superbodek
21.08.03, 13:58
Szanowni Państwo.
W ubiegłym miesiącu mojemu znajomemu skradziono samochód osobowy marki x.
Poszkodowany chwilę przed kradzieżą zaparkował samochód przed domem
znajomego, zostawwiając w schowku dowód rejestracyjny itp. (Dla dociekliwych:
poszkodowany spoglądał z balkonu, jak profesjonaliści podjechali samochodem
marki audi, z którego wysiadł młody mężczyzna, a następnie otworzył samochód
marki x i odjechał). Samochód posiadał wykupiony w PZU pakiet AC + OC.
Poszkodowany kolega zwrócił się do Ubezpieczyciela o wypłatę kwoty objętej
polisą autocasco.
PZU odmówił wypłaty odszkodowania powołując się na § 8 ust. 11 pkt b, który
stanowi, iż ubezpieczeniem nie są objęte szkody powstałe wskutek kradzieży
pojazdu, jego części lub wyposażenia albo zabrania pojazdu w celu
krótkotrwałego użycia w przypadku gdy po opuszczeniu pojazdu (tj. oddaleniu
się od pojazdu i pozostawieniu go bez bezpośredniego nadzoru kierującego lub
pasażerów) nie dokonano zabezpieczenia z należytą starannością poza pojazdem
dokumentów pojazdu (dowodu rejestracyjnego) lub kluczyków.
Pragnę zaznaczyć, iż koledze na pamiątkę pozostały dwa komplety kluczyków.
Problem polega teraz na tym, jakich użyć argumentów, jeżeli są, w
postępowaniu odwoławczym wobec PZU. Czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji.
Nadmieniam raz jeszcze, że Mój Kolega widział, jak złodziej otwierał jego
samochód, lecz nie mógł zareagować, bowiem musiałby skoczyć z balkonu, a
następnie użyć takich argumentów np. słów?, które by zachęciły złodzieja do
opuszczenia samochodu (policjant spisując protokół stwierdził, iż dobrze się
stało, że poszkodowany nie wybiegł na ulicę za złodziejami, bo mogłaby mu się
przydarzyć może jakaś kontuzja).