doda-elektroda
28.01.08, 14:10
Nissan robił kiedyś bardzo popularne samochody.
Pamiętacie model Sunny? To był hit wśród kompaktów przez długie
lata. A Primera? Do czasu wypuszczenie tego obrzydliwego
wielorybiastego modelu była w Europie jednym z najpopularniejszych
wozów klasy średniej. Oba modele prezentowały umiarkowane,
stonowane, eleganckie wzornictwo, i m.in. pewnie na tym polegał ich
sukces.
A dziś? Patrzę na zestawienie aut, sprzedanych przez Nissana w
Polsce w roku 2007, i nic nie rozumiem. Czternaście modeli! Aż
czternaście modeli, więcej nie miała w ofercie żadna inna firma! A
co model, to dziwaczniejszy. Niby-terenówka, quasi-terenówka,
terenówko-kombi, terenówko-limuzyna, pikap, mini-niby-furgonik,
furgono-sedan... a wśród nich wszystkich, z bardzo marną sprzedażą w
swoich klasach, dogorywająca Almera (kompakt) i Primera (klasa
średnia).
Czy ktoś rozumie politykę modelową Nissana? Dlaczego konsekwentnie
zarzyna się najlepsze tradycje w podstawowych segmentach rynku, a
zamiast tego dywersyfikuje do absurdu portfolio po to, by sprzedawać
coraz dziwaczniejsze samochody w coraz dziwaczniejszych niszach?
Dlaczego prawie niemożliwością jest kupno normalnego samochodu
Nissana?
Czy to Francuzi mordują firmę? Czy to oni postanowili, że Renault
zajmie podstawowe segmenty, a Nissan będzie tylko od nisz?