Dodaj do ulubionych

komis "mustang"

19.01.08, 21:21
pozdrowienia dla forumowiczów
zwracam się do Was z prośbą w wyrażenie opinii na temat komisu
samochodów luksusowych MUSTANG w Rybniku.Czy jest to firma godna
polecenia?Czy ktoś z was wie czy zakupiony Stanach lub Kanadzie jeep-
będący tam na gwarancji -uzyska w Polsce gwarancję?
Obserwuj wątek
    • unounouno Re: komis "mustang" 19.01.08, 22:57
      Komis jak komis a i handlarz tam handlujący nie sprzedaje cudów li tylko samochody używane. Znam ich jeszcze z czasów gdy handlowali po drugiej stronie drogi na placyku w dziurze. Samochody tam wystawiane są efektowne ale prawdopodobieństwo ich uszkodzeń większe nawet niż europejskich bo komu z klientów będzie chciało się dociekać co działo się z autem w np. Kanadzie skoro większość kupujących w komisach nie jest w stanie sprawdzić auta które rzekomo było serwisowane w Niemczech więc co mówić o innym kontynencie a zatem i możliwość naginania prawdy większa. Komis ten nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to co sprzedaje dokładnie tak jak każdy komis, byle z placu samo wyjechało. a że auta droższe?? cóż wrażenie dobra rzecz :) Znam z własnego otoczenia człowieka który kupił tam A6 z 2004... z przebiegiem 120tys. po teoretycznych 120tys km remont silnika kosztował go lekko ponad 10 tys zł. Stąd moja opinia o tym człowieku i tym co sprzedaje. Handlując samochodami dosyć drogimi powinno się brać jakąś odpowiedzialność za to co się sprzedaje a nie pretendować do sprzedawcy luksusu a tak naprawdę takiego samego sprzedawczyka jak z byle pierwszego komisu przy starej chałupie.
      Aha i nie wydaje mi się by jeep w swoich modelach na kontynent amerykański dawał gwarancję na swoje auta obejmującą również kontynent europejski. Ale to można zweryfikować u każdego dilera tej marki czy innej amerykańskiej mającej swą siedzibę w Polsce.
      • deskowy Re: komis "mustang" 19.01.08, 23:56
        to nie o komis tu chodzi, kazdy Mustang stary czy nowy to szrot,
        popytaj tych ktorzy tym jezdzili (jezdza) w Kanadzie czy USA, Ford
        to nedzna, awaryjana marka.
        • bigi27 Re: komis "mustang" 20.01.08, 00:09
          Nie chodzi mi o forda tylko o Jeepa Grand Cherokee.
        • maciek389 Re: komis "mustang" 22.01.08, 08:42
          znowu się znalazł jakiś skodziarz, co se z Niemiec dyzla ściągnął i się wymądrza, tak się składa, że znam przez internet i poznałem na różnego typu zlotach wielu właścicieli Mustangów i większość chwali bezawaryjność nowych mustangów i bybajmniej nie jest to ślepa miłość. Jeśli cię na coś nie stać nie odzywaj się po prostu i już.
      • bigi27 Re: komis "mustang" 20.01.08, 00:07
        Dziękuję za odpowiedź.
        Czy istnieje możliwość przesunięcia w takim samochodzie licznika
        lub dokonania jakichkolwiek zmian w karcie CARFAX ? Ponadto czy
        istnieją róznice w budowie JEEPA GRAND CHEROKEE wyprodukowanego na
        rynki europejskie i na rynek amerykański +Kanada? Wiele osób o tym
        mówi ,ale nie słyszałem jeszcze od nich żadnych konkretów.
        • unounouno Re: komis "mustang" 20.01.08, 13:07
          Cofniecie każdego wskazania kilometrów/mil jest raczej prostą czynnością dla
          polskich handlarzy którzy chcą sprzedać samochód tym prostszą (czytaj bardziej
          opłacalną im droższe auto). Problemem może być i podejrzewam jest wprowadzenie
          zmian w carfaxie bo to wymagałoby skomplikowanych czynności. Po vinie jest
          możliwość sprawdzenia co działo się z autkiem w USA czy Kanadzie.
          Co do zmian dot Grand Cheeroke i wogóle amerykańskich aut na pewno trzeba będzie
          dokonać modyfikacji oświetlenia przód i tył (lampy przednie wymiana na
          europejskie z homologacją, tylne wstawienie pomarańczowych kloszy tam gdzie są
          kierunkowskazy, choć niejednokrotnie widziałem już lampy tylne nie przerabiane i
          kierunkowskazy mrugające na czerwono, to może nie razi w jakiś specjalny sposób
          ale policjantowi może się nie spodobać). Generalnie życzę udanego zakupu a po
          prostu z dobrego serca ostrzegam by bardzo dobrze sprawdzić auto bo to, że jest
          ono drogie i sprzedawane w trochę ładniejszym otoczeniu komisowym nie uwolni
          później od ewwentualnych konsekwencji czy problemów, na które niestety handlarz
          nie jest w stanie racjonalnie odpowiedzieć czy pomóc.
          • bigi27 Re: komis "mustang" 20.01.08, 22:35
            odpowiedź dla unounouno
            Czy sprawdzienie auta w serwisie autoryzowanym daje pełną odpowiedź
            na temat jego wszystkich usterek, ewentualnych dotychczasowych
            ingerencji i rzeczywistego przebiegu?
            Czy po takim sprawdzeniu nadal trzeba się sprawdzanego samochodu
            bać?
            W jaki sposób można (o ile to możliwe) uzyskać gwarancję w kraju na
            jeepa z 2007 r sprowadzonego z Kanady?
            • unounouno Re: komis "mustang" 21.01.08, 00:29
              Sprawdzenie takiego jeepa w autoryzowanym serwisie da spokojność ducha w
              granicach powiedzmy 95%. Te pozostałe 5% to już ryzyko związane z brakiem
              umiejętności polskich "specjalistów" w serwisie (a proszę mi wierzyć że
              nierzadko pomimo tytułów mgr inż. nie znają się na swojej robocie i wogóle
              technice motoryzacyjnej ale generalnie ocenić auto potrafią) oraz lekka
              niepewność związana z kupnem bądź co bądź uzywanego ale dla mnie osobiście te 5%
              niedomówienia byłoby już do bezproblemowego zaakceptowania. I tu kolejna rada,
              proszę sprawdzeić auto jak najdalej od "mustanga" czy innego handlarza. Wiem ze
              wiąże się to z kosztem transportu itd. ale co to jest parę zł więcej w
              porównaniu do ceny takiego wozu i smaku pewności. W miarę dobrze powinni
              sprawdzić tego jeepa w Zabrzu (ich salon jest już długo na rynku). Co do
              otrzymania gwarancji na to auto to nie spodziewałbym się jej otrzymać od żadnego
              polskiego przedstawiciela tej marki. Oni jej po prostu nie dadzą bo nie od nich
              kupowany jest pojazd to raz a po drugie jest on czy też był produktem
              przeznaczonym na rynek innego kontynentu więc maja doskonałe wytłumaczenie co do
              odmowy dania gwarancji. A tak zupełnie na marginesie to jeśli rozmawiamy o
              czarnym grnd cherokee z 3.0CRD to proponuję dokładnie przyjrzeć się kołom, bo na
              100% nie są to opony szosowe a terenowe co nie będzie poprawiało ani komfortu
              ani pewności prowadzenia samochodu po asfalcie. Proponowałbym również skoro
              podoba się taki typ samochodu zerknać do wspomnianego Inter-Carsu w Zabrzu bo
              zdaje się mieli u siebie identyczny model jak ten w "mustangu" jako były
              demo-car, ale za to z europejską gwarancją i równie śmiesznym przebiegiem, a
              cena zdaje się po targowaniu do porównania by była. PS NIE jestem ani
              pracownikiem ani dealerem tych z Zabrza a samochód proszę generalnie sprawdzić
              przed zakupem jak najdalej, ja podałem Zabrze przykładowo by nie narażać na
              większe koszta.
              • bigi27 Re: komis "mustang" 21.01.08, 22:34
                odpowiedź dla unounouno
                dzięki za uwagi, są dla mnie bardzo cenne.Na opony nawet nie
                zwróciłem uwagi ,choć ogladałem ten samochód.Nigdy zresztą nie
                kupowałem samochodu z komisu i nie mam w tym doświadczenia, a jak
                widać trzeba tu być ostrożnymi .
                Będę zaglądał do tego wątku. Być może jeszcze czegoś istotnego się
                od Ciebie dowiem.
                • bigi27 Re: komis "mustang" 21.01.08, 23:00
                  Czy te opony skoro już są można wykorzystać np. do jazdy zimą
                  (zamiast zimówek),czy są raczej nieprzydatne osobie jeżdżącej po
                  zwykłych drogach?
                  Czy istnieje możliwość wykorzystania istniejącej w tym samochodzie
                  nawigacji? Słyszałem opinie,że nie da sie tego przestroić, aby mieć
                  nawigację europejską ( w tym polską oczywiście).Ponadto podobno tu
                  gorzej odbiera nasze radio.
                  pozdrawiam i czekam na odpowiedź
                  • unounouno Re: komis "mustang" 22.01.08, 00:25
                    Opony terenowe w tym samochodzie będzie ciężko wykorzystać w naszych zimowych
                    warunkach, nadają się one raczej do błotnistych przejazdów i/lub w ostateczności
                    na kopny śnieg (a trzeba przyznać że przy tych systemach wspomagania jazdy które
                    ma ten jeep opony wbrew pozorom mają dużo do "powiedzenia"). Zatem na dzeiń
                    dobry by w miarę komfortowo poruszać się po naszych polskich duktach trzeba by
                    zainwestować w szosówki terenowe 9cichsze i bezpieczniejsze na mokrych
                    nawierzchniach). Kwoty tych opon ... :) stosowne do wart auta :) . Co do radia i
                    jego częstotliwości to prawdopodobnie radio amerykańskie i nie łapie
                    częstotliwości parzystych: np: 99,2 99,4 (skok nieparzysty). Można z tym jeździć
                    i słuchac akurat stacji które nadają na innych częstotliwościach, można
                    przestroić (ale jest to nowe auto i grzebanie w nim i w jego nawet tak banalnym
                    elemencie jak radio może skończyć się jego uszkodzeniem ) zatem znów rozterka...
                    można kupić model radia na europę tylko znów drobna kwestia pieniędzy :)
                    Nawigacja.. podobnie jak z radiem... może ale nie musi obsługiwać płyty czy też
                    inny nośnik z europejską bazą map (bo sama antena gps i radio czy inny
                    wyświetlacz zadziałają bez problemów) a zdobycie oryginalnych map (czy nawet
                    spiraconych nośników) to koszt i kłopot. Wniosek.. posiadanie amerykańskiego
                    auta bardzo przyjemnie zwłaszcza jeśli jest to taki model, ale te drobiazgi
                    jakie trzeba w niego zainwestować by go zeuropeiozwać i korzystać w pełni z jego
                    dobrodziejstw (światła, audio, gps) powodują że cena przestaje być atrakcyjna.
                    Oczywiście zawsze tę cenę można negocjować mając w zanadrzu tego typu
                    informacje... ale to już zależy od klienta i jego desperacji na dany egzemplarz
                    :) pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka