Gość: Wicio
IP: 2.4.STABLE* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.09.03, 21:05
Zaraz dojdę do tego co może by tak..
Zastanawiałem się dziś wracając z roboty, jaki to wózek kupię sobie, jak mój Poldek zacznie się sypać. No i oczywiście nieco się rozmarzyłem...pomyślałem, że 2 litry pojemności silnika by mi odpowiadało. Jestem realistą nawet w marzeniach, więc wyżej już nie szedłem. Ale potem przyszła refleksja, że skoro głównie jeżdżę po mieście, to po kiego mi taki silnik, co spali 12 litrów na setkę w mieście. Do miasta wystarczyłby spokojnie 1.4. No i pomyślałem sobie tak:
A może by tak zrobić silnik o zmiennej pojemności? Żeby było łatwiej technicznie, to powiedzmy 6-ciocylindrowy (po 0,35 l na cylinder), co dawałoby 2.1 l. I do tego mały przełącznik, który na życzenie "odstawiałby" 2 cylindry. Zostawałoby wtedy 1.4 l i 4 aktywne cylindry. Te dwa wyłączone po prostu by sobie chodziły razem z resztą, ale nie napędzałyby wału i nie zużywałyby paliwa. Chyba z technicznego punktu widzenia nie jest to problem do zrobienia, co? Sam jeździłem w maluchu na jednym cylindrze i dowlokłem się kilka km do domu, więc na 4 z 6 spokojnie się pojedzie. A jak się chce wystartować na światłach, to wystarczy pstryknąć guziczek i wszystkie cylindry dostaną paliwo. Żadnego nitro nie trzeba stosować.
Tak sobie tylko myślałem. A może ktoś już coś podobnego zrobił. Bo jak nie to opatentuję rozwiązanie :)