Gość: Andre IP: *.pcplus.com.pl 02.01.02, 21:18 Podzielmy się doświadczeniami. Może jakieś sztuczki? Nietypowe a skuteczne sposoby wyjścia z opresji. Wyposażenie samochodu. Może być ciekawie. POZDRAWIAM. Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Michal Re: Jazda po białym IP: *.telia.com 02.01.02, 21:43 Jezeli wpadniemy w poslizg natychmiast wcisnac sprzeglo,auto powinno odrazu zlapac przyczepnosc.Na szklance niemamy wyjscia i tylko to metoda mozemy wyjsc z opresji. Koledzy potrenujcie i powiedzcie jak poszlo,bede codziennie zdradzal cos co juz dawno wszyscy doswiadczeni wiedza. Pzdr.Michal P.S Dzieki tej metodzie moja zona uratowala zycie sobie i dzieciakom.- Zjezdzala z autostrady czarnej w zjazd roweniez czarny. Sniegu nie bylo wcale. Ten zjazd byl totalnie oblodzony dostajac sie na niego odrazu poszla w lewo do barierki i na prawo zadnej kontroli pojazdu i wtedy sobie przypomniala pusc kierownice i wcisnij sprzeglo samochod odrazu ustawil sie prosto do kierunku jazdy do ronda bylo jeszcze kilometr i zdazyla pulsacyjnie wyhamowac.Bylo to w latach 80-tych szybkosc 110km/h.Samochod prawie nowy Ford Taunus Kombi. Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: Jazda po białym IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 21:44 Nie chamowac, nie skrecac gwaltownie, rozluznic miesnie, wziac pare oddechow i w droge. Ja uwielbiam zimowa jazde. Wiekszosc palantow nie wyprzedza na 3go bo ma lyse opony i nie moze a ja smigam moim bolidem jak po stole zostawiajac za soba bialy puch... Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Jazda po białym IP: *.pl 02.01.02, 22:00 Jak macie przedni naped to sprobujcie przejechac zakret szybko ale z lewa stopa na pedale hamulca (z wyczuciem... ) Link Zgłoś
Gość: Ali Re: Jazda po białym IP: 213.25.84.* 03.01.02, 16:06 Spokojnie. Na wolnych obrotach. Na wysokich biegach. Z WYOBRAŹNIĄ !!!!!!! ostatni warunek najtrudniejszy PZDR Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: Jazda po białym- to jest jazda! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.01.02, 16:30 Dla mnie jak spada śnieg, to jest święto, wreszcie można pohulać bez wykańczania sprzętu. Po prostu frajda- obojetnie, jakim wozem (byle miał sprawny ręczny, i nie Mercedes, jak wiadomo). Jeżdżę też na kolcach na rowerze górskim, ale głównie z górki. A tak w ogóle to jest inny świat- na białym obowiązują jakby inne reguły, inaczej się siły rozkładają i np. kubełki nie są takie potrzebne do szaleństw. Ale co do sugestii, to trzeba by zapytać jakiegoś prawdziwego mistrza kierownicy, pzdrawiam Link Zgłoś
Gość: yeyek Re: Jazda po białym- to jest jazda! IP: *.bbnplanet.com 03.01.02, 16:44 Uwielbiam zawracanie lub skręcanie na śniegu: wrzucam 2-kę i w momencie skręcenia kół zaciągam ręczny i gazu, oczywiście z wyczuciem i tylko w miejscu gdzie nie ma drzew ani innych samochodów bo samochod potrafi sie porzadnie okrecic wokol osi. Polecam, to naprawde niezla frajda. Link Zgłoś
Gość: zetor Re: Jazda po białym- to jest jazda! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 03.01.02, 17:01 uwielbiam jak jest biało i ślisko. ostatnio wracalem z kraka do wawy, praktycznie cala droga lewym pasem. zero niebezpieczeństwa, wszystko pod kontrolą. ale duzo czasu trzeba spedzic na placykach. ci wszyscy ktorzy jadac samochodem czuja nawierzchnie, tak jakby szli po niej pieszo wiedzą o czym mowie. Link Zgłoś
Gość: szatan Re: Jazda po białym- to jest jazda! IP: *.pl 03.01.02, 17:11 Gość portalu: zetor napisał(a): > uwielbiam jak jest biało i ślisko. ostatnio wracalem z kraka do wawy, > praktycznie cala droga lewym pasem. też uwielbiam........z Karakowa do Warszawy...lewym pasem?? znaczy pod prąd E-7? ....aaa sorry zapomniałem że ostatnio "CI LEPSIEJSI" :)) jeżdżą szerszą drogą... zero niebezpieczeństwa, wszystko pod > kontrolą. wierzę ci że wszystko pod kontrolą ale że zero niebezpieczeństwa to chyba LEKKO przesadzasz....zawsze ci może na złudnej katowickiej nieoświetlony TIR w poprzek drogi stanąć.... pzdr Link Zgłoś
Gość: zetor Re: Jazda po białym- to jest jazda! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.02, 11:55 wracalem przez kielce, radom, a nie katowicką... Link Zgłoś
Gość: 130rapid Re: Jazda po białym IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 21:59 Najważniejsze przykazanie: Na prostej nie przeszkadzaj samochodzikowi! Wielu kierowców zginęło, bo nerwowo zareagowali na drobny uślizg na prostej (np. przy zbyt wjeździe z czarnej na lód). Nie trzeba się panicznie bać poślizgów, jeżeli wtedy nie zrobi się gwałtownego ruchu kierownicą, nie tknie hamulca, autko pojedzie prosto. A gdy już zabraknie umiejętności do opanowania poślizgu, zawsze pozostaje kontrolowane złapanie pobocza (zwykle trochę bardziej przyczepnego niż wyślizgana jezdnia). PZDR Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: Jazda po białym IP: *.am.lublin.pl 03.01.02, 22:09 Zima???Rewelacja-szczególnie teraz.Ręczny to małe piwo-lewa noga na hamulcu i zakręt przy jakis 70kmh to jest dopiero odjazd!!!Oczywiście tam ,gdzie mozna sobie na to pozwolić .Szkoda ,ze nie ma blisko jakiegos zamknietego lotniska.Co prawda w tych zaspach raczej bym nie powalczył,ale ... Pozdrawiam Wszystkich kochajacych jazde po białym. Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: Sztuczki IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.01.02, 22:33 Zgoda, że to fajne, szczególnie w wersji gaz-hamulec:prawa, sprzęgło:lewa noga (raczej nie w zimowym obuwiu). A wracając do prostych, a bezpiecznych trików- w wersji przednionapędowej- stojąc skręcamy koła, wbijamy wsteczny, ruszamy powoli i równocześnie zaciągamy ręczny i po piź***. Auto powinno się obrócić na promieniu niewiele większym od długości samochodu; w międzyczasie jedynka i płynnym ruchem jedziemy już przodem. Do przodu podobnie, z tym, że tylko do przodu. Przydatne np. na ciasnym parkingu i w ogóle przy checi do szybkiego zwrotu 'na raz'. Link Zgłoś
Gość: bocian jestem z lekka przerażony - do wszystkich postów IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.02, 11:00 Panowie - po przecytniu waszych postów pomyślałem że to forum chyba nie jest dla mnie. Tytuł mi błędnie zasugerował iż chodzi o poważne rady i techniki jazdy po śniegu a nie wygłupianie się i pajacowanie i pisanie że jak śnieg to ręczny, frajda i grzać prosto z krakowa do w-wy! Nobla dla wszystkich! Ze swojej strony zaproponował bym wam po pierwsze zimówki, a poza tym: - starać się ruszać na niskich obotach i nie wciskać za dużo gazu przy ruszaniu (np. ze świateł). Pamiętajcie że robicie wowczas lód na ktorym ktoś może nie wychamować - np. wy następnym razem. W miarę szybko zmieniajcie biegi na wyższe - nadwyżka mocy jest zbędna bo koła zaczną buksować. - odwrotnie przy chamowaniu. Staram się zawsze głównie chamować biegami jednocześnie trzymając nogę na chamulcu po pierwsze by informować klientów za mną oraz wspomóc chamowanie biegami. Chamowanie biegami ma kilka dobrych stron - min.: zmniejszacie znacznie szybkość bez blokowania kół oraz przy dużych obrotach gdy jednocześnie chamujecie trudniej jest zablokować koła bo silnik przekłada większą moc na kręcenie kół (przy 40 na godzinę na 5 łatwiej zablokować koła niż na 2!). Trzeba to robić oczywiście na tyle delikatnie by minimalizować poślizg kół przy puszczaniu sprzęgła po redukcji na niższy bieg. - delikatne ruchy kierownicą. Spróbujcie kiedyś na dużym placu wprowadzić w tył w poślizg a następnie kręćcie kierownicą raz mocno (przy kontrowaniu) raz delikatnie. Najprawdopodobniej (jeśli nie jesteście super mistrzami) spowodujecie spotęgowanie poślizgu w pierwszym przypadku w drugą stronę co powoduje efekt wachadełka i ostatecznie może obrócić pojazd. Przy spokojnym (co nie znaczy że nie w miarę szybkim) kręceniu kierownicą uda się od razu wyprowadzic autko do jazdy na wprost bez odbić poślizgu w druga stronę. - uświadomić sobie że droga chamowania jest dluższa, mniej widać i różne pacany moga zapomnieć włączyć światła. A pozatym to hulaj dusza piekla nie ma! Pozdrawiam i szerokiej drogi (i oczywiście tylko poślizgów kontrolowanych) bocian P.S. A kolega z tym sprzęgłem to troszkę przesadził (oczywiście według jego postu jestem palantem że o tym nie wiem) bo przy zjeździe z góry wciśniecie sprzęgła powoduje oczywiste zwiększanie prędkości a na zakręcie przy poślizgu również bezwład. Myślę że małżonka po pierwsze puściła hamulec co odblokowało koła. A powinna była zredukować wcześniej biegi i wjechać np. na trójeczce czy dwójeczce w ten zakręt bez hamulca i przednie koła by ją na spokojnie naprowadzały na właściwy tor jazdy. Również szybkość 110 km/h w zimie na oblodzonej serpentynie wydaje mi się mocno przesadzona zwłaszcza dal kobiety... Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: jestem z lekka przerażony - do wszystkich postów IP: *.deu.dupont.com 04.01.02, 11:31 Zgadzam sie w 99%. Ten pozostaly jeden procent to "Hamowanie" i "waHadelko". pzdr Link Zgłoś
Gość: bocian do PIOTRA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.02, 11:38 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Zgadzam sie w 99%. Ten pozostaly jeden procent to "Hamowanie" i "waHadelko". > > pzdr sorki, to z przerażenia ;-))) a w następnym poście pisałem prawidłowo... Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: do 2 poprzedników IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.02, 11:57 Jeżeli wydaje Wam się obu, że rola wychowawczo-dydaktyczna jest jedyną własciwą np. na tym Forum, to macie pecha- zbyt wielu tu 'niepokornych'...na nic więc ganienie i ojcowskie rady. Wybaczcie stanowczość, ale w motoryzacyjnym światku taka poza nie uchodzi, pozdrawiam PS.Wydajecie się traktować niniejsze treści ze śmiertelną powagą, a w prowadzeniu samochodu (również z zamysłu konstruktorów) jest miejsce na kupę zabawy. Nie uogólniajcież więc...i nie zgrywajcie mentorów. Link Zgłoś
Gość: bocian Re: do 2 poprzedników IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.02, 12:34 Gość portalu: Ralph napisał(a): > Jeżeli wydaje Wam się obu, że rola wychowawczo-dydaktyczna jest jedyną własciwą > np. na tym Forum, to macie pecha- zbyt wielu tu 'niepokornych'...na nic więc > ganienie i ojcowskie rady. Wybaczcie stanowczość, ale w motoryzacyjnym światku > taka poza nie uchodzi, pozdrawiam Chyba nie zrozumiałeś mojego wątku... Zbyt dużo masz chyba śniegu w głowie... > PS.Wydajecie się traktować niniejsze treści ze śmiertelną powagą, a w > prowadzeniu samochodu (również z zamysłu konstruktorów) jest miejsce na kupę > zabawy. Nie uogólniajcież więc...i nie zgrywajcie mentorów. Z zamysłu konstruktorów???? Czego??? Malucha??? A swój trick z zawracaniem cwiczyleś na Marszałkowskiej??? Czy na jakimś pustym placu. Bo mój post nie dotyczy ćwiczenia sobie na pustym placu i ogolnej z tym związanej zabawy. Sam czesto jeżdżę i cwiczę w różnych odosobnionych miejscach i wręcz polecam to każdemu (sprawdź mój post). I co sobie robisz w takich miejscach to Twoja prywatna sprawa. Ale jak jakiś koleś mówi że ciśnie gaz na trasie w-wa - k-kow czy jeździ na ręcznym na każdym zakręcie przy 70 km/h to dla mnie są .... i tyle. Poza tym wydawało mi się iż mowimy w tym wątku o technikach jazdy po śniegu ktore mogą coś komuś ułatwić, ewentualnie pomóc. Link Zgłoś
Gość: blower do Ralpha i nie tylko IP: *.lodz-radogoszcz.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 12:35 Ralph, we wczesniejszym poscie napisales ze da sie szalec, tylko nie mercem! A niby dlaczego ?!?! Przeciez to wlasnie samochody z tylnim napedem nadaja sie idealnie do robienia zima "dziczy". To cale zaciaganie recznego to wlasciwie tylko efektownie wyglada a gdy pokonujesz zakret ta metoda (oczywiscie na polu gdzie nikt nie jezdzi :-) ) to zazwyczaj tracisz do kogos kto przejezdza ten sam zakret normalnie, bez poslizgu. Nieco lepsza metoda jest wciskanie gazu i hamulca noznego, ale pelna kontrole poslizgu zapewniaja tylko auta z tylnim napedem !!! pozdr blower Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: to proste! I do bociana... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.02, 13:08 Bo zwykły, niesportowy merc ma ręczny w podłodze (wciskasz nogą, zwalniasz ręką), co uniemożliwia praktycznie skuteczne jego wykorzystanie w omawianym przypadku. Co do szybkości- jeśli samochód ma idealny rozkład mas i nie jest ani pod- ani nadsterowny, a w dodatku np. 4WD, to nic nie trzeba ciągnąć, żeby jechać najszybciej, w innym przypadku różnie to bywa... Bocian- nie chcesz mi chyba wmówić, że tego, co przećwiczysz np. na placu, nie wykorzystasz np. na zatłoczonym parkingu? Ja mówię o dopracowaniu umiejętności, a nie o 'eksperymentach na ludziach' lub pobliskich samochodach. Poza tym niektóre, dobrze znane odcinki dróg publicznych doskonale nadają się do tego typu 'treningów' (i to przy prędkościach większych niż wspomniane 70)- byle były 'czytelne', i oczywiście czasowo wolne od innych kierowców. To, czy jeździsz wtedy sam, z kolegą, panną czy trenerem czy kim tam chcesz- to już Twoja i jego sprawa. I nie ma tutaj żadnych reguł orócz tej, żeby krzywda nie stała się osobom postronnym i niezainteresowanym (pomijam ewentualne wypłaty AC). To, czym są dla Ciebie innych wyczyny...dla mojej ciotki życiowym wydarzeniem jest POŚLIZG, w jej przypadku zawsze niekontrolowany (dla niej takie rzeczy pokazywane są tylko w TV, a Ci kierowcy to dla niej jacyś OBCY, co zawarli pakt z diabłem). PS.Na Marszałkowskiej nie, ale ostry podjazd na Żar z otwartymi serpentynami (czyli takimi, na których widzisz, czy zza zakrętu nie wyłania się jakiś groźny pies) ćwiczę namiętnie, choć tylko kilkanaście razy w roku, pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: jazzak Re: IP: *.mst.gov.pl 04.01.02, 13:48 Gość portalu: Ralph napisał(a): > PS.Na Marszałkowskiej nie, ale ostry podjazd na Żar z otwartymi serpentynami > (czyli takimi, na których widzisz, czy zza zakrętu nie wyłania się jakiś groźny > > pies) ćwiczę namiętnie, choć tylko kilkanaście razy w roku, pozdrawiam Podjazd na Żar jest wyjątkowy i zapewne w zimie wjazdy i zjazdy są super - zazdroszczę - może kiedyś poświczę. Link Zgłoś
Gość: Greg Re: IP: *.pl 04.01.02, 15:15 Odnosze wrazenie, ze poslizg jest dla przecietnego kierowcy polskiego czyms na ksztalt konca swiata. Wpasc w poslizg to tak jak zachorowac na AIDS - nie ma odwrotu, to juz koniec ( sorry za to porownanie... ). A ruszenie z poslizgiem kol jest traktowane jak wielka ekstrawagancja oraz bezposredni zamach na zycie i zdrowie innych. I chyba wlasnie dlatego przecietny kierowca na pierwsze objawy poslizgu reaguje panicznym depniecim hamulca do dechy. Po drugie...sorry, ale wywijanie na recznym nie ma z rajdami nic wspolnego i szczerze mowiac "ciagniecie rekawa" na kazdym luku to zwyczajny obciach...panowie jak macie przedni naped to nauczcie sie przejezdzania zakretu z lewa stopa na hamulcu - to dopiero sztuka, a jak juz sie tego nauczycie to poczujecie sie bezpieczniej, gdyz daje to fantastyczne efekty. Link Zgłoś
druid_ Re: jestem z lekka przerażony - do wszystkich postów 04.01.02, 17:14 Hamowac pisze sie przez "h". Jesli twoja technika jazdy oczywiscie na ZIMOWKACH jest taka jak zanjomosc ortografii, to wspolczuje. Link Zgłoś
Gość: szatan druid bredzisz..widać brak pomysłu na kol. prowok. IP: *.pl 04.01.02, 17:24 druid_ napisał(a): > Hamowac pisze sie przez "h". > Jesli twoja technika jazdy oczywiscie na ZIMOWKACH jest taka jak zanjomosc orto > grafii, to > wspolczuje. jak ktoś nie ma sensownych argumentów to zawsze się do CZEGOŚ przyczepi Link Zgłoś
Gość: Niknejm Re: druid bredzisz..widać brak pomysłu na kol. prowok. IP: *.pg.com 04.01.02, 17:27 Gość portalu: szatan napisał(a): > jak ktoś nie ma sensownych argumentów to zawsze się do CZEGOŚ przyczepi A poniżej w tym wątku bredził o doświadczeniu... facet, który twierdzi, że jeździ 3 ulicami do pracy (odśnieżanymi) i w związku z tym nie potrzebuje zimówek... he he. Ale zbierze doświadczeń... Ostatnio Druid dostarcza mi coraz więcej rozrywki... Pozdrawiam, Niknejm Link Zgłoś
Gość: bocian DZIĘKI NIKNEJM - dawno się tak nie uśmiałem ;-)))) IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.02, 17:32 Gość portalu: Niknejm napisał(a): > Gość portalu: szatan napisał(a): > > > jak ktoś nie ma sensownych argumentów to zawsze się do CZEGOŚ przyczepi > > A poniżej w tym wątku bredził o doświadczeniu... facet, który twierdzi, że jeźd > zi > 3 ulicami do pracy (odśnieżanymi) i w związku z tym nie potrzebuje zimówek... h > e > he. Ale zbierze doświadczeń... > > Ostatnio Druid dostarcza mi coraz więcej rozrywki... > > Pozdrawiam, > Niknejm Tylko po co mu ten ABS???? ;-)))))))))))))))) Link Zgłoś
Gość: Szybki Re: jestem z lekka przerażony - do wszystkich postów IP: *.proxy.aol.com 05.01.02, 04:05 Jezeli chodzi o jezdzenie zimowe to raczej trzeba zwracac uwage na kondycje drogowe jak i twego samochodu. Trzeba zawsze zwracac uwage na szybkosc i utrzymywac pewien dystans pomiedzy twoim samochodem i samochodem przed toba. Jezeli jezdzisz po sniegu to raczej zimowe opony sa potrzebne a po lodzie to raczej wolna jazdza jest bardzo wazna.A po sinegu ,lodzie i w gurach to naprawde trzeba uwazac,wiekszosc wypadkow w tych kondycjach to raczej w wiekszosci jest przyczyna szybkiej jazdy. Pozd. z Kaliforni. Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: jestem z lekka przerażony - do wszystkich postów IP: 212.182.107.* 04.01.02, 18:42 Gość portalu: bocian napisał(a): > Panowie - po przecytniu waszych postów pomyślałem że to forum chyba nie jest > dla mnie. Tytuł mi błędnie zasugerował iż chodzi o poważne rady i techniki > jazdy po śniegu a nie wygłupianie się i pajacowanie i pisanie że jak śnieg to > ręczny, frajda i grzać prosto z krakowa do w-wy! > Nobla dla wszystkich! Bocian ,lubisz jazdę po białym czy nie???Mam wrazenie ,ze nie do końca. > Ze swojej strony zaproponował bym wam po pierwsze zimówki, a poza tym: Jeżeli ,ktos lubi zabawy "pajacowanie "na śniegu to temat zimówek z pewnoscia nie jest mu obcy.Chociażby dlatego,że można to wtedy robić z większą kontrolą i co za tym idzie na większej prędkości(a to rajcuje każdego pajaca). > - starać się ruszać na niskich obotach i nie wciskać za dużo gazu przy ruszaniu > > (np. ze świateł). Pamiętajcie że robicie wowczas lód na ktorym ktoś może nie > wychamować - np. wy następnym razem. W miarę szybko zmieniajcie biegi na > wyższe - nadwyżka mocy jest zbędna bo koła zaczną buksować. > - odwrotnie przy chamowaniu. Staram się zawsze głównie chamować biegami > jednocześnie trzymając nogę na chamulcu po pierwsze by informować klientów za > mną oraz wspomóc chamowanie biegami. Chamowanie biegami ma kilka dobrych stron > - > min.: zmniejszacie znacznie szybkość bez blokowania kół oraz przy dużych > obrotach gdy jednocześnie chamujecie trudniej jest zablokować koła bo silnik > przekłada większą moc na kręcenie kół (przy 40 na godzinę na 5 łatwiej > zablokować koła niż na 2!). Trzeba to robić oczywiście na tyle delikatnie by > minimalizować poślizg kół przy puszczaniu sprzęgła po redukcji na niższy bieg. > - delikatne ruchy kierownicą. Spróbujcie kiedyś na dużym placu wprowadzić w tył > > w poślizg a następnie kręćcie kierownicą raz mocno (przy kontrowaniu) raz > delikatnie. Najprawdopodobniej (jeśli nie jesteście super mistrzami) > spowodujecie spotęgowanie poślizgu w pierwszym przypadku w drugą stronę co > powoduje efekt wachadełka i ostatecznie może obrócić pojazd. Przy spokojnym (co > > nie znaczy że nie w miarę szybkim) kręceniu kierownicą uda się od razu > wyprowadzic autko do jazdy na wprost bez odbić poślizgu w druga stronę. > - uświadomić sobie że droga chamowania jest dluższa, mniej widać i różne pacany > > moga zapomnieć włączyć światła. Tutaj zgoda ,ale zaraz cos dorzuce. > > A pozatym to hulaj dusza piekla nie ma! > Pozdrawiam i szerokiej drogi (i oczywiście tylko poślizgów kontrolowanych) > bocian > > P.S. A kolega z tym sprzęgłem to troszkę przesadził (oczywiście według jego > postu jestem palantem że o tym nie wiem) bo przy zjeździe z góry wciśniecie > sprzęgła powoduje oczywiste zwiększanie prędkości a na zakręcie przy poślizgu > również bezwład. Myślę że małżonka po pierwsze puściła hamulec co odblokowało > koła. A powinna była zredukować wcześniej biegi i wjechać np. na trójeczce czy > dwójeczce w ten zakręt bez hamulca i przednie koła by ją na spokojnie > naprowadzały na właściwy tor jazdy. Również szybkość 110 km/h w zimie na > oblodzonej serpentynie wydaje mi się mocno przesadzona zwłaszcza dal kobiety... Parę uwag na poważnie -czyli truizmy.RUSZANIE z miejsca.Jasne ,że na małych obrotach.Ale ,poza lodem,który wtedy sie wytwarza jest jeszcze inna sprawa.Jezeli w głębokim śniegu ruszysz z dużym gazem to sie zwyczajnie zaryjesz i zawisniesz na elementach podwozia.Wtedy żadne manewry typu do przodu do tyłu,bujanie ,wsteczny na zmianę z dwójką nic nie dają.Pomoże tylko łopata,ewentualnie życzliwy(i to pewnie nie jeden)który wypchnie Twój wózek(AR- prawda Bocian?).Co dalej???Jak już sie ruszy i tnie przez coś dość głebokiego to raczej konsekwentnie na jednym biegu(przy zmianie ponownie można sie zaryć).Jezeli okaze sie ,że jednak dalej do przodu się nie daje to do tyłu tylko po pozostawionym śladzie ,aczkolwiek nie zawsze jest to takie proste.PODJAZDY.Wiadomo,ze łatwiej zawsze jest z rozpędu,ale nie zawsze sie daje.W autach z przednim napędem mozna próbować podjechać na wstecznym.Koła napedzane są wtedy zdecydowanie lepiej dociazone i mają lepszą przyczepność.Jeżeli już stoimy w korku.lub do taiego dojezdzamy na podjeżdzie to nie stawać bezposrednio za autem,które już stoi.Zostawić te kilkanaście metrów.Moze się okazac ,że gosć przed nami nie tylko nie może juz podjechać wyżej,ale zacznie sie zsuwac w dól.Poza tym jezeli jest tam lodowisko ,to zdecydowanie łatwiej będzie je czyms posypac, jeżeli nie będzie tam nic stało. (myśle raczej o pomocy z zewnatrz ,bo wożenie worka z piaskiem to raczej przesada).NA RÓWNYM.Jazda jak jazda.Ale uwaga na koleiny.Jak już sie wpadnie w taki "śniezno -lodowy tor" to przy próbie wydostania jedynie lekki skręt kól,ewentualnie próba rozbujania sie od lewej do prawej.Przy silnym skręcie może sie okazać ,że w momencie wyjechania z kolein będą problemy z utrzymaniem toru jazdy na wprost(i dawaj w krajobraz). ZAKRETY.Istota frajdy z jazdy w zimie.To co pisze poniżej dotyczy aut z napedem na przód.Tak dla porządku(to przeciez każdy wie ).Dodajesz gazu -odciązasz przednie koła dociazasz tylne.Ujmujesz gazu odwrotnie.Koło bardziej dociazone kołem bardziej przyczepnym.Przy wejściu w zakręt z prędkościa graniczna przy zdjęciu nogi z gazu auto staje sie nadsterowne ,czyli wyjezdza tył na zew.łuku.Gdy w podobnej sytuacji doda sie gazu auto staje sie podsterowne i przód sunie na zew. łuku.Majac na uwadze powyzsze w przypadku pierwszym trzeba szukac większej przyczepności dla tylnej osi-czyli dodac gazu.(odpowiedna kontra kierownica sprawa oczywista).W drugim przypadku ujac z gazu(to prawie każdy robi podswiadomie w przeciwieństwie do pierwszego).Można też w przypadku drugim lekko przyhamowac-ale można przesadzić i zwyczajnie jak na sankach pojechac prosto.(ja nie stosuje)SPRZEGŁO.mając na uwadze powyzsze, wcisnecie sprzęgała to utrata kontroli nad samochodem.W przypadku pierwszym (wyjeżdza tył na zew.)skończy sie prawdopodobnie obróceniem auta,w przypadku drugim powinno pomóc(chyba nikt nie nacisnie sprzęgła razem z gazem).Manewr ze sprzegłem wydaje sie najbardziej przydatny przy problemach podczas jazdy na wprost oraz dla tych, którzy o tym co napisałem powyzej jedynie słyszeli. KONTROWANIE -szybkie i bez przesady-to mozna tylko wyćwiczyć-nie da się opisać.Zbyt wolana kontra i przerzutka w drugi slajd. ZJAZDY.O hamowaniu silnikiem wie kazdy.Pamietac trzeba ,ze jadąc z góry samochód w pewnym sensie zachowuje sie jakby jechał szybciej niż pokazuje "budzik"dotyczy zarówno hamowania jak i zachowania w zakręcie.ZATRZYMANIE.w przypadkach skrajnych szukac wszystkiego co zwieksza tarcie -pobocze ,głębszy snieg,ewentualnie kraweznik.A jak juz sie stanie "na szklance" to patrzeć w lusterka i zostawić sobie miejsce na ucieczke do przodu przed gosciem który akurat trochę przesadził. ps.Nie ma jednak jak lewa noga na hamulcu i z 70kmh w zakręt na pustej ośniezonej drodze -najlepiej jeszcze z odpowiednimi bandami ze sniegu.Ale to kazdy kto lubi jazdę po białym sam wie najlepiej. Link Zgłoś
Gość: zetor Re: Jazda po białym IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.02, 15:29 ja też jestem zetor, tylko inny, ale patent na nazwe jest mój. Wolne są ursus i władimiriec.PZDR Link Zgłoś
Gość: zetor Re: Jazda po białym IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.02, 16:42 ale ty jestes zetor sląski a ja mazowiecki.. Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Jazda po białym IP: *.unregistered.formus.pl 04.01.02, 18:17 druid_ napisał(a): > Doswiadczenie i jeszcze raz doswiadczenie zapomnialec dodac, ze glownie socjologiczne, tzn. doswiadczenie socjologiczne i to glownie na tym forum Link Zgłoś
Gość: mat Re: Jazda po białym IP: *.gazeta.pl 05.01.02, 08:32 Pierdu , pierdu, pierdu ,pierdu , dobrze się bawicie ? mam z moim tylnym napędem i tym co za oknem prawdziwe probemy ... Link Zgłoś
Gość: OLO I Re: Jazda po białym IP: *.chello.pl 05.01.02, 10:28 Posłuchaj innych, ruszaj delikatnie (nawet z dwójki), nie zrywaj, załóż dobre opony. Prowadź płynnie, w linii, nie szarp kierownicą - wrzucaj samochód w zakręt, spłycaj zakręty - pokonuj od środka jezdni do prawej krawędzi z wyjściem przy środku jezdni. Jak ci uciekną tylnie koła to noga z gazu - auto się samo ustawi. Nie bój się lekkich poślizgów - kiedy samochód idzie lekko bokiem. Tylni napęd niekoniecznie "tylko" utrudnia jazdę - trzeba delikatniej używać sprzęgła i gazu Link Zgłoś