sherlock_holmes
29.07.03, 11:15
Działająca w Barlinku firma sprzedaje urządzenia, które mogą ułatwić kradzież
samochodu i sprzedaż kradzionego sprzętu elektronicznego. Właściciel
zapewnia, że z jego usług nie korzystają przestępcy - pisze "Głos
Szczeciński".
Według dziennika, firma działa legalnie. Ma nawet swoją stronę internetową,
na której reklamuje swój towar. Zajmuje się wszystkim co ma związek z
samochodową elektroniką.
Lista ofert jest długa. Za 1500 złotych można na przykład kupić urządzenie,
które potrafi ustalić kod samochodowego radioodtwarzacza. Bez niego
skradzione, nowoczesne radio jest bezwartościowe. Z pomocą tego samego
urządzenia można także cofnąć elektroniczny licznik przebiegu kilometrów. Za
900 złotych możemy stać się właścicielami zestawu, który pozwala na
odblokowanie immobilizera, czyli urządzenia, które zatrzymuje pracę silnika w
wypadku jego kradzieży. Zachodniopomorska policja przyznaje, że sprzedaż tego
typu urządzeń jest zgodna z prawem.
O przestępstwie można mówić dopiero, gdy ktoś przy pomocy takiego sprzętu
ukradnie samochód - mówi komisarz Krzysztof Chełstowski, z biura prasowego
Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Na wszelki wypadek spisujemy dane
osób, które kupują u nas sprzęt. W razie potrzeby jesteśmy gotowi udostępnić
je policji - zapewnia właściciel sklepu.
Zrodlo: motoryzacja.interia.pl/news?inf=411538
Czyli takie "zabawki" kupuja dzieci, zeby sie nimi pobawic w piaskownicy albo
wlasciciele samochodow, ktorym zepsul sie immobilizer lub zgubili "paszport"
radia.
Jednym slowem: obluda w zywe oczy!