.Teraz nastapil problem zkim
                                                    kto bedzie spal.Niknejm i Darrek dali swietna propozycje.I tak sie nie
                                                    widzimy ,ale zeby sprawiedliwosci bylo ,to sie wszyscy ustawili w osobnych
                                                    szeregach dziewczyny w jednym a chlopcy w drugim.Panowie sie zlapali za rece i
                                                    zrobili kolo Panie zrobily kolo zewnetrzne.Niknejm krzyknal start i panie
                                                    poszly w prawo a panowie w lewo.Darrelk wrzasnol stop no i tam gdzie sie
                                                    zatrzymalo to padlo na tego co stal za Toba.
                                                    Kompletna cisza lapie za reke jest jakas dziewoja , kto nikt sie nie odzywa i
                                                    nic nie widac.Trudno kazdy bierze za reke swoja partnerke i idzie do pokoju
                                                    przydzielonego,robi sie juz ciemno,swiatel zapalac nie mozna tzreba sie
                                                    zachowywac cicho.
                                                    Nie puszczam swojej partnerki z reki ,wchodzimy do pokju.Zamykamy drzwi.Jest
                                                    lazienka Ona bierze prysznic ,nie czekam tylko rowniez wchodze pod strumien
                                                    wody .Myje je plecy cialo, ma pachnace,ale nic nie widac musze isc do pasa i
                                                    nacisnac guik na widzialnosc.Ona sie nie odzywa.Ciekawosc mnie rozpiera i nie
                                                    tylko.Nacieram znalezionym balsamem jej cialo,jest w dotyku delikatne i
                                                    pachnace ,najpierw plecy dlugo i namietnie czuje jak skora sie robi cieplejsza
                                                    jej oddech zaczyna byc szybszy,chce ja pocalowac ,ale cos mowi nie teraz
                                                    poczekaj.Przenosze ja na rekach do lozka ,wzdycha i prosi cihutko o jeszcze
                                                    masaz,nie moge rozgrysc, ktora to jest fantastyczna,biore duzo balsamu w reke i
                                                    zaczynam powoli nacierac jej piersi pozniej brzuszek i tak powoli zblizam sie
                                                    do tajemnicy najwiekszej, zycia.Nie zdecydowalem sie dotknac,moje rece zaczely
                                                    slizgac sie po kolanach zapomnialem wziasc balsamu jestem na ludkach,ona
                                                    zaczyna sie wic,no to teraz,jezyki obce niesa mi nieznane,wydala z siebie
                                                    dzwiek tak mily dla ucha,robilem szybciej i szybciej tylko muskajac,aby wywolac
                                                    jak najwiecej podniety,ona nie byla dluzna,pochwili juz lezelismy spleceni jak
                                                    jedno cialo ,na monment przerwalem wydawlo sie ze cos uslyszlem nadsluchje i
                                                    slysze jak to samo dochodzi ze wszystkich pokoji.Teraz i tylko teraz ,zlapalem
                                                    mocna Ona nawet nie pisnela osunela sie w moich ramionach scisnela silnymi
                                                    nogami az sie unioslem pracowalem jak umialem tyle sil ile natuira mnie
                                                    obdarowala Ona nie byla dluzna,to byly najpiekniesze chwile zycia pochwili
                                                    ciala zwiotczaly i opadly nieruchomo kolo siebie,lezelismy ona dyszala ja tez
                                                    szczesliwy calujac ja po szyji ustach oczach,ona nie byla dluzna,az po chwili
                                                    zasnelismy snem blogim.
                                                    Rano ktos chodzil po pokojach i budzil,ale mojej Pani juz niebylo.Tak chcialem
                                                    sie dowiedziec ,za pozno.Po toalecie spotykamy sie na korytazru lozka poslane
                                                    sladu po nas.Kolezy mowia to samo nikt niewie z kim.Cholera jasna jestem
                                                    wsciekly ,koledzy tez,nie da sie powtorzyc ,a to Baby nas przerolowaly.Nie
                                                    mozna sobie przycholubic.
                                                    Schodzimy sie do jadalni jest grubo przed sniadaniem,zjadamy resztki z wczoraj
                                                    plus dziewczyny doniosly swiezego pieczywa i masla.Kawe mieli swietna.
                                                    Zabieramy sie do zwiedzania.
                                                    Paniom sie nie chcialo lazic zostaly i chcialy zrobic nam szampanski obiad.
                                                    My ruszylismy do fabryki nie rozmawiajac.Wszystko bylo otwarte,jeszcze ludzie
                                                    spali.Biura zaklad doswiadczalny tak sie zastanawiamyprzeciez to budowano
                                                    wedlug planow niemieckich ,to gdzies musi byc zamknieta strzezona
                                                    centrala,ktora umozliwia zniszczenie obiektu podczas sytuacji
                                                    krytycznej.Znajdujemy jest schowana zaraz przy wejsciu.Dreade rozgryza ,ktore
                                                    komplexy pojda najpierw pod ogien.Pstanawiamy caly ten komplex zlikwidowac.Ale
                                                    dopiero po obiedzie.
                                                    Glod doskwieral straszny,Panie juz byly gotowe na godzine 1P.M. Takiego obiadu
                                                    to niejedlismy odawien dawna.Byly przystawki ,byl alkochol,zupa,drugiwe
                                                    danie ,nawet trzecie,tak poczulismy ze jestesmy ich dluznikami.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 25.07.03, 10:11
                                                    Panie wiedzialy ,ze do mezczyzny trafic tylko mozna przez zoladek i w zasadzie
                                                    mialy racje.To co mysmy zrobili ,po dluzszym zastanowieniu okazlo sie byc
                                                    bardzo madre,nikt do nikogo nie czul zazdrosci ani nienawisci ani nie wkroczyl
                                                    w zycie imtymne mozna powiedziec nie naruszyl ich ani swojego przywiazania do
                                                    zycia.Wiekszosc z nich to byly mezatki a my faceci zonaci,tak nikt do nikogo
                                                    niema pretensji i nie moze nic powiedziec,Czego oczy nie widza to serce nie
                                                    boli.Moze to za ostro powiedziane w brew kanonom jakie swiat przyjal?
                                                    Uwazalem i pytalem sie kolegow stwierdzili ze mam racje.Pozniej odszukalem
                                                    Britt-Marie i ja zapytalem Ona odpowiedzila ,ze dziewczyny sa szczesliwe
                                                    pogodne i im tez ta forma odpowiada.Po prostu nie naruszone status qwo.Zreszta
                                                    taka jest natura ludzka.Nikt nie zostal skrzywdzony ale wrecz przeciwnie
                                                    nagrodzony.
                                                    Nie chialo sie nikomu wstac od stolu,bylo cicho przyjemnie,wszyscy
                                                    stwierdzili ze tym razem juz nie trzeba sprzatac i tak zaraz bedziemy konczyc
                                                    swoja misje jak pocichu nazwalismy "dobijanie szczurow".
                                                    Nie posiadalem zadnych materialow wybuchowych ani zapalnikow z
                                                    opoznieniem.Trzeba bylo improwizowac.Dreaded znalazl w magazynie duze ilosci
                                                    kabla telefonicznego polowego.Wiecie taki kabel jaki stosowano podczas
                                                    ostatniej wojny skladal sie z pieciu zyl stalowych o srednicy 0.4mn i 3
                                                    cieniutjkich miedzianych w plecionych w srodek.Chrakteryzowal sie dosc duza
                                                    wytrzymaloscia mechaniczna na rozrywanie.Dreaded wykombinowal ,ze mozna ten
                                                    kabel zalozyc na wszystkie dzwignie (heble) przelacznikow ktore doprowadzaly
                                                    prad do ladunkow zainstalowanych pod wszystkimi budowlami i
                                                    urzadzeniami.Dziewczyny zaczely znowu buszowac po spizarniach i znalazly
                                                    niesamowite ilosci vin francuskich i koniakow.Wyladowalismy jeden disk do
                                                    granic wytrzymalosci.Przeciez to naprawde strata dobroci takie niszczyc.Na
                                                    naszym glownym stoperze ktory odliczal czas byla juz godzina 36 misji i byl
                                                    najwyzszy czas sie wynosic ztad.Dwa diski juz sie uniosly,nasza piatka juz byla
                                                    gotowa po zamknieciu drzwi podlecialem do tej centrali /wybuchowej/.Ruch byl
                                                    duzy na ziemi wiele osob chodzilo po hali w biurach cos sie dzialo.Czesc byla
                                                    poruszona ,ze wodz ich odwiedzil miala byc wydasna na jego czesc wielkie
                                                    przyjecie.On sam byl w dobrym humorze i zadowolony ze wszystko przeszlo po jego
                                                    mysli.Spotkalem Eve w ogrodzie sama, nacisnolem guzik i zobaczyla moja postac
                                                    uklonilem sie i przedstawilem jako specjalista od silnikow diskowych i
                                                    poszedlem na spacer,Zapytalem jak co slychac w Berlinie,odpowiedziala ze
                                                    faktycznie nie wolno jej o tym opowiadac co widziala,ale krotko
                                                    skomentowala ,to koniec Oni nas zlamali.Zapytalem co zreszta.Maz powiedzial ze
                                                    to gang lobuzow karierowiczow,ktorzy nie warci sa funta klakow i dlatego ich
                                                    wszystkich zostawil,tylko ludzi nauki przetransportowal i zaoszczedzil.Pytam
                                                    sie poco? On ma plany aby wybudowac nowe imperium silniejsze i mocniejsze,czy
                                                    to nie za wiele ?zapytalem,nie odpowiedziala to sa plany na cale
                                                    generacje.Wstrzasnal mna dreszcz,trzeba sie spieszyc.Co Pani tutaj bedzie
                                                    robic,narazie posiedze a pozniej bede jezdzic po swiecie-odpowiedziala.Nie boi
                                                    sie Pani? nie ja nic nie mialam z tym wspolnego.Czy tylko bawiac sie tutaj
                                                    macie mozliwosc zajecia swiata?.oj nie prosze pana to jest jeden z 20 takich
                                                    osrodkow,mamy rowniez na antarktydzie i w innych krajach.Zkad wezmiecie ludzi
                                                    do tego przeciez Niemcy z Rzeszy sie nie dadza drugi raz nabrac? to zaden
                                                    problem-powiedziala dr Mengele pracuje nad tym aby wyprodukowac nowa rase ludzi
                                                    jeszce bardziej inteligetnych i bez skrupolow.Podziekowalem jej Ona sie
                                                    oddalila zarzucajac powabnie bioderkamni. Poszla w kierunku gor na spacer.
                                                    Teraz nie mialem watpliwosci trzeba zaczac dzialac metodycznie i szybko.Dreaded
                                                    biegl z kablem w reku i stanaol w odleglosci okolo 200m od wejscia do
                                                    gory.Zatrzymalem sie w odleglosci 30m od niego tak aby nie poparzyc.On biegiem
                                                    ciagnac i popuszczajac ten kabel wdrapal sie z cala szpula na disk.Po
                                                    zamknieciu drzwi i uwiazania kabla do haka jaki mielismy wewnatrz,powoli
                                                    zaczolem naciagac kabel.Pozostale diski juz byly wysoko ponad nami wszyscy z
                                                    aciekawieniem obserwowali przedpole.Nasz kabel zwisal nieduzym lukiem
                                                    spowodowanym jego ciezarem i lekkim wiaterkiem.Cholera Eve bylo widac byla dosc
                                                    daleko od zabudowan ich disk tez stal na przedpolu.Patrze do Evy ktos biegnie i
                                                    macha to byl pilot tamtego diska.Dreaded krzyknal Michal ciagnij,powoli
                                                    napialem line,i odrazu manetka w gore skoczylismy na 5km i obsrwujemy.Widok
                                                    wspanialy piekne otoczenie jakby dolina w gorach wysoko zawieszona i nagle w
                                                    srodku zobaczylem gejzer ziemi i kamieni lecacy w gore z straszliwym blyskiem w
                                                    dole.Powoli zblizala sie ta masa do nas ,ale nie dosiegnela.Dym ogarnal
                                                    wszystko.Po paru minutach wiatr przewial i sie wszystko uspokilo.W dole w
                                                    miescu kompleksu widnial olbrzymi krater,nic nie pozostalo to co bylo zbudowane
                                                    na krzywdzie i cierpieniu ludzkim.Zauwazylismy jak pilot dobiegl do Evy chwycil
                                                    ja za reke i biegiem do ich disku i wystartowali.Odrazu udali sie w kierunku
                                                    polnocnym my za nimi,zostawiajc cicha gorska polane w spokoju poryta wybuchami
                                                    ich wlasnych min.
                                                    Natychmiast podazylismy w pewnej odlegolsci za nimi.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 27.07.03, 21:27
                                                    Lecac w zasiegu widocznosci,bez problemu obserwowalem kazdy manewr diska Evy.
                                                    Dreaded zlapal sygnal radarowy w odbiorniku ,ktory swiadczyl ze jestesmy
                                                    namierzani.Natychmiast przeszlismy w opcje niewidzialni.Lala krzyknela oni
                                                    schopdza do ladowania.Rzeczywiscie ukazalo sie w dole przepiekne jezioro w
                                                    srodku z duza wyspa.Na jeziorze bylo duzo roznego rodzaju lodek.Robily
                                                    wrazenie ,ze pilnuja wyspy.Disk Evy siadl na jakims malym lotnisku.Jacys ludzie
                                                    biegli w ich kierunku.Postanawiamy ladowac obok na polanie w lasku.Wydawala sie
                                                    byc pusta.
                                                    Urzadzilismy krotko narade.Piloci i nawigatorzy kazdego diska zapisali swoje
                                                    dane czas i date, a to w celu mozliwosci powrotu tutaj. Nasz czas byl bardzo
                                                    ograniczony.Postanowilismy zmarnowac na te baze jedna godzine.
                                                    Byla totalnie zamaskowana.Wyspa byla tak jakby duza gora zatopiona w
                                                    jeziorze.Gora byla calkowicie wydrazona.Juz z pobieznego rekonensansu Zielony
                                                    stwierdzil ze jest olbrzymia fabryka juz produkujaca kompletne diski w krotkich
                                                    seriach.Ktore sa oblatywane i dokonywane ciagle przerobki i ulepszenia.W
                                                    drugiej czesci produkowano typ mysliwca o napedzie odrzutowym ,ale nastepnej
                                                    generacji niz te podczas wojny.
                                                    Chwile sie zastanawialismy ze najlepiej byloby to zniszczyc odrazu,poniewaz
                                                    teraz oni nie czuja sie jeszcze zagrozeni.O porzedniej bazie jeszcze nic nie
                                                    wiedza.Eva wdalszym ciagu siedzi w kabinie.Zglaszaja sie na
                                                    ochotnika,Dreaded,Zielony,Britta,Darrek i Milos,na zrobienie krotkiego wypadu i
                                                    stwierdzenia jaki jest stopien trudnosci na zlikwidowanie tego zakladu.Po pol
                                                    godzinie pojawia sie Milos i tak relacjonuje;
                                                    Przeszlismy na druga strone wyspy, tam byly trzy wejscia do sztolni ktore byly
                                                    wogole nie zabespieczone i prowadzily do bardzo dlugich hal fabrycznych w
                                                    ktorych odbywala sie produkcja czesci i montaz diskow.Natopmiast z drugiej
                                                    strony wysppy identyczne ,ale z silnikami lotniczymi.Warta byla tylko na
                                                    jeziorze i poruszala sie lodkami patrolujac caly czas czy ktos obcy sie nie
                                                    zbliza.Darrek nie bawiac sie wiele w dedektywa odnalazl centrale do wysadzenia
                                                    osrodka.Razem Britta i Zielonym znalezli kabel telefoniczny,ktory zostawili w
                                                    krzakach i juz podlaczony do wszystkich hebli.W tej czesci nikt nie chodzil
                                                    bylo zupelnie spokojnie i bezpiecznie.Po zrelacjonowaniu tych
                                                    wiesci.Postanowilem ,ze mamy jeszcze godzine na pomyszkowanie tutaj.,Panie sie
                                                    grzecznie zapytaly czy moga znalesc spizarnie i kuchnie i cos zrobic do
                                                    jedzenia.Oczywiscie wszyscy zaakceptowali te najlepsza wiadomosc popoludniowa.
                                                    Z boku stal nieduzy ladny murowny dom ,co sie okazal stolowka i kuchnia dla
                                                    personelu obslugujacego te fabryke.Tutaj towar byl dowozony z ladu.Personel
                                                    rowniez.W jadalni bylo juz wszystko przygotowane do posilku porannego ,poniewaz
                                                    zaloga juz opuscila wyspe na dzien dzisiejszy praca byla zakonczona.Panie sie
                                                    rzucily na spizarnie .Boze czego tam nie bylo szynka westfalska,podsuszana,
                                                    chleby czarne grubo ziarniste,grochowka w puszkach.W lodowkach znalazly,maslo
                                                    wedliny nakrojone przygotowane juz do sniadania,sery,salatki,jak na przyjecie u
                                                    cioci Felci.Natomiast Niknejm nikomu nic nie mowiac odkryl,ze obok jest
                                                    jadalnia dla szefow i tak w spizarni znalazl swietne koniaki i wina.Przychodzi
                                                    z koszem chyba mial z 10 flach.Ale jakie wina one jescze pamietaly dobre czasy
                                                    z przed
                                                    kampani francuskiej.Patrzcie na zegarek 28 minut,nie jest zle siadamy do
                                                    slolow.Do picia Niknejm rozlewal wszystkim wino,nikt nie protestowal,przeciez w
                                                    przstworzach sie nie dmucha w balon.Kanapki smakowaly znakomicie popijane
                                                    dobrym winem,postanowilismy wypic nie wiecej jak pol flaszki naglowe.Spojrzalem
                                                    na zegarek tu 55 minut.Krzyknolem zadne sprzatanie Niknejm napelnia kosz od
                                                    nowa.Lala pomaga mu niesc, a reszta do diskow.Britta do kabla i niech znim
                                                    wyjdzie na polane kolo centralki.Wszyscy startujemy.Disk Zielonego sie dziwnie
                                                    chwieje,za duzo sobie podchmielil ale najwazniesze ze stanol w zawisie i to
                                                    nieruchomo.Nadlatuje w pewnej odleglosci i wolam do Britt dawaj kabel
                                                    szybko.Ona biegnie ale bardzo spokojnie majestatycznie wrecz zarzucajac swoimi
                                                    bioderkami,pomyslalem sobie teraz to juz nie popuszce,musze nacisnac na
                                                    przelacznik.Wgramolila sie na disk Mile pomogl jej wcisnac kabel.Nagle
                                                    udlyszelismy glosy jakis gosciow ,mowili po niemiecku i sie dziwili po co kabel
                                                    lezy na ziemi.Jeden powiedzial idz zamelduj szefowi warty a sam zaczal isc po
                                                    kablu w naszym kierunku.Sytuacja zaczela byc nerwowa.Co prawda bylismy
                                                    niewidzialni.Po chwili krzyk od strony wartowni.Biegnie 5-ciu ludzi w nasza
                                                    strone .Repetuja pistolety maszynowe i szykuja sie do ataku.Drzwiczki sie
                                                    zaczasnely Mile wrzasnal Michal startuj.Nie moglem poderwac diska szybko,aby
                                                    nie zerwac kabla,powoli szpula sie rozwija kiedy sie zblizal koniec,zrobilem
                                                    manerw wiecejw poziomie i do gory.To nie bylo za wysoko ,ale zycie nam uratowal
                                                    ten skok w bok.Ciemnosc na horyzoncie, zrobilo sie tak jak by gora sie uniosla
                                                    setki ton wylecialo w powietrze mysmy juz byli wysoko ,po chwili opadlo i bylo
                                                    widac olbrzymiwe wklesniecie w ziemi tak wydmuchalo wszystko, nic nie
                                                    pozostalo.Szukam wzrokiem miejsca gdzie stal Evy disk nie nie bylo nic.Zbieramy
                                                    sie do zmiany kursu na polnocny wschod w kierunk8u atlantyku.Nagle z z dolu
                                                    widzimy lecaca grupe w czworoboku okolo 10 diskow.Tak to wracaly z oblatywania
                                                    do domu.Widzielismy ze sie natychmiast rozpierzchly na wszystkie strony wyspy i
                                                    zawisly nad nia.Dla nas to byla ostania chwila.Full gaz tzn. na dwoch i do
                                                    Berlina aby zdazyc na czas teletransportacji.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 28.07.03, 08:29
                                                    Po paru godzinach lotu,ktory praktycznie dziewczyny wykonywaly, panowie spali
                                                    jak najeci.Bogu trzeba dziekowac ,ze tak wszyscy uczcziwie nawaleni zwycieskim
                                                    winkiem calo sie zpakowali do diskow i wyruszyli w droge powrotna..Lot odbywal
                                                    sie na dosc duzej wysokosci ale z mniejsza predkoscia nad ranem osiagnelismy
                                                    Europe.Najmocmniejsza glowe miala Iza ktora nawigowala wedlug gwiazd.Czy cos
                                                    pomylila czy miala wlaczonego auto-pilota fakt faktem znalezlismy sie okolo 10
                                                    rano wysoko na Obersalzbergiem,byla sroda kwiecien 45.Zaspany poprosilem aby
                                                    zawisla nieruchomo.Wszystkie nasze trzy diski zrobily to samo.Chcialem zobaczyc
                                                    jak ta alpejska twierdza wyglada w tamtych czasach.Darrek pierwszy zauwazyl i
                                                    krzyczy patrzcie pod nami setki bombowcow.Dreaded zaspany drze sie rany boskie
                                                    to Lancastery bombowce.Olbrzymia grupa skladajaca sie z kilkuset maszyn
                                                    nadlatywala falami nad Obersalzberg.Bylismy swiadkami bombardowania kompleksu
                                                    wyoczynkowo,reprezentancyjnego Adolfa. Pierwsze bomby uderzyly w platz
                                                    Hintereck,zostaly trafione Kasserne pozniej centurm radiowe ,widac bylo jak
                                                    maszt pada i powstaje w gorce olbrzymi lej z szklarni szyby lecialy w
                                                    powietrze,nastepne bomby trafiaja w basen Hermana i dosiegaja jego domu,ktory
                                                    znika pod zwalami gruzu.Zostaja sie mury i czesc polnocno wschodnia.Martina dom
                                                    dostaje w srodek 500kg bombe roznosi go w e wszytkich kierunkach ,tak ta
                                                    budowla byla wykonana z drzewa.Natomiast Berghof
                                                    zostaje przedzielony dwoma 500kg-wymi wylatuje w powietrze czewsc pierwsza z
                                                    watownia i reszta zostaje do polowy wydmuchana.Jego dom to prawdziwy bunkier
                                                    beteon i cegla.Platerhof ocalal, dostaja garaze.Piloci nie zadowoleni ze swojej
                                                    pracy robia nawrot i poprawiaja.Teraz juz jest wszystko zrownane z ziemia.Tylko
                                                    dom reprezentacyjny na gorze Kehlstein ocalal.Jako ciekawostka nigdy tam Hitler
                                                    nie byl.Po obejrzeniu ciekawego widowiska, przejolem stery i powoli na duzej
                                                    wysokosci zblizalismy sie do Berlina.Wszedzie widac zgliszcza.Dresden
                                                    calkowicie zrownany z ziemia.tzn poszczegolne dzielnice,dochodzimy do Berlina
                                                    juz walki ustaja,Berlin jest wziety przez Rosjan.Widac jak na gmachu Reistagu
                                                    zolnierz leci z flaga i ja chce zatknac za ornamentem architektonicznym tak to
                                                    Polski zolnierz Polska flaga nagle za komina wypadaja ruscy kosza Polaka seria
                                                    flaga pada i zaczepiaja ruska flage.Polak za pierwszenstwo przyplacil zyciem.
                                                    Polskiej flagi niema.Teraz zobaczylem te kulisy tamych czasow.
                                                    Czas zaczyna nas ponaglac zbliza sie druga siadamy w tym samym miejscu co
                                                    wystartowalismy.jacys zolnierze kreca sie przy wejsciu do bunkra rzeszy.
                                                    Siadamy na ziemi pozycja niewidzialni. Oczekujemy na ten moment,szy..ch i juz<
                                                    jestesmy z powrotem w naszycm silosie.Opuszczamy podnieceni i zadowoleni ,ze
                                                    choc troszke sie przyczynilismy do poprawy nowozytnej histori.
                                                    Po godzinie wszyscy przebrani wygoleni umyci,zbieramy sie przy wyjsciu do
                                                    wioski.Po jednej osobie smigamy na droge.Po chwili pieczara nasza zamknieta i
                                                    idziemy do resturacji do wsi.Kierownik GS ucieszyl sie .Na stol wparowal
                                                    kapusniak,niestety wyboru nie bylo a na drugie zeberka z kartoflami i kiszonym
                                                    ogorkiem Kierownik GS-wej restauracji sie troil aby nam dogodzic,wiedzial ,mial
                                                    juz doswiadczenie z turystami,to lepsze niz Ci co robia w fabryce lub siedza w
                                                    urzedzie miejskim.Za prace placa.Jezyki sie rozkrecily wszyscy wspominali z
                                                    zadowoleniemte wyprawe,choc trwala tak krotko.Dreaded zadal pytanie po ktorym
                                                    zrobila sie cisza,Michal co bys powiedzial jakby wrocic na antarktyde i
                                                    podreperowac nasza ekonomie.Zapytalem kiedy no teraz wczasach obecnych.Nikt sie
                                                    nie sprzeciwial.Karty nasze jeszcze byly zasobne.Jak do tej pory to zywilismy
                                                    sie zdobycznym jedzeniem.Po naradzie postanowil ogol ze lecimy z powrotem do
                                                    Köningsse nocujemy zakupujemy lub wynajmujemy buss dla nas wszystkich i
                                                    jedziemy troche zarzyc luksusu.Po zwiedzac dobrych restauracji i hoteli i przy
                                                    okazji cos zobaczyc.Niema sensu juz chodzic po tych zreszta ciekawych
                                                    kazamatach.Tak tajemnice juz poznalismy.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 28.07.03, 23:00
                                                    W pomieszczeniach bavarskich sie zrobilo ciasno.Bylismy zmuszeni przepychac
                                                    recznie diski w kat hali tak, aby sie mogly wszystkie zmiescic,Zadnych postojow
                                                    odrazu juz ubrani jak ludzie ,wyszlismy na droge turystyczna do Hintereck.Po 45
                                                    minutach osiagnelismy przystanek autobusowy kolo kol-bunker,autobus zwykly
                                                    liniowy przyjechal wypchany nie zmotoryzowanymi turystami.Pol autobusu bylo
                                                    naszego.Odjechalismy w kierunku Berchtesgaden przez Oberau.Miasteczko ladne
                                                    typowe dla oberbayern.Na koncu miasteczka byla wypozyczalnia roznych aut.Mozna
                                                    bylo wziasc nawet buss mercedesa na 18 0sob,ale to nonsens,wybralismy 3 sztuki
                                                    Mercedesow S.klasy z silnikiem 2.8.W tych latach to byl ostani krzyk w
                                                    Niemczech.Ceny byly dosc slone,ale coz tak naprawde to sami za nas
                                                    placili ,niebylo co oszczedzac.Podzielismy sie na grupy gdzie kazdy kto mial
                                                    prawo jazdy mogl prowadzic i to bylo do uzgodnienia miedzy soba.Zielony zaczal
                                                    sie klocic i niechcial oddac dziewczynom, kierowenicy,ale Niknejm zlapal go i
                                                    przytrzymal Darrek siadl za kierownice.Za niesubordynacje grupa miala go w
                                                    jakis wyszukany sposob ukarac w hotelu.
                                                    Podejmujemy decyzje jedziemy na pocztek niedaleko do Wloch.Najpierw
                                                    Insbruck,ogladamy przez szybe samochodu skocznie olimpiska swiezo
                                                    wybudowana,ale jeszcze nie wyprobowana.Kierujemy sie na Brenner pass lub
                                                    Brenero,Mercedes tylko szumi swoim silniczkiem ,miejscowosci migaja jedna za
                                                    druga,przed Bolzano skrecamy na Val Gardene do St Ortisei.Zatrzymujemy sie w
                                                    hotelu Villa Stella nie zaduzy znosny w cenie, taki 3 gwiazdkowy.Po
                                                    zakwaterowaniu,oczywiscie bylo losowanie,i tutaj wystapil problem Paniom sie
                                                    spodobal poprzedni sposob .Tzn niewadomo kto i z kim.Stwierdzilismy ze klocic
                                                    sie nie bedziemy ,tylko jak wrocimy z miasteczka to wtedy zobaczymy.Miasteczko
                                                    typowe dla poludniowego Tyrolu,wszyscy mowia po wlosku i po
                                                    niewmiecku.Znajdujemy knajpke niedaleko rynku.Przemila kazdy zamawia na co ma
                                                    ochote.Oczywiscie vino sie leje strugami.Po trzech godzinach
                                                    biesiadowania,zaczynaja sie tworzyc sympatie .Co postanowila grupa w ktorej byl
                                                    Zielony nie wiem.Widzialem ze panienki nasze sie bocza od niego.Domyslilem sie
                                                    jaka to kara.Rachunek znow byl dosc slony,no ale przecierz rzesza placi to
                                                    trzeba wykorzystac.Po przyjsciu do hotelu towarzystwo sie rozpierzchlo po
                                                    swoich pokojach.Mnie przypadla dzisiaj Blondyna o dzwiecznym imieniu
                                                    Iza.Kolejki do lazienki nie bylo,kiedy juz swiatlo zgaslo i lezelismy w takim
                                                    duzym lozu,nagle sie dzrwi otworzyly i sie wsunla jakas dziewczyna pod koldre.
                                                    Iza sie pyta ; Lala nie pomylilas pokoju?
                                                    lala odpowiedziala; Nie Izo to jest kara dla Zielonego,bedzie sam siedzial, a
                                                    ja Ci pomoge.W duchu sie przestraszylem rosle dziewczyny silne ,ale coz nie w
                                                    takich sie opalach bywalo.Na posterunku nie wysiade.Pomyslalem.
                                                    Obie pachnialy znakomicie,ale tak miedzy niebem z a ziemia to dwie to jest
                                                    lepiej faktycznie mniej pracy.One jedna przez druga beda konkurowac i
                                                    udowadniac sobie samym ktora jest lepsza.Postanowilem byc bierny i zobaczyc co
                                                    z tego wyniknie.Odkryly koldre i zaczely mnie miarowo calowac,Cholera
                                                    faktycznie mialem racje toz wykonywaly moja prace.Iza szepnela do Lali Na razie
                                                    od gory ja lewa strone Ty prawa.Udawalem ze jestem w piatym niebie i nic nie
                                                    slysze.Dziewczyny zaczely sie starac ,calowaly bez litosci,Zorientowalem
                                                    sie ,ze one sa wiecej napalone niz ja,ale do momentu jak zjechaly nizej.No
                                                    teraz zaczela sie walka.Co to za rycerz bez miecza.Odrazu postawilem w pozycji
                                                    walka.Byly dobre,umialy dogodzic mezczyznie.No ale wkoncu na mnie
                                                    kolej.Osunolem jedna wziolem sie ostroza druga,w duchu powiedzialem sobie co
                                                    pol godziny zmiana.Po vinku nastepuje blokada pewnych funkcji i praktycznie to
                                                    mozna jechac dopuki kondycja starcza,po dwoch kolejkach ku memu przerazeniu
                                                    Panie dopiero nabraly ochoty.Jednak przypomnialem sobie rady Papy, z kazdej
                                                    opresji mozna sie wylizac.Faktycznie uratowalem sobie zycie Panie legly i
                                                    zasnely.Poczulem sie glodny.Mielismy mala spizarnie .Znalazlem jakis ser i
                                                    kawal buly wstrzachnolem i vinem popilem,cihutko sie polozylem ,aby niezbudzic
                                                    wilczyc srogich co chcialy mi przyprawic rogi.Usnolem blogo snila sie mi
                                                    antarktyda.Nagle poczulem jak wstawie zielonym pijawka sie przyczepila i dawaj
                                                    ciagnac nie bylem dluzny ojca sluchalem a druga ...chalem.I znowu splecieni
                                                    usciskiem blogim ,leglismy do rana odlogiem.
                                                    Skoro swit Lala pod prysznic wskoczyla i dzrwi zamknela i zniknela.Weszla do
                                                    pokoju Zielony spal.Zal sie jej zrobilo tego zlosnika odkryla koldre i zrobila
                                                    z niego katorznika.Zanim sie obudzil dobrze ze stand mial duzy,nie wiedzial co
                                                    sie stalo juz bylo po burzy.Legla obok niego jak lasica dobrotliwa,czujac ze
                                                    spelnila marzenie zlosnika ktory juz nie mial sily i przestal fikac.
                                                    Rano chumory po nocy poezji,
                                                    wszytskim dopisywaly
                                                    glod zwyciezyl wszystkie kawaly.
                                                    Uwazalismy ze to wystarczy tyle czasu poswiecic na te miejscowosc.Ludzie
                                                    jeszcze na nartach jezdzili,ale juz wszystko zaczelo plynac.Zblizaly sie Swieta
                                                    Wielkanocy.Podjechalismy do Cortiny D´Ampezzo.W jednej z kawiarni spotkalismy
                                                    Roger Moora,Hi co porabiasz druchu stary oj wiesz Michel duzo pracy, enerdowcow
                                                    gonimy,zle sie spisywales w Argentynie.Praca wre.Pozegnalismny sie i jazda do
                                                    Baden Witenbergi do miejscowosci o dzwiecznej nazwie Baden Baden.Tam jest
                                                    piekne kasyno,nasze dziewczyny postanowily fortune zdobyc na tych
                                                    luxusach.Osobiscie raz tam bylem dawniej i rzeczywiscie jest na co popatrzec.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 29.07.03, 22:07
                                                    Po przyjezdzie na miejsce,panie chcialy dostac troche wolnego czasu,po naradzie
                                                    z meska strona dostaly jedna karte i jazda w miasto.Miaky chec obleciec troche
                                                    sklepow.Natomiast mezczyzni sie zebrali w restauracji i chcielismy sie dobrego
                                                    piwka napic.Jak to chlopy sobie pogadac,mowia ze baby wiecej swinia jak sa
                                                    same,no ale coz my tez.Po drugiej kolejce rozwiazaly sie jezyki.Darrek zaczal
                                                    opowiadac co to bylo ostaniej nocy w ich czesci hotelu.Byly przepychaniki
                                                    ukladanki ,On sie zdenerwowal i mowi nic ztego chodzcie do nas unas jest
                                                    najwiekszy pokoj.Zebralo sie z cztery pary.Tak sie rozochocili,ze postanowili
                                                    abysmy im odstapili swoje Panie ,a oni przekaza reszte.No to zaczynalo byc
                                                    interesujace.Zielony byl zainteresowany tymi inowacjami,jego kara sie juz
                                                    skonczyla.Niknejm jak uslyszal co go czeka cholera to sobie sprobuje cos tam
                                                    burknal pod nosem.Mile rece zacieral.Ogolnie bylo poruszenie,panowie ukladali
                                                    gry plan.Paniom to praktycznie wszystko jedno,aby tylko nie byc sama.Nikt sie
                                                    nie spodziewal ze Darrek to taki wiracha.Po uregulowaniu rachunku wyszlismy do
                                                    miasta i znalezlismy 4 gwiazdkowy hotel.Tutaj juz naprawde nieprzelewki.Okazalo
                                                    sie ze nadole jest piekna sauna z basenem i barem.Tym razem nie bralem dwojek
                                                    poprostu wzielismy duzy prezydencki apartament zlozony z trzech pokoji i obok 6
                                                    dwojek.
                                                    Po poludniu zjawily sie nasze Panie .Mialy tyle ciuchow ze az strach
                                                    bral.Kazalem wziasc po jednej kreacji do hotelu a reszte schowac w autach.Przez
                                                    uprzejmosc zapytalem czy cos jadly, tak byly na obiedzie odpowiedziala lala.
                                                    Zamowilem do apartamentu 10 flach dobrego francuskiego szampana.Wiem ze potym
                                                    tylko mozna wskazac pogode.Punktualnie o osmej obsluga hotelowa puka i wnosi w
                                                    lodzie ten szampan.Wszyscy sie zebralismy w tym apartemencie.Krotko
                                                    podziekowalemw szystkim za dobre uczestnictwo i glos oddalem Darrkowi.Panie
                                                    wygladaly slicznie w dlugiuch sukniach przy ladnej gustownej bizuteri nie
                                                    odbiegaly nic od bogatych niemek.Atmosfera sie zrobila naprawde domowa.Juz
                                                    chyba trzecia kolejka szampana wspominanie przygod.No i Darrek zabral glos;
                                                    widac ze juz mial dosc tego gadania wzniosl kieliszek i rzekl moje drogie
                                                    Panie,cisza sie zrobila w apartamencie wszyscy sluchaja a On zaintonowal" Wez
                                                    pod reke Panne swa ,idz nad wisle i pokochaj ja" oczywiscie w
                                                    rytmie "Lambentloka" zbaranialem znalem koniec tej piosenki.On nie stracil
                                                    rezonu i krzyknal no naco czekacie rozbierac sie szybko.Dziewczyny juz mialy w
                                                    czubie i widac propozycja albo rozkaz odpowiadal zaczely frowac po calym pokoju
                                                    czesci garderoby damskiej.Panie okazaly sie mistrzami byly gotowe i zaczely sie
                                                    smiac z nas a Wy to co niezdary dlugo bedziemy czekac? Darrek juz stal pierwszy
                                                    z bronia wyjeta do przodu.Niknejm malo co spodni nie zgubil tak sie
                                                    spieszyl.Mile spokojnie nic nie ucieknie,Ja krzycze ,ale stygna,Dreaded
                                                    opanowany no no,kiwal glowa hm ale byl juz gotow.Darkl sie przygladal jak by
                                                    pierwszy raz w zyciu kobiete widzial.Teraz ta stoimy i patrzymy i cos jest nie
                                                    tak.Panie nam zrobily niespodzianke.Poszly do fryzjera i tu zamiast ondulacji
                                                    lyse jak dzidziusie.Stwierdzily ze chigienicznej w zabojadach jezyku.Wlasciwie
                                                    to maja racje lekarze zalecaja jak sa upaly Panie najlepiej jak beda Dama bez
                                                    lasiczki.Najpierw czas zaczaic poloneza.Mile sterowal muzyka cos tam podobnego
                                                    znalazl,po pierwszym przejsciu Panie podniosly lament ze Panowie stygna ,no to
                                                    szmapan polelismy i tu koniec,skonczyl sie .Natychmiast telefon jeszcze 10
                                                    flach zamowilem.Po chwili dzwonek krzyknolem com in.Mlody gosc wszedl obcial
                                                    lobuz wzrokien panie nasze i zostawil wozek pelen szampana w lodzie.Dostal
                                                    banknot 100 markowy ,aby cicho siedzial,sklonil sie wpas i wyniosl.Mamy szampan
                                                    no trzeba go wypic,ale nie z kieliszkow najpierw Darrek stanoal na taborecie i
                                                    z gory na glowe Szampan mu lala Lala. Szmpan sciekal ku dolowi i pierwsza co
                                                    siedziala, obowiazek lizac szampana miala.Paniom sie spodobalo .Zaraz Zielonego
                                                    postawily i cala butle z niego wypily.Zielon byl kontent niezmiernie, glowe
                                                    wyciagal szampan toc zimny byl,ale u dolu mu dobrze ssaly skoro juz dwie u nog
                                                    pijane lezaly.Po koleji stawalismy na postumencie,tak ze zaden znas juz nie
                                                    czul ze ma jakiekolwiek precie.To zasluga szampana zimnego ze nas schlodzil do
                                                    zera absolutnego.Wstydu nie bylo zadnego , Panie pokotem spaly,rzeklem Panowie
                                                    nad ranem to sobie uczcziwie strzelimy z paly.One nabiora animuszu takiego ze
                                                    biada temu co nie zdzierzy miecza w reku swym na posterunku tym.Sen nas zmorzyl
                                                    i sie pospalismy,rano obudzil mnie delikatny ruch na sali patrze oczom nie
                                                    wierze a tui sie wszyscy juz ruchali,na mnie nie czekal nikt oprocz lali...
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 30.07.03, 21:27
                                                    Tak mnie sie przynajmniej wydawalo,ale po dobrym przetarciu powiek ujrzalem
                                                    Britt-Marie.Po chwili bylem rowniez gotowy jak inni.Wszyscy spali do
                                                    poludnia.Potem generalne mycie pakowanie,sniadanie z obiadem i jazda zpowrotem
                                                    to Bavari.
                                                    Zielony i Niknejm podsuneli ciekawa mysl,ktora odrazu zaakceptowalem.Wracamy do
                                                    naszego silosa w gorach.Oddajemy auta,zmieniamy profil zabawy.Cieple ubrania
                                                    daly wszystkim do zrozumienia ze znowu bedzie antarktyda.Po kilku godzinach
                                                    lotu jestesmy nad zamrozonym wejsciem.Obserwujemy z wysoka nic z
                                                    tego.Ekspedycja rosyjska rozpoczela okolo 50m od silosa wiercenia naukowo-
                                                    badawcze.Tylko mysmy wiedzieli czego oni szukaja.Musieli na jakies dokumenty
                                                    wpasc.Sprawa sie skomplikowala.Podejmujemy decyzje i czekamy do zmroku,ktorego
                                                    tutaj o tej porze jeszcze niema,praktycznie jest dzien caly czas tylko kolo
                                                    polnocy 1 godzina jest calkowicie ciemno.Mamy dwie mozliwosci rozpedzic ich na
                                                    cztery wiatry,albo przechytrzyc.Czekamy do polnocy,faktycznie towarzystwo
                                                    poszlo spac.Nadlecielismy nad silos i udalo sie otworzyc nie budzac ich
                                                    blyskawicznie po koleji wszyscy wyladowali szczesliwie.Na sczescie gdzie
                                                    wiercili to byla wieczna zmarzlina i nie bylo jakikolwiek korytarzy w tamtym
                                                    kierunku.Krotka narada,Dreaded zasugerowal ,ze bylkoby nie glupia wyszykowac
                                                    tego Uboota co zawiera skarb i przeprowadzic gdzie indziej.Zostaly trzy osoby
                                                    oddelegowane do diskow.Zielony jako szef eskadry i dwie dziewczyny jako
                                                    pilotki.Reszta sie bedzie szkolic aby moc uruchomic i obsluzyc tego
                                                    atlantyckiego olbrzyma.Jedyny
                                                    ja co posiadam papiery wilka morskiego i cos niecos potrafie.Umawiamy sie ze do
                                                    momentu jak nie bedziemy gotowi,oni nie startuja.Jak bedziemy gotowi leca cala
                                                    eskadra i szukaja nastepnego silosa ,a takowych wedlug planow jakie
                                                    posiadalismy bylo 8.Jeden na przeciwko argentyny mial posiadac rowniez
                                                    podlodowy port.Trzeba znalesc wejscie i sie tam zadekowac.Jezeli Zielony
                                                    znajdzie ,poinformuje nas i my startujemy i wyplywamy w kierunku tego nowego
                                                    leza.Oni maja zadanie wejsc do srodka i uruchomic sygnaly pelengacyjne ,ktore
                                                    pomoga nam wejsc pod lod i znalesc te grote. Na nauce zeszlo caly
                                                    dzien.Najwazniejsze bylo nauczyc sie podstawowych manewrow.Jak
                                                    zanurzenie ,wynurzenie,wprzod i tyl no i nawigacja pod woda.Panie stanely przy
                                                    kranach i mialy za zadanie otworzyc ,lub zamknac,To samo maszynista ktorym
                                                    zostal Darkl uruchomic maszyne zatrzymac,lub zwiekszyc obroty lub
                                                    zmniejszyc.Jako ciekawoistka Uboot nie posiadal obrotow wstecznych tylko byla
                                                    zmiana skoku sruby z lewego na prawy,co powodowalo jazde do przodu lub do tylu.
                                                    Dziewczyny szasowaly zbiorniki lub zalewaly woda.-Dreaded objal nawigacje.Mile
                                                    lacznosc.Przelozylismy jedna radiostacje z diska te nowoczesna i ona miala by
                                                    jedynym kontaktem.Po zejsciu do Uboota okazalo sie ze oswietlony byl jak
                                                    choinka.Batterie wcale sie nie wyladowaly po ostanim parodniowym zapominalskim
                                                    ladowaniu.Darkl juz widzial jak sie robi otworzyl paliwo podpompowal az bylo
                                                    slychac jak sie przeciska miedzy wtryskiwaczami.Chwycil za krany od powietrza
                                                    sprezonego i zaczal puszczac powietrze nic ninc jak doszedl manometr do 20atm
                                                    w cylindrach ,nagle zaczely sie wpolno ruszac puf puf i nagle jak nie bluznie
                                                    pufbubububu i poszedl,drugi tez wystartowal no niestey musza pochodzic minimum
                                                    8 godzin.Balismy sie czy rezonas nie bedzie slyszalny przez lod i rosjanie sie
                                                    nie zorientuja ze jest cos nie tak.Oni wiercili na sucho gryzerem.Problem mie z
                                                    zabieraniem urobku.W normalnym wierceniu to il bentonitoiwy z woda jest tak
                                                    zwana pluczka czyli materioalem nosnym ktory zabiera urobek ziemski skaly i tp.
                                                    ale lod co chwila wyciagali swider,taki byl harmider i czyscili z
                                                    lodu.Postanowilismy zrobic im kawal.Niemcy pozostawili taki maly kombajn do
                                                    wgryzania sie wlod i robienia na szybko korytarzy.Darrek zrobil w
                                                    przypuszczalne miejsce korytarz i czekalismy .Dreaded znalazl duze ilosci tnt.
                                                    Zostaly ladunki uzbrojone i czekalismi.Na pokazanie sie swidra.Dosc szybko bylo
                                                    slychac chrobot i pokazal sie gryzer.Nastapilo zatrzymanie,widac zmieniali
                                                    czyli dokladali nastepna zerdz,jest to przedluzenie swidra.Oni mieli kroitkie
                                                    ze wzgledu na transport 15m.Normalnie sie uzywa 25 lub 50m w bardzo glebokih
                                                    wielokilometrowych odwiertach.Ten maial zaledwie dwiescie metrow.Darrek
                                                    wykorzystal moment i przy pomocy kolegow odkrecili lomem gryzer i wsadzili w
                                                    zerde ladunek kilka kostek TNT.Splonki byly elektryczne i byl problem jak to
                                                    odpalic.Dreaded majsterkowicz ,wymysli ciekawa rzecz.Dwa metry do gory zostal
                                                    wepchniety ladunek uzbrojony w 10 zapalnikow do tego bateryjki od latarek
                                                    polaczone w szereg z zapalnkiem poprzez wylacznki zrobiony z dwoch blach.Jezeli
                                                    swider zostanie uniesiony i potem opuszczony to nastapi wybuch poprzez zwarcie
                                                    tych dwoch blaszek co sluzyly za wylacznik.A taka jest procedura
                                                    wiercenia.Zatarasowalismy korytarz znaleziona stalowa blacha potem sie
                                                    zasypalo.Wybuch i tak mialbyc w rurze.Po pol gozinie ruszyly ich motory
                                                    uslyszeklismy jak sie swider uniosl a potem opadl.Nastapil bardzo gluchy
                                                    wybuch .Dlatego,ze w tej rurze.Nie wiemy co sie tam dzialo.Wiercenie
                                                    ucichlo.Bylo zimno wszyscy siedzieli na Uboocie ten juz rozgrzany ,ogrzewanie
                                                    wszystko funkcjonuje.Stery poziome chodza,lewo prawo chodza.Ciekawe tyle lat i
                                                    zaden mechanizm nie ucierpial to typowe,niska temperatura,brak korozji.Wiecie
                                                    ile czasu jeden pet sie rozklada w arktyce.Tak ponad 85lat.W ekspedycjach karza
                                                    strasznie za zasmiecanie biegunow,za peta sie placi mandat 100dolcow.Czy ktos z
                                                    Was siusial przy minus 60C.Trzeba ostroznie wyjac i jak lejesz to juz lod wali
                                                    lod jak karabin maszynowy,pupupupupupu.
                                                    Promien lasera rubinowego o mocy niewielkiej widac na pare kilometrow,tak
                                                    czyste powietrze.To taka dygresja.
                                                    Wszyscy na stanowiskach,mam pietra,najpierw trzeba zobaczyc choc troche do
                                                    przodu bylo oklo dwudziestu metrow dalem mala naprzod,Darkl nie spal lodz
                                                    drgnela
                                                    cos zgrzytalo ale poszla.Stop.i mala wstecz.zakotlowalo sie za rufa.Stanal jak
                                                    wryty i zaczal plynac do tylu stop maszyna odstawic.Rozpedem dotknelismy
                                                    nabrzeza.Predkosc byla prawie nie zauwazalna.No to tyle juz umiemy.Zostaly
                                                    zamkniete luki.Lala z Iza jak sie dorwaly do kranow czekaja z rekoma
                                                    wyciagnietymi.Otworzyc zbiorniki przednie i tylnie tak zeby balans
                                                    zachowac.Slychac jak woda wpada.Uboot zaczal sie zanurzac.Tylko dwa
                                                    metry .Krzyknalem stop.Odciely wode.Kiosk wystawal z wody.Wszyscy raportowali
                                                    ze sucho i nic sie nie dzieje.Kazale wyszasowac zbiorniki .dziewczyny
                                                    przezucily rece na kranny z powietrzen straszny gwizd powietrza wpadajacy do
                                                    nie napelnionych zbiornikow.Uboot odrazu sie wynorzyl.Zamknac powietrze.Darkl
                                                    znowu wystartowal diesle niech laduja sprezarki i pradnice.Orzeklismy po
                                                    krotkiej naradzie ze powinno wytrzymac.Ja sie kieruje do morza, to bylo okolo
                                                    200m.Reszta Z Zielonym na czele startuje i idzie szukac nowego silosa.Oni
                                                    pierwsi sie wzbili w powietrze.Luk sie zamknalZielony raportuje z gory.Michal
                                                    ale rozdynmalo,cala gore wiezy wierntniczej i silnik ,takze roboty
                                                    zatrzymane.Tak byli zajeci, ze nie zauwazyli niczego.Ja z gesia skorka na
                                                    plecach sie zanurzylem z reszta Towarzystwa.Ta wersja miala w wizjer
                                                    telewizyjny ,ktory funkcjonowal ,mozna bylo lod obserwowac.Zeszlismy na okolo
                                                    20m pod powierzchnie i mala naprzod pchalismy sie w kierunku morza.Odeszlismy
                                                    od lodu okolo 500m i wynurzylem jednostke na powierzchnie.Obserwujemy przez
                                                    lornetki,ale rosjan nie bylo nad krawedzia lodowca.Powoli wzielismy kurs na
                                                    oplyniecie antarktydy w kierunku argentyny juz na dieslach. Gdyby jakis samolot
                                                    nadlecial rozwazalem mozliwos uzycia chrap.Ta wersja posiadala.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 31.07.03, 22:04
                                                    Pynelismy z predkoscia 10 wezlow.Diesle sliczna melodia ,hunory nam
                                                    poprawialy.Lekki niebieski dymek sie unosil nad rurami wydechowymi.Po godzinie
                                                    nadeszla informacja od Zielonego.Silos funkcjonuje lecz cala baza,byla
                                                    kiedys,obecnie jest wysadzona w powietrze,wszytko leglo wgruzach i nie nadaje
                                                    sie do wplyniecia.Nadmienil ze to bylo wszystko spenetrowane i
                                                    zniszczone.Znalezli bardzo duzo szkieletow ludzkich i mundurow.Szkielety to
                                                    mozna powiedziec w przenosni to byly zamrozone ciala zolnierzy niemieckich i
                                                    amerykamskich.Luski od broni recznej mialy date 55-56-57. natomiast niemiecka
                                                    amunicja pochodzila z okresu wojny.To jednak prawda powiedzial nasz expert
                                                    wojkowo- historyczny Dreaded.Byla cicha wojna pomiedzy amerykanami i niemcami w
                                                    roku 1957.Niemcy zajmowali sie produkcja diskow i nowego uzbrojenia tu wlasnie
                                                    na antarktydzie.
                                                    Amerykanie wyslali korps ekspedycyjny w sile 4000ludzi i poniesli sromotna
                                                    kleske.Lotnictwo zostalo zniszcone odrazu z powietrza przez diski .One posiadly
                                                    juz zainstalowana bron,prawdopodobnie lasery duzej mocy.Amerykanie zawezwali
                                                    posilki i udalo sie im opanowac sytuacje.Baza zostala zniszczona.
                                                    Zielony oznajmil ze jeszcze jest 7 baz i musi je sprawdzic.
                                                    Znowu po godzinie sie melduje i oznajmia.Jest baza kompletna z portem pod lodem.
                                                    Wejscie jest czyste jasne.Baza wyglada na nieuzywana.Dostep do niej jest tylko
                                                    zpod wody lub przez silos.Nadmienil ze byl jeszcze w trzech,ktore okazaly sie
                                                    kompletnymi fabrykami zbudowanymi w lodzie .Z kompletnym zabespieczeniem
                                                    socjalnym i spizarniami pelnych zarcia.Zapytalem czy Wino Bylo tez?Odpowiedz
                                                    blyskawiczna najlepsze francuskie rodzaje i to stare z lat 40-stych.Ta
                                                    wiadomosc poprawila chumory wszystkim.Nagle Darrek wrzesczy z kiosku leci
                                                    helikopter bardzo daleko.Wrzasnolem alarm.Cholera jak sie to robi na szybkiego
                                                    to niewiem.Fakt faktem Darkl odrazu odcial paliwo od diesli i powietrze stanely
                                                    jak wryte. Dziewczyn chwycily dzwignie i zaczely napelniac zbiorniki
                                                    glowne .Faktycznie pomoglo odrazu smy poszli wedlug manometrow na 25m.Kurs
                                                    zmienilem o 40stopni i full na silnikach elektrycznych.Jezeli nas zauwazyl to
                                                    bedzie szukal w miesjcu znikniecia i ewentualnie po lini kursu a nie gdzies z
                                                    boku.To byl cywilny helikopter,pilot obecny to kruczkow z wojny nie znal,mialem
                                                    taka nadzieje.Wedlug moich obliczen ,to helikopter juz powinien byc nad tamta
                                                    pozycja zanurzenia.Mysmy juz byli okolo 1 mili z boku od tego
                                                    miejsca.Plynelismy tak jeszcze 20 minut i zmiana kursu na poprzedni plus
                                                    korekcja.Dziewczyny na polecenie zaczely szasowac zbiorniki.wyszlismy do
                                                    ppppppppppppperyskopowej.Obejrzalem dokladnie niebo i morze nic,potem zrobil
                                                    Dreaded i Mile.Czysto wynurzenie calkowite.Od tamej pory to minela prawie
                                                    godzina .Cichutko,slonce swieci nic sie nie dzieje.Brzeg wysoki lodowy
                                                    antarktydy widac w oddali .Darkl wystartowal znowy swoje dieselki.Pyrkoczac
                                                    oddalamy sie z feralnego miejsa.To co dostalem od Zielonego to niestey czekal
                                                    nas szmat drogi.Okolo 5 dni plyniecia.Paliwa bylo w brud starczylo by chyba do
                                                    wysp kanaryjskich.Zbizala sie noc wszyscy zmeczeni,niemamy ludzi na
                                                    zmiane.Postanawiam ze przeczekamy w zanurzeniu noc na spokojnie.W jednym
                                                    miejscu znalezlismy placyk pod woda o glebokosci 40m.Miekko na piasku
                                                    posadzilem uboota i spac.Maszyny zostaly odstawione.Koji bylo od
                                                    metra,walnelismy sie spac.Po 8 godzinach snu,praktycznie to powietrze nas
                                                    zbudzilo bylo stechle.Dreaded znalazl odswierzanie i puscil wentylatory zrobilo
                                                    sie znosniej.,Zapomnielismy wziasc zarcia.Spizarnia Uboota posiadal niezliczina
                                                    ilos konserw,w tym klimacie wszystkie byly zjadliwe.Chlebek smakowal jakby byl
                                                    wczoraj upieczony.Nawet margaryna z konserwy dawala sie smarowac.Mleko w
                                                    proszku byla kawa,no mozna zyc.Po toalecie, cielkawostka prysznice dzialaly i
                                                    mialy wode cieplo.Postanawiamy startowac.Wszyscy na stanowiska.Dziewczyny do
                                                    kranow,zaczely szasowac zbiorniki.Powoli czulo sie jak drgnal i zaczaol sie
                                                    wznosic.Po paru minutach bylismy juz napowierzchni,Tutaj slonce,dosc
                                                    chlodno ,niebo bez niespodzianek.Darkl startuje ,bez problemu
                                                    plyniemy,postanawiam wyprobowac jego mozliwosci.Ku naszej radosci lekko na
                                                    powierzni idzie ponad 20wezlow. Trzymamy te predkosc wedlug kursu.Stare mapy
                                                    zgazdzaja sie z obecny obrysem antarktydy.W ciagu calego dnia zrobilismy dwa
                                                    razy wiecej niz wczoraj.Chumory dopisuja,obiad dziewczyny zrobily,oczywiscie z
                                                    konserw.Pod wieczor widzimy znaki swietlne na maszcie.Prace
                                                    nurkowe.Przestraszylem sie czego tam chca.Zielony zameldowal ze widzi ten
                                                    statek i sa robione jakies proby wejscia do jednej ze zniszczonych baz.Jest
                                                    coraz ciemniej.Darkl wylacza disle i przechodzimy na silniki elekryczne,idzie
                                                    rownoo szybko jak na dieslach.Po okolo pol godzinie jak juz niebyl widoczny
                                                    wlaczamy diesle znowu.Podnioecenie sie udzielilo wszystkim i nikt niema zamiaru
                                                    sie klasc.Cala naprzod caly czas.Kurs wlasciwy odleglosc od brzegu
                                                    bespieczna.Gor lodowych niema , odrywajacyh sie od ladu lodowego.Nad ranem tyle
                                                    nadrobilismy ze zaczynalkismy sie zblizac do umowinonego punktu.Zielony
                                                    niezawodny czekal.Dal pelengacyjny sygnal aby ulatwic nawigacje w
                                                    ciemnosci.Zwalniamy do 5 wezlow i zaczynamy sie zblizac do brzegu.Sygnal jest
                                                    idelny idziemy dokladnie co do stopnia na niego.Zielony kaze sie zanurzyc.na
                                                    20m.Robimy to tyle bylo napisane na tych starych mapach.Zmniejszam predkosc do
                                                    2 wezlow. Na silnikach elektrycznych wchodzimy w kanal.Zapalony mamy na
                                                    dziobowy reflektor podwodny.Po chwili Zielony krzyczy widze wAS JEST JUZ
                                                    POSWIATA,idealnie srodkiem kanalu idziecie.Po chwili krzyczy wynurzac sie i
                                                    zwolnic do 1 wezla.Odstawic maszyne.Kiosk sie wynurzyl Uboot sila rozpedu
                                                    dosuwa sie wolniutko do nabrzerza.Nie trzeba kontrowac wstecznym.Poprostu sie
                                                    oparl.Koledzy zucili cumy zostal uwiazany.Radosc niesamowita,wszyscy sie ciesza.
                                                    Panie juz zrobily piekny wystawny obiad.Faktycznie ta baza nienaruszona od
                                                    wojny .Wszystko na swoim miejscu.Tutaj postanwiamy odpoczac dobrze.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 03.08.03, 20:16
                                                    Pierwsza rzecza ktora odrazu,po jedzeniu zrobilismy,to bylo znalezienie sobie
                                                    poslania i polozenie sie do lozka.Zadne zwiedzania i figlke nikogo sie nie
                                                    trzymaly . Spac i jeszcze raz spac.Te pare dni ,to naprawde dla nas duze
                                                    przezycie.Spalismy okolo 12godzin,tego wymagaly nasze organizmy.Nikt sie nie
                                                    obudzil wczesniej.Raniutko wszyscy zaczeli sie rowno gramolic z lozek i
                                                    krzyczec,ze glod doskwiera.Lala i Britta z Iza natychmiast wziely sie za
                                                    sniadanie.Wyboru nie bylo ,jedlismy to co bylo zjadliwe i nadawalo sie do
                                                    jedzenia.Po okolo godzinie Dreaded obwiescil wzystkim swym donioslym
                                                    glosem,dokonalem odkrycia,tam wpapirach znalazlem plany zagospodarowania
                                                    Antarktydy.Wszyscy sie rzucili do stolu i spogladaja na rozlozone plany i
                                                    mapy.Faktycznie cale rejeony tego lodo-loadu sa podzielone na 7 obszarow.Kazdy
                                                    takowy mial posiadac zaklady produkcyjnedla roznych dziedzin i czesci
                                                    mieszkalne dla ludzi.Ot takie male miasteczka.Te zamieszkale przez ludzi mialy
                                                    byc usytuaowane tuz pod powierzchnia ,tak aby korzystac z daru slonca.Ponoc
                                                    sprowadzono iles statkow ziemi ornej,gdzie miano dokonywac wlasnych
                                                    upraw ,wysoko wydajnego zborza i warzyw.Tak aby ten kontynent byl
                                                    samowystarczalny mimo ostrego arktycznego klimatu.Po zapoznaniu sie z nasza
                                                    baza,odkryl Mile na planie dziwny korytarz ktory podazal wiele kilometrow na
                                                    wschod.Z poczatku gdy znalezlismy duzo rowerow w magazynie wszyscy zaczeli sie
                                                    smiac,ale teraz bylo dla nas jasne ,ze to jest swietny srodek lokomocji w tyc
                                                    tunelach.Nie bylo problemu, rowerow starczylo dla wszystkich.Spakowalismy duzy
                                                    zapas zywnosci i picia,oczywiscie tzw.bunker-vino znane z poprzednich
                                                    rozdzialow.Wyjechalismy juz po poludniu,niemialo znaczenia pod spodem byla
                                                    lekka poswiata,ktora bylo przesaczajace sie swialtlo dzienne z powierzchni.Po
                                                    przejechaniu pierwszych 10km,nie napotkalismy zadnego bocznego korytarza,ale
                                                    nie mniej znaczylismy droge caly czas.Na 18-tym kilometrze Dreaded zatrzymal
                                                    cala kolumne i prosil o kompletna cisze.Wszyscy nadsluchiwali,faktycznie ja
                                                    uslyszalem miarowe dalekie odglosy jakby pracy jakis maszyn.Zelektryzowalo nas
                                                    to nie posiadalismy zadnej broni nic,zaczelismy sie zastanawiac czy warto tam
                                                    isc i glowy nadstawiac.Dreade zauwazyl,ze plan informuje o duzej fabryce,ktora
                                                    produkuje czesci do diskow a konkretnie tylko silniki antygrawitacyjne.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 04.08.03, 12:12
                                                    Jednak ciekawosc zwyciezyla,posuwalismy sie wolno i cicho naprzod.Zadnych
                                                    odglosow.Po godzinie takiego skradania,ogarnela nas straszna ciekawosc,szum byl
                                                    znaczny, cala fabryka szla pelna para.Ostatnia prosta i ukazuje sie duza hala w
                                                    ktorej stoi dziesiatki obrabiarek wszystkie pracuja,ale zadnej istoty
                                                    zywej,ogarnia nas przerazenie,co to ma znaczyc.Powoli ogarniamy wzrokiem
                                                    wszystko i odnajdujemy przyczyne.Hala byla wykonana z jakiegos tworzywa,ktore
                                                    pozawalalo na utrzymywanie temperatury powyzej zera.Energia pochodzila od
                                                    znanych nam ogniw naturalnych ,tak je nazwalilsmy.Prawa strona hali byla
                                                    przeznaczona na uprawy rolne.Kiedys tam posiano czy posadzono jakies owoce lub
                                                    drzewa przez szereg lat jedno, ktore nieopatrznie bylo zasadzone kolo glownego
                                                    wylacznika tak sie rozroslo po ilus tam latach galaz podniosla hebel wylacznika
                                                    i zalaczyla napiecie do instalacji i wtedy zaczely wszystkie maszyny startowac
                                                    i wten sposob po tylu latach podniosla sie temperatura w tych lodach.Bylo
                                                    troszke ponad +5C.Ogladalismy wszystkie maszyny zadna nie byla uszkodzona
                                                    chodzily tak bez konca iles lat.Darkl opuscil hebel pochwili nastala
                                                    cisza.Przelaczyl drugi na oswietlenie zrobilo sie jak w dzien.Mimo ze przedtem
                                                    byla lekka szarowka przeswitywal dzien przez lody.Fabryka posiadala niesamowite
                                                    zaplecze materialowe.Pomieszczenia socjalne slicznie urzadzone lozka poslane
                                                    posciel czysta,nigdy nikt nie nocowal temperatura ponizej zera nic sie nie
                                                    psulo ,zadnego kurzu,swiatlo dzienne nie powodowalo zolkniecia niesamowite.
                                                    W olbrzymiej stolowce bylo wszystko,talerze sztucce,garnki patelnie.Zywnosc
                                                    byla przechowywana w wiecznej zmarzlinie.Przypomnialem sobie historie
                                                    Solzenicyna,ktory opisywal jak to znaleziono prehistorycznego mamuta na
                                                    syberi,i jak miejscowa ludnosc w ciagu tygodnia zjadla calego tak ze tylko
                                                    kosci zostaly i nikt nie chorowal,to co to dla nas jak tylko kilkadziesiat lat.
                                                    Byly rozne miesa zamrozone,wyroby gotowe jak szynki kielbasy.Wylupalismy
                                                    kawalki ladu udalo sie wyrabac te dobroci z niego i co sie okazalo,niemcy juz
                                                    mieli rozmrazarki.Wsadzilismy do dwoch po pol godzinie miesa pachnialo
                                                    swiezascia,kielbasy i szynka jakby wczoraj byly zrobione.Byl rowniez
                                                    chleb,kartofle i inne warzywa tak samo zakonserwowane.Nasze Panie zrobily taka
                                                    wyzerke jak nigdy do tej pory.Niknejm znalazl w szafie gdzie byla temperatura
                                                    w okolicy zera kolo hali niesamowite ilosci wina.Szampany i mocniejsze
                                                    alkochole.Uradzilismy ,tyle w ostatnim czasie mielismy przejsc, ze zatrzymujemy
                                                    sie tutaj na dluzszy postoj.Mile znalazl wylacznik od ogrzewania pomieszczen
                                                    socjlanych.Juz po godzinie bylo okolo +10C.Po 3 godzinach udalo sie otrzymac
                                                    20C,ale pod warunkiem ze byly wszystkie dzrwi zamkniete na zewnatrz.Nie trzeba
                                                    bylo nic rozdzielac kazdy wybieral gdzie chcial tyle bylo wolnych
                                                    pomieszczen.Stolowke urzadzilismy jak duza sale restauracyjna z czescia
                                                    parkietowa do tanca.Mile znalazl stary adapter wzmaczniacz i duzo tzw.kakel
                                                    plyt czyli plyt z masy do odtwarzania muzyki.Chlopcy zaczeli sprawdzac co to za
                                                    muzyka.Wlaczyli wzmaczniacz funkcjownowal,cichutko glosniki syczaly.Nastawil
                                                    pierwsza plyte.Jak nie ryknie z glosnika haj li ailu ajla.Przerazenie ogarnelo
                                                    wszystkich.Przy taki czyms tanczyc?W drugim pakiecie bylo troche rumb i
                                                    foxtrotow i walcow.Byly nawet plyty marki Columbia widac zakupione juz w czasie
                                                    wojny na rynku alianckim.Byly to pierwsze odmiany boogie woogie. Dzisiaj taka
                                                    plyta to rarytas.Tylko na czym to odtworzyc.
                                                    Panie jak zwykle ciekawskie, odnalazly czesc damska tej fabryki.Szafy byly
                                                    pelne ubran z najnowszej mody z tamtych czasow.Uzywano tej garderoby,albo miano
                                                    uzyc tylko do specjalnych okazji jak nowy rok i duze swieta.One nam nic nie
                                                    powiedzialy o tych znaleziskach.Dreaded byl tez mozna powiedziec nie dluzny i
                                                    odnalazl w czesci meskiej duza ilosc galowych mundurow wyzszych oficerow
                                                    wermahtu i ss.Nikt nawet na to spojrzec nie chcial.Ukradkiem poszedlem do
                                                    lazienki i biora pierwszy lepszy mundur ,tylko zwracajac uwage na numeracje,tak
                                                    aby pasowala.Rozebralem sie i wskoczylem w tej ciuchy.Juz bylem gotowy .Na
                                                    koncu czapke zalozylem i na odchodne spojrzalem w duze lustro,zaczelem krzyczec
                                                    wiecie co zobaczylem jakiegos niemieckiego generala.Do dzisja mi cierpnie skora
                                                    na krzyzu.Moj wrzask uslyszal Darkl i Darrek przybiegli i staneli jak
                                                    wryci.Zaczele ich uspokajac ze to ja Michal, Darrek chcial mi krzeslem
                                                    przywalic,Darkl powstrzymal jego w ostaniej chwili.Powiedzial cos Ty glupi to
                                                    Michal ,ale fajny pomysl choc nastraszymy innych.Pokazalem in te feralna
                                                    szafe.Po chwili stalo dwoch generalow i jeden sturmbahnfurer,czyli polkownik ss.
                                                    Nie wiemy jak wyjsc odczekujemy chwile.Wszyscy mieli byc gotowi na godzine 8 PM.
                                                    Wkraczamy na sale ,konsternacja na calego ,sala wypelnionna jakimis damami
                                                    hitlerowskimi i pelna oficerow roznych broni.Na dokladke nam sie trafilo
                                                    najwyzej dwoch generalow i jeden polkownik.Smiechu kupa.Zaczynaja sie opowiesci
                                                    jak kto co znalazl.Na poczatek byly przystawki no i mocny alkochol ,pozniej
                                                    zasiedlismy do stolu.Panie sie dwoily i troily aby nam dogodzic.Po trzecim
                                                    daniu i niewiem ile wypitego wina zaczely sie tance.Chcielismy powtorzyc
                                                    szampana,ale nikt nie mial sily stanac na taboret.Po jakims czasie Mile juz
                                                    przestal zmieniac plyty i jedna i ta sama w kolo sie krecila az w koncu i ktos
                                                    te wylaczyl,powoli zaczeli wszyscy na czworakach opuszczac te sale balowa i
                                                    kazdy dopadal byle jakie wyrko w tych dwu osobowych kajutkach.Po chwili
                                                    nastalka kompletna cisza,tylko dochodzil odglos straszliwych chrapan.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 07.08.03, 11:34
                                                    Ranek byl straszny.Nikomu sie nie chcialo wstawac.Ustawila sie kolejka do
                                                    wody,pili wszyscy jak opetani.Po godzinie towarzystwo spalo znowu jak
                                                    zabite.Kolo poludnia zaczeli sie naprawde przebudzac.Dziewczyny wygramolily
                                                    sie wczesniej i zaczely przygotowywac jedzenie.Po godzinie bylo gotowe.Panowie
                                                    zrobili narade, co postanawiamy robic dzisiaj.Zauwazylismy brak Dreaded i
                                                    Milego.Nigdzie ich nie bylo.Przeszukiwali wszyscy,kazde pomieszczenie.Niknejm
                                                    znalazl wyrabane w lodzie schody ktorymi schodzilo sie dziwnym tunelem w
                                                    dol.Po pol godzinnym marszu znalezlismy sie w nieduzej hali, wktorej stalo 5
                                                    diskow.Oczywiscie Dreaded i Mile juz tam grzebali.Stwierdzili ,ze to wersja
                                                    nowsza niz te ktore my posiadamy.Szereg ciekawych rozwiazan,miedzy innymi sa
                                                    uzbrojone,posiadaja radar,wirnik jest ulozyskowany juz na rteciowych lozyskach.
                                                    Mogly byc obslugiwane przez jedna osobe lub nawet 10osobowa zaloge.Nie
                                                    posiadaly instalacji tlenowej,tylko cala kabina byla klimatyzowana plus
                                                    posiadala wlasne powietrze.Na jednym z diskow odkrylismy,ciekawy system
                                                    nawigacji kosmicznej.Tak zwany 5-cio punktowy system,albo 5
                                                    wspolrzednych ,ktore okreslaja nasze polozenie.
                                                    Po dluzeszj penetracji oakazlo sie ze ta hala jest dnem poteznego silosa.
                                                    Stwierdzilismy ze trzeba je obleciec i sprawdzic,a pozniej ,zobaczymy.
                                                    Zielony znalazl wylacznik od wlazu glownego.urzadzenie funkcjonowalo.Diski
                                                    posiadaly urzadzenie do otwierania tylko tego silosu silosu . Nie bylo
                                                    mozliwosci polatania po swiecie i korzystania z tajnych baz nalezaczych do
                                                    tego programu ,ktore mysmy uzywali.Trzeba przyznac , ze te nasze posiadaly
                                                    najwyzszy piorytet,byc moze dlatego tak wszyscy na swiecie zawziecie
                                                    poszukiwali.Musieli natrafic na skape informacje,dotyczace skarbu adolfa,oraz
                                                    mozliwosci finasowania pewnych projektow.My jeszcze nie odkrylismy polowy,tego
                                                    co mozna bylo zrobic.
                                                    Diski staly gotowe do startu.Zastanawialismy sie czy poleciec na rekonensas
                                                    cala grupa,czy podzielic sie na polowe.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 08.08.03, 11:07
                                                    Decyzja byla trafna razem bylo przyjemniej.Wszyscy spogladali w dol jak zamykal
                                                    sie wlaz do silosa.Zielony prowadzil naszego Diska.Juz w pierwszych minutach
                                                    stwierdzil ze jest precyzyjnieszy w sterowaniu,no i faktycznie kawal
                                                    maszyny.Spytal sie czy moze wyprobowac laser,okazalo sie ze takowy juz byl
                                                    zainstalowany,troszke archaiczna konstrukcja ale zawsze laser.Drugim diskiem
                                                    dowodzila Lala, nawigatorem byla Britta.Byl to wylacznie damski disk.8 sztuk
                                                    sie wprawialo na nim.Natomiast mysmy zajmowali nasz.Trzeba bylo troche odczekac
                                                    az srodki lacznosci sie nagrzeja,to stara technika lampowa.Niezawodna,ale
                                                    wymagajca cierpliwosci.Poprosilismy lale aby rowniez odnalazla laser i
                                                    poprobowala postrzelac troche po sniegu.Horyzont byl czysty zywego ducha slonce
                                                    bardzo nisko ledwo widoczne,mrozno.Zielony sie przymierzyl do olbrzmiego kawala
                                                    lodu.Za aktywowal urzadzenie po chwili lampki sie swiecily ze kondesator jest
                                                    naladowany,wedlug instrukcji jedno naladowanie starcza na oddanie 5 strzalow
                                                    lekkich albo jednego dalekozieznego lub prawie przeciwpancernego.Bylismy na
                                                    wysokosci 1km Dreaded wycelowal i Zielony nacisnal spust.Dziwne uczucie
                                                    zadnego wybuchu tylko trzask i sykniecie.Jakby piorun spadl z nieba w snieg.Na
                                                    dole rozblyslo sie kawal gory zostal rozniesiony taka iloscia energi.Zielony
                                                    sie smieje to byl przeciwpancerny.Rzeczywiscie niema co porownywac z artyleria
                                                    prochowa ktora smierdzi, truje , oglusza.Tylko sykniecie.Chumory sie nam
                                                    poprawily.Dziewczyny wcale nie byly gorsze,tez przyfandzolily tylko pierze sie
                                                    posypaly z zbocza.Milos mial juz wyrysowana marsztrute .Panie dostaly rozkaz za
                                                    nami.Diski zostaly wypchane zarciem i piciem pamietajacym czasy Adolfa.
                                                    O celu podrozy wiedzialaem tylko ja i Milos.Jeszcze sie nie zdradzilismy jakie
                                                    sa plany.Wychodzimy na wysikosc 50km.Urzadzenia tlenowe swietnie
                                                    funkcjonuja .Caly czas jest obieg zamkniety i uzdatniajacy powietrze moze to
                                                    starczyc nawet na dwa tygodnie.Raz kozie smierc.Zielony w gore.To jest
                                                    niesamowite uczucie jak nie posiada sie grawitacji na statku.Juz jest 100km
                                                    300km,1000km ziemia zaczyna sie oddalac kurs wziety na ksiezyc.Predkosc jest
                                                    rzedu 6 macha.Opuszczamy strefe te tak niebespieczna dla pojazdow uzaleznionych
                                                    od grawitacji ziemskiej.Zdala widac okraglodki ksiezyc swieci i sie smieje do
                                                    nas.Oba nasze diski wchodza w olbrzymnia predkosc.Ksiezyc sie zbliza
                                                    blyskawicznie,przyrzady zaczynaly juz wykazywac jego grawitacje.Odleglosc od
                                                    powierzchni jest okolo 1000km zaczynamy blyskawicznie zwalniac tak samo jak
                                                    poprzednio przyspieszalismy.Juz wysokosc okolo 5km.Obserwujemy przepiekne
                                                    kratery w chodzimy na czesc niewidoczna z ziemi.Szok jakies urzadzenia,jakby
                                                    budynki.Zielony nadlatuje dokladnie nad te mala kolonie i nagle w jednym z
                                                    okraglakow budynkow otwiera sie wlaz.Nasz przerazenie, kryzknolem uspokoic sie
                                                    tylko zobaczymy schodzimy do ladowania.Kula wykomnana jest jakby z szkla.Jest
                                                    widno.Oba diski juz sa w srodku wlaz sie zamyka nastepuje automatyczne
                                                    wyrownanie cisniec. Urzadzenia nam pokazuja jest atmosfera zdatna do
                                                    oddychania.Otwieramy dzrwi i wychodzimy jest nawet cieplo.Zywego ducha
                                                    nic.Widac ,ze tu ktos bywal dawniej.Sa jakies zapisy i dziennniki.
                                                    Dreaded juz zasiadl i zaczal studiowac.Panie odnalazly swietna spizarnie i
                                                    flaszki z prawdziwa ksiezycowka.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 10.08.03, 20:39
                                                    Zamiast zabawy,przystapilismy odrazu do pracy.Czesc sie rozeszla i zaczelas
                                                    myszkowac ,Dreaded zaczytany w papierach.Co sie okazuje.Stacja ta byla dawniej
                                                    czesciej odwiedzana.Mile znalazl cala hale produkcyjna do polprzewodnikow.Tak
                                                    czystej atmosfery,tzn prozni niema na ziemi plus wielokrotnmie mniejsze
                                                    przyciaganie ksiezyca sprawilo ,ze Niemcy tutaj osiagali takie struktury
                                                    materialowe co sie nie snilo najlepszym technologom uzyskac na ziemi.Okazalo
                                                    sie sa inne materialy ktore posiadaja o wiele wyzsze wlasciwosci
                                                    piezoelektryczne niz te co znamy na ziemi.Taki impuls statyczny uzyskiwany w
                                                    efekcie piezoelektyrcznym moglbyc odrazu generowny do broni laserowej.Nie
                                                    wymagaloby to innych zrodel energi.Wlasciwosci krzemu obrabianego na ksiezycu
                                                    zwiekszalo wielokrotnie efekt niz ten ktory mamy na ziemi,czyli niesamowity
                                                    rozwoj polprzewodnikow.W hali Milego odkrylismy olbrzymia elektrownie zbudowana
                                                    na tej samej zasadzie co nasze malutkie w diskach.Pomierzylem osobiscie
                                                    faktycznie na ksiezycu otrzymywalo sie dwukrotnmie wyzsze napiecie niz na
                                                    ziemi.Podejrzewalismy ze na to ma wplyw brak atmosfery plus mniejsze
                                                    przyciaganie grawitacyjne,latwiej wytlumaczyc mozna no poprostu blizej kosmosu
                                                    i prozni.Okazuje sie proznia sama w sobie jest energia.Czyli caly wszechswiat
                                                    jest wypelniony energia,tylko trzeba znalesc ten kurek i umiec ja czerpac.
                                                    Silownia skladala sie z olbrzymich cewek z magnesem stalym i bez czesci
                                                    wirujacych,odpowiednie odleglosci pomiedzy tymi cewkami powodowalo rezonas i
                                                    generownie sie napiecia.Cewki byly polaczone szeregowo i kazda jedna dawala
                                                    okolo 1.5V i dowolny amperaz mozna bylo z niej ciagnac,Te cewki ,ktore
                                                    zastalismy byly poukladane w baterie i pozniej baterie polaczone z e soba w
                                                    szereg,po takiej kombinacji osiagano ponad 100V DC.Cewki byly ciezkie i
                                                    sterowane na specjalnych podwoziach.Chcac czerpac energie trzeba bylo jedna z
                                                    cewek wprowadzic w pewne miejsce.Po operacji synchronizacji udalo sie utrzymac
                                                    pelne napiecie .Napelnilismy jedna gruszke besemera (piec hutniczy elektryczny)
                                                    do wytopu miedzi.Okazalo sie ze na ksiezycu sa bogate zloza rudy ,z ktorej
                                                    mozna osiagnac miedz.Na probe wrzucilismy troche rudy.Darkle wlaczyl i po
                                                    chwili gruszka ktora byla piecem indukcyjnym sie rozzazyla i cala zawartosc
                                                    ulegla stopieniu.Zaczelismy sie wszystkim interesowac.Okazalo sie ze na
                                                    ksiezycu sa niesamowite ilosci zlota.Ktore trzeba wydobyc no mozna przetopic i
                                                    tylko dostarczyc na ziemie.Zawartosc zlota fantastyczna okolo 24 karatow,czyli
                                                    dukatowe.Z dokumentow wynikalo ze sa potezne zasoby platyny i calkiem
                                                    nieznanych na pierwiastkow o wytrzymalosciach przechodzacyh ludzka wyobraznie.
                                                    W jednej z hal stal disk wykonany z takich materialow.Jeden czlowiek mogl
                                                    podniesc pojazd wielotonowy. Nie dalo sie zadnym narzedziem ziemskim nawet
                                                    zarysowac powloki.Taki byl twardy.Byly kawalki takowej blachy ,byla prasa
                                                    hydrauliczna-wsadzilismy kawalek blachy grubej na 1mm.Dreaded zaczal pompowac
                                                    nacisk wzrosl na manometrze do 1000KG i nic az w koncu pekl kawalek trzpienia
                                                    od prasy.Blaszka byla nienaruszona..Postanowilismy z tych materialow co byly
                                                    dostepne zbudowac jeden duzy disk.Rowniez te czesci ktore
                                                    roteruja,postanowilismy wykonac jeden duzy disk przynajmniej na 20osob. Z
                                                    wygodami czescia sypialna,magazynem,zapasem powietrza no i troche nafaszerowac
                                                    technika.Przy tak olbrymiej wytrzymalosci istnala mozliwosc uzycia disku na
                                                    ziemi pod powierzchnia oceanow.Nie groziloby nam zgniecenie przez wode,przy
                                                    normalnych nie monstrualnych gabarytach.Zaczely sie nam snic prawdziwe High-
                                                    Tech konstrukcje.
                                                    Dreaded wyczytal ,ze ten material trzeba odlewac do wymaganych wymiarow i
                                                    ksztaltow,nie podlega obrobce mechanicznej.Nawet szlifierka z diamentem sie
                                                    wyszczerbila przy mojej probie na scieranie.Zaczelismy wszyscy projektowac nasz
                                                    nowy pojazd.Panie jak zwykle przygotowaly spanie i jedzenie.Jutro mielismy
                                                    rozpoczac prace przygotowywacze.Projekt sie musial udac ,poniewaz wszystkie nam
                                                    potgrzebne skladniki i materialy istnialy tutaj w dowolnych ilosciach.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 11.08.03, 11:23
                                                    Noc przebiegla spokojnie.Panie tylko stwierdzily ,ze to nie glupie jak faceci
                                                    sa 6 razy lzejsi,6 razy silniejsi i 6 rzy wytrzymalsi.Faktycznie czlowiek po
                                                    takiej nocy byl mniej zmeczony i bardziej chetny do pracy.
                                                    Niknejm pierwszy od rana siedzial przy stole rysowal i dokonal pierwszych
                                                    obliczen.Zielony zajal sie zrobieniem planu optymalnego silnika dla naszych
                                                    potrzeb.Mile znalazl plany i gotowe prototypy calkiem nowoczesnych srodkow
                                                    lacznosci zbudowanych juz na polprzewodnikach.Darkl z Dreaded wyszukali calkiem
                                                    ciekawy projekt nowego typu lasera,o niesamowitych parametrach.Niknejm po
                                                    poludniu byl juz gotowy,stwierdzil ze szesc razy szybciej mysli,plan jego byl
                                                    nie z tej ziemi w rzeczywistosci i przenosni,skladal sie z disku matki i w nim
                                                    maly pojazd sluzacy do rekonesansow na trzy osoby.Pojecia nie mielismy o
                                                    wszechswiecie.Nikt z nas nieznal sie na astrofizyce,astronawigacji.To byla
                                                    czarna magia.Dzieki Dreaded i jego zainteresowaniom,powoli przyblizal nam te
                                                    wszystkie ciemne sprawy dotyczace wszechswiata.Niemcy juz jak na tamte czasy
                                                    wiele wiedzieli.
                                                    Pod wieczor zaczelismy budowac forme do odlania calego disku jako pojazdu i
                                                    pare mniejszych do czesci silnika czyli dwoch wirujacyh stozkowych
                                                    walcow.Niknejm ciekawie to rozwiazal,juz byly nawet w formie odcisniete gwinty
                                                    aby moc pozniej porobic zaslepki.Najwazniejsza byla skorupa pojazdu ,tak aby
                                                    skladala sie z jednolitego materialu.Pod wieczor forma byla gotowa.Polaczona z
                                                    piecem.Material wrzucony do pieca.I calosc opuszczala sie na dol i nastepnie
                                                    odjezdzala po szynach na zewnatrz.Proces topienia zachodzil w kompletnej
                                                    prozni.To samo bylo z zalewaniem formy.Takiego czegos nie widzilaem nigdy w
                                                    zyciu jak material bez oporow wlewal sie w najtajniesze zakatki,zadnych oporow
                                                    rozgrzanej atmosfery,cos fantastycznego.Po dwoch godzinach bylo wszystko
                                                    gotowe.Zala konstrukcja wjechala z powrotem pod kopule do atmosfery.Bylo
                                                    wszystko zimne.Odlew wygladal tak, jakby bylo to robione pod cisniem wielu
                                                    tysiecy atnmosfer.Najmniejszego zadrapania,ani niewypelnionego zakamarku.Cos
                                                    niesamowitego.Nie moglismy sobie pozwolic na niewykonanie czegos np.zawiasow do
                                                    drzwi,no bo jak wywiercic w tym dziurke.Okna byly okragle w ktore byly
                                                    wstawiane szklo specjalnoie odlewane na ksiezycu bez najmniejszej skazy.Grubosc
                                                    jego dochodzila do 20cm.Moglo wytrzymac nacisk 10.000KG na milimetr kwadratowy.
                                                    Takiego czegos nie widzialem na ziemi.Przystapilismy do montazu skorupy i
                                                    wyposazenia.Dziewczyny swietnie montowaly detale.O 12 w nocy postanowilismy
                                                    przerwac prace i isc spac.Kolacja juz czekala gotowa.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 12.08.03, 11:41
                                                    Po porannej toalecie Mile podniosl wrzask.Jak zwykle spac nie mogl i siedzial
                                                    sobie przy aparaturze nasluchowej i zlapal na pasmie powyzej 1Ghz rozmowy po
                                                    angielsku.Nastepnie radar ktory mial zalaczony pokazywal na ekranie jakis
                                                    obiekt zblizajacy sie do powierzchni ksiezyca.Niemcy juz tak dawno temu
                                                    posiadajac tak fantastyczne polprzewodniki ,wykonali rozne urzadzenia
                                                    elektroniczne,ktore wyprzedzaly tammta epoke o kilka generacji w przod.
                                                    Wszyscy biegiem przylecieli do Milego i faktycznie cos sie zblizalo,ale
                                                    najpierw byl w tak zwanej orbicie parkingowej czyli zawieszony sunal po
                                                    niebosklonie ,przygladajac sie ksiazycowi.Gdy nadlecial nastapila aktywnosc
                                                    radiowa ,raportowano o nas ,ze sa jakies budowle i cos w srodku sie
                                                    dzieje ,pelna konsternacja na ziemi.Ktos nie wytrzymal i krzyczal z dolu
                                                    mowilem aby atom, uzyc na antarktydzie,teraz macie sa pierwsi od nas.Atomy
                                                    dlatego nie uzyto ,gdyz zgody nie wyrazily na jego uzycie
                                                    N.Zelandia ,Australia,Argentyna.Wlasciwie to nie mieli racji,to co mysmy
                                                    odkryli bylo juz zbudowane w czasie wojny.Czyli Niemcy czesto w Astro-Diskach
                                                    odwiedzali naszego p.Twardosia.Postanowilismy obserwowac i nie ujawniac sie.
                                                    Nasze prace juz dobiegaly konca.Talbonit, czyli nasz super wytrzymaly material
                                                    zostal nazwany przez Dreaded,wyczytal te nazwe w starych zapiskach.Poza
                                                    dokumentacja niemiecka znalezlismy dziwne zapisy nieznanym jezykiem na
                                                    ziemi.Czyli dowodzilo dlaczego Niemcy robia takie postepy.Ktos pomagal i
                                                    udostepnil te nowe technologie i rozwiazania.Dreaded stwierdzil ze polowa z
                                                    tego materialu niezostala odczytana i praktycznie nie zastosowana.Darkle juz
                                                    mial gotowe trzy duze silniki i jeden maly.Wygladalo to w nastepujacy
                                                    sposob.Trzy duze zostaly zamontowane w duzym disku.Byly z synchronizowane.Nawet
                                                    gdyby dwa wysiadly byl w stanie leciec na jednym.Maly zostal zamontowany w
                                                    pojezdzie zwiadowczym.Prob dokonywali koledzy w drugiej hall,ktora
                                                    zabespieczala reszte przed promieniowaniem.Spogladajac na te wirujace silniki
                                                    czlowiek nabieral respektu przed ta technika.300.000 obrotow/minute i zadnego
                                                    drgniecia,sunely bezszelestnie.Nie musielismy sie obawiac ze sie cos urwie lub
                                                    zmeczy Talbonit zastepowal wszystko.
                                                    Wszystko bylo gotowe do pierwszej proby.Zielony przy sterach,Niknejm pierwszy
                                                    inzynier,jako konstruktor tego pojazdu i Mile specjalista od Astro-
                                                    nawigacji,Darkle i Darrek zajeli sie bronia.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 12.08.03, 12:37
                                                    Dziewczyny , Dreaded i ja zostalismy na ksiezycu.Bylismy w hali obok podczas
                                                    startu,ktory wypadl imponujaco.Najpierw powoli sie uniosl wyszedl na
                                                    powierzchnie i potem doslownie znikl.Mile utrzymywal lacznosc caly
                                                    czas.Pierwsze jego meldunki byly oszalamiajace.Disk sie zbiera do max predkosci
                                                    w pare sekund.Jest niesamowicie zwrotny.Same superlatywy.Wciagu paru minut
                                                    okrazyli ksiezyc.Wyprobowali laser na kais skalach to byla rewelacja,pol gory
                                                    rozniesli.Zrownali sie z tym pojazdem z ziemi,tamci byli przerazeni,nic sie nie
                                                    odzywali.Mile zagadal na ich czestotliwosci po polsku ,pelna konsternacja.Nie
                                                    rozumieli nic.Houston slyszl te rozmowe i blyskawicznie sciagnal pracownika
                                                    NASA,ktory mowil swietnie po polsku.Zapytano ich co robia na ksiezycu i jak sie
                                                    tam dostali.Nile spokojnie im powiedzial,ze widzieli ich startujaca rakiete z
                                                    ziemi i byli pelni obaw jak mozna na tak prymitywnym ´´i niebespiecznym
                                                    urzadzeniu wysylac ludzi w przestrzen kosmiczna.W Houston cisza.Po chwili
                                                    odezwal sie glos znowu.Zkad posiadacie te technike.Mile odpowoiedzial krotko
                                                    chcecie kupic to mozemy pogadac,narazie nie przszkadzajcie.Wasi probuja siadac
                                                    na ksiezycu jestesmy pelni obaw,aby ten ladownik sie nie rozlecial.Mile sie
                                                    wylaczyl.Faktycznie mieli problemy ,ale sie udalo.Zielony zawrocil do naszej
                                                    bazy.Dreaded znalazl podona konstrukcje ladownika LM w starych zapisach
                                                    niemieckich,niemcy za wzor brali opisy biblijne smokow ognistych i na podstawie
                                                    opisow rysowano konstrukcje no i wyszedl taki LM.
                                                    Panie czekaly juz z obiadem.Obiad byl podwojnie uroczysty,raz nowy pojazd,dwa
                                                    uwienczone sukcesem wszystkich.Przypomnialem sobie o malej rzeczy a mianowicie
                                                    urzadzeniu otwierajacym wrota naszego silosu na Antarktydzie.Zostalo te
                                                    urzadzenie zamontowane na duzym disku.Niknejm pomyslal o rzeczy
                                                    najwazniejszej,disk mail gabaryty zewnetrzne pozwalajace na korzystanie z baz
                                                    ziemskich.
                                                    Po obiedzie wszyscy sie poczuli zmeczeni,zarzadzilem juz cisze nocna.Wszyscy
                                                    sie rozeszli po katach i polozyli spac.Rano mielismy startowac spowrotem na
                                                    ziemie.Mielismy leciec w dwa diski stary i nowy.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 12.08.03, 18:57
                                                    Te kilkadziesiat godzin spedzonych na ksiezycu,dalo znac o sobie.Panie rano
                                                    byly niezadowolone.Narzekaly co sie stalo z tym mnoznikiem razy szesc.Po prostu
                                                    wszyscy zaczeli sie przyzwyczajac do przyciagania ksiezycowego.Jednak kobiety
                                                    myslaly caly czas kategoriami ziemskimi.Praktycznie niema to znaczenia i tu sie
                                                    lezy i tam tez,tylko My biedacy co tyraja tak,aby inni mieli z tego przyjemnosc.
                                                    Sniadanie bylo wysmienoite,brakowalo tylko kur na ksiezycu.Mleko w proszku bylo
                                                    zjadliwe.Kazdy mial chec zamienic na dobre wino,ale naprawde przed podroza
                                                    niema zartow.Mimo ,ze w kosmosie niema kontroli balonowych.
                                                    Poszperalismy po wszystkich zakamarkach,Dreaded oswiadczyl ze drugim razem jak
                                                    przylecimy to wykonuje odlew samochodu dla siebie z Talbonitu.To bedzie maszyna
                                                    nie do zdarcia.Zamontuje sie silnik elektryczny na ogniwa naturalne no i w razie
                                                    tlokow i korkow malutki antygrawitacyjny do wykonywania skokow tak aby byc
                                                    nieuzalezniony od szosy lub autostrady.Wszyscy sie zapalili pomyslem
                                                    Dreaded,kazdy chcial miec takie auto.Pomysl byl do wykonania,z transportem
                                                    zaden problem.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 13.08.03, 13:20
                                                    Po tych marzeniach przy sniadaniu,o Talbonitowym aucie ,zmienil sie calkowicie
                                                    charakter wyprawy.Przedtem byly dyskujsje o skarbach pieniadzach,chec poznania
                                                    histori itp.Teraz na wszystkich ustach rozbrzmiewalo jedno slowo auto.Niknejm
                                                    obiecal zaprojektowac w domu karose przy uwzglednieniu prosb wszystkich
                                                    uczestnikow wyprawy .Diski zostaly zapakowane wypelnione ekstra powietrzem
                                                    zmagazynowanym w butlach.Nie projektowalismy dlugiego przelotu.Juz dosc wszyscy
                                                    mieli tego ksiezycowego jedzenia.Wpadlem na genialny pomysl,zeby zabrac troche
                                                    talbonitu i zaprezentowac wojsku jako material przeciwpancerny.Dreaded juz mial
                                                    gotowy plan czolgu wykonanego z Talbonitu,zalety niesamowite lekki
                                                    niezniszczalny i potezne laserowe dziala ktore moglyby przepalac czolgi
                                                    ziemskie.Kamizelki kuloodporne.Uwazalizsmy ze na takich pomyslal sie wiecej
                                                    zarobi niz na samym zlotym zlomie.Podsunolem jeszcze mysl ,aby zalozyc
                                                    fabtryke tarcz hamulcowych,ktore beda wykonane z Talbonitu.Pewnie jedne na cale
                                                    zycie auta.Pomyslow bylo tysiace,glowa pekala.
                                                    Zielony obecnie najbardziej doswiadczony pilot naszej calej grupy objal
                                                    najwiekszy disk w swoje posiadanie.Naszym starym diskiem powozil Darrek .Trzeba
                                                    rzeczywuscie pogratulowac Niknejmowi,zrobil tak funkcjonalna
                                                    konstrukcje ,swietna widocznosc bezposrednia w wszystkich kierunkach,wszystkie
                                                    wygody,nawet spizarnia toalety no mozna mieszkac w nim.
                                                    Na pozegnanie zrobilismy pare okrazen wokol ksiezyca.Nie bylo sladu po zalodze
                                                    ziemskiej . Znalezlismy tylko jakies urzadzenia i flage Union Jack rozwieszona
                                                    na pretach tak aby wygladala jak na wietrze.Kilkaset metrow dalej bylo
                                                    rozlokowane jakies urzadzenie.podlecielismy na odlegolosc metra i
                                                    obserwujemy ,ogarnelo nasz przerazenie ,prawdiwy ladunek jadrowy o sile kilku
                                                    kiloton.Lecac poprzednio widzielismy duzo pozrzucanych skrzynek ktore okazaly
                                                    sie zwyklymy geofonami sluzacymi do odebrania fali sejsmicznej ,teraz
                                                    zrozumialkem te fale drgniecie ksiezyca mial wykonac ten ladunek nuklearny.Na
                                                    to nie moglem pozwolic.Ocenilismy wspolnie ze po prawej stronie urzadzenia jest
                                                    elektronika i sterowanie lewa posiada niezloaczony stos.Wznosimy sie na
                                                    wysokosc 10m i bardzo precyzyjnie malutkim pronmieniem lasera Nile obcial cala
                                                    elektronike.Widac bylo jak spadala na ksiezyc pokaznych rozmiarow czarna
                                                    skrzynka.Same urzadzenie przestalo funkcjonowac .Po znowu blizszych ogledzinach
                                                    uznalismy ,ze to mozna zostawic.
                                                    Start w kierunku ziemi Astro-Nawigator Dreaded umiejscowil na specjalnej mapie
                                                    nasz pojazd dal nam dane i i zaczelismy nabierac predkosci,Darrek sie swietnie
                                                    trzymal za nami.Po chwili Niknejm krzyczy uwaga zblizamy sie do ziemi przed
                                                    nami kapsula i w niej jacys ludzie ,kapsula wchodzi w wyzsze warstwy atmosfery,
                                                    Caly przod ma czerwony jak piec Cioci Berci przed gwiazdka.Cos jest nie tak za
                                                    szybko wchodza moga splonac,wlaczamy radio ,slychac nerwowa rozmowe pomiedzy
                                                    Houstonem a kapsula na ktorej jest napis Apollo 11.Zielony krzyczy Oni chyba
                                                    splona, co robic,wolam Darrka,zglasza sie natychmiast ustaw sie za kapsula a my
                                                    przed i sprobujemy wziasc caly opor atmosfery na nas ta jeszcze nie jest gesta
                                                    ale Oni ida pod dobrym katem ,ale za szybklo moga sie odbic od strefy
                                                    przyciagania ziemskiego albo ja przebic i z powrotem wejs w kosmos.Decyzja
                                                    szybka ,Zielony kladzie Disk przed kapsula prawie dotykamy jej glowami taksamio
                                                    robi Darrek tez dotyka jej glowa.Automatycznie kapsula nie podlega prawom
                                                    grawitacyjnym ziemskim.Spokojnie wchodzimy juz w przyciaganie ziemskie i powoli
                                                    mozna powiedziec robimy z kapsula co chcemy.W tym czasie wola Houston jak
                                                    oszalaly,kapsula ich nie slyszy nasze pole antygrawitacyjne zakloca ich
                                                    lacznosc radiowa.Dreaded juz mial kapsuly kurs to ja tym kursem prowadzilismy
                                                    juz w padlismy w chmury zaczelismy hamowac i zawisnelismy na wysokosci 5km.W
                                                    dole na ocenie Spokojnym staly olbrzymie jednostki morskie ,ktore oczekiwaly na
                                                    kapsule.Nawiazalismy kontakt z kapsulka, Aldrin, jeden z pilotow sie
                                                    przedstawil i pyta sie czy mozemy ich puscic,oczywiscie tylko w ktore
                                                    miejsce,czy spadochron zdarzy sie otworzyc na pieciu kilometrach.Poprosili o
                                                    10km do gory podnieslismy ich na te wysokosc i pozegnalismy .Oni nam strasznie
                                                    dziekowali.Odrazu obaj Darrek i Zielony odskoczyli w bok,kapsula runela w
                                                    dol.Po chwili patrzymy a tu wielki spadochron sie otworzyl i powoli opadala na
                                                    trzech jak grzyby spadochronach.Obserwowalismy jak ich podebrano z wody
                                                    helikopterem.Kapsule postawiono na okrecie wojennym ,otworzono i onoi zaczeli
                                                    wychodzic,pierwze co zrobili spojrzeli do gory.Dalem znak runelismy jak do
                                                    ataku pelna predkopscia na statki.To wszystko odbywalo sie w ulamku sekundy, i
                                                    na wysokosci dwudziestu metrow zawisnelismy nieruchomo nad stakami.Mala
                                                    konsternacja,nikt nawet nie zdarzyl zareagowac.Wzialem mikrofon do reki
                                                    mielismy na zewnatrz potezne urzadzenie akustyczne i pozegnaleem astronautow
                                                    zyczac im zdrowia po polsku i po angielsku.I wjednej chwili sie poderwalismy na
                                                    30km i chodu do zimnego domku.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 14.08.03, 12:48
                                                    Po wyladowaniu w naszej nowej stacji na Antarktydzie,dopiero zdalismy sobie
                                                    sprawe gdzie bylismy i co przezylismy.Ogarnelo wszystkich takie
                                                    zmeczenie,zarzadzilem cisze nocna.Spalismy jak susly ponad 20godzin.Zycie na
                                                    ziemi wydawalo sie nam, ciezkie,trudno sie bylo przyzwyczaic do tych 6 razy
                                                    wiecej.Nad ranem nikt nie mial zamiaru wstawac,Panie nasze postawily sie no i
                                                    co bylo robic,musielismy sluzyc,swoimi walorami i pokazac sie jak znajlepszej
                                                    strony.Dopiero kolo poludnia zaczeli sie wszyscy gramolic z lozek,po toalecie
                                                    Zielony poddal swietna mysl ,mielismy juz dosc tych bunker-potraw i wgole
                                                    jedzenia,aby skoczyc do dobrej restauracji na najblizszy kontynent.Teraz to
                                                    wszyscy chieli latac tylko diskiem duzym naszej tzn Niknejma konstrukcji.Byl
                                                    bardzo wygodny i niewiarygodnie szybki.Zaistalowalismy opcje nie widzialny,nowe
                                                    urzadzenia tego typu byly na ksiezycu.Niesamowicie praktyczne male i malutki
                                                    pilocik w kieszeni.Mielismy pare sztuk tego urzadzenia,gdyby sie komus cos
                                                    stalo ,to bylaby zamknieta droga odwrotu i duzo problemow.
                                                    Start na czczo.Probujemy diska na wznoszenie jest o wiele szybszy niz tamte
                                                    pierwsze.Nastepnie Zielony zeszedl nad sama wode i zatrzymal sie i opuscil
                                                    zanusrzylismy sie do oceanu.Widok jak z bajki.Wody arktyczne nie posiadaja tej
                                                    ilosci planktonu co w cieplym klimacie ,widocznosc fantastyczna.Juz jestesmy
                                                    100m 200 opuszczalismy sie teraz za pomoca silnika odrazu skoczyl pojazd nasz
                                                    na glebokosc 1500m. Widac dno i prawie ciemno.Niknejm wlaczyl potezne
                                                    reflektory.Czlowiek sie wzdrygnal jak sobie pomyslal jak to
                                                    gleboko.Zauwazylismy ciekawe zjawisklo woda nie dzialala na nas tak jak na
                                                    innych z powodu zniesienia grawitacji,woda nas nie wypychala ani
                                                    wciagala,musielismy i wchodzenia w dol i wynurzania sie uzywac za kazdym razem
                                                    silnika.Oczywiscie przeciekow zadnych.Dreaded krzyknal Boze tyle tajemnic jest
                                                    pod woda,musimy znalesc nasz okret podwodny ORP.Orzel i dowiedziec sie
                                                    przyczyny,dlaczego zatonal.Wszyscy odkrzykneli o,key ale po jedzeniu.
                                                    Zielony wyprobowal ciekawa rzecz nastawil dzwignie na wyskok do gory i nasz
                                                    disk z niewiarygodna prdekoscia wyskoczyl z wody odrazu na 10km wysokosci.Tak
                                                    jakby tewj wody nie bylo.Lecimy w kierunku Argentyny,byle jaka miejscowosc z
                                                    restauracja.Jest ,ladujemy kolo miasteczka na malym wzgorzu.Odrazu pozycja
                                                    niewidzialny i rzadkiem schodzimy w dol do miasteczka.Znajdujemy calkiem niezla
                                                    knajpe.Jako ciekawostka znaja niemiecki.Zamiawiamy wszystko to co nam smakuje i
                                                    jest swierze.Duzo jarzyn ,tego ostatnie tygodnie brakowalo nam.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 15.08.03, 11:29
                                                    To byl iscie krolewski obiad.Zamowilismy ich miejscowe wina,humory sie
                                                    poprawily.Nagle dop lokalu wchodzi miejscowy policjant ,zainteresowal sie
                                                    nami.Zaczal barmana pytac z kad sie wzielismy.Auta zadnego przed knajpa niema
                                                    itd.Za pieniadze wtym kraju mozna wszystko zrobic.Podchodze i sie pytam ale po
                                                    niemiecku,glina zrobil sie odrazu uprzejmy i juz wiecej go nic nie
                                                    interesowalo.Pomyslalem tak,maja wtyki w policji i nawet kazdego obcego sie
                                                    boja.To bylo dobre posuniecie wzial nas za swoich.Zaprosilem go do baru
                                                    postawilem dobre piwo,sluzba nie druzba nie ucieknie, piwo wypil i byl bardzo
                                                    zadowolony.Po dwoch godzinach bylismy doslownie nabzdryngoleni tak ,ze trzeba
                                                    bylo zakonczyc ten obiad jak najszybciej.Po zaplaceniu rachunku us
                                                    dollarami,byli wszyscy bardzo uprzejmi.Wyszlismy na ulice i cholera niewiemy w
                                                    ktorym kierunku mamy isc.Lala sie opamietala i wskazala nam kierunek faktycznie
                                                    do wzgorza bylo okolo pol godziny marszu dla czlowieka trzezwego.Bylismy
                                                    sensacja za nami zaczela idsc grupka miejscowych dzieciakow ubrodzonych i
                                                    wyciagajacyh rece po slodycze.Zebralkismy cala grupe chyba z dwadziescioro
                                                    dzieci i zprowadzilem ich do sklepu tam im kupilismy dowolna ilosc cukierow i
                                                    lodw i czekolady radochy co nie miara.Nie chca nas opuscic,zaczyna byc
                                                    problemsieadmy w malym parku na lawkach i stosujemy zasade przeczekania.Czesc
                                                    znaszych sie juz pospala.Zaczal sie zblizac wieczor,koledzy podsuneli mysl ,ze
                                                    dobrze wy bylo zjesc kolacje w tej samej miejscowosci.Wracamy do tej samej
                                                    restauracji.Te male pijanstwo spowodowalo niesamowity glod.Zrobiono nam niezla
                                                    wyzerke.Trwala ta zabawa do poznej nocy.Ostani opuszczalismy knajpe,juz dzieci
                                                    nie bylo.Spokojnie opuszczalismy miejscowosc.Ostatni szedl Mile przylatuje
                                                    zdyszany i mowi wiesz nas ktos obserwuje idzie za nami chyba z czterech
                                                    policjantow z tej miejscowosc.Praktycznie to nam nic niemoga
                                                    zrobic.Powiedzialem ,ze nie bedziemy sobie nimi glowy zawracac.Dochodzimy do
                                                    naszego disku,pilotem robie go widzialnego.Otwiramy wlaz i po koleji wszyczy
                                                    sie pakuja.Jak sie okazalo ,ze sa wszyscy w srodku,poprosilem Zielonego aby
                                                    wlaczyl pelna iluminacje swietlna i akustyczna.Patrzymy czterech gosci stoi w
                                                    odleglosci 200m i sie gapia,geby rozdzialwili i stoja jak posagi.Dreaded wzial
                                                    mikrofon do reki i dmuchnal,o malo co sie nie wywrocili.Potem po polsku
                                                    zagadal,facetow juz nie bylo.Spokojny start,ale cos nie bardzo z powozeniem
                                                    Zielony jest senny.Nasz disk posiada sypialnie dla wszystkich.Znalazl jakas
                                                    gore stroma i posadzil na jej szczycie nasz pojazd.Spokojnie sie wszyscy
                                                    rozlokowali i poszli spac.Noc minela bez przeszkod.Ranek byl przesliczny slonce
                                                    nas obudzilo wychodzac zza gor.Widok przerazajacy disk stojacy na jakim
                                                    doslownie gzymsie skalnym nad przepasciami.Wokol pustkowia,z dala widac te
                                                    miasteczko w ktorym sie obzeralismy.Po toalecie zaczelo nam skwierczec z
                                                    powrotem w zoladkach.Postanawiamy leciec znowu cos zjesc.Nadlatujemy nad te
                                                    same miasteczko i siadamy na rynku.Pustki jest bardzo wczesnie rano,ale jakas
                                                    piekarnia juz otrwarta,kupilismy bulki maslo i mleka.Szybko z tym z powrotem do
                                                    disku.Start i jazda do Europy.Kolo poludniowej Angli wchodzimy pod wode i
                                                    pokonujemy kanal La Manche wzdluz pod woda.Jest plytko srednio 25metrow.
                                                    Zupelnie inne spojrzenie na swiat co chwila napotykamy wraki statkow.Rozne od
                                                    rybackich po duze statki handlowe, wojenne ,zaglowce no caly przeglad
                                                    wiekow.Zatrzymujemy sie kolo scigacza niemieckiego , dostal bombe w srodokrecie
                                                    rozlupany od gory.Ponury wyglad.Zaczyna sie robic glebniej najpierw 100m
                                                    pozniej wiecej, tak to juz morze polnocne.Napåoptykamy kompletnego nie
                                                    znisczonego Uboota.Stoi normalnie zadnej dziury nic.Dreaded wlaczyl potezny
                                                    urzadzenie do ogladania przez skorupe metalowa.Widac przedzialay nie
                                                    zniszczone.Jest sucho wody w srodku nie widac.Zaloga lezy w kojach tak jakby
                                                    spala,tak sa juz ciala z unifikowane jak mumie.Przerazenie nas
                                                    ogarnia.Prawdopodobnie mieli awarje i nie mogli wyplynac. Posuwamy sie dalej w
                                                    kierunku brzegu Norwegi.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 19.08.03, 14:14
                                                    Zielony okazal sie urodzonym eksperymentatorem,chcial sprawdzic czy pod wopda
                                                    mozna sie szybko poruszac.Okazalo sie ,ze zjawisko oporu stawianego przez wode
                                                    niknie,mozna bylo dowolnie szybko sie poruszac rowniez pod powierzhnia oceanow.
                                                    Zajelo nam okolo pol godziny i bylismy juz u brzegow Norwegi.Dreaded krzyczy to
                                                    musi byc tutaj wedlug jego obliczen,zchodzimy na dno,wlaczona pelna
                                                    iluminacja,wokol nas jest doslownie bialo.Wszyscy sie tlocza przy oknach ,tylko
                                                    widac zolty piekny piasek.Zielony sobie zaczyna pozwalac przemierza pod woda
                                                    nad samym dnem z predkoscia okolo 100km/h w ten sposob akwen podmorski o
                                                    powierzchni 100km kwadratowych przemierzamy w niecaly pol godziny.Nagle jest
                                                    widac ciemny dumnie stojacy prawidlowo na dnie okret podwodny,zblizamy sie
                                                    blizej i tuz pod koskiem jest napis Orzel. Dziub okretu jest uszkodzony dostal
                                                    bombe lotnicza albo glebinowa i to bylo powodem zatopienia.Wlazy byly
                                                    pozamykane,czyli cala zaloga sie tam musiala znajdowac.Okazalo sie ktos z
                                                    rodziny Dreaded sluzyl na tym okrecie.Dokladnie oplywalismy go ze wszystkich
                                                    stron.Nie robil wrazenia przerdzewialego.Dreaded dokonal bardzo precyzyjnych
                                                    pomiarow i umiejscowil na mapie miejsce w ktorym zatonal Orzel.Dziewczynom sie
                                                    spodobalo te zwiedzanie morz i oceanow.Ktoras syknelaa, tak moze na trojkat
                                                    bermudzki.Cisza sie zrobila nikt nie chial zabierac glosu.Odpowiedzilaem dobrze
                                                    ale po drodze mamy pancernika Bismarck,ktory lezy na glebokosci 3300m.Najpierw
                                                    Bismarck a pozniej zagubiony lad ATLANTYDA.
                                                    Bismacka odnalezlismy po jakies godzinie,Dreaded byl fantastyczny,On posiada
                                                    wszystkie ciekawe dane w glowie zadnych zapiskow,wystarczy zapytac sypie jak z
                                                    rekawa cyframi.Podplywamy z boku.Olbrzym nawet pod woda robi wrazenie.Stoi na
                                                    stepce normalnie, dziala duze dumnie juz nie stoja lecz sa opusczone w dol.
                                                    Wokol okretu leza setki butow,to jedyna pozostalosc po marynarzach.Jak zapewnie
                                                    wiecie to Bismarck zatonal odwrocony do gory stepka,ale wtej ostaniej podrozy
                                                    natura odwrocila go poprawnie.Zginelo na nim ponad 2000 marynarzy.Z boku okretu
                                                    widnialy potezne otwory po elsploodowanych torpedach,to bylo skutkiem
                                                    zatoniecia .Ster byl urwany.Nie bylo sie co rozczulac ,bylismy kwitta za Orla.
                                                    Po nastepnej godzinie dosiegnelismy trojkata bermudzkiego.Schodzimy w dol 1000m
                                                    2000m zwieksza sie dziwna aktywnosc.Urzadzenia rejestruja zaklocona grawitacje
                                                    ziemska.Wkoncu mamy dno i o dziwo piekne miasto ,ulice wysokie domy,widac
                                                    kiedys przezywalo swoja swietnosc.Niepokoji nas ,ze to miasto nie jest podobne
                                                    do budowlki rzymskich czy poludniowo amerykanmskich.Widac ze ludzie tej kultury
                                                    stali na wysokim, poziomie technicznym.Nagle Zielony wygasil wszystkie
                                                    oswietlenie co posiadalismy na naszym disku.Zauwazyl jakis ruch kolo
                                                    budowli.Wpatrujemy sie nagle robi sie jasno otwieraja sie jakies wrota i
                                                    wyplywa cos na ksztalt lodzi podwodnej i posuwa sie wzdluz jednej z ulic,za
                                                    nimi wysunelu sie cztery sztuki malych pojazdow na gosienicach,ktore normalnie
                                                    poruszaly sie po dnie.Kiedy tamci znikneli nam z oczu,Zielony podplynal do tych
                                                    wrot staly otwarte.Zagladanmy a tam jest oswietlone jak w dzien.Sa potezne
                                                    szklane przepierzenie,ktore odgradza od oceanu.Za nim widac normalne miasto jak
                                                    na ziemi domy ludzie tylko troche mniejsi.Zycie tentni jak na gorze.Ta
                                                    zmieniona aktywnosc pochodzila od ichniejszej wielkiej elektrowni
                                                    atomowej,ktora zasilala te podziemne miasto w energie.Postanowlismy nawiazac
                                                    kontakt z nimi.Trzy osoby przesiadly sie do malego diska , byl to
                                                    Dreaded,Niknejm i Milos.Odplyneli nasz Talbonit nie reagowal na te zmiany
                                                    cisnienia, jakie panowaly pod woda.Wplyneli pod te szklana sciane i wyplyneli z
                                                    drugiej strony,takie musieli pokonac trzy lub cztery sluzy zanim dostali sie do
                                                    cisnienia panujacego w tym miescie.Tam nastapila panika.Oni ich
                                                    uspokoili.Dreaded tak opowiadal,byli nieufni,uzywali jezyka staro
                                                    greckiego,Powiedzialem im ,ze jestesmy ciekawi ich histori i kultury no i jak
                                                    oni sobie radza tutaj pod woda.Opowiesc byla niesamowita.Na okolo 4 tysiace lat
                                                    przed narodzeniem Chrystusa w miejscu w ktorym jest srodek Atlantyku uderza
                                                    olbrzymi meteor o dlugosci okolo 100km.Swiat pograzony zostaje w wodzie.Fala
                                                    ktora zalewala miala ponad 100m wysokosci i wchodzila po pare tysiecy
                                                    kilometrow lad.Ich cale panstwo w jednej chwili znalazlo sie pod ziemia.Na tyle
                                                    mieli szczescia , ze tak jak stali oraz zabudowania ichniejsze fabryki to
                                                    wszystko naraz znalazlo sie jakby w wielkiej pieczarze podziemnej o dlugosci
                                                    kilkuset kilometrow.Panstwo to Atlantyda stalo na bardzo wysokim poziomie,bylo
                                                    wszechstroninnie rozwiniete.Byc moze dlatego przetrwali tyle tysiecy lat pod
                                                    ziemia.Kontakt z ziemia tzn z powierzchnia mieli co jakis czas ,ale nie z
                                                    ziemianami.Zaprosili nas do zwiedzania.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 20.08.03, 14:16
                                                    Atlandyda obecna zajmowala powierzchnie rzedu 50tyskm kwadratowych.Poproszono
                                                    nas o pozostawienie naszego srodka lokomocji i przesiedlismy sie na ich
                                                    pojazdy.Mieli fantastycznie dopracowana komunikacje.Skladala sie na nia siec
                                                    zwyklych torow kolejki jakby powiedziec waskotorowej zwyklych wagonikow i
                                                    malutkich elektrycznych lokomotywek.Nie mogli sobie pozwolic na uzywanie innego
                                                    typu energi jak elektrycznosc.Te ostania otrzymywano z olbrzymiego reaktora
                                                    atomowego.Nie bylo problemu z chlodzeniem poniewaz podgrzac atlantyk bylo
                                                    troche trudno.Teraz nam pokazywano jak te prady morskie sie rozchodza po
                                                    polkoli i faktycznie ten nasz Golfstrom to byly wody chlodzace z ich reaktorow.
                                                    Ziemia juz sie do tego przyzwyczajila,ten proceder trwal pare ladnych tysiecy
                                                    lat.Zaczelismy zwiedzac na poczatku ich osiedla mieszkaniowe,bylo to wszytko
                                                    zludzajaco podobne do ziemi.Uzywano zupelnie innych materialow budowlanych.Duze
                                                    ilosc tworzyw sztucznych.Surowce czerpano z kopaln podmorskich.Ten wlasnie
                                                    okret podwodny co zauwazylismy przy wejsciu ,okazal sie byc zwyklym
                                                    transportowcem.Wlasnie grupa pojechala do pracy do jakiejs kopalni w
                                                    okolicy.Komunikacja sie odbywala za pomoca przewodow.Podobnie jak na ziemi
                                                    posiadano komputery i wiele innych urzadzen do przesylania obrazu i dzwieku.
                                                    W tym spoleczenstwie nie bylo takich orgaznizacji jak wojsko lub policja,po
                                                    prostu byly niepotrzebne.Przestepczosc byla nie znana ,ludzie zyli wedlug
                                                    normalnych naturalnych praw.Zainteresowalem sie ich rolnictwem.Tego sobie nie
                                                    mogl wyobrazic nawet w najsmielszych oczekiwaniach czlowiek.Pola uprawne byly
                                                    zamontowane na wielkich pontonach tak mozna bylo to nazwac,oszklonych o
                                                    dlugosci po 10km i szerokosci po 5km.Ziemia uprawna miala okolo metra
                                                    glebokosci,byla pelna klimatyzacja temperaturowa i wilgotnosciowa.Dlaczego na
                                                    osobnych pontonach? po prostu na okres dojrzewania taki ponton unosil sie pod
                                                    powierzchnie wody i lapal swiatlo sloneczne,tak potrzebne do rozwoju roslin.To
                                                    samo bylo z ludzmi raz na dzien wszyscy byli wywozeni na gore na okolo czas
                                                    dwuch godzin na sloncu.Po to aby zaspokoich zapotrzebowanie promieni
                                                    slonecznych ,ktore sa zyciodajne dla czlowieka.W ten sposb ta cywilizacja mogla
                                                    tyle lat przezyc.
                                                    Z tad ziemianie zauwazyli przez satelity ze rejon Bermudzkiego Trojkata czasami
                                                    widac swiatlo dochodzace z pod wody,zastanawiano sie co to moze byc ,bylo
                                                    tysiace roznych teori ,ale nikt nie dal odpowiedzi.Posiadano identyczne diski
                                                    jak mysmy mieli.Ogladalismy wszystkie ich diski byly wykonane rowniez z
                                                    Talbonitu.Zapytalem sie ,z kat go zdobyto,powiedzieli tylko to bardzo stara
                                                    historia i praktycznie to trzeba by bylo poczytac w ksiazkach ,aby moc sie na
                                                    ten temat cos dowiedziec.Zapytalem sie czy w czasie wojny nie mieli kontaktu z
                                                    ziemianami okolo tam tych kilkudziesiecu lat do tylu,nic nie odpowiedziano
                                                    tylko poprowadzili nas do pewnej fabryki.Zauwazylem pracujacyh ludzi wzrostem
                                                    przypominajacyh obecnych ziemian.Miedzy soba Ci ludzie roamawiali po
                                                    niemiecku.Pytam ,skad sie wzieli?Ach pewnego razu wlasnmie w czasie wojny
                                                    zatonol ich statek podwodny.Zsuwal sie glebiny.Jak to nasi Atlandydowie
                                                    zauwazyli pomogli podplyneli swoimi jednoskami i wporowadzili ich okret do
                                                    plywajacego szklanego doku.Tam otworzono i cala zaloge uratowano.Ci Niemcy juz
                                                    niechcieli wracac do piekla, jak to sami okreslili.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.08.03, 12:38
                                                    Zaczelo sie nam podobac w tym innym swiecie.Glowa rodziny Atlandydy czyli taki
                                                    nasz prezydent zaprosil mnie do siebie.Przedstawil szereg problemow z ktorymi
                                                    sie borykaja.Jednym z najwazniejszych byla sprawa rozwoju rasy.Cala ich
                                                    spolecznosc miala nie wiecej jak okolo 100.000 glow.Bylo rygorystycznie
                                                    prowadzone drzewo genealogiczne kazdej rodziny.Powodem byl strach aby nie
                                                    dochodzilo do kojarzen par pochodzacych z bliskiego pokrewienstwa.Zapytal sie
                                                    wrecz ,czy nie moglibyscie nam pomoc w tej sprawie.Zaczelem sie domyslac,no
                                                    musze sie zkontaktowac z kolegami.Wieczorem przy jedzemniu poruszylem ten temat
                                                    z naszymi panami.No przewidywalem taka postawe,wszyscy jak jeden maz chcieli
                                                    brac udzial w tym genetycznym eksperymencie.Zalozenia byly proste kazdy
                                                    mezczyzna musialby zaplodnic okolo 20 kobiet,ktore pochodzily z roznych czesci
                                                    Atlandydy.Bylo to dokladnie spisane co kto i wjakim czasie.Nasi Panowie rece
                                                    zacierali ,no to sie trafila gratka nie do odparcia. Kiedy zostalismy sami
                                                    zapytalem krotko ,Czy ktos z Was chcialby aby jego corka lub syn mieszkal cale
                                                    zycie pod woda i gleboko w ziemi? Nastapila konsternacja.Trzeba sobie jasno
                                                    powiedziec to nie jest zabawa,my im mozemy pomoc a nawet trzeba tylko zostaje
                                                    aspekt moralny i nasza swiadomosc,przeciez jestesmy normalnymi ludzmi ktorzy
                                                    posiadaja jakies uczucia.Nastapila cisza,Niknejm wstal i powiedzial Panowie
                                                    proponuje sie ulotnic co innego my tutaj na ziemi a co innego ten swiat.Wszyscy
                                                    mu przytakneli,wiedzialem od tej chwili mozna bylo polegac na wszystkich sa
                                                    odpowiedzialnymi ludzmi.W nocy wykorzystujac sen naszych gosci powoli sie
                                                    wycofalismy i odplynelismy na powierzchnie.Akurat na Atlantyku byl straszliwy
                                                    sztorm.Jakis statek tonal ludzie wskakiwali do szalup,ktore sie wywracaly ale
                                                    nie tonely.Postanowilismy im pomoc.Disk zawieszony nieruchomo mimo straszliwgo
                                                    sztormu wiejacego z predkoscia 50 wezlow,otworzone drzwi boczne w ktorych na
                                                    linie byla spuszcona siatka taki podbierak jak do ryb.Szukalismy rozbitka w
                                                    wodzie nadlatywalo sie nad niego okolo 20m i tym podbierakiem sie go lowilo i
                                                    dostarczalo do szalupy,szlo to sprawnie i szybko.Wszystkich zesmy
                                                    wylowili.Nastepnie szalupy powiazali linami jedna za druga bylko ich chyba trzy
                                                    zaczelismy holowac w kierunku brzegow wschodnich USA.Nie za szybko tak okolo
                                                    50km/h czyli ca 30 wezlow.Po paru godzinach zobaczylismy na horyzoncie
                                                    jednostke ochrony wybrzeza,Zielony podplynal w ich kierunku i rzucil cume na
                                                    ich poklad,tam na jednostce byla totalna konsternacja.Lornetowano nas robiono
                                                    zdjecia,line przyjeto na poklad.Mielismy ich zglowy.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 23.08.03, 21:15
                                                    Nastepnego dnia szukalismy w prasie jakis wzmianek ,nic kompletna cisza.Zaczeli
                                                    wszyscy powoli tesknic za normalnym zyciem,czas wolny nasz od pracy sie
                                                    konczyl,trzeba wkrotce sie przestawic na inne tory,koniec przyjemnosci i
                                                    zabawy.Zrobilismy mala narade ,na ktorej zarysowany zostal plan na ostanie
                                                    dni.Najpierw powrot do Antarktydy.
                                                    Zielony zawisanol na niebosklonie ,w dole widac bylo skutem lodem
                                                    wybrzeze,morze jak zwykle prawie spokojne,nic zywego ducha w okolicy.Na okolo
                                                    10m na sniegiem wlaz zaczal sie otwierac powoli zeszlismy na dol.Pierwsza
                                                    rzecza ktora zrobilismy ,to byla toaleta pozniej jak zwykle glodni.Panie
                                                    przyzadzaly jedzenie.Zwiedzac sie juz nikomu nic nie chcialo.Mielismy
                                                    wszystkiego serdecznie dosyc.Zrobilismy narade ekonomiczna,na ktorej
                                                    postanowiono wielkszoscia glosow nie ruszac zapasow kruszcowych,gdyz tak duze
                                                    pieniadze nam nie byly potrzebne, a wrecz niebezpieczne,chciwosc niektorych
                                                    systemow lub sluzb w Polsce byla tak straszna ,ze po prostu balismy sie miec
                                                    takie rzeczy w domu.Lepiej bylo sie podzielic kasa gotowkowa(jok gorole zekli
                                                    dutkami).
                                                    Oczywiscie poszlismy tylko Ci najbardziej zainteresowani do Uboota odpalili
                                                    jego i cieszyli sie muzyka wygrywana przez jego diesle.
                                                    Jedzenie na te warunki bylo wysmienite oczywiscie mocna popite winem.Po
                                                    skonczonej biesiadzie ,mocno urznieci walnelismy sie jak kto stal do poslan.Sen
                                                    nas zmorzyl na oklo 20godzin,po tych przezyciach.Dla wszystkich wieksze
                                                    wrazenie zrobila Antlantyda niz Ksiezyc.Wiele sie rozprawialo na ten temat,w
                                                    najsmielszych oczekiwaniach nikt nie przypuszczal,ze tak gleboko pod
                                                    powierzchnia ziemi morze istniec zycie.Drugim takim ladem i miastem zatopionym
                                                    jest lezace w Pacyfiku kolo wybrzezy Ameryki Poludniowej.Wiele na ten temat
                                                    czytalem w National Geografic.Postanowilem to odwiedzic w przyszlym roku lub w
                                                    trakcie dluzszego weekendu jeszcze przed zima.
                                                    Rano tak kolo 9 tej bylismy juz wszyscy gotowi.Zostaly dokladnie namierzone
                                                    wspolrzedne naszej stacji i po zamknieciu sie wlazu odlecielismy w kierunku
                                                    Europy.Po paru godzinach monotonnego lotu juz w oddali widac bylo
                                                    Alpy.Zblizalismy sie na wysokosci 40km.Nie grozil nam ruch lotniczy ani rozne
                                                    obrony powietrzne.Zielony zatrzymal sie wysoko nad naszym
                                                    miejscem,podziwialismy panorame z gory.Monachium wygladalo jak miasteczko z
                                                    kart,Salzburg jak na dloni.Mile dal znak ze nic w powietrzu nie leci na
                                                    wysokosci 10km.Zielony wciagu ulamlka sekundy zjechal na wusokosc 2km i juz
                                                    otwieral wlaz.Po chwili bylismy w srodku.Uruchomilismy stacje,wszystko zaczelo
                                                    zyc,radio odbieralo Warszawe I akurat bylo Lato z Radiem,nasze Panie zaczely
                                                    pogwizdywac ,chumor wracal,postanowilem aby sie tutaj zatrzymac na dwa dni i
                                                    normalnie w cieple odpoczac.Kiedy wszyscy byli zajeci praca wokol
                                                    siebie,poprosilem Dreaded na bok choc zwiedzimy jedne wejscie, ono jest ukryte
                                                    Nikt nie zauwazyl naszego odejscia z grupy.Zeszlispo schodach w dol do malego
                                                    pokoiku.Ogladalismy dokladnie sciany,Dreaded z jednej strony cisnal wszystkie
                                                    cegly i wystajace konce betonu ja zdrugiej strony sciany.Nagle jakby dwa gzymsy
                                                    dosc ozdobne drgnely udalo sie je wepchnac okolo 10cm i wtedy jedna z scian
                                                    dawala sie odchylac okolo 50cm.Bylo przejscie.Sa kontakty Dreaded przekreca
                                                    swiatlo sie pali.Jest to nieduza sala okolo 20m kwadratowych.Wypelniona kasami
                                                    pancernymi. Wszystkie posiadaly klucze w zamkach.Otwieramy ostroznie pierwsza,
                                                    cala wypachna pakietami banderolowanymi z banknotami po 10.000 dutkow.Wedlug
                                                    opisu bylo w pierwszej okolo 50mln dutkow.Kolejne nastepne zawieraly po tyle
                                                    samo.To byla fortuna.Postanowilismy tego nie rozpowiadac,nieswiadomi jak
                                                    koledzy bedas reagowac.Normalny czlowiek ma rozne reakcje,jeden sie
                                                    cieszy,drugi staje sie odrazu podejzliwy,trzeci chce wszystko zawladnac,czwarty
                                                    zacznie metodycznie likwidowac wszystkich aby posiasc tylko dla siebie.Takze
                                                    nie mozna bylo tego ryzyka wywolywac.Wyjelismy 5 mln dutkow,poto aby uzupelnmic
                                                    kase te na gorze tzw podreczna.Bylo nas 16 osob,niestey tutaj sami
                                                    decydowalismy z Dreadem ile co kazdemu dac.Uwazalismy ,ze po 500.000dutkow na
                                                    glowe powinno zaspokoic najwiekszych amatorow marzen.Zrobilismy 16 paczek rowno
                                                    odliczone w kazdej po pol melona dutkow.Dutki byly stare pamietaly czasy wojny
                                                    i troszke przed nia,ale byly wazne.
                                                    Dreaded wspomnial o fabryce, ktora nam sie snila po nocach.Uwazalismy ze cos
                                                    opracujemy na ziemi a wykonamy na ksiezycu,poprostu bezpieczniej.Nie mozna bylo
                                                    nikomu wierzyc,unas system byl zachlanny i bez dna, z denna technika,nie bylo
                                                    najmniejszych szans aby czegos dokonac na normalnych warunkach.Z koleji tam
                                                    bedzie to rewelacja i tez nas moga sprzedac.Takze lepiej cicho siedziec i
                                                    nikomu nie dawac szansy,najwyzej ja sprzedac ,ale tak aby nie mogli jej
                                                    skopiowac.
                                                    Po cichutku przenieslismy pokaznych rozmiarow paczuszki i schowalismy na gorze
                                                    wpomieszczeniu kasowym.Wszystkie drzwi i sciany zostaly pozamykane.
                                                    Zastalismy juz gotowych do drogi,poprzebierani w bavarskie stroje,wygladali jak
                                                    miejscowi.Wychodzimy nad ranem i powoli na piechote posuwamy sie do Köningssee.
                                                    Nie mowiac dlaczego poszlismy do sklepu sportowego i z Dreadem wybralismy rozne
                                                    plecaki dla kazdego tak aby mieli gdzie te forse trzymac.
                                                    Nastepnie wysmienite sniadanie w otwartej restauracji,zajelo nam z poltorej
                                                    godziny,tyle wspomnien,powietrze alpejskie ozezwilo,plus klimat podobny do
                                                    polskiego sprawil ze sie wszyscy porosklejali.Dobrze chodzcie na mala zielona
                                                    plaze,duzo miejsca mozna sie wykapac nad jeziorem i pospac na trawie ,tego nam
                                                    brakowalo.Po poludniu z powrotem na viennersnitzel takli duzy co sie nie
                                                    miescil na talezu o srednicy 45cm do tego kopa frytek 1ltr piwa i jakies
                                                    salatki.Zielony po tym wszystkim usnal przy stole,On mial prawo prowadzil
                                                    prawie caly czas.Niknejm rozgladal sie za jeszcze jednym malym kuflem,Darrek no
                                                    bavarianki mu sie spodobaly mimo ze mial nasze diewczyny.Darrkl tak patrzyl
                                                    ponetnie na jeszcze jeden snitzel,natomiast nasze Panie wypatrzyly po drugiej
                                                    stronie jeziora swietna kafejke.Udalismy sie tam wszyscy,co za serniki nie
                                                    mozna bylo sie od nich odczepic.Naprawde dobre.Zreszta sa znane z tamtych
                                                    okolic.
                                                    Zblizal sie wieczor,Uradzilismy ze jest nonsesem tak z obzartym cielskiem pchac
                                                    sie w gory,wynajalem w hoteliku 8 pokoikow tuz nad samym jeziorem .Noc byla
                                                    szampanska,zamowilismy do pokoikow 16butelek szampana,raczej wina
                                                    musujacego.Bylo wszystko i lanie na glowe czyli picie na kleczkach az do
                                                    skutkow,rozchodzili sie wszyscy na czworakach do lozek.Rano sniadanko
                                                    podane,nikt nie wstawal.Sniadanko bavarskie,to najpierw wjechalo na stol z 5
                                                    gatunkow chleba przednie maselka ,to tego jaja ,parowki nagoraco i z 8 rodzajow
                                                    wedlin,na koncu sery serki dzemy,to mozna bylo tym sie wyzywic przez tydzien,no
                                                    co kraj to obyczaj,to byla norma poranna.Dopiro po sniadaniu sie poczeli
                                                    wszyscy wypoczeci,zamiast wstawac ta sie wzieli za kochanie.Panie dostaly to co
                                                    oczekiwaly przez( caly czas,ale mysmy byli troszke ze stresowani to byla
                                                    wyprawa.Po poludniu obiad ,ale chinski juz nikt patrzec nie mogl na te snitzle.
                                                    No i niestey kolejka i wysoko w gore ,ale perpedes apostolorum (na piechote).
                                                    Przed samym zmrokiem dopadlismy nasza drozke i pieczare.Zziajani sie walnelismy
                                                    do lozek.Rano porzadki generalne sprzatanie,sniadanie przebieranie sie i
                                                    pakowanie.
                                                    Ustawilem wszystkich w rzadku i kazdy dostal do plecaka sporych rozmniarow
                                                    pakunek bylo w nim po pol melona dutkow.Nastepnie ,aby nie stwarzac glupich
                                                    mysli,otworzylem kase i to co bylo wyjalem i przeliczylem przy
                                                    wszystkich,zostalo sie ponad 3mln dutkow.To sie okazalo ekstra dla kazdego po
                                                    187.500dutkow do torby.Radosc niesamowita,dziewczyny juz sie widzialy w takich
                                                    kieckach co im sie nawet nie snily.Mnie sie zostalo w kasie jeszcze okolo
                                                    700.000 dutkow.Powiedzialem te pieniadze dla naszego kolegi Wdokki co nie mogl
                                                    z nami pojechac do konca z powodow rodzinnych.Ni
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 24.08.03, 12:49
                                                    Zostal tylko skok przez DDR-owo.Tym razem postanowilismy sie zabawic.Talbonit
                                                    wiele zniesie,takze wiekszego ryzyka nie bylo.Zielony powozil,natomiast wszyscy
                                                    zajeli sie obserwacja.Niechcialem zadnej miec niespodzianki.Plan byl
                                                    prosty ,wchodzimy na teren DDr-owa z bardzo duzej wysokosci.Nie jestesmy
                                                    rejestrowani przez ich kontrole powietrza.Pod nami bylo akurat jakies
                                                    lotnisko ,pare Migow stalo na placach postojowych i nic sie wiecej nie
                                                    dzialo.Zlatujemy nad sama plyte na wysokosci okolo 100m.Talbonit blyszczy
                                                    pieknym jasnym swiatlem w promieniach slonecznych.Narazie cisza nikt nas nie
                                                    zauwaza.Po 10minutach siadamy na plycie lotniska,dokladnie na pasie
                                                    startowym.Darrek,Mile,Niknejm,Darkl,Dreaded i ja otwieramy drzwi boczne stajemy
                                                    na otwartej powierzchni, wszyscy sie po mesku prawidlowo zalatwiaja czyli
                                                    sikaja.W dalszym ciagu cisza,czyzby spali,nikt nie reaguje.Zielony lornetuje
                                                    wierze kontrolna i sie okazuje ,ze jest pusta,nikogo w niej niema.Okazuje
                                                    sie ,ze to lotnisko jest czynne tylko za dnia od godziny 8 rano.Teraz mamy
                                                    7.Zaczelismy lazic po pasach podeszlismy do Migow.Ogladamy i sobie wszyscy
                                                    zartuja z tej ciosanej siekierka techniki.Pod skrzydlami samolotow kilka wiader
                                                    stojacyh wylapuje kapiacy olej ze wszystkich urzadzen hydraulicznych.Wykonastwo
                                                    niechlujne i na niskim poziomie technicznym.Dreaded sie wdrapal do kabiny
                                                    rozsziadl sie wygodnie i krzyczy one maja tylko troche paliwa doslownie na
                                                    start i na pare minut lotu iladowanie.Tak jak w Polsce nie wierzono lotnikom i
                                                    tankowano tylko na 20minut lotu,aby uniemozliwic ucieczke do Szwecji.Dreaded
                                                    uruchomil radio,slyszal jakies lotnisko w Berlinie tak to byl Schönefeld po
                                                    stronie zony wschodniej.Zapytal sie czy moze uzyskac zgode na ladowanie ,leci
                                                    w maszynie w barwach zachodnioniemieckich gdyz juz dluzej nie moze wytrzymac
                                                    w kapitalizmie.Tam cisza i konsternacja,pytaja sie gdzie jest ,podal
                                                    wspolrzedne tego lotniska na ktorym przebywalismy.Po chwili przychodzi
                                                    odpowiedz ladujcie na tym lotnisku.Dreaded zlapal melodie i peronuje ",my juz
                                                    siedzimy na pasie wyladowalismy i zywej duzszy tutaj niema" odpowiedz z
                                                    lotniska z Berlina "mysmy Was na radarze nie widzieli mamy pod kontrola prawie
                                                    caly obszar DDR-u." Dreaded skoro nie widzieliscie to i nie
                                                    zobaczycie,zostawiamy miny na pasie.Auf w....Dreaded krzyczy wszyscy na pas i
                                                    srac. Panie z jednej strony Disku Panowie z drugiej.Zaminowanie przeszlo bez
                                                    problemu.Siedzimy spokojnie juz w srodku Zielony juz nas unosi a tu nagle zza
                                                    wzgorka z prawej flanki wyskakuje para dyzurna Migow 21 z innego
                                                    lotniska.Zielony stanol w powietrzu nieruchomo i sie przygladamy.Migi nadlatuja
                                                    i wystrzeliwuja odrazu po rakiecie w naszym kierunku.Mile z Darklem
                                                    przymierzyli z dzialek laserowych w rakietki,obie prawie jednoczesnie
                                                    eksplodowaly.W tym czasie Migi przelecialy o pare ,metrow nad nami.Dalem
                                                    polecenie lekko po skrzydlach.Nasi Panowie sie przymierzyli i obcieli laserem
                                                    po polowe jednego skrzydla.Piloci byli doswiadczeni odrazu zaczeli korygowac
                                                    lot ,ale bez wiekszych szans ,mysliwce przepadaly i zblizaly sie ku
                                                    ziemi,piloci prawie jednoczesnie sie katapultowali.Tutaj dokonal mistrzowskiego
                                                    manewru Zielony diskiem podlecial tak ze odrazu pierwszego pilota przyjal na
                                                    obrzeze disku.Dziewczyny wciagnely go do srodka odpinaja mu spadochron.Pilot
                                                    byl w szoku.Drugi opadal ku ziemi,mial jeszcze okolo 50m.Zielony takim samym
                                                    manewrem podebral drugiego.No nasze Panie mialy dwoch prawdziwych chlopow z
                                                    nieba.Wystartowalismy odrazu do gory.Dreaded sie pyta pilotow z kad sa,okazalo
                                                    sie gdzies z pod Lipska.Nadlatujemy nad ichniejsza baze.Tanm poruszenie juz
                                                    szykuja nowe maszyny, zlomy do startu.Zielony schodzi odrazu nad sama ziemie i
                                                    wysadza obydwoch na trawe.Dziewczyny wreczaja przerazonym lotnikom po flaszce
                                                    starego wina.Odrazu sie wznosimy na kilka kilometrow.Z gory widac jak biegna
                                                    ludzie do nich i sie zajmuja ,ciekawe mimny beda mieli ,zkad takie wino?
                                                    Podlecielismy do Lipska i wyladowalismy na rynku w centrum miasta.Ludzie
                                                    zaczeli uciekac w panice.Za chwile przyjechala enerdowska Polizei.Bali sie
                                                    podejsc.Zajechaly ze trzy auta z zolnierzami z bronia maszynowa.Nagle wyskoczyl
                                                    jakis oficer i kazal strzelac w naszym kierunku.Mysmy sie zamkneli i patrzymy
                                                    co to bedzie.Pierwsze kule dosiegly nas.Talbonit swietnie to znosil nawet
                                                    sladow zarysowan ,kompletnie nic.Na dole konsternacja,powoli sie
                                                    wznosimy ,komenda do Nilego mierz z lasera w zbiorniki paliwa i po malym
                                                    impulsie tak jak ognmisko wlesie sie rozpala.Pierwszy Robur wojskowy zajmuje
                                                    sie odrazu caly ogniem ledwo zdazyli go wszyscy opuscic.Spal wszystkie,niech
                                                    pamietaja ze gosci sie nie atakuje.Po chwili plac caly okryl sie czarnym dymem
                                                    z palacych ciezarowek.Wznosiliwsmy sie bardzo wysoko.Tak ,zeby nie widzieli
                                                    gdzie odlatujemy.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 25.08.03, 12:25
                                                    Po odlocie ,niebo pod nami zaroilo sie od helikopterow i roznych samolotow
                                                    mysliwskich.Chyba postawili w stan gotowosci cale lotnictwo.Mielismy niezly
                                                    ubaw.Teraz zgory bylo widac czym blok wschodni dysponuje zlomem jeszcze raz
                                                    zlomem.Bieda pomalowana, stad to utajnienie wszystkiego,niby wazne ,potrzebne
                                                    wyzsze cele,nie materialne.Ideologia zrobila im kogiel mogiel z mozgow.
                                                    Zielony znizyl sie do wysokosci ichniejszego lotnictwa, to jest okolo 3km
                                                    wysokosci.Mielismy zabawe na calego,podlatywalismy do samolotu lub helikoptera
                                                    i Darrek swiecil im silnym reflektorem po kabinie.Tak na orzezwienie.Nikt
                                                    niechcial sie na chwile zatrzymywac lub towarzyszc,wszystko w panice
                                                    uciekalo.Do momentu jak nadlecial w barwach ruskich ciezki helikopter uzbrojony
                                                    po bokach w kilkanascie rakiet,wlasnie wzial nas na cel i sie przymierzal .Mile
                                                    jednym silnymy blyskiem lasera obcial prawe skrzydelko dolne z cala paka
                                                    zawieszonych rakiet.Zaczely w ruchu wirowym opadac ku ziemi.Musialy byc
                                                    odbezpoieczone z chwila dotkniecia zielonej polany eksplozja niesamowita.Po
                                                    utracie takiej wagi helikopter zaczal przepadac,pilot skorygowal i wlasciwie
                                                    nie wiedzial co sie stalo.Darrek z drugiego lasera obcial drugie
                                                    skrzydlo,radosnie spogladalismy na druga elsplozje na ziemi.Helikopter jeszcze
                                                    nie zorientowal sie ze jest totalnie bezbronny.Mial jeszxcze na szynie duzy
                                                    szybkosztrzelny karabin maszynowy uruchomil .Seria zabebnila po disku,wygladalo
                                                    to jakby ktos grochem ciskal w nas.Nadstawilisnmy sie niechcacy, niech sobie
                                                    chlopak postrzela,nalezy mu sie stracil tyle rakiet.Po chwili byl koniec
                                                    amunicji u nas sladu zadnego.Zawrocil i odlecial do swojej bazy.Zielony nie dal
                                                    za wygrana,polecial za nim po paru minutach lotu widzimy jak siada na plycie
                                                    przeznaczonej dla niego na lotnisku.Zlatuja sie ludzie ,obsluga
                                                    lotniska,ogladaja opalona blache,ktora mocowala rakiety.My jestesmy zawieszeni
                                                    nad nimi na wysokosciu 20m i sobie podpatrujemy,zupelnie nie zauwazeni przez
                                                    nikogo.Dreaded wzial mikrofon do reki i przyblizyl do ust wmzacniacz byl
                                                    ustawiony na pelna moc.Dmuchnal porzadnie w mikrofon,basem pomiotlo w
                                                    powietrzu , w bazie lotniczej powstala panika.Ludzie zaczeli uciekac do
                                                    schronow.Wylecial jakis dowodca i kazal otworzyc ogien,dwoch straznikow pruje
                                                    do nas z kalaszy az gwizdze.My im machamy tak przyjaznie ,sa
                                                    rozwscieczeni,wyciagaja gdzies z magazynu dzialko przeciw lotnicze,i zaczyna w
                                                    naszym kierunku bach,bach ,bach jestesmy za blisko, sa zdenerwowani,Mile
                                                    laserem obcina im lufy zeby sobie krzywdy nie zrobili,Dreaded zauwazyl ze leci
                                                    dwoch gosci z miotaczami granatow przeciw pancernych odpalanych z reki.jeden
                                                    facet stanal i mierzy do nas .Nile caly czas mial go na oku,gdy tamten odpalil
                                                    pocisk zaczal nabierac predkosci w ulamku sekundy dostal taka dawke ciepla ze
                                                    wyparowal nie zdzazyl eksplodowac.To samo bylo z drugim.Faceci sie
                                                    przestraszyli zaczeli uciekac.Krzyknalem do Nilego i Darrka ,obcinajcie
                                                    wszystkie anteny na wiezy kontrolnej,Jedna po drugiej opadaly przetopione przy
                                                    nasadzie.Po chwili cala baza byla uziemniona.Zaczelismy szukac kazdej anteny w
                                                    kazdym samolocie i ja topilismy nawet w autach,pracowac trzeba rzetelnie musza
                                                    zaplacic kare za niegoscinnosc.
                                                    Praktycznie to juz zaczynalo byc nudnie,wynieslismy sie nad Berlin.W sloncu
                                                    szary brudny tylko Alexander Platz z swoimi wykafelkowanymi domami swiecil w
                                                    sloncu.Zachcialo sie nam piwa.Darrek znalazl gdzies na dole byla
                                                    piwiarnia.Ladujemy przy niesamowitej panice ludzi,platz opustoszal.Dalem mu sto
                                                    marek prawdziwych i przynies skrzynke szybko,bez reszty,po chwili wyskakuje
                                                    Darrek z trzena facetami i niosa trzy skrzynki piwa.Jednak sa tez porzadni
                                                    ludzie ,jak sie dowiedzieli ze bez reszty to chwycili jeszcze dwie idawaj z
                                                    dostawa do klienta.W ostaniej chwili Darrek wskoczyl i wrzucil te skrzynki do
                                                    srodka,na platz zajechalo chyba z dwadziescia aut policajowatych i
                                                    wojskowych.Jeszcze sie nie zatrzynmali jak zaczeli pruc z kalaszy.Nawet
                                                    niechcialo sie nam startowac,dorwalismy sie do piwka,nawet dobre
                                                    smakowalo ,przydalaby sie jeszcze jakas dobra kielbaska,Zielony krzyczy takm w
                                                    rogu jest bar maja kielbaski ,kule jak groch bebnia po Talbonicie nie
                                                    zostawiaja nawet najmniejszego sladu.Zielony powoli koluje w kierunku
                                                    Baru.Platz pusty Oni strzelaja.Krzyknolem Darrek i Nile full fire na nich,nie
                                                    na ludzi tylko niszcz pojazdy i bron.Po pieciu minutach wszyscy byli juz
                                                    piechota mniejska,nastepnie byla szczegolowka obcinanie luf w kalaszach.Po
                                                    nastepnych 5 minutach zgielk i jazgod tego szmelcu ustapil.Dreaded wyskoczyl i
                                                    niesie cala skrzynie kielbasy i musztarde i pare bochnow swiezego
                                                    chleba ,pomaga mu dwoch facetow,jednak marki prawdziwe sa jakies
                                                    cudowtworcze,ludzie sie zmieniaja ,sa usluzni,byle zarobic.Okazalo sie ze maja
                                                    piwo dostalismy jeszcze 5 skrzynek i skrzynke kielbasy i chleba.Po zamknieciu
                                                    diska Zielony podkolowal pod wojko i polizaji.Dreade krzyknal do glosnikow
                                                    Achtung! staneli na bacznosc Nile otworzyl disk i zaczol wydawac kielbase i
                                                    piwko. Dreaded wydal komnende spocznij i powiedzial ,za dobra prace nalezy sie
                                                    dobre jedzenie od gosci.Brali jak cholera siadali na czym sie dalo i zaczeli
                                                    jesc ,zaczeli sie stukac piwem chumory sie im porawily.Mowimy im ze jestesmy
                                                    goscmi i nic zlego nie chcewmy zrobic,dlaczego do nas strzelaja.Rozkaz byl z
                                                    gory.Rosjanie sie wsciekli.Im to juz bylo wszystko jedno,komu sluza.Dreaded
                                                    pozegnal ich jednym slowem Aufw.... ismy odrazu skoczyli na pare
                                                    kilometrow.Diabel wie co mieli w zanadrzu.
                                                    No czas wracac do domu.Najpierw Dziewczyny trzeba odstawic do domu.Szybki kurs
                                                    do Skandynawi.Zostawiamy kolo miasta Lundu Britt-Marie zplecaczkiem.O rodzina
                                                    sie ucieszy.Taki zastrzyk to piechota nie chodzi.Nastepnie jednym ciagiem do
                                                    Warszawy.Dziewczyny zostaly pod miastem wysadzone kolo budki telefonicznej
                                                    funkcjonujacej i zamowily radio -taxi.Po 10minutach przyjechaly dwie sztuki
                                                    Fiatow.Pozegnaly sie i z plecaczkami w rekach udaly sie do aut.Z panami bylo
                                                    inaczej.Ustalilismy ze rozwozimy kazdego do domu,ale moze znami leciec do
                                                    konca.Chodzilo ,aby nkt plecaczka nie mial przy sobie w czasie podrozy.Wrazie
                                                    wpadki kradziezy mogly nastapic komplikacje.Tego chcielismy uniknac.Byl
                                                    Gdansk,byla Warszawa,byl Wroclaw i inne minejsze i wieksze miejscowosc,jak
                                                    Plock.
                                                    Pod wieczor uporalismy sie ztym oproblemem.Zielony juz otwieral wlaz ,disk
                                                    spoczal na swoim starym legowisku.To znaczy bylo tylko stare legowisko,disk byl
                                                    nowy.Po tych przezyciach postanowilismy,najpierw sie przebrac i skoczyc do
                                                    znanej nam gospody.Nasze Duszki warowaly kolo VW terenowki.Ucieszyly
                                                    sie .Odrazu wskazaly droge do wyjscia.
                                                    Po zamknieciu kazamat i dwudziestu minutach drogi bylismy w gospodzie.Byla
                                                    godzina juz pod wieczor.Jak wlasciciel nas zobaczyl to sie ucieszyl,oj Wy
                                                    turysci to macie dobrze.Zapytal czy niechcemy sie przespac u niego w malym
                                                    hoteliku.To byla nie glupia mysl,przynajmniej cieplo,no i sniadanie bedzie.
                                                    Na obiado kolacje dostalkismy jakies zeberka i zupe grochowa,nawet smakowalo to
                                                    niezle.Zamowilem po malej wodce.Panowie sie rozochocili.Poszlo pare
                                                    butelek.Kolo 12 w nocy gospodarz poprosil nas do pokoji.Spalismy po 5 w jednym
                                                    a wdrugim trzech.Bylo czysto i schludnie.Rano pobudka.Sniadanko typoiwoi
                                                    wiejskie.Jego Baba przygotowala dla nas jajecznice na szmalcu i boczku z jaj 50-
                                                    ciu.Do tego byly swieze bulöki i kawa zbozowa lub herbata,dostalismy jeszcze
                                                    kawalk sera i maslo.No nie skwierczalo nam w brzuchach.Dalem mu za to dwiescie
                                                    marek,klanmial sie do ziemi,chcial reszte wydawac,machnolem reka i zyczylem
                                                    powodzenia.Rachunek dal nam w zlotowkach na 1220zl.Smieszne ceny ,smieszne
                                                    zarobki,smnieszna waluta,ot to charakteryzowalo tamte czasy.
                                                    Dreade ostani zamykal wejscie do kazamt.
                                                    C.d.n.
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 25.08.03, 13:57
                                                    Naprawde to nikt z Panow nie mial zamiaru konczyc tej przygody,niestety
                                                    obowiazki ,rodziny no praca to juz taka bardzo wazna to nie byla.Niknejm mial
                                                    niesamowite plany,chcial zbudowac najpierw samochod z Talbonitu.Mial ciekawa
                                                    koncepcje nowego typu silnika.Faktycznie jakby wykonac spalinowy silnik z
                                                    Talbonitu,blok,tloki,pierscienie,wal zadnej obrobki,tylko dokladne formy i
                                                    modele to trzeba bylo zaprojektowac i wykonac z jakiegos materialu.Juz niczym
                                                    sie nie interesowal,tylko cos gadal pod nosem i liczyl,nie byl z nami myslami.
                                                    Panowie maM PLAN,ZALEZY OD wAS CZY WPROWADZIMY GO W ZYCIE.Jaki-krzykneli chorem-
                                                    prosty-odpowiedzialem.Zakladamy pracownie projektowa tylko dla naszych
                                                    eksperymentow nic na sprzedaz narazie nie potrzebujemy pracowac
                                                    zarobkowo.Spodobala sie ta koncepcja.Trzeba zakupic kawal terenu postawic pare
                                                    domkow i sie wprowadzic z rodzinami.Jeden domek bedzie mial labolatorium
                                                    ipracownie.Krotki rys zrobil Dreaded,powiedzial ze najbezpieczniej bedzie
                                                    zbudowac duze pomieszczenia pod domem.Mile dorzucil zakupic cala strone
                                                    ulicy,podzielic na kwatery z ogodkiem,nastepnie uzbroic teren i polaczyc
                                                    wszytskie domki tunelem podziemnym z pracownia pod moim domkiem.Zakladalismy ze
                                                    pracownia bedzie o powierzchni okolo400kwadratowych metrow i tylez samo
                                                    labolatorium ktore bedzie pod domkiem Dreaded.W koncu stanelo ze pod kazdym
                                                    domkiem bedzie powierzchnia oklo 400kwadratowych metrow do wykorzystania w
                                                    przyszlosci.To byly narazie zalozenia.Darrkowi sie juz snila wlasna
                                                    silownia,Darkl mysla o systemie wentylacyjnym.Zielony nic nie mowil tylko mial
                                                    spisane na kartce wszystko co by usprawnilo pilotaz disku.Zdradzil ze po nocy
                                                    snil sie mu taki talbonitowy silniu spalinowy.
                                                    Nasze rozwazania na glos przerwal jeden z duszkow,cos chcial,poszedlem za
                                                    nim.Przeszlismy glownym tunelem okolo 100m i stanolem przed prawie nie
                                                    widocznym wejsciem,bylo swietnie zamaskowane.Duszek pokazal co
                                                    nacisnac,zrobilem zaczely sie stalowe wrota odsuwac,ukazala sie duza
                                                    hala,znalazlem wylacznik,zrobilo sie jasno.Ogarnelko mnie przerazenie.Widok jak
                                                    gdzies z zaswiatow,wszystko szare,stalo w rzedach kilkaset obrabiarek roznych
                                                    typow,od zwyklych tokarek do frezarek i szlifierek.Obok byl magazyn,w ktorym
                                                    byly niesamowite ilosci cennych materialow jak stal,braz,fosforbraz i inne.Tak
                                                    te rzeczy byly nam potrzebne.Na rynku nic nie bylo dostepne co by trzymalo
                                                    parametry zalaczone na metryczce.Materialy ktore mozna bylo nabyc to byly tanie
                                                    zamienniki tzw ersaze, ktore praktycznie sie do niczego nie nadawaly.W tych
                                                    czasach na takich wlasnie podstawach stal caly socjalizm,nigdy nic nie bylo
                                                    prawdziwe.
                                                    Zapamietalem polozenie tej hali,warto bylo skorzystac z jej
                                                    eksponatow.Podzieliem sie Dreaded ta informnacja ucieszyl sie bardzo.On tez
                                                    widzial przeszkode dla naszych planow,brak zaplecza materialowego.
                                                    Zblizalo sie poludnie ,disk byl rozpakowany,zabespieczony system
                                                    elektryczny,dawal gwarancje ze nikt tego nie uruchomi.Mielismy do dyspozycji
                                                    tylko jedna mala terenowke VW.Musialo sie na nia zmiescic 8-chlopa.Bagazu poza
                                                    prowiantem to juz nie posiadalismy.Obiad przyrzadzilem osobiscie na ktory
                                                    skladal sie gularz wegierski made in 1942 do tego chleb ktory zostal jeszcze z
                                                    Berlina i do popicia bunker-vino made in 1943.Te ostanie zaczelo szybko
                                                    znikac,zapasy byly praktycznie nie ograniczone.Wypchalismy tym vinem wszystkie
                                                    mozliwe wolne kawalki przestrzeni w samochodzie.Gotowi,wygaszone swiatla w
                                                    halach pozamykane zapakowalismy sie do auta.Nogi zwisaly na zewnatrz dalo sie
                                                    jechac i tak predkosc nie wieksza jak 20km/h.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 26.08.03, 13:59
                                                    Niknejm podejrzliwie spogladal na Milego i Darrka.Przebrani w swoje feldgrau
                                                    mundury z wiszacymi bergmanami na piersiach wzbudzali respekt.Zielony tez
                                                    zmiekl,ciemno wokol sprawilo, ze zaczol nogi podciagac wyzej do auta.Nie bylo
                                                    miejsca,wiec musial sie przyzwyczaic do tej pozycji.Odlaczylem ladowanie od
                                                    batteri,po przekreceniu zaplonu i startera motor zagdakal swoim radosnym
                                                    dzwiekiem.Duszki juz staly 50m od nas w przodzie i sie szykowaly do
                                                    przewodniczenia.
                                                    Mialem juz gotowa propozycje,jezeli znajdziemy jakis boczny tunel z wyjsciem to
                                                    musimy zaznaczyc to na mapie i na zewnatrz.Cala noc myslalem jak po tej
                                                    wyprawie, jak sie zagospodarowac i czerpac zyski ztej skarbnicy jaka
                                                    odkrylismy.Wszyscy przytakneli ,ze to nie glupie.Duszki slyszaly nasza
                                                    rozmowe,wiedzialelm ze cos wyniuchaja.Zdalem sie na nich.
                                                    Po okolo 2godzinach dotarlismy do Ksiaza.Jakos nikomu sie juz nie chcialo
                                                    penetrowac ani zwiedzac,nastapil przesyt tego typu rozrywkami.Posuwamy sie w
                                                    kierunku Wroclawia.Po nastepnych dwoch godzinach jestesmy pod dworcem
                                                    glownym.Jest nieprzyjemnie,ciemno wilgotno.Slychac odglosy dochodzace z
                                                    tuneli,tak to miasto oddycha.Bylo to przerazajace.Zielony bal sie
                                                    duchow,niewiem czy ktos go kiedys postraszyl.Jak Duszek nasz podchodzil do nas
                                                    Zielony sie trzasl.Tlumaczylismy ze sa dobre i zle i niema sie czego bac.Nie
                                                    wierzyl i nagle zobaczyl,to sie nie miescilo w jego mozliwosciach.
                                                    Dojechalismy do miejsca w ktorym kiedys nocowalismy i tam wlasnie poznalismy
                                                    nasze dobre duszki.Dreaded sie zainteresowal,co moze byc w bocznych korytarzach.
                                                    Odradzilem chodzenia,tam bylo duzo duszkow i strasznie jeczaly,lepiej sie nie
                                                    zaglebiac,nadmienilem ze jakby to zobaczyl to napewno by osiwial.Uspokoil sie,
                                                    ciekawosc mu przeszla.Zrobilismy skromna kolacje,konserwy chleb i troche bunker-
                                                    vina.
                                                    Rano ,tylko bylo wiadomo po godzinie ze tak jest,Dreaded juz dawno byl na
                                                    nogach.Odkryl niesamowita rzecz.Poszedl do przodu i skrecil w lewo i tam
                                                    znalasl w jakies bocznej hali stojacego kompletnego Tygrysa.Zostawiono go tak
                                                    przed laty nic nie ruszone.Ogladalismy z wielkim zaciekawieniem.Tygrys milczal
                                                    brak mu energi.Darkl mial ze soba batrerie naturalna ze stosem ogniw co
                                                    odpowiadalo 24V.Przyniosl to z samochodu,podlaczyl do instalacji.Odrazu czolg
                                                    ozyl.Bylo w srodklu widno.Wszystkie kontrolki sie swiecily udalo sie zapalic
                                                    reflektor zewnetrzny.Nile odrazu wlaczyl radiostacje.czekalismny gdzies z dwie
                                                    minuty,po nagrzaniu sie zaczela trzeszczec szumem fali nosnej,przelecial po
                                                    zakresach fale krotkie i byl zakres ultrakrotkich w pasmie 54MHz. Nic nagle
                                                    slychac jakies rozmowy dostraja tak to jezylk rosyjski.Gdzies rosjanie u gory
                                                    musieli nadawac.To byly rozmowy wojskowe.Dreaded juz siedzi przy mikrofonie i
                                                    zaczal opieprzac po niemiecku zeby zeszli z jego czestotliwosci.Ruski pyta sie
                                                    po niemiecku gdzie jestes z kad nadajesz.Dreaded odpowiedzial z piekla.Tamten
                                                    zaczal sie smiac.Koledzy znalezli ksiazke kodow i hasel i innych rzeczy
                                                    zwiazana z lacznosci z rokiem 1945.Dreaded uparcie stal przy swoim,dal mu swoj
                                                    numer rozpoznawczy i wywolawczy tamten cos pisal i krzyknal po rusku do
                                                    kolegoew nie do wiary to sie zgadza to dotyczy lat wojny.Dreaded byl w siudmym
                                                    niebie.Tam na chwile ucichlo.Ruski radiotelegrafista polecial do
                                                    swoich.Przylecial za chwile z facetem od wywiadu i paru innych.Dostali
                                                    polecenie nagrywania tej rozmowy,oraz grupa pelengacyjna znalezienia miejsca
                                                    postoju radiostacji nadajacej w pasmie ruskim.
                                                    Dreaded w tym czasie znalazl jakos szpule od drutofonmu na korej byly nagrane
                                                    stare marsze hitlerowskie i jakas mowa adolfa.Puscil to w eter.Pozniej
                                                    marsza.Potem sie wlaczyl i zaczal wolac Adler,Adler kom.Cisza.Ruski sie zglosil
                                                    Dreaded go opieprzyl zeby sie nie wlaczal, poda pod sad wojenny,ruski
                                                    zamilkl.Wkoncu ruski wpadl na genialny sposob i zglosil sie po
                                                    niemiecku .Dreaded przyjal i zapytal jak wyglada obrona Twierdzy
                                                    Wroclawia.Czy "ruchy" juz sa blisko.Tamtego zamurowalo.Szybko odpowiedzial, ze
                                                    jeszcze nie widac.Dreaded-podziekowal i sie wylaczyl.Rosjanom namiar
                                                    wyszedl ,ze gdzies na terenie ich postoju ktos nadaje.Zaczeli szukac.Sygnalu
                                                    juz nie mieli i nic nie znalezli.
                                                    Natomiast Darkl nie dal za wygrana ,sprawdzil olej byla jakas czarna
                                                    maz,benzyna rowniez,tank hermetyczny.Podlaczyl nasze ogniwo odrazu do
                                                    akumulatora czolgowego.Nacisnal starter,nasze ogniwo dalo taka moc ile trzeba
                                                    silnik sie obrocil,ale cisza.Znalazl pompe reczna do paliwa naciagnal ja do
                                                    gaznikow.Pochwili bylo czuc zapachem starej benzyny.Nastepna proba.Obrot walem
                                                    nic,za trzecim razem nastapil wybuch w dwoch cylindrach za czwartym gdaknal i
                                                    zaczal pracowac,najpierw nierowno ,ale po chwili obroty sie wyrownaly i silnik
                                                    slicznie szumial.Tygrysa nie wolno obciazac przed rozgrzaniem silnika,glowica
                                                    jest wykonana z aluminium i wymaga osiagniecia pewnej temperatitry blok i no
                                                    caly motor.Po pietnastu minutaCH ZIELONY SPrOBOWAL OBROCIC WIEZA,udalo sie
                                                    zgrzytalo ale poszlo.Niknejm przestrzelal MG-42 chodzil swietnie gdakal swoja
                                                    ujadliwa seria.Dreaded wywolal ruska,zglosil sie natychmiast.Dreaded zameldowal
                                                    ze rosjanie nadchodza i bedas sie bronic.Tamten odpowiedzial zrozumiano.Dreaded
                                                    nacisnal mikrofon,Nile puscil serie Zielony przegazowal,Darkl puscil krotka
                                                    SERIE Z Bergmana wygladalo jak bitwa. Duszki sie zaciekawily,poprosilem idz na
                                                    gore nie wiem ktoredy i postrasz tego radiotelegrafiste.Nasza bitwa
                                                    ucichla,Dreaded melduje ze ruchy odparte.Nagle wrzask do mikrofonu i potem
                                                    cisza.Potem slychac przerazone glosy co to co to ,gdzie my jestesmy i sie
                                                    wylaczylo.Duszek sie zjawil i zameldowal zadanie wykonane.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 27.08.03, 12:57
                                                    Popatrzalem na te kule swiatla,zapytalem - jakzes to zrobil? To Ci pokaze-
                                                    odpowiedzial.W tej samej chwili zobaczylem stojacego przedemna zolnierza armi
                                                    radzieckiej z 1945 roku w lachmanach z przestrzelonym czolem.Slabo sie
                                                    poczulem.On powrocil natychmiast do postaci swietlnej kuli.Kto Cie tak urzadzil?
                                                    -zapytalem spokojnie zaczal opowiadac-podczas wojny dostal sie do
                                                    niewoli.Siedzieli w jakims obozie w obecnych wschodnich Niemczech.Tam po
                                                    kapitulacji zostaly otwarte wszystkie obozy jenieckie,zolnierze zbierali sie w
                                                    grupy i wracali do domow.Zostali zatrzymani przez odzial radziecki ,ktory ich
                                                    odeslal do jakiegos klasztoru polozonego gdzies kolo Wroclawia celem dokonania
                                                    weryfikacji i dalszej przydatnosci do sluzby.Po przywiezieniu na miejsce odrazu
                                                    podstawiono pod sad i wyrok byl jeden smierc.Sprowadzali nas do jakis podziemi
                                                    i prowadzili do najdalszych zakamarkow jakiegos zakladu czy fabryki czy osrodka
                                                    doswiadczalnego,nie umial tego powiedziec.Po doprowadzeniu stal jeden
                                                    >NKWD.owiec i odrazu strzalem w glowe ukladal rowno tak aby sie mogli wszyscy
                                                    zmiescic.Codziennie przywozono tysiace bylych jencow wojennych i wten sposob
                                                    zakanczali swoj zywot w nagrode za wykonana sluzbe.To byl rozkaz Stalina.Bal
                                                    sie ze Ci ludzie wiedzieli jak wyglada zycie na zachodzie i mogli by siac
                                                    ferment w jego imperium,dlatego musieli zginac.
                                                    Sluchalem tego przerazony i wiele wyjasnilo sie mnie roznych tajemnic
                                                    dotyczacyh tego miejsca.
                                                    Zapytalem jeszcze.Dlaczego ON sie tak przestraszyl, ten na gorze facet z
                                                    wywiadu?
                                                    Poznalem go to oficer smiersza ktory mnie rozwalal,On poznal mnie zemdlal i
                                                    chyba dostal zawalu.Przed moja smiercia to mu powiedzialem ze bedziesz jeszcze
                                                    plakal.Co teraz bedziesz robil?-zapytalem,wlasciwie moge juz odejsc,dobrze mi
                                                    jest z Wami jestescie dobrymi ludzmi jak chcecie moge zostac.Unas uczucia byly
                                                    mieszane ,ale sie wszyscy zgodzili to jest nasz duszek.
                                                    Wlasciwie to niewiadomo co tam u gory rosjanie robili,fakt faktem po tym
                                                    wydarzeniu zwineli obozowisko i jedna trumna odjechali do Legnicy.
                                                    Dobiegal wieczor,ale nam bylo wszystko jedno,nikt niechcial tutaj zostac.Po
                                                    penetracji innych ukrytych sal w ktorych byly dosc ciekawe rzeczy,z
                                                    uzbrojenia,roznych pojazdow z tamtej epoki,mozna bylo sie dozbroic.Niknejm
                                                    znalazl druga czesc fabryki za Odra o ktrrej rosjanie nic nie wiedzieli.Byla
                                                    nieruszona.Co tutaj wykonywano,trudno bylo odgadnac.Bylo duzo roznych
                                                    obrabiarek,urzadzen do spawania gazowego elektrycznego,nawet proby uzywania
                                                    plazmy.Znalezlismy rowniez pomieszczenia w ktore byly zamieszkiwane przez sily
                                                    naukowe,zupelnie inny standart,no i labolatoria w ktorych bylo wszystko co
                                                    dusza zapragnie.Narysowalismy dokladna mape co gdzie lezy, aby moc kiedys z
                                                    tego skorzystac.Juz pozno sie zapakowalismy do naszego osiolka VW i jazda.Teraz
                                                    konmiecznie trzeba znalesc jakies wyjscie.Po 10km byl chodnik po prawej
                                                    stronie,dalo sie wjechac autem po okolo pol kilometra chodnik sie konczyl malym
                                                    placykiem i dosc duzymi drzwiami stalowymi ktore byly zamkniete od naszej
                                                    strony.Udalo sie olbrzymia sztabe zdjac i po nasmarowaniu zawiasow
                                                    odciagnac.Ukazaly sie schody i wyciag windowy.Ruszylismy waskimi schodami do
                                                    gory okolo 22polpieter i jestesmy w jakims chyba bunkrze.Na gorze odkrylkismy
                                                    winde stala akurat przy wejsciu,tak to byla tez towarowa winda.Miala udzwig
                                                    okolo 2ton.Szukamy kontaktow,po przekreceniu nic ciemno niema napiecia w
                                                    gniazdkach.Darkl wykreca jakas zarowke ogladamy z zaciekawienmiem 60W 110V
                                                    firmy Telefunken z sfastyka w srodku.Szukamy wyjscia, jest wejscie do jakies
                                                    piwnicy w cudzym domu.Zachowujemy sie cicho.Udalo sie otworzyc rownierz
                                                    metalowe wrota.Polki po obu stronach drzwi czyli wejscie zamaskowane,polki sa
                                                    przytwierdzone do drzwi rownierz.Widac przeblyski swiatla.Dom opuszczony,po
                                                    jakis schodkach i juz jestesmy na gorze.Co sie okazuje pojedyncze zabudowanie
                                                    na polach,nikogo wokol,zadnego sasiedztwa.Dreaded sie cieszy tutaj nam by
                                                    pasowalo.Uwazam ze swietne miejsce,teren lekko pofaldowany.Udaje sie Niknejm i
                                                    Zielony do najblizszej miejscowosci ,jaz Dreaded w przeciwnym kierunku.Nile i
                                                    Darrek i Darkl zostaja no jeszcze by brakowalo straszyc ludzi mundurami.
                                                    Po oklo dwuch godzinach sie spotykamy zpowrotem.Wywiedzieli sie wszystko.Ziemia
                                                    nalezy do gospodarza prywatnego.Ten domek stoi zniszczony od wojny.Mamu juz
                                                    gotowy plan,kupujemy ten kawal ziemi na dlugosc okolo 1.5km i szerokosci
                                                    400m.Gospodarz jest stary i nie umie wycenic.Wkoncu dobijamy targu dostanie
                                                    20.000 dutkow za wszystko.Na poczatku to chcial 5 tys.dutlkow,ale uwazalismy ze
                                                    to za mala suma i jest to oszustwem.Byl tak zadowolony.Odrazu pojechalismy do
                                                    miasta do rejenta spisalo sie umowe.Wszyscy byli zadowoleni.Umowa byla na nasza
                                                    cala grupe.Kazdy dostal dzialke i byla jego wlasnoscia.Teraz zostaly wladze
                                                    panstwowe,chcielismy tam budowac domki ,bez zezwolenia nie mozna.W radzie
                                                    wiejskiej no to tereny rolne,powiadam trzeba od rolnic.Ooo to sie nie da,ale
                                                    jak sie da to musi sie dac.Oczywiscie ,bieda w narodzie pozwolila odrolnic ze
                                                    skutkiem natychmiastowym ten kawalek ziemi.Sciagnelismy geodetow szybko
                                                    wymierzyli okolkowali to bylo nasze.Piekne kolo drogi polnej niedaleko las ,zyc
                                                    nie umierac.Juz nikt nie chcial dalej jechac.Dobrze ze mialem jeden solidny
                                                    pakiet z pieniedzmi inaczej to bylaby klapa.Z Wroclawia sciagnelismy
                                                    natychmiast olbrzymia koparke spych.>Zalezalo nam na czasie .Miejscowi sie
                                                    jeszcze nie zoriewntowali ze to ktos nowy.Koparka byla dostarczona pod
                                                    wieczor,spych rowniez.Plan byl prosty zdjac spychem 1m ziemi z calej naszej
                                                    dzialki.Nastepnie koparka miala wykopac olbrzymi row glebokosci 10m.dlugosci
                                                    okolo 400m i szerokosci 10m.W nocy dojechaly jeszcze trzy koparki ludzie
                                                    pracowali za pieniadze,robota sie im palila w rekach.Juz mielismy zamowione
                                                    okolo 50ciesli i material drewniany do szalunkow.Dnia nastepnego byly juz prace
                                                    ziemne gotowe.Po bokach lezaly haldy ziemi jak w kopalni.Po dwoch dniach ciesle
                                                    byli gotowi z szalunkami .Niknejm obliczyl ze potrzeba okolo tysiac ton
                                                    betonu,zamowilismy w jakiews firmie budowlanej ,mieli nam wozic dzien inoc
                                                    specjalnymi cement samochodami.Konstrukcja byla solidna okolo 500ton stali
                                                    zbrojeniowej zostalo zuzytej,1000ton betonu.Po tygodniu prace byly
                                                    gotowe.Wszystko schlo.Firmy sie rozjechaly,zostali tylko ciesle do zdejmowania
                                                    szalunkow.Po tygoniu polewania betonu woda,natyle stwardnialo,ze podjeli sie
                                                    ciesle zdjecia szalunkow.Udalo sie nic nie runelo.Wyszla wierna kopia
                                                    kazamatow .
                                                    Wszystkie wejscie zostaly zabespieczone,szalunki usuniete.Zalozylismy wokol
                                                    budowli dreny,tak aby moc usunac ewentualna wode.Na budowle zosatl narzuconu
                                                    zwir,dosc gruby,roznierz w celu lepszego odejkscia wody anie zbierania sie na
                                                    konstrukcji.Mialo to zapobiec wilgoci.Spychy zaczely nagarniac ziemie.Po paru
                                                    godzinach bylo juz wszystko gotowe.Zostal tylko lekki wal ziemi ktora
                                                    pochodzila z srodka.Teren zostal obsadzony juz drzewami i wytyczone dzialki do
                                                    budowy.Jeszcze planow domkow nie mielismy .To sie tal szybko stalo.Na prace
                                                    podziemne nie trzeba bylo zezwolenia,czego oczy nie widza serce nie boli.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 28.08.03, 12:07
                                                    Caly teren zostal obsiany trawa ozdobna.Po dwoch dniach zaczela wschodzic i
                                                    slicznie sie zielenic.Nikt nawet nie snilby, ze tam cos moze byc pod
                                                    spodem,miejscowych wogole nie bylo,firmy sie rozjechaly ,goscie zadowoleni
                                                    szmalu sie nalapali.Niknejm narysowal pobieznie plan jak by to
                                                    widzial,rzeczywiscie moglby zostac planista ,obok naszych dzialek wyrysowal
                                                    szeroka ulice,po drugiej stronie rowniez domy potem nmiala byc szkola,jakis
                                                    urzad,kosciol,i duzy sklep handlowy.No plany bylky imponujace,ale tylko na
                                                    kawalku papieru.Poszedlem do wsi zaciagnac jezyka,posluchac czy ludzie cos na
                                                    ten temat mowia.Nie kompletna cisza,dobrze zostalo zorganizowane ,ani jeden
                                                    samochod nigdy nie przejechal przez wiaske.Nie podejrzewali,ze sie tyle moglo
                                                    wydarzyc.Chlop ktory sprzedal juz sie wyprowadzil do miasta ,kupil sobie pod
                                                    WRoclawiem maly domek i spokojnie z swoja Baba zyl.
                                                    Nie chcialo sie nam, wlazic do tych cholernych tuneli,tyle nowych planow i
                                                    pomyslow,kazdy z nas juz sie chciaL PRZYCZYNIC DO CZEGOS.No trudno,ta sama
                                                    droga zeszlismy na dol.Duszki auto pilnowaly.Ruszamy.Po dojezdie do drogi
                                                    glownej skrecilismy na prawo w kierunku polnocnym.Po okolo trzech godzinach
                                                    dojezdzamy do duzej krzyzowki ,ktora nam mrozila krew w zylach.Te male napisy
                                                    Posen und Berlin. Zaczelo mnie korcic,pytam sie koledzy co powiecie jakby tak
                                                    zobaczyc gdzie to sie wychodzi w Berlinie to juz nie daleko.Sprawdzamy zapas
                                                    benzyny,jest od metra.Do tej pory spalilismy tylko okolo 40l a mamy jeszcze
                                                    okolo 100.l.Jedziemy ,tunel po godzinie zaczal sie obnizac,tak to bylo pod
                                                    Odra.Zupelnie sucho,potem znowu zaczal sie wznosic.Mozna swobodnie jechac
                                                    60km/h prosto rowno i dosc monotonnie.Nagle zaczyna sie dosc ostro wznosic do
                                                    gory.Zatrzymujemy sie ,ogladamy,wyglada na olbrzymie metalowe wrota,jest jakies
                                                    zamkniecie,strach otwierac,nic nie slychac swiatla nie widac.Zaczelismy
                                                    myszkowac po okolicy.Dreaded znalazl dzrwi i schody ,ktore prowadzily dwa
                                                    pietra do gory i znowu metalowe dzrwi i zamkniete.Nadsluchujemy cisza.Smarujemy
                                                    wedlug starego zwyczaju olejem zawiasy zamki i pozniej za pomoca preta
                                                    metalowego powoli daje sie otworzyc mechanizm.Drzwi z trudem ale tez ustapily
                                                    ukazal sie maly pokoj gdzies,pozniej bylo przejscie do innego,widac ze tutaj
                                                    nikt nie przebywa.Nagle zobaczylismy poswiate ,zrobilo sie widniej,razilo nas w
                                                    oczy ,potrzeba bylo pare minut zanim nasz wzrok to zaakceptowal.Otwieramy na
                                                    osciez te drzwi z poswiata i ukazuje sie nam piekny widok,jakies stare forty
                                                    czy baza wojskowa,totalnie zarosnieta trawa,nikogo nic ani zywej duszy,wszyscy
                                                    sie rozlaza i zzaciekawieniem ogladaja. Zdala slychac jakos szose.Widac auta
                                                    pedzoce.Duzo aut kolorowe to nie moze byc OstBerlin.Zadalem sobie trud i
                                                    poszedlem do tej szosy tak nmialem racje auta posiadaja wszystkie w rejestracji
                                                    literke wydzielona B- tak to West Berlin.Odetchnolem.Cholera ,ale w ktorym
                                                    miejscu jestesmy.Naszym autem niemozemy wyjechac,byloby troche sensacji.W koncu
                                                    Dreaded znalazl miejsce naszego postoju na mapie.Bylismy w poludniowej czesci
                                                    Berlina w zonie zachodniej.Te forty nalezaly do jakiejs bazy wojskowej z czasow
                                                    wojny.Probujemy znalesc glowne wrota ,sa juz zlokalizowane.daja sie otworzyc
                                                    jest mechanizm zardzewialy na korbe,po przesmarowniu duza iloscia oleju
                                                    drgnelo.Wrota otwarte wygladaja strasznie no niech sobie slonce
                                                    pobuszuje.Ogladamy same forty sa dosc duze nigdy tu nikt od lat nie przychodzil.
                                                    Dla nas moga miec niesamowita wartosc.Mam w planach otwarcie sklepu lub domu
                                                    handlowego w naszej nowej miejscowosci,nie byloby glupio polki zapelnic
                                                    pelnowartosciowym towarem zakupionym tutaj.Obliczamy szybko kilometry to
                                                    blisko, w sumie ponizej 100km.Pasuje na nowa strefe wolnoclowa.Dosc duza
                                                    ciezarowka mozna wjechac,zreszta sa tory kolejowe waskotorowe,mozna by
                                                    uruchomic mala kolejke.Trzeba sie rozejrzyc za mala lokomotywa spalinowa i
                                                    wagonikami.Darkl krzyknal eureka,zrobimy lokomtywe elektryczna na naturalne
                                                    zasilanie .To sie spodobalo wszystkim juz nabrali chec aby budowac nasze
                                                    labolatoria i domki.Postanowilismy zorientowac sie wn Niemczech co do
                                                    mozliwosci nabycia tych fortow i zalatwienia tej tranzakcji kupna.Okazalo sie
                                                    ze sa na sprzedaz za smiesznie niska sume.Chciano cos okolo 100kkDM.Obiecalismy
                                                    w ciagu miesiaca dokonac tranzakcji.Sprzedawala rada miejska Berlina.Burmistrz
                                                    byl sympatycznym czlowiekiem,jego zona bylka ,matka mojego kolegi.Ona byla
                                                    wdowa i jakos sie spiknela z tym czlowiekiem i zostala jego zona.To bardzo
                                                    ulatwilo kontakty i przelamanie lodow.Podpytalem jego czy cos wie na temat tych
                                                    fortow,odpowiedzial ,ze nie zachowaly sie zadne dokumenty i plany ,one stoja
                                                    nieruszone od wojny ponoc tam straszylo ot i takie historie.Byli zadowoleni ,ze
                                                    wkoncu jakis wariat chce to nabyc.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 29.08.03, 12:59
                                                    Po zamknieciu wrot i zamaskowaniu wyjscia,odjechalismy w droge powrotna,teraz
                                                    bylo wiecej czasu na rozgladnie sie na boki.Po minieciu Odry i wjechaniu juz na
                                                    wyzszy poziom,zobaczylem w swiatlach reflektorow jakies pomieszczenie po lewej
                                                    stronie.Tutaj zrobilismy maly postoj.Milo dosc przytulnie.Wchodzimy jakas salka
                                                    nie dobrze widoczna, na ziemi cos jest jakby oparte pod sciana.Zaciekawieni
                                                    Niknejm swieci latarka ,Zielony chetnie podbiegl i nagle stanal jak wryty i
                                                    wrzeszcy jak poparzony,nie moze slowa wydobyc z krtani zamilkl.Co u cholery sie
                                                    dzieje,cos zaczyna mnie w dolku uciskac,dobiegam i sie pytam Zielony co sie
                                                    sta....lo szczeka mi opadla.Chcialem wrzeszczec ale zabraklo glosu.To samo
                                                    bylo z innymi.Stalismy dobre 2 minuty.Jeszcze raz poswiecilem,chelm przyslanial
                                                    bialutka kosc czolowa,czarne oczodoly patrzyly takim zalosnym spojrzeniem,zal
                                                    sie nam ich zrobilo.Siedzialo ich okolo 12sztuk,mlodzi chlopcy widac ,same
                                                    kosciotrupy.Dreaded nie stracil rezonu i mowi patrzcie maja te nowe pistolety
                                                    wygladaja jak dzisiaj kalasze.Nie nikogo tutaj nie bylo od wojny,widac zmeczeni
                                                    przejsciem usiedli i tak zostali na wiekow amen.Kazdy w kieszeni mial
                                                    dokumenty,chlopcy w wieku 22-25 lat.Posiadali te pistolety pare granatow
                                                    trzonkowych jeden MG-42 z duzym zapasem amunicji.Dreaded zdjal pistolet z
                                                    jednego on sie przechylil na strone i upadl na podloge,glowa z chelmem
                                                    odleciala,Zielony takiego wrzasku narobil,dobrze ze mialem waleriane ,uspokoil
                                                    sie troche.Dostal 5 kropel.Siadl kolo nich i juz bylo mu wszystko jedno.Darrek
                                                    zajrzal do kieszeni znalazl piekne parabelum,nawet nie pordzewialo dobrze sie
                                                    przechowalo w tej kieszeni.Postanowilismy pozniej przetransportowac te
                                                    szkielety do Berlina i oddac rodzinom.
                                                    Dalsza jazda uplywala tylko w stukocie motoru,nikt nie mial ochoty na zarty i
                                                    rozmowy.Dosieglismy naszej krzyzowki,skret w lewo,nikt nawet nie chcial
                                                    spogladac w kierunku Posen.Taki jeden przypadek zamurowuje ludzi na
                                                    amen.Odechciewa sie przygod i penetracji ,poznawania czegos nowego.Wszyscy
                                                    mysleli o jednyma co wy bylo jak ,to bym byl ja.Tak pozostawiony w kazamatach
                                                    daleko od najblizszych ,ktorzy nawet niewiedza gdzie na tej wojnie zginal.
                                                    No i stoimy pod wejsciem do naszej windy.Tunel sie nie konczyl byl jakis
                                                    zatarty napis,mozna bylo odczytac >Stettin cisza sie zrobila.Powiedzialem ze
                                                    ludzie mowili ,ze w Grocie Göringa kolo Szamragdowego jeziora nazywanego Pagoda
                                                    jest wejscie.Bylem tam kiedys bylo ,ale zasypane.No moze na kiedys bedzie
                                                    zajecie aby to odkopac.Zastanawialem sie ktoredy ten tunel mialby isc.Okolice
                                                    sa podmokle ,teraz juz zrozumialem nieglupio.
                                                    Wjezdzamy na platforme wyciagu,Nile i darrekl juz kreca korbami zawziecie,winda
                                                    sie powoli unosi.Po kilkunastu minutach jestesmy na poziomie tuneli
                                                    dostepnych.Tutaj poczulem sie juz w domu.Mijamy znajome numery bunkrow i
                                                    pancerwerkow.Wjezdzamy na placyk na ktorym duzymi literasmi pod sufitem
                                                    napisane jest RAUCHEN VERBOTEN,skrecamy w tunelw lewo i do wyjcia ostanie dwa
                                                    kilometry juz widac jak maly telewizorek,tak to nasze wyjscie.Stacja koleji
                                                    peroniki brak wagonikow i wyjscie.Swieze powietrze,Boze jak na tej ziemi jest
                                                    jasno.Wszyscy staraja sie powoli przyzwyczaic wzrok do swiatla.Jedziemy do domu
                                                    kolegi.
                                                    Rodzice jego przyjeli nas piekna wiejska jajecznica na boczku i cebuli.Swiezy
                                                    chleb prawdziwy Polski az sie geby i szczeki nam nie zamykaly.Po chwili sie
                                                    zrobila cisza wszyscy juz chrapali jak jeden maz po tych przezyciach.
                                                    Rano dnia nastepnego czekalo nas duzo wrazen.Ulozylismy wspolnie plan dzialania.
                                                    Najpierw budowa domkow dla nas wszystkich mezczyzn.Nikt juz nie chcial
                                                    kontynuowac pracy zawodowej ,no bo i poco.Ani sie ztego urzymac,ani zaden
                                                    pozytek wykonywac jakies normy i plany,zmarnowane nasze sily i mlodosc.Decyzzja
                                                    byla jedna przenosimy sie do naszej miejscowosci.Jeszcze nie mielismy
                                                    nazwy.Byly tylko skromne kapitaly i checi i podziemia przez nas wybudowane no i
                                                    ziemia zakupiona.
                                                    Koledzy uradzili ze jak budowac to trwale i solidnie i tak aby nam to
                                                    pasowalo.Wybor padl na firme budowolana z Szwecji.Dokonalem rozeznania i za
                                                    dziesiec domkow chcieli pol miliona dutkow,a za 20sztuk takich samych
                                                    800tysdutkow.Domy wykonczone z ogrodkiem i wyposazeniem calym kompletnym jak
                                                    kuchnia lazienki i wszystkie stale meble w scianach.Nalezalo wybrac z katalogow
                                                    jaki typ i jaki uklad domku.Czesc kolegow byla juz z zonami trzeba bylo sie
                                                    udac z papierzyskami do domow i to wspolnie uzgodnic.Za male pieniadze mogl byc
                                                    basen.Ogrzewanie zamowilismy typu "pompy cieplne" jest to usuwanie ciepla z
                                                    natury na tej samej zasadzie jak dziala lodowka tylko w druga strone.Wszyscy
                                                    dostali 1tydzien na uzgodnienie z rodzinami tych ciekawych przyszlosciowych
                                                    pomyslow.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 29.08.03, 16:47
                                                    Pokazalem to mojej zonie,najpierw spojrzala i sie usmiechnela i odpowiedziala
                                                    podoba mi sie to,ale od jutra zaczynam grac w totolotka.Wytlumaczylem ,ze
                                                    naprawde nie trzeba.Nie wierzyla ,zabralem ja do Bristolu na obiad zeby
                                                    uwiezyla.Pyta sie- co ja zmajstrowalem w zyciu ,ze stac mnie na obiad w
                                                    Bristolu. Hm nic specjalnego,po prostu troche szczescia i odwagi.Znasz mnie
                                                    wiesz ze na zadne uklady kolidujace z prawem nigdy bym nie poszedl.No tak No
                                                    ale jak?- zapytala,odpowiedzialem zobaczysz na mniejscu.Pakuj co
                                                    potrzebujesz,zadnych sprzetow troche z ubrania najpotrzebniejsze i ksiazki tych
                                                    nigdy nie za duzo.Zdecydowala sie na ksiazki,bylem zadowolony ,ze tak latwo
                                                    poszlo.Stare mieszkanie trzeba odnajac albo miec jako rezydencje miejska .Czasy
                                                    niespokojne,wszystko stoi na glowie,nic sie nie robi wedlug potrzeb tylko na
                                                    udowodnienie ,ze my lepsi,Do diabla z takim systemem nie naturalnym ,raz trzeba
                                                    skonczyc,zrobic cos co pasuje czlowiekowi a nie przeciwko niemu.Nie mialem
                                                    samochodu,troszke zmienilem u konikow i pojechalem na gielde na Stawki.Wyboru
                                                    specjalnie nie bylo,pare Citroenow BL 11 pamietajacyh czasy Adolfa i
                                                    Ubeckie.Byly ople rekordy przywozone przez studjujacyh arabow,lub pracownikow
                                                    wywiadu.Byl nawet mesio za jakies gigantyczne pieniadze,byl Ford 8 cylindrowy
                                                    smok,bylo Volvo Amazon i ten starszy Duet to takie towarowe kombi.Dunczycy sie
                                                    smieja i nazywaja Elefant.
                                                    Wybralem tego starego Elefanta.Facet chcial 170ys zl stargowalem na 150 tys zl.
                                                    Byl pakowny przyda sie do budowy i urzadzania.Nie wymaga wiekszych
                                                    napraw,prosta konstrukcja,cos dla nas.Po zalatwieniu wszystkich
                                                    formalnosci ,zajelo to 3dni.Jeden dzien ubespieczenie,dwa dnie w wydziale
                                                    komunikacji.Pozniej padlo pytanie skad pieniadze,ale auto rzeczywiscie bylo
                                                    okolo 10 lat stare.To sie uspokoili.Niemieli ostaniej niedzieli spiona na
                                                    gieldzie nie bylo i niewiedzieli ile ono moglo kosztowac.Radosc straszna auto w
                                                    rodzinie.Nowo zarejestrowne po przegladzie.Ach zapomnialbym przeglad byl
                                                    fajny,gosciu chcial kupic tego elefanta.Srogi byl co do hamulcow podjechalem i
                                                    sie zatrzymalem przy lini,on byl podejrzliwy wsiadl rozpedzili zablokowal
                                                    cztery kola potem wyszedl i wtym kurzu patrzal na ziewmi czy rowno
                                                    braly.Powiedzial dobre nie obrocilo samochodu dodokola osi.
                                                    Jedziemy alejami i za placem Zawiszy milicja kontrola.Sprawdzal swiatla
                                                    stopu ,wycieraczki czy chodza,musialem dmuchnac w policzek czy nie czusc
                                                    alkocholu,byl grozny chcial zarobic,wlasnie zblizal sie piatek i zbierali na
                                                    sobote na jakos zabawe.No nie zarobil umnie nic.Wszystko chodzilo jak
                                                    trzeba.Mieszkanie zostalo zamkniete na cztery spusty,gospodarz domu dostal w
                                                    lape dosc duzo pieniedzy,aby miec oko na nasze cztery wielkomiejskie sciany.
                                                    Cala noc jazda do Poznania.Mknelismy prawie 65km/h ,mijalismy wszystkie
                                                    furmanki i traktory.Raz sie co malo nie wpieprzylem w dyszel furmanki z sianem
                                                    lub sloma ,w ostniej chwili zobczylem na dyszlu u gory palaca sie lampe naftowa.
                                                    Mamy w aucie cale nasz majatek.Kupujemy w Poznaniu duzy namiot lozka polowe
                                                    stol idrobiazgi potrzebne do zycia.Po poludniu dobijamy do naszej
                                                    miejscowosc.We wsi sensacja takiego aUTA NIKT NIE WIDZIAL,PANIE A TO NA RUPE CZ
                                                    BENZYNO,PYTOLY SIE CHOPY.Zauwazylem ze staly wszystkich naszych kolegow
                                                    auta.Kazdy kupil sobie jakiegos uzywanego grata.Rozbijamy namioty na naszej
                                                    ziemi.Zaczynamy dzialac.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 30.08.03, 14:12
                                                    Plany sa ,ale w glowach trzeba zaczac je urzeczywistniac ,wypadlo na
                                                    mnie .Biore kase z trzech kolegow i jedziemy z Dreaded do Berlina,oczywiscie
                                                    nasza trasa.W tamtych czasch,bylo niemozliwe dla przecietnego smiertelnika
                                                    opuscic granice panstwa i jeszcze z kasa.Po przybyciu do naszych fortow,Dreaded
                                                    sie rozejrzal i znalazl,jeden z fortow ktory idealnie mogl sluzyc jako
                                                    garaz.Tam sie rozgoscilismy.Podzielilo sie kasa na zaplate za forty i te plany
                                                    domkow.Jedziemy elefantem do miasta.W Ratuszu przyjeto nas uprzejmie(dobry
                                                    klient) Spisano umowe,rejent miejski zatwierdzil,wplacilismy gotowka
                                                    pieniazde,ku uciesze urzednikow,jak mozna z takimi pieniedzmi chodzic po
                                                    ulicy.Dobrze ze nie wiedzieli co mamy jeszcze.Nareszcie mamy swoj adres.
                                                    Nastepnie pojechalismy do biura szwedzkiej firmy budowlanej obejrzec ich
                                                    mozliwosci.Przedstawilem sie Dreaded jako wlasciciele spoldzielni
                                                    mieszkaniowej,ktorzy chca zlozyc zamowienie. Ogladalismy chyba z dwie godziny
                                                    dziesiatki planow.Wybralismy sliczne domki jedno pietrowe wykonane z elementow
                                                    zkrecanych .Czas postawienia jednego domu z fundamentami okolo
                                                    1tygodnia.Najwiecej czasu zabieraja fundamenty,musza wyschnac.Domki mialy po
                                                    trzy pokoje z salonem na dole i na gorze rowniez cztery mniejsze plus dwie
                                                    lazienki na gorze i jedna na dole.Do tego dochodzil garaz plac i wytargowalem
                                                    za grosze basen, oraz ewentualnie dodatkowe wykonanie prac przy osrodku
                                                    sportowym.Chcieli za to od jednej sztuki po 50.000 dutkow,ale jak zwiekszylismy
                                                    zamowienie do 30sztuk i sami przygotujemy fundamenty wedlug ich planow to
                                                    zgodzili sie po 30.000dutkow za sztuke.To byla dla nas gratka.W wyposazenie
                                                    domkow wchodzila pelna kuchnia,lazienki,ogrzewanie "pompy cieplne" i lokalna
                                                    kanalizacja plus mala stacja oczyszczania sciekow.Za te kazali osobno
                                                    zaplacic.Termin wykonania okolo 2 tygodni.Dostali namiary i tylko czekac.kazali
                                                    sobie wplacic 30% sumy .Wracalismy z Dreadem w podskokch radosni,wydawalo sie
                                                    nam ze to byl dobry interes.
                                                    Przy spotkaniu przy duzym namiocie na polu,panie nasze pialy.Zaczeli wszyscy
                                                    plany snuc.Krzyknolem Panowie teraz szybko trzeba ustalic,gdzie stanie
                                                    oczysczalnia sciekow . Do Odry bylo niedaleko okolo 5km,dostalismy zezwolenie
                                                    na wybudowanie kanalu do sciekow,ale podziemnego.Gdzie reszta domkow ma
                                                    stanac.Nasze beda w jednym rzadku 8 sztuk,potem ulica i znowu 8 sztuk ulica i
                                                    znowu 8sztuk.Zostalo sie 6 sztuk, ktore mialy byc usytuowane w innym miejscu.
                                                    Z boku naszego osiedla mial byc dom handlowy, bank,szkola ,najpierw podstawowa
                                                    i obok gimnazjum.Dalej okolo 1km mial byc stadion i osrodek sportowy.
                                                    Dreaded juz zadzwonil do Wroclawia i porozumial sie z firma budowlana wsprawie
                                                    wykonania fundamentow.Byli tak zadowoleni ,obiecali ze sie stawia juz jutro
                                                    lacznie z materialem budowlanym.Bylo bardzo duzo pracy,wykonanie najpierw
                                                    drog,po wyjsciu geodetow i wytyczeniu osiedla natychmiast,drogowcy przystapili
                                                    do pracy.jak pokazali swoje plany i normy ,to sie za glowe zlapalem.Nie Panowie
                                                    robimy wedlug naszych,po usunieciu ziemi ornej zostal nawieziony sliczny zloty
                                                    odrzanski piaseczek,warstwa okolo 20cm zupelnie wystarczylo,na to wrzucono
                                                    makadam o grubosci 40-70mm.Zostalo to przewalcowane i na te dwie warstwy
                                                    wsypano zwir z cementem okolo 30cm.Po stwardnieciu,zostal wylany
                                                    asfalt,chropowaty z domieszka gumy,ktora miala powodowac cicha jazde.Jak
                                                    majster to zobaczylk krzyknal,Panie co za strata tyle materialu walic do
                                                    ziemi ,ile za to domow bym pobudowal przy tej drodze.Wlasnie dlatego robilismy
                                                    to wedlug moich norm,.Odpowiedzialem,jestesmy rowniez za biedni zeby to za dwa
                                                    lata reperowac ,to musi wytrzymac minimum 10-15lat bez napraw.Biadolil
                                                    master ,pomstowal za niegospodarnosc,ot tak system wychowal
                                                    ludzi,sprytnych ,gospodarnych ,zaradnych,ale tylko na dzisiaj,nic na jutro.
                                                    Po tygodniuu juz staly wszystkie fundamenty gotowe.Schly i czekaly na reszte.
                                                    Te szesc zbywajacyh zostalo rozlokowane na polach.Udalo sie zakupic od
                                                    miejscowej ludnosci prawie wszystkie dzialki w okolicy,Bylismy juz
                                                    wlasciecielami ponad 20tys hektarow pieknej ornej ziemi.Z tego kawalka ziemi
                                                    geodeci wytyczyli narazie 6 gospodarstw rolnych.Byly tak usytuowane,zeby ziemia
                                                    nalezaca do jednego gospodarstwa byla kwadratem lub prostokatem.Wyszlo 6
                                                    gospodarstw po 2 tys.ha kazdy.Z duzymn placem na domek i zabudownia
                                                    gospodarskie.W planach mialem
                                                    uprawianie ,pszenicy ,zyta,kukurydzy,rzepaku,kartofli,itp.Kilkadziesiat
                                                    hektarow planowalem pod szklarnie,tak aby co bylo zielonego pojesc w
                                                    zimie.Jedno gospodarstwo hodowlane,tylko krowki,drugie tylko swinki,trzecie
                                                    drob,kto nie lubi szyneczki.Zamiarow bylo duzo.Chcialem stworzyc cos na ksztalt
                                                    enklawy ,wydzielonej z systemu.Narazie sie ukladalo po mysli.dzialalismy
                                                    niesamowicie szybko.Lokalne wladze byly biedne,i za prawdziwa walute nieba
                                                    uchylali.Nie bylo zadnych przeszkod.Czas najwyzszy uruchomic nasze labolatoria
                                                    i cos zaczac robic aby moc w przyszlosci tego bronic.System byl pazerny ijak
                                                    zobacza ze cos sie kreci,beda chcieli zaraz polozyc lape na tym i okrasc. Z tym
                                                    sie wszyscy zgadzali.Miejscowa ludnosc sporzyjala nam widzieli w tym przyszlosc.
                                                    Za bankiem i sklepem ludzie sami poprosili czy by niemzona zbudowac
                                                    kosciola.Oczywiscie zaden problem ,a nawet trzeba.Miala byc plebania z
                                                    kosciolem i na tylach cmentarz.
                                                    Trzeba bylo pogadac z miejscowa ludnoscia oficjalnie.Najpierw poszedlem do
                                                    szkoly podstawowej w sasiedniej naszej wsi.Rozmawialem z nauczycielami.Chodzilo
                                                    aby wybrac obiecujacych uczni.Udalo sie okolo 20sztuk takowych
                                                    znalesc.Ciekawostka niektorzy mieli rodzenstwo ,ktorzy rowniez nalezeli do tej
                                                    grupy wybranej.Oto chodzilo.Jak inwestowac to tak aby byl z tego pozytek na
                                                    teraz i dla potomnosci.Spotkalem sie z ta mlodzieza i dziecmi.Poznalem ich
                                                    rodzicow.Nastepnie byla narada miedzy nami zktorej wynikalo ze mama racje w
                                                    takim postepowaniu.Te mlode 20 osoby zostaly unas zarejestrowane.Narazie
                                                    niechcialem sie zdradzac z planami.Dopuki jeszcze niczego niema to nie mozna
                                                    ludziom obiecywac.
                                                    C.D.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 01.09.03, 12:44
                                                    No nareszcie sie zjawili,przyjechalo okolo 30 TIR-ow.W sumie mialo byc powyzej
                                                    50 takich dostaw.Kazde auto posiadalo wlasny dzwig do rozladunku i montazu
                                                    odrazu konstrukcji na fundament.Ludzie sie zebrali i oczom nie
                                                    wierzyli,patrzac na te organizacje i porzadek pracy.Na kazde auto przypadalo
                                                    trzy osoby.Ktorych obowiazkiem bylo montowanie konstrukcji prosto wyladowanej
                                                    z ciezarowki do fundamentu i montaz calego domku.Ludzie patrzyli wydziwiali na
                                                    sciany wewnetrzne do ktorych byly juz umocowne toalety,umywalki inne niezbedne
                                                    do wyposazenia elementy.Okna w scianach posiadaly szyby za foliowane tak aby
                                                    ochronic przed brudem i kurzem ,liczyl sie jak najmniejszy wklada fizyczny
                                                    pracownika.Do poludnia staly juz sciany zamontowane na fundamentach.Ludzie
                                                    mieli przerwe na obiad ktora wynosila ponad 1.5 godziny.Zostaly przez nich
                                                    przywiezione duze budy mieszkalne w dwoch byla urzadzona stolowka.Specjalnie
                                                    dwie osoby zajmowaly sie przyrzadzaniem posilkow.Ludzie zaczeli
                                                    wydziwiac,patrzta jeden z drugim to taki muroz jak jo jidza w tych pokojach
                                                    jok direktory.Co kraj to obyczaj.Jak sie pracuje ciezko,a budowa nalezy do
                                                    takich to musi byc odpowiedni odpoczynek i posilek,godny tego zawodu.Nie mogli
                                                    sie nadziwic ze odzierz byla czysta,codziennie prana,rekawice.Nikt nie wynosil
                                                    nie oferowal do sprzedania.Wszystko otwarte nikt nie pilnuje.Pod wieczor stalo
                                                    pierwszych 5 domkow gotowych ale nie wyposarzonych do konca.Byly to nasze te
                                                    pierwsze 8 .Pod wieczor przyjechala grupa 25 ludzi autobusem firmowym z
                                                    Szwecji.Dolaczylo jeszcze 5 TIR-ow.Ta grupa tych 25 zabrala rozladowane auta
                                                    po nastepny towar.Reszta juz przystapila do wykanczania tych pierwszych 8
                                                    domkow
                                                    Caly dzien nastepny ,pracowano zawziecie,bylo wesolo,humory dopisywaly.Pod
                                                    wieczor juz sie zaczelo ukladanie plyt chodnikowych,robienie wyjazdow do
                                                    ulicy.Domki jeszcze nie byly gotowe ,robotnicy szwedzcy nie pozwalali wchodzic.
                                                    Druga grupa konczyla wykonywac porace przy oczyszczalni sciekow.Rozdzkaz
                                                    znalazl swietne miejsce gdzie ponoc miala byc swietna woda..Rowniez rozdzkaz
                                                    wyznaczyl miejsce na szkole i kosciol i maly szpital.Teren na ktorym
                                                    znajdowaly sie domy byl dobrze wybrany nie na ciekach wodnych.Budowlancy z
                                                    Wroclawia wykonali juz fundamenty pod sklep kosciol szpital i budynek rady
                                                    mmiejskiej.Caly teren wygladal jaby miano tu stawiac jakos fabryke.Z
                                                    zadziwaijaca predkoscia wszystko roslo jak grzyby po deszczu.Uplynelo juz
                                                    tydzien nasze domki byly wykonczone i oddane.Noca zostaly polaczone z naszymi
                                                    kazamatami.Nie chcielismy aby wiele osob wiedzialo ze posiadamy takie
                                                    pomieszczenia. Ci sami ciesle zostali spowrotem zamowieni i w ciagu nocy
                                                    wyniesiono szalunki i wszelaki zbedny material,ktory zostal wywieziony do
                                                    wsi,ludzie mogli go wziasc dla swoich potrzeb lub nawet na opal.Teraz zostalo
                                                    wykonczenie kazamat.Pradu jeszcze nie mamy podlaczonego.Darkl juz najwieksze
                                                    jakie mielismy ogniwo naturalne zainstalowal w kazamatach i podlaczyl do
                                                    pradnicy wirowej pradu zmiennego.Ktora dawala nam 220V ,zdolne zaspokjoic
                                                    nasze potrzeby.Pradnica maial moc okolo 25kW.Tak ze na pierwsze potrzeby
                                                    musialo wystarczyc.Ogniwo bez problemu dawalo sie obciazac dowolnie .
                                                    Pod wieczor juz rozblyslo swiatlo.Najwazniejsze ,ze ZA DARMO,jedna z
                                                    najwaznieszych i kosztowniejszych pozycji w nszym projekcie.Tak zosttalo
                                                    zaplanowane ,aby zaden kabel elktryczny czy telefoniczny nie wisial w
                                                    powietrzu,raz nie estetycznie a dwa poco siac polem
                                                    elektromagnetycznym.Wiercenia wypadly pomyslnie,woda okazala sie swietna do
                                                    picia nie trzeba wcale uzdatniac.Wynikl problem z rurami.Oferowano nam jakies
                                                    radzieckie ,ale ostrzegasno ze koroduja,nie zdecydowalismy sie na zakup
                                                    tandety.Zamowilismy z Szwecji zwykle wodociagowe.Dawali gwarancje na
                                                    75lat.Natomiast wszystkie rury domowe byly wykonane z miedzi.Pierwsza woda
                                                    poplynela juz czysta ,nie trzeba bylo spuszczac i czekac az poplynie czysta.
                                                    Oczysczalnia byla automatyczna.Koncowy produkt to byla czysta woda,ktora
                                                    zostala przeznaczona do polewania pol i upraw.Te szesc gospodarstw juz mialo
                                                    dostarczone rury na pola i hydranty co 100m.Tak,aby nie bylo nieurodzaju z
                                                    powodu braku opadow.Po miesiacu juz bylo prawie wszystko gotowe.Szkola lsnila
                                                    milym dla oka jasnozoltym kolorem.Szwedzi stosowali swietna technike malowania
                                                    domow.Dosypywano farbe do tynku i zaprawy.Oni nie uznawali tynkowania,tylko
                                                    slicznie polozona cegla i zaprawa pod kolor jej.Cegla szwedzka ma kolor
                                                    wlasnie jasno zolty.O jakims centralknym ogrzewaniu mowy nie bylo,zostaly
                                                    wszedzie zalozone pompy ciepla;szkola ,kosciol,dom komunalny,szpital ,sklep i
                                                    prywatne domki.Rozpoczynalismy budowe klubu sportowego kina i teatru.
                                                    Nasze Panie czyli w wiekszosci zony juz zaczely urzadzac domki.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 02.09.03, 14:00
                                                    Nasze osiedle zaczelo tetnic zyciem.Niknejm po urzadzeniu swojej
                                                    pracowni,oczywiscie tej na dole,przystapil do projektowania prostego samochodu
                                                    dla ludnosci.Zdecydowalismy na naradzie ,najlepiej jak bedzie ,elektryczny,bez
                                                    zadnych przekladni,olejow z napedem na wszystkie cztery kola, z kontrolowanym
                                                    dociskiem sily hamowania,wygodny z ogrzewaniem lub chlodzeniem,o max predkosci
                                                    150km/h,przyspieszeniach rzedu 10sekund do 100km/h o zasiegu
                                                    nieograniczonym ,oczywiscie jak sie domyslacie na baterie naturalne.
                                                    Niknejm projektowal karoserie ,natomiast Zielony uklad jezdny zasilanie i
                                                    rozne serva.Darrek z Darklem projektowali silownie energetyczna dla naszych
                                                    potrzeb,Mile przymierzal sie do otwarcia stacji radiowej.Dreadem siedzial przy
                                                    stole i mysla o planie przestrzennnym rozbudowy juz naszego prawie wojewodztwa.
                                                    Cale centrum juz stalo gotowe,trzeba bylo zatrudnic ,lekarzy,pielegniarki i
                                                    salowe.Szkola ruszyla pelna para,ferblowka i gimnazjum. Poza tym otworzylismy
                                                    linie praktyczna przyuczajaca do prostych zawodow. Brakowalo nam ludzi do
                                                    servisu,do utrzymania tego wszytkiego co tak powstalo w krotkim
                                                    czasie.Okoliczne wojewodztwa jeszcze sie nie zorientoiwaly co tu powstalo na
                                                    tym terenie.
                                                    Dreaded zajal sie juz przyszla obrona, w gre wchodzila tylko bron laserowa i
                                                    talbonit.Ten czlowiek kochal ten temat,wiedzialem tutaj sie nie zawiode
                                                    najlepsi stratedzy wysiada.Dla owczesnej wladzy to bylismy wrogiem klasowym
                                                    narosla na narodzie,ktora mogla sie przeinaczyc w wrzod i jeszcze nie daj boze
                                                    peknac i moze rozlac.
                                                    Najblizsza wioska lezaca te 5km od nas praktycznie zostala juz
                                                    wykupiona .Burzylismy dom po domu ,ludzie mieszkali w zastepczych budach na
                                                    kolach.Dalismy wybor pieciu modeli domow,wybierali i takie jakie sobie zyczyli
                                                    byly szybko stawiane.Gotowe byle drogi i ulice,oczysczalnia sciekow,ujecie
                                                    wody.No i energia elektryczna.Pomiedzy nasza miejscowoscia jeszcze bez
                                                    imienia a wioska obok nowo wybudowanej szosy w lini prostej dwupasmowej
                                                    odzielonej plotkiem w srodku zostalo zbudowane torowisko kolejki elektrycznej
                                                    i duza sciezka rowerowa,i zwykly chodnik dla pieszych. Caly ten ciag
                                                    komunikacyjny zostal obsadzony drzewami,oczywiscie w pewnej odleglosci.Balismy
                                                    sie silnych wiatrow.
                                                    Sklep juz funkcjonowal,zostalo przeszkolonych kilkadziesiat osob do pracy w
                                                    handlu i objelo nasze centrum. Wszyscy pracownicy pochodzili z miejscowych
                                                    wiosek.Sklep byl dosc duzym domem towarowym samoobslugowym,byly wszystkie
                                                    dzialy ktore zabespieczaja normalne zycie i potrzeby.
                                                    Niknejm zaprojektowal wagoniki do naszej kolejki .Proste i wygodne ,byly tylko
                                                    miejsca siedzace,kazdy skladzik mogl naraz max wziasc 30osob.Kazdy wagon
                                                    motorowy posiadal silnik i wlasne ogniwo.Darkl opracowal juz technologie i
                                                    produkcje malych ogniw wlasnie potrzebnych do takich przedsiewziec
                                                    jak,kolejka ,samochod,zapotrzebowanie na energie wioski itp.Uradzilismy ,ze
                                                    oswietlenie nie bedzie wylaczane na noc poco.Ladnie wygladalo. Jeszcze sie
                                                    ogniwo zestarzeje.
                                                    Fabryce w Wroclawiu zlecilismy na wykonanie takich lekkich wagonikow 20sztuk.W
                                                    planach mielismy chec polaczyc wszystkie wioski z naszym centrum,tak aby
                                                    dzieci i mlodziez mogla do szkol dojezdzac.
                                                    Dostalem telefon z Berlina.Dzwonil Burmistrz i prosil sie jak najszybsze
                                                    wstawienie u niego.
                                                    Dreaded juz skonczyl plany i zaczal budowe paru silosow potrzebnych do
                                                    pomieszczenia diskow.Byly one umiejcowione za naszymi ogrodami i polaczone z
                                                    naszymi labolatoriami.Labolatoria byly cudem techniki stolarskiej.caly beton z
                                                    ktorego zostalo wykonane, polozylismy na niego piekne boazerie lacznie z
                                                    sufitem ,bylo cieplo i przytulnie temperatura okolo 21C i swierze powietrze.
                                                    Po paru dniach prace byly ukonczone.Z Dreadem wybralismny sie naszym starym
                                                    terenowym VW do znanych nam podziemi.Tam wzielismy naszego talbonitowego diska
                                                    i noca przylecielismy do naszej wioski.Ladowanie sprawne.Jednak u nas
                                                    najprzyjemniej,milo cieplo widno.Rankiem wyskoczylismy do Berlina.Ukrylismy w
                                                    naszym forcie disk i samochodem juz berlinskim ale naszym pojechalismny do
                                                    centrum.
                                                    Burmistrz sie ucieszyl,powiedzial sprawa jest powazna,czy przyjalbys u siebie
                                                    pare firm niemieckich ,ktore chcialyby wykonywac montaz w swoich
                                                    fabrykach.Potrzebna jest sila ludzka do pracy.Najpierw pytamy sie dlaczego
                                                    wlasnie u nas.Odpowiedz krotka macie najlepsze powietrze nie zanieczysczone i
                                                    duzo zieleni,zadnego przemyslu.Okey.Co to za montaz? Firma Telefunken chce
                                                    wybudowac odzial ktory by montowal podzespoly elektroniczne,ludzi sami
                                                    przeszkola na miejscu.Pytali sie warunki.Powiedzialem,ze musza zaplacic za
                                                    energie elektryczna,za fabryke wynajem,10% podatek od wartosci
                                                    wyprodukowanej,i podatek za kazdego pracownika rowniez 10% od jego
                                                    zarobkow.Platne w markach.Liczyli i okazalo sie ze jest o wiele taniej.ja
                                                    bylem szczesliwy,mialem zatrudnienie dla naszych ludzi,beda pierwsze
                                                    wplywy,bedzie mozna nyslec o dalszym rozwoju,zglosil sie jescze Philips .Te
                                                    same warunki.Dostalem plany fabryk,jak to Oni widzieli.Nie bylo
                                                    problemu.Ziemie posiadalismy,tylko budowac i to w dobrym miejscu.
                                                    Po przylocie domu jak to obwiescilem kolegom radosci bylo co
                                                    niemiara.Oczywiscie Dreaded zabral zapas z spizarni bunker-vina,popijalismy do
                                                    poznych godzin nocnych.
                                                    Plany budowy musial zatwierdzic Dreaded,chodzilo o ewentualna przyszla obrone.
                                                    Sam je zlokalizowal nad brzegiem Odry. Bylo dosc duze wzniesienie ,niegrozilo
                                                    to powodzia.Wlasnie tamtedy planowalismy zbudowac pierwsza autostrade.To by
                                                    pasowalo dobry dojazd i strategicznie ewentrualny nieprzyjaciel niemoglby
                                                    wjechac do srodka.Byl jeszce plan aby mniedzy autostrada a naszymi polami
                                                    wybudowac olbrzymie jezioro a nakoncu od naszych pol chociaz zasadzic 200m
                                                    lasu.Autostrada miala byc tranzytowa platna zplacami na odpoczynek
                                                    telefonami,sluzba drogowa ratunkowa.Mielismy chec postawic na naszym 50km
                                                    odcinku 2 place z restauracjami,Darrek sie zmartwil , burdeli nie planowalem.
                                                    Stacje benzynowe,servisowe ot i wszystko zwiazane z tym.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 03.09.03, 14:13
                                                    Zielony byl juz gotowy z ukladem jezdnym i napedowym.Formy karosy czekaly do
                                                    zabrania i wywiezienia do odlewni.Pierwsza probe ukladu jezdnego przeprowadzona
                                                    na fiacie 125.Do pustej karosy zamnotowal Zielony cztery elektryczne silniki do
                                                    kazdej nawy.Nie wiem skad je zorganizowal,mialy niesamowita
                                                    charakterystyke,olbrzymi moment startowy,lekkie i bez prawie mas
                                                    wirujacyh.Takie silniki jakie sie uzywa w technice komputerowej tylko duzej
                                                    mocy.Sterowanie zastosowal tyrystorowe ,hamulce elektomagnetyczne.Z tylu nawy
                                                    byl beben zelazny i na niego dzialaly silne elektromagnesy.taki sposob
                                                    eleminowal elementy cierne.Mozna powiedziec maszyna nie do zdarcia.Naciskajac
                                                    pedal hamulca dozowal ilosc pradu do elektromagnesu ktory opuznial ruch
                                                    obrotowy kola.
                                                    Proba odbyla sie na postym kawalku naszej nowej drogi.Prowadil Konstruktor
                                                    Zielony. Start jak na wyscigach,zdziwienie totalna cisza zadnych
                                                    spalin,wszytkie kola mialy tendencje poslizgu ,zreszta bylo slychac.Rewelacja
                                                    przyspieszenie do stu wynioslo 8.2 sek.tego sie nikt nie spodziewal.Chlopcy
                                                    zakladali pewien spadek przy olbrzyminm obciazeniu,niestety baterie naturalne
                                                    tego nie wykazywaly,wrecz przeciwnie jakby nastepowalo lepsze
                                                    wzbudzenie.Predkosc lepiej nie mowic auto osiagnelo prawie 200km/h.
                                                    Dotego dodac zasieg nie ogranicony to rewelacja.Postanowilismy tego nie
                                                    sprzedawac, tylko prawo zakupu beda mieli ludzie z naszego wojewodztwa.Ciagle
                                                    sie przylaczaly nowe miejscowosci.
                                                    Budynki fabryczne juz byly na ukonczeniu,niedlugo mialy nadejsc pierwsze
                                                    transporty z maszynami.Autostrada juz ruszyla pelna para ,budowa przebiegala
                                                    bez wiekzych problemow.Niemcy dostarczyli nam swoje plany, twierdzac ze
                                                    zywotnosc pozniej bedzie okolo 50lat.Dreaded Zielony i Niknejm i jezcze dwie
                                                    osoby polecialy diskiem do odlewni u p. Twardowskiego.Dreaded mial sie
                                                    zorientowac ,czy nie daloby sie tego procesu wykonac na ziemi.Trzeba symulowac
                                                    przyciaganie 6 krotnie mniejze i proznie i do jakiego stopnia.Rude talbonitowa
                                                    trzeba by wozic.
                                                    Szesc gospodarstw rolnych juz dano zostalo obsadzone przez mlodych
                                                    rolnikow.Otrzymali domy na wlasnosc i ziemie ,kazdy po te 1000ha.tak to byly
                                                    wielkosci optymalne na gospodarke rolna ,ktora mogla i musiala dawac zysk.
                                                    Do obrobki ziemi 1000ha nie potrzeba wiecej jak dwoch lub 3 ludzi.No i
                                                    oczywiscie nowoczesne maszyny.Zostalo zakupione oklo 18 traktorow .Po trzy na
                                                    gospodarstwo.Jeden olbrzym 500KM New Holland dwa mniejsze po 100KM.Ten olbrzym
                                                    mogl ciagnac plugi o szerokosci ponad 25m oczywiscie sam mial naped na 4 kola
                                                    plus podwojne lub poczworne kola na kazden osi.Takze zaoranie kwadratu tysiac
                                                    ha mozna bylo zalatwic w ciagu nocy.Zreszta byly juz probowane urzadzenie do
                                                    zdalnej kontroli,tak ze kierowca siedzial na wiezy i mogl sterowac na raz
                                                    trzema takimi olbrzymami.
                                                    Wioska po wiosce sie przylaczaly.Oczekiwalismy problemu,ktory na mogl nadejsc
                                                    od lokalnych wladz tamtego systemu.Stalo sie pewnego poludnia zajezdza limuzyna
                                                    i wysiada gosc.Limuzyna jest bez kierowcy.Zaczal sie rozgladac,wszedl do sklepu
                                                    wyskoczyl jak oparzony,cos burczal pod nosem "cholera to nasze za zoltymi
                                                    firankami takie nie sa"
                                                    Ktos zadzwonil i zapytal sie czy moglbym przyjsc do banku.To byl sygnal ze jest
                                                    cos nie tak.Koledzy juz wiedzieli co nalezy robic w takiej sytuacji.
                                                    Zjawilem sie ,facet sie przedtawil i powiedzial ,ze jest z Zielonej Gory jakis
                                                    ich pierwszy sekretaz,brzmialo to komicznie.Pytam sie co go sprowadza tutaj do
                                                    nas.
                                                    Zaczal ogrodkami,czy mamy przydzialy i talony i jakies inne bdury,czy mamy
                                                    zezwolenia itp.Odpowiedzialem,ze tutaj sie pracuje dla dobra ludu,zreszta niech
                                                    popatrzy ze sie tutaj nikt nie obija i nikt nie urzeduje a praca sie pali w
                                                    rekach.Przyznal mi racje.Zainteresowal sie w jaki sposob my zmuszamy ludzi do
                                                    pracy.Odpowiedzialem krotko,to jest obowiazkiem kazdego prawowitego
                                                    obywatela,ale rowniez jest obowiazkiem pracodawcy zaplacic godziwie za te prace.
                                                    Dziwil sie dlaczego niema strazy przemyslowej milicji,dlacego ludzie nie pija w
                                                    ciagú dnia itp.Odpowiedzialem poco straz, tutaj sie pracuje i zarabia,a nie
                                                    kradnie.Milicji nie potrzeba, tutaj nikt nie rabuje ani bije.Zrobil sie
                                                    grzeczny i mowi Obywatelu a gdzie ideologia,odpowiedzialem krotko za granicami
                                                    tego wojewodztwa,tutaj obywatel sekretaz nie uswiadczy.Poprosil aby troche
                                                    pokazac gospodarstwa rolne.Jedziemy na polu pracuje olbrzym traktor i ciagnie
                                                    plugi i za nimi brony,szerokie na 25m.Za glowe sie zlapal.tak nie wolno ludziom
                                                    dawac takich maszynm.Zdziwilem sie i pytam dlaczego? toc w nocy pojada i caly
                                                    GS oproznia.Taki traktor to wyjmie sciane z GS,lub dom parti wywroci.Zaczelem
                                                    sie smiac nam, to nie grozi,my niemamy takich wynalazkow.
                                                    Teraz przyszla kolej na mnie.Trzeba bylo go zachecic do wspolpracy. No to
                                                    chodzcie obywatelu do naszej restauracji na obiad.Dzisiaj daja swietne
                                                    obiady,ja stawiam.Nasze stawy rybne juz funkcjonowaly.Zamowilismy karpie w
                                                    galarecie na przystawke,powiedzial ze w komitecie to schabowe tylko zra.
                                                    Potem zupa i danie wlasciwe dostal do popicia wode minerralna ,zdziwil
                                                    sie ,nie Pan jest samochodenm,nie podamy alkocholu? No mnie nikt nie
                                                    zatrzyma.tutaj to jest przestepstwo mamy sedziego to zaraz panu wlepi pare dni
                                                    aresztu.Zaden telefon nie pomoze-odpowiedzialem.Popatrzal jak na wariata.
                                                    Zapytalem ile deficytu w zbozu-odpowiedzial nie duzo jakies pol miliona ton na
                                                    cale wojewodztwo.Mozemy osdprzedac. Kartofle tez sa.My zbieramy w wrzesniu, a
                                                    unas to potrafia do grudnia lezec.Raz zniwa zaczelimy w pod koniec sierpnia,no
                                                    wiecie te maszyny sie psuja czesci nie bylo. Sznurkow do snopowiazalek itp.
                                                    Zauwazylem ,ze sie spodobala taka forma wsopolpracy.Widzialem ,ze na razie
                                                    jestesmy bespieczni.Im nie wolno wierzyc,kto zawierzyl to zycie stracil.To byl
                                                    alarm dla nas.Trzeba natycmiast rozpoczac budowe prawdziwej obrony.Ztym nie
                                                    bedzie problemu.
                                                    Pojechal,troche zly ,widzialem ze obcinal wzrokiem butelki z Whiski,napewno
                                                    takich nie widzial.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 04.09.03, 12:31
                                                    W nocy zjawil sie Dreaded podniecony do granic niemozliwosci.Co sie
                                                    stalo,zaczal opowiadac.Po starcie tknelo go cos i polecial w kierunku W-wy.Po
                                                    drodze zachaczyl o pare poligonow i stwierdzil ze jest koncentracja wojsk.Duze
                                                    ilosci czolgow piechoty i milicji.Nie ulegalo watpliwosci ze cos sie
                                                    szykuje.Dreaded jednak jest facet z glowa na karku,sam podjal decyzje i
                                                    trafna.Polecieli do odlewni i tam przygotwali okolo 300 rusznic laserowych
                                                    wykonanych z Talbonitu.Zaleta bylo niemozliwe uzycie przez niepowolanego plus
                                                    nierozbieralnosc i wkoncu obrona wlasna przed robieniem kopi.To na wszelki
                                                    wypadek ,gdyby sie dostaly w rece niepowolane.200 sztuk mialo mozliwosc
                                                    niszczenia celow ciezkich a sto sztuk cos jak ciezki karabin
                                                    maszynowy.Natychmiast zostal wyjety z matki diska maly,ktory mial sluzyc jako
                                                    rozpoznawczy i na razie jako jedyny do obrony.Duzy musial leciec do odlewni po
                                                    reszte no i te nieszczesne auta.Odbyla sie narada.Byly dwie mozliwosci
                                                    wprowadzenia natychmiast w zycie ;powrot do odlewni i zabranie kolegow i
                                                    odlewy aut,albo w dwa diski uderzyc na poligony w nocy i zniszczyc jak
                                                    najwieksza ilosc czolgow.Wiadomo ze dla parady wojsko z milicja nie
                                                    wspolpracuje.
                                                    Zostal wybrany wariant drugi.Uderzyc noca tak aby nie zabijac ludzi a oslabic
                                                    ich sile uderzeniowa.Na malym disku zostaly zamontowane 3 duze rusznice
                                                    laserowe, a na duzym bylka mozliwosc zabrania ponad 16 osob to zostalo
                                                    zamontowanych 16 duzych rusznic.Reszt broni zostala rozlokowana na calym
                                                    terenie glownie na krancach.Zadnych okopow i schronow,prawdziwa obrona jest
                                                    ruchoma,najlepiej na motocyklach terenowych typu Enduro.Kazdy motopr mial
                                                    zamontowana rusznice i dwoch do obslugi jeden prowadzi a drugi strzela.Te
                                                    reczne byly wydajne, na ogien ciezki byly wstanie oddawac do 20strzalow na
                                                    minute a wlekkim o taki dla postrachu rozwalic np.ciezarowke to do 60 strzalow
                                                    na minute.Nieprzyjacielem nazwac nie mozna bo to tez polacy,Dreaded podsunal
                                                    swietna nazwe od dzisiaj nazywamy ich "madrale" sa naj we wszystkich
                                                    dziedzinach ale im nic nie wychodzi.
                                                    Noca odrazu start.Zostaje jedna osoba na warcie w kontakcie ze wszystkimi
                                                    naszymi obroncami,my tzn trzon i reszta dookoptowana z miejscowych zaufanych i
                                                    przeszkolonych rusza z nami.Zadanie szybkie rozpoznanie i odrazu uziemnienie.
                                                    Najblizsze lotnisko bylo Babimmoscie.Niespodzianka cisza wszystko spalo na
                                                    poboczach stalo okolo 25 nowych helikopterow.Naradzamy sie je
                                                    unieszkodliwic.Tam wszystko szwankuje,produkcja brak czesci.Dezycja jest jedna
                                                    ladunkiem o zmiejszonej mocy tylko nagrzewac srodek wirnika.Tak zeby opadly
                                                    platy,mowiac jezykiem prostym odpalic platy od osi wirnika ,ale uszkadzajac
                                                    wirnik.Stoimy zawieszeni na wysokosci 50m nad lotniskiem,kompletna cisza.Na
                                                    probe biore pierwszy taki rachityczny helikopter,strumien ciagly okolo 5
                                                    sekund w srodek wirnika ,rozgrzal go do czerwonosci i pochwili zaczely zwisac
                                                    platy ku dolowi.Wystarczy material rozhartowany,stracil wytrzymalosc,w razie
                                                    uruchomienia platy same odleca.10 minut zajelo kazdy sobie przymiezyl i sie
                                                    nauczyl dozowac energie i celowac.Ani jednego pozaru .Wszystko stalo
                                                    nienaruszone.Lecimy pod Poznan,mieli przygotowane kilkanascie mniejszych
                                                    smiglowych samolotw i 10migow 21 i 15 migow 17.Samoloty odrzutowe ,to jest
                                                    majstersztyk aby posuc i nie bylo widac.Zjezdzalismny do poziomu plyty
                                                    lotniska i przepalalo sie po osi wirnika caly silnik na wylot,szybklo aby nie
                                                    zniecic pozaru.Po 30 minutach i ta praca byla wykonana.W Biedrusku i Sulecinie
                                                    bylo zebranych prawie 1000czolgow T-60 i z tego 30% stare pamietajace wojne T-
                                                    34.Krotka narada,jaka nmetode obrac,tak aby sie za szybklo nie
                                                    polapali.Dreaded poddal mysl,dosc dobra,aby moc sie zabespieczyc przed naprawa
                                                    to najlepiej byloby obciac wal napedowy od gosienic.
                                                    Silnikow nie ruszac niec sobie staruja ,ale nie rusza,aby wal zmienic no to
                                                    trzeba grata rozebrac.Tych starych to juz czesci nie maja,ale ponoc pasuje z
                                                    nowego.Zdecydowalismy sie na obcinanie lufy dziala przepalenie gosienic i
                                                    punktowanie silnika.Tak to bedzie kompletny zlom.Lasery zostaly ustawione na
                                                    bardzo cienka wiazke i dozowana sile przepalania.Zjezdzamy nad sama
                                                    ziemie.Wokol nas setki czolgow nikogo.Kazdy obrabia jednego w polu widzenia.Po
                                                    dzisieciu minutach zostalo zalatwionych ponad 40 czolgow.Tego sie nikt nie
                                                    spodziewal.Lichy material przepalal sie jak chrust w ognisku.Co chwila
                                                    zmienialismy miejsce postoju.Po dwoch godzinach rece nam
                                                    odpadaly.Postanowilismy odpoczac i zrobic siusiu.Odlecielismy z poligonu i
                                                    spokojny siad na lace pod lasem.Po pol godzinie oodpoczynku z powrotem do
                                                    roboty.Nad ranem bylismy gotowi.Wszystko bylo uziemnione.Wojsko nie
                                                    trenowalo.Nie mieli takich ilosci paliwa.Bylo przygotowane na uderzenie i
                                                    powrot.Dni nastepne przeznaczylismy na niszczenie transportu kolowego.Kazdy
                                                    pojazd byl unieruchomiony.Praktycznie ta wielka armia zostalo spieszona.
                                                    Wokol naszego wojewodztwa tak juz mozna nazwac byla od strony Odry autostrada
                                                    tranzytowa,kolo niej juz 5 duzych fabryk,polaczonych z naszym Bankiem kolejka
                                                    elektryczna.Praktycznie to zaklady kolejowe pracowaly dla naszych
                                                    zamowien.Dziwili sie dlaczego ta kolejka ma miec 48V zasilania pradem
                                                    stalym,to jakies nieporozumienie,starali sie wytlumaczyc.Wagoniki byly
                                                    przestrone i zduza iloscia miejsc siedzacych.Od poludnia mielismy juz miasto
                                                    Wroclaw,tylko odgradzala nas szosa obwodnica zwykla duwpasmowa,lasu 100m i row
                                                    dla ryb o szerokosci 200m ale jeszcze nie wypelniony woda.To samo bylo od
                                                    wschodu i polnocy.Nasze stawy hodowlane nie byly gotowe.Teraz dzien i noc
                                                    olbrzymie Catepilary spychaly ziemie i robily prawdziwa fose.Odnoga Odry juz
                                                    byla przygotowana no napelniala woda czesc gotowa.Koncowym efekcie mialo byc
                                                    jej na 3m glebokosci.Praktycznie nie do przebycia dla samochodow terenowych.
                                                    Po tygodniu Wraca Dreaded z reszta z odlewni,przywiezli 12 gotowych
                                                    nadwozi.Zrobili mala poprawke.Kazde auto moglo miec dwie ruszmnice na
                                                    pokladzie.Ot takie pancerne lekkie samochody.Odrazu w hali montazowej zostaly
                                                    zmontowane silniki elektryczne i wszystkie zespoly.Zielony zrobil osobiscie
                                                    test kazdego.Osiagi lepsze niz na karosie Fiata.6 sztuk zostalo uzbrojonych w
                                                    opony terenowe i bardzo szerokie.Spisywaly sie swietnie te auta w kazdym
                                                    terenie,na wodzie plywaly.Teraz dopiero sie Zielony zdradzil,bez ogolnnie
                                                    uzgodnionych planow zamontowal w kazdym pojezdie motor antygrawitacyjny.To
                                                    pozwalalo na unoszenie sie w powietrzu ,praktycznie na dowolna wysokosc.
                                                    To byla niespodzianka.Wszyskim sie podobalo.Darkl sie przestal martwic co
                                                    bedzie jak ugrzeznie w blocie .
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 05.09.03, 11:49
                                                    Dreaded mial blizej nie zidentyfikowany dla nas plan.Zamowil zaloge 15 osobowa
                                                    i Niknejma.Powiedzial ze wroca za pare dni.Polecieli nie mowiac dokad.
                                                    Sprawy zaczely postepowac naprzod we wszystkich dziedzinach.Nasz czlowiek
                                                    poinformowal ze bedzie narada w Sztabie Generalnym.Ponoc bardzo wazna.Maly
                                                    disk zostal zapakowany specjalnymi urzadzeniami.Byly to dwie branzolety na
                                                    reke umozliwiajace ustawienie opcji niewidzialny dla noszacego te
                                                    branzolete.Oraz dwa prototypy skonstruowane i wykonane przez Dreaded,malego
                                                    recnego laseeru w ksztacie pistoletu,dzialal skutecznie na male
                                                    odleglosci.Taki do unicestwiania modralow.Mile i ja wylecielismy raniutko do
                                                    Warszawy,zaparkowalismy disk na Polach Mokotowskich na jakims pustym trawniku
                                                    w opcji niewidzialny,nastepnie spokojnie pieszo udalismy sie do sztabu
                                                    generalnego.Oczywiscie pokretla w branzoletach byly ustawione w pozycji
                                                    niewidzialny.Obserwujemy ludzi wchodzacyh wartownik sprawdzal przepustki lub
                                                    wezwania.Poczulismy sie nie swojo,no ale trzeba wziasc na wstrzymanie i isc.
                                                    Wybralismy dwoch wysoka ranga oficerow i poszlismy ich sladami.Zaprowadzili
                                                    nas na 4 pietro do nieduzej sali ,ktora byla obstawiona ekstra
                                                    wartownikami,dokladnie kazdy byl sprawdzany i rewidowany,po takim przywitaniu
                                                    wpuszczano na sale.Przeslizgnelismy sie i stanelismy sobie kolo
                                                    prezydium.Przy stole bylo chyba z 8 krzesel,no i i bardzo kulturno wszedzie
                                                    karafki z woda.Reszta oficerow siedziala w rzedach,powoli zapelniala sie
                                                    sala .Wszytkich zgromadzonych nie bylo wiecej jak 20osob.Byla bron
                                                    pancerna,odzialy wojsk wewnetrznych,lotnictwo.Nagle weszlo trzech oficerow
                                                    rosyjskich dosc wysoka ranga.Nie wiedzialem co to za bron.Zaczela sie odprawa.
                                                    Najpierw popieprzyli ze ich ideologia jest zagrozona,wrog sie osiedlil na ich
                                                    ziemi.Widac bylo ze przemowieniem juz zachecal do czynu.Ze najwyzsze czynniki
                                                    partyjne odwdziecza sie dobrze wykonana robote.Przystapiono do omawiania
                                                    wspolnego dzialania.Kazdy przedstawil swoje ja.Sprowadzalo sie do
                                                    unicestwienia calej spolecznosci mieszkajacym w wojewodztwie wolnym.Rosjanie
                                                    zaproponowali pomoc w indoktrynacji genetycznej.Jeden z oficerow polskich
                                                    wstal i zapytal na czym to ma polegac.Ruski ,powiedzial mamay duze
                                                    doswiadczenia z Niemcami.Polega na tym ze kobiety mlode i w sile wieku i
                                                    starsze trzeba gwalcic i wten sposob przekonac lub zostawic cos po sobie ,tzn
                                                    troche krwi azjatyckiej.Tak aby w przyszlosdci sie nie odezwaly ciagotki do
                                                    wolnosci.Towarzyszom oficerom spodobal sie ten sposob,mlode dzioewczyny i
                                                    dzieci po stsosunku trzeba natychmiast zabijac ,pozniej sa za duze proplemy
                                                    psychiczne i nieoplaca sie leczyc.Mile zaczal sie trzasc ja to samo.Na ucho
                                                    sobie szepczemy nie to trzeba tutaj roztrzygnac.Ruski powiedzial ze maja w
                                                    Legnicy cala dywizje genetyczna czyt.(Jebakow) okolo 15 tys.chlopa ,ktorzy sa
                                                    trzymanmi na wszelki wypadek.Podal miejsce stacjonowania.Mysmy wszystko
                                                    skrzetnie notowali.Ktos zapytal czy trenuja i jak to robia.O tak niema
                                                    problemu lapiemy na ulicach mlode dziewczyny sluza nam na zajeciach a potem
                                                    najlepszy ma prawo dzgnac nozem.Mamy wlasne krematorium nie ma problemu.Nam
                                                    skora scierpla.Ruskiego generala nazwalismy od imienia dywizji Jebakowem,
                                                    pokazywal jak sie to robi.Nasi dowodcy troche byli przeciwni tym spsobom ale
                                                    nie bespieka ,oni widzieli dla swoich pole do popisu.Plan uderzenia wygladal
                                                    nastepujaco.Z polnocy mialo zaatkowac okolo 500czolgow i piechota przewieziona
                                                    na ciezarowkach od wschodu drugie 500 czolgow.Z powietrza mialy byc
                                                    zbombardowane wszystlkie cele lacznie z fabrykami.Helikoptery mialy ladowac w
                                                    miejscach zamieszknia i specjalne odzíaly wojsk wewnetrznych mialy eleiminowac
                                                    miejscowa ludnosc.Natomiast od poludnia miala wkraczac Jebakdywizja i
                                                    zalatwiac wszystkie kobiety.Rosjanie mieli naukowo rozpracowany ten
                                                    program,ponoc kobieta dorosla juz myslala po rusku po 10-tym zolnierzu.
                                                    Zaczely sie zarty i plany kto moze i ile naraz.Towarzyszom oficerom z bezpieki
                                                    juz twarze poczerwienialy z podniecenia.Nachylam sie do Nilego i mowie bierz
                                                    laser i walimy po sercach prezydium.Generalow po jajach.Inne branze jak
                                                    lotnikow i pancerniakow zostawiamy nie ruszajac ich wcale..Reszta
                                                    elektroniczne kastrowanie lub smierc.
                                                    Ci sercowi zwieszali glowe na rekach wydawalo sie ze spia podczas
                                                    narady,bezszelestnie usypiali.Jebakow dostal poteznal porcje zaskwierczaly
                                                    jego jaja tak jak rzucone na patelnie na jajecznice zwykle. Wrzasnaol zlapal
                                                    sie za nadprzyrodzenie ktore obciete wiazka laserowa zostaly mu w rekach.Teraz
                                                    poszlo szybko.Wciagu 10minut wykastrowalismy cala sale oprocz pancernych i
                                                    lotnikow.Ci co sie meczyli dostawali odrazu serce.Nie mozna za dlugo
                                                    towarzysza meczyc.Na sali zrobil sie tumult.Podszedlem do stolika, tam lezaly
                                                    plany operacyjne.Wszystko zabralem.Spokojnie przez nikogo niezatrzymywani no
                                                    bo jak jak nie widac to niema,wychodzimy na ulice i udalismy sie zpowrotem do
                                                    naszego malego disku.Po wzniesieniu nadlecielismy nad parking sztabu i
                                                    wszystkie silniki samochodow sluzbowych zostaly przepalone.Nastepnie udalismy
                                                    sie wkierunku na zachod do nas.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 08.09.03, 14:12
                                                    Caly tydzien czekalismy zniecierpliwieni na Dreaded.Zjawil sie pod koniec
                                                    drugiego tygodnia.Zrobil nam niesamowita niespodzianke.Przylecialo tyle ludzi
                                                    ile diskow,oraz reszta byla zdalnie sterowana,razem bylo tego 25 sztuk.Na
                                                    kazdym zainstalowano po 15 rusznic laserowych.Byly to duze statki mogace
                                                    zabrac kazdy po 15 osob.Mozna powiedziec ze przylecialy wypelnione,w kazdym
                                                    bylo po 6 zgrabnych lodek.Widac bylo w nich reke Niknejma.Sliczna linia i na
                                                    kazdym po 3 rusznice laserowe,naped no tutaj to podejrzewam Zielonego
                                                    wklad.Bateria naturalna polaczona z silnikiem ktory napedza potezna pompe
                                                    ktorej strumien wody odrzuca lodz.Mozna powiedziec naped odrzutowy.Nasze sily
                                                    realnie podniosly swoja wartosc bojowa.
                                                    Posiadalismy 25 diskow talbonitowych jeden 16 osobowy a reszta 24 po 15
                                                    osob.Uzbrojone po zeby.Na ladzie bylo okolo 50 motocykli z dwoma rusznicami a
                                                    na wodzie 150 lodek z trzema rusznicami na kazdej.Dreaded zaczal szkolic ludzi.
                                                    Po przejrzeniu planow, gwizdnietych z sztabu generalnego , wynikalo ze mamy
                                                    jeszce okolo 2 tygodni do ich mobilizacji tzn 3 tygodnie do uderzenia na nas.
                                                    Trzeba bylo sie udac do Legnicy . Dreaded po wielu badaniach zauwazyl ze
                                                    Talbonit podgrzany do temperatury kilkuset tysiecy stopni daje wieksza energie
                                                    niz rozczepienie atomu.Skonstruowal posciski Talbonitowe,w ktorych byla
                                                    zgromadzona niesamowita ilosc energi i jej wyzwolenie uzyskiwal nikt nie
                                                    wiedzial w jaki sposob wystarczylo wystrzelic taki pocisck on przepalal
                                                    wszystko i jak doszedl dna wybuchal dajac taka fale uderzeniowa,ktorej nic sie
                                                    nie moglo oprzec.
                                                    Wieczorem wybralismy sie malym diskiem rozpoznawczym do ktorego zostaly
                                                    zaladowane 5 takowych Made in Dreaded kul.Osobiscie prowadzil,Mile byl za
                                                    nawigatora mnie zostalo byc obserwatorem i moja rusznica zaladowana byla tylko
                                                    do obrony diska.
                                                    Stosujemy ich technike,nadlatujemy nad Legnice o godzinie 4 rano.Najlepszy sen
                                                    nawet na warcie.Znajdujemy koszary kolo miasta,lotnisko.Wedlug planu wynikalo
                                                    ze wejscie jest kolo lotniska i w paru punktach na terenie bazy.Z powietrza to
                                                    nie przypominalo nic wojskowego,dopiero po zejsciu nad sama ziemie bylo widac
                                                    ogromny wjazd jak do garazu podziemnego.Krotka narada pasuje walimy w te
                                                    stalowe wrota.Dreaded podnosi disk na 5km dla bezpieczenstwa.Mierzy i oddaje 2
                                                    strzaly jeden po drugim.Slychac tylko suchy trzask wyladowania elektrycznego i
                                                    blyskawica splynela unoszac dwie kule Dreadeda.Obserwujemy z
                                                    zaciekawieniem,mijaja dziesiatki czesci sekundy uderzaja pioruny w wrota
                                                    zostaja przepalone,kule leca odliczamy na 5 cos sie stalo,nagle z tych wrot
                                                    dmuchnal
                                                    plomien ognia i sprezonego powietrza,zaczela zwartosc podziemia wylatywac do
                                                    gory.Musiala byc tez jakas fabryka obrabiarki ,maszyny szafy wszystko to leci
                                                    pod niebiosa.Nagle w srodku bazy unosi sie do gory caly dom,tak to casyno
                                                    oficerskie,musialo tam byc wejscie,potem jeszcze zdwoch innych miejsc,leca
                                                    tysiace zwlok ludzkich lozka wyposazenie sal.Tak przestala istniec slynna
                                                    dywizja do specjalnych zadan pod nazwa JEBAK.
                                                    Radosc jak nigdy,udalo sie zlikwidowac 15 tysiecy zboczencow najlepszych synow
                                                    tamtej armi.Odetchnelismy,te niebespieczenstwo zostalo zazegnane.
                                                    Wracamy do nas.Wszyscy sie pytaja jak poszlo.Odpowiadamy bez przeszkod.
                                                    Dalej jestesmy nie pewni jak sie rozwinie sytuacja.Z Nilem lecimy do Warszawy
                                                    na rozeznanie.Jak zwykle wchodzimy do sztabu i probujemy cós sie
                                                    dowiedziec.Nikt nic nie wie.Udajemy sie do ministerwsta wewnetrznego,tam duzy
                                                    ruch.Podobno przygotowania ida pelna para.Poproszona sojusznika o pomoc w
                                                    sprzecie.Takowy ma byc dostarczony koleja za dwa dni.Okolo 500 transporterow
                                                    opancerzonych typu Scott.Ta wiadomosc nas ucieszyla.Postanawiamy sie wybrac
                                                    nad granice i tam sie rozprawic z tymi gratami.Robimy pod wieczor malym
                                                    diskiem rekomnensans kolo granicy,ale jeszcze nic nie bylo,co tam jedziemy
                                                    dalej okolo 300km za granica natykamy sie na kilka skladow kolejowych
                                                    zaladowanych na platformach Scottami.Decyzja szybko podjeta rownie dobrze
                                                    mozna zrobic to tutaj, nie bedzie na nas.Znizamy sie do poziomu platformy i
                                                    laserami tniemy osie napedowe wszystkie cztery.Waly opadaja wiecej nie
                                                    trzeba ,to juz jest zlom bezwartosciowy.Mile jeszcze laduje po
                                                    oponach.Twierdzi,ze tam wszystkiego brak i napewno zapasowych nie maja.Robi to
                                                    szybko i sprawnie odziela opone od felgi i jeszcze przepala nawe na osi.To
                                                    ulegaja zniszczeniu lozyska zdawcze.Tak podrasowany sprzet podaza ku
                                                    granicy.Pracowalismy cala noc.Bylismy wyczerpani,ale wszystkie 500 zostalo
                                                    podrasowanych.
                                                    Wracamy naprawde spracowani do domu.Ciekawe co sie tam bedzie dzialo jak to
                                                    odkryja na granicy albo na punkcie zbornym plus tamte czolgi i helikoptery.
                                                    Przychodzi dzien mobilizacji.Od rana tysiace mlodych niewinnych ludzi podaza
                                                    do punktow zbornych.Zostaja umundurowani w barwy sil wewnetrznych.Zaczynamy
                                                    startujemy rano w 10 diskow. Zaczynamy szlachtowac trakcje elektryczna
                                                    najpierw wszystkie podstacje, zasilanie ,a potem kladziemy slupy i druty.Co 2
                                                    kilometry przepala sie torowisko.Na ziemi panika i alarm organizuja lokomotywy
                                                    parowe.Powiedzialem to bedzie fajnie.Opowiadal wuj, byl lotnikiem,to nalezalo
                                                    do przyjemnosci jak sie lecialo nad zaglebiem Ruhry i walilo z rakiet lub
                                                    ciezkich karabinow maszynowych z Spita lub Mustanga do lokomotyw
                                                    parowych.Mialem okazje przezyc to jeszcze raz,ale na zywo.Na ziemi rwetes
                                                    jakiego nie pamieta nikt od czasu powstania.Zabieraja ludziom auta
                                                    ciezarowe.Tego juz za wiele.Mowie panowie my musimy sie spieszyc.Jeden zostaje
                                                    w disku reszta w pozycji niewidzilny z recznymi laserami i rozwalac wszystkich
                                                    politrukow.Mozna ich bylo poznac po lepszym mundurze odzywione jak
                                                    prosiaki.Zawsze taki mial bron u boku.Widzielismy na wlasne oczy jak jakis
                                                    zolnierz sie guzdrzyl to taki skurwysyn wyciagnaol nagana i strzeli w leb.Tak
                                                    zeby inni byli szybsii nabrali animuszu.No to poszlo za daleko teraz im
                                                    pokazemy.Na stadioneie dziesieciolecia tysiace zolnerzy zgromadzonych setki
                                                    politrukow.Nagle krzyk ,ktos sie drze ze towarzysz polityczny zaslab.<Jakis
                                                    zolnbiez krzyknal dobrze jednego skurwysyna mniej.Inny polruk skoczyk do nie
                                                    wyciagnal nagan wymierzyl bylem szybszy,za duza dawka ,skwiercalo jak racuchy
                                                    na patelni,serce mu ugotwane wyplynelo.Zolnierze sie odsuneli,ktos krzyczy
                                                    karetka.Zrobil sie tumult.Na koronie stadionu na wszelki wypadek skurwysyny
                                                    umiescili dziesiec karabinow maszynowych po to aby wrazie czego trzymac
                                                    wojskowych ryzach.Nagle z jednego rogu seria przeszla nad glowami.Odrazu
                                                    wziolem go na cel i cicho sie zsunal na lufe, karabin zamilk.Odrazu zdejmujemy
                                                    innych ,to nie moga byc normallni ludzie .To sa degeneraci,rozwalac.Chlopcy
                                                    sie rozbiegli po chwili krzycza w szyscy zlikwidowzani.Karabiny sie nie
                                                    odzywaja.Jeszce mala grupka politrukow zostala ,zaczeli uciekac do wyjscia
                                                    jeden krzyczy przez radio ktore trzyma drugi zolnierz otwieraj ogien oslaniaj
                                                    nas.Jednym blyskiem zgasilekm te jego psie zycie.Po chwili juz byla
                                                    cisza .Krzyknolem spokojnie do wyjscia.Przy wyjsciu stal Nile i macha cos daje
                                                    znac.Okazalo sie ze skurwysyny postawili dwa czolgi z karabinami przy wyjsciu
                                                    i wycelowane w brame.Lacze sie z diskiem opowiadam i prrosze o
                                                    wsparcie.Dreaded nadlecial na pare metrow i w kazdy czol przywali
                                                    przewciwpancernym strzalem laserowym. W jednym czasie obie wiezyce uniosly sie
                                                    na dwadziescia metrow do gory i z hukiem opadly Lufy dzial sie pogiely.Bylo
                                                    jeszce pare aut zaczely panicznie uciekac.To co ucieka wszystko zlikwidowac.Po
                                                    chwili zaczelo blyskjac i pokazal sie na niebie dym ,dopalaly sie szczatki
                                                    potegi bezpiekanckiej.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 09.09.03, 13:06
                                                    Tym razem Niknejm sie ulotnil,zabral ze soba piec diskow i tyluz ludzi,miedzy
                                                    innymi Zielonego.U nas juz bylo wszystko na ukonczeniu.Nikt nas jak do tej pory
                                                    nie niepokil ani z ladu ani z powietrza.Maly disk byl caly czas w powietrzu i
                                                    kontrolowal okoliczne poligony do 300km.Nic sie nie dzialo,byl spokoj.Wojsko
                                                    zaczelo sciagac,bylo widac ruch na drogach.Czekalismy ,az sie zbiora w jakims
                                                    miejscu.Nie bylo sensu paralizowac zycia cywilnego.Po trzech dniach zjawia sie
                                                    Niknejm i Zielony z chlopcami.Okazuje sie ze maja w kazdynm disku po 5 aut
                                                    wykonanycgh z Talbonitu.Zieloný przeszedl samego siebie,Zaprojektowal swoj
                                                    wlasny silnik spalinowy wykonany z Talbonitu, wszystkie czesci jak
                                                    tloki ,blok,korbowody,glowica, zawory,nawet sprzeglo bylo wykonane z Talbonitu.
                                                    Rewelacja bylo to ze sprzeglo cierne funkcjonowalo i bylo nie do
                                                    zdarcia.Zamiast sprezyn dociskopwych byly patenty made in Zielony a mianowicie
                                                    tloczek osadzony w cylidrze zamontowany centralnie na soprzegle dociskal tarcze
                                                    do kola zamachowego .Nosnikiem tej sily byl olej w cylinderku,ktorego cisnienie
                                                    bylo dozowane w zaleznisci od potrzebnej sily .Nie bylo szansy poslizgniecia
                                                    sie przy pelnym docisku.Wykonal pare sprezyn ,ale nie bylo sposobu ich ugiac.
                                                    Motor charakteryzowal sie bardzo rownym chodem na biegu jalowym,orza moment
                                                    pelny uzyskiwal po przekroczeniu 900obrotow.Mozna bylo krecic do 15 tysiecy
                                                    obrotow.Zawory byly roniez dociskane hydraulicznie i przy tych obrotach nie
                                                    bylo bezwladnosci jalowej lekko nadazaly.Pojemnosc okolo 2.5 litra moc mozna
                                                    bylo dozowac w danym czassie tyle jakie bylo zapotrzebowanie.Udalo sie wycisnac
                                                    max cos okolo 750KM ale przy zuzyciu paliwa 100x 100 czyli 100litrow na 100km
                                                    przy maxymalnej mocy.Tak uzytkowo to dawal 250KM przy 7 litrach na
                                                    100km.Predkosc byla praktycznie dowolna.Trzeba bylo pojechac 300km/h wyciagal i
                                                    nawet 400km/h. Motor mozna bylo obciazac jak sie chcialo.Czynnika chlodzacego w
                                                    uzytkowaniu codziennym bnie trzeba blo stosowac motor sie nagrzewal do 200C i
                                                    to mu nie przeszkadzalo.To samo z olejem ,talbonitowe panewki nie wymagaly
                                                    smarowania ani chlodzenia.Mialy wiekszy poslizg niz teflon.Wymazone auto dla
                                                    ekologow i innnych zielonych krzykaczy.
                                                    Takich akcesori jak alternator nie trzab bylo uzywac wystarczyla jedna bateria
                                                    naturalna.Auto po probach dostalo naped na obie osie inteligentna sklrzynie
                                                    biegow,cudko.Zielony odrazu zarejestrowal 40 patentow na tym aucie.
                                                    Reszta aut zostala wyposazona w silniki elektryczne i po 4 rusznice
                                                    laserowe.Razem 24 gotowe pelnosprawne wozy bojowe.Nowoscia byl Dreaded
                                                    wynalazek szyby talbonitowe,nie mozna bylo ich przestrzelic z broni
                                                    konwencjonalnej.
                                                    Odra juz napelnial nasza fose.Nie mozna bylo zrobic zapory na srodku
                                                    rzeki,uzylismy dwoch diskow,zawisly nad rzeka nad sama woda i dajac sile
                                                    grawitacyjna w drugim kierunku wstrzymaly nurty rzeki,ktora zaczela sie
                                                    spitrzac i uchodzic w nasza fose.Napelnianie trwalo cala noc.Okazalo sie ,byly
                                                    zle pomiary i ostateczna glebokosc wynosila miejscami do 15m.
                                                    Majster budowlany wpadl na genialny pomysl i w trakcie napelniania fosy
                                                    puscil,5 duzych Catepilarow do zrobienia tamy w tym miejscu gdzie juz bylosucho
                                                    na Odrze.Zostala przegrodzonai odrazu z tylu za tama byl powrot wod z
                                                    fosy.Pojawila sie brodna i bardzo blotnista.Trzeba bylo wielu godzin jak
                                                    zaczela plynac stosunkowo czysta.Praktycznie bylismy przygotowani na przyjecie
                                                    niespodziewanych i nie proszonych gosci.Zostala ostania noc.Maly disk meldowal
                                                    kolumny wojsk w cywilnych autach zblizaja sie od Poznania,Wroclawia,Zielonej
                                                    Gory.Jada dosc wolno.Na okololicznych lotniskach zrobil sie ruch probuja
                                                    startowac nasze uziemnione helikopery.Zaroilo sie od wypadkow resztki platow
                                                    fruwaly pocalym lotnisku.Czoli bez uzyteczne.Niemiano zrobic co z wojskie
                                                    minnych maszyn nie bylo.zapakowano na ciezarowki z PGR-ow i wieziono do nas.
                                                    Zrobilismy narade .Uwazalismy ze Oni sie podciagna i uderza nad ranem kiedy sie
                                                    dobrze spi.nasz mlodziez byla juz przeszkolona ,dosiadali motocykli i sobie
                                                    jezdzili w zdluz fosy i kontrolowali teren calego wojewodztwa.Lodki patrolowaly
                                                    bez przerwy cala fose.Auta staly przy przjsciach i mostach na fosie.takie auto
                                                    wystarczylo za bunkier.Bylo niezniszczalne zadnym pociskiem co ludzkosc
                                                    wyprodukowala.Nasz punkt dowodzenia byl w naszych labolatoriach.Mielismy
                                                    lacznosc z kazdym najmniejszym wehikulem.
                                                    Po naradzie decydujemy sie uderzyc juz na linie kolejowe i pociagi wiazace
                                                    ciezki sprzet.Okazalo sie ze uruchomiono zapasy wojenne i sprowadzono 500
                                                    nowych czologow Z DDR-owa.Tylez samo Scottow,i niezliczone ilosci
                                                    zarekwirowanych ciezarowek z cywila.Dreaded przejal dowodzenie.Wziolem jeden
                                                    Disk i poprosilem Dreada czy moge sobie popatrzec na lokomotywy. Chcialem
                                                    przezyc to samo co przezyl Wuj.Wszystkie diski byly w powietrzu,kazdy mail inne
                                                    zadanie.Polecialem na trase Poznan-Berlin. Kolo malej stacyjki Torzym
                                                    zauwazylem wiezdzajace na pociag duze ilosci czlogow z Poligonu z
                                                    Sulecina.Mozna sie bylo przestraszyc.Takie ilosci.Byly to maszyny sprowadzone
                                                    wczesnie noca z DDr-owa.Bylo nas 15 osob razem w disku kazdy mial jedno
                                                    laserowa ciezka rusznice przeciwpancerna.Lokomotywa stala i syczala para
                                                    psikala spod kol.Widac bylo jak palacz dorzucal i trzymal ja w stanie gotowym
                                                    do ruszenia.obsluga cywilna.Szkoda tych ludzi i zolnierzy to mlodzi
                                                    chlopcy.Politrokow nie widac,oficerow tez nie z<auwazylem krecocych sie.Znizam
                                                    lot nad sama ziemie i biore do reki mikrofon.jest cisza nas nie slychac .Nagle
                                                    moj glos brzmi nad lasem i stacja.Uwaga prosze wysiasc i odejsc od skladu i
                                                    wysjc z maszyn bojowych.Zolnierze zadzieraja glowy do gory i sie gapia,jakis
                                                    oficer wylazl z zabudowan kolejowych i patrzy.Spokojnie powtorzylem i do
                                                    oficera jeszcze raz
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 10.09.03, 15:44
                                                    Znizylismy sie nad lokomotywe,tak ze bylo go widac i spokojnie poprosilem aby
                                                    poszedl do lasu i nie podchodzil do lokomotywy.Maszynista wskoczyl do srodka
                                                    zabral drugie sniadanie zawiniete w gazete i butelke z herbata,to smo zrobil
                                                    palacz.Po zejsciu na ziemie porzylozyl rece do ust i krzyknal w naszym
                                                    kierunku wytepcie te wszy do konca.Podziekowalismy za rade.Zrobilem nawrotdo
                                                    konca skladu ,byl cholernie dlugi czeciowo zaladowany.Wojsko prosilismy aby
                                                    uciekali do lasu.Zolnierze inormalni oficerowie odrazu odskakiwali i uciekali
                                                    daleko w chaszcze.Wzbilelismy sie na wysokosc 1 km i no przymierzylem z gory
                                                    prosto w komin wiazka na przepalanie .Laser przepalil ruszta i kociol ,para
                                                    trysnela z komina na jakies 300m.Cisnienie straszne okolo kikuset atmosfer i
                                                    temperatura pary okolo 500C.Po chwili parowaz wygasl.Stal juz nie fukal i
                                                    czekal na odprowadzenie na zlom.Cofnelismy sie w kierunku granicy tam stalo
                                                    chyba z dziesiec skladow zpojazdami roznych typow.Rozprawilismy sie
                                                    blyskawicznie,Najpierw ostrzezenie,obsluga li wojsko odrazu wialo na
                                                    boki,politrucy organizowali obrone.Kolejnosc walki byla nastepujaca,najpierw
                                                    rozprawialismy sie z mordercami wojska a poznie ze sprzetem .Lokomotywy
                                                    dostawaly z boku .Pieknie puszczaly wasy z pary ,zupelnie jak w 45 nad
                                                    Ruhra,przypomnialy sie mnie opowiesci Wuja.Uzylem sobie uczciwie.Skoczylismy
                                                    nad poligon do Sulecina.Resztki broni panzernej zostaly spieszone.
                                                    Pozniej systematycznie kazda jednostak kazde lotnisko kazdy las kazde
                                                    zgroamdzenie zostalo pozbawione sprzetu.Lezaly po lasach juz setki tysiecy ton
                                                    szmelcu.Juz mialem plan .To sa pieniadze do odzyskania.
                                                    Po powrocie w domu byl spokoj.Kolejno ladowaly zalogi w silosach i ludzie szli
                                                    odrazu po posilku na wypoczynek.Jutro mialo nastapic roztrzygniecie naszego
                                                    losu.Nile naskuchiwak cala noc radio.Byl spookoj,radar tez nic nowego nie
                                                    przynosil.Atak mial nastapic o 4 rano.O trzeciej budzimy zaloge disku
                                                    zwiadowczego.Dostaja polecenie wzbicia sie na duza wysokosc rzedu 50km i
                                                    spenetrowania radarem o wszystkich celach w powietrzu sie ruszajacych.Mlodziez
                                                    siedzoala w lodziach i czekala w fosie na jakikolwiek ruch. Dostali pozwolenie
                                                    na otwarcie ognia o godzinie 4 rano.Bedzie sie cos ruszac to walic.Niknejm
                                                    zrobil nowa noiespodzianke.Lodzie posiadaly opcje podglad z pod wody.Zalogi
                                                    spokojnie spaly oprocz jednego co bserwowal z kazdej lodzi przedpole.Zielony
                                                    mial pelne dowodztwo nad mlodziez zmotoryzowana w Talbonitowych
                                                    pancerkach.Porostawial w terenie wnjbardziej nie prawdopodobnych
                                                    miejscach.Jak sie pozniej okazalo najlepszych.Motocyklisci robili co chcieli
                                                    na nich lezal obowiazek byc wszedzie.Obawialismy sie duzego desantu do srodka
                                                    naszego wojewodztwa.Zreszta zaufana osoba meldowala ze takowy sie odbedzie.
                                                    Maly disk melduje ze okolo 350km od nas jest 5 zgrupowam helikopterow
                                                    transportowych w barwach sasiedzkich i leca z 4 kierunkow.Kazde zgrupowamnie
                                                    ma oklo 500maszyn.Nile naciska guzik alarm.Zalogi sie podrywaja.Regulamin
                                                    przewidywal najpierw dobre sniadanie.20 minut w czasie jak dokonywano topalety
                                                    osobistej ,specjalne godspodynie robily jajecznice na beconie dla ponad
                                                    150osob,chleb z maslem i kawa nesca z mlekiem lub czarna.Nasi dzielni lotnicy
                                                    w parowali do kantyny stoly juz staly zastawione.Odrazu zabrali sie do
                                                    spozywania sniadania.Disk melduje jeszcze 300km,nie jestesmy rozpoznani.To
                                                    trudne zadanie,Oni leca na wyskoksci 2000m a nasi sa na wysokosci 40km.
                                                    Powoli bez tloku zaczynaja diski startowac.Kazdy robi jak uwaza,zadanie jest
                                                    jedno zwalic w szytkie helikoptery.Mozna uzywac opcje jaka sie chce wqidzialny
                                                    i niewidzialny.Zadnych kurtuazji, dobry madrala to taki co lezy metr pod
                                                    kwiatkami o ile ktos zasadzi.
                                                    Dreaded ma kontrole nad calym obrazem walki.Juz siedzi przy olbrzymich
                                                    monitorach kontrolnych i obserwuje.Nad fosa spokoj.W lesie rowniez,srodek
                                                    okey, Diski w powietrzu.Ja wybralem duzy disk o olbrzymiej sile ognia.Jest nas
                                                    15 strzelcow i kazdy ma po dwie rusznice laserowe.Jest to eksperyment
                                                    Dreaded.Zobaczymy jak sie to sprawdzi.Jestesmy na wysokosci okolo 40km,juz od
                                                    20minut obserwujemy lecace helikoptery,leca w szyku transportowym.widac ze
                                                    kazdy helikopter ma zamontowana wyrzutnie rakien i karabiny maszynowe,ale to
                                                    wszystko starego typu to dobre moglo byc pod koniec drugiej wojny swiatowej
                                                    lub straszenia niewinnych ludzi,lecz nie wkontakcie z nowoczesna tecjhnika
                                                    obslkugowana przez mlodziesz i doroslych nawet bez wyksztalcenia
                                                    wojsklowego,ale z checia pozbycia sie nieproszonych gosci.
                                                    Przychodzi juz rozkaz od Dreaded zaczynaja w chodzic w nasz rejon,pada z
                                                    glosnika jedno slowo "czyscic".Spokojnie splywamy naszym diskiem w pozycji
                                                    niewidzialny w ich poziom.Wokol stare helikoptery dymiace potwornie
                                                    wypelnione wojskiem.Juz sie przygotowuja do skokow to czas.Otwieraja sie drzwi
                                                    w helikopterach.Oytwieramy ogien w e wszsytkich kierunkach ciezkimi pociskami
                                                    laserowym.Helikoptery paruja jeden po drugim ,doslownie znikaja.Zaczyna ich
                                                    brakowac wszyscy tak ostro pracuja ze jzu niema celow tzreba sobnie
                                                    wyszukiwac.Praktycznie jest czysto. W naszym rejonie.Ciekawe czy zdazyli
                                                    zameldowac o znikaniu maszyn.
                                                    Dreaded krzyczy teraz rejon wschodni juz wchodza.Oni mieli taktyke fal.Bali
                                                    sie tloku nad celem dla nas bylo lepiej ,spokojniejsza utylizacja robactwa.
                                                    Teraz przyjalem inna taktyke.Zawisnelismy w gorze nad helikopterami okolo 2km
                                                    i z jednego miesjca prujemy w dol do wsyztkiego co leci.Celuje sie w wirniuk
                                                    poteznym ladunkiem laserowym przeciwpancernym.Efekt jest piorunujacy,srodek
                                                    wirnika znika a platy leca na sasiadow.Swietna taktyka malo pracy a duzy
                                                    efekt.Faktycznie skuteczna technika ,ani jeden spadochron sie nie
                                                    otwiera.Praktycznie to wyglada tak ,platy wirnika leca na boki a helikopter
                                                    przy tym ladunku paruje.Chlopcy sie ciesza nie bedzie sprzatania na polu
                                                    mniejsze straty.Po chwili Dreaded prosi o przejscie do rejonu polnocnego i
                                                    tutaj niespodzianka leca olbrzymie transportowce.Jeszce maja do naszego
                                                    wojewodztwa okolo 20km.Umawiamy sie tak jeden disk celuje na raz ze
                                                    wszystkich rusznic do jednego transportowca.Trwa to okolo pol minuty po
                                                    odpaleniu takowy znika z pola widzenia.Nie zdazyl wybuchnac ani paliwo nic,po
                                                    prostu paruje.Po dziesoieciu minutach kazdy ma zaliczone po oklo 5
                                                    transportowcow.Robi sie pusto.Dreaded sie melduje rejon zachodni, prosi o
                                                    zrobienie porzadku.Udajemy sie a tu niespodzianka leci z dwadziescia kluczy
                                                    mysliwcow zapenie smieli ochraniac juz odzialy ktore wyladowaly na ziemi.
                                                    Maja jeszce do nas okolo 35km.Leca bardzo wolno,widac czekaja na dalsze
                                                    rozkazy cos jest nie tak.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 11.09.03, 13:32
                                                    Uzyto podstepu, na okolo 5-ciu duzych szybowcach wsliznelo sie niepostrzezenie
                                                    od strony najmniej spodziewanej okolo 100 ludzi przebranych w cywilne
                                                    ubrania.Ladowali na spadochronach na polach uprawnych.Tak meldowali
                                                    motocyklisci rozrzuceni po calym terenie.Nikt z tych "cywili" nie opuscil
                                                    jeszcze punktu ladowania.Dreaded natychmiast wezwal Zielonego,ktory odrazu
                                                    skierowal swoje ciche pancerki w tamtym kierunku.Ludzie Zielonego otrzymali
                                                    rozkaz likwidacji tych "cywili".Nadazyla sie okazja zlapania jezyka.Jeden
                                                    nieostroznie odszedl na strone od kolegow za potrzeba.Chlopcy nasi wyskoczyli
                                                    z aut zarzucili mu siec na cialo.Szamotal sie makabrycznie zaciagnieto
                                                    specjalne linki co przydusily delikwenta i glowa upadla.Natychmiast popuszcono
                                                    linki i podano tlen gosc sie ocknal juz w pancerce.Byl wieziony do naszej
                                                    kwatry glownej.Rozgladal sie z zaciekawieniem.Auto prulo cicho po oranym
                                                    prawie ponad 100-ke jak dopadl szosy odrazu na 200 gosc zbaranial.Byl juz
                                                    cicho i zdeprymowany,zauwazyl to inny swiat inna technika.Ludzie sa ludzmi a
                                                    nie zwierzetami, wprowadzono go na przesluchanie.Caly spowity w sieci.Najpierw
                                                    posadzono na normalnym krzesle i zapytano sie delikwenta czy nie jest
                                                    glodny,skinal glowa ze tak.Podano mu nasze jedzenie ,popil prawdziwa kawa a
                                                    nie garnizonowa zbozowka,na koncu zapytano sie czy ma chec na jakich alkochol
                                                    dostal maly kieliszek porto.Ogladal, niewiedzial czy to dla komara,ale zaczal
                                                    sie czuc jak inni wzial do reki i spokojnie wysaczyl,zrobilo sie mu cieplej i
                                                    widac sie rozluznil,byl zdziwiony ze nikt go nie bije i nie krzyzczy a tym
                                                    bardziej mnorduje.Dreaded sie zapytal co go sprowadza tutaj,dlaczego sie nie
                                                    zameldowal przy wjezdzie jezeli ma ochote przyjsc do nas w goscie.
                                                    Facet zbaraniual i zaczal sie jakac,nastepnie odchrzknal i zaczol odpowiadac
                                                    na nasze pytania.Zostal wezwany na cwiczenia ,obecnie przebywa w rezerwie jest
                                                    wyszkolonym komandosem,ma rodzine.Po przyjsciu do wojska z powrotem po
                                                    tygodniu cwiczen ,glownie uczono szybko strzelac do cywili,obwieszczono im ze
                                                    ida bronic zdobyczy systemu modralow.Krotko mu odpowiedzielismy okey,mamy
                                                    propozycje,albo zginiecie w ciagu 5 minut wszyscy albo przechodzicie na nasza
                                                    strone.Sie zastanowil i zaczol na glos myslec.Ich jest 100 to zadne sily to
                                                    chyba mnanewr majacy na celu wyprowadzenie nas w pole.Wszyscy sa z poboru
                                                    nikogo niema z wojsk wewnetrznych,wierzymy mu.Chlopcy Zielonego pojechali z
                                                    nim zpowrotem.Wypuscili on pobiegl do swoich i szybko zreferowal.Cala setka
                                                    jak jeden maz podniosla rece do gory.Kazano zlozyc bron i wszystko co sluzylo
                                                    do zabijania,Po chwili byla kupa szmelcu i broni krotkiej i broni
                                                    bialej.Odchodzili do szosy.Tam stalo juz 5 podstawionych autobusow bez
                                                    kierowcow.Kazano wsiasc dzrwi sie zamknely i autobusy wolno ruszyly.Byly
                                                    sterowne zdalnie .Po godzinie byly juz na miejscu.Bron zgromnadzona na kupie
                                                    oswietlono reflektorem i nastepnie silnym przeciwpancernym strzalem stopiona
                                                    na kwalek bryly.Na autobusy czekaly juz nasze gospodynie nakarmily i przebraly
                                                    delikwentow w nasze ubrania i skierowano do obozu przejsciowego.Teren byl
                                                    ogrodzony i strzezony.Zreszta napastnicy nie przejawiali checi ucieczki
                                                    najedzeni zadowoleni polozyli sie spac.Okazalo sie od dwoch dni byli na ostrym
                                                    dyzurze i jedli tylko jakies suchary i konserwy.
                                                    Zglosilem sie do Dreaded i mowie ze mamy jakies mysliwce ktore prowadzimy juz
                                                    od paru minut co z tymn robic.Dreade odpowiedzial ze to jest dopiero poczatek
                                                    armady powietrznej ,ktora nadciaga z terenow DDr-owa,Czyli sasiedzi ostowi z
                                                    westu.Nie bawic sie wszystko utylizowac.Dolaczyly wszystkie diski do
                                                    nas.Powtarzanmy taktyke przegrzanego rusztu,czyli grilowanie z doskoku.Kazdy
                                                    disk nagrzewa grila wszystkimi rusznicami.Samoloty nieprzyjaciela paruja jeden
                                                    po drugim.Mysliwcow juz nie ma po chwili nadchodza olbrzymy transportowce
                                                    wypchane sasiedzkim wojskiem.Pierwsze grilowanie odbilo sie ujemnie na
                                                    naszych nosach.Tak straszliwy smrod sie rozszedl w powietrzu.Kazalem
                                                    podwyzszyc temperature ,aby nie zanieczyszcac powietrza.Cholera co oni
                                                    jedza,zeby tak smierdzialo.Pomoglo nic nawet nie skwierczalo.Pol godziny juz(
                                                    przewialo nawet dymy a o zapachu sladu.
                                                    Wszystkie diski przelecialy w promieniu 1000km od naszej ziemi po pare razy i
                                                    stwierdzily zalogi ,ze nawet zadnej parkotki czy kukuruznika niema w
                                                    powietrzu,kompletny spokoj.Na ziemi juz dzien lasy wypelnione wojskiem,ale nie
                                                    atakujace.Oficerowie czekaja na rozkazy,ktore prawdopodobnie juz nigdy nie
                                                    nadejda.No to zaczynamy sie brac za wojsko.Oficjalnie w bialy dzien wjezdza
                                                    Zielony pancerka pomiedzy odzialy zgromadzone w lesie.Poprosil oficera,wojsko
                                                    zdziwione co to za dziwny pojazd co tak cicho jedzie.Oficer sie zglosil i pyta
                                                    czym zawdziecza te wizyte.Zielony z glupia frant odpowiada widze ze ludzie nie
                                                    wyspani i glodni.Zapraszamy do nas ,ale bron zlozyc i przechodzic czworkami
                                                    dostaniecie jedzenie i spanie,kto odmowi ma godzine na opuszcenie tego
                                                    terenu.Oficer laczy sie z swoimi odzialami i jest narada jego podwladni
                                                    przyjezdzaja ze wszystkich stron.Okazalo sie ze bylo niemalo okolo 2 tys
                                                    zolnierzy.Oficerowie wogole sie nie zastanawiaja wydaja rozkazy,Wojsko porzuca
                                                    bron i sie ustawia czworkami.Okazalo sie ze jest to pobor z rezerwy ludzie
                                                    powyciagani z domow od rodzin i nikomu sie walczyc w obronie jakis glupich
                                                    idealow niechce.Wszyscy sie zgadzaja z nimi,oficerowie rzucaja bron i
                                                    przechodza do brzegow fosy tam nasze lodki po 5 zabieraja i dowoza do opunktu
                                                    w ktorym czeka nasza kolejka .Sa wszyscy zawiezieni do obozu.Chumory im sie
                                                    poprawiaja.My przesluchujemy wszystkich. Sa zdziwieni ze nie obchodza nas ich
                                                    militarne osiagniecia i jeden wrecz zapytal dlaczego.Odpowiedzialem nie
                                                    zajmujenmny sie glupotami lecz trzeba mnyslec o przyszlosci.Zostali podzieleni
                                                    zolnierze wedlug takich kryterow na majacyh rodziny i nie na posiadane
                                                    wyksztacenie i zawody.Po tygodniu i obserwacji wojska decyduje sie przedstawic
                                                    im nasza propozycje,bedzie polaczenie rodzin,bedzie praca ,beda
                                                    pieniadze,bedzie wyksztacenie.Nastapila cisza.Pytania typu a jak z tamdad
                                                    wyciagniecie.-Odpowiedzialem to nasza glowa.Kto ma chec to prosze pierwszych
                                                    25 na poczatek.Wstawili sie oficerowie.Jak jeden maz.Kazdy musial przedstawic
                                                    swoj adres i czas kiedy rodzina jest w domu.Wybrana zostala godzina wieczorna.
                                                    Pierwszy disk leci do Rabki z tamdat pochodzil ten wojskowy.Zostalo
                                                    zapakowanych dwoch do pomocy naszych i lecimy w pare minut jestesmny nad
                                                    Rabko.Zolnierz pokazuje ktory to dom.Stajemy na ulicy w pozycji nie widzialny
                                                    i On z zemna wychodzimy na ulice i podazazamy do jego domu.Zastajemy cala
                                                    rodzine 3 dzieci zona i siostra zony.Prosi o szybkie zabranie rzeczy
                                                    najpotrzebnieszych osobistych.Siostra zony zostala poproszona o opieke nad tym
                                                    mieszkaniem.Wreczylem jej troche pieniedzy na koszty z utrzymaniem z
                                                    baraniala.Powiedzialem zeby nawet zamieszkala jak ma chec.Odpowiedziala ze
                                                    niema z mezem mieszkanie i natychmista to uczyni.Dolozylem im na zycie spora
                                                    sumke i powiedzialem ze nie zapomnimy o nich.Adres zapisalem.Po dwudziestu
                                                    minutach jestesmy u nas.Koledzy oficera nie dowiezaja.Cala noc diski sciagaly
                                                    rodziny ze wszystkich zakatkow naszego duzego kraju.Nad ranem zostalo tylko
                                                    cos z 500osob ,ktore trzeba bylo przywiesc i to jak najszybciej.Byly obawy ze
                                                    madrale uruchomia caly aparaty teroru.Po takie klesce to sie beda tylko mscic
                                                    na ludziach bezbronnych,i pozniej sobie medale rozdawac za walecznosc i odwage.
                                                    Wydzielona zostala duza kwatera na ktorej rozpoczela sie budowa domkow dla
                                                    tych nowych obywateli naszego wojewodztwa.Oni reprezentowali wszystkie
                                                    zawody.Dostali nasza technologie i i ich wlasna praca zostaly parcele
                                                    blyskawicznie pociagniete na przod.Na dzien mieszkali wszyscy w obozie.Mieli
                                                    takie same warunki jak inni nasi obywatele.Pelne wyzywienie,spanie i zajecia
                                                    jakie na ktoi mial ochote od sportu do rozrywki.P
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 11.09.03, 13:35
                                                    Panowala wsrod nich radosc,byli szczesliwi ze sie wyrwali ze szponow
                                                    zaklamania,nieuczciwosci ,korupcji,pijanstwa,niemocy.
                                                    Polecialem do Niemiec udalem sie do koncernow stalowych z zapytanmierm czy sa
                                                    zinteresowani duza ilosci dobrej jakosci zlomu.Odpowiedz byla jedna tak 20DM
                                                    za tone.To Fortow zostaly podciagniete tory DB i olbrzymi plac zapelnily
                                                    dzwigi i urzadzenia do ladowania.
                                                    Zrobilem wsrod nowych obywateli werbunek czy ktos chce szybklo posiadac jakis
                                                    kapital,nie bylo odpowiedzi nie.PLan byl nastepujacy,uprzednio zostalo
                                                    zalatwione z miejscowymi wladzami madralow,kosztowalo to troche i obiecalismy
                                                    caly teren oczyscic z zlomu ktory zalegal po wojnie.Byla zgoda na
                                                    pismie.Kosztowalo nie drogo.Jakas ich szycha wziela w kieszen 1000DM to byl
                                                    dla nich majatek.Dla nas miesieczny zarobek robotnika w fabryce.Balem sie ze
                                                    nie dotrzyumaja slowa.Zrobilem zebranie i zesmy uzgodnili ze tego oczyszcenia
                                                    trzeba dokonac w ciagu mniesiaca,system nie wydolny za nim sie polapie bedzie
                                                    po wszystkim.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 12.09.03, 12:53
                                                    Wojna wywarla dobry wplyw na ludzi.Nie bylo z naszej strony zadnych ofiar,jak i
                                                    ze strony przeciwnej,poza degeneratami i madralami wyzutych z ludzkich
                                                    uczuc.Niestety ludzie z indoktrynowani nie nadaja sie do innego zycia,lepiej
                                                    ich usunac na placu boju.Zreszta w wielu wypadkach jak jest nadmiar tego typu
                                                    osobnikow,to takowych sie posyla na wojny lub akcje ,gdzie pozniej sa chowani z
                                                    medalami i zaszczytami.To juz taka madralska natura.
                                                    Pierwszy transport ludzi odjechal na poligon do Sulecina.Bylo tam zgromadzonych
                                                    ponad 500czolgow lecz po naszym tuningu,nie nadawaly sie do jazdy.Taktyka
                                                    niszczenia byla prosta.Kazdy pojazd pancerny byl ciety laserem z Talbonit-
                                                    pancerki na pol pozniej jeszcze raz na pol i w poprzek.Tak sprofilowany nadawal
                                                    sie do transportu.Nasze dzwigi ladowaly na nasze lory i to transportowano na
                                                    tajemniczy plac.Ktory sie znajdowal kolo naszych domkow.Tam zostal zrobiony
                                                    zsyp gdzie caly urobek stalowy spadal do wagonikow.To byl pomysl Zielonego,i
                                                    faktycznie spisywal sie niezle.Zamowiono w Wroclawiu okolo 500 wagonikow
                                                    waskotorowych wieloosiowych do przewozu wiekszych ciezarow.Na kazdy taki
                                                    wagonik mozna bylo wsadzic max jedna tone zlomu.Kolejka skladala sie z 10
                                                    wagonikow i byla ciagnieta przez dwie lokomotywki oczywiscie made in
                                                    Michal.Kazda miala zamontowany jeden silnik trakcyjny na niskie napiecie i
                                                    baterie naturalne.Dwie takie lokomotywki byly w stanie rozpedzic dop 40km /h
                                                    taki sklad 10ton +waga wlasna pojazdow torowych okolo 5 ton.Takich skladow
                                                    stalo juz gotowych 50-dziesiat.Wyjezdzaly z ziemi przy fortach .Miejscowe
                                                    dzwigi podnosily kazdy wagonik i wysypywaly na duze lory kolejowe.Kolejka miala
                                                    zrobiona petle zakrecala i z powrotem do domu.Obslugiwal kazdy taki pociag
                                                    dwoch ludzi.Natomiast na placu u nas byl wykonany szyb do ktorego dzwig
                                                    zrzucal poszczegolne kawalki urobku.Aby nie komplikowac procesu obok stal
                                                    olbrzymi mlyn napedzany silnikami elektrycznymi ponad 100kW i w procese ciaglym
                                                    mielil kawalki pocietego zlomu na urobek grubosci okolo 50mm .Byl odmierzony
                                                    czerpak ktory zrzucal na raz tylko jedna tone urobku,ktora wpadala do wagoniku
                                                    zanim nabral druga lyzke, wagoniki sie przesuwaly.Tak po 10 razach byl sklad
                                                    gotowy do odjazdu.Na poligonie pracowalo ponad 30 pancerek i ciely
                                                    zawziecie.Lorry jezdzily w cyklu ciaglym zmieniali sie tylko kierowcy co 4
                                                    godziny godzina odpoczynku,po 8 do domu.Bylo nas duzo i nie trzeba bylo sie
                                                    nadwyrezac.Pracowali wszyscy za kwote do podzialu ,a nie jak wyrobnicy u
                                                    madralow, za niewolnikow.Tutaj kazdy mial cos do powiedzenia byl
                                                    wspolwlascicielem i odpowiedzialnym .Dostarczylem probna partie zlomu do
                                                    stalowni.Zbadano i stwierdzono to gotowy prawie material tylko przetopic i
                                                    uformowac.Cena zostala podwyzszona za tak dobry material do 100DM za tone.Nile
                                                    zalatwil z koleja ,aby rowniez zabrac stare parowozy i torowiska
                                                    uszkodzone.Jednak marki byly cudotworcze.Madrale sprzedali by wszystko aby sie
                                                    nachapac.Pobiezne wyliczenia wskazywaly ze bedzie okolo 10tys ton materialu.
                                                    10.000x100=1.000.000DM te pieniadze podzielone przez 200ludzi tyluz chialo
                                                    pracowac dalo na glowe po 5000DM.To byl ich poczatek.Niewyobrazalna suma.
                                                    Po tygodniu Sulecin zostal oprozniony,nastepnie helikoptery,za ten materail
                                                    dural w wiekszosci dostaklismy po 200DM ZA TONE .Ludzie sie cieszyli.
                                                    W Fortach zostaly przystosowane pare pomieszczen do zamieszkania.Mielismy teraz
                                                    specjalistow z wielu branz.Materialy byly, potrzeba bylo checi a tej nie
                                                    brakowalo.Po miesiacu nastapil koniec intensywnych prac.Praktycznie nie bylo
                                                    juz co mielic i ciac.Wtedy sobie przpomnialem o paru okretach podwodnych
                                                    wyrzuconych przez marynarke kolo portu na Helu.Skora leza i zanieczyszcaja
                                                    srodowisko to trzeba pomoc.Po krotkiej naradzie postanawiamy wziasc 6 duzych
                                                    diskow z linami i postarac sie uniesc te wraki i w powietrzu przewiesc do domu.
                                                    Wystartowalismy w nocy po 20minutach lotu spokojnego, jestesmy nad Helem.Wiosko-
                                                    miasteczko spi.Pare lamp mizernych pali sie w porcie.Wartownik spi przy wejsciu
                                                    od morza.Jest sielanka nic sie nie dzieje.Wysiada 4 nurkow z jednego diska i
                                                    podczepiaja line do dzioba jednego uboota,lekko unosza i w tynm czasie nurkowie
                                                    przciagaja olbrzymia stalowa line.To samo ztylem.Po chwili obie sa
                                                    zaczepione.Proba diskow co potrafia.Spokojnie startuja bez najmniejszycgh
                                                    problemow wrak sie unosi cichutko i szybuje pod diskami w powietrzu.Kurs na
                                                    dom.Podroz odbywa sie na wysokosci okolo 20km.Ladowanie przebiega bez
                                                    problemu.Startujemy po nastepny ,bylo ich z 5 sztuk.Pordzewiala ale dobra
                                                    stal ,taka tez potrzena jest do przetopu.Rano zauwazono brak tego
                                                    smiecia.Konsternacja i stwierdzono ,ze fala musiala zabrac.Nastapila
                                                    likwidacja,placu, zsypu.Im mniej wie tym lepiej.Na tym, miejscu zostalo z
                                                    powrotem przywrocone pole.To samo zrobiono przy fortach.Nasze wojewodztwo
                                                    zaczelo sie rozrastac.Wiekszosc zywnosci juz bylismy w stanie produkowac i
                                                    olbrzymia czesc jej sprzedawac do sasiadow.Duzo niemieckich fabryk sie
                                                    zglosilo .Te warunki jakie byly im dane na poczatku sie spodobaly.Obie strony
                                                    mialy z tego korzysc.Mysmy nie podwyzszali wartosci umow jakie byly przyzeczone
                                                    na poczatku.Tym zdobylismy zaufanie i popyt na nasze uslugi.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 15.09.03, 11:32
                                                    Zycie gospodarcze naszej wspolnoty zaczelo nabierac rozmachu.Kadry mlodych
                                                    uczeszczaly do szkol.Tu wynmikl problem czesc chodzila do typowych szkol,ktore
                                                    uczyly zawodu i troszke ogolnych informacji i obowiazkowo dwa jezyki.Angielski
                                                    i niemiecki.Po zdaniu ostanich egzaminow nowo upiecseni fachowcy udali sie do
                                                    prac zwiazanych z zawodem.Niestey ludzie nie byli zadowoleni z poziomu
                                                    wykonczenia pracy i uczciwosci wykonania jej.Absolwentow sie cofnelo z powrotem
                                                    do szkol i sciagnelismy paru nauczycieli zawodu z Szwecji i Niemiec,ktorzy
                                                    wladali jezykiem polskim.Ci ludzie przekazali wiedze w swoich zawodach.Ta
                                                    partia uczni co po pol roku pozniej opuscila szkole i odrazu weszla do
                                                    pracy,spowodowala wzrost zapotrzebowania.Ludzie byli zadowoleni.Na wzor mieli
                                                    te pierwsze szwedzkie domki ,ktore juz staly jakis czas bez potrzeby
                                                    naprawy,wszystko funkcjonowalo.Tak to bylo trafione w 10.Niestety nasi rodzimi
                                                    nauczyciele nie potrafili wpoic uczniom etyki zawodowej ani uczciwosci.Kazdy
                                                    robotnik wykonujacy swoj zawod musi byc dumny z swojej pracy i posiadac pewien
                                                    honor.On wykonuje tak aby bylo zawsze dobrze,a nie jak ktos doplaci to bedzie
                                                    znosnie.Trzeba tez uczcziwie placic robotnikowi od poczatku.Tutaj byl problem
                                                    madrale zdemoralizowaly spoleczenstwo,ktore bylo z korumpowane ,przekupne,bez
                                                    zadnego honoru.To chcielismy wytepic i powoli sie udawalo.Pierwszym elementem
                                                    jaki poprawil nastawienie pracownikow do etyki pracy bylo wlasnie danie takiej
                                                    zaplaty,aby mogl wyzyc spokojnie do pierwszego.Tak ze po przyjsciu do domu nie
                                                    myslal gdzie tu pojsc i dorobic.To powoduje utrate sil ,starzenie sie i brak
                                                    kontaktu z rodzina,lata przelatuja jak zbicza strzelil i juz czlowiek jest
                                                    stary i nikt go niechce.
                                                    Finanse nasze zaczely sie poprawiac,zostal powolany czlowiek do prowadzenia tej
                                                    dziedziny u nas.Mial ukonczone studia w Niemczech.Byk swietnym fachowcem.Od
                                                    niego zalezalo gdzie i co jak rozdzielic aby starczylo dla wszystkich.Zostal
                                                    wprowadzony fundusz emerytalny dla kazdego.Na poczatku przy dwudziestym roku
                                                    zycia skladki byly bardzo male i nie bylo potrzeby ich podnosic.Pieniadze
                                                    globalnie byly caly czas w ruchu.Pieniadz lezacy to czysta strata,obracany
                                                    przynosi caly czas dochody.Tak z dnia na dzien obrastalismy w piorka.
                                                    Jak do tej pory nie bylo zadnego punktu sprzedazy auta.Nie chcielismy miec
                                                    wozow z silnikami spalinowymi.Niknejm pracowal nad uniwersalnym nadwoziem i w
                                                    roznych wersjach ,ale Zielonego z napedem elektrycznym.
                                                    W krotkim czasie powstalo z 10 prototypow.Zrobilismy ankiete,ludzie chcieli
                                                    razczej auto duze,ktore byloby uzywane do dalekich podrozy.Na miejscu mielismy
                                                    swietna komunikacje za darmo to poco zagracac drogi.Ludziom sie juz marzyly
                                                    wycieczki po Europie.Pare osob bylo w Warszawie prototypami.Wzbudzaly sensacje
                                                    ze wzgledu na cichy motor.Kiedys byl numer opowiadal Darrek; w Warszawie
                                                    zatrzymal jego milicjant i mowi 100zl sie nalezy za glosno pracuje.Darrek mowi
                                                    ze pomylka,milicjant ze sie nie myli i za wmowienie 200zl.Darrek odpowiedzial
                                                    ze moze pocalowac w d..e jezeli ma ochote i odjechal.W miescie zostal
                                                    zatrzymany oprzez inne radiowozy.Podbiega milicjant i krzyczy dowod drugi mowi
                                                    zabrac za uszkodzony uklad wydechowy.Darrek odpowiada spokojnie nikt nie
                                                    sprawdzal on tzn moj silnik pracuje cicho.-Kazali wlaczyc,Darrek mial tasme
                                                    nagrana z chodzacym na wolnych obrotach silnikiem i glosnik w miejscu
                                                    silnika.Puscil tasme stojkowy slucha i mowi dobry rowno idzie no i cicho.Pyta
                                                    sie jakto mozliwe,Darrek odpowiedzial ze tamten milicjant musial pomylic
                                                    samochody.Takie podstepy z naszej strony chronmily przed sie ujawnieniem ze ten
                                                    pojazd pochodzi z zakazanego wojewodztwa.
                                                    C.d.n.
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.09.03, 19:31
                                                    Po roku zaczelismy wszyscy obrastac w piorka.System 10% na wszytkie podatki
                                                    zaczal dawac korzysci.Nikt nie chial sie narazac i wszystko szlo jawnie,zadnych
                                                    ciemnych interesow.W ten sposob spoleczenstwo zaczelo cenic uczciwosc.Wiadomo
                                                    taka polityka zaczela nam napedzac producentow roznych branz do naszego
                                                    wojewodztwa.Zaczelismy sie bronic,tylko byly wybierane czyste branze,ktore nie
                                                    zasmiecaly srodowiska.Autostrada byla juz po prawej stronie calkowicie
                                                    zabudowana fabrykami.Pol Europy sciagnelo do nas.Wystapilismy do madralow z
                                                    prosba o budowe autostrady do Niemiec,byla odmowa co wam drogi nie wystarcza
                                                    ciezarowka wszedzie wjedzie,wygodnisie.Z palantami nie bylo co rozmawiac.Diabel
                                                    wie zkad takich ciemniakow i wzieto i wsadzona na takie odpowiedzialne fotele.
                                                    Jak juz wspomnialem pieniadz robil pieniadz a ich juz nam zaczelo wplywac
                                                    bardzo duzo,po zaspokojeniu potrzeb naszych wszystkich obywateli i zapewnienia
                                                    dzialania naszego systemu zarzadzania obrony ,zaczelo zostawac w kasie
                                                    olbrzymie sumy idace juz w setki milionow marek.Podjelismy wspolnie
                                                    decyzje.Budujemy na wlasny koszt autostrade do Niemiec,ktora bedzie podlaczona
                                                    do czesci Niemieckiej za Swieckiem.Udalo sie wynegocjowac z madralami nawet
                                                    niedrogo kosztowalo,jeden ich wzial 100kkDM i drugi tez 100kkDM i dali
                                                    zezwolenie na wybudowanie i na tranzyt czyli nie mialo byc zjazdow na boki
                                                    jednym cugiem od nas do granicy,ale na granicy nie obowiazywala kontrola
                                                    naszych pojazdow.Cos tak jak W.Berlin z korytarzem na terenie DDR.
                                                    Odrazu nasi przystapili do dzialania.Pojechali z geodetami tyczyc autostrade
                                                    odrazu do granicy i w lini prostej.Razem z nimi udal sie nasz pancerny samochod
                                                    z pieniedzmi do wyplacania za kupiony grunt pod autostrade.Zapytacie dlaczego?
                                                    Madralom nie wolno bylo ufac,mogli napasc i opedzlowac zawartosc naszej
                                                    pancerki.Na tel cel przeznaczylismy 20mlnDM.Po tygodniu wrocili, opowiadali ze
                                                    ludzie sie bili ,kazdy chcial zeby przez jego teren autostrada szla taki byl
                                                    brak grosza w narodzie.Madrale zrobili z narodu nedzarzy,ktorym sie sprzedawalo
                                                    szmelce na talony typu Wartburg,W-waM-21,Sarenka itp.W planach mieli cud
                                                    techniki, Fiata.Po powrocie naszych odrazu ruszyly w droge najwieksze nasze
                                                    catepilary i inny sprzet do budowy autostrady.Roboty zienmmne posuwaly sie
                                                    blyskawicznie dziennie formowano korone drogi lub rynne wyrownana okolo
                                                    2km.Nastepnie ciezarowki zwozily tony piachu ubjano pozniej sypano makadam i na
                                                    koncu lano na zbrojona plyte beton,ktory byl juz formowany w kawalki po 12m i
                                                    przerwa dylatacyjna,na rozszezanie sie podczas cieplych dni.Dziennie wylewano
                                                    do stumetrow bierzni w obu kierunkach.Przedsiewziecie bylo szalone,rozmach prac
                                                    niesamowity,zatrudnialismy miejscowoa ludnosc,miala placone w markach wedlug
                                                    naszych stawek.Ludzie sie malo co nie pozabijali ,o te prace.To bylo tajemnica
                                                    tego postepu.Po miesiacu juz bylo wykonane 40km prac ziemnych.Angazujac bardzo
                                                    duza ilosc betoniarek zwiekszylismy dzienny wylew cementu do tez 2km
                                                    dziennie.Liczylismy ze za dwa miesiace od tego 40km bedzie wszystko gotowe z
                                                    mostami i wiaduktami.Stosowalismy prosta technike,jak bylo cos na drodze szosa
                                                    lub kolej nawet rzeka, autostarda schodzila pod ziemie.Niknejm zaprojektowal
                                                    razem z Zielonym fantastyczny kombajn,ktory sie wgryzal w ziemie i wykonywal
                                                    tunel za nim posuwal sie kroczacy szalunek,ktory urtrzymywal te masy ziemi aby
                                                    nie runela nastepnie rowniez na szybko polozonych szynach wjezdzal gotowy
                                                    betonowy tunel,ktory mial nosnosc pozwalajaca utrzymac wszystko to co bylo na
                                                    gorze.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.09.03, 20:49
                                                    Co jakis czas przyjezdzali specjalisci od MADRALOW i wypytywali nas o rozne
                                                    kwestie,co kieruje ludzmi ,ktorzy nie maja pokonczonych madralskich szkol a
                                                    maja takie sukcesy? Odpowiedz byla prosta,kazdy czlowiek byl odpowiedzialny za
                                                    siebie nie podlegal zadnej ideologi i molestowaniu partyjnemu.Nie ukonczyl
                                                    szkol uczacych korupcji.Ci specjalisci sie nadziwic nie mogli ,ze obok
                                                    autostrady nic sie nie pobudowalo,zadne domy wioski,stwierdzili ze nie
                                                    gospodarnosc skoro nie potrafili wygospodarowac.
                                                    Kazdy jeden glowe unosil do gory dumnie tytulami i zaszczytami oblatany i
                                                    praktycznie to wiecej nic.Zaden jezyka obcego nie znal, poza ruskim,po dwoch
                                                    dniach pobytu rozgladali sie za naszym jedzeniem i sie okazalo,ze juz im
                                                    ichniejsze nie smakuje.Nasze zaplecze socjalne bylo swietnie
                                                    rozbudowane,mielismy na duzych przyczepach jadalnie na dwadziescia osob.Byly
                                                    takie same rowniez z lazienkami i prysznicami.Toalety przewozne itp.Urzadzenia
                                                    nieznane madralskim specjalistom,.Robotnik ichniejszy zzeral posilek owiniety w
                                                    gazete na kamieniu przy maszynie lub w rowie a jak padalo pod kawalkiem
                                                    plandeki,po pracy mieli banke z woda w ktorej wszyscy myli rece i przecierali
                                                    szmata twarz,toaleta byla natura.
                                                    W polowie drogi wybudowano olbrzymia stacje postojowa.Byly stanowiska do
                                                    tankowania po obu stronach autostrady.Duze punkty handlowe no ceny niestey ale
                                                    w markach.Personel do obslugi zostal z werbowany z okolicznej ludnosci,coraz
                                                    wiecej chialo u nas pracowac.Ludzie sie spisywali fantastycznie.Nie bylo nawet
                                                    prob oszustwa.Doszlismy do ciekawego spostrzezenia ,czlowiek przecietny jak
                                                    dostal wszystko co jest potrzebne do zycia ,za pieniadze otrzymane z pracy ,nie
                                                    interesowalo jego dorabianie ,kombinowanie ,oszustwa itp.Madraski system
                                                    zakladal niskie place i stannowiska na ktorych premia byla mozliwosc
                                                    korupcji,to byl ich system wychowawczy.Byles dobry w nagrode bedziesz opitalal
                                                    innych, a na papierze jestes rowny jak inni..Czyli wszystko gra.Taka polityka
                                                    przez 50 -lat zniszczyla na zawsze wiele pokolen ludzi.To mozna porownac z
                                                    indoktrynacja gebelsa.Ci ludzie juz po zmianie czasow nie potrafia nic innego
                                                    jak krasc i podkradac.Ta generacja jest rowniez stracona,moze szanse beda mialy
                                                    ich dzieci.
                                                    Po trzech miesiacach bylo juz wszystko gotowe.Zostali zaproszeni goscie,nasi
                                                    projektanci,wykonawcy i kto chial od Niemcow przyjechal burmistrz
                                                    nadgranicznego miasteczka,jakis przedstawiciel ruskich no i Burmistrz nasz
                                                    znajomy W.Berlina. Po krotkich mowach przecieto wstege i pojazdy ruszyly.Gosci
                                                    zaprosilismy do restauracji na polowie.Wszystko bylo okey,ale nie dowierzalem
                                                    Madralom.Z Ruskimi sie dogadalismy,chcieli kupowac o dnas zielenine dla swojej
                                                    armi i mieso,chcieli korzystac z autostrady,tu wynikl problem.Autostrada byla
                                                    wydzielona z sieci ogolnych drog,posiadala ogrodzenie i zadnego zjazdu i takie
                                                    same przepisy i ograniczenia jakie panuja w niemczech.Czyli predkosc
                                                    dowolna.Zakladalismy ze nikt nie bedzie jezdzil wiecej jak w tych czasach
                                                    150km/h nawierzachnia lekko wytrzymywala 230km/h.Nasze pojazdy rozwijaly prawie
                                                    wszystkie 200km/h.Natomiast Rosjanie pedzili swoimi gazikami 60km/h a ich
                                                    kolumny to makabra 40km/h.Wytlumaczono im ze narazie jest niemozliwe.Madrale
                                                    jezdzili tez strasznym zlomem ich ciezarowki posuwaly sie 60km/h i nie dlatego
                                                    ze nie wyciagaly,Oni oszczedzali paliwo aby moc pozniej sprzedac i dolozyc do
                                                    rodziny tyle aby starczylo na chleb do pierwszego.
                                                    Tez nie dostali zezwolenia w pierwszym roku.
                                                    Ruch sie toczyl zwawo,nasi ludzie w naszych pojazdach ten 120km odcinek
                                                    pokonywali w 55minut.Tankowaly tylko nasze ciezarowki.Osobowe no wiecie byly to
                                                    male perpetum mobile.
                                                    Nasi ludzie ostrzegali z Warszawy, Madrale sie znowu szykuja na
                                                    zajecie ,spodobala im sie ta autostrada,na ktorej ruch zaczol wzrastac,byly to
                                                    pojazdy niemieckie i nasze.Dziennie przyjezdzalo okolo 10tys ciezarowek typ TIR
                                                    byla kooperacja naszych fabryk z zakladami macierzystymi.Nasze dochody z
                                                    fabryk wzrosly o ponad 50% dal to usprawniony tani transport.Nonsensem bylo by
                                                    brac oplaty za przejazd,wtedy moglby opasc dochod z fabryk ate wrecz przeciwnie
                                                    zwiekszaly produkcje i zatrudnialy wieksza ilosc ludzi.U nas powstal kryzys
                                                    ludzki.Zaczelo brakowac ludzi,wszystkich chetnych sciagano z okolicznych
                                                    wojewodztw,przeprowadzali sie rodzinami od nas dostawali grunt i dom no i
                                                    najwazniesze prace.
                                                    Glosy z Warszawy ostrzegaly,Madrale beda probowac was wziasc poprzez
                                                    zaskoczenie i fortelem.Szkoda bylo ludzi odciagac od pracy i swoich zajec.
                                                    Wpadlem na cieklawy pomysl.Zrobilismy zebranie naszej ulicy i przypomnialem
                                                    stara historie z ruskimi w czassie wojny kolo Wroclawia jak duszki ich
                                                    pogonily.Sluchali z zaciekawienie co ja wykombinuje.Panowie poprosimy naszych
                                                    przyjacieli,aby wyciagneli swoich kumpli z pod ziemi i nam pomogli.Wszyscy
                                                    przytakneli ,niezly pomysl,powinni sie zgodzic,przeciez nic nie majha do roboty
                                                    siedza i czekaja.Po zakonczonej naradzie Dreaded i ja udalismy sie do tajemnego
                                                    przejscia i zeszlismy na dol do tunelu stali nasi przyjaciele i
                                                    czekali.Opowiedzialem nasze plany,cos dyskutowali i dali do zrozumienia ze
                                                    zaden problem beda chcieli sie troszke odwdzieczyc za ten los co ich spotkal od
                                                    szefow Madrali.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.09.03, 15:53
                                                    Jak wspomnialem najwazniejsza jest praca, ja tracic dla jakis bzdurnych
                                                    podchodow
                                                    to straszne.Automatycznie rozpedzona nasza maszyna staje,pomysl z duszkami
                                                    rokowal nadzieje na rozwiazanie problemu najtaniej i najskuteczniej.Najwiekszy
                                                    twardziel zaczynma wszystko rozumiec,wtedy kiedy naprawde nic nie pojmuje.Nic
                                                    mu sie nie uklada,do niczego nie moze dopasowac ,porownac i wtedy zaczyna sie
                                                    bac tzn ze zrozumial ze niema szans.
                                                    Praktycznie likwidacja kazdego z Madralow jest przysluga spoleczna,no ale tez
                                                    to czlowiek i nie my dalismy mu zycie poto ,by nam wolno bylo dla jakis celow
                                                    je odbierac.Sumujac te wywody dochodzi sie do wniosku ze metoda"Duszkowa"
                                                    powinna rozwiazac w ludzki sposb ten problem.
                                                    Nasz czlowiek meldowal,noca w sztabie generalnym zbieraja sie specjalisci od
                                                    sabotazu i innych podejrzanych sluzb.Obraduja przy scisle zamknietych
                                                    drzwiach.Prawie zadnych przeciekow.Tosamo sie odbywa na terenie milicji i ich
                                                    roznych sluzb.
                                                    Te informacje zostaly przekazane naszym duszkom w celu rozpracowania i
                                                    odstraszenia w prowadzenia w zycie wszystkich Madralskich planow.
                                                    Dla ulatwienia zostaly otwarte na noc wszystkie przejscia do tunelu.
                                                    Obserwowalismy juz po zmierzchu niesamowite zjawisko.Byla godzina 21 kiedy sie
                                                    zrobilo zupelnie jasno,na polu tak jakby ktos swiecil bezcieniowym
                                                    reflektorem,jeden rzad unosil sie z ziemi az do chmur swiatla i znikal znaczac
                                                    smuge w kierunku Warszawy.Mysmy dostrzegali posczegulne sztuki byly to punkciki
                                                    jak nasze duszki,ale sie to zlewalo w jeden waz.Dreade zainstalowal licznik z
                                                    fotokmurka.Po ustapieniu tego zjawiska lecimy do licznika wskazal jedna cyfre
                                                    ponad 40.000 duszkow.Biedacy ,lecieli posrednio uczyc moresu dzieci swoich
                                                    katow.Pozniej dowiedzialem sie od mioich duszkow,ze takowe zebrania byly we
                                                    wszystkich miastach wojewodzkich.
                                                    Nasz czlowiek dnia nastepnego opowiedzial niesamowita historie jak sie
                                                    wydarzyla dnia poprzedniego w Warszawie w sztabie,nastepnie w domach ludzi
                                                    zwiazanych z wyprawa krzyzowa Madralskich.Tak ja nazywali,uwazali ,ze jest to
                                                    poczatek ich konca,dlatego kladlki wszystkko na jedna szale.Po zamknieciu drzwi
                                                    i rozpoczeciu narady wojennej przeciw wolnemu wojewodztwu ,zebranych na sali
                                                    funkcjonarjuszy panstwowych najbardziej kurewskich sluzb,inaczej tego nazwac
                                                    nie mozna bylo,nagle swiatlo sie lekko sciemnilo i za kazdym pracownikiem jaki
                                                    byl na sali stanely dwa punkty swietlne.Najpierw byla konsternacja,wezwano
                                                    ochrone,ktora przyleciala z bronia i stala w oslupieniu mowiac ,ze nic nie
                                                    widzi oco tu chodzi,czysciie zwariowali.Natomiast uczestnbicy narady ujrzeli
                                                    taki widok okolo 200 zolnierza armi czerwonej w poszarpanych mundurach z lazami
                                                    w oczach stoja i patrza na kzdego funkcjonariusza ,Ci prubuja uciekac alke
                                                    drugi zolnierz trzma i mowi patrz na niego i iwdzi twarz czlowieka steranego
                                                    wojna placzacego z trzecim otworem na czole z ktorego wyplywa krew.Akurat byl
                                                    wyklad ,ze trzeba likwidowac wszystkich w ten sposob kobiety dzieci i mezczyzn
                                                    cel ich i pokoj na swiecie musi zwyciezyc.Tylko Oni moga zapewnic szecscie.I tu
                                                    naglke takie nieszciescie.Straznicy sie smieja a kazdy jest w
                                                    szachu.Funkcjonariusze zaczynaja wpadac w panike nic nie rozumieja zaczynaja
                                                    sie bac juz z 5-ciu sie osunelo na ziemie ,tak to serce nie wytrzymalo zmarli
                                                    na zawal serca.Reszta probuje krzyczec,straznicy wolaja posiki i sie
                                                    zastanawiaja czy Ci ludzie nie zwariowalii nie trzeba ich odwiesc do szpitala
                                                    dla psychicznie chorych.Nikt noie opuscil sali taki wrzask ludzi przerazonych i
                                                    powoli umierajacych to straznicy nigdy nie widzieli.Nad ranem nikt nie
                                                    zyl,lekarze stwierdzili zawal serca ,lecz nie umieli wytlumaczyc powodu.Tesame
                                                    sceny odbyly sie we wszystkich wojewodzkich komendach.Resort ucisku Madralow
                                                    stracil prawie wszystkich funkcjonariuszy.Duszki byly bezwzgledne,nawet nie
                                                    oszczedzili najbardziej wyrafinowanych przedstawicielste handlowych i ambasady
                                                    ich dawnego kraju.Duszki postanowily dac nauczkje poo drugiej stronie
                                                    Bugu.Delkegacja 20tysiecy sztuk poleciala na Lubianke i do innych miejsc szukac
                                                    jeszcze zyjacyh delikwentow i rowniez zrobic weryfikacje.
                                                    Weryfikacja przeprowadzona u Madralskich odniosla skutek.Zostaly w zanadzru
                                                    zniszczone na wiele lat mysli o zaatakowaniu wolnego wojewodztwa.
                                                    Przed zmierzchem znowu obserwowalismy wesoly korowod duszkow,ktory wrocil do
                                                    nas zpowrotem.Za naszym kosciolem byl cmentarz a na nim jedna duza kwatera
                                                    poswiecona ofiarom weryfikacji bez nazwisk tylko z takim napisem oddajac zycie
                                                    uratowali zycie i wolnosc innym.Duszki sie tam zebraly ,bylo bialo na
                                                    cmentarzu,sciagnelismy kilku duchownych wielu
                                                    wyznan,protestanckich,grekokatolickich,prawoslawnych i katolickich.Odprawiali
                                                    naborznstwo ekumeniczne poswiecone tym wszystkim duszkom uwiezionym do tej pory
                                                    w kazamatach podziemia.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 29.09.03, 14:32
                                                    Po uplywie paru miesiecy zycie wrocilo do normy.Zagrozenie zostalo zazegnane i
                                                    narazie sie na nic nie zanosilo.Dreaded sie nie chwalil,ale z tych wszystkich
                                                    podrozy nazbieral wiele roznych materialow,ktore wiecej byly niz interesujace.
                                                    Mielismy duzo wolnego czasu,zalozyciele wojewodztwa wolnego mieli wlasne
                                                    fundusze na zycie,sterowanie i wszelakie zarzadzanie zostalo przekazane
                                                    ludziom mlodym preznym i chcacym cos w zyciu zrobic.Efekty widac bylo na
                                                    kazdym kroku.Obecnie sluzylismy tylko jako konsultanci i zajmowalismy sie
                                                    wlasnymi sprawami w wiekszosci bylo to jakies wymazone hobby.
                                                    Dreaded przyszedl do mnie wieczorem i pokazal ciekawe opisy.Byly to
                                                    wspomnienia Göringa.Nigdy nie wydane ,napisane odrecznie.Bez kopi,lezaly
                                                    gdzies w jakiejs skrzyni w zakladach podlegajacych Hermanowi.Przesiedzielismy
                                                    cala noc czytajac i dyskutujac.Byla szansa aby wprowadzic nasze marzenia w
                                                    zycie.Juz w tym czasie technika oferowala urzadzenia do podgladu co sie
                                                    znajduje w ziemi.Nie bylo to zbyt precyzyjne,ale dawalo pewnosc w 100% ,ze
                                                    jest na pewno. Znaleziony rekopis opisywal dzieje do ostaniej chwili
                                                    Catrinhall.
                                                    Bylo to jego letnia siedziba.Posiadal tam olbrzymi zbior obrazow pedzli
                                                    najlepszych i najbardziej slynnych w swiecie.Oczywiscie zdobycie ich nie
                                                    zawsze bylo droga legalna,no ale to zkoleji bylo jego hobby.Czesc zostala
                                                    znaleziona przez aliantow tych zbiorow po wojnie a czesc zostala zakopana kolo
                                                    Catrinhall i nikt nigdy tego nie odkryl.
                                                    Dreaded rozumowal logicznie , z koro tyle lat po wojnie i nikt tego nie odkryl
                                                    to moze warto sie kolo tego zakrecic.
                                                    Plan byl nastepujacy zdobycie urzadzenia do podgladu tego co znajduje sie w
                                                    ziemi.
                                                    Zakup nastepnie montaz w disku.
                                                    Dostosowanie disku do przewozu ciezkiej mnaszyny do robot ziemnych.
                                                    Zaprowiantowanie disku na dobry miesiac.
                                                    Zkompletowamnie zalogi.
                                                    Jazda.
                                                    Urzadzenie zakupilsmy w USA.Zielony z Dreaded polecieli do Los Angeles tam
                                                    sie spotkali z ludzmi zajmujacymi sie tymi sprawami i za ciezkie pieniadze
                                                    udostepnili urzadzenie ktore pracowalo na bardzo duzych wysokosciach i
                                                    oddawalo z niebywalo precyzje wszystkiego co znajdowalo sie pod ziemia do
                                                    glebokosci do 40m.Mozna bylo robisc zdjecia na podczerwien z uczuleniem na
                                                    beton stal,mineraly co tylko dusza zapragnie.
                                                    Problem wynikl z montazem,niemozna bylo nawiercic tego cholernego talbonitu,to
                                                    samo z koparka niedalo sie przebudowac.
                                                    Nowa decyzja,lecimy do P.Twardowskiego i musimy wykonac disk dla naszych
                                                    odkrywczych celow.Niknejm zostal zaprzegniety do pracy konstrukcyjnej,zrobil
                                                    to bez sprzeciwu ,okazalo sie ze mial podobne hobby jak Herman interesowal sie
                                                    dobrymi obrazami.Zreszta obiecal zonie Maneta.Kupic takiego na rynku to prawie
                                                    nie mozliwe,problem ,fundusze i jeszcze na dokladke mozna nabyc piekna stara
                                                    kopie.Tutaj byl pewnik,Herman nie posiadal kopi.
                                                    Lecimy wszyscy.Ot taka odskocznia od zycia codziennego.W drodze przypomnialy
                                                    sie nam nasze damy z wakacji ,oj tesknic zaczeli wszyscy.Zawsze dobre wino
                                                    smakuje pozniej.Tydzien stracilismy na zbudowanie prawdziwej specjalistycznej
                                                    maszyny.Miejsce na dosc duza koparke typu dwa razy jak "bobcat" oczywiscie na
                                                    gosienicach no i mase uchwytow do coraz nowoczesniejszej aparatury , zostalo
                                                    wykonane przez Niknejma.Zielony usprawnil miejsce pilota.W wersji
                                                    ekspedycyjnej zostaly wykonane koje do spania,toaleta z przysznicem,i mala
                                                    jadalnia,tak aby moc spedzac czas wolny od pracy na miejscu ,a nie szukac np.
                                                    hotelu i sie dekonspirowac.
                                                    Po tygodniu jestesmy juz w domu.Nastepuje skompletowanie zalogi.Chetny jest
                                                    Zielony,Niknejm,Darrek,Darkl,Milos no i ja.
                                                    Szesciu doswiadczonych ekspe raczej eksploatorow bylych dobr Hermana.
                                                    Disk zostaje wyposazony w te nowosci.Dokonal Zielony paru zdjec prawie z
                                                    kosmosu naszej ulicy i sie okazalo,ze koledzy zaczeli sie rozbudowywac w
                                                    swoich podziemiach,na zewnatrz ani sladu.Okazalo sie ze zbudowali wlasny
                                                    zaklad doswiadczalny gdzie mozna bylo probowac wszystko to co zostalo
                                                    wymyslone i zbudowane.Mile posiadal sukcesy na skale swiatowa z dziedziny
                                                    energetycznej.Jego mala elektrownia byla w stanie zasilic olbrzymi zaklad
                                                    fabryczny.Zaden prototyp nigdy nie opuscil wojewodztwa.Tylko wykorzystywalismy
                                                    do wlasnych celow.
                                                    Zywnosc zakupiona byla urozmaicona i rokowala nadzieje na ze jej przyzadzanie
                                                    bedzie przyjemnoscia.
                                                    Wyjazd zostal naznaczony na rano.Kazdy spal u siebie w domu i spotykalismy sie
                                                    w hangarze podziemnym,gdzie kazdy mial dojscie z domu.Niechcielismy bardzo aby
                                                    sasiedzi wiedzieli ze gdzies wyruszamy.Takie nawyki z starych lat.
                                                    Start,odrazu na kilkadziesiat kilometrow wysokosci.Spokojnie nie zauwazeni
                                                    kierujemy sie do Catrinehall.Po 10 minutach lotu jestesmy na
                                                    miejscu.Dokonujemy z wysokosci dwustu kilometrow zdjec calego terenu,potem z
                                                    mniejszej odleglosci az w koncu z 5 km.Nie ladujemy tylko jestesmy w zawisie
                                                    na wysokosci okolo 50km.Zabieramy sie do studiowania zdobytego z powietrza
                                                    materialu.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 30.09.03, 12:18
                                                    Ogladanie zdjec prawie satelitarnych ,tak naprawde to diskowych zajelo nam
                                                    prawie cala noc.Mile zaistalowal ekstra oswietlenie.Doszlismy do wniosku ze
                                                    jednak cos sie znajduje pod lasem na wzgorzu.Wygladalo to jakby dluga hala
                                                    fabryczna.Zdjecia z nizszych parti dawaly wyrazne zaznaczenmie w jasnosci
                                                    gruntu.Tak to bylo kiedys rozkopane ,pozniej zasypanme i posadzony las.Z
                                                    ktorej strony zaczac.Podsunolem mysl ze wejscie moze byc w grobowcu jego
                                                    pierwszej zony wlasnie Catrin.Byl zburzony i pusty.Poszlismy spac nad ranem
                                                    zawieszeni na 50km w przestworzach.
                                                    Pobudka Zielony wszystkich pobudzil.Padlo na mnie ,musialem szykowac sniadanie.
                                                    Przygotowalem dla kazdego jajecznice z dwoch jaj na beconie,po buleczce
                                                    jeszcze cieplej z piecyka chrupiacej.No oczywiscie kawa z mlekiem jak to woli
                                                    no i sery byl zwykly bialy i dwa gatunki zoltych.Po pomidorze na leb i ogorki
                                                    pokrojone w plasterki.Po pierwszym zaspokojeniu glodu rozwiazaly sie
                                                    jezyki,humory wrocily.Przyszlo mnie sprzatac rowniez.Jeszcze przedemna byl
                                                    obiad i kolacja dzisiaj.
                                                    Ladujemy stajemy na malym placyku kolo ruin grobowca.Jest cisza mlody las
                                                    bukowy szumi dookola.Zadnej w poblizu miejscowosci.Disk zostal tak zaparkowany
                                                    aby nie byl widoczny na pierwszy rzut oka.Na dzisiaj postanowilismy obejrzenie
                                                    dokladne grobowca.Byla to kupa ruin.Okazalo sie ze zostal prze rosjan
                                                    zniszczony.Caly fundament byl solidnie wykonany z betonu i oblozony
                                                    marmurem.To nas zastanowilo to istny "bunker". Ogledziny nic nie daly nie bylo
                                                    punktu zaczepienia.Darkl wyjechal Bobcatem z disku i zaczal spokojnie
                                                    czerpakiem odkoppywac caly grobowiec.Podbieral piasek ze wszystkich stron.Po
                                                    godzinie ukazal sie doslownie stol do brydza na jednej nodze.Czyli grobowiec
                                                    byl wejsciem do jakiegos podziemia.Nile wzial mlot pneumatyczny i chial
                                                    rozwalic.Cholerny cement ani drgnal.Okazalo sie ze podloga gobowca zostal
                                                    wylana 30cm warstwa cementu.Nie mielismy mozliwosci sforsowania tej
                                                    warstwy.Natomiast mielismy pile mechaniczna napedzanan silnikiem elektrycznym,
                                                    wykonana z Talbonitu.Niknejm okazal sie nie zastopiony.Mile uruchomil nasza
                                                    elektrownie , pile trzymal Darrek i Ja i powoli zaczynalismy odrzynac gorna
                                                    czesc grobowca.Darkl uwiazal lancuchem gorna czesc i podnosil lyzka koparki do
                                                    gory.Po godzinie rzniecia odskoczyla cala gorna czesc grobowca.Darkl odrazu ja
                                                    przesunal na bok.Ukazal sie czarny wlaz.Powietrze nie bylo nawet stechle.
                                                    Balismy sie czy nie bedzie jakis kosciotrupow.Ci panowie mieli w zwyczaju
                                                    chowanie zalogi zaraz po wybudowaniu,uwazali to jako najlepsze zabespieczenie
                                                    przed ciekawskimi.Dreaded pomierzyl zawartosc powietrza,nie nie bylo zadnych
                                                    trucizn.Na wszelki wypadek zalozylismy maski przeciw gazowe.Uzbrojeni w silne
                                                    latarki i liny i lomy ruszlismy ,ale tylko we czterech.Jedna osoba zostala w
                                                    disku i utrzymywala caly czas lacznosc z nami.Antena zostala wpuszcona do
                                                    kanalu,tak aby otrzymac najlepsze warunki propagacyjne dla naszej lacznosci.
                                                    Schodzimy po schodkach okolo 5m pod powierzchnie,ukazuje sie maly
                                                    korytarz,ktory prowadzi w kierunku tej wlasnie zalesionej gory.Po przejsciu
                                                    okolo 50m,mamy do sforsowania zamkniete wrota.Kloda jak cholera wielka i
                                                    zamknieta.Dobrze ze byla podreczna pila.Rzniemy petle klody na pol przekrecamy
                                                    zamek w drzwiach i powoli skrzypiac daje sie otwierac.Jest kompletnie
                                                    ciemno,ale powietrze suche i dosc dobre,wentylacja samorzutna dziala.Dreaded
                                                    mial najsilniejszy reflektor i zaswiecil i przejechal po sali dluga na okolo
                                                    100m wysoka na 7mz filarami w srodku szeroka na okolo 15m ot taki tunel.Oczy
                                                    zaczely sie przyzwyczajac do ciemnosci i tego sztucznego swiatla.W rogu stoi
                                                    cos wielkiego jest postument iz tabliczka.podchodzimy i czytamy Tygrys
                                                    Krolewski Dreaded swieci do gory o Boze mozna bylo sie przstraszyc olbrzymi
                                                    czolg potwor wielki stoi i mierzy w nas swoja wielka i gruba lufa.Patrzcie to
                                                    Herman stary wojak zalozyl sobie przywatne muzeum.Czolg da sie
                                                    otworzyc.Wszystko tak jakby bylo nowe prosto z fabryki.Mile podlacza napiecie
                                                    24V do instalacji czolg ozywa swieca sie kontrolki radiostacja zaczyna szumiec
                                                    wieza daje sie obrocic.Mamy troche doswiadczenia .Zaczynamy sie rozgladac
                                                    dalej stoja wszystkie mozliwe typy wozow tarnsportowych ,opancerzonych
                                                    gasienicowych.Pantera, Tygrys,nastepnie rodzaje broni uzywanej w tym czasie
                                                    dziala armaty,nawet kompletny nowy Me-110 i Me-109.Obrazow ani sladu.Jak to
                                                    tutaj wjechalo nie przez ten cholerny sarkofag.Darrek znalazl w bocznej
                                                    scianie jakby wyjscie.Nie daje sie ruszyc.Mozna otworzyc ale tylko na
                                                    zewnatrz,a tam zdaje sie jest zasypane.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 01.10.03, 12:31
                                                    Nawiazalem kontakt radiowy z Darklem i poprosilem ,aby odlaczyl sie od anteny
                                                    z tunelu i z krotka antna przeszedl sie kolo wzgorza zarosnietego
                                                    lasem.Obiecalem ze bede caly czas wysylal ton wywolawczy,ktory Ona musi w
                                                    komcu zlapac.Darkl w ciemie nie bity zabral drugi odbiornik tylko do odbioru
                                                    sygnalu a tak utrzymywal caly czas kontakt ze mna poprzez antene wpuszczona do
                                                    tunelu. Slysze zglasza sie i jest juz u podnoza wzgorza.Nie slysze ,przesuwa
                                                    sie wzdluz,zarosnoiete dosc duzymi drzewami odpowiada,nie slychac,przeszedl
                                                    cale wzgorze i nic.Prosze zrob eksperyment wloz antene odbiornika do
                                                    piasku,nic ,ciagnie ja po piasku i sie przemieszcza te sama droga ,nagle
                                                    krzyknal slysze pikanie.Slabe bardzo slabe,jest silniejsze za kazdymn krokiem
                                                    robilo sie glosniej.W koncu zaczelo cichnac czyli musial sie cofnac i wybrac
                                                    najglosniejszy punkt.Wtedy zaczelem nadawac fonia on uslyszal mnie i krzyczy
                                                    tak to tutaj.Mial ze soba lopate zaczal odkopywac, metra gleboka dziura i
                                                    nic,sciana gory zaczyna sie osowac,zadnych poziomnic warstw widac ze to
                                                    usypane i na tym posadzony las.Wkoncu lopada dotknela metalu zaczelem krzyczec
                                                    slychac Twoja lopate i zobaczylem struzke swiatla.Mielismy wyjscie na
                                                    zewnatrz.Postanowilem wyjsc i obejrzec to miejsce.Gdy dochodzilem do Darkla,On
                                                    zdazyl wyciac kawal kolka sosnowego i wbic w piasek w tym
                                                    miejscu.Odszedl,nagle stala sie rzecz niesamowita.Kolek drgnal i sam sie
                                                    przemiescil z 10m i wbil w piasek.Natychmiast zarzadzilem alarm i przejszie
                                                    nas w opcje niewidzialny.Disk rowniez.Sam opuscilem specjalne okulary na oczy
                                                    i probuje obserwowac,mam 100% ciemnosc.Przelatuje wszystkie opcje nic
                                                    ciemnosc, zostala ostania,byl to moj wynalazek,uczulenie na swiatlo
                                                    astralne.Jest widac postac dosc korpuletnego mezsczyzny,ktory szarpie sie z
                                                    kolkiem i probuje go wbic na te sama glebokosc co zrobil Darkl.Kto to moze byc
                                                    podchodze blizej,On jest zajety nie odwraca sie sie ,mnie serce zaczyna walic
                                                    naprawde jestem przestraszony,jeszcze blizej jest dwadziescia
                                                    metrow.10metrow,przy 5 staje nie mam odwagi podejsc.Mezczyzna sie odwraca i
                                                    zaczyna dla niepoznaki grzebac lopata w piasku.Teraz widze dobrze sylwetke
                                                    jest znajoma ,ale ja go nie moge poznac ,kto to jest.Tak teraz juz wiem to byl
                                                    Herman w wlasnym duchu.Jak on sie tu uchowal.Darkl sie zorientoiwal ze cos
                                                    jest nie tak i patrzy co sie dzieje, z tym kolkiem i moja zdziwiona
                                                    gebe.Podszedl zobaczyk ze mam maske tez zsunal na oczy i zobaczyl przestraszyl
                                                    sie .Polozylem reke na jego ramieniu wyczol lecz jej nie widzial uspokoil
                                                    sie ,Szybko przekazalem tako informacje lec do disku i przynies gasiar szklany
                                                    ten w ktorym mamy podcisnienie.tzn cisnienie atmosfery p.Twardowskiego.Po
                                                    dwoch minutach sie zjawia.Gasiar dosc duzy z bardzo grubego szkla praktycznie
                                                    w srodku jest proznia.U gory jest szklany labolatoryjny kran.Podchodze do
                                                    Hermana,On jest zajety grzebaniem dziury w piachu i spokojnie przyblizam
                                                    gasiar do jego glowy i otwieram kurek.Syk wpadajacego powietrza do srodka
                                                    porwal Ducha Hermnana i wciagnal do gasiaora.Natychmiast przekrecilem
                                                    kurek.Siedzial po turecku i sie gapil oczom nie wierzyl.Teraz spokojnie
                                                    postawilismy gasiar na ziemi nastepnie wzielismy za uszy i do disku
                                                    szybko.Tasm zostal wstawiony do zamrazalnika na minus 50C.Chyba juz nie
                                                    powiniemn zagrazac naszym przedsiezwieciom.
                                                    Natychmiast odwolanie alarmu zpowrotem przechodzimy na opcje
                                                    widzialny.nawiazujemy kontakt z naszymi w kraju.Na wieczor prosimy 10
                                                    najwiekszych diskow,oraz rozpoczecie budowy muzeum wojskowego.Ma to byc dluga
                                                    na ponad 400m halla,ogrzewana itp.Mysmy zpowrotem zeszli do podziemi i
                                                    zaczeli uruchamiac Krolewskiego Tygrysa.Po pol godzinie warczal na wolnych
                                                    obrotach smrodzac niemilosiernie.Wsiadlem i podjechalem do naszej bramy.Od
                                                    zewnatrz koledzy oddkopali.Tutaj zamki zostaly otworzone.Podjechalem pod same
                                                    wrota i natarlem na srodek powoli z grzytem sie otworzylo i wyskoczylem na
                                                    piasek lekki gaz odrazu drzewa sie polozyly i pekly jak nozem
                                                    uciete.Podjechalem z fasonem 5km/h pod grobowiec.Nasz krolewicz przezentowal
                                                    sie okazale.Ciemno zielona farba wygladala jak nowa.Nikt nie przypuszczal ze
                                                    toto jest antykiem.Koledzy zaczeli pokoleji wyciagac nastepne
                                                    eksponaty.Ustawialismy je rzedem na polanie.Po paru godzinach juz nie bylo co
                                                    wyniesc z Hermanowego muzeum.Zpowrotem weszlismy wszyscy do srodka i
                                                    zaczelismy sie rozgladac i na jednej scianie byla jakby rysa.Po natarciu na te
                                                    sciane i zwolnieniu ryglka otworzyla sie i bylo przejszcie do takiego samego
                                                    pomieszczenia jak te.Zastawione bylo cale roznym z tej epoki
                                                    pojazdami,wszystkich armi,i Tak byly sztudebakery amerykanskie,wilysy,ford
                                                    Canada,Dodge 3/4 tony angielski rozpoznawczy carier gasienicowy,ruskie T-34
                                                    IS,samobiezne dzialo,no i samoloty od angielskich do amerykanskich i nawet
                                                    drewniane ruskie,byl kukuruznik,nastepnie bron strzelecka wszystklo opisane
                                                    skatalogowane.Postanowilem ze to wszystko zabieramy i otwieramy muzeum drugiej
                                                    wojny swiatowej.Po zapadnieciu zmierzchu zaczely sie meldowac diski.Powoli
                                                    schodzily nad polane z opuszczonymi linami.Wdszyscy mocowali jeden pod rugim
                                                    startowaly i po dwudziestu minutach byly zpowrotem.Z czolgami nie bylo zadnego
                                                    problemu oprocz Krolewicza.Tego zostawiolismy na koniec.Samloty wygladaly
                                                    imponujacao w powietrzu szczegolnie Dorniery 2 i 4 silknkowe.Amerykanmskie
                                                    Latajace fortece wygladaly imponujaco.Do rana zostalo wszystlo oproznione i
                                                    wrocilo do domu.Mysmy zostali tak aby o swicie zaczac dalej penetrowac.
                                                    Po sniadaniu ktore przyrzadzal Dreaded wzielismy sie do ogladania tych pustych
                                                    hal.Nie bylo nic.Dopiero powejsciu zpowroitem do tuneliku do grobowca
                                                    znalezlismy male ukryte drzwi po sforsowaniu ukazal sie taki widok.Olbrymnie
                                                    polki i na nich jakies naczynia z napisami Auschwitz,Birkenau,Oranienburg, do
                                                    czego to sluzylo nie wiem.Balem sie tego, prosilem´kolegow aby tego nie
                                                    ruszac.Dopiero pod tymi polkami byl jakis tajemny uchwyt i po pociagnieciu
                                                    dawalo sie polki odchylic i bylo wejscie do nastepnej sali.Trzeba bylo to
                                                    robic bardzo ostroznie gdyz podczas tego manewru mozna bylo rozwalic sloje.Dla
                                                    pewnosci zdjelismy je ostroznie i zlozyli w salce obok.
                                                    Po zalozemniu swiatla ukazal sie wiodok co malo nie odebralo nam tchu..
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 08.10.03, 12:20
                                                    Tak to nie bylo muzeum tylko magazyn do przechowania.Obrazy staly pionowo na
                                                    polkach drewnianych.Opisane ,kto malowal kiedy i skad pochodzi,najczesciej
                                                    byly to nazwy europejskich muzeow.Chodzilem i ogladalem duchem przenioslem sie
                                                    w odlegla epoke.Szkola niederlandzka (flamandzka) robila najwieksze
                                                    wrazenie.Goscie w kreolinach pod szyja spogladajacymi tymi zimnymi oczyma to
                                                    poezja dla oczu ,Van Dyck malujac te obrazy pare set lat temu nie przypuszczal
                                                    ze beda tak dzialaly na widza.Pare Rembrantow i wiele innych slaw zlozylo sie
                                                    na te prywatne zbiory Hermana.Bylo razem najmniej 1000obrazow.Przeliczajac na
                                                    pieniadze suma niewyobrazalna.Powietrze suche nie spowodowalo wiekszych
                                                    uszkodzen.Wypadaloby zwolac wlascicieli.Ach zrobilby sie tumult.Lepiej tez
                                                    przetransportowac do naszego muzemu i pozniej pobierac za znalezne.
                                                    Przaktycznie juz nie bylo nic do roboty wszystko wyczyszczone ,zbieralismy sie
                                                    do zamykania pomieszczen i zawalenia wejsc,tak aby nie bylo sladu po naszch
                                                    penetracjach.Jak zwykle z Dreaded przechodzilismy korytazem inspektujac
                                                    jeszcze raz wszystko,zauwazylem na scianie w cieniu lampy jakby ryse.Dreaded
                                                    tez to spostrzegl ,zaczelismy ogladac obie sciany byly stabilne,ale linie bylo
                                                    widac.Po ogledxzinach od sufitu nie ulegalo watpliwosci ,ze ta sciana musi byc
                                                    w jakis sposob otwierana.W hali nic nie znalezlismy.Natomiast w przejsciu kolo
                                                    tych sloi bylo male pomieszczenie rowniez zamaskowane.Po wejsciu sila do
                                                    srodka ukazaly sie dziwne dzwignie ,podone jakie uzywali kolejarze do
                                                    sterowania zwrotnic i sygnalow.Byly takie cztery wajchy.Czyste nie
                                                    zardzewiale .
                                                    Raz kozie smierc,nie iwadomo co uruchamiamy ,mazna otwozyc gdzies zbiornik z
                                                    woda,ktora moze na zatopic,lub zasypanie piaskiem no nie wiadomo.Zaczelismy
                                                    sie naradzac.Doszlismy z Dreadem do wniosku ze te cztery wajch trzeba
                                                    jednoczesnie pociagnac.Dlatego sa cztery.Widac te wejscie milo
                                                    zabesopieczenie,ze nikt sam tam nie mogl wejsc.
                                                    On chwycil dwie i ja dwie wajchy.Nacisnelismy bezpieczniki,kliknelo i powoli
                                                    zaczelismy przesuwac w dol.Nic ,cisza,ani jednego dziweku udalo sie dosc lekko
                                                    to zrobic.Lecimy do srodka do pomieszczenia i tam, taki widok.Sciana jest
                                                    przesunieta dwa metry w bok.Ogladamy cziezka ulozyskowana dlatego tak lekko to
                                                    szlo.Boimy sie wejsc.Czarno i nic nie widac.Dreaded swieci duzym reflektorem i
                                                    naszym oczom sie ukazuje niesamowity widok.Pomieszczenie szerokosci tej co hala
                                                    i dlugie na 20m.Pod scianami stoja olbrzymie kasy pancerne a na
                                                    srodku,skrzynki takie jak do amunicji.Dreaded weyciaga bagnet z cholewy i
                                                    podwaza wieczko,mimo tylu lat ,ale bez kurzu hblysk zlota oszolomil nas.Te
                                                    skrzynie w srodku zawieraly ten kruszec.na oko to mogloby byc okolo 10T zlota.
                                                    Przechodzimy do kas,za kazda kasa znalezlismy klucze,ktore pasowaly po otwarciu
                                                    Dreaded sie zachwial...
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 09.10.03, 12:57
                                                    I malo co nie upadl na podloge.Oprzytomnial pomoglem sie mu wygramoilic,stanal
                                                    na nogach i z koleji ja spojrzalem do wnetrza kasy.Miala poleczki wypchane
                                                    banknotami az do samej gory.Wyciagam jedna paczke przewinieta banderola i
                                                    Dreaded swieci aby moc lepiej rozpoznac co to za waluta.Serce w pierwwzej
                                                    chwili drgnelo wystraszylem sie ,moze to falszywe funty? Nie to byly
                                                    najprawdziwsze dolce.W Kasie lezala faktura ktora swiadczyla ze tam ulokowano
                                                    tylko 10mln dolcow wjednej kasie.Tak nabitej kasy nie widzialem nigdy w
                                                    zyciu.Szybko w myslach razem pomnozylismy przez ilosc kas.To trzeba
                                                    sprawdzic,moze jedna tylko na podpuche.Zaczelismy sie na glos
                                                    zastanawiac,gdzie on takie interesy robil ,skad mail takie wplywy,o tym nie
                                                    bylo sladu.Prawdopodobnie skierowywal dochody z jemu podlegajacyh fabryk na
                                                    swoje konta.Koszty produkcji to musialybyc marzeniem nie jednego
                                                    komuchy.Wlozono 1reizwiorke a wyciagano 100 reizwiorek.Taki przelicznik lubia
                                                    komuchy.Herman mial niskie koszty place dla robotnikow niewolnikow to pol
                                                    kartofla w litrze wody czyli "wasersupka" musialo robic za dniowke.Nie
                                                    jednemu komuchowi po wojnie marzyly sie takie interesy.
                                                    Pozniej musial za granica wymieniac pieniadze i na swoje potrzeby na "zas"
                                                    chowac.
                                                    Kas bylo tylko 18,waskie lecz wysokie do samego sufitu.Postanowlilsmy je w
                                                    calosci przetransportowac.Jakby nie liczyl wychodzilo ze musi byc tylko 180mln
                                                    dolcow.Otwieramy po koleji zgadza sie zawartosc,ani wiecej ani mniej.
                                                    Wieczorem uzywajac wozkow i wyciagu ,ladujemy po pare sztuk do diskow i
                                                    odlatuja do nas.Tam sa skladane w naszych podziemiach.Nie wszyscy wiedza co
                                                    wnich sie znajduje.Niechcemy rozglosu,moga byc pozniej znowu problemy.
                                                    Zamykamy wszystkie pomieszczenia dokladnie,ryglujemy.Brama do gornych parti po
                                                    zmknieciu zostaje zasypana i wyglad przywrocony do poprzedniego
                                                    stanu.Grobowiec zostal postawiony na swoje miejsce i opsypany piachem.Nie
                                                    robilo zupelnie wrazenia ze tutaj ktos grzebal.Po zapadnieciu zmroku i
                                                    kompletnej ciszy unosimy sie w gore.Obserwujemy okolice z daleka dopiero widac
                                                    najblizsza miejscowosc,przynajmniej 8km.Tak tutaj w te tereny nikt sie nie
                                                    zapuszczal,i dlatego nikt nie odlkryl,albo moze ktos pilnowal i ludzie
                                                    miejscowi bali sie przychodzic.
                                                    Po powrocie do domu i wyladowaniu i zamknieciu ich w osobnym
                                                    pomieszczeniu,nastepnie sciana zostala zamurowana i polozona boazeria tak ze
                                                    nie bylo wogule nic widac.O tym wiedzial tylko Dreaded i ja.Uwazalismy ze
                                                    narazie trzeba przeczekac i potem zajmiemy sie inwestycjami.
                                                    Nasze muzeum bylo juz prawie gotowe.Ludzie juz wstawiali eksponaty w tej samej
                                                    kolejnosci co bylo w orginale.Obok napisow orginalnych byly umieszczone
                                                    tabliczki w jezyku polskim informujace o eksponacie.Wygladalo to imponujaco.
                                                    Pomieszczenia swietnie oswietlone klimatyzowane i poza tym kazdy eksponat mial
                                                    swoje ekstra oswietlenie.Zwiedzanie calego muzeum zajmowalo co najmniej 3
                                                    godziny.Pare egzemplarzy roznych bojowych pojazdow zostalo udostepnionych dla
                                                    publicznosci od wewnatrz,czyli kazdy mogl sie przymierzyc i potrzymac
                                                    kierownice lub wolant.
                                                    Reklame zrobiono w radiu i prasie i TV.Zaczeli sie zjezdzac turysci z calej
                                                    polski .Obok muzeum powstaly duze restauracje i hotele,trzeba bylo budowac w
                                                    pospiechu.Turysta zadny wiedzy musi sie godnie wyspac i zjesc.Wstep byl platny
                                                    suma to byla znikoma,ale dawala dochod na utrzymanie porzadku i
                                                    czystosci.Przez pierwsze dni zjechalo sie tylko likaset osob.Bylo pare osob z
                                                    Niemiec.Po ich odjezdie zaczely sie telefony cale wycieczki sie zamawialy
                                                    chcace obejrzec to czego nie widzieli lub nie uczono ich w szkole,ale slyszeli
                                                    troche od rodzicow.
                                                    Ktoregos dnia koledzy informuja ,mnie ze zjawil sie jakis gosc z
                                                    Niemiec .Starszy jegomosc ledwo chodzil,wygladal kulturalnie,cichy.Przywitalem
                                                    sie znim i poprosilem do siebie.Patrzy na mnie i nic nie mowi,zapytalem co go
                                                    sprowadza? On chrzaknal i odpowiedzial krotko,wie Pan ja to
                                                    organizowalem ,bylem 1 kustoszem marszalka rzeszy.Mnie jakby scielo z nog,ale
                                                    postaralem sie nie zmieniac wygladu twarzy.Patrzy mi w oczy i mowi to pan
                                                    odkryl,ja szukalem po wojnie ,nie moglem trafic na te wrota.Innego wyjscia za
                                                    moich czasow nie bylo.Czyli Herman nikomu nie wierzyl,widac >Ci co budowali
                                                    grobowiec i tunelik tez tam musza gdzies kolo lezec.
                                                    Facet opowiada jak to wczasie wojny zbieral wszystko do Hermnanowego
                                                    muzeum.Wyroby niemieckie to pojednym egzemplarzu z tasmny z fabryki na tzw
                                                    rekwizycje marszalka.Natomiast reszta to byly zdobycze wojenne.
                                                    Pochwali nas za dobra organizacje.Powiedzialem ze moze zostac u nas jakis czas
                                                    i podogladac cos zarzadzic on jest przecierz profesjonalista.Gosc sie
                                                    ucieszyl.Dostal pomieszczenie w hotelu i wyzywienie.Jezeli wykona dla nas
                                                    pozyteczna prace bedzie wynagrodzenie.Zorientowalem sie ze o innych
                                                    eksponatach to pojecia nie mial,nawet o obrazach.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 10.10.03, 13:48
                                                    Po paru dniach Kurt,tak sie nazywal kustosz marszalka,przyszedl wieczorem do
                                                    mnie do domu.Poprosilem do salonu,widzialem ze sie bardzo zmienil,tak jakby
                                                    odmlodnial spokojniejszy.Odzyly w nim dawne wspomnienia.Zasiedlismy w
                                                    glebokich fotelach ,poczestowalem koniakiem rozkrecil sie i zaczal
                                                    opowiadac.Wojne przezyl dzieki marszalkowi,byl kustoszem,interesowal sie
                                                    technicznymi zabytkami muzealnymi i nie tylko.Pochodzil z Ober
                                                    Bayern.Niechcial powiedziec z jakiej miejscowosci.Zapytalem czy zna
                                                    Berhtesgaden? oj tak dobrze tam wszysycy wyznaja religie katolicka,zapytalem
                                                    czy na msze chodzil do kosciolka w centrum,odpowiedzial tak.Wiec musial
                                                    pochodzic z okolic lub z samej miejscowosci.Nastepnie poprosilem czy moze
                                                    opisac Obersalzberg.Spojrzal na mnie i sie przerazil.Zadalem mu jeszcze jedno
                                                    pytanie ktore odebralo dech w piersiach Kurta.Czy mial dostep do wejscia do
                                                    podziemnych pomieszczen Hermana zbladl i powiedzial tak.Pomyslalem sobie w
                                                    duchu,On musial gdzies mieszkac po stronie lewej od jego willi w dole.Tam byla
                                                    miejscowowsc Klauschöhe i Buchenhöhe.Aby sie tam dostac trzeba jechac przez
                                                    Oberau.Pamietalem z autiopsji jest pare domkow kolo Klauschöhe ktore maja
                                                    wyjscie z podziemi Hermanowych.Tak dla naswietlenia Obersalzberg posiadal
                                                    polaczenia podziemne z domami wszystkich dygnitarzy rzeszy oprocz
                                                    marszalka,ten mial wlasna straz i wlasne podziemia z wlasnymi
                                                    wyjsciami.Niewierzyl swoim kamratom.Hitlera Berghof byl polaczony z Archiwum
                                                    Rzeszy Hotel Turken >Zum Turken< zkoleji mial polaczenie z centrum lacznosci i
                                                    wieza oserwacyjnai nastepnie prowadzil w kierunku podziemi idacyh do kol
                                                    bunkei dalej w gory. Z jedna odnoga do Martin Borman haus oraz wyjscia
                                                    awaryjne dzisiaj na pole golfowe.Z koleji w druga strone bylo dojscie do
                                                    Platterhof i z tamtad przejscie do Kasserne.Platterfhof mial rowniez
                                                    polaczenia z gorami.
                                                    Dzisiaj mozna resztki tych tuneli obejrzec bez przewodnika za dwa euro od
                                                    twarzy a wchodzac od muzeum za 5euro od buzi.Z tym ze sa nie polaczone te dwa
                                                    komplexy jest szakt w ktorym niema windy laczacej jest duza roznica poziomow.
                                                    Hermana imperium bylo z boku tunele ciagnely sie od jego willi do pomieszczen
                                                    swity Hermana dzisiaj tam znajduje pomieszczenie Adler muzeum poswiecone
                                                    przyrodzie.I wtych Hermanowych podziemiach prywatnych jest odnoga ktora
                                                    prowadzido zbocza gory wyjscie awaryjne,ktore dawniej bylo swietnie widac
                                                    jadac droga z Oberau do Obersalzbergu.Tam gdzies nasz Kurt musial mieszkac.Tam
                                                    bylo pare goralskich czyt bayerskich chalup.Bylo to interesujace .Podziemia
                                                    nigdy nie byly udostepnione dla publicznosci i turystow.Amerykanie
                                                    stacjonowali w Hotelu General Walker czyli w znanym nam Platterhof.Byl to dom
                                                    wypoczynkowy US Army dla oficerow i ich rodzin.Posiadali wlasne pole golfowe
                                                    wlasne wyciagi narciarskie ktore dzisiaj wychodzily na domek Martina i Hermana.
                                                    Tak bylo jeszcze w latach 90-tych.Potem amerykanie opuscili ten teren minelo
                                                    52 lat od zakonczenia wojny i te tereny przekazano wladzaom lokalnym.Obecnie w
                                                    miejscu Platerhofu jest olbrzymi plac z zmielonym calym budynkiem,kasserne
                                                    rowniez odkopano i przemielono jak i Hermana domu ruiny a w miejscu Martina
                                                    chalupy wystawiono tzn buduje sie piekny hotel INERCONTINENTAL,pewnie bedzie
                                                    atrakcja wejsc do podziemi i poszukac piekla a w nim Adzia z kolegami.
                                                    Kurt dostal jeszcze jedna lampke koniaku i jezyk sie rozwiazal,zaczal opowiadac
                                                    jak sie poznal na polowaniu z Hermanem a nawet zaprzyjaznil.Kiedys ten
                                                    pierwszy byl w opaalach i Kurt mu pomogl i tak zostali kolegami.Zapytalem czy
                                                    Herman trzymal cos w podziemiach kolo domu.Usmiechnal sie i powiedzial po
                                                    zakonczonych pracach w roku 1939 ktore prowadzil Martin ,Herman na wlasna reke
                                                    najal wloskich robotnikow specjalistow od tuneli i oni wykuli pare tajnych
                                                    choidnikow ktorych nigdzie w planach nie bylo zaznaczone . Amerykanie tez ich
                                                    nie odkryli.Buszowali tam 52 lata ale skupili sie na bunkrach kolo swojej bazy.
                                                    Uwazali ze tam nic juz nie bedzie.Zapytalem czy jest mozliwosc pojechania i
                                                    obejrzenia.Usmiechnal sie i powiedzial tak wlasciwie to ja jednyny wiem o
                                                    nich.Herman nikogo nie wtajemniczyl.Dobrze umowimy sie ,ze Pan przyjedzie do
                                                    mnie i zrobimy razem penetracje.Teraz to ja sie wystraszylem.Nie nigdy na
                                                    takie cos nie pojde,ale pomyslalem ze na predce mozemy zkompletowac grupe i
                                                    odrazu tam poleciec,to wtedy napewno nie bedzie niespodzianek.Tego jeszcze
                                                    Kurtowi nie napomnialem,ale juz na momnent opuscilem pokoj i telefonicznie
                                                    umowilem sie Z Dreaded aby zkompletpowal pieciu ludzi disk i gotowy do startu
                                                    za pol godziny.Po powrocie do pokoju zauwazylem ze Kurtowi sie juz chce spac.
                                                    Nie podobalo sie mnie to,zapytalem uprzejmie kawa czy herbata poprosil kawe,
                                                    po paru minutach stal juz calkiem rzesko spogladajac na mnie i chac sie
                                                    pozegnac.Powiedzialem ze mam dla niego niespodzianke i musimy sie udac do
                                                    piwnicy.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 13.10.03, 13:28
                                                    Nie podejrzewal nic,sadzil moze pokazemy jakis interesujacy eksponat.Twarz mial
                                                    bystra i dawne zmeczenie prysnelo .Wchodzimy do silosa,wszyscy siedzieli na
                                                    swoich miejscach i czekali na nas.Swiatlo bylo przyciemnione disku nie bylo
                                                    mozna odroznic od panujacej ciemnosci.jak zwykle Zielony siedzial przy sterach
                                                    i sie wiercil.Widac korcila nim chec tych pare machow znowu sobie strzelic w
                                                    przestworzach.Otworzylem drzwi i szedlem przodem tlumaczac ze jest ciemno,on
                                                    patrzyl pod nogi szedl prosto po schodkach do srodka.Tutaj bylo rowniez
                                                    ciemno.Pokazalem Kurtowi fotel i prosilem aby sie rozgoscil.Na stoliku oboik
                                                    czekala na niego porcja koniaku.Mialem nadzieje ze Zielony nie rozleje koniaku
                                                    po podlodze talbonitowej. Rozgoscil sie i powiedzial co za przyjemne i
                                                    przestronne auto.Nasz silnik antygrawoitacyjny juz szumial diski miarowo sie
                                                    obracaly kiedy nminely cyfre 300kkobrotow Zielony juz zaczol sie beszelestnie
                                                    wznosic.Kurt nie wiedzial czy lecimy czy jedziemy stwierdzil ze strasznie
                                                    ciemno i chetnie do granicy sie przespi.Oczywiscie okrylem mu nogi kocem.Spal
                                                    jak zabity.Rozgladam sie po kabinie a tu Dreaded zanim Dark,pozniej widze Darkl,
                                                    Mile,Niknejm oj stara brygada w komplecie.W wiekszosci wszyscy spali.Dreaded
                                                    powiedzial ze mamy koparke i caly sprzet potrzebny do przekopywania sie przez
                                                    beton.Byla godzina 23 tam bedziemy za kilkanascie minut.Gdzie ladowac.W ciagu
                                                    dnia disk tam nie moze stac.Dreaded doradza,po wyjsciu odrazu niech Zielony
                                                    startuje na duza wysokosc i tam poprostu czeka na nas.
                                                    Z daleka widac swiatla Sazlburga,widac juz gory i poprawej stronie
                                                    lotnisko.Mijamy na dosc niskim pulapie,ziemia spi,ruchu na autobahn prawie
                                                    zadnego,nad droga posuwamy sie w kierunku Berchtesgaden w miejscowosci Oberau
                                                    skrecamy na prawo i wolniutko lecimy nad szosa do Obersalzbergu.Mamy pierwsze
                                                    chalupy i krawedz zbocza tutaj jest wyjscie tunelu.Zielony siada na jakims
                                                    placyku przy zabudowaniu my wyskakujemny,Kurt sie pyta granica? odpowiadam
                                                    zaraz zobaczy.Odchodzimy szybko od disku i udajemy sie prosta droga do tunelu
                                                    jest zamkniety.Zielony juz sie wzniosl i zniknal w ciemnosciach.Stajemy przed
                                                    tymi polokraglymi wrotami.Kurt poznajesz? On patrzy oczy przeciera i mowi ze za
                                                    duzo koniaku wypil i sie cni mu w oczach.Pytam jak to otworzyc,On spokojnie
                                                    odpowiada ze klucze wisza na gwozdziu w jego chalupie.Psow ujadajacyjh nie
                                                    slychac,bardzo niewiele takowych ludzie tu maja,to nasze szczescie.Kurt chodzmy
                                                    po klucze,odpowiedzial dobrze.Po dwudziestu paru metrach staje przed slicznym
                                                    domkiem goralskim ale ichnim.Idziemy do jakiegos pomieszczenia z tylu i na peku
                                                    zciaga z sciany klucze.Wracamy i stoimy przed wieklim zamkiem.Po przekreceniu
                                                    dwukrotnym zamek zgrzytnal i puscil.Powoli otworzylismy jedno nave i wszyscy
                                                    weszli,nastepnie zamknelismy od srodka tak zeby niebylo widac ze ktos wchodzil.
                                                    Idziemy wolno lekko pod gorke bardzo wilgotnym tunelem.Wszýscy swieca
                                                    lampami,jest widno.Pytam sie Kurta gdzie jest ta czesc o ktorej
                                                    rozmawialismy,odpowiedzial ze jeszce kawalek okolo 30m.Stajemy przed sciana
                                                    jedna lita z betonu.On pokazuje i mowi tutaj.Jak to otworzyc ,zadalem pytanie,
                                                    Kurt spokojnie odpowiedzial jest w podlodze studzienka faktycznie
                                                    znalelezlkismy,prosze otworzyc dekiel przykrywajacy i przesunac dziwgnie w
                                                    prawo do konca.Chlopcy odrazu to wykonali,ale wystapil problem dzwignia niechce
                                                    sie ruszyc.Niknejm mial lom wykonany z talbonitu w trzech sie zaparllismy i
                                                    dawaj naciskac na te dzwignie zgrzytnelo i sie przesunela.Na scianie tunelu
                                                    zauwazylismy pekniecie ktore zaczelo sie rozszerzac i powoli okolo dwoch metrow
                                                    szerokosci przejscie zaczelo sie otwierac,Sciana tak jakby sie zapadala powoli
                                                    naszym oczom ukazal sie nowy tunel.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 14.10.03, 13:39
                                                    Po wejsciu do srodka i zamknieciu zastawy zrobilo sie nam troche dziwnie,Kurt
                                                    nic nie powiedzial spojrzal na nasze twarze i sie usmiechnal pod nosem i zaczal
                                                    prowadzic.Widac ,ze sprawilo to jemu radosc.Tunel byl slicznie wykonczony
                                                    otynkowany szeroki na 4 osoby spokojnie idace kolo siebie.Nagle sie zatrzymal
                                                    i dal znak reka ,aby zamilnknac,zaczal nadsluchiwac.Ja sie naprawde
                                                    przestraszylem,co u licha w tak starych podziemiach mogloby jeszcze sie
                                                    poruszac.
                                                    Zapytalem czego sie obawia.Kurt spojrzal i sie nachylil i cicho odpowiedzial
                                                    szczurow.Teraz to naprawde sie wystraszylem.Jak tak zgraja opadla na raz nas to
                                                    zostalyby po 20minutach tylko kosci.Poprawilem moj pistolet laserowy na boku to
                                                    samo zrobili koledzy.Po chwili tunel zaczal sie rozszezac i weszlismy do dosc
                                                    duzej sali lub hali w ktorej na srodlku stal na postunmencie disk podobny do
                                                    naszego,ale widac pierwszej generacji.Czyli mielismy dowod ze Herman mial
                                                    nadzor nad ta bronia.Inaczej nie moglby zorganizowac ani jednego takiego
                                                    aparatu.Podeszlismy drabinka byla podstawiona.Drzwiczki daly sie otworzyc,tak
                                                    bylo tak samo jak w tych cosmy spotkali pare lat temu w Polsce w Riese.
                                                    Mile odrazu otworzyl przedzial elektryczny i uruchomil zrodlo pradu,disk
                                                    rozblysl i zaczal zyc.Kurt byl zdumiony z kad mysmy to mogli wiedziec?
                                                    Zapytalem jego ,a czy wie czym tutaj przylecial? Kurt odpowiedzial
                                                    samochodem ,nie ,takim samym tylko nowszej generacji.
                                                    Cos Ci powiem Michale i nachylil sie nademna i szepnal jedno slowo....
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 14.10.03, 16:43
                                                    Emmy uslyszalem,wiedzialem ,ze bylo to imie jego zony, drugiej z koleji.Z
                                                    histori wiem ze ja bardzo kochal,ale co sie krylo pod tym ,absolutnie nic mnie
                                                    to nie mowilo.Kurt przystanal,nabral powietrza i zaczal opowiadac.Pod koniec
                                                    roku 1943 wiedzial juz w 100% ze marzenia i plany diabli w leb wzieli,zaczal
                                                    sie przygotowywac do nowego zycia po wojnie.Chcial zapewnic swojej zonie i
                                                    dzieciom dobry byt i odbudowac swoja pozycje w panstwie.Nie przypuszczal ze
                                                    tak sie jego losy potocza.Zapytalem Kurta. Czy wiesz co za tym imieniem sie
                                                    kryje? Kurt sciszyl glos i odpowiedzial,Michal wyznaczyl mnie na straznika
                                                    dozywotniego jego dobr,od tamtej pory nikt sie nie zglosil,nawet On sam nie
                                                    zdazyl uruchomic pewnych procedur.Wszystko zawislo w powietrzu,zostalem na
                                                    lodzie.Tutaj po tylu latach okazuje sie ze Wy jestescie najbardziej
                                                    wtajemniczeni w te sprawy.Odpowiedzialem ze poprostu przez ludzka ciekawosc
                                                    chec poznawania i cos z dreszczykiem spowodowalo te posiadanie wiedzy jaka do
                                                    dzisiaj mamy .Wlasciwie moglbym zabrac te tajemnice do grobu , ale rowniez
                                                    jestem ciekawy co to wszystko znaczy i do czego prowadzi.Kurt robimy uklad jak
                                                    cos znajdziemy dzielimy rowno na tylu ilu nas tutaj jest lacznie z pilotem
                                                    diska.Zgodzil sie ,powiedzial i bierzmy sie do roboty.Tutaj sa plany taka
                                                    dostal instrukcje od Hermana,ale wiecej to juz nic nie rozumie.Wyciaga ze
                                                    skrytki w scianie mape ,kurs zaznaczono czerwona linia i odleglosc ktora byla
                                                    bardzo niewielka,zaczelem cos podejrzewac.Pytam sie Kurta czy niema drugiej
                                                    takiej sklrytki,On spojrzal i powiedzial - tam w scianie sa jeszcze trzy ale
                                                    ja nic nie rozumiem.Otwieram po koleji w pierwszej jest urzadzenie
                                                    elektroniczne lampowe takie same jakie znalezlismy w Riese do otwierania
                                                    silosu.Mialo ten sam numer co mapa.Zabralismy to.Przy okazji zerknolem na
                                                    pozostale byly jeszcze dwie mapy i dwa urzadzenia.Narazie sprawdzamy pierwsze.
                                                    Siadamy do disku pozwolilem sobnie zasiac na miejscu pilota.Zalaczam
                                                    urzadzenie do otwarcia,po chwili troche ze zgrzytem ukazalo sie niebo
                                                    wygwiezdzone,na niebie w gorze swiecil punkcik tak to byl Zielony.Nawiazalem
                                                    kontakt i powiedzialem zeby sobie odpoczywal,jest wszystko okey.
                                                    Startujemy disk po nabraniu obrotow i wlaczeniu napiecia zaczal swiecic
                                                    niesamowicie powoli zaczelismy sie unosic.Zyrokompas pokazywal polnoc mysmy
                                                    obrali kurs troszke na wschod,kolo 49stopni i zaczelismy powolutku sie
                                                    przesuwac.Mapa wskazywala odleglosc okolo 3km i balem sie czy to nie nasz
                                                    stary silos.Przelatujemy kolo niego nic nie otwiera sie dzwignia przerzucona
                                                    jest w pozycje otwarte doslownie w odleglosci okolo 20m od tamtego naszego
                                                    zaczelo sie cos na ziemi otwierac. Spokojnie czekamy jest noc lecz widna nagle
                                                    w dole zapala sie lampa zielona czyli mozna siadac.Powoli zjezdzamy w dol.Juz
                                                    posadzilemn na podlodze betonowej gora sie zamyka.Jest ciemno.Mile znalazl po
                                                    wyjsciu z diska odrazu elektrownie wystartowal i swiatlo milo rozblyslo.Podone
                                                    do tego naszego,ciekawe czy tez ma wyjscie .Bylo dla odmiany duzo roznych
                                                    pomieszczen zaproponowalem aby sie rozgoscic i poczekac do rana a nawet sie
                                                    przespac sa lozka czysciutko nawet sterylnie.Jednak to byly przezycia i
                                                    wystapilo u wszystkich zmeczenie.Rozeszlismy sie po tych kajutkach i kazdy sie
                                                    rzucil do wyrka i odrazu usnal.Obudzil nas krzyk. Dreaded zawsze opanmowany i
                                                    spokojny wywazony ,werzeszczal jak opetany,lecimy wszyscy jak stali lacznie z
                                                    Kurtem otworzyl jakies drzwi stal jak wryty i krzyczal dolatuje jeden z
                                                    pierwszych i patrze i zaczynam wrzesczec jak On inni robia to samo.Kurt
                                                    rozdzialwi usta jak nie ryknie zaczelismny sie spazmatycznie smiac.Przeciez to
                                                    byla poszukiwana od dziesiecioleci Bursztynowa Komnata.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 15.10.03, 18:00
                                                    Wrazenie nie do zapomnienia,te tysiace bursztynow.Dreaded uruchomil
                                                    oswietlenie.Odrazu wpadlem na genialny sposob udostepnic jako muzeum i
                                                    pobierac za bilety,kazdy bedzie chial to obejrzec.
                                                    Dreaded zawolal mnie do malego pokoiku przylegajacego do komnaty,chodz Michal
                                                    zobacz ,ta niemiecka dokladnosc byly nawet przewozowe dokumenty ,trasa jak
                                                    przebyla zanim sie dostala tutaj.Ogladamy i oczom niewiezymy.Wyjechala z
                                                    Königsberga ( Krolewca)byla transportowana do umocnien OWB lub MRU i tam po
                                                    zapakowaniu w bunkrze i zamurowaniu przelazala jeden tydzien,nastepnie inny
                                                    odzial odmurowal i zapakowal na wagoniki i pod ziemia przetransportowano do
                                                    Berlina.Tam z koleji zaladowano na samochody i pojechalo wszystko do
                                                    Obersalzbergu i zostalo zlozone w tunelach Hermanowych.Tutaj juz paroma
                                                    zaufanymi osobami przetransportowano diskiem w gory i tam urzadzono te
                                                    wystawe.Z dokumentow wynikalo ze swiatkow sprzatnieto.To dlatego tak wszyscy
                                                    po wojnie usilnie jej szukaja i niemoga znalesc.
                                                    Kurt powiedzial ze to niezla mysl.Powiedzialem ze jak wpusci do srodka
                                                    wejsciem ludzi to w koncu ktos ukradnie,ale jak za oplata bedzie wozil diskiem
                                                    to raz ,ze bedzie przygoda dwa bedzie duzo amatorow i na poczatek zamoznych
                                                    duze pieniadze i bedzie mial juz na calkiem stare lata zajecie.Powiedzialem ze
                                                    jak wroci z nami to dostanie unas przeszkolenie i lepszy disk na wiecej osob i
                                                    pomozemy w zorganizowaniu tego przedsiewziecia.Ucieszyl sie bardzo.Tyle lat i
                                                    nic i nareszcie Wy Polacy kto by to pomyslal.Odpowiedzialem takie jest zycie i
                                                    trzeba zapomniec o starych uprzedzeniach i krzywdach.On przyznal mi racje ze
                                                    Niemcy strasznie po swinsku postapili z Polska.Ta wojna byla najstraszniesjsza
                                                    ze wszystkich wojen.Powiedzialem i wtracilem dlatego trzeba korzystac z
                                                    reparacji wojennych rozesmial sie i powiedzial tajemniczo oj jest tego
                                                    jeszcze.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 16.10.03, 13:05
                                                    Zeszlo nam caly dzien na przeszukiwaniu tych pomieszczen.Pomijajac Komnate
                                                    Bursztynowa,to praktycznej wartosci ona niema zadnej,gdyz nalezaloby ja oddac
                                                    wlascicielowi.W zasadzie ta ma tylko wartosc muzealna.
                                                    Pomieszczenia przypominaly nam nasz pierwszy silos i nasze spotkania z Bavaria.
                                                    Bylo swietnie zaopatrzone w konserwy ubrania,czesc mieszkalna niczym sie nie
                                                    roznila od poprzedniej.Z Dreadem skoczylismy do piwnic.Byly takie same
                                                    pomieszczenia i wlasciwie nic,pofatygowalismy sie do kryjopwki,dala sie
                                                    otworzyc.nic specjalnego jakas kasa wypelniona pieniedzmi po brzegi oczywiscie
                                                    dollary.Natomiast odkrylismy jeszcze jedna kryjowke i w niej byl wlaz
                                                    zamkniety,po otwarciu ukazaly sie schody i zejscie gdzies do podziemni.
                                                    Wlaczylismy latarki i postanowilismy sie przejsc.Po przebyciu okolo 50m
                                                    natrafilisnmy na dziwny system korytarzy i pomieszczen byly urzadzone i
                                                    przygotowane do mieszkania.Atmosfera ciepla,brak wilgoci,powietrze
                                                    dobre,pomyslec sobie to wszystko samorzutna wentylacja,widac ze tutaj czlowieka
                                                    od wojny nie bylo.Cos sie nam wydaje ze po prostu poszlo za szybko kapitulacja
                                                    i wejscie aliantow,nie zdazyli sie zadekowac.No bo pocoz budowac takie luxusowe
                                                    kazamaty.Trzeba znalesc wyjscie na zewnatrz.Mam plan tutaj otworzyc hotel jest
                                                    restauracja tylko uruchomic i Ci co chca zwiedzac komnate to prosze bardzo za
                                                    dosc slona oplata.Trzeba sie zapytac czy Kurt ma jakos rodzine,sam to nie da
                                                    rady,trzeba mu pomoc rozkrecic ten interes.Narazie szukamy wyjscia caly czas
                                                    schodzimy w dol i nic.Chodnik idzie prosto pozniej skreca jak szosa i ciagle w
                                                    dol,juz na oko przeszlismy okolo 3km,trzeba bedzie zbudowac kolejke kopalniana
                                                    inaczej to nikomu nie bedzie sie chcialo wlazic tutaj.Mozna zrobic atrakcje
                                                    strachu,troszke cos z dreszczykiem nic na razie nie przychodzi mi do glowy.W
                                                    koncu dochodzimy do tunelu prostego i jedna noga odziela sie gdzie jest napis
                                                    do windy a druga idzie w kierunku Obersalzbergu.Schodzimy w dol mamy napis
                                                    rundfunkraum czyli pokoj lacznosci,dochodzimy i stoi otwarty wszystkie
                                                    urzadzenia na stole,z cztery aparaty enigma do odszyfrowywania
                                                    depesz,radiostacje na fale krotkie,do lacznosci z Berlinem i roznymi
                                                    dowodztwami wójsk.Niema napiecia.Zostawoiamy to w ciemnosciach warto by tu
                                                    przyjszc i sie pobawic troche tymi zabawkami.Dalej tunel prowadzi do villi
                                                    Martina i skreca w lewo do Hotel Zum Turken.Jest zawalony villa Martina nie
                                                    egzystuje. Jest tylko wyjscie na pole golfowe.Do Hotelu Zum Turken jest tez
                                                    przejscie zawalone.Wracamy po drodze przeoczylismy po prawej stronie wejscie do
                                                    Kasserne (koszar).Wchodzimy sucho duzo pomieszczen,TRAFIAMY PO PRAWEJ STRONIE
                                                    WYIZOLOWANA PIEKNA STRZELNICE NA OKOLO 150M DLUGA. Nie wytrzymuje na podnozku
                                                    trojkatnym stoi zamontowany MG-42 dwie sztuki kolo siebie .Ogladamy w swietnym
                                                    stanie nie zakurzoine tak jakby wczoraj opuszczone Dreaded znalazl oliwiarke z
                                                    oliwa i leje do lufy przeciera wyciorem potem na zamek sprowadza tasme,robie to
                                                    samo,na amunicji data 1944 musi byc jeszcze dobra zaraz wyprobujemy.Nasze
                                                    reflektory swieca na tarcze tarcza jest sylwetka ruskiego zolnierza.Nakle az
                                                    uszy mnie rozbolay Dreaded pociagnal krotka seria taka piec napboji wszystkie
                                                    odpalily. Nasladuje wale krotkimi seriami po dwa trzy naboje w wszystkie w
                                                    celu. Dreaded zaczyna sz7yc jak na maszynie bawimy sie jak male
                                                    dzieci.Patrzymy na cele sladu juz nie zostalo z sylwetek zolnierzy.Zostawiamy z
                                                    zalem ogladamy magazynek oj naboi to chyba mieli z pol miliona tylko
                                                    strzelac.Wracamy w tunelu skrecamy w prawo idziemy lekko w dol i po lewej
                                                    stronie naopis do wyjscia do Kolbunker czyli kotlownia i magazyn wegla.
                                                    Uchylamy jakos klape atm ludzi pelno wuidac to turysci sezon w pelni,niemozna
                                                    sie pokazac.Zamykamy i idziemy z powrotem do gory.Po dwodziestu minutach
                                                    marszu odkrtywamy nastepne wyjscie na oplac parkingowy ale jest ono zasypane
                                                    nie da sie nawet spojrzec,zawalone jakimis smieciami.Ciekawe ktoto zrobil ,ktos
                                                    kto wiedzial,ale widac bali sie isc do gory.Wracamy i po dwoch godzinach
                                                    szybkiego marszu jestesmy z powrotem w sali tej z kasa.Zamykamy po soibie
                                                    szczelnie i nikomu nic nie mowimy.Ciekawe co z tym zrobic..czy to sie nam
                                                    przyda do naszych turtystycznych planow.Duzo jeszcze zyje ludzi co dla nich to
                                                    bylo swietoscia,lepiej jeszcze nie ruszac,mozna sie poparzyc.Jest juz zmirzch
                                                    troche wszyscy glodni,siadamy do stolu, oczywiscie na pierwsze danie jest
                                                    bunker vino.Swietne stare swoje odsiedzialo.Pakujemy sie do Diska i odlatujemy
                                                    do Chatynki Kurtowej. Po zamknieciu silosa i zamknieciu tunelu stoimy na
                                                    podworku u Kurta,prosze aby zostawil kluczwe na swoiim miejscu,i niech leci
                                                    znami z powrotem.Zielony juz wyklladowal.Kurt sie godzi,nabral zaufania. Potem
                                                    sie przyznal,ze nas to sie nie boi wiecej swoich ziomkow, Oni naprawde sa
                                                    niebespieczni.My chyba cos wiecej wiemy na ten temat.
                                                    Po kilkunastu minutach Zielony nas zosatawia w silosie .wszyscy sie rozchodza
                                                    do swoich pomieszczen i domow.Proponuje Kurtowi aby zostal moim gosciem i
                                                    pomieszkal w naszym doimu.Godzi sie jest zadowolony.Umawiamy sie na jutro na
                                                    narde odnosnie wykorzystania nowych znalezisk.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 17.10.03, 18:43
                                                    Rano wstalem wczesnie wszyscy jeszce spali.Zszedlem do naszych podziemi i
                                                    wyjalem z diska,te dwa pozostale aparaty elektroniczne umozliwiajace otwarcie
                                                    dwoch nam nieznanych silosow.Studiowalem dosc dlugo mapki,wynikalo z nich,ze te
                                                    tajemnicze silosy nie znajduja sie na terenie niemiec.W tym momencie wszedl
                                                    Dreaded i zaczelismy razem studiowac obie mapki.Jedna wskazywala na okolice
                                                    Karkonoszy.Probowalismy dopasowac do nazw niemieckich polskie
                                                    miejscowowsci.Udalo sie to byly okolice Ksiaza.Wiadomo ze jezeli jest silos to
                                                    jest w 100% odizolowany od pozostalych pomieszczen.Zaczyna byc to ciekawe.
                                                    Zastanawiamy sie co mowi legenda czym sie zajmowano w Ksiazu.Kwatera to nigdy
                                                    nie bylo ,tylko zaawansowanym osrodkiem naukowym.Zajmowano sie badaniami nad
                                                    grawimetria,chemia,biologia. Obok jest Riese czesc juz poznalismy,ale to nie
                                                    wszystko.Dreaded przeniosl urzadzenie do diska zwiadowczego.Postanawiamy nim
                                                    wykonac lot,ale nie dzisiaj .Najpierw trzeba troszke zaopoznac z nowosciami
                                                    technicznym naszego nowego przyjaciela Kurta. Jakos wszyscy polubili tego
                                                    starszego sympatycznego czlowieka.Zielony przeszkolil Kurta w lataniu,potrafil
                                                    wystartowac i wyladowac to najwaznejsze,leciec to potrafi samo.Postanowilismy
                                                    po przeszkoleniu Kurta poleciec nowym diskiem i pozniej zabrac stary a jemu
                                                    zostawic ten nowy juz Talbonitowy.
                                                    Podpytywalem Kurta na temat antarktydy,nadmienil ze sa jakies plany gdzies
                                                    schowane dotyczace calej antarktydy,slyszal od tym od ludzi co sie zajmowali
                                                    tymi sprawami,ale napewno nie tutaj na terenie Obersalzbergu.Ciekawe rzeczy
                                                    opowiadal o latach pierwszych dwoch po wojnie,amerykanie mieli piecze nad
                                                    wszystkim.Zabrali wszystkie dokumenty,szukali stukali starali sie znalesc
                                                    wszystko co dotyczylo II wojny swiatowej.Zaczal sie smiac,ale zadnej spizarni
                                                    winnej Hermana nie odkryli jest ich pare.bal sie z nich korzystac
                                                    osobiscie .Teraz zobaczyl ,ze my sie nieboimy niczego to obiecal pokazac nam te
                                                    zasoby.Kurt powiedzial ze olbrzymie ilosci koniakow zarekwirowali z Francji po
                                                    jej upadku,to wszystklo musi sie znajdowac tam pod ziemia.Opowiedzial jeszcze o
                                                    ciekawym hobby marszalka.Mial piekny zbior modelu kolejki elektrycznej na
                                                    szynach.Dwa rodzaje ,parowa i elektryczna z wagonami towarowymi i
                                                    osobowymi,prawdziwe Pullmany.To zajmuje zkoleji jeden caly bunker.Pamieta
                                                    pomagal przy pakowaniu konserwacji.Pomyslalem sobie ,my mozemy wybudowac
                                                    specjalna sale i tam zbudowac dla tej koleji krajobraz i wkomponowac
                                                    szyny,oczywiscie musza byc tunele,laki zwierzeta sie pasace,mosty przejazdy
                                                    miasteczka stacje teniace.Lokmotywy sapiace i dymiace ,gwizdzace.Semafory
                                                    zwrotnice nastawnie.Bilet wstepu dosc drogi i mozna sie pobawic jako
                                                    motorniczy,nastawczy,lub droznik.Pelna romantyka kolejowa z lat 30-50 tych.
                                                    Napewno znalazlo sie by duzo chetnychj amatorow,oczywisci ja tez.
                                                    Po obiedzie zrobilismy z Dreadem zebranie stalej zalogi.Zapytalem sie jak stoja
                                                    z funduszami,ile kazdemu jestesmy dluzni,przeciez poczatki byly nma pozyczkach
                                                    miedzy soba,teraz trzeba troche uregulowac.Nikomu nic nie brakowalo mieli
                                                    jeszcze zapasy.Powiedzialem ze zostanie wyplacone po pol meloa na glowe
                                                    baksiczkow.Radocha straszna, choc zaczeli sie wszyscy smiac.po jaka cholere nam
                                                    te pieniadze jak mamy wszystko co chcemy. Niema sprawy nie chce miec tutaj
                                                    zapomnianych dlugow.Wszyscy sie rozeszli do domow.Byl juz zmierzch.Dreaded choc
                                                    bierzemy zwiadowczego i lecimy,wszystko zamontowane zapytalem? tak
                                                    odpowiedzial.Nowe miejsca i stare ,lecimy najpierw do starych po
                                                    baksiczki.Kurtowi tez trzeba dac zaliczke na rozruch jego turystycznych
                                                    inwestycji. Plan byl prosty.Okolicznych sasiadow wciagnac do spolki
                                                    turystycznej. Wygladaloby to nstepujaca.Budowa hotelu dosc eleganckiego na max
                                                    100osob.Zatrudnienia personelu do obslugi i prowadzenia hotelu.Kurt bylby
                                                    wlascicielem i najwyzszym szefem.Mial syna okolo 40lat ktory pracowak gdzies w
                                                    okolicy .Trzeba go sciagnac i powoili wtajemniczyc.Wyszykowac tunel,musi byc
                                                    wszystko odnowione i czysciutkie.W silosie startowym pewne zabesopieczenie
                                                    ludzi od promieniowania.Hotel posiadalby restauracje i praktycznie dzienne
                                                    wyzywienie.Wycieczki bylyby dwu dniowe wkoszt wchodzilby utrzymanie ,plus
                                                    przelot i zwiedzanie Bursztynowej Komnaty.Dla amatorow mocniejszycgh
                                                    wrazen,linia bunkrowa.Do niej wchodzilyby nastepujace rozrywki,przejscie
                                                    tunelem do "kasserne" postrzelanie z MG-42,zwiedzanie dawnej lacznosci,troche
                                                    strachow po drodze,duch Adolfa lub Martina,jakis straznik z przybocznej gwardi
                                                    ktory chce rozstrzelac itp.Sa ludzie co kochaja takie rzeczy.Reklama musi byc
                                                    bardzo delikatna.najlepsza to agencja "jedna pani powiedziala drugiej pani".
                                                    Uwazalem ze na poczatek te pol melona musi mu starczyc.Zobaczymy jak sie
                                                    rozkreca to dolozymy. Pierwszych 100 klientow za darmo.Kurt z pelna glowa
                                                    poszedl spac.Wierzyc sie mu nie chcialo ze to prawda.
                                                    Dreaded i ja zapakowalismy sie do zwiadowczego diska i prysnelismy w otchlan
                                                    ciemnosci.Po dziesiaeciu minutach bylismy na Riese,znizylismy sie nad same gory
                                                    aparat wlaczony i tu nic.Urzadzenie dziala zmyslnie,jezeli nasze pole
                                                    grawitacyjne trafi na ten odbiornmik to obwod rezonasowy wytworzy energie ktora
                                                    uruchomi odbiornik i nastepne przyjdzie sygnal otwarcia.Stoimy dluzsza chwile i
                                                    tu nagle doslownie sczyt gory ktora prawie jest niedostepna ze zboczy sie
                                                    otwiera.Powoli z dusza na ramieniu schodzimy w dol,po przekroczeniu krawedzi
                                                    wlaczam cala elektrownie jest widniutko jak w dzien po jakis 150m siadamy
                                                    spokjnie na betonowej plycie.U gory zamykaja sie wrota.Szukamy wylacznikow
                                                    nic ,jest w pomieszczenihju obok mala elektrownia z bateriami naturalnym ,po
                                                    przelozeniu cewek w wlasciwe miesce rozblyslo swiatlo.Zrobilo sie jak w
                                                    dzien.Olbrzymia hala wykuta w gorze.Zaczynamy penetrowac posuwamy sie razem raz
                                                    ze razniej a dwa dla bezpoieczenstwa zawsze 4-ro oczu to nie dwoje.
                                                    Hala jest duza ,moze zmiescic najwiekszty disk,jest sucho ,dobre powietrze.
                                                    Wchodzimy do pomieszczenia obok zamarlismyze strachu,nikogo,tylko olbrzymia
                                                    mapa swiata i zaznczono duzo punktow nic nam nie mowiacych,ale kazdy punkt mial
                                                    cyfre,odrazu sie zorientowalem ,ze ten punktw ktorym jestesmy na mapie tez ma
                                                    cyfre i te sam co numer na urzadzeniu radiowym. No to jestesmy w domu.Szybko
                                                    wzrok przesuwam na Antarktyde ojej jest tam ponad 25 punktow.To ciekawe co to
                                                    moze byc?.Wyglada to ze tenm silos jest centralny ,tutaj skupia sie cala siec
                                                    stacji do obslugi ruchu diskow.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.10.03, 20:55
                                                    Dreaded co o tym sadzisz,to przeciez jest pracy na lata,obleciec
                                                    zobaczyc.Zamyslil sie i odpowiedzial , wiesz jednak Adolf mial plany
                                                    zawladniecia swiatem.Musimy to wszystko zobczyc i wyciagnac
                                                    wnioski.Najciekawsza jest antarktyda,pozniej azja,no i meksyk.Chodz poszperajmy
                                                    w dokumentach,moze bedzie cos wiecej.Bylo duzo szaf pancernych ,zamknietych nie
                                                    na klucze tylko ,elektrycznie.Kable znikaly w scianie.Ciekawe co to za
                                                    urzadzenie.Zaczelismy myszkowac i Dreaded znalazl ukryty maly pokoik w ktorym
                                                    byly zainstalowane wylaczniki i numery kas.Przelozyl wylacznik 1 na
                                                    prace ,kliknelo w kasie daly sie drzwi otworzyc.Wypelniona byla dokumentami
                                                    akurat d wszystko dotyczylo numerow od 5 do 30 antarktyda.Zaczelismy
                                                    studiowac,wlosy nam deba stanely,tam juz byly gotowe tasmy produkcyjne.Mozna
                                                    bylo produkowac rakiety ziemia-powietrze,diski ,ktore mialy zastapic lotnictwo
                                                    tradycyjne.Rozwoj i produkcja broni laserowej.Czyli po przegranej wojnie
                                                    szykowal sie na swiat.Jednakl amerykanie mieli nosa niszczac to wszystko w
                                                    latach 50-tych.Gdyby cos zostawili to napewno te centrum byloby odwiedzane.To
                                                    od wojny jest nieruszone.Otwieralismy kase po kasie tylko dokumenty mowiace o
                                                    rozlokowaniu baz na calym swiecie.Meksyk byl prawdopodobnie baza wypadowa na
                                                    stany.Po zatym prowadzono prace wykopaliskowe w piramidach po starych kulturach,
                                                    obecnie juz nie istniejacyh.Ostania kasa byla rewelacja,byly wyszczegolnione
                                                    wszystkie miejsca na swiecie gdzie ulkryto dobra materialne takie jak dziela
                                                    sztuki ,pieniadze i krusze zloto,orza inne metale rtec. Rtec byla im potrzebna
                                                    do diskow.bez niej niema szans aby to lecialo.Byla wzmianka o
                                                    p.Twardowskim ,ponoc odkryto olbrzymie zloza rteci wlasnie na tym ksiezycu.
                                                    Ciekawe ,ze tego nie odkryli amerykanie.Praktycznie niema wejscia do takiego
                                                    silosa,nigdy sie nie otworzy,trzeba potraktowac ekstra polem grawitacyjnym aby
                                                    toi zadzialalo.Jednak mieli ich konstruktorzy niesamowity koncept.
                                                    Glowy nam puchly od tego nadmiaru informacji.Wrocimy i jeszcze raz sie
                                                    rozejrzymy.Trzeba leciec i przywiesc gotowke.Byla noc jak opuscilismy
                                                    Karkonosze,szybkim marszem minelismy DDR-owo i juz jestesmy na Bavaria.Dreaded
                                                    krzyknal Michal wlaczam nr3 zobaczymy co to jest,nadlatujemy wedlug mapy i
                                                    obserwujemy jest w dole juz sie swieci zielone swiatlo,zchodzimy na sam
                                                    dol,piekielnie gleboki silos ponad 300m.Wjezdza sie przez szczyt gory ale nie
                                                    najwyzszej.Po wygaszenia silnika,wychodzimy szukamy elektrowni jest ,swiatlo
                                                    rozblyslo.Milo czysciutko,udajemy sie do oszklonej czesci gdzie widac mialo byc
                                                    lub jest jakies biuro.Sa spisy dziel sztuki ukradzionych z roxnych muzeow w
                                                    Europie.Nastepnie odkrywamy duze pomieszczenie w ktorym leza poukladane ssztaby
                                                    ze zlota obok inne szlachetne materialy jak platyna.Zlota nie bylo duzo okolo
                                                    5T a platyny z 1tona.Znajdujemy rowniez kasy wypelnione dolcami.No to odpadl
                                                    nam problem szperania w naszej starej siedzibie.Niema podanej zadnej sumy ikle
                                                    tego moze byc,zaczelismy porownywac z tamtymi kasami hermanowymi ,ale to nie
                                                    szlo,te byly wieksze.Tamte toi prywatne zaskorniaki,a tutaj dobro narodowe
                                                    reichu .Wydaje sie nam ze musi byc okolo 400mln zlozne w tych komodkach.
                                                    Dreaded niema co niebedziemy sie ciagle tutaj szewendac trzeba troszke napelnic
                                                    kabze wojewodzka i nasza kolezenska.Zaladowalismy ile wlazlo do diska,tak na
                                                    oko 50mln dolcow.Kolegom odrazu sie wyplaci po calym melonie.Reszta na
                                                    inwestycje.Pieniadz lezacy to strata,trzeba jego uruchomic.
                                                    Na koncu znalezlismy ukryta sale w ktrej staly sloje zamkniete hermetycznie i
                                                    opisane co nie mialem pojecia.Dreaded zostaw Michal to jakas puszka Pandory
                                                    diabel wie.Trzeba najpierw postudiowac te cholerne dokumentacje to moze sie
                                                    czegos dowiemy.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.10.03, 15:02
                                                    W domu rano zarzadzilem spotkanie z wszystkimi kolegami .Stawili sie jak jeden
                                                    maz Dreaded,Zielony,Mile,Darkl;Darekk,Niknejm,Wdoczek,KURT i ja.Kazdy mial ze
                                                    soba walizeczke,tak prosilem.Nie pytajac sie o zgode ustalilem po 1.5 melona na
                                                    glowe.Kolejno koledzy otwierali walizeczki i Dreaded je wypelnial po brzegi.Jak
                                                    sie Kurt dowiedzial ze to jego prywatne to zatkalo,siadl i bez mala przestal
                                                    oddychac.Wytlumaczylem ze sie przyczynil bardzo do odkrycia wielu ciekawych
                                                    histori i to sie nalezy,koledzy nie oponowali.Nastepnie przekazalismy Kurtowi
                                                    5melonow na inwestycje zwiazane z otworzeniem nowych atrakcji turystycznych tak
                                                    sie oficjalnie nazywalo to przedsiewziecie.Musial jeszcze zostac jeden tydzien
                                                    u nas.Niknejm z kolegami udali sie do p.Twardowskiego,mieli wykonac nowy
                                                    specjalny disk dostosowany do przewozu turystow.Mial kuroswac miedzy hotelem a
                                                    Bursztynowa Komnata.Wiedzialem ze ten pomysl wypali i bedzie sie krecil przez
                                                    ladnych kilkadziesiat lat,tak jak sam Kehlstein.Kehlstein jest to gora na
                                                    szczycie ktrej Martin wybudowal dom dla dyplomatow tak sie oficjalnie to
                                                    nazywalo. W rzeczywistiosci otrzymal nazwe T-haus i przyciaga turystow z calego
                                                    swiata od lat siedemdziesiatych.Rowniez sa magnesem inne budowle z tamtego
                                                    okresu.Obersalzberg byl kiedys miejscowowscia uzdrowiskowa,do momentu jak Adolf
                                                    doszedl do wladzy i kiedys byl na wakacjach to tak sie spodobalo,ze postanowil
                                                    ten teren Obersalzbergu zarekwirowac dla siebie i potrzeby parti.Prawowitych
                                                    wlascicieli ususnieto i pobudowano wlasne budowle i i podziemne polaczenia.
                                                    W czasie wojny 25 kwietnia 1945 roku alianci dokladnie RAF zrownal z ziemia
                                                    ten teren.Ocala nie naruszony tylko Kelhstein .Ktory mozna do dzisiaj zwiedzac
                                                    i warto. Natomiast inne budowle istnieja i jest na co popatrzec z punktu
                                                    historycznego,z kad sie to zlo wzielo jak mieszkalo i jak rzadzilo.
                                                    Osobiscie bylem w latach wczesnych 80-tych tam i wtedy byla inna atmosfera,byli
                                                    ludzie co kiedys takm pracowali ,byla przyboczna gwardia na
                                                    wakacjach,oficjalnie nic sie nie mowilo,ale robilo wrazenie ze wzysaxcy tu
                                                    przyjechali jak do "Czestochowy".To bylo przygnebiajace,rozmawialem z wieloma
                                                    osobamni jednak nie wiekszosc przezyla wojne i chciala to zobaczyc na wlasne
                                                    oczy i nacieszyc sie ich kleska.Natomiast Niemcy mlodzi chec poznania a starsi
                                                    to wlasciewie Mekka.Z niejednym dziadkiem przesiedzialem pod drzewem na
                                                    trawie i opowiadal jakto wtedy bylo.Najlepszy to byl byly z gwardi przybocznej
                                                    szczuplu wysoki blad,nawet sympatyczny.Niewiedzialem ktoto jest pomoglem byl w
                                                    opalach. Rano przyszedl do mojego Campingu i podziekowal przynoszac duza torbe
                                                    cukierkow dla dzieciakow.Zobaczyl mapy i moje zainteressowanie,Odrazu kalknal
                                                    podeszwami i sie fachowo zameldowal ze taki i taki z gwardi przybocznej furera
                                                    ma zasazczyt jezeli ja wyraze chec oprowadzoic mnie po wszystkich zakamarkach.
                                                    Naprawde sie przestraszylem zona zbladla.Raz kozie smierc takiej okazji nigdy
                                                    nie bede mial w zyciu i dlatego tyle wiecie.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.10.03, 16:35
                                                    Niknejm byl najbardziej zadowolonym czlowiekiem swiata.Projekt trafiony w
                                                    diesiatke.Wszystko funkcjonowalo i bylo wykonane na najlepszym poziomie.mowa
                                                    jak sie domyslacie o nowym disku Kurta,ktorym beda wozeni turysci.
                                                    Disk mogl pomiescic maksymalnie ponad 30osob.Lot przewidywany z domu Kurta do
                                                    Komnaty byl oblicznay na pare minut tak aby turysci sie mogli nacieszyc
                                                    widokami,nie posiadalismy zdnego certyfikatu lotniczego ,zezwoilenia tp.To byl
                                                    czysto amatorski przelot.Byly rozwazaneloty noca,aby sie ustrzec przed
                                                    zazdrosnikami.W koncu ustalilsmy ze lot bedzie krotki ale szybki i wysoki.Tzn
                                                    po starcie wzniesienie sie na duza wysokosc i natychmiastowe opadniecie juz do
                                                    celu.Robilismy tego typu proby w domu i faktycznie to bylo ciche i nkt nie
                                                    zauwazyl.To trzeba przypadku.
                                                    Tydzien Zielony mustrowal Kurta,ten byl pojetny i szybko sie nauczyl,startowac
                                                    i ladowac.Planowalem lot z Kurtem do Bavari.Tam zostalbym okolo 1 tygodnia i
                                                    powrot jego starym diskiem.
                                                    Nadszedl czas odlotu Kurt spakowany z walizka wypchana odlatywal,siedzialem
                                                    jako pasazer.Koledzy serdecznie pozegnali nas.Kurt wystartowal rakietowo odrazu
                                                    na 40km do gory.bal sie DDr-owa jak ognia. Po paru minutach juz bylismy nad
                                                    Bavaria.Ladowanie w ogrodku.Zona Kurta wybiegla przerazona,myslala ze to
                                                    marszalek przylecial.Przyznala sie ,ze kiedys w nocy widziala Hermana
                                                    ujedzajacego diska po okolicy.Kurt prywatnie byl sklromnym czlowiek zyli sobie
                                                    z zona juz z enmerytury.Teraz toi jest panicho cala geba.Natychmiast siadl do
                                                    telefonu i rozmowil sie z architektem,ktory obiecal wpasc za godzine.narazie
                                                    pokazal mnie ile gruntu do niego naslezy.Wejscie do tunelu z okolicznym zboczem
                                                    bylo jego.Dalo sie wykroic plac na budynek hotelowy i parkingi,trzeba dobudowac
                                                    szersza droge no i wiecej gory zplantowac.Architekt okazal sie milym
                                                    sympatycznym czlowiekiem.Po przedstawieniu naszych planow zapalil sie .Odrazu
                                                    naszkicowal zgrabny budynek pasujacy architektura do okololicy.Obiecal ze za
                                                    tydzien beda plany gotowe,mial biuri i duzo zatrudnionych ,takze obiecali sie
                                                    uwinac z praca.Wydzial budowlany w Bad Reichenall zatwierdzil plany i wydal
                                                    zezwolenie na budowe. Ja wtym czassie mialem czas i praktycznie nic do
                                                    robienia.Przebralem sie wziolem latarki po uzgodnieniu z Kurtem wsiaknolem w
                                                    tunele Hermanowe.Jednak w grupie to frajda,samemu troszke dreszcyk po plecach
                                                    latal.Skierowalem kroki do jego vili ,ktora dzisiaj lezala w ruinmach.Bylo to
                                                    niedaleko po przejsciu okolo 400m chopdnik mial skrzyzowanie w lewo do jego
                                                    swity i gospodarczych zabudowan w prawo do vilii. Skrecilem w prawo po
                                                    przejsciu 50m zawal troche swiatlo przeswituje.Nic specjalnego,zacelem ogladac
                                                    sciany,w jednym miejscu wydalo sie ze jest jakby szczelina.Szukalem cos co
                                                    mozna byloby otworzyc ,wajcha rygiel przycisk,nic zaczelem ostukiwac mialem
                                                    malutki czekan i nagle w jednym miejscu dziwek byl zupelnie inny.Obejrzalem i
                                                    ukazala sie swietnie dopasowana do calosci zrobiona klapka. Podwazyklem
                                                    otworzyla sie i ukazal sie otwor dosc gleboki i tak wajcha,bylo duzo miejsca
                                                    przerzucilem w lewo, zgrzytnelo i sie tunel otworzyl,bylo przejscie do
                                                    pomieszczen w ktorych chyba nikt nie byl od wojny.Przy scianach staly polki a
                                                    na nich rozne roczniki WINA.Spojrzalem i zamarlem z wrazenia.1938,39. Jejku
                                                    jakie stare.Odrazu po jednej butelce z kazdego rodzaju na boczek.Caly plecakl
                                                    sie uzbieral.Odrazu ponioslem do malego ddisku .Tak obrocilem moze z piec
                                                    razy.No to sie koledzy uciesza.Po powrocie do winnej komnaty zaczelem myszkowac
                                                    i znalazlem z apolka odsuwana jescze jednmo przejscie a tam stalyu popakowane
                                                    jakies przednmioty, ogadam i oczom nie wierze,zaginione rembranty i inna szkola
                                                    flamandzka.Przesliczne no i orginaly.Niemozna dopuscic aby to dalej
                                                    niszczalo.tez ponioslem do diska.Po zamknieciu pospacerowalem w odwrotnym
                                                    kierunku po dojsciu do do wyjscia dla zaplecza hermanowego udalem sie w
                                                    kierunku gory.Tam znowu bylo rozwidlenie poszedlem na prawo i po okolo 150m
                                                    tabliczka Platterhof,wiedzialem na gorze jest pieknyodrestaurowany Hotekl
                                                    General Walker a wnim amerykanie.Doszedlem do drzwi,wcale nie byly zamkniete
                                                    otworzylem i wszedlem do piwnicy hotelowej. W nastepnym pomieszczeniu swiecilo
                                                    sie swiatlo i wystepowalo lukowe sklepienie i przejscie juz do uzywanej czesci.
                                                    Odrazu sciany pomalowane na kolor zolty,czysto i porzadek.Z dala slycha c
                                                    rozmowy wsluchuje sie akcent texanski dwoch oficerow rozprawialo na temat wojny
                                                    wietnamskiej.Widac byli na rekowalemscencji.szykowali sie do gry w golfa.Patrze
                                                    a tu spiazrnia hotelowa .Falszki z whiski staoja jedna kolo drugiej ich
                                                    cholerny Burbon ale byly tez dobre jak Balantine.Amerykanie sa kuriozalni jesli
                                                    idzie op picie whiski.Wuj mawial aby tak marnowac boski napoj mieszac z cola
                                                    to tylko potrafia yankesi,chociaz takim samym byl.Whiski ma swoj urok jak jest
                                                    z lodem i zmieszna z woda.To zyc nie umierac. Dla specjalistow bez wody.
                                                    Czlowiek jest uczciwy ale tutaj nie wytrzymalem i sie podzielilem z nimi
                                                    pakujac piec duzych dwulitrowych flach do plecaka.napewna rozpisza.Dalej sie
                                                    nie zapuszczalem,moglo byc nie wesolo.Cichutko wyszedlem na pozycje wyjsciowa i
                                                    zaczelem wracac.Z tamtat mozna bylo sie dostac do ss kasserne i sobie troche
                                                    postrzelac.Zostawilem poszedlem s zkoleji do funkraum.Pokoju radiowego czyli
                                                    centrum lacznosci.Stalo wszystklo nieruszone od wojny nawet ksiegi kodow byly
                                                    nie schowane chociaz poslugiwano sie enigma.Zalazlem jakies awaryjne gniazdko
                                                    ktore mialo doplyw energi widac z miasta.Przeloaczylem odbiornik krotkofalowy
                                                    na to gniazdko po uruchomieniu i nagrzaniu sie po paru minutach zaczelo
                                                    skwierczec w glosniku.Nic poza szumami cisza,no tak masztu antenowego
                                                    niema.Mialem straszna chec zarekwirowac jednego telefunkena.Wszystkie zakresy
                                                    od dlugich do UKF okolo 200MHz tak to musiala byc ostania juz produkcja 44-45
                                                    wtym czasie wchodzoino jzu w te zakresy.Lotnictwo juz uzywalo tych 120MHz tak
                                                    samo jak dzisiaj.Po prostu niebyklo go gdzie wsadzic,koledzy sie wiecej uciesza
                                                    z whiski zdobycznej niz z telefunkena.Pozamykalem tajne prtzejscia z
                                                    hermanowych tuneli do oficjalnych.Oficjalnie nie bylo polaczenia.I udalem sie
                                                    do disku.tam przepakowalem zdobycz zrobilem porzadek i wrocilem do
                                                    Kurta.Ucieszyl sie jak mnie zobaczyl.Prace juz ruszylyobiecali byc gotowi za
                                                    miesiac.Kurt dal dobra cene ,powiedzialem nie warto oszczedzac,niech kosztuje i
                                                    tak historia placi i tak my bedziemy zbierac zyski.
                                                    Prace ruszyly na drodze w ciagu dwoch dni ja wykuto w scianie poszezajac ponad
                                                    tzry metry.Byl wygodny i elegancki dojazd doo zabudowan Kurtowych.cala aleja
                                                    zostala odrazu wysadzona lampami oswietlona.Kolo domu juz zniwelowanoi czesc
                                                    ogrodu i nawieziono szuter i powstal opiekny parking rowniez
                                                    podswietlony.Ciezarowki bez przerwy zwozily material budowlany.Koparki juz
                                                    zrobily wykop pod fundamenty,ciesle wykonywali formy i jutro juz mialo nbyc
                                                    zalewane betonem.Sasiedzi najblizsi zgodzili sie na sprzedaz swojej ziemi.Tam
                                                    powstaly zabudowania zwiazane z hotelem. juz nastapila rekrutacja personelu do
                                                    hotelu.Mialo byc zatrudnionych okolo 100osob do prowadzenia hotelu
                                                    restauracji.Mieli pracowac na trzy zmiany.Zarobki wedlug stawki ichniejszej.
                                                    Zglosilo sie ponad 200 osob.Wszystko przewaznie mlodzi ludzie z okolicznych
                                                    chalup.-Bralem udzial w przyjmowaniu do pracy.Segregowalismy weglug
                                                    umiejetnosci i inteligencji. Dostalismy trzech dobbrych kucharzy.To sie
                                                    liczy,kiepski kucharz i interes lezy.Duzo mlodych dziewczyn.czesc byla gotwa
                                                    odrazu sluzyc jako roomservice,Darkl sie ucieszy,musze mu o tym powiedziec ,ze
                                                    taka opcja tutaj to w chodzi w tradycje. Zreszta rozmawialem z Kurtem i na test
                                                    personelu powiedziaslem ze przylecimy wszyscy.To sie koledzy uciesza. Pod klucz
                                                    ma byc oddane za dwa miesiace.Nie trzeba bedzie juz z gory ganiac na snitzle do
                                                    Könnigsee.Zostaly zaprojektwane ladowisko oficjalnie na helikoptery dla
                                                    nas.Maly plac otoczo
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.10.03, 16:37
                                                    Maly plac otoczony drzewami i krzakami takze po wyladowaniu nie widac co tam
                                                    sie znajduje.
                                                    Zadowlony pozegmalem sie zKurtem odprowadzil mnie do disku uruchomilem i
                                                    zostawilem mu aparat do otwierania jego silosu i prosilem aby zaraz tam
                                                    wprowadzil nasz disk.Powiedzial ze zrobi w nocy jak sie wszyscy rozejda.
                                                    Dala sie choroba uruchomic,strocie ,ale jeszcze chodzilo.Luzow nie mial,ale sie
                                                    balem to byl antyk wykonany z duralu.Nad DDr-em zaczol cos przerywac i opadac
                                                    strachiu sie najadlkem toc by przepadl caly zapas whiski i wina.Zalowalem z
                                                    enie wziolem tego M-42. Czlowiek tylko z laserowoa pukawka przeciwko calemu DDR.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
                                                  • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 28.10.03, 14:17
                                                    Natychmiast nawiazalem lacznosc z Dreaded,ktory zasugerowal moze najprosciej
                                                    byloby sie teletransportowac do domu.szybko przelecialem wzrokiem pojazd ,ale
                                                    nic nie widze podobnego do tego urzadzenia.Niestey ziemia sie zbliza
                                                    szybko .Disk traci obroty juz jest 250.000 i bardzo powoli spadaja
                                                    240kkobr.Trace wysokosc ale opuszczam sie tzrynmajac rownowage jeszcze podemna
                                                    jest 38km.Wiec jestem bezpieczny.Cholera szkoda flaszek takie stare,najpierw co
                                                    do czego to bede je wysylal.Szukam urzadzenia i znalazlem jest bardzo male
                                                    tylko na jednego czlowieka.Uruchamiam funkcjonuje,pospiesznie pakuje wszystkie
                                                    flaszki i rzeczy zdobyczne do kabinki teletransportacyjnej.Umiejscowilem na
                                                    lokatorze miejsce odbioruy zapåytalem sie Dreaded czy moga odbierac w byle jaki
                                                    disku.tak gotwi sa.nacisnalem guzik .W mgnieniu oka zawarosc kabinki
                                                    zniknela.Po chwili z glosnika chrobot i Dreaded krzyczy rany jakie wino no jak
                                                    przyjedziesz to uczczimy.Patzre na wysokosciomierz juz 27km powoli sie zblizamy
                                                    do ziemi.Nastapila stabilizacja obrotow,probuje wprowadzic disk w slizg
                                                    grawitacyjny tzn wypadkowa przyciagania a moj ciezar i po takie krzywej opadac
                                                    w dol,oczywiscie ustawilem na jazde wprzod,udalo sie odrazu 3machy ale caly
                                                    czas w kierunku ziemi przy tej predkosci to za chwile opuscze DDr-owo.Mijalem
                                                    granice w okolicy zgorzelca tak mi sie wydawalo na wysokosci 10km.Jest juz dom
                                                    nasza okolica zatrzymalem i powoli opadam,te powoli jest problematyczne ,ta
                                                    predkoscia moge sie uszkodzic.Moze nastapic eksplozja.Kiedy jest do ziemi 5m
                                                    dalem wajche na odpychanie na full lekko szarpnelo moze zwolnilo ui wyrznolem w
                                                    kartoflisko.Ziemia miekka zakurzylo sie co niemiara,ale zyje .dziekuje Bogu za
                                                    uratowany dobytek i mnie.Disk nawet nie ulegl zniszczeniu ten susel do gory
                                                    pomogl.Radosci co niemiara.Zaraz Disk zabrano do labolatorium.Tak to bykl
                                                    sabotarz.Lozysko zostalo wadliwuie zamontowane.Ciekawe kto to
                                                    montowal,niewolnicy czy jakas eleitarna fabryka.Widac ktos chcial Hermana
                                                    zalatwic.Moze Martin?
                                                    Narazie Disk Kurta poszedl do lamusa,byly wazniejsze sprarwy na glowie.
                                                    C.d.n
                                                    Michal
    • Gość: KajTan a swistak siedzi i zawija... (n/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 08:08
    • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 18.07.03, 16:53
      przeczytalem cale. zuch ze mnie chlop. :)

      "pan samochodzik" to przy tobie szczeniak. :)
      • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 21.07.03, 14:48
        jedna rzecz mnie meczy. kim jest "mily"? nie moge rozszyfrowac. :)

        wydrukuje i bede dzieciom czytal. oczywiscie jak juz bede mial dzieci. "cala
        polska czyta dzieciom". :)
        • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 07:58
          x-darekk-x napisał:

          > jedna rzecz mnie meczy. kim jest "mily"? nie moge rozszyfrowac. :)
          >
          > wydrukuje i bede dzieciom czytal. oczywiscie jak juz bede mial dzieci. "cala
          > polska czyta dzieciom". :)
          > Mile zdrobnienie od Milosz
    • dreaded88 Re: Powiesc dla wszystkich 18.07.03, 17:36
      Dobre (aczkolwiek całość przeczytam dopiero po wydrukowaniu).
      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 18.07.03, 17:38
        Dreadzie,
        Jutro lecimy na nowe kontynenty,byc moze ktos sie nie stawi do lotu masz szanse
        sie zabrac.Pzdr.Michal
        • Gość: Niknejm Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.pg.com 21.07.03, 13:49
          Rany... Michał... U Was w Szwecji tez takie upały?

          Co też może się człowiekowi przyśnić z gorąca ;-)))

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 21.07.03, 18:53
            Ninejm dobrze ze sie zglosiles,brakowalo nam jeszcze jednego mamy juz
            dziewczyne i Ciebie jutro polecisz z nami w te upaly.PzdMichal
            P.S Faktycznie przygzalo dzisiaj pochmurno i padalo ale temperatura rosnie caly
            czas jest 25-6 stopni jutro ma byc 27.Osobiscie chlodze sie na lodzisiedze na
            srodku sundu zakotwiczony i laptopem na kolanach i pisze.Jest cudownie co pol
            godziny kapiel i dalej sie leniuchoiwac,w tym roku wyjazd to wyrzucone
            pieniadze ,zreszta ktorych niema chorowalem troche to juz kaput z kasa domowa.Z
            kasy ubespieczeniowej to niestarczy zatankowac auta.Teraz jestem na
            urlopie,benzyny aby wyjechac dwie trzy mile od brzegi to nie spali wiecej jak 2
            litry to sobie mozna pozwolic.Wiele ludzi spotkalem co tak spedzaja
            czas.Parasol sie mocuje do burty kotwice sie rzuca mhacxzy o dno,sund jest
            plytki 20m zademn problem i radocha ojejeje.Radyjko cichutko pili z Warszawy.
            Cos ktos potrzebuje to dzwoni i gdzie lepiej ,czlowiek nie spocony opalony na
            indianski braz,zarcie zapakowane wody do picia duzo litrow,poco
            wyjezdzac ,placic tluc sie w zawalonych autobahnach,czy denerwowac sie
            podpindzola radio,lub cale auto na czesci (stare).Ze mna byla wczoraj malzonka
            i w sobote tez niewiedziala ze tak fajnie moze tez byc.Teraz to codziennie chce
            plywac.Wczoraj sie najadlem troche strachu ,wiesz przed startem zawsze sie
            podpompuje lekko paliwo pompa reczna,Stara wziela gruge w reke i dniecie pytam
            sie twarda tak ale to zalez<y,ja krece rozrusznikiem aten nawet nie gdaknie,
            wiaterk sie zerwal i to w kierunku Dani.Niecheczastartowac.Tak sie bawilem z
            piec minut.W koncu poidzsedlem a tu grucha miekka cisne i cisne paliwo nie
            idzie,zawor kulkowy sie gdzis zacial stare popmki jak swiat.Zagialem szlauch i
            pompnalem pozniej odpuscielem i pociagnelo moto strzelil odrazu jak
            rakieta,cudo na wodzie jak na motocyklu odrazu 30 wezlow i do brzegu.Pozniej
            sie scigalem z gowniarzami,mieli cholery wieksza lodz i chyba silniejsza oni
            mieli 60KM ja mam tylko 40KM, ale ich chlopaczkow bylo chyba z 6sciu aja
            tylkkoz zona no poszlismy pelnym morzem powyzej 30wezlow okolo 60km/h lodzie
            tylko muskaja fal leca po grzbietach ale stabilnie mam wlaczone stabiliaztoru z
            tylu co blyskawicznie koryguja przechyly na predkosci,z tylu za lodziami takie
            kilwatery ze milo patrzec,no faktycznie wpadlismy w poblize nastepnego portu
            oni byli o 5m lepsi,cholera przegralem w drodzepowrotnbej to sie jechalo pyr
            pyr,paliwo jest drogie,ale takie wyscigi to dobrze andrenalina plynie.Jest duzo
            miejsca ,zalozone kapoki,mam doswiadczenie,raz nie zalozylem bezpieczj´´nika na
            reke i na wylecialem lukiem do wody lodz poszla.Doibrze ze byla druga osoba
            natych´miast gaz zwroit i podplynela i wyciagnela mnie.Dlatego jezeli biezemy
            kogos na przejazdzke na srodku oddajemy ster i uczymy podstawowych
            manewrow,nigdy nic nie wiadomo.Trzmaj sie Niknejmie do zoibaczenia jutro gdzies
            w Polsce.Czy chcesz aby Cie podebrac z firmy przez okno? Michal
            • Gość: Niknejm Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.pg.com 22.07.03, 10:22
              Gość portalu: Michal napisał(a):

              > Czy chcesz aby Cie podebrac z firmy przez okno? Michal

              Zdecydowanie TAK!!! :-)))))

              Pzdr
              Niknejm
              • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 22.07.03, 10:27
                cholera, u mnie przez ta klimatyzacje nie da sie nawet porzadnie otworzyc okna!
                to moze wyjde przed budynek? ale chwila, ja chyba wciaz jestem w nepalu,
                prawda? :)
                • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 10:37
                  Nie Darrku byles przed chwila nasusianiu kolo Nadarzyna.
                  • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 22.07.03, 10:40
                    o kurde, musze byc chyba nie wyspany. to pewnie przez te zmiany stref
                    czasowych. no bo przeciez sie nie przyznam, ze mnie tirowki rozkojarzyly. :)
                    • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 22.07.03, 10:45
                      i troche sie zgubilem w czasie - na poczatku myslalem, ze to lata 60-te. a tu
                      nagle gps i bmw 520i. moze te dyski przenosza w czasie?
                      :)
                      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 22.07.03, 12:03
                        x-darekk-x napisał:

                        > i troche sie zgubilem w czasie - na poczatku myslalem, ze to lata 60-te. a tu
                        > nagle gps i bmw 520i. moze te dyski przenosza w czasie?
                        > :)
                        Oczywiscie ze masz racje,zielony mi siedzi i go odrazu przetlumaczylem zgadza
                        sie ,tak w czasie jest nieograniczonym ale dojdziemy do dzisiejszych gwoli
                        scislosci to 520i juz byla od roku 86 w gore.Zaras nastapi stabilizacja jak
                        tylko kobiety wejda.
                  • Gość: Hiszpan Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.03, 14:06
                    hmmm podoba mi sie ta opowieść! czekam na więcej!


                    PZDR!
    • Gość: psycholala Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.03, 22:31
      Lala to rozumiem, ale psycho może sprawiać kłopoty hehehe, ale tylko malutkie...
      pozdrawiam
      podróżników
    • x-darekk-x Re: Powiesc dla wszystkich 24.07.03, 16:15
      no to jakim cudem ci niemcy przegrali wojne? :)
      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 24.07.03, 17:58
        Dlaczego?
        Proste to wszystko bylo dopiero na ukonczeniu,dlatego alianci sie tak spieszyli
        wywiad donosil,ze na polu walki powietrtznej byly diski,ale nie uzbrojone,One
        tylko szokowaly swoja obecnoscia i predkoscia.Natomiast cala bron noktowizyjnea
        i termowizyjna zostala rzucona do walki w obronie Berlina w ilosci sztuk 2,jako
        prototypy,Osiagi byly rewelacyjne wciagu jednej nocy dwie pantery z tymi
        urzadzeniami rozwalily ponad 68szt. T-34 kolo Berlina.Ale to juz nie moglo
        odmienic biegu wojny.Nieznano poziomu zaawansowania nad bronia atomowa itp.
        Bogu dziekowac ,ze zdarzyli,dlatego dzisiaj jedziemy to ogladac z bliska i
        pewne sprawy sobie przypomniec i wyjasnic.Pzdr.Michal
    • Gość: Wicio Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 19:33
      Sporo tu widzę bezrobotnych albo baaaardzo nudzących się w pracy, że to czytają
      • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 24.07.03, 22:37
        Panie Wiciu,toc to jest semester(urlop).
        Praca idzie na zwolnionych obrotach.
        Cos arbetsnarkoman (pracoholik),
        Teraz to tylko prokuratura idzie pelna para.
        Pzdr.Michal
        • Gość: ARAFAT Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.ipt.aol.com 25.07.03, 01:06
          U mnie jest prawie 40 stopni w sloncu - Miejsce: LAzurowe wybrzeze Francja

          Pozdrawiam ARAFAT

          Dlugie to opowiadanie...
          • Gość: Michal Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.telia.com 25.07.03, 06:11
            U nas sie pogoda skonczyla ma lac trzy dni pod rzad,ale cieplo jest.Pzdr.Michal
            • Gość: STYRO . IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 28.07.03, 06:42
              Moze do Hiszpanii zagladniecie generala Franco odwiedzxic?+
              • Gość: Michal Re: .do Styro IP: *.telia.com 28.07.03, 07:42
                Niestety nie, sa palace sprawy do zalatwienia.Pzdr.Michal
    • Gość: asia Re: Powiesc dla wszystkich IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.09.03, 15:00
      Gość portalu: Michal napisał(a):

      ) Udzial biora Darrek,Zielony;Milek,Wdoczek i autor.Rzecz sie rozgrywa na
      ) terenie Polski zachodnio poludniowej i w Alpach.Czas trwania akcji
      ) nieokreslony.
      ) Konczac szkole srednia w Miedzyrzeczu nigdy nie przypuszczalismy , ze kiedys
      ) bedziemy razem kiedykolwiek uczestniczyc razem w jakies niesamowitej akcji.
      ) W szkole bylismy wiernymi kompanami,razem w pilke gralismy,spotykalismy sie
      ) chodzilismy na wspolne wyprawy.Bylo co zwiedzac tereny ziemi lubuskiej
      ) obfituja w wiele jeszcze nie wyjasnionych i nie opublikowanych miejsc.Po
      ) wyjezdzie rosjan Keszycy,to praktycznie byl jedyny teren ,ktorego nie
      ) moglismy zwiedzic i obecnie nadarzyla sie okazja.Lato zapowiadalo sie
      ) fantastyczne.Spotkalismy sie umnie w domu i powzielismy decyzje musimy cos
      ) zwiedzic lub odkryc.Naradzalismy sie cala noc.Jeden z naszych kolegow
      ) mieszkal na wsi pod Miedzyrzeczem w malej wiosce Nietoperek.Rodzice byli
      ) repatryjantami z dawnych ziem polskich na wschodzie, "odziedziczyli" duze
      ) gospodarstwo po rodzinie niemieckiej.Dopiero w wiele lat po wojnie ojciec
      ) odkryl w starym sianie w stodole,lezacego pod duza warstwa siana w pieknym
      ) stanie zachowany samochod terenowy Volkswagen.Auto pochodzilo z
      ) demobilu,mialo orginalna rejestracje zaczynajaca sie WH--79432.Bylo
      ) pomalowane na kolor oliwkowy ciemny typowy fedgrau werhmachtu.Byla to wersja
      ) niespotykana terenowo-wodna czyli samochod amfibia.Kiedy nam o tym
      ) opowiedzial,zapytalismy czy mozemy do niego przyjechac i obejrzec.Zgodzil
      ) sie .Przyjechalismy cala czworka.Auto bylo na chodzie w swietnym stanie.Nie
      ) dalismy za wygrana i zapytalismy sie grzecznie czy mozna poszperac w
      ) poniemieckich szpargalach,byly stare kufry wysoko na strychu ,do ktorych
      ) nigdy nikt nie zagladal.Darek i Milek otworzyli te paki i pochwili leca do
      ) nas z wrzaskiem,jak ich zobaczylem oniemialem,dwoch prawdziwych szkopow w
      ) chelmach na glowach wrekach po bergmanie.Zielony jak ich zobaczyl zlapal za
      ) widly i wrzasnaol ,psiakrew no teraz to ich nadzieje za Wasza i nasza
      ) krzywde,zlapalismy go pod rece wyrywal sie krzyczal,ale w koncu sie uspokoil
      ) i oglada zbliska i powiedzial fajnie sie zachowaly.Naftalina smierdzialy
      ) widac Bercia przed zapakowaniem dobrze przesypala.Ogladamy ten kufer i
      ) mundurow starczy dla wszystkich.Nastepnej niedzieli byl odpust w Sulecinie
      ) pod kosciolem.Wiara sie zwalila z calej okolicy.Mysmy postanowili pojechac
      ) pod wieczor jak beda zabawy.Auto zatankowane my przebrani w mundury feldgrau
      ) jedziemy ,na wszelki wypadek wzielismy pare swiec dymnych.Do Sulecina tylko
      ) 35km szybko przelecialo Tereno-amfibia mknela 60km/h bez problemow.Byl
      ) zmierzch mamy wlaczone tylko swiatla nocne wojenne.Nikt nie zwraca
      ) uwagi.Wijezdzamy na rynek robimy jedna runde nic druga ,ktos zaczyna paluchem
      ) pokazywac,krzyknolem do Zielonego odpalaj swiece i wal na trawnik,rynek
      ) zakryl gesty bialy dym , ludzie zaczeli wrzeszczec milicja ,niemcy,pewnie z
      ) bunkrow wyjechali,no to nie przelewki ,my na gaz i chodu z miasta i do
      ) Miedzyrzecza.Udalo skrecamy do Nietoperka,nikt za nami nie jechal.
      ) Nastepnego dnia lokalna prasa pisala ze pare osob widzialo jakis samochod
      ) widmo w oparach na rynku ,ale nikt nie dawal wiary.
      ) Dni uplywaly i kiedys kolega powiedzial,ze jest maly kosciolek nad jeziorem
      ) niedaleko z tad co wnim sa ciekawe rzeczy.Pojechalismy roweramni.Faktycznie
      ) chodzily sluch ze pod tym jeziorkiem znajduje sie szpital polowy i jest
      ) polaczony z Miedzyrzeckim Rejonem Umocnionym.Ogladajac wewnatrz zastanowilo
      ) nas wyposarzenie kosciola na srodku staly ciezkie lawy z wlasna podloga.W
      ) Czterech z trudem przesunelismy na bok i co sie ukazalo ,normalne blacha
      ) stalowa po jej usunieciu schody prowadzace na dol.Zeszlismy dobrze zesmy
      ) wzieli latarki.Po przejsciu okolo 200m faktycznie jestemy pod jeziorkiem ,dno
      ) wykonane z grubego szkla jest widno.Bylo duzo lozek,szaf jakies stare
      ) medykamenty,gdzies na szafie na rogu w kaburze wisial stary zardzewialy
      ) mauser i tak nic specjalnego,zadnego kosciotrupa nic.Znalezlismy przejscie do
      ) drogi glownmego ruchu.Tam udalismy sie w kierunku polnocnym i po dwoch
      ) godzinach marszu ukazal sie taki widoczek.Plats na gorze pod sufitem wypisany
      ) olbrzymi napis Rauchen Verboten zakaz palenia,po prawej stronie patrzac na
      ) polnoc byly dziwne urzadzenia jakby wielki piec a nad nim
      ) wejscie ,zaciekawieni wszyscy jeden przez drugiego sie pchamy i co widac rzad
      ) toalet z muszlami tak zbudowano ze caly urobek ktory czlowiek stworzyl wtej
      ) imtymnej chwili zszuwa sie do pieca i jest spalany,obok kazda toaleta ma
      ) zmywak im kran do mycia rak.Sprawdzamy woda czysciutka leci wszyscy pija i
      ) sie ciesza.
      ) Droga prowadzi na polnoc i na lewo do wyjscia.Jestesmy zmeczeni i
      ) skierowalismy sie do wyjscia.po dwoch kilometrach tunel zaczyna isc pod gore
      ) i dochodzimy do stacji kolejowej Heinrich.W sroku kazdego szerokiego tunelu
      ) byly podwojne tory kolejki waskotorowej ,kiedys elektrycznej.Zapamietyjemy te
      ) wyjscie jest dobrze zamaskowane w lesie.Podazamy znowu te pare kilometrow na
      ) powierzchni po nasze rowery do kosciolka.
      ) Postanowilismy zorganizowac wyprawe daleko dojad sie da.W Nastepnym tygodniu
      ) doknalismy poteznych zakupow konserw chleba makaranow i kuchenke spirtysowa.
      ) Zapas wody pitnej spiwory do spania no i nasza bron.Ubralismy sie w
      ) mundury,bylo okey,tylko Zelony mial wyglad takiego prawdziwego teutoinskiego
      ) wojownika,wszyscy sie bali czy nas nie podstawi pod sciane i
      ) zastrzeli.Raniutko o godzinie 4 wyruszamyz domu z Nietoperka i kierujemy sie
      ) do tego nowo odkrytego wjazdu.Po wjechaniu zapaleniu swiatel nabralismy
      ) wiecej odwagi i dostalismy zapas poteznej otuchy.Auto posiadalo 5 karnistrow
      ) zapsowych benzyna ,pamietam kupilismy w nocy od zolnierzy po 3zl za litr.
      ) Praktycznie po godzinie jazdy i przejechaniu 15km tunel sie
      ) skonczyl.Zaczelismy lazic i znalezlismy winde mechaniczna kiedys napedzana
      ) elektrycznie ,ale miala rowniez naped reczny.Posmarowalismy olejem
      ) mechanizm ,nawet nie byl zardzwewialy,wjechalismy nasza terenowka na
      ) platforme ,Wdoka i Milek krecili zawziecie korbamni,po dwudziestu minutach
      ) znalezlismy sie na zupelnie innym poziomie.Byly strzallki do miejscowosci
      ) gdzie tunele prowadzily ,wybralismy poludnie z napisem az ciarki po krzyzu
      ) przeszly, jak Zielony zobaczyl nazwe miasta to zarepetowal bergmana i chcial
      ) stzrelac do tabliczki na ktorej widnialo szarym pismem BRESLAU.
      ) Opanowal sie ,ogladamy te tunele sa rozne pomieszczenia poostanawiamy jechac
      ) po okolo 4 godzinach jazdy 2 biegiem beton rowny ale strach niepozwalal na
      ) rozwijanie wiekszej predkosci,postanawiamy odpoczac.Znajdujemy jakies
      ) poszezenie tunelu napisy duzo roznych drzwi.Parkujemy naszego kubelwagena
      ) (VWKubelwagen-amfibia) i zaczynamy systematycznie penetrowac pomieszczenia.Po
      ) wejsciu do pierwszej salki okazuje sie byc nie duzo na dwadziescia osob sala
      ) jadalna ,bylo przejscie do zaplecza kuchennego.Okazalo sie ze kontakty
      ) dzilalay i udalo sie wlaczyc swiatlo.Zrobilo sie widnmo i zaczeli wszyscy
      ) wrzeszczec,ze strachu ja rowniez ,wlosy mi deba stanely.Wiecie co to
      ) bylo,jedna sciana jadalini posiadala wykonczenie z lustar i zobaczylismy
      ) prawdziwych niemcow.DopieroWdoka wrzasnal zielony nie strzelaj to my,bylo to
      ) odbicie naszych mundurkow w lustrze .Tyle godzin pod napieciem zrobilo
      ) swoje.Zwiedzamy nastepne pomieszczenia i co sie okazuje to musi byc zaplecze
      ) do jakies fabryki.Tutaj musialo mieszkac kilkanscie waznych osob.Wentylacja
      ) swietna samorzutna tzw.grawitacyjna poowietrze suche i swierze o temperaturze
      ) 11C.Nam jest cieplo to robi wrazenie i podniecenie.Postanawiamy ze bedziemy
      ) spac w jadalni.Nikt niechce sie rozdzielac po sypialniach.Chcemy sie trzymac
      ) razem.Przygotowujemy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka