Dodaj do ulubionych

10 grzechów polskich kierowców

15.10.07, 16:30
Polskim kierowcom brak samokrytycyzmu a jezdza fatalnie - scianaja
zakrety, wyprzedzanie na trzeciego, znaki poziome to
tylko "odwracacz uwagi"...
Niestety dostrzega sie to zwykle po nabyciu praktyki za granica...

Swietny artykul, moze uswiadomi niektorym to i owo...
Obserwuj wątek
    • born.to.be.moher Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeństwa 15.10.07, 16:35
      W Europie uchodzimy (faceci) za prostaków i nieudaczników. I tak właśnie
      jeździmy – głupio i po chamsku. Zabijamy się jak króliki a na drogach panuje
      burdel jak w jakimś azjatyckim Bantustanie.
      • mageillusionist Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 15.10.07, 17:32
        "Żadna inna osobliwość naszych dróg, z przydrożnymi krzyżami włącznie, nie robi
        na obcokrajowcach takiego wrażenia: dwa pędzące z przeciwka auta, w tym jedno na
        kursie kolizyjnym - widok w ich mniemaniu bardziej pasujący do filmów w rodzaju
        "Mad Maksa" niż jakiegokolwiek europejskiego kraju."
        Co za bzdura :) Byłem rok temu w Austrii.. są tam znaki sławne z napisem w 3
        językach, niemiecki, chyba czeskim i polskim: Trzymaj się prawej strony. Kiedy
        wszystkie auta trzymają się tej prawej strony wyprzedzenie na trzeciego jest tam
        NORMALNĄ rzeczą. I robią to wszyscy, polacy, austryjacy, czesi.
        • wio4litery Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 15.10.07, 18:02
          mageillusionist napisał:

          > Co za bzdura :) Byłem rok temu w Austrii.. są tam znaki sławne z napisem w 3>
          językach, niemiecki, chyba czeskim i polskim: Trzymaj się prawej strony. Kiedy
          wszystkie auta trzymają się tej prawej strony wyprzedzenie na trzeciego jest tam
          NORMALNĄ rzeczą. I robią to wszyscy, polacy, austryjacy, czesi.

          To, że Polacy - nie wątpię. Ilekroć jednak wyprzedzałem w Niemczech, Austrii i
          Helwecji na wąskiej (zwykłej, przerywana linia) drodze kierowcy jadący z
          przeciwka już z odległości pół kilometra świecieli mi światłami, że co ja robię!
          W Polsce nikt by nie zwrócił na to uwagi.

          w4l

          wallenrode napisał:

          > zdjęcia moga być ale opis to żenada - zreszta nawet go nie czytałem

          jola_z_dywit_2006 napisała:

          > rozwiazania Nissana sa na poziomie amerykanskim (Nissan jest
          > wlasnoscia Forda)

          Gość portalu: MJ napisał(a):

          > Mam nadzieję, że kiedyś w tym kraju będzie drogówka stać co
          kilometr. Wtedy
          > będzie miło jeździć
          • aro7 by się działo gdyby mały pistolecik" miał prawko.. 15.10.07, 19:56
            B. Dobry artykuł, dodać należy niespotykaną gdzie indziej złośliwość policji.
            oto przykład:
            Za brak PRZY SOBIE papierka można dużo stracić... i co z tego, że wszystko jest
            opłacone?
            Prawie jak w bolszewickiej Rosji za Stalina czy w Polsce podczas okupacji za
            brak dokumentów można było rozstrzeliwać.
            Tu na razie jest trochę lepiej. Za spóźnienie 2 dni z oświadczeniem – nowe
            wybory, Za brak przy sobie dowodu rej. – mandat, brak PRZY SOBIE OC- wniosek do
            funduszu o karę do 800 zł + plus podobne koszty holowania.(kiedy nie ma wcale OC
            – 3200zł) i co z tego, że można to telefonicznie sprawdzić nie mówiąc już innych
            metodach.
            Pisze to, bo najechał mnie właśnie jeden pan służbowy lublinem. któremu tak się
            spieszyło na lodzie, że wepchnął mi bagażnik do środka a mnie na środek
            skrzyżowania- dobrze, że wszystkie auta zdążyły przejechać. Auta stanęły na
            parkingu przed komisariatem. Dostał 100 zł. Ja dostałem 50zł bo? Bo przez
            pomyłkę wziąłem inny dowód rej. A ten właściwy, razem z OC był doniesiony na
            komisariat w ciągu 5 min. A wezwana przeze mnie policja stwierdziła, że skoro
            sprawce ukarała to mnie też musi bo popełniłem wykroczenie nie skutkowe więc
            pouczenie nie wystarczy.
            Pan policjant wypisał w protokole, że ujawnił podczas kontroli drogowej brak
            dokumentów. O tym że zostały dostarczone nie wspomniał ani słowem.
            Dodał jeszcze (na moje pytanie), że jak nie przyjmę mandatu to zapewne sąd
            grodzki wyśle zawiadomieni do funduszu gwarancyjnego, gdzie za NIEPOSIADANIE
            PRZY SOBIE ! dokumentów grozi 800 zł kary. Czy to prawda?
            A zdawało mi się, że XXI wieku, multimedialnych telefonów III generacji, z
            faksami i internetu są sposoby na sprawdzenie czy ktoś ma ważne OC i dowód rej.
            No chyba, że chodzi o wspomaganie budżetu a nie o sprawiedliwe prawo.
            Czy sytuacja kiedy ja wezwałem policje a auta stały na parkingu nazywa się
            kontrolą drogową?
            Ale policja przecież po to jest by karać!!
            szkoda, że za brak dowodu przy sobie nie mogą już karać! skończyły by się
            bezkarne spacerki bez dokumentów
            Teraz wiem, że jakbym widział pirata drogowego i zadzwonił na policje to za
            współpracę dostałbym 200 kary za domniemane gadanie przez telefon i "nie manie"
            zestawu głośnomówiącego..
            • bazooka_joe Re: by się działo gdyby mały pistolecik" miał pra 15.10.07, 21:06
              Hehe przyjedź do UK, tu po pierwsze policja cię nie dobije a pomoże,
              o żadne dokumenty nie zapyta (wystarczy, że zeskanują tablicę
              rejestracyjną i wszystko wiedzą o tobie). Współczuję, ale taka to
              właśnie polska policja jest :(


              aro7 napisał:
              > Prawie jak w bolszewickiej Rosji za Stalina czy w Polsce podczas
              okupacji za
              > brak dokumentów można było rozstrzeliwać.

              Ja tam bym zezwolił na strzelanie do rozmaitych piratów drogowych i
              to bez ostrzeżenia :)
              • onufry.zagloba Tez mi sie marzy czasem samochod Bonda: 16.10.07, 06:28
                naciskasz guzik i na maske wyskakuje ci jakis cekaem, a moze i
                dzialko przeciwlotnicze;)
                • darling221 polscy kierowcy zachowują sie jak Rosjanie:dzicy t 16.10.07, 10:02
                  troglodyci
                  • manhu Re: polscy kierowcy zachowują sie jak Rosjanie:dz 16.10.07, 13:26
                    Zachowują się tak, bo są bezkarni. Ot po prostu policja i sądy ich nie ścigają (a jeśli już to łapówka) i to demoralizuje.

                    Największy jednak problem (nie wspomniany) to wymuszanie pierwszeństwa na pieszych na światłach, gdy mają oni zielone a kierowcy czerwone (nawet gdy skręt w lewo!). I są oni BEZKARNI!!! Nigdy nie widziałem policji w takich sytuacjach (choć to jest niemal próba zabójstwa), podczas gdy łapią "szaleńców" pędzących 70km/h.
                    • inzynier2 Dobry artykuł! 16.10.07, 14:09
                      Wg mnie problemem jest brak wyobraźni ludziom. Niestety tego nie da
                      się naprawić, nie wynaleziono tabletek poprawiających ludzką
                      intelignecję.

                      Parę uwag krytycznych: Młodzieńcza brawura nie jest polską
                      specjalnością. Mieszkam w Stanach. Tutaj też najmłodsi kierowcy im
                      więcej rówieśników wiozą, tym bardziej się popisują i tym częściej
                      giną w wypadkach. Nie wiedzą oni również, że samochód obciążony
                      zachowuje się inaczej niż tylko z kierowcą.

                      Po drugie - starsi kierwocy mają wolniejszy refleks. Mam 62 lata i
                      moje reakcje są o 25% wolniejsze niż człowieka 35-letniego. Jeżdżę
                      więc zachowując większy odstęp. Ale gdy młody człowiek pozbawiony
                      wyobraźni wjedzie mi w ten większy odstęp i za chwilę zahamuje to
                      wgniotę mu bagażnik do środka i będzie to efekt jego braku wyobraźni
                      aczkolwiek ja zapłacę mandat.

                      A jeśli motocyklista jedzie blisko za mną, tak jak autor artykułu,
                      to może go ten zbyt mały odstęp kosztować zdrowie lub życie. Świeżo
                      upieczeni kierowcy też wolniej reagują i popełniają więcej błędów.
                      Więc Panie Autorze trzeba zachowywać większy odstęp i obserwować
                      innych kierowców wokół siebie. Zwykle można zauważyć kto jedzie
                      mniej pewnie i może wykonać niespodziewany manewr.
                      • ziobro_ziobro_siedem ^^^^^^^Najwięcej chamów w stolicy. Dlaczego? 16.10.07, 15:45
                        Bywam w Warszawie średnio raz w miesiącu. Tamtejsi kierowcy są niezrównani w
                        chamstwie. Widzą obce numery rejestracyjne mojego auta, a próbują się ze mną
                        ścigać, zajeżdżają drogę, a gdy zdarzy mi sie pogubić na jakimś dużym
                        skrzyżowaniu wykrzykują pod moim adresem obraźliwe słowa.
                      • ziobro_ziobro_siedem ^^^^^^^Najwięcej chamów w stolicy. Dlaczego? 16.10.07, 15:46
                        • zigzaur Re: ^^^^^^^Najwięcej chamów w stolicy. Dlaczego? 19.10.07, 11:53
                          Bo chamskie partie polityczne awansują swoich chamskich działaczy na centralne
                          stanowiska.
                          Bo chamski elektorat wybiera chamów do władzy.
            • klein4400 Re: by się działo gdyby mały pistolecik" miał pra 18.10.07, 22:54
              To fakt, niektórzy policjanci (podkreślam niektórzy bo część jest całkiem ok) to
              debile w pełnym znaczeniu tego słowa. Przypie.. się do każdej głupoty. Ale
              miałem też pozytywne spotkania z drogówką.
          • ready4freddy Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 15.10.07, 20:50
            wybacz, ale to nie jest normalne. jesli samochody jadace z przeciwka sa daleko (jak sam piszesz), jest linia przerywana, to.. jak sadzisz, co ona oznacza??? nie chcieli ci czasem zwrocic uwagi, ze jedziesz bez swiatel, albo na dlugich? :)))
          • proto Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 16.10.07, 13:08
            Ja tak robię, jak widzę, że ktoś wymija na trzeciego to włączam
            długie światła, i migam nimi, Nie zjezdżam na pobocze. To jest
            niebezpieczne. Może tam stać samochód, piesi,rowery.
            Jak któś nie potrawi jechać spokojnie to niech siedzi w domu. Tam
            niech sie wpycha na kanapę na trzeciego.
            • jrkp Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 19.10.07, 10:14
              Taka mała uwaga. Osoba wyprzedzająca, której ktoś jadący z przeciwka ,,mignie'' światłani drogowymi (długie) w nocy jest przez pewien czas oślepiona. Wydaje mi się, że wiele wypadów jest spowodowanych przez migaczy, którzy wyznają zasadę: migam trąbię i przyspieszam. Proszę sobie wyobrazić, że wyprzedzający też włączy długie, aby poinformować, że widzi samochód nadjeżdżający z przeciwka. Nie bronię wariatów, ale często się zdarza, że wyprzedzany samochód, który jechał 50 poza terenem zabudowanym nagle (podczas manewru wyprzedzania) zaczyna jechać 100km/h. I jeszcze ,,przyjemny'' błysk światła z przeciwka...
              • proto Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 02.11.07, 09:46
                Są jeszcze hamulce, Jeżeli podczas wyprzedzania widzę, ze gość,
                którego wyprzedzam wprzedza zawszę mogę zaniechać wyprzedzania.
        • london13 Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 15.10.07, 20:20
          ta? to znaczy ze jak czesi i austryjacy tna na 3go to jest
          to "NORMALNE". A jak w grejtest kalntry in de lorld jUeSAndej beda
          zjadac swoje gile to my tez mamy? Ciekawy sposob rozumowania ;)
          Bardzo ehm.. "zachodnie":)

          Btw, nie wiem jak w austrii, ale w niemczech to juz nie wyprzedzisz
          bo polactwo ciagnie sie lewym pasem i ni chuchu;P

          • mageillusionist Re: Wyprzedzanie na trzeciego to normalka..... 16.10.07, 09:52
            london13 napisał:

            > ta? to znaczy ze jak czesi i austryjacy tna na 3go to jest
            > to "NORMALNE". A jak w grejtest kalntry in de lorld jUeSAndej beda
            > zjadac swoje gile to my tez mamy? Ciekawy sposob rozumowania ;)
            > Bardzo ehm.. "zachodnie":)

            To znaczy, że są drogi na których jest bo BEZPIECZNE.

            Podobnie jak w Niemczech bezpieczne jest jechać po autostradzie 200kmh, a w
            Polsce nie, pomimo że autostrada w Polce taka sama jak w Niemczech (tyle ze ich
            mało).
      • parigot Re: Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeńs 15.10.07, 19:52
        W Europie uchodzimy (faceci) za prostaków i nieudaczników. I tak właśnie
        > jeździmy – głupio i po chamsku. Zabijamy się jak króliki a na drogach pan
        > uje
        > burdel jak w jakimś azjatyckim Bantustanie.

        Jezdze duzo po Europie zwlaszcza we Francji i tutaj jest coraz gorzej z kultura na drodze, zreszta w tych super Niemczech tez nie lepiej, samochod na obcych blachach jest pierwszy do wymuszenia pierwszenstwa na nim (auto mam na francuskich numerach wiec teza ze tam tylko polakow nie lubia nie przejdzie).

        Wracajac do Francji od jakiegos czasu (kiedys tak nie bylo), jest moda na jezdzenie po angielsku czyli kurczowe trzymanie sie lewego pasa - strasznie irytujace i niebezpieczne zarazem przyzwyczajenie dodatkowo karalne, ale kazdy ma to gdzies. Nic mnie bardziej nie wnerwia jak taki ktos ,ktory okupuje lewy pas chociaz ma obok dwa puste.

        Tu rowniez chamstwo jest coraz bardziej natarczywe, kiedys oslawiony zamek blsk. byl norma teraz ten co bardziej cwany wygrywa.

        Ale to chyba przez to ze ludzie maja coraz mniej czasu na zarobienie pieniedzy tak w Polsce jak i we Francjii.

        • bazooka_joe jeździmy – głupio i po chamsku 15.10.07, 22:42
          Hehe coś w tym jest... Może dlatego że we Francji coraz więcej
          Polaków jest, a Niemcoszki sobie myślą - jak na francuskich blachach
          to pewnie Polak :)

          Nawiasem pisząc to i w Polsce się kolesiowi na "obcych" blachach nie
          jeździ komfortowo, bo jakże tu nie wyprzedzić cudzoziemca
          (ewentualnie powróconego emigranta) i pokazać mu ułańską fantazję, i
          jaki to ja jestem cool... i wogóle...

          Pozdrawiam serdecznie
        • 1europejczyk Zas polska "moda" znana chociaz rzadziej z 16.10.07, 01:10
          z Angli, Wloch, Niemiec czy Francji polega na "straszeniu" kierowcy jadacego
          lewym pasem, pomimo ze z daleka widac w lusterku roznice szybkosci, i hamowaniu
          w momencie jak sie jest na jego bagazniku.
          Takim wlasnie kierowcom, "myslacym" ze ich swiatla albo ich pedzacy z tylu
          samochod z szybkoscia daleko przekraczajaca dopuszczalna mnie przestraszy nie
          pozostaje nic innego jak jechac za mna tak dlugo jak dlugo nie bedzie mi sie
          oplacalo zjechac na prawa strone.
          Tupet tych co przekraczaja dopuszczlna szybkosc nierzadko o 50 km/godz
          stwarzajac tym zagrozenie dla innych i w sposob chamski reklamuja wolny lewy pas
          "najezdzajac" na samochod, ktorego szybkosc znaczaco mniejsza nie powoduje u
          nich zdjecia nogi z gazu duzo wczesniej sam prosi sie o jak najdluzsze
          przebywanie na lewym pasie.
          Na podobne chamstwo ("najezdzanie" na samochod jadacy wolniej) nie ma innego
          lekarstwa jak spokojne jak najdluzsze jechanie lewym pasem z szybkoscia nie
          przekraczajaca dopuszczalnej.

          "jest moda na jezdzenie po angielsku czyli kurczowe trzymanie sie lewego pasa"

          Lubilem francuski styl jazdy dopoki nie wprowadzono radarow i punktow. Istota
          byla plynnosc ruchu a nie kurczowe trzymanie sie przepisow. Ilosc kierowcow
          zmuszonych obecnie do skrupulatnego przestrzegania przepisow z racji na stan
          punktow stwarza powazne zagrozenie nie tylko na autostradach: jezdzi sie
          watahami nieomal jak na wyscigu kolarskim, wielokrotne wyprzedzanie sie wzajemne
          na trasie kilkuset kilometrow tylko dlatego, ze nieomal wszyscy jada w garnicach
          bledu kosztujacego 45€ i dwa punkty powoduje wieksze zagrozenie niz gdyby kazdy
          jechal tak jak lubi i jak na to pozwala jego dyspozycja w danej chwili.


          Re: Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeńs
          • jaro_ss Kochaany, ja już takih wyprzedzam prawym pasem.... 16.10.07, 11:35
            od pewnego czasu wzdecydowałem wyprzedzać prawym pasem takich
            wlokących sie lewym delikwentów, robe to tylko z dużym marginesem,
            nawet na pobocze, bo takiemu nagle zachce się zjechać na prawy pas.

            Wczoraj też takiego podłapałem: jade sobie 140 prawym pasem, a ten
            łaskawca chce mi nagle ustąpić lewy: przegoniłem spowrotem
            światłami, a jedź sobie dalej lewym.....
        • klein4400 Re: Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeńs 18.10.07, 23:04
          parigot napisał:


          > Wracajac do Francji od jakiegos czasu (kiedys tak nie bylo), jest moda na jezdz
          > enie po angielsku czyli kurczowe trzymanie sie lewego pasa - strasznie irytujac
          > e i niebezpieczne zarazem przyzwyczajenie dodatkowo karalne, ale kazdy ma to gd
          > zies. Nic mnie bardziej nie wnerwia jak taki ktos ,ktory okupuje lewy pas choci
          > az ma obok dwa puste.
          >

          Ale w czym problem??? ja "biorę" kolesia z prawej i po kłopocie. Jak widzę że
          koleś się zapomniał to ok - przechodzę nad tym do porządku dziennego;ale jak
          koleś robi to specjalnie to czasami dodatko lubię sobie wyprzedzić go z prawej,
          zjechać na "jego" lewy pas i przychamować. Czasem z chamem tylko po chamsku można.
          Poza tym nie wiem dlaczego nie można wyprzedzac z prawej na przykład na 2
          pasmowej drodze. Głupi też przepis.
      • sybir Re: Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeńs 16.10.07, 12:03
        Nie jesteśmy gorsi od kolegów z innych krajów.
        mamy za to dużo gorsze drogi, pazernych policjantów i głupich
        urzędasów.

        born.to.be.moher napisał:

        > W Europie uchodzimy (faceci) za prostaków i nieudaczników. I tak
        właśnie
        > jeździmy – głupio i po chamsku. Zabijamy się jak króliki a na
        drogach pan
        > uje
        > burdel jak w jakimś azjatyckim Bantustanie.
      • sybir Re: Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeńs 16.10.07, 12:03
        Nie jesteśmy gorsi od kolegów z innych krajów.
        mamy za to dużo gorsze drogi, pazernych policjantów i głupich
        urzędasów.
      • zigzaur Re: Sytuacja na drogach to zwierciadło społeczeńs 19.10.07, 11:51
        "azjatycki Bantustan" - dobre!!!

        Albo dowcip albo nieuctwo.
    • arturcz74 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 16:40
      Celne podsumowanie polskiego kierowcy. Acz, jako mieszkaniec Warszawy, uważam,
      że zbyt mało uwagi poświęcono największej pladze stołecznych jeźdzców: blokada
      skrzyżowań poprzez wjazd bez możliwości zjazdu. I policja, która zamiast
      wychowywać poprzez mandaty kieruje tam ruchem.
    • mike_ Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 16:44
      Z jednej strony racja, ale nie do końca. Z tym porównaniem do innych krajów to
      nie zawsze trafne - ciekawe czy autor jeździł kiedyś w Italii albo w Grecji, tam
      to jest masakra - w sumie znaki im niepotrzebne.
      • bazooka_joe Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 16:47
        Mysle, ze nie tedy droga - usprawiedliwiac sie, ze gdzie indziej
        jest rownie fatalnie... Jesli chodzi o kulture na drodze to jestesmy
        daleko za murzynami, choc nie ma co ukrywac ze niektore nacje jezdza
        gorzej ;)

        Pozdrawiam
      • crame Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 16:57
        Po 5 tygodniach w Italii i przejechaniu 4500 km, nie widzialem nawet jednej
        stluczki, ani jednego wyprzedzania na trzeciego, ani jednej sytuacji o
        podwyzszonym ryzyku. Wlosi jezdza duzo wolniej i sprawniej, jedyny grzech, to
        male odstepy przed pojazdem z przodu.
        • ready4freddy Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 17:42
          mozesz dokladniej przyblizyc, gdzie przejechales te 4500 km we Wloszech? ja
          jezdze na codzien po Turynie, Wlochy przejechalem praktycznie cale (w tym
          wyspy), i.. no coz, jesli nie widziales sytuacji o podwyzszonym ryzyku, to albo
          masz osobliwy poglad na ryzyko za kierownica, albo problemy ze wzrokiem, i to
          powazne. natomiast fakt, Wlosi jezdza duzo sprawniej.
      • ready4freddy Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 17:40
        tez sie wlasnie zastanawiam, czy autor byl kiedys we Wloszech. chyba nie, jesli
        o "dyskotekowych wypadkach", skakaniu z pasa na pas, wyprzedzaniu i - tak -
        jezdzie pod wplywem pisze jako o "polskiej specjalnosci".
      • born.to.be.moher Włochy – kiepskie porównanie. 15.10.07, 18:35
        Bywam czasami we Włoszech i jazda tam to z reguły czysta przyjemność w
        porównaniu z Polską. Włosi – moim zdaniem – jeżdżą “żywo” ale podstawowa różnica
        między Włochami a Polską polega na tym, że nie ma tam tej chamskiej złośliwości.
        Odnoszę wrażenie że ludzie jeżdża tam(i w innych zachodnieuropejskich krajach)
        bardziej razem niż przeciw sobie – jak w Polsce.
        Przez to ruch jest płynniejszy i nie ma aż tylu wypadków co w Polsce. Oni sobie
        pomagają, my się wykańczamy.

        Poza tym nie widziałem tam nigdy takich jaj i popisów zupełnej bezmyślności i
        pogardy wobec innych, co w Polsce.

        My poprostu sami sie nienawidzimy i sami sobą gardzimy.
        • ready4freddy Re: Włochy – kiepskie porównanie. 15.10.07, 20:41
          mozliwe, mam w sumie niewielkie doswiadczenie w jezdzie w Polsce, wiekszosc swoich kilometrow zrobilem we Wloszech. jezdzi sie plynnie, ale sa duze roznice miedzy regionami. Turyn i Mediolan sa raczej nieprzyjazne pod tym wzgledem, zdecydowanie lepiej jezdzilo mi sie w Neapolu, moze przez to, ze praktycznie nic nikogo nie dziwi :) hardkorowcom polecam Palermo - poludniowy chaos na polnocnych predkosciach :)
        • elle444 Re: Włochy – kiepskie porównanie. 16.10.07, 11:26
          zależy jakie Włochy. Byłeś w Neapolu?
          Włoską plagą są skuterki. Sama widziałam jak jeden wgniótł nowe
          czarne BMW i zwiał ...
          Problemem są też kierunkowskazy ... za zjazdem.

          Ale nic nie pobije Francuzów. Trąbią zawsze i wszędzie nawet na
          pieszych na pasach, na których zresztą parkują (pasach nie pieszych
          na szczęście).
          • ready4freddy Re: Włochy – kiepskie porównanie. 18.10.07, 18:03
            w Neapolu to akurat dosc plynnie sie jezdzi. plynnie w sensie "nie nerwowo".
    • crame 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 16:50
      W Polsce rodzi sie dopiero pierwsze pokolenie calkowicie "motoryzacyjne".
      Dotychczasowe roczniki to ludzie, ktorzy przyzwyczajeni byli do poruszania sie
      furmankami lub w najlepszym przypadku 23 konnymi pojazdami samochodopodobnymi
      osiagajacymi male szybkosci okolo 60-70 km /h. Nagly wzrost cywilizacyjny,
      wzrost liczby szybkich samochodow, brak utwardzonych drog, genetycznie
      zaprogramowane pijanstwo, agresja, pieniactwo, do tego frustracja, brak
      odpowiedzialnosci, fatalne szkolenie i nieumiejestnosc dostosowania sie do
      dzialan grupowych to przyczyny tego ze okolo 5000 wspolczesnych ulanow idzie do
      ziemi. Objechalem samochodem w ostanich 30 latach ponad 50 krajow, nigdzie nie
      przezylem takiego horroru, jak podczas wizyt w Polsce.
      • adas313 Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 17:52
        Myślę, że do tego pokolenia motoryzacyjnego można śmiało zaliczyć także
        kierowców mających prawo jazdy od dobrych 10 lat.

        Moim zdaniem dużo złego narobił system szkolenia (pewnie nie tylko on). Godziny
        kursów poświęcone na parkowanie z milimetrową precyzją - klucz do bezpieczeństwa
        na drogach, prawda?

        Ja trafiłem na instruktora, który promował styl jazdy "gaz-hamulec", twierdząc
        że to dynamiczna jazda z jajami.

        Sądzę, że nie tylko zresztą ja. Częściowo o tym świadczy:

        1. widok zapalonych świateł hamowania tuż przed czerwonymi światłami lub
        zakrętem - czasem jeszcze manewr ten jest wzbogacony o zajechanie drogi
        mięczakom którzy nie wiadomo czemu puścili gaz 20 m wcześniej.

        2. widok startujących niemalże z piskiem opon samochodów na skrzyżowaniach z
        sygnalizacją - z reguły 2-3 sekundy po zmianie świateł, lub ruszeniu pojazdu
        poprzedzającego.

        Oczywiście trochę przerysowuję.

        Ale dalej niech tak działa system szkolenia, dalej niech stoją porzucone po
        remontach ograniczenia do 40 i inne tego typu mądrości, dalej niech policja
        publicznie ogłasza że łapie od prędkości "ograniczenie + 20" lub ustawia się w
        krzakach 100m przed końcem terenu zabudowanego, a kampanie społeczne sprowadzają
        się do hasła "jedź wolniej!".

        A nic się nie zmieni i żaden cud infrastrukturalny za unijne fundusze nie pomoże...
        • zigzaur Re: 10 grzechów polskich kierowców 19.10.07, 11:59
          Najwięcej zagrożeń na drodze wywołują ludzie, którzy są w pracy popychadłami i
          muszą stawić się na określoną godzinę pod groźbą wyrzucenia. Wtedy pędzą jak
          szaleni i odreagowują poniżenia.

          Ja jeżdżę, chociaż płynnie i dość szybko, bez nerwowego pośpiechu, bo to na mnie
          się czeka.
    • konskipsiinteres UWAGA PIESZY !!! 15.10.07, 17:02
      Polscy kierowcy wyznają na drodze jaskiniowe prawo silniejszego.
      Szofer w opancerzonym blachą, ważącym dobrze ponad tonę aucie jest
      naturalnie silniejszy od "miękkiego" pieszego, który waży średnio 80
      kilo i w ponad 70% składa się z wody.

      Dlatego w Polsce przejście dla pieszych, tak zwana zebra to tylko
      ozdobny wzór na jezdni. Tam, gdzie praw pieszych nie reguluje
      sygnalizacja świetlna, żaden kierowca nie pamięta, kto na pasach ma
      bezwzględne pierwszeństwo.

      Piesi drżąc o swoje życie przepuszczają kierowców, którym nawet nie
      śni się, aby przed przejściem zdjąć nogę z gazu. Przepuścić
      pieszego? - to takie niemęskie. Śmiałkowie, którzy odważą się
      upomnieć o swoje prawa na drodze są częstowani przez kierowców
      klaksonem oraz gestami i okrzykami pijanego woźnicy.

      Kultura jazdy przede wszystkim wyraża się w traktowaniu słabszych na
      drodze. Polak za kierownicą będzie chamem dopóki nie nauczy się
      przepuszczać pieszych.
      • plawski Re: UWAGA PIESZY !!! 15.10.07, 17:30
        konskipsiinteres napisał:

        (...)
        > Piesi drżąc o swoje życie przepuszczają kierowców, którym nawet nie
        > śni się, aby przed przejściem zdjąć nogę z gazu. Przepuścić
        > pieszego? - to takie niemęskie.

        Prawdę powiadasz i jest to po prostu straszne. Nawet dziś skręcając w prawo na
        skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną tylko ja zatrzymałem się po skręcie przed
        pasami. Ludzie byli wręcz zdziwieni i patrzyli na mnie z nieufnością, czy
        przypadkiem za chwilę nie wyrwę do przodu... Jakby tak każdy kierowca poświęcił
        godzinę miesięcznie na próby pochodzenia po mieście na własnych nogach może za
        kółkiem zachowałby się inaczej. Niektórzy chyba zrośli się z autami i
        zapominają, że istnieją piesi.
        • adas313 Re: UWAGA PIESZY !!! 15.10.07, 21:54
          A ja dzisiaj dosłownie wyskoczyłem z przejścia na chodnik.

          Przechodziłem na zielonym, samochód skręcał na zielonej strzałce.

          • elle444 Re: UWAGA PIESZY !!! 16.10.07, 12:55
            To i tak nic. Ja nawet idac z dzieckiem w wózku przed sobą muszą
            ustępować kierowcom.
            • zigzaur Re: UWAGA PIESZY !!! 19.10.07, 12:11
              Byłem świadkiem takiej sceny:

              Listopad, po 20:00, miasto ale prosta droga między dwoma parkami, słabo
              oświetlona. Przez jezdnię w niedozwolonym miejscu przebiega 4-letnie dziecko. W
              odległości ok. 10 m za nim kroczy tatuś i na rękach niesie pieska.

              Ofiar w ludziach i psach nie było.
      • onufry.zagloba Swieta RACJA!!! 16.10.07, 06:38
        Wyobrazcie sobie szanse przejscia pieszego na druga strone Aleji
        Jerozolimskich w Warszawie, gdyby na tej ulicy nagle cala
        sygnalizacja swietlna, na dlugosci co najmniej 10 km siadla? To
        wlasnie mnie dzis spotkalo w jednym z wiekszych miast Anglii,
        wyjatkowo jako pieszego. I co? ZYJE i nawet nikt na mnie nie
        zatrabil, gdy przelazilem przez ulice (i inni takoz): wszyscy
        stawali jak jeden maz i jeszcze czynili wyraznie zachecajace do
        przejscia przez ulice gesty. Co wiecej na zadnym skrzyzowaniu nie
        bylo ni kolizji, ni policjanta, choc cala afera trwala dobra
        godzine. Nie bylo policjanta, bo ... nikomu tu nie byl potrzebny:)))
        • embriao Re: Swieta RACJA!!! 16.10.07, 13:48
          Eee tam w Polsce jest lajtowo, pojedzcie sobie na wschód, tam to nawet pasów nie
          ma i na pieszych się cały czas trąbi.
    • zdrowy_rozsadek78 Na drodze po prostu ujawnia się charakter 15.10.07, 17:10
      Auto daje anonimowość i władzę, dlatego właśnie styl jazdy odzwierciedla naturę
      kierowcy. A nasza natura jaka jest każdy widzi - sto procent egoizmu. Dla
      przykladu: przejscie dla pieszych bez sygnalizacji. Za przejściem sznur aut
      blokujących dalszą drogę. Ilu kierowców przepuści pieszego? Nikt, pomimo
      oczywistego faktu, że zaraz za przejściem i tak będą musieli stanąć i poczekać
      aż inne auta ruszą. To samo w przypadku ustępowania autom chcącym włączyć się do
      ruchu. Widzi taki baran, że i tak z przodu zablokowane, ale żeby puścić ruch z
      ulicy prostopadłej to nie, w końcu on jest najważniejszy. Wjeżdżanie na
      przejście dla pieszych to standard - autobus stanął na przystanku to trzeba jak
      najszybciej stanąć na pasach, po jeszcze ktoś inny się wepcha. W Niemczech
      urzekło mnie to, że gdy włączałem kierunkowskaz aby zmienić pas, natychmiast
      ktoś mnie wpuszczał. U nas prędzej wywołam korek na moim pasie niż zostanę
      wpuszczony.
      • swoboda_t Ludzie złoci, pijcie melisę, ziółka jakieś... 15.10.07, 22:29
        Jak zwykle przy okazji takich artykułów (raz lepszych, raz
        gorszych,z awsze potrzebnych bo sa elementem wychowania
        motoryzacyjnego) 90% postujących, z kórych wielu pewnie nawet nie ma
        samochodu, wypisuje teksty jeżące włosy na głowie. Rysujące obraz
        Polski jako miejsca permanentnej walki, chaosu, totalnej agresji,
        chamstwa i buk raczy wiedzieć czego jeszcze. Owszem, jesteśmy do
        tyłu względem wychowania ("kultury") drogowego, bo motoryzujemy się
        tak naprawdę dopiero od kilkunastu lat. Jesteśmy bardziej krewcy i
        mniej zdysciplinowani niż Niemcy czy Skandynawowie, z którymi tak
        lubo się porównujemy. Mamy znacznie gorszą infrastrukturę na której
        siłą rzeczy częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Ale nie
        popadajcie w skrajność. Mimo rosnącej liczby samochodów jeździ się
        coraz lepiej, kultura rośnie, coraz więcej kierowców współpracuje i
        myśli zamiast walczyć. Ja odczuwam satysfakcję z prowadzenia
        samochodu (choć mam kiepski), czy to w trasie czy w mieście - radzę
        innym też spróbować, fajne uczucie. To jest możliwe, tylko trzeba
        chcieć. Pozbądźcie się tych lęków przed innymi ("wokół sami
        debile"), rozchmurzcie się, dostrzerzcie w innych użytkownikach
        ludzi. No nie wiem, może to tylko u mnie w okolicy się tak jeździ,
        że ludzie się wpuszczają na zamek (zwykle już pierwsze lub drugie
        auto), ustępują pierszeństwa, przepuszczają pieszych, bezmyślność
        nie jest powszechna a agresja rzadka. Ale nie wydaje mi się :)
        Więcej luzu ludki drogie i banan na twarz, dłużej pożyjecie :D
        • swoboda_t Re: Ludzie złoci, pijcie melisę, ziółka jakieś... 15.10.07, 22:30
          Aha - większość z Was pewnie nawet nie widziała "sajgonu" na
          drogach. Polecam fotowątek na SSC:
          www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=477267
          • habudzik Re: Ludzie złoci, pijcie melisę, ziółka jakieś... 15.10.07, 22:44
            Tak to jest jeszcz gorsze - porównywanie się do prawdziwego "sajgonu" .
            "Da , da , da , u nas jest lepi niż w Zimbabułe .
        • habudzik Re: Ludzie złoci, pijcie melisę, ziółka jakieś... 15.10.07, 22:43
          swoboda_t napisał:

          > Jak zwykle przy okazji takich artykułów (raz lepszych, raz
          > gorszych,z awsze potrzebnych bo sa elementem wychowania
          > motoryzacyjnego) 90% postujących, z kórych wielu pewnie nawet nie ma
          > samochodu, wypisuje teksty jeżące włosy na głowie. Rysujące obraz
          > Polski jako miejsca permanentnej walki, chaosu, totalnej agresji,
          > chamstwa i buk raczy wiedzieć czego jeszcze. Owszem, jesteśmy do
          > tyłu względem wychowania ("kultury") drogowego, bo motoryzujemy się
          > tak naprawdę dopiero od kilkunastu lat. Jesteśmy bardziej krewcy i
          > mniej zdysciplinowani niż Niemcy czy Skandynawowie, z którymi tak
          > lubo się porównujemy. Mamy znacznie gorszą infrastrukturę na której
          > siłą rzeczy częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Ale nie
          > popadajcie w skrajność. Mimo rosnącej liczby samochodów jeździ się
          > coraz lepiej, kultura rośnie, coraz więcej kierowców współpracuje i
          > myśli zamiast walczyć. Ja odczuwam satysfakcję z prowadzenia
          > samochodu (choć mam kiepski), czy to w trasie czy w mieście - radzę
          > innym też spróbować, fajne uczucie.


          Jesteś niemożliwy . To że nie wchłonęła nas czarna dziura o masie kilku
          miliardów słońc to nie znaczy że za chwile osiągniemy poziom dna . Do niego nam
          jeszcze daleko a kiedy je już osiągniemy bedziemy mogli się zastanawiać jak
          daleko nam do Bangladeszu i Albanii .
          • swoboda_t Re: Ludzie złoci, pijcie melisę, ziółka jakieś... 16.10.07, 09:58
            Mój tekst był przeznaczony dla ludzi o mentalności nieco bardziej
            rozwiniętej niż u przedszkolaka, więc racz nie wylewać tu swych
            bzdetów - wszyscy na AM i Bezpieczeństwie już cię znamy, nie musisz
            się nam ciągle przypominać nie mając nic sensownego do powiedzenia.
            • habudzik Re: Ludzie złoci, pijcie melisę, ziółka jakieś... 16.10.07, 10:53
              swoboda_t napisał:

              > Mój tekst był przeznaczony dla ludzi o mentalności nieco bardziej
              > rozwiniętej niż u przedszkolaka, więc racz nie wylewać tu swych
              > bzdetów -

              Rzczywiście , masz racje , moja mentalność jest rozwinięta o wiele bardziej niż
              "nieco" więc nie do mnie był Twój text .
      • onufry.zagloba A kurtuazyjne wlaczanie kierunkowskazu na dlugo 16.10.07, 06:45
        przed skretem? Nie ciagle, ale parokrotne mrugniecie? Powszechne na
        Wyspach Brytyjskich, ale i w Niemczech sie zdarza - istotnie urzeka
        ta troska o innych na drodze. Inna rzecz, ze w Niemczech w czasie
        deszczu czy po deszczu urzeklo mnie cos innego: przy wyprzedzaniu
        kierowcy wyraznie zwiekszaja dystans, nim wroca na twoj pas, by ci
        przypadkiem szyb nie zachlapac. Rzecz jasna, poza Polakami, bo ci
        zajezdzaja ci zawsze wprost przed sam nos (i ty sie martw, gdy go w
        kuper stukniesz!).
    • peer4 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 17:56
      Niestety kultura kierowcow w Polsce jest prawie 0 (slownie ZERO)
      W zeszlym roku ADAC przeprowadzilo test z ktorego wynika ze
      m. inn. prawdopodobienstwo zostania przejechanym jako pieszy jest w Polsce 2 RAZY wyzsze od sredniej Unijnej.
      Widzimy to dzien w dzien!!!!!
      • adas313 Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 18:09
        Tylko, czy na to prawdopodobieństwo wpływa wyłącznie (zgoda: często fatalne)
        zachowanie kierowców?

        Naprawdę nigdzie nie widziałem tak samobójczych zachowań pieszych jak
        w Polsce.

        Przykłady:

        - W środku dnia pieszy wlazł mi na przejście na czerwonym świetle. Miałem takich
        awaryjnych (i na szczęście udanych) hamowań kilka
        w "karierze". Rekordzistą był gościu który zrobił to na ulicy jednokierunkowej -
        przed wejściem na jezdnię popatrzył się tylko w tę stronę, z której samochody
        nie jadą.

        - Późnym wieczorem i po ciemku, na drodze Nowy Sącz - Lubień (czy gdzie tam się
        łączy z zakopianką) wyszedłem z zakrętu (jechałem jakieś 20km/h poniżej
        ograniczenia) i ku mojemu przerażeniu zobaczyłem przed sobą dwójkę pieszych
        idących dokładnie środkiem mojego pasa. Gdy do mnie dotarło co się dzieje na
        hamowanie nie było ani za bardzo czasu ani miejsca. Jakoś ich ominąłem - na
        szczęście lewy pas był pusty.

        Swoją drogą jestem ciekaw ilu kierowców z tych którzy "z nieznanych przyczyn
        zjechali na pobocze" (przecież tak zginął choćby Marek Kotański, czy bp Jan
        Chrapek) zjechało właśnie dlatego.

        Do kategorii "piesi bez instynktu samozachowawczego" dopisałbym jeszcze
        kierowców, którzy na drogach typu "gierkówka" ustawiają trójkąty ostrzegawcze
        jakieś 15 m za zatrzymanych samochodem.
        • aniorek Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 18:58
          Prawda, piesi w Polsce olewaja przepisy strasznie. Przyjechalam do Polski na
          pare dni i ojcu przed auto co najmniej trzy osoby wyskoczyly na krotkim odcinku
          drogi i to nie bylo na przejsciu dla pieszych.
          • jagna1606 Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 20:45
            Kolega ,ktory byl w Anglii , mowi , ze tam pieszy to swietosc.
            Jak wejdzie na droge, zawsze ma racje.(To jest dla mnie nieglupie-zawsze dbac by
            nie zabic pieszego)
            A poza tym inna uwaga.
            Moja siostra jest niepelnosp[rawna, po udarze, na stale mieszka w Stanach.
            Tak ,jak tutaj byla potraktowana na przejsciach to nie miesci sie w glowie.
            Omijanie z piskiem i trabieniem na przejsciu przez zdenerwowanych kierowcow, (
            ze za wolno przechodzi, mimo ze nie mogla inaczej)!.
            Od tamtej pory, jak widze jako kierowca starszych lub niepelnosprawnych na
            przejsciu, staram sie dac im pewnosc, ze moga spokojnie przejsc a ja nie
            denerwuje sie!.
          • peer4 Re: 10 grzechów polskich kierowców 16.10.07, 08:08
            aniorek !!
            zastanwilas/es sie ilu pieszych jest jednoczesnie kierowcami. ???
            Chodza tak samo jak jezdza !!!!
          • bazooka_joe Re: 10 grzechów polskich kierowców 16.10.07, 15:23
            aniorek napisała:

            > Prawda, piesi w Polsce olewaja przepisy strasznie.

            A zastanawial sie ktos dlaczego olewaja?

            Przeciez nikt pieszemu nie ustapi a jak juz, to z takim grymasem na
            twarzy, jakby mu slon na maske narobil... Niestety drodzy kierowcy -
            ulice sa dla aut, chodniki dla pieszych, ale przejscia powinny
            pozostac dla pieszych, bo jak na razie to rybka, czy piesi
            przekraczaja droge na pasach czy nie, wszedzie traktowani sa tak
            samo - jak zlo konieczne...

            Tym optymistycznym akcentem...
        • untochables Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 18:59
          dobre spostrzeżenia

          a do twócy artykułu - w niemczech wcale tak kolorowo nie jest -
          raczej mają więcje pasów i dlatego łatwiej im być grzecznym (trochę
          po niemczech podróżuję)

          a ja zawsze sobie zadaje pytanie jak to jest że na drodze krajowej
          nr 1. !!!!! w kraju gdzie mieszka 40 000 000 ludzi są ograniczenia
          prędkości do 40 lub 60 a za znakami w krzkach zazwyczaj pan w
          niebieskim w kraju gdzie ruch jest jak w niemczech a nawet ciaśniej
          drogi są jak na cubie

          przejechanie odcinka 500 km w niemczech zajmuje jakieś 3 godziny w
          polsce trasa katowice - gdańsk (też 500km) zgodnie z przepisami
          jakieś 12 godzin - pomijam piątkowe warunki gdzie utykając na
          obwodnicy trójmiasta a kończąc na korku w siewierzu można znieść jajo

          • crannmer Bajkopisarze wszystkich krajow, laczcie sie 15.10.07, 20:03
            untochables napisał:

            > przejechanie odcinka 500 km w niemczech zajmuje jakieś 3 godziny w

            Jak w temacie.

            > polsce trasa katowice - gdańsk (też 500km) zgodnie z przepisami
            > jakieś 12 godzin

            Jak w temacie.

            MfG
            C.
            So you want to write a fugue?
    • diopsyd1 Dranstwo 1 stopnia... 15.10.07, 18:03
      ... przyspieszanie przy wyprzedzaniu. Ciekawe ile wypadkow, ktore zostaly zakwalifikowane jako spowodowane przez wyprzedzanie na trzeciego bylo tak naprawde wina kierowcy auta wyprzedzanego.
    • wio4litery Wkurzający są też komórkowcy... 15.10.07, 18:48
      Jeśli jakieś auto jedzie nienaturalnie wolno i bez kierunkowskazów na 90 proc.
      jego kierowca gada w najlepsze przez komórkę. Oczywiście tę trzymaną przy uchu.

      w4l

      wallenrode napisał:

      > zdjęcia moga być ale opis to żenada - zreszta nawet go nie czytałem

      jola_z_dywit_2006 napisała:

      > rozwiazania Nissana sa na poziomie amerykanskim (Nissan jest
      > wlasnoscia Forda)

      Gość portalu: MJ napisał(a):

      > Mam nadzieję, że kiedyś w tym kraju będzie drogówka stać co
      kilometr. Wtedy
      > będzie miło jeździć
    • jerry1938 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 19:45
      ... to nie grzechy za kółkiem. Jak żyją tak jeżdżą !!!!
    • kowbojzuzia 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 20:06
      Chciałbym podziękować kierowcy który w ostatni weekend w Krakowie
      na ulicy Mogilskiej nie zabił mnie, choć mógł, a tylko zajechał
      mi - jadącemu rowerem - drogę i przytarł mnie do krawężnika.
      Dziękuję ci nieznany łaskawco w srebrnym pojeździe :)
    • ready4freddy 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 20:45
      przepraszam za glupie pytanie, ale co tak naprawde oznacza owo oslawione "wyprzedzanie na trzeciego"? bo wg opisu w tekscie wyglada mi to na normalne wyprzedzanie (z naprzeciwka jada dwa samochody, z tym, ze jeden na twoim pasie), tyle ze w bardzo ryzykownej sytuacji. do tej pory bylem przekonany, ze chodzi o samochod wyprzedzajacy na dwukierunkowej drodze inny samochod, ktory TEZ wyprzedza - ostatnio widzialem taki numer na drodze Syrakuzy-Ragusa na Sycylii, tyle ze ruch niewielki (na szczescie :)
      • swoboda_t Re: 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 22:37
        I tu włąśnie trudno o jednoznaczna definicję. Taka jak Twoja jest
        ok, ale zwykle - zapewne i w tym artykule - odnosi się to do
        zdarzenia podczas którego dwa mijające się samochody jadą blisko
        krawędzi jezdni (np. jedną parą kół po asfaltowym poboczu), a
        trzecie jedzie pomiędzy nimi środkiem jezdni/w pobliżu środka
        jezdni. Przy odpowiednio szerokich i dobrych poboczach i wspłpracy
        wszystkich prowadzących nie ma w tym nic złego. Gdy warunki nie są
        zachowane robi się gorąco.
      • habudzik Re: 10 grzechów polskich kierowców 16.10.07, 00:20
        Starsi kierowcy nazywają "na trzeciego" wyprzedzanie pojazdu który właśnie
        wyprzedza inny a goownirstwo nazywa to wyprzedzanie w momencie gdy nie można
        tego robić ze względu na zajety pas w przeciwnym kierunku
    • hydepark1 Polscy kierowcy to chamstwo i brak 15.10.07, 21:09
      wyobraźni ,jeźdżę po całej Europie ale większej głupoty nie
      znam ,brak dobrych dróg ,nienajlepsze samochody a on pędzą jak
      idioci : wyprzedzają na trzeciego przekraczaja szybkość ,są
      nieustępliwi i popełniją tysiące błędów które powoduja wypadki i
      śmierć niepotrzebna smierć .Mandaty ,zabieranie prawa jazdy i kary
      by to zmieniło !!!!
      • kruder76 A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 15.10.07, 21:32
        Byłem latem w Pradze i doznałem szoku jak na ulicach, w tym tych dwupasmowych,
        wszyscy grzecznie sunęli 50 km/h. Musiałem się mocno pilnować, żeby się
        dostosować. No i jak wróciłem do Warszawy to znowu szok jak jechałem Puławską,
        czy al. KEN i kierowcy mijali mnie tam z prędkościami rzędu 100-120 km/h.
        • zbig76 Re: A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 16.10.07, 00:05
          i mieli rację - 50 km/h na KEN czy Puławskiej to ABSURD i nic
          dziwnego że w geście obywatelskiego nieposłuszeństwa jest przez 95%
          kierowców olewane
          • adas313 Re: A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 16.10.07, 00:09
            Nie jestem z Warszawy ale miałem przyjemność (?) jechać Puławską kilka razy.

            Miałem wrażenie, że 50km/h tam to nie absurd ale jakaś kosmiczna, utopijna,
            zupełnie niewyobrażalna prędkość ;o)
            • zigzaur Re: A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 19.10.07, 12:18
              Najśmieszniejsze jest to, że ulicą Puławską nie dojedziesz do Puław tylko do
              Zwolenia.
          • kruder76 Re: A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 16.10.07, 11:28
            zbig76 napisał:

            > i mieli rację - 50 km/h na KEN czy Puławskiej to ABSURD i nic
            > dziwnego że w geście obywatelskiego nieposłuszeństwa jest przez 95%
            > kierowców olewane

            Dla kierowcy to może absurd, ale dla pieszego, który próbuje przejść przez
            przejście dla pieszych, albo idzie sobie chodnikiem, na który wpada auto, które
            miało przed chwilą kolizję to już nie jest absurd.
            BTW: czy wiesz dlaczego obniżono dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym z 60
            do 50 km/h? Ano dlatego, że szanse przeżycia pieszego przy uderzeniu z
            prędkością 60km/h są wielokrotnie mniejsze niż przy 50 km/h. A teraz wyobraź
            sobie jakie są szanse pieszego na Puławskiej, albo w al. KEN przy prędkości
            100-120km/h.
            • emes-nju Re: A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 16.10.07, 13:03
              kruder76 napisał:

              > zbig76 napisał:
              >
              > > i mieli rację - 50 km/h na KEN czy Puławskiej to ABSURD i nic
              > > dziwnego że w geście obywatelskiego nieposłuszeństwa jest przez
              > > 95% kierowców olewane
              >
              > Dla kierowcy to może absurd, ale dla pieszego, który próbuje
              > przejść przez przejście dla pieszych

              Jest to prawda z gatunku g... prawd! Na Pulawskiej co kilkaset metrow sa swiatla. Nawet jezeli jakis sabotazysta i morderca pieszych namalowal na szesciopasmowej wylotowce z Warszawy przejscie bez swiatel, to swiatla poprzedzajace takie przejsce SKUTECZNIE zatrzymuja ruch i kazdy moze przejsc. Nie na raz - musi poczekac na pasie rozdzielajacym. Skandal :-P

              > albo idzie sobie chodnikiem, na który wpada auto, które
              > miało przed chwilą kolizję to już nie jest absurd.

              Sorry, ale jak ktos w kogos odpowiednio szczesliwie przypakuje, to nawet jadacy 40 km/h moze wjechac na chodnik i kogos zabic. Problemem nie sa ci, ktorzy jada tam 70-80 km/h, tylko ci, ktorzy jada 120+ km/h!
            • klein4400 Re: A w Pradze wszyscy jeżdżą 50 km/h 18.10.07, 23:14
              Demagogiczny argument. Jakby ograniczyli do 20 km/h to szanse byłyby jeszcze
              większe. A jakby wogóle nie było samochodów to już wogóle cycuś ;-)))))
    • smith-wesson Kierunkowskaz przed skrętem a nie w trakcie!!!!!! 15.10.07, 21:56
      Przecież ktoś czeka na informację co się wydarzy a nie co się
      dzieję. Jak pojazd skręca to to widzę - wtedy kierunkowskaz jest już
      zbyteczny. A zwłaszcza przy zjeżdżaniu z ronda.
      • onufry.zagloba Hehehehe! Pisze wyzej. 100% racji:) 16.10.07, 06:52

    • maedel Wyprzedzanie na zakręcie 15.10.07, 22:11
      Dobry artykuł. Podpisuję się pod każdym z "grzechów".
      Od siebie dodam jeszcze kolejną głupotę : wyprzedzanie na zakręcie! Ile już
      razy taki idiota wyskoczył mi nagle z przeciwka.
      No i to o czym ktoś już wspomniał - "pieszy nasz wróg" - przerażające jest
      nieprzepuszczanie pieszych na pasach (w tym kobiet z dziećmi w wózkach), którzy
      autentycznie boją się przejść na drugą stronę ulicy. Nieraz się widzi, że jeden
      samochód się zatrzyma, a kolejny nie (na drugim pasie) - "fajne" ryzyko dla
      pieszego. Porażka...
      • mobile5 Re: Wyprzedzanie na zakręcie 15.10.07, 22:22
        maedel napisała:
        > Od siebie dodam jeszcze kolejną głupotę : wyprzedzanie na zakręcie!

        Na wielu zakrętach można to robić.
        • fast_eddy Re: Wyprzedzanie na zakręcie 15.10.07, 22:28
          mobile5 napisał:

          > maedel napisała:
          > > Od siebie dodam jeszcze kolejną głupotę : wyprzedzanie na zakręcie!
          >
          > Na wielu zakrętach można to robić.

          Tak, mniej więcej na co setnym.
          Zgadzam się z maedelem: wyprzedzanie na zakrętach i pod górę
          to horror naszych dróg.

          f_e
          • mobile5 Re: Wyprzedzanie na zakręcie 15.10.07, 23:21
            fast_eddy napisał:
            fast_eddy napisał:

            > mobile5 napisał:
            >
            > > maedel napisała:
            > > > Od siebie dodam jeszcze kolejną głupotę : wyprzedzanie na zakręcie!
            > >
            > > Na wielu zakrętach można to robić.
            >
            > Tak, mniej więcej na co setnym.
            Nie prowadzę statystyk, ale na tych na których pozwala PoRD.
    • le5iu "W 3 godziny z Wawy do Gdańska..." 15.10.07, 22:29
      Nie wiem co można zrobić, by Polacy przestali wreszcie zbywać śmiechem
      (powodowanym zazdrością?) 'anegdoty' typu "Z Wawy do Gdańka w 3 godziny
      zrobiłem", ale jeśli chcecie się czuć bezpieczniej na drogach to nie ma innego
      wyjścia.

      Przestańmy traktować samochód jako przedłużenie f**ta bo od tego są inne
      akcesoria. Samochód zabierze cię z A do B i na pewno warto by był szybki i
      komfortowy ale na drogach uspokójmy się i pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy równi
      i jeśli Policja i inzynierowie ruchu mają nasze bezpieczeństwo w d*** (vide
      bezsensowne znaki i patrole w krzakach) to tym bardziej musimy liczyć na siebie
      i wzajemnie się szanować.

      A jeśli ktoś chce naprawdę poszaleć za kółkiem to radzę odżałować parę stów (np.
      z zaoszczędzonych mandatów) i zafundować sobie kilka okrążeń na torze w jakimś
      superwozie. Polecam Porsche 911 Carerra - skutecznie usuwa nadmiar adrenaliny z
      krwiobiegu:-)

      Pozdrawiam,
      • rav107 Re: "W 3 godziny z Wawy do Gdańska..." 15.10.07, 23:22
        le5iu napisał:
        > Nie wiem co można zrobić, by Polacy przestali wreszcie zbywać
        śmiechem
        > (powodowanym zazdrością?) 'anegdoty' typu "Z Wawy do Gdańka w 3
        godziny
        > zrobiłem", ale jeśli chcecie się czuć bezpieczniej na drogach to
        nie ma innego
        > wyjścia.

        Z drugiej strony miejmy podejście racjonalne. Dziennikarze bodajże
        Super Expresu przejechali trasę z centrum Wrocławia do centrum
        Warszawy przestrzegając każdego najmniejszego ograniczenia i każdego
        najgłupszego nawet znaku. Jechali... 11 godzin!!! Chyba dla każdego
        11 godzin na takiej odległości to jest coś nieakceptowalnego...
      • adas313 Re: "W 3 godziny z Wawy do Gdańska..." 15.10.07, 23:24
        > "Z Wawy do Gdańka w 3 godziny zrobiłem"

        Sobiesław Zasada w książce "Szybkość bezpieczna" wykpiwał takie wyliczenia
        sugerując coś w rodzaju, że te "3 godziny" uzyskano po odjęciu postojów na
        światłach, postojów różnych itp, kreatywnie licząc odległości itp.

    • rav107 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 23:20
      Ja nie znoszę dwóch postaw polskich kierowców.

      Postawa pierwsza to cwaniactwo. A, śmignę sobie prosto pasem do
      skrętu w lewo żeby nie czekać na tych frajerów jadących pasem do
      jazdy prosto. Pojade slalomem po wszystkich pasach żeby być o parę
      metrów z przodu. Zmienię pas nie czekając aż będzie miejsce, a co
      tam, niech ten frajer hamuje z piskiem opon. Siądę komuś na ogonie i
      będe mrugał światłami żeby mi zjechał na pobocze, bo nie wystarczy
      mi jechac 120 km/h, ja muszę 160.

      Postawa druga to nieudacznictwo, a szczególnie coś co wkurza mnie
      niesamowicie, czyli wolne ruszanie spod świateł. Dla niektórych
      zielone światło to nie jest sygnał żeby ruszać, ale żeby nagle wpaść
      na pomysł, że może by tak wrzucić jedynkę i powoooooli ruszyć... i
      czasem na światłach zamiast kilkunastu przejeżdża kilka samochodów.

      Natomiast trzeba tez oddać sprawiedliwość niektórym wykroczeniom
      kierowców - to o czym można przeczytac w tym artykule - że w Polsce
      najróżniejsze zakazy są stawiane zupełnie bez głowy. Jeziemy ładną
      prostą drogą i nagle bez żadnego powodu ograniczenie do 50 km/h.
      Albo znak obszaru zabudowanego, podczas gdy zabudowania są ładnych
      kilkadziesiąt/kilkaset metrów od drogi. Ograniczenie prędkości bo...
      pół roku temu był remont drogi i o wszystkim pomyślano oprócz
      zdjecia znaku. Ograniczenie prędkości na pustej prostej drodze, bo
      lokalny sołtys sobie wymyślił. To ma skutek taki, że po spotkaniu
      kilkunastu takich bezsensownych zakazów kierowca nauczy się nie
      reagować, aż w pewnym momencie trafi na naprawdę niebezpieczne
      miejsce, i nie zareaguje...
    • deem007 grzech #1 15.10.07, 23:30
      Wolna jazda lewym pasem !!
      • rav107 Re: grzech #1 15.10.07, 23:32
        deem007 napisał:
        > Wolna jazda lewym pasem !!

        Może nie numer 1, ale zgadzam się że to wyjątkowo egoistyczne
        zachowanie, niestety często spotykane na polskich drogach.
        • adas313 Re: grzech #1 15.10.07, 23:46
          Pytanie tylko co to jest "wolna jazda lewym pasem".

          Z autopsji i obserwacji mogę wywnioskować, że taka, w której przekracza się
          ograniczenie prędkości o co najmniej 20-25 km/h.

          Poniżej tego wyprzedzają z prawej. Co dopiero jest zagrożeniem.

          Kiedyś jechałem tak jak opisałem powyżej. Lewy pas, prędkość = ograniczenie + 15.

          Samochód jadący tuż za mną miał kogoś "na bagażniku". Włączył migacz i zaczął
          zjeżdżać na prawy pas. Byłem święcie przekonany że ustępuje miejsca temu z tyłu,
          więc zacząłem robić to samo.

          Po chwili okazało się, że... chciał mnie wyprzedzić z _prawej_. Żeby było
          zabawniej tamten z tyłu wdepnął gaz i zaczął mnie wyprzedzać z _lewej_.
          • adas313 Re: grzech #1 15.10.07, 23:53
            > Z autopsji i obserwacji mogę wywnioskować, że taka, w której
            > przekracza się ograniczenie prędkości o co najmniej 20-25 km/h.

            Oczywiście "co najwyżej". Sorry.
          • rav107 Re: grzech #1 15.10.07, 23:54
            Nie ma reguły co do tego jaka to prędkość, zależy od drogi, jej
            stanu, natężenia ruchu. pogody... Oczywiście ja nie mam na myśli
            wariatów śmigających po 160 i więcej, tych uważam za szaleńców i
            ustępuję im drogi żeby nei narażać swojego życia i zdrowia.
            Bardziej chyba niedzielnych kierowców jadących twardo 80 km/h bez
            względu na warunki drogowe.

            Ale zawsze jest dobrym zwyczajem zjechać na prawy pas i ustąić
            miejsca jadącemu szybciej od nas lewym pasem - oczywiście jeżeli
            jest to bezpieczne w danych warunkach drogowych.
            • adas313 Re: grzech #1 16.10.07, 00:06
              > Ale zawsze jest dobrym zwyczajem zjechać na prawy pas i ustąić
              > miejsca jadącemu szybciej od nas lewym pasem - oczywiście jeżeli
              > jest to bezpieczne w danych warunkach drogowych.

              Zgadzam się.

              W sytuacji opisanej powyżej powinienem był zjechać na prawo wcześniej. Ale.

              Sam też nie lubię się wlec za kimś lewym pasem, ale nigdy by mi nie przyszło do
              głowy by wyprzedzać z prawej strony. W takich sytuacjach po prostu włączam lewy
              migacz. I czekam.

              No i nie uważam za wleczenie się jazdy powyżej prędkości dozwolonej. Jeśli jadę
              za kimś lewym pasem zgodnie z ograniczeniami (lub
              z prędkością wyższą) to nie roszczę sobie prawa do wyprzedzania :o)
              • elle444 Re: grzech #1 16.10.07, 13:46
                No a co powiecie na takie zachowanie. Jadę sobie 110 lewym pasem,
                ograniczenie prędkości do 60 (prosta dwupasmowa droga ok 10km,
                kiedyś było to 80km/h , no ale wszyscy przekraczali o 30-40 km/h
                wieć drogowcy postanowili dołożyc te 20km/h) Przede mną jakieś 20
                km jedzie samochód z podobną do mojej predkością, więc ja po prostu
                zachowuję odstęp. Nagle wyprzedza mnie samochód z prawej i zwalnia
                do 60 ... No to ja zjeżdżam na prawy pas, to on też, no to ja z
                powrotem na lewy to on też... Rozumiem, że chciał mnie ukarać, bo
                się zdenerwował albo śniadania nie zjadł, ale uważam takie
                zachowanie za naprawdę chamskie i głupie. Mógł sobie zakląć pod
                moim adresem, ale narażał w ten sposób na niebezpieczęństwo mnie,
                siebie i osoby trzecie. Jak dałam po klaksonie , to odpuścił,
                rozumem, że osiągnął cel zdenerwowania mnie. Pojechał dalej, ale
                dadam że daleko nie ujechał bo zaraz były światła.

                Na drodze zdażają sie różne sytuacje, więć chisterycy, którzy nie
                panują na swoimi instynktami, a złość prowadzi ich do morderczych
                zachowań, nie powinni jeździć.

                Ja zwykle przepuszczam samochody jadące szybciej ode mnie, a wtedy
                się po prostu zamyśliłam. To też sie zdarza, nie moge zresztą
                patrzeć non stop we wsteczne lusterko, czy aby nie trzeba kogoś
                przepuścić.

                Podobna sytuacja zdarzyła mi się dwa razy, a nigdy nie jeżdze 60 -
                tka na lewym pasie.

                Apeluję do kierowców. Jak Was ktoś bardzo zdenerwuje, to pomyślcie
                o innych uczestnikach ruchu, zanim przystąpicie do odwetu, a
                wieczorem jak musicie, idźcie na mecz pogadać z innymi kibicami.
                Odwet na kobiecie, to chyba żadna satysfakcja, co ???
                • xypan taaaa 16.10.07, 15:45
                  no właśnie "jechałam lewym pasem" . Problem w tym, ze nieważne jak szybko tym
                  pasem jechałaś, czy sie zagapiłaś, czy nie, liczy sie sam fakt jazdy po nim... W
                  Polsce obowiązuje ruch prawostronny, dlatego jeżeli prawy pas jest wolny to
                  trzeba nim jechać. Z treści twojej "opowieści" wynika, ze był wolny. Dlatego
                  apeluje do Ciebie i innych nieświadomych tej "oczywistej oczywistości" ;) :
                  jeździmy prawym pasem, pas środkowy i lewy służą do wyprzedzania.
                  • adas313 Re: taaaa 19.10.07, 09:56
                    Owszem, ale to nie usprawiedliwia wyprzedzania prawym pasem
                    z jednoczesnym przekroczeniem ograniczenia prędkości...
            • onufry.zagloba I 160 moze byc predkoscia bezpieczna. Zalezy to od 16.10.07, 07:01
              wozu, jego stanu technicznego, typu opon, drogi, pogody i rzecz
              jasna umiejetnosci samego kierowcy: dla mnie Lauda czy Hill moga
              sobie smigac w swoich prywatnych super-brykach i ponad 200 na
              godzine, bo - gdy bedzie trzeba - to bez kompleksow pojada w tychze
              brykach raptem ze 30/h. Ale z Beckhamem juz bym tego nie
              zaryzykowal;)
          • kontonagownie Re: grzech #1 16.10.07, 10:58
            jeśli to sie działo w mieście to miał prawo wyprzedzić cię z prawej.
            ja tak często robie jak widze, że lewy pas jest zapchany. jest to
            zgodne z prawem.

            co innego, że na trasach szybkiego ruchu nie, a co innego, że
            kierowcy po prostu nie wiedza tego:
            -w miescie mozesz sie wlec lewym pasem, sluzy do jazdy na wprost i w
            lewo, nie sluzy do "szybszej" jazdy
            -ruszanie na zielonym od razu (milisekundy) po zmianie tez jest dosc
            niebezpieczne...najlepiej sie upewnic czy nic w nas nie wjedzie z
            prawej
            -no i rzeczywiscie-przyspieszanie podczas wyprzedzania. No bo Polak
            w swoim wypicowanym Audi czy SUVie oczywiscie nie da sie wyprzedzic
            przez stare, ale szybsze auto:)?
            • adas313 Re: grzech #1 19.10.07, 09:45
              > jeśli to sie działo w mieście to miał prawo wyprzedzić cię z prawej.

              Nie, to nie było w mieście. Prawa by i tak nie miał, bo nie mógł wyprzedzić nie
              łamiąc ograniczenia ;o)

              > -w miescie mozesz sie wlec lewym pasem, sluzy do jazdy na wprost i
              > w lewo, nie sluzy do "szybszej" jazdy

              Wiem.

              > -ruszanie na zielonym od razu (milisekundy) po zmianie tez jest
              > dosc niebezpieczne...

              Racja, rozejrzeć się trzeba. Ale czy rozglądać też się muszą kierowcy drugi,
              trzeci i czwarty w sznureczku?

              > -no i rzeczywiscie-przyspieszanie podczas wyprzedzania. No bo Polak
              > w swoim wypicowanym Audi czy SUVie oczywiscie nie da sie wyprzedzic
              > przez stare, ale szybsze auto:)?

              A już na pewno nie jak je prowadzi kobieta.
    • krecik78 10 grzechów polskich kierowców 15.10.07, 23:45
      A mnie trafia nagły jasny szlag, gdy wjeżdżając w ulicę jednokierunkową przy której mieszkam natrafiam na samochód jadący jakby nigdy nic z naprzeciwka. Zajeżdżam centralnie drogę, obrtąbiam i wściekam się na głupotę kierowców i włąsną bezradność. Ostatnio pańcia na moje trąbienie zrobiła znudzoną minę i wzruszyła ramionami w geście "i co z tego?". A za nią stały dwa kolejne auta! ;/ Zgroza! To tylko jeden z grzechów, który powoduje u mnie podwyższenie ciśnienia. A jest ich więcej... Niestety :(

      Życzę sobie i Wam aby Polacy zmądrzeli i dorośli do swoich super wypaśnych samochodów. Więcej myślenia, mniej bezsensownych i nieprzewidzianych działań!
    • guru133 Polscy kierowcy, to w znacznej części rodzima 15.10.07, 23:52
      Al Kaida. Bezmózgowi samobójcy zabijający siebie i innych użytkowników dróg.
    • karol9968 Polscy kierowcy bardzo slabi i brawurowi 16.10.07, 07:34
      • elle444 Re: Polscy kierowcy bardzo slabi i brawurowi 16.10.07, 13:51
        No co Ty? przecież z kim nie pogadasz to jest świetnym kierowcą :-)
        • zigzaur Re: Polscy kierowcy bardzo slabi i brawurowi 19.10.07, 11:49
          W Polsce każdy uważa się za dobrego kierowcę, bo dotąd przeżył.

          I uważać się będzie aż do śmierci.

          A kto umarł, ten nie żyje.
          (z filmu "Psy")
      • elle444 Przecież z kim nie pogadasz jest świetnym kierowcą 16.10.07, 13:55
        No co Ty? przecież z kim nie pogadasz, to jest świetnym kierowcą. I
        własnie z tych grzechów są najbardziej dumni...
      • adas313 Re: Polscy kierowcy bardzo slabi i brawurowi 19.10.07, 10:06
        Brawura to zaleta.

        Przecież brawurowa jazda to ostre hamowania w ostatnim momencie, ścinanie
        zakrętów, gaz do dechy - tak jak jeżdżą na rajdach najlepsi kierowcy świata.

        A jakie są potem spektakularne efekty - wczoraj wieczorem widziałem dwa
        elegancko rozpieprzone auta po "niepełnym" czołowym. Na szczęście poza
        pokaleczeniami i poobijaniem nikomu (chyba) nic się nie stało...

        Aha: dwie osoby z jednego samochodu (w tym kierowca, prawdopodobnie sprawca)
        ulotniły się - to dopiero twardziele nie? Biec jak struś pędziwiatr świeżo po
        wypadku samochodowym.
    • lorien_7 Nie narzekaj bądz kulturalny na drodze od dzisiaj 16.10.07, 08:33
      Nie ma o czym gardłowac pomagajmy sobie na drodze i tyle.
      • zbig76 łatwiej postawić fotoradar niż zbudować drogę 16.10.07, 09:00
        dlatego mamy tak jak mamy - absurdalne ograniczenia tam gdzie mozna
        bezpiecznie i szybko jechać (fotoradar to znakomity poprawiacz
        budżetu i tylko o to tu chodzi, nie o bezpieczeńśtwo, bo tam gdzie
        się pojawia zwykle ilość wypadków WZRASTA) oraz zabójcze drogi tam,
        gdzie aż prosi się o remot/przebudowę
        • zigzaur Re: łatwiej postawić fotoradar niż zbudować drogę 19.10.07, 12:28
          Zarówno fotoradar jak i antyradar zwiększają zagrożenie wypadkowe, bo powodują
          stresy i skłaniają do gwałtownego hamowania.
    • nemo1968 OC na kierowcę, a nie na samochód? 16.10.07, 08:58
      Jak się sprawdza taki system, chyba jest w UK?
      Jak masz indywidualne OC na kierowcę, a nie na pojaz to przynajmniej
      SAM płacisz podwyższoną składkę za swoja głupotę lub błędy.
      Działa to tam? Ma ktoś doświadczenia ?
    • alonso6 10 grzechów polskich kierowców Wtórny analfabetyzm 16.10.07, 09:10
      Miałem podobną sytuacje jak autor artykułu ( artykuł świetny przy okazji)
      Kolizja z 77 letnim kierowcą TICO.
      Cztery pasy, dwa w lewo, dwa na wprost. ( skrzyzowanie Dolniny Służewieckiej z
      Rodowicza Anody ( d. Rosoła)
      Pan przypomniał sobie że musi skręcić, i zatrzymał się w poprzek na moim pasie,
      do jazdy na wprost.
      Policja uznała że ja jestem winny, bo mogł mu sie samochód np. popsuć.
      Sprawa trafiła do sądu.
      • zigzaur Re: 10 grzechów polskich kierowców Wtórny analfab 19.10.07, 12:33
        Wygrasz w sądzie.

        Tico się nie psują.

        Naprawdę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka