Dodaj do ulubionych

Kradzież samochodu, a wypłata AC

21.08.03, 13:58
Szanowni Państwo.
W ubiegłym miesiącu mojemu znajomemu skradziono samochód osobowy marki x.
Poszkodowany chwilę przed kradzieżą zaparkował samochód przed domem
znajomego, zostawwiając w schowku dowód rejestracyjny itp. (Dla dociekliwych:
poszkodowany spoglądał z balkonu, jak profesjonaliści podjechali samochodem
marki audi, z którego wysiadł młody mężczyzna, a następnie otworzył samochód
marki x i odjechał). Samochód posiadał wykupiony w PZU pakiet AC + OC.

Poszkodowany kolega zwrócił się do Ubezpieczyciela o wypłatę kwoty objętej
polisą autocasco.

PZU odmówił wypłaty odszkodowania powołując się na § 8 ust. 11 pkt b, który
stanowi, iż ubezpieczeniem nie są objęte szkody powstałe wskutek kradzieży
pojazdu, jego części lub wyposażenia albo zabrania pojazdu w celu
krótkotrwałego użycia w przypadku gdy po opuszczeniu pojazdu (tj. oddaleniu
się od pojazdu i pozostawieniu go bez bezpośredniego nadzoru kierującego lub
pasażerów) nie dokonano zabezpieczenia z należytą starannością poza pojazdem
dokumentów pojazdu (dowodu rejestracyjnego) lub kluczyków.

Pragnę zaznaczyć, iż koledze na pamiątkę pozostały dwa komplety kluczyków.

Problem polega teraz na tym, jakich użyć argumentów, jeżeli są, w
postępowaniu odwoławczym wobec PZU. Czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji.

Nadmieniam raz jeszcze, że Mój Kolega widział, jak złodziej otwierał jego
samochód, lecz nie mógł zareagować, bowiem musiałby skoczyć z balkonu, a
następnie użyć takich argumentów np. słów?, które by zachęciły złodzieja do
opuszczenia samochodu (policjant spisując protokół stwierdził, iż dobrze się
stało, że poszkodowany nie wybiegł na ulicę za złodziejami, bo mogłaby mu się
przydarzyć może jakaś kontuzja).
Obserwuj wątek
    • Gość: dionizy.von.dentka Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC IP: *.com 21.08.03, 14:09
      superbodek napisał:

      > Szanowni Państwo.
      > W ubiegłym miesiącu mojemu znajomemu skradziono
      samochód osobowy marki x.
      > Poszkodowany chwilę przed kradzieżą zaparkował samochód
      przed domem
      > znajomego, zostawwiając w schowku dowód rejestracyjny
      itp. (Dla dociekliwych:
      > poszkodowany spoglądał z balkonu, jak profesjonaliści
      podjechali samochodem
      > marki audi, z którego wysiadł młody mężczyzna, a
      następnie otworzył samochód
      > marki x i odjechał). Samochód posiadał wykupiony w PZU
      pakiet AC + OC.
      >
      > Poszkodowany kolega zwrócił się do Ubezpieczyciela o
      wypłatę kwoty objętej
      > polisą autocasco.
      >
      > PZU odmówił wypłaty odszkodowania powołując się na § 8
      ust. 11 pkt b, który
      > stanowi, iż ubezpieczeniem nie są objęte szkody
      powstałe wskutek kradzieży
      > pojazdu, jego części lub wyposażenia albo zabrania
      pojazdu w celu
      > krótkotrwałego użycia w przypadku gdy po opuszczeniu
      pojazdu (tj. oddaleniu
      > się od pojazdu i pozostawieniu go bez bezpośredniego
      nadzoru kierującego lub
      > pasażerów) nie dokonano zabezpieczenia z należytą
      starannością poza pojazdem
      > dokumentów pojazdu (dowodu rejestracyjnego) lub kluczyków.
      >
      > Pragnę zaznaczyć, iż koledze na pamiątkę pozostały dwa
      komplety kluczyków.
      >
      > Problem polega teraz na tym, jakich użyć argumentów,
      jeżeli są, w
      > postępowaniu odwoławczym wobec PZU. Czy ktoś znalazł
      się w podobnej sytuacji.
      >
      > Nadmieniam raz jeszcze, że Mój Kolega widział, jak
      złodziej otwierał jego
      > samochód, lecz nie mógł zareagować, bowiem musiałby
      skoczyć z balkonu, a
      > następnie użyć takich argumentów np. słów?, które by
      zachęciły złodzieja do
      > opuszczenia samochodu (policjant spisując protokół
      stwierdził, iż dobrze się
      > stało, że poszkodowany nie wybiegł na ulicę za
      złodziejami, bo mogłaby mu się
      > przydarzyć może jakaś kontuzja).

      Nalezalo zrobic tak (w tej kolejnosci):
      1. Zglosic kradziez/zagubienie dowodu rejestracyjnego.
      2. Zglosic kradziez samochodu (nawet na drugi dzien)
      Pewnie znajomek polecial zaraz na policje zamiast sie
      zastanowic.

      • Gość: tomaszek znam temat IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 21.08.03, 14:19
        moją znajoma skubneli w sklepie - wyjeli z torby wszystko - kluczyki i
        dokumenty a potem odjechali nowym nissanem.Baba wygrala z PZU ale przez
        prawnika.
        Wiem ze jej zwrócili kase i to sporo - szczegółów jednak nie znam

        tomaszek
        • Gość: Kiki Re: znam temat IP: *.steyr-ssf.com 21.08.03, 14:23
          co innego jak ukradli dokumenty a potem samochod a co innego jak wszystko bylo
          w samochodzie. Znajomemu mojej mamy ukradli samochod na stacji benzynowej.
          dostal w glowe, zabrali mu wszystko i odjechali. po oddaniu sprawy do sadu pzu
          sie ugadalo z nim, no ale w sytuacji jak sie zostawia dok.w aucie to juz moze
          byc niemozliwe odzyskanie pieniedzy.

          Pozdrawiam
          • Gość: dionizy.von.dentka Re: znam temat IP: *.com 21.08.03, 14:35
            Gość portalu: Kiki napisał(a):

            > co innego jak ukradli dokumenty a potem samochod a co
            innego jak wszystko bylo
            > w samochodzie. Znajomemu mojej mamy ukradli samochod na
            stacji benzynowej.
            > dostal w glowe, zabrali mu wszystko i odjechali. po
            oddaniu sprawy do sadu pzu
            > sie ugadalo z nim, no ale w sytuacji jak sie zostawia
            dok.w aucie to juz moze
            > byc niemozliwe odzyskanie pieniedzy.
            >
            > Pozdrawiam

            OK, ale jak PZU moze udowodnic, ze zostawiles dowod w
            samochodzie? Mowisz, ze nie zostawiles, bo ci go
            wczesniej ukradli i nawet to zglosiles na policje, a jak
            wrociles do samochodu to juz go nie bylo, wiec w czym
            problem?
            Chesz sie bawic z PZU w uczciwego i gadac jak bylo jak na
            spowiedzi?

            • Gość: Kiki Re: znam temat IP: *.steyr-ssf.com 21.08.03, 14:40
              Gość portalu: dionizy.von.dentka napisał(a):


              > OK, ale jak PZU moze udowodnic, ze zostawiles dowod w
              > samochodzie? Mowisz, ze nie zostawiles, bo ci go
              > wczesniej ukradli i nawet to zglosiles na policje, a jak
              > wrociles do samochodu to juz go nie bylo, wiec w czym
              > problem?
              > Chesz sie bawic z PZU w uczciwego i gadac jak bylo jak na
              > spowiedzi?
              >
              no w tym konkretnym przypadku to chyba moze bo facet zglosil to na policji i
              opowiedzial jak bylo na prawde. W przeciwnym razie oczywiscie ze mozna
              kombinowac.
              • Gość: dionizy.von.dentka Re: znam temat IP: *.com 21.08.03, 15:05
                Gość portalu: Kiki napisał(a):

                > Gość portalu: dionizy.von.dentka napisał(a):
                >
                >
                > > OK, ale jak PZU moze udowodnic, ze zostawiles dowod w
                > > samochodzie? Mowisz, ze nie zostawiles, bo ci go
                > > wczesniej ukradli i nawet to zglosiles na policje, a jak
                > > wrociles do samochodu to juz go nie bylo, wiec w czym
                > > problem?
                > > Chesz sie bawic z PZU w uczciwego i gadac jak bylo jak na
                > > spowiedzi?
                > >
                > no w tym konkretnym przypadku to chyba moze bo facet
                zglosil to na policji i
                > opowiedzial jak bylo na prawde. W przeciwnym razie
                oczywiscie ze mozna
                > kombinowac.



                No coz. Byl glupi dwa razy. Raz, ze zostawil dowod w
                aucie, dwa, ze sie do tego przyznal.
                A za glupote sie placi.
                Ja swoja zone zawsze uczulam, ze ma nosic dowod zawsze
                bezwglednie przy sobie, najlepiej w majtkach.

    • swir1945 Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC 21.08.03, 14:27
      To kolega chyba nie czytał regulaminów ubezpieczyciela, bo tam jak byk stoi
      napisane, że do wypłaty odszkodowania z tytułu kradzieży niezbędne jest oddanie
      kompletu kluczyków i dowodu rejestracyjnego.

      Kto dzisiaj zostawia dowód rejestracyjny w aucie?
      • Gość: HANS ...tylko frajerzy! IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 21.08.03, 15:28
        A ja nie mam ochoty ubezpieczać się wspólnie z nimi. Ale niestety - muszę!
        Facet powinien dostać coś w rodzaju "wilczego biletu", jako, że jest
        nieodpowiedzialnym palantem. Ten "wilczy bilet" powinien być dostępną każdemu
        ubezpieczycielowi informacją o jego przeszłości (chodzi o odpowiednią ZWYŻKĘ
        składki). I niech się nie tłumaczy, że to był pojedynczy przypadek. Znam kilka
        osób wożących dokumenty w samochodzie (najczęściej jest to kieszonka w osłonie
        przeciwsłonecznej). Ostatnio mogłem też wejść w posiadanie całkjiem niezłej
        Omegi (facet nie wyłączając silnika poszedł do bankomatu odległego o jakieś 20
        metrów). To przez takich DEBILI płacę takie wysokie składki AC!
    • Gość: els Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.03, 15:20
      Pomijając wszystkie krętackie zagrania typu "ukradli mi dokumenty + potem że
      ukradli auto" które są już raczej niemożliwe, bo złozył jak rozumiem zeznania
      na policji jak naprawdę to się odbyło , to szanse są praktycznie żadne.

      Paragraf o dochowaniu staranności co do zabezpieczenia dakumentów i kluczyków
      pojazdu jest wystarczająco jasny, niestety i nieprzypadkowy.

      Inna byłaby sytuacja gdyby doszło do napadu i siłowego zaboru pojazdu nawet z
      dokumentami i kluczami, wtedy tak, parę takich spraw się udało wygrać
      poszkodowanym.

      Tylko współczuć ale za głupote trzeba płacić :((

      Można oczywiście wynająć dobrego (drogiego) prawnika i popróbować ale to są
      gwarantowane koszty dodatkowe bez żadnych gwarancji osiągnięcia sukcesu, żaden
      poważny prawnik z góry nie zagwarantuje tu powodzenia tej sprawy.

      Pozdrawiam , els
    • Gość: -) Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC IP: 217.153.34.* 21.08.03, 15:20
      A moim zdaniem powinno byc tak, ze ubezpieczam sie od tego by sie o samochod
      nie martwic. Bym mogl niedomknac okna, bym mogl go zostawic w nocy nie martwiac
      sie o alufelgi, bym mogl go zapomniec zamknac. A to juz problem
      ubezpieczajacego, czy bylo to wyludzenie odszkodowania czy faktyczna kradziez.
      Firmy bronia sie przed wyplatami odszkodowan, bo brakuje im kaski. Bo jest cala
      masa naduzyc, sztucznych stluczek i inych akcji tylko po to by zarobic.

      Moj przypadek. Mojej dziewczynie skradziono samochod. Nie mial nawet roku. Ktos
      ja okradl z kluczykow. Kluczyk to karta, wiec dealer zalecil, by go nie nosic w
      torebce bo sie uszkodzi od komorki, etc. Wiec nosila go w kieszeni. 10 minut w
      centrum handlowym i samochodu nie ma. Panika, co robic. Znajomy z pzu, do
      ktorego dzwonilem powiedzial, ze trzeba moja dziewczyne pobic, tak by wygladalo
      na napad i zglosic na policje. Nie zrobilismy tego oczywiscie, efekt: minal
      rok, kasy nie ma, sprawa jest caly czas w sadzie.
      • Gość: hans Jak zasrasz spodnie też idź po odszkodowanie! IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 21.08.03, 15:38
        tępy palancie! To przez takich "beztroskich misiów" płacimy tak wysokie składki
        AC!
        • Gość: -) Re: Jak zasrasz spodnie też idź po odszkodowanie! IP: 217.153.34.* 21.08.03, 16:56
          jestes zwyklym śmieciem, kałem bardziej rzadkim niz wodnistym.
      • Gość: dionizy.von.dentka Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC IP: *.com 21.08.03, 15:41
        Gość portalu: -) napisał(a):

        > A moim zdaniem powinno byc tak, ze ubezpieczam sie od
        tego by sie o samochod
        > nie martwic. Bym mogl niedomknac okna, bym mogl go
        zostawic w nocy nie martwiac
        >
        > sie o alufelgi, bym mogl go zapomniec zamknac. A to juz
        problem
        > ubezpieczajacego, czy bylo to wyludzenie odszkodowania
        czy faktyczna kradziez.
        > Firmy bronia sie przed wyplatami odszkodowan, bo
        brakuje im kaski. Bo jest cala
        >
        > masa naduzyc, sztucznych stluczek i inych akcji tylko
        po to by zarobic.
        >
        > Moj przypadek. Mojej dziewczynie skradziono samochod.
        Nie mial nawet roku. Ktos
        >
        > ja okradl z kluczykow. Kluczyk to karta, wiec dealer
        zalecil, by go nie nosic w
        >
        > torebce bo sie uszkodzi od komorki, etc. Wiec nosila go
        w kieszeni. 10 minut w
        > centrum handlowym i samochodu nie ma. Panika, co robic.
        Znajomy z pzu, do
        > ktorego dzwonilem powiedzial, ze trzeba moja dziewczyne
        pobic, tak by wygladalo
        >
        > na napad i zglosic na policje. Nie zrobilismy tego
        oczywiscie, efekt: minal
        > rok, kasy nie ma, sprawa jest caly czas w sadzie.


        Wystarczylo wejsc do toalety, podrzec bluzke na piersi i
        po chwili wybiec z krzykiem, ze zostalo sie napadnietym i
        okradzionym.
        Zachowanie zImnej krwi w takich sytuacjach do podstawa.
        • Gość: hans Zasrani Polaczkowie pozostaną zasranymi Polaczkami IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 21.08.03, 16:16
          Jeden palant chce, by go ubezpieczać od faktu bycia nierozgarniętym, a inny mu
          doradza jak tu mimo wszystko oszukać. Jakoś nie przychodzi im do ich tępych
          móżdżków, że nie chodzi o oszukiwanie firm ubezpieczeniowych, bo te firmy
          zawsze w odpowiedzi na taki proceder podnoszą składki NAM!!!!!
          • Gość: bocian dureń IP: 213.76.133.* 21.08.03, 16:31
            nawet mi się nei chce czytać Twoich postów bo po pierwszym zdaniu a nawet
            tytule iwdać ze pisze je idiota. Zostań w swoich niemczech, czy gdziekolwiek
            bys nie był, bo z tka slomą w butach nikt cie tu ogladac nie chce.

            • Gość: -) Re: dureń IP: 217.153.34.* 21.08.03, 16:53
              Gość portalu: bocian napisał(a):

              > nawet mi się nei chce czytać Twoich postów bo po pierwszym zdaniu a nawet
              > tytule iwdać ze pisze je idiota. Zostań w swoich niemczech, czy gdziekolwiek
              > bys nie był, bo z tka slomą w butach nikt cie tu ogladac nie chce.
              >

              Racja Bocianie, marny jakis z niego prowokator, takiego to nawet nie chce sie
              lac po ryju. Zaden on hans czy Niemiec. Smiec zwykly i tyle
              • Gość: hans Re: dureń IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 08:57
                Oczywiście - jestem niestety Polakiem. Piszę NIESTETY, bo rzygać mi się chce
                jak czytam pozbawione skrępowania rady jak tu OSZUKAĆ. A szlag mnie trafia, że
                przez ten ZŁODZIEJSKI (tak: podkreślam: ZŁODZIEJSKI) proceder muszę w tej
                zasranej Polsce płacić większe składki AC. Towarzystwa przecież nie dopłacą do
                interesu - co najwyżej zbankrutują, ale skutek dla ubezpieczonych - ten sam:
                strata pieniędzy. Dziwicie się śmiecie, że Niemcy uważają nas za złodzieji? To
                sobie jeszcze raz przeczytajcie opisane powyżej "rady". Ja nie mam zamiaru do
                tego dopłacać, dlatego piszę do was - może obie wasze szare komórki w końcu się
                ze sobą połączą i zapoczątkuje się w waszych chorych móżdżkach jakiś proces
                myślowy!
                • Gość: -) Re: dureń IP: 217.153.34.* 22.08.03, 14:13
                  Czy ty jestes az tak glupi, ze nie widzisz, ze to ubezpieczyciel oszukuje
                  ubezpieczonych, nie wyplacajac im naleznego odszkodowania. Skoro takie pzu czy
                  warta nie wyplaca to ma wiecej kasy, wiec skladki dla hansa powinny byc
                  mniejsze. A sa wieksze, czyli her hans tez jest oszukany.
                  • Gość: hans Re: dureń IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 15:10
                    z taką "logiką" będziesz mile widziany w SLD, "Samoobronie" lub podobnych
                    instytucjach. Jak ktoś tu już wspomniał Umowa jest Umową. Trzeba było zastrzec
                    sobie, że nie chcesz, by obowiązywał cię konkretny punkt! Ciekawe
                    jakii "współczynnik ryzyka" by ci wyliczyli (jeśli w ogóle chcieliby
                    ubezpieczać głupka, który aż się prosi, by go okraść)? Sprawa jest prosta: Może
                    się zdarzyć, że utracisz kluczyki, czy dokumenty (to oczywiste), ale takie
                    sytuacje są wyjątkowe i muszą być opisane w zgłoszeniu, czy np. był to napad na
                    ciebie, czy po prostu kluczyki zwisały ci z wózka w supermarkecie. A jeśli
                    kluczyki zwisały ci z wózka, to znaczy, że zwisa ci bezpieczeństwo twojego
                    mienia i nie dziw się, że nikt nie chce ubezpieczać się z tobą we wspólnej
                    kasie (firmie ubezpieczeniowej). Chyba, że nie wiesz na czym polega idea
                    ubezpieczeń....
                    • Gość: -) Re: dureń IP: 217.153.34.* 22.08.03, 15:22
                      No i w moim przypadku sprawa byla prosta. Zeznania na policji, kradziez
                      kluczyka zostala zakwalikowana jako kradziez z wlamaniem/kradziez zuchwala, w
                      kazdym razie pojawil sie tam taki paragraf, ktory jest w umowie ubezpieczenia
                      jako NIE ZWALNIAJACY UBEZPIECZYCIELA Z WYPLATY. Czyli wszystko tak jak bylo i
                      wszystko zgodnie z prawem. Dalej bylem w warcie, gdzie dostalem decyzje
                      odmowna, a dyrektor oddzialu wylozyl mi swoja teorie: Samochod nie istnial, a
                      faktura zakupu, drugi kluczyk i zdjecia samochodu sa podrobione. Ze jest to
                      zmowa moja i dealera renault, ze chcemy oszukac warte. Na koniec rada dyrektora
                      oddzialu warty - "jak beda dzwonic, to niech sie pan dogaduje" - wiadomo, ze
                      chodzi o zlodzieji. Wiec nie pieprz mi tu chlopcze, ze jestem nieuczciwy i
                      probuje oszukac warte a Ty placisz przez to wieksze stawki. Jak na razie to ja
                      zostalem okradziony i oszukany przez warte.
    • Gość: wujek Władek CHWDpzu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 17:22
      swoją drogą to jeb... skur... stwo, że w umowie znajduje passus o tym, że
      odszkodowanie nie przysługuje, gdy w aucie został dowód. auto przeciez
      skradziono nie wiedząc, że dowód tam jest - gdyby facio go nie zostawił,
      złodzieje ostawiliby wózek w pokoju? pewnie nie.
      za to zasrane ubezpieczenie płaci się ciężki szmal niezaleznie od wszystkiego!
      maja ch... z pzu mocną pozzycję i robią co chcą.
      • Gość: Henio Re: CHWDpzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.03, 19:34
        Gość portalu: wujek Władek napisał(a):

        > swoją drogą to jeb... skur... stwo, że w umowie znajduje passus o tym, że
        > odszkodowanie nie przysługuje, gdy w aucie został dowód. auto przeciez
        > skradziono nie wiedząc, że dowód tam jest - gdyby facio go nie zostawił,
        > złodzieje ostawiliby wózek w pokoju? pewnie nie.
        > za to zasrane ubezpieczenie płaci się ciężki szmal niezaleznie od
        wszystkiego!
        > maja ch... z pzu mocną pozzycję i robią co chcą.

        A jaką ma PZU pewność, że delikwent po prostu nie odstąpił auta jakiemuś
        kolesiowi, który na legalnym dowodzie rejestracyjnym jeździ sobie po Polsce,
        albo wywiózł auto za granicę i tam opchnął?

        Jeżeli ktoś zostawia w aucie dowód rejestracyjny, a więc dokument uprawniający
        do poruszania się danym pojazdem, to jest dla mnie MEGAFRAJEREM i za swoje
        frajerstwo powinien ponieść karę. Może ten frajerzyna oprócz dowodu
        rejestracyjnego trzymał pod podsufitką albo w schowku jeszcze kartę pojazdu?

        Za głupotę i lekkomyślność się płaci. Takie czasy, a to, że złodzieje ukradli
        auto, dlatego, że wiedzieli, iż tam jest dowód, w żadnytm stopniu nie jest
        okolicznością łagodzącą. A wręcz przeciwnie.

        Dowód rejestracjny potrzebny jest ubezpieczycielowi dlatego, że to on ma prawa
        do pojazdu po wypłacie odszkodowania. Jeśli auto by się znalazło, to stanowi
        ono własność zakładu ubezpieczeń
      • Gość: Henio Re: CHWDpzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.03, 19:34
        Gość portalu: wujek Władek napisał(a):

        > swoją drogą to jeb... skur... stwo, że w umowie znajduje passus o tym, że
        > odszkodowanie nie przysługuje, gdy w aucie został dowód. auto przeciez
        > skradziono nie wiedząc, że dowód tam jest - gdyby facio go nie zostawił,
        > złodzieje ostawiliby wózek w pokoju? pewnie nie.
        > za to zasrane ubezpieczenie płaci się ciężki szmal niezaleznie od
        wszystkiego!
        > maja ch... z pzu mocną pozzycję i robią co chcą.

        A jaką ma PZU pewność, że delikwent po prostu nie odstąpił auta jakiemuś
        kolesiowi, który na legalnym dowodzie rejestracyjnym jeździ sobie po Polsce,
        albo wywiózł auto za granicę i tam opchnął?

        Jeżeli ktoś zostawia w aucie dowód rejestracyjny, a więc dokument uprawniający
        do poruszania się danym pojazdem, to jest dla mnie MEGAFRAJEREM i za swoje
        frajerstwo powinien ponieść karę. Może ten frajerzyna oprócz dowodu
        rejestracyjnego trzymał pod podsufitką albo w schowku jeszcze kartę pojazdu?

        Za głupotę i lekkomyślność się płaci. Takie czasy, a to, że złodzieje ukradli
        auto, dlatego, że wiedzieli, iż tam jest dowód, w żadnytm stopniu nie jest
        okolicznością łagodzącą. A wręcz przeciwnie.

        Dowód rejestracjny potrzebny jest ubezpieczycielowi dlatego, że to on ma prawa
        do pojazdu po wypłacie odszkodowania. Jeśli auto by się znalazło, to stanowi
        ono własność zakładu ubezpieczeń
    • gordon_shumway Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC 21.08.03, 20:03
      Nooo ....
      W sumie wypowiedzi gościa o ksywie Hans zawierają całą kwintesencję, aczkolwiek
      mocny radykał.
      Pojmowanie społeczeństwa o ubezpieczeniach jest niczym z czasów gospodarki
      socjalistycznej ... „Się mi należy”. Tylko patrzeć jak Andrew Lepper zacznie
      domagać się utworzenia, naturalnie z funduszy społecznych, „Samoobrona Lloyds
      Co”.
      Panie / Panowie
      Ubezpieczenie jest umową, a umowa ma to do siebie, że do czegoś obliguje
      obydwie strony
      Saluto!
    • Gość: hans Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 09:07
      Pozdrawiam Gordona i Henia. Dzięki za zrozumienie. A teraz czekam na następne
      tony gówna jakie się na mnie wyleją z tego "polskiego bagna". Dla mnie te próby
      obrażenia mnie są niezłą zabawą. Bowiem zgodnie z Kodeksem Honorowym człowiek
      pozbawiony honoru nie jest w stanie kogokolwiek obrazić. Aha, co do
      mojego "patriotyzmu": otóż właśnie dlatego, że zależy mi na dobrej opinii
      Polaków i Polski - wku...wia mnie, gdy jakić cep bez skrępowania opisuje
      różne "sztuczki" nawet jeśli robi to nie do końca poważnie. Inne narody
      (zwłaszcza Niemcy) mają trochę mniejsze "poczucie humoru". A ja trace na tym
      będąc np w Niemczech, gdy traktują mnie jak złodzieja!
      • Gość: Marek n Re: Kradzież samochodu, a wypłata AC IP: *.futuro.pl 22.08.03, 14:12
        Bardzo mi przykro ze cie to spotkalo. Mi tez sie nie podoba zycie w tym
        kraju , czasy sa ..... Wiem ze w innych krajach maja nas za najgorszych i maja
        racje bo w tym kraju jest duzo cweli i boli mnie to bardzo. Niestety w tych
        czasach trzeba byc bardzo ostroznym , w takich sytuacjach jak tu opisales tez.
        Takie realia, popelniles blad zostawiajac dok. ja rozumiem ze to sie moze
        przytrafic przez nieuwage czy roztargnienie , ale to jest niestety twoja wina
        i teraz przyjdzie ci za to zaplacic. Swoja droga mi tez przyjdzie placic
        wiecej za to ze ktos jest tam nie rozwazny bo tez place ac.
    • Gość: hans Jestem optymistą IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 15:19
      Już niedługo rynek ubezpieczeń rozwinie się na tyle, że będzie się można
      ubezpieczyć od wszystkiego. Wtedy pan "beztroski miś" ustali dla siebie
      stosowne opcje (np. kradzież samochodu pozostawionego na noc z kluczykiem w
      stacyjce) a ubezpieczyciel wyliczy mu stosowny "współczynnik ryzyka" i ustali
      stosowną składkę w wysokości np. 70 procent wartości samochodu rocznie. Inni
      właściciele, którzy cokolwiek chcą udzielać się na polu bezpieczeństwa swojego
      mienia ustalą sobie, że jednak chcą sami również trochę się "wysilą" np
      zabierając na noc kluczyki i zamykając szyby - zapłacą odpowiednio mniejszą
      składkę. Wszystko będzie w umowach za obopólną zgodą PODPISANE. Tak jak i teraz
      zresztą!
      • Gość: -) Re: Jestem optymistą IP: 217.153.34.* 22.08.03, 15:25

        misku,
        poczytaj

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=7551755&a=7573215
        • Gość: hans A ja odnoszę się cały czas do tego: IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 15:34
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=7551755&a=7553419
          Więc zdecyduj się o co ci chodzi, bo chyba średnio rozgarnięty przedszkolak
          przewidzi, co się stanie, gdy zacznie się ubezpieczać samochody na twoich
          zasadach!


          • Gość: -) Re: A ja odnoszę się cały czas do tego: IP: 217.153.34.* 22.08.03, 15:43
            Ale chlopcze, od tego jest policja ubezpieczeniowa i w ogole policja, by
            stwierdzic, czy to byla proba wyludzenia odszkodowania czy faktyczna szkoda. Ty
            sie o to nie musisz martwic. A dlatego pisze o takich zasadach po place bardzo
            wysokie skladki, a niczego mi to nie daje, bo wyplaty odszkodowania mi
            odmowiono, pomimo, ze nie zlamalem zadnego z punktow umowy. I nie jest to moja
            wina tylko monopolu ubezpieczycieli, braku ochrony praw konsumenta.

            jesli szykasz powodu wysokich skladek, to przyjrzyj sie lepiej ubezpieczeniom
            pakietowym. Dlaczego swiezo upuieczony kierowca, bez doswiadczenia ubezpiecza
            fabrycznie nowy samochod w tzw pakiecie za taka kwote jak zwykle OC bez znizek
            dla samochodu o duzej pojemnosci??
            • gordon_shumway Krótka refleksja na temat meandrów gościa -) 22.08.03, 17:52
              Tak szczerze, najadłeś się czegoś nieświeżego z rańca ???
              Zwolnij bo ci ciśnienie dyńkę rozwali.

              > wina tylko monopolu ubezpieczycieli, braku ochrony praw konsumenta.

              Pozostajesz w głębokiej niewiedzy.
              Rynek ubezpieczeń w Polsce wbrew pozorom nie jest grą do jednej bramki.
              W kwestii braku ochrony konsumenta poradziłbym to i owo, no ale ty zdajesz się znać odpowiedzi na wszelakie pytania w tej materii.

              Pociągnę narzeczem tubylca z SiedlecLandii

              Trzym się!
              • Gość: hans Re: Krótka refleksja na temat meandrów gościa -) IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 18:55
                Tak się dziwnie składa, że mieszkam w Siedlcach (nie mylić z: "jestem z
                Siedlec"!)
                Pozdrawiam.
                • gordon_shumway Re: Krótka refleksja na temat meandrów gościa -) 22.08.03, 22:22
                  Gość portalu: hans napisał(a):

                  > Tak się dziwnie składa, że mieszkam w Siedlcach (nie mylić z: "jestem z
                  > Siedlec"!)
                  > Pozdrawiam.

                  Jest OK!
                  Jestem z Warszawki. Znam ludzi z Siedlec i pobliskiego Łukowa, w innych rejonach kraju też się znajdzie nadających na podobnych falach. Są Gutes!!!
                  What is the Fucking difference.
                  Ważne co jest pod deklem. Truizm, ale widać nie dość go powtarzać.

                  Saluto!
      • Gość: hans I jeszcze jedno IP: *.zentis.com.pl / 10.0.0.* 22.08.03, 15:29
        żeby nie było wątpliwości: uważam, że mi również może przydarzyć się przypadek
        z utratą kluczyków, podobnie jak tej kobiecie w supermarkecie. Jednak
        prawdopodobieństwo jest znikome (dziura w kieszeni, wyjątkowo "profesjonalny"
        złodziej, lub jakiś dziwny stan otępienia, który czasem ludziom się
        przytrafia). Jednak nie mam wówczas zamiaru wieszać wszystkich psów na
        ubezpieczycielu. Choć nie twierdzę, że nie próbowałbym "powalczyć" - z tym, że
        KULTURALNIE. Z "beztroskimi misiami", którzy wtedy, gdy nie trzeba ŚPIĄ, a
        dopiero później ujawniają się jako "młodzi gniewni" kultura mnie (tak uważam)
        nie obowiązuje. Zbyt wiele płacę za AC przez takich jak oni!
        • Gość: -) Re: I jeszcze jedno IP: 217.153.34.* 22.08.03, 15:35
          Ty dalej nic nie kumasz. Powolujesz sie na to, ze umowe ubezpieczenia podpisuja
          obie strony, zgoda. Jakbys ja kiedys przeczytal, to bys wiedzial, ze taka warta
          nie musi wyplacac AC w przypadku "razacego zaniedbania" ochrony kluczykow. I
          jesli je zostawisz na polce w kiblu publicznym lub komus oddasz to jest OK -
          nic Ci sie nie nalezy. Jesli jednak policja kwalifikuje zdazenie (czyli
          kradziez kluczykow z kieszeni) jako konkretny paragraf a w umowie AC jest
          napisane, ze ubezpieczenie chroni cie wlasnie przed takimi zdazeniami, to warta
          nie dopelnia tego pod czym sie podpisala. Wiec nie pieprz glupot, misku
          siedlecki
    • Gość: arek A co sie dzieje jesli dokumenty odzyskuje policja? IP: *.chello.pl 23.08.03, 03:11
      A co sie dzieje jesli dokumenty odzyskuje policja po aresztowaniu
      sprawcow?
      Czy w takim wypadku ubezpieczyciel moze omowic wyplaty
      odszkodowania AC?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka