Dodaj do ulubionych

Killers on the road - raz jeszcze

05.09.03, 09:15

www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1651536.html
hip: Coraz częściej w mediach o tym się mówi. Chciałbym aby fakt, że zwraca
się na ten problem coraz większą uwagę był początkiem zdecydowanej akcji
wymierzonej przeciwko ścigantom, tzw. tuningowcom i innym tego typu łobuzom
świrującym bezkarnie na drogach publicznych.
pozdr
Obserwuj wątek
    • przemo_c Re: Killers on the road - raz jeszcze 05.09.03, 09:29
      HIP, sgadzam się i podpisuję wszystkim, co mam pod ręką... Ze swojej strony
      gwarantuję, że jak gdzieś zauważę takich idiotów, co wyczyniają takie cuda,
      nie omieszkam skorzystać z numeru 112...
    • h.i.p Re: Killers on the road - raz jeszcze 05.09.03, 09:43
      Wczoraj w Łomiankach szaleniec jadący oplem z dużą prędkością w deszczu stracił
      panowanie nad pojazde, przeleciał przez barierki na jezdnię dla ruchu w
      przeciwnym kierunku i trzasnął w nissana. Z opla został złom, z kierowcy miazga.
      Ciekawe czy opel był po tzw. tuningu?
      pozdr
    • h.i.p Re: Killers on the road - raz jeszcze 05.09.03, 10:33

      www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1656043.html
      Oto fragmenty artykułu:
      „Szybkie samochody i motory ścigające się nocami po ulicach Warszawy to zmora
      mieszkańców. Nie dość, że hałasują to jeszcze stwarzają zagrożenie.

      Przykładem zalegalizowanego rajdu mogą być Mistrzostwa Polski na jedną milę na
      lotnisku w Modlinie. Co miesiąc ścigają się tam tuningowane samochody -
      legalnie i bezpiecznie. Od zeszłego roku zawody organizuje Stowarzyszenie
      Sprintu Samochodowego - organizacja, która odcina się od dzikich rajdów po
      ulicach. Zdaniem Arkadiusza Oziębło, prezesa stowarzyszenia, te wyścigi już o
      połowę zmniejszyły liczbę amatorów bezprawnego ścigania.

      Oziębło podkreśla, że aby zalegalizować wyścig, trzeba zapewnić bezpieczeństwo
      jego uczestnikom. Do zorganizowania rajdu wystarczy 700 metrów prostego i
      równiutkiego asfaltu wyłączonego z ruchu, co w nocnych godzinach w niektórych
      miejscach nie stwarza problemu. Ten pomysł popiera Katarzyna Piekarska,
      posłanka SLD zaangażowana w zwalczanie rajdów.

      Czy jednak oficjalne imprezy to ciągle frajda dla rajdowców? - Na pewno część z
      nich podnieca to, że rajdy są nielegalne. Ale większość nie będzie ryzykować
      awarii lub usterki w wyścigu na lewo, jeśli za kilka dni ma startować w
      oficjalnym - zapewnia Oziębło.”

      hip: Nasuwają się liczne pytania:
      1. Gdzie mają być ogrganizowane takie "szopki"? Gdzie istnieją drogi publiczne
      na których świrująca hołota nie będzie dla nikogo uciążliwa?
      2. Dlaczego po rolnikach blokujących drogi bezkarnie teraz ma przyjść czas na
      zamykanie dróg dla chcących się bawić łobuzów tuningowanych?
      3. Kto za to zapłaci? Uczestnicy czy podatnicy? Nie mam zamiaru jako uczciwy
      podatnik i mieszkaniec Warszawy finansować imprez" dla piratów drogowych.
      4. Kto będzie uczestnikiem takich "szopek"? Zdezelowane pierdząco-rycząco-
      buczące golfy oblepione workami na śmieci? Bo przecież nie profesjonalni
      rajdowcy, dla których jest miejsce w wyścigach, rajdach i imprezach sportowych.
      5. Wzruszająca jest troska eseldowców, w tym przypadku tow. Piekarsiej, o dobro
      społeczne. Tylko dlaczego walkę ze świrującymi ścigantami sprowadza ona do
      szukania miejsca na drogach publicznych gdzie mogliby oni realizować swoje
      psychopatyczne zachcianki?
      pozdrawiam normalnych
      • przemo_c Re: Killers on the road - raz jeszcze 05.09.03, 10:48
        1. Jeśli chcą, z organizację powinni płacić uczestnicy
        2. Legalne wyścigi na ulicach publicznych w nocy?? no to niech się od razu
        pojawi policja i pogotowie. Zabezpieczenia i ochrona, bo zapewne pojawiłoby
        się pełno gapiów, a w tym wypadku o ofiary nietrudno.
        3. wydaje mi się, że pomysł nadania nielegalom na ulicach prawa zaistnienia w
        świetle prawa jest chory. Przyznajmy się uczciwie, jest to niezgodne z prawe i
        nie powinno być przymykania oczu i udawania, może lepiej, że się tam ścigają.
        4. Pani poseł Piekarska chyba wydaje się, że da się na tym zrobić majątek
        polityczny, oby się nie przliczyła
        5. A ten Pan twierdzący, że o połowę się zmniejszyła ilość wyścigów
        nielegalnych... No cóż, chyba jest w błędzie. Na miejsce tych, którzy
        przesieśli się do Modloina, pojawili się inni. i tyle. To zjawisko będzie
        postępować, niestety. I tylko to środowisko i policja są w stanie wykluczyć z
        ruchu drogowego tych, którzy swoim zachowaniem stwarzają zagrożenie.

        Pozdrawiam

        PS. HIP, są odcinki drogi, które są nieużywane jeszcze (np. fragmenty
        budowanych autostrad), lub w nocy ruch jest na nich minimalny. O tym jednak
        dykutowaliśmy wcześniej.
      • Gość: maq Re: Killers on the road - raz jeszcze IP: *.id.pl 05.09.03, 11:10
        nie do końca zrozumiałem jakie jest Twoje stanowisko dot. imprezy w Modlinie
        Pozdrawiam

        • h.i.p Re: Killers on the road - raz jeszcze 05.09.03, 11:21
          Gość portalu: maq napisał(a):

          > nie do końca zrozumiałem jakie jest Twoje stanowisko dot. imprezy w Modlinie
          > Pozdrawiam

          hip: Moje stanowisko odnośnie Modlina jest takie (abstrahując od całej otoczki
          problemów tuningu i pseudotuningu w Polsce):
          jeśli jest organizator, który potrafi taką imprezę zorganizować w sposób
          profesjonalny, zapewnić bezpieczeństwo przed, w czasie i po imprezie, a
          miejscowe władze i mieszkańcy nie wyrażają sprzeciwu, to niech sobie takie
          imprezy będą. Właśnie w tego typu miejscach: z dala od miast, na starych
          lotniskach, a nie na drogach publicznych, w miastach czy w pobliżu osiedli
          mieszkaniowych. Z Marek, Bemowa itd. tuningowaną swołocz należy przepędzić!
          pozdr

          • Gość: WRONA Re: Killers on the road - raz jeszcze IP: *.tkdami.net / 172.16.0.* 05.09.03, 11:42
            CHWDP I WSZYSTKIM WAM
            • przemo_c Re: Killers on the road - raz jeszcze 05.09.03, 11:46
              Brawo... Zaqchwyciłeś mnie swoją elokwencją... Brawo... Bis...
      • Gość: bocian H.I.P. IP: 213.76.133.* 05.09.03, 13:19
        Po pierwsze to nie rozumiem czemu nei chcesz kilku spraw od siebie odróżnić.
        Pierwsza to tuning - nie mam nic przeciwko. Bawienie się i majsterkowanie przy
        samochodzie jest jak najbardziej chwalebne tak dlugo jak jest oczywiscie
        zgodne z prawem. Wszelkei przerówbki dotyczące mozliwosci pojazdu, zwłaszcza
        robione przez samych uzytkowników sa dla mnie godne podziwu.
        Oczywisćie odrzucam tjuning i wszystkie warjacje na temat. Coś co powinno byc
        w sposób b. prosty tempione - nie spełniasz warunków określonych
        przepisami - zabieramy ci dowód i mandacik. I basta. To by była krótka
        pilka.
        Druga rzacz to odróznienie kretynów jeżdzących duzo za szybko po drogach a po
        pierwsze scigajacych sie an drogach publicznych często uczęszczanych i gosci
        którzy dla wąłsnej przyjemnosci znajduja kawał pustego asfaltu i się tam razem
        scigaja. Nie przeszkadzaja mi oni wogóle. I nei do końca rozumiem Twoją
        postawę - nei wierzysz ze na obrzeżach W-wy w miejscach przemysłowych można
        znaleźć kilkaset metrów dobrego i kompletnie pustego asfaltu? Znam kilka
        przykąłdów. I jesli ktoś chce sie tam scigać i stawia na początku i na końcu
        luidzi ktorzy w razie pojawienia sie jednak kogoś wstrzymuja zabawę to
        naprawde nie widze w tym nic złego. Tak jak sciganie sie na budowanych
        odcinkach autostrad w nocy gdzie nikogo nie ma. Oczywiscie mam andzieję ze
        nie rozwalaja nei utwardzonych powierzchni - ale dla nich samych by to było
        niebezpieczne.
        A co do kretynow scigajacych sie na ulicach w mieście - to sprawa krótka -
        umiescic fotoradary w jak najwieskzej ilosci punktów - takie proste a takie
        skuteczne.
        CO do Twoich pytań:

        > hip: Nasuwają się liczne pytania:
        > 1. Gdzie mają być ogrganizowane takie "szopki"? Gdzie istnieją drogi
        publiczne
        > na których świrująca hołota nie będzie dla nikogo uciążliwa?

        budowane kawałki autostrad, drogi dojazdowe do zakladów przemysłowych na
        obrzeżach miast, do których nikt w nocy nie jezdzi, nie uzywane tereny
        panstwowe gdzie jest kawałek asfaltu, itd.

        > 2. Dlaczego po rolnikach blokujących drogi bezkarnie teraz ma przyjść czas
        na
        > zamykanie dróg dla chcących się bawić łobuzów tuningowanych?

        Ale mam nadzieję zę nikt nei mowi o drogach faktycznei uzywanych!

        > 3. Kto za to zapłaci? Uczestnicy czy podatnicy? Nie mam zamiaru jako uczciwy
        > podatnik i mieszkaniec Warszawy finansować imprez" dla piratów drogowych.

        Nie dziwię CI się i tez bym nie chciał. Tylko a) spokojnie moga pąłcić
        uczestnicy, a b) wiecej pąlcimy za leczenie ofiar wypadków i interwencje przy
        nich niż zapłacili bysmy za taka organizację

        > 4. Kto będzie uczestnikiem takich "szopek"? Zdezelowane pierdząco-rycząco-
        > buczące golfy oblepione workami na śmieci? Bo przecież nie profesjonalni
        > rajdowcy, dla których jest miejsce w wyścigach, rajdach i imprezach
        sportowych.

        Kto bedzie chcial. A nei jest prawdą to co mowisz - zawodowcy tez biora udział
        np. w Modlinie.

        > 5. Wzruszająca jest troska eseldowców, w tym przypadku tow. Piekarsiej, o
        dobro> społeczne. Tylko dlaczego walkę ze świrującymi ścigantami sprowadza ona
        do
        > szukania miejsca na drogach publicznych gdzie mogliby oni realizować swoje
        > psychopatyczne zachcianki?
        > pozdrawiam normalnych

        Piekarsa może poznała jakiegoś przystojniaka w M3 i ma nadzieje że ja dopiesci
        jak zlegalizuje wyscigi. (ta tak na poziomie Piekarskiej)
        PZdr
        • Gość: mgr Ofiary muszą być. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 13:47
          Czytam niektóre wypowiedzi i rozumiem, że skoro żyjemy w kraju wolności słowa
          (chwalebnie), to każdemu ale to absolutnie każdemu należy się swoboda
          wypowiedzi.
          Ale też każdy widzący mordercę za kółkiem powinien być zwolniony z
          odpowiedzialności karnej za odstrzelenie bo działa w obronie własnej.
          Jeśli znajdą się świadkowie lub okoliczności potwierdzą, że wyeliminował
          takiego skurw...syna to mógłby nawet dostawać nagrodę lub medal.
          Może to pozwoli zgładzić najbardziej grożnych a resztę skutecznie przestraszy.
          To naprawdę nie jest trudne.
          Wystarczy jedna ofiara więcej odpowiednio nagłośniona przez gazety i
          wyciągniemy tych szajbusów nawet zza internetowych stron czy adresów IP.
          I nie będzie tłumaczenia, że "tuning tylko".
          Lepiej zniszczyć paru niewinnych niż jakiegoś ominąć.
          POZDR
          • Gość: bocian Re: Ofiary muszą być. IP: 213.76.133.* 05.09.03, 14:05
            Gość portalu: mgr napisał(a):

            > Czytam niektóre wypowiedzi i rozumiem, że skoro żyjemy w kraju wolności
            słowa
            > (chwalebnie), to każdemu ale to absolutnie każdemu należy się swoboda
            > wypowiedzi.
            > Ale też każdy widzący mordercę za kółkiem powinien być zwolniony z
            > odpowiedzialności karnej za odstrzelenie bo działa w obronie własnej.
            > Jeśli znajdą się świadkowie lub okoliczności potwierdzą, że wyeliminował
            > takiego skurw...syna to mógłby nawet dostawać nagrodę lub medal.
            > Może to pozwoli zgładzić najbardziej grożnych a resztę skutecznie
            przestraszy.
            > To naprawdę nie jest trudne.
            > Wystarczy jedna ofiara więcej odpowiednio nagłośniona przez gazety i
            > wyciągniemy tych szajbusów nawet zza internetowych stron czy adresów IP.
            > I nie będzie tłumaczenia, że "tuning tylko".
            > Lepiej zniszczyć paru niewinnych niż jakiegoś ominąć.

            Wujek, jeśłi piszesz do mnie to moge CI podac moje namiary. Nie musze sie
            obawiać ze będę kiedykolwiek scigany za nielegalny tuning czy ściganie sie an
            drogach. Nie mam nic stuningowanego, a co ważniejsze nie scigam się nigdy.
            Powiem wiecej - jak jadę z kumplami z jedego miejsca w inne to wolę sie z
            nimi umówić w miejscu docelowym niz jechac w grupie. Bo wtedy zawsze moze
            komuś strzelic do glowy chęć ścigania. A ja nie chcę byc blisko w takich
            okolicznosciach.

            PZdr
          • przemo_c Re: Ofiary muszą być. 05.09.03, 15:20
            Chcesz, prześlę Ci na mail'a wszystkie swoje dane. Nie ma sprawy. Mam
            stuningowaną bryczkę (a nawet dwie) i teraz robię trzecią... Szukaj, strzelaj,
            ale od razu Ci powiem, że odpowiem ogniem.
            Jestem wrogiem generalizacji i stawiania wszystkich w jednym szeregu. Są
            kretyni i odpowiedzialni ludzie, wśród posiadaczy samochodów z potężnymi
            silnikami i tyle, słowem końca...
            • Gość: mgr Re: Ofiary muszą być. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 20:29
              przemo_c napisał:

              > Chcesz, prześlę Ci na mail'a wszystkie swoje dane. Nie ma sprawy. Mam
              > stuningowaną bryczkę (a nawet dwie) i teraz robię trzecią... Szukaj,
              strzelaj,
              > ale od razu Ci powiem, że odpowiem ogniem.
              > Jestem wrogiem generalizacji i stawiania wszystkich w jednym szeregu. Są
              > kretyni i odpowiedzialni ludzie, wśród posiadaczy samochodów z potężnymi
              > silnikami i tyle, słowem końca...

              Podaj mi tylko swoje numery rejestracyjne i typ auta.
              Ja to opublikuję i przekonasz się jaką akceptacją społeczną cieszy się to
              Twoje "niewinne" zajęcie.
              Nawet jeśli jesteś cacy to i tak Cię odstrzelą.
              --------
              Nie radzę się teraz wychylać.
              Gdzie drwa rąbią, mogą lecieć wióry odważniaku.
              POZDR
              • przemo_c Re: Ofiary muszą być. 05.09.03, 21:16
                Gość portalu: mgr napisał(a):

                > przemo_c napisał:
                >
                > > Chcesz, prześlę Ci na mail'a wszystkie swoje dane. Nie ma sprawy. Mam
                > > stuningowaną bryczkę (a nawet dwie) i teraz robię trzecią... Szukaj,
                > strzelaj,
                > > ale od razu Ci powiem, że odpowiem ogniem.
                > > Jestem wrogiem generalizacji i stawiania wszystkich w jednym szeregu. Są
                > > kretyni i odpowiedzialni ludzie, wśród posiadaczy samochodów z potężnymi
                > > silnikami i tyle, słowem końca...
                >
                > Podaj mi tylko swoje numery rejestracyjne i typ auta.
                > Ja to opublikuję i przekonasz się jaką akceptacją społeczną cieszy się to
                > Twoje "niewinne" zajęcie.

                Moje zajęcie?? A jakie jest moje zajęcie?? Wiesz?? A może mi powiesz??
                Opublikować?? Rozumiem, że znalazłbym się w GW albo może Faktach??

                > Nawet jeśli jesteś cacy to i tak Cię odstrzelą.
                > --------
                > Nie radzę się teraz wychylać.

                Wychylać?? Stary, o czym Ty mówisz/piszesz??

                > Gdzie drwa rąbią, mogą lecieć wióry odważniaku.
                > POZDR
                • Gość: mgr Re: Ofiary muszą być. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 21:53
                  Świr szalejący autem po ulicach niczyn się nie różni od terrorysty
                  wysadzającego się w powietrze razem z połową kina czy restauracji.
                  Do takich należy strzelać bez ostrzeżenia jak do wściekłych psów.
                  I tyle.
                  Nikt przytomny nie przebiera się za Osamę ben Ladena i nie próbuje wsiąść do
                  samolotu.
                  To tylko chciałem Ci powiedzieć.
                  -----------------------
                  Picuj swoje autko dalej.
                  Nie ma sprawy.
                  -------------
                  POZDR
                  • przemo_c Re: Ofiary muszą być. 05.09.03, 21:58
                    Chłopie, ską Ty się urwałeś?? Bo choinka to chyba za wcześnie...

                    Przeczytaj moje poprzednie posty i będziesz wiedział co sądzę o kretynach za
                    kierownicą... I tyle..

                    A o moje autko (autka) będę dalej dbał...

                    Też:
                    POZDR
                    • Gość: mgr Re: Ofiary muszą być. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 23:12
                      To Ty bierzesz do siebie moje posty i odpowiadasz jakby awantura dotyczyła
                      tuningu.
                      Bezpośrednio wprawdzie wyścigi uliczne niby z tuningiem związane nie są.
                      "Niby" - bo prawda jest taka, że głupie jełopy widzą w tym skądinąd niewinnym
                      hobby tylko coś, co dla normalnych ludzi jest głęboko ukryte i subtelne.
                      Na drodze potem niestety żartów nie ma.
                      --------
                      Uważałem i uważam nadal, że ludzie nie powinni nadmiernie ograniczać wolności
                      innych. A jeśli to czynią to tylko w sytuacji ewidentnej konieczności.
                      Niemniej ścigające się na publicznych drogach pojazdy powinny być skutecznie
                      eliminowane z ruchu i ich debilni "kierowcy" również.
                      --------
                      Jestem zdania przy tym, że właśnie "tuning" w przerażającej większości jest
                      przyczyną urządzanych wyścigów.
                      Jest formą sprawdzania samochodów.
                      Ta zależność jest tak dziecinnie prosta, że dziwię się wielu piszącym na tym
                      forum nie próbuje jej nawet dostrzec.
                      --------
                      POZDR

                      • przemo_c Re: Ofiary muszą być. 05.09.03, 23:24
                        Nie jest to jednoznaczne... Swoje samochody przerabiam tak, by były inne i to
                        jest dla mnie podstawa...
                        Z resztą nie chce mi się już na ten temat wypowiadać... Przejrzyj poprzednie
                        dyskusje...
        • h.i.p Re: H.I.P. 05.09.03, 13:56
          Gość portalu: bocian napisał(a):

          > Po pierwsze to nie rozumiem czemu nei chcesz kilku spraw od siebie odróżnić.

          hip: Odróżniam tuning od pseudotuningu. Dyskutowane było to wielokrotnie.
          Jednak jestem przekonany, że tuning zgodny z prawem i nie uciążliwy dla
          mieszkańców to w Polsce niezwykła rzadkość. Dlatego generalizuję.

          nie spełniasz warunków określonych
          > przepisami - zabieramy ci dowód i mandacik.

          hip: Tak być powinno. Jednak rzeczywistość jest taka, że zarejestrować można
          dosłownie wszystko co nie spełnia podstawowych norm bezpieczeństwa nie mówiąc
          już o normach ochrony środowiska.

          nei wierzysz ze na obrzeżach W-wy w miejscach przemysłowych można
          > znaleźć kilkaset metrów dobrego i kompletnie pustego asfaltu? Znam kilka
          > przykąłdów. I jesli ktoś chce sie tam scigać i stawia na początku i na końcu
          > luidzi ktorzy w razie pojawienia sie jednak kogoś wstrzymuja zabawę to
          > naprawde nie widze w tym nic złego.

          hip: Ja staram się być realistą. Drogi publiczne nie są od tego żeby sobie na
          nich dobrowolnie cokolwiek organizować: wyścigi, strzelnice, orgie czy inne
          zabawy. Do tego powinny być odpowiednio przygotowane i zabezpieczone miejsca.
          Są moto kluby itp. Kto chce się ścigać może się tam udać i zostać sportowcem.
          Jakakolwiek droga publiczna o jakiejkolwiek porze dnia i nocy jest przeznaczona
          dla ruchu pojazdów, a nie dla wyścigów amatorów spod budki z piwem.

          Oczywiscie mam andzieję ze
          > nie rozwalaja nei utwardzonych powierzchni - ale dla nich samych by to było
          > niebezpieczne.

          hip: Mieć nadzieję można. Ale nie wpłynie to na rzeczywistość. Przykładów tej
          rzeczywistości dostarczył tegoroczny ATS Toruń. Nikt nie zapanuje nad zgrają
          gówniarzy, którym zezwoli się na ściganie po drogach publicznych. Do tego celu
          należy przygotować odpowiednie miejsca, uniemożliwić spożywanie alkoholu, a do
          uczestnictwa dopuszczać jedynie pojazdy sprawne i bezwzględnie spełniające
          wszelkie obowiązujące normy. Samochód to nie zabawka, żeby można było się nią
          bawić w świrowanie na drogach publicznych. Co innego profesjonalne i
          zabezpieczone doskonale (choć nie zawsze) rajdy samochodowe dla wysokiej klasy
          zawodników. Co innego ściganctwo w wydaniu oblepionej workami na śmieci
          gówniarskiej amatorszczyzny z badziewia dolnego.


          > budowane kawałki autostrad, drogi dojazdowe do zakladów przemysłowych na
          > obrzeżach miast, do których nikt w nocy nie jezdzi, nie uzywane tereny
          > panstwowe gdzie jest kawałek asfaltu, itd.

          hip: Jeśli istotnie istnieją takie miejsca, lokalne władze i okoliczni
          mieszkańcy nie będą protestować, to pewnie można coś takiego tam organizować.
          Tylko musi być organizator odpowiedzialny za organizację i bezpieczeństwo a
          pojazdy muszą być przebadane technicznie. Pytanie: kto za to zapłaci? Widząc
          tjunikowaną swołocz i tłumaczenia, że nie stać ich na tuning z prawdziwego
          zdarzenia, wątpię aby sami za to chcieli płacić. Znajdą sobie inne miejsce dla
          świrowania - nie zabezpieczone i niebezpieczne dla innych.

          > Ale mam nadzieję zę nikt nei mowi o drogach faktycznei uzywanych!

          hip: Też mam taką nadzieję.

          > Nie dziwię CI się i tez bym nie chciał. Tylko a) spokojnie moga pąłcić
          > uczestnicy,

          hip: Jestem realistą: nie będą chcieli!

          wiecej pąlcimy za leczenie ofiar wypadków i interwencje przy
          > nich niż zapłacili bysmy za taka organizację

          hip: System powinien być taki, że sprawca wypadku płaci za leczenie swoje i
          innych poszkodowanych. Ja na hołotę nie chcę łożyć!

          nei jest prawdą to co mowisz - zawodowcy tez biora udział
          > np. w Modlinie.

          hip: Może biorą, i dobrze. Niech się tam spotykają zawodowcy i amatorzy. A z
          dróg publicznych - won!!

          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka