Dodaj do ulubionych

Reagować czy 'olać'

10.10.03, 08:40
A było tak: dzisiejszy piątkowy ranek Konstancin korek jak diabli i człowiek
w Stilo (auto firmowe ital mot)z piana na ustach 'produkuje się wybitnie' bo
do roboty ma na 8 a tu na Żoliborz kawał drogi i jest 7:35. Jak sie przebił
na 'hajłeja' do Warszawy popierdal... tak na moje oko 140 a ograniczenie do
50. Podniesione moje ciśnienie i wielu zapwene innych kierowców to betka,
ciekawe czy dojechał na 8 do ital motu.
Zastanawiam się czy zadzwonić tam i szepnąć słowo o wyczynach owego. Olać?

ps. to nie jest pierwszy raz owego ale rano to było przegięcie.

pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: M4b Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.8.168.* 10.10.03, 08:50
      ja bym zadzwonił i grzecznie zapytal czy maja więcej takich idiotów "na
      stanie", bo jak tak to może jakieś ostrzeżenie dać do prasy ?
      Tylko musisz mieć nr. rejestracyjny, bez tego Cię spławią że niby nie moga
      ustalić który to z pracowników.
      • dr_sowa Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 10:09
        Gość portalu: M4b napisał(a):

        > ja bym zadzwonił i grzecznie zapytal czy maja więcej takich idiotów "na
        > stanie", bo jak tak to może jakieś ostrzeżenie dać do prasy ?
        > Tylko musisz mieć nr. rejestracyjny, bez tego Cię spławią że niby nie moga
        > ustalić który to z pracowników.

        Numery zapisałem WX 18261, a jak to boss ;o) to po ptakach.
        pzdr.
        • kelo Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 10:13
          Każdy boss ma swojego bossa
        • Gość: M4b Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.8.168.* 10.10.03, 10:32
          Nie sądzę żeby boss Stolofonem pomykał ...
          To jakiś handlowiec zapewne, ew. ktoś pt. szef serwisu albo cuś takiego.
          Handlowczyna może wziłą wieczorem samochodzik i rano gnał żeby być przed
          bossem, żeby ten się nie zorientował że leszczu samochodzika sobie używa :)
          • Gość: ksx Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.153.47.* 10.10.03, 11:09
            dzwonić koniecznie!!!
            Takich debili trzeba tępić.
            Znam podobny przypadek u innego dealera. Pewien dureń też uważał się za mistrza
            kierownicy a drogę publiczną za tor wyścigowy. Po telefonie od wkurzonego
            jegomościa, który opisał zdarzenie, czas, miejsce nr-y samochodu, zdrowo się
            palantowi oberwało.
            Pzdr.
            ksx
    • bocian4 Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 11:59
      Ostatnio jakiś cham z jednej firmy kurierskiej zastawił myjnie na BP, poszedł
      kupować kupon i jakieś prywatne rzeczy. Oczywiscie stał w kolejce wiec myjnie
      zastawił na blisko 10 minut. Poszedłem go opier... to odpowiedizałże "przecież
      musiał kupic kupon a myjnie by mu zajęli". Wkurzyłem sie zdrowo więc
      zadzwoniłem do szefa floty tej firmy ktory kazał mu natychmiast do siebie
      zadzwonic. TEgo zdziwienie na twarzy szybko nie zapomne.

      Ale kaca moralnego mialem i mam. Bo czlowiek nigdy nie wie jak zareaguje jego
      szef - znał moje dane, wie ze jestem ich dobrym klientem, moze zawsze goscia
      potraktowac zbyt brutalnie jak na wagę wyczynu...

      PZdr
    • Gość: er Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.8.161.* 10.10.03, 12:10
      ja bym zadzwonil, to dziala..
      mialem sytuacje ze koles firomowym samochodem zastawil mnie na pradze, a
      widzial ze siedze w samochodzie i moge zaraz odjezdzac, ale nawet geby nie
      uchylil, tylko zadwolony sobie poszedl (wystarczylo zapytac ile bede stal i nie
      byloby sprawy, ale nie on jest firmowy i juz). Zadzwonilem na komorke z
      naklejki na samochodzie myslalem ze to on, ale okazalo sie ze to nie on tylko
      szef jego, ktory zachowal sie bardzo kulturalnie, przeprosil mnie i powiedzial
      ze juz sie tym zajmuje, nie minelo kilka minut a gosc juz odstawial samochod..
      Swiadczy to o tym ze szef de facto wlasciciel samochodu poczuwa sie do swojej
      wlasnosci a koles ktory jezdzi nie swoim ma to gdzies, co go to obchodzi ze
      ktos sie wkur.. i np. porysuje maske. Zawsze zapisuje numery takich kolesi.
      Panowie kierowcy wystarczy zapytac o cos, przeprosic, przeciez to nie jest
      wiele minac kierunkowskazami, a chamstwo trzeba tepic. Sam nie jestem swiety,
      ale jak wiem ze zrobilem cos zle (np. zajechalem droge) to przepraszam...
      pozdrawiam
      • dr_sowa Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 13:46
        No i stało się zadzwoniłem. Miła pani sekretarka z gabinetu prezesa ital motu
        odebrała telefon i miłym głosem poinformowałem o porannym zajściu.
        Dane auta i takie tam inne blee blee ale miło i stanowczo. Poinformowała mnie,
        że prezes dowie sie o wszystkim i ... i co dalej to zapewne, a co tam może
        powie albo i nie. Generalnie jak go zobaczę jeszcze raz na trasie to mu poślę
        uśmiech.... cyniczny, a on będzie z pwenościa wiedział że to ten sk... go
        zapodał telefonicznie.
        Pozdrawiam Was!
        • Gość: er Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.8.161.* 10.10.03, 13:59
          dobra robota!!!!
          pewnie go nie poznasz bo zabiora mu stilo a dadza seicento...
          pozdrowienia
          • Gość: M4b Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.8.168.* 10.10.03, 14:13
            BRAWO BRAWO BRAWO :)
            Niech chamski cyc wie że nie jest jedyny, najważniejszy i w ogóle pępkiem
            świata na drodze.
            Trzeba tępić buractwo bo nas rozjadą i wywiozą na oponach .

            Pozdrawiam
    • Gość: Aragorn Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 14:38
      Widze jednak wychowanie w PRL-u znakomicie się sprwadza, a "donos obywatelski"
      ma się ciągle dobrze.
      Nigdy nie śpieszyłeś się do pracy? Nigdy przenigdy?
      Pozdrawiam, obywatelu konfidencie Sowa. Dobra robota. Towarzysze są z was
      dumni.
      • Gość: ente Re: Reagować czy 'olać' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 14:44
        Widze jednak wychowanie w PRL-u znakomicie się sprwadza, a "donos obywatelski"
        > ma się ciągle dobrze.
        > Nigdy nie śpieszyłeś się do pracy? Nigdy przenigdy?
        > Pozdrawiam, obywatelu konfidencie Sowa. Dobra robota. Towarzysze są z was
        > dumni.


        Dokładnie. Jakby każdy Polak pilnował swego interesu, to byśmy już dawno
        Japonią byli. Ale pod..erdalanie drugiego w tym kraju to norma.

        Patrzcie na siebie i pilnujcie swego nosa
        • Gość: Janek Re: Reagować czy 'olać' IP: *.chello.pl 10.10.03, 14:50
          To co uważasz że jak widzę wariata na drodze albo pijanego kierowce to mam
          siedzieć cicho i czekać aż zabije "dwójke dzieci z babcią". Pozdrawiam trzeźwo
          myślących
          • Gość: Yogi Re: Reagować czy 'olać' IP: 62.233.164.* 10.10.03, 19:57
            Podpierdalanie podpierdalaniem, ale ten pajac w Sienie powinien wiedzieć że
            droga jest dla wszystkich a nie tylko dla gamoni w służbowych autkach. On ma to
            wszystko w dupie bo nie jego fura i to nie znaczy że może jeździć jak mu się p
            [odoba. Nie wiem jak inni ale ja widzę że ci co mają służbówki to jeżdzą jak
            szaleni.
            • Gość: Aragorn Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 22:51
              To było Stilo. Widac, że bardzo uważnie czytałeś.....
        • Gość: Entelek-pentelek Re: Reagować czy 'olać' IP: *.chello.pl 11.10.03, 16:36
          Misiu, ty naprawdę taki głupi jesteś, czy żartujesz tylko?

          Totalne chamstwo na polskich drogach bierze się stąd, że każdy ma w dupie
          wszystkich - a tylko swój interes, ktrego pilnuje kosztem innych.

          Przez takich kretynów, którzy donos obywatelski uznają za przeżytek PRL-u, a
          złotą wolność, gdzie kto cwańszy ten wygrywa, kto większy cham, ten zawsze ma
          lepiej, a kto kombinuje, kradnie, oszukuje, ten jest gość jest taki burdel w
          tym kraju, ajki jest.

          Wbij sobie do łba, że to twoja i twojego kolegi-przedmówcy postawa jest rodem z
          PRL-u: usadowić swoją dupę jak najwygodniej - i gówno mnie obchodzą inni.

          Jesteś
          identyczny jat ten ch--jek z Ital-motu.

          Na szczęście po mału dociera do ludzi, co jest właściwe, a co nie - czego
          dowodem poparcie dla założyciela wątku.

          Nie pozdrawiam.
      • dr_sowa Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 14:58
        Gość portalu: Aragorn napisał(a):

        > Widze jednak wychowanie w PRL-u znakomicie się sprwadza, a "donos
        obywatelski"
        > ma się ciągle dobrze.
        > Nigdy nie śpieszyłeś się do pracy? Nigdy przenigdy?
        > Pozdrawiam, obywatelu konfidencie Sowa. Dobra robota. Towarzysze są z was
        > dumni.

        Rozbawiłeś mnie do wypęku!
        Szerokiej drogi!
      • tomek854 Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 15:15
        Gość portalu: Aragorn napisał(a):

        > Widze jednak wychowanie w PRL-u znakomicie się sprwadza, a "donos obywatelski"
        > ma się ciągle dobrze.
        > Nigdy nie śpieszyłeś się do pracy? Nigdy przenigdy?
        > Pozdrawiam, obywatelu konfidencie Sowa. Dobra robota. Towarzysze są z was
        > dumni.

        o tak. Wychowany w PRL-u. Ja jestem mlody a robie aTAK SAMo. Bo doniesienie o
        przestepstwie to nie jest wstyd tylko OBYWATELSKI OBOWIAZEK w kazdym
        cywilizowanym kraju.

        A po za tym... Czy spieszenie sie do pracy upowaznia do ryzykowania zyciem wl;asnym i
        cudzym?

        • Gość: Yogi Re: Reagować czy 'olać' IP: 62.233.164.* 10.10.03, 19:59
          Jego zycie moze robić z nim co mu się podoba. Jak chce to może się nawet zabić.
          Dlaczego tylko do 100 diabłów chce zabić innych, to przecież potencjalny
          morderca.
      • Gość: Willie Re: Reagować czy 'olać' IP: *.k.mcnet.pl 10.10.03, 15:16
        Trzeba wczesniej wstawac to jadac do pracy nie bedziesz musial lamac przepisow
        ruchu drogowego. Ja mialem inny przypadek facet zablokowal moj samochod i nie
        moglem wyjechac z garazu. Zadzwonilem do firmy i debilne stawianie samochodu od
        razu sie skonczylo. Jak bedziesz widzial, ze kogos morduja to tez nie
        zareagujesz?



        Gość portalu: Aragorn napisał(a):

        > Widze jednak wychowanie w PRL-u znakomicie się sprwadza, a "donos
        obywatelski"
        > ma się ciągle dobrze.
        > Nigdy nie śpieszyłeś się do pracy? Nigdy przenigdy?
        > Pozdrawiam, obywatelu konfidencie Sowa. Dobra robota. Towarzysze są z was
        > dumni.
      • Gość: er Re: Reagować czy 'olać' IP: 217.8.161.* 10.10.03, 15:23
        pewnie ze sie spieszylem ale to nie znaczy ze zapiep...alem 140 km/h i nie
        zamierzam, i tym bardziej nie bede narazal sie na jakies stluczki lub cos
        wiecej...
        pochwalam taki "donos", a tobie kolego pomylily sie czasy i pojecia, obudz sie
        to nie jest juz PRL, tu chodzi o bezpieczenstwo a nawet zycie, i pochwalam tego
        typu dzialanie i sam bede tak robil..
        a moze to ty jechales tym stilo..???
    • tomek854 Re: Reagować czy 'olać' 10.10.03, 15:22
      Ja mialem taka sytuacje ze na wjezdzie na teren posesji moich rodzicow we wroclaweiu
      stanely sobie w najlepsze dwa wozy ASCO, w tym autobus na sprinterze - na pewno wiecej
      jak 2.5 tony. Ze o zakazu postyoju na tej ulicy nie wspomne. Zadzwonilem pod numer na
      samochodzie i uprzejmie poinformowalem ze po pierwsze blokuja mi wyjazd, a po drugie
      lamia nastepujace przepisy:
      - zastawianie wjazdu na posesje
      - parkowanie pojazdu ɮ.5 t na chodniku
      - parkowanie ok. pol godziny na zakazie postoju.

      Panienka grzecznie przeprosila i powiedziala ze oni tylko na chwilke ale ich upomni, bo oni
      maja grupe odebrac z sasiedniego budynku. UI faktycznie. Panowie po chwili odebrali
      komorke i... otworzyli drzwi. Nastepne 15 minut stali z otwarymi drzwiami i udawali ze stoja
      tam mniej niz 3 minuty :)))

      Tymczasem przyjechal moi ojciec i probowal wjechac na posesje. Kierowcy do niego "Gdzie
      sie pchasz!"

      Wkurzylem sie, zadzwonilem jeszcze raz i powiedzialem ze jezeli nie odjada w ciagu 30
      sekund to dzwonie na policje. I ze gowno mnie obchodzi grupa z sasiedniej posesji, jak sie
      przespaceruja 20 m to im nogi nie odpadna. NIe uzywalem slow powszechni uznanych za
      obelzywe ale bylem zdecydowany i stanowczy ze tak to ujme.

      Odjechali po dwoch minutach

      NIe zawsze da sie zalatwioc po dobroci, czasami nawet nie da sie po chamsku ale i tak bede
      dzwonil w takiej sytuacji.

      • Gość: kola Do aragorna IP: *.dw.lublin.pl 10.10.03, 15:30
        Śpij spokojnie - jak będę świadkiem, że cię ktoś kiedyć bejsbolem po łbie
        okłada - to zgodnie z przez ciebie przyjetą zasadą - odwrócę głowę. Nie moja
        sprawa.
        • Gość: Autor Re: Do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 15:56
          No zaraz, Towarzysze...Ja rozumiem, że nie jesteście totalni wyzuci z
          sumienia, i szukacie usprawiedliwienia na swoje donosy, dlatego podpieracie
          sie tymi bzdurnymi powodami, które chórem w postach powyżej wymieniliście,
          jednakże
          - Skąd ob. Sowa wie, że tamten Stilo leciał 140 km/h? Jechał za nim z taką
          prędkością?
          - jeśli nie jechał, to znaczy, ze ma radar dopplerowski w oczach
          - pytanie za 3 pkt - czy ob. Sowa poruszał się z obowiązującą na tym terenie
          prędkością 50 kmh?

          Odpowiedz na każde z powyższych pytań brzmi - nie. Wnioski sami sobie
          wyciągnijcie.
          Poza tym na koniec taki drobiazg - takie przypadki zgłasza się jednostkom
          terenowym Milicji Obywatelskiej, a nie czyjemuś szefowi. O ile zakablowanie
          kolesia na M.O jest jeszcze jakoś tam uzasadnione, to telefon do szefa to
          podkładanie zwykłej świni. A podkładanie świń to jak wiadomo to, w czym Polacy
          wioda niezaprzeczalnie prym.

          PS - do tego imbecyla, co napisał, że jak mnie beda okładac kijem, to palcem w
          bucie nie ruszy - Stary...nie oszukujmy się. Jesteś zerem. A na dodatek
          wyciągasz bzdurne wnioski, i masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu czytanego.

          Pozdrawiam wszystkich konfidentów, donosicieli, gumowe ucha i inne męty
          • Gość: er Re: Do aragorna IP: 217.8.161.* 10.10.03, 16:10
            ty tez sie rano spiesz i lamiesz wszelkie przepisy..???
            "sowa" napisal ze na jego oko (czytaj okolo) 140 km/h., jak ktos jezdzi
            samochodem to potrafi okreslic mnie wiecej predkosc poruszanego sie pojazdu....
            po drugie bardzo dobrze ze takie informacje trafiaja do szefow, bo polcja nic z
            tym nie zrobi, a szef wystarczy ze upomni to na pewno pomoze..
            po trzecie: gosc ktory szalej po drodze samochodem jest rownie niebezpieczny
            jak koles biegajacy z kijem, obydwaj moga zrobic komus krzywde i trzeba
            poinformowac kogos wladnego aby zapobiec tragedii, nawet jesli to bedzie szef,
            w zadnym wypadku nie jest to podkladanie swin..
            wszyscy chcacy donosic na takich debili nie wahajcie sie donoscie i nie
            zrazajcie sie glupim gadaniem kolesi o PRL, tym panom pomylily sie epoki...
          • Gość: Willie Re: Do aragorna IP: *.k.mcnet.pl 10.10.03, 16:11
            No coz Twoj sposob traktowania osob o odmiennym pogladzie wymownie swiadczy o
            Twoim poziomie nie tylko jako kierowcy, ale przede wszystkim jako czlowieka.
            Zyczymy Tobie, zeby kolega ze Stilo nastepnym razem bawiac sie w mistrza
            kierownicy rozjechal Ciebie i Twoj samochod na drodze, moze w nastepnym zyciu
            zostaniesz wyposazony w mozg i bedziesz potrafil z niego korzystac.

            Willie


            Gość portalu: Autor napisał(a):

            > No zaraz, Towarzysze...Ja rozumiem, że nie jesteście totalni wyzuci z
            > sumienia, i szukacie usprawiedliwienia na swoje donosy, dlatego podpieracie
            > sie tymi bzdurnymi powodami, które chórem w postach powyżej wymieniliście,
            > jednakże
            > - Skąd ob. Sowa wie, że tamten Stilo leciał 140 km/h? Jechał za nim z taką
            > prędkością?
            > - jeśli nie jechał, to znaczy, ze ma radar dopplerowski w oczach
            > - pytanie za 3 pkt - czy ob. Sowa poruszał się z obowiązującą na tym terenie
            > prędkością 50 kmh?
            >
            > Odpowiedz na każde z powyższych pytań brzmi - nie. Wnioski sami sobie
            > wyciągnijcie.
            > Poza tym na koniec taki drobiazg - takie przypadki zgłasza się jednostkom
            > terenowym Milicji Obywatelskiej, a nie czyjemuś szefowi. O ile zakablowanie
            > kolesia na M.O jest jeszcze jakoś tam uzasadnione, to telefon do szefa to
            > podkładanie zwykłej świni. A podkładanie świń to jak wiadomo to, w czym
            Polacy
            > wioda niezaprzeczalnie prym.
            >
            > PS - do tego imbecyla, co napisał, że jak mnie beda okładac kijem, to palcem
            w
            > bucie nie ruszy - Stary...nie oszukujmy się. Jesteś zerem. A na dodatek
            > wyciągasz bzdurne wnioski, i masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu czytanego.
            >
            > Pozdrawiam wszystkich konfidentów, donosicieli, gumowe ucha i inne męty
            • Gość: er Re: Do aragorna IP: 217.8.161.* 10.10.03, 16:12
              dokladnie!!!
            • Gość: Aragorn Re: Do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 16:50
              Wow, następna krzyżówka Freuda z doktorem Mengele - po moim "sposobie
              traktowania osob o odmiennym pogladzie" wyciągasz wnioski nt. tego jakim
              jestem kierowcą, czy piję kawę zwykła czy bezkofeinową i czy wolę brunetki od
              blondynek.
              No geniusz normalnie...wprawdzie tegoroczne nagrody Nobla przeszły ci właśnie
              koło nosa, ale przyszłoroczna masz zapewnioną...z takim intelektem,
              przenikliwością i zdolnością oceny intelektu po lekturze dwóch zdań wypowiedzi
              jesteś po prostu niesamowity. Niesamowity bufon.
              • Gość: maro Re: Do aragorna IP: *.lublin.pl 10.10.03, 16:59
                Dzięki za uznanie, ale nie przesadzaj z tym geniuszem. Jeżeli czujesz się na
                siłach i masz ochotę, to jednak bardzo chętnie poznam twoje argumenty (poza
                tymi, które juz podałeś, dlaczego nie powinnismy reagować na tego typu
                przypadki. Dziwnie omijasz ten temat.
                • Gość: Radek Z drugiej strony IP: 209.194.207.* 10.10.03, 18:53
                  Mialem kiedys taki przypadek, mieszkam i pracuje w stanach i firma oplaca nam
                  czlonkowstwo na silowni, tam jest taka zasada ze sie sciaga krazki po
                  cwiczeniach ale nikt tego nie robi. No i pewnego rozu podchodzi do mnie jakis
                  chlopek wyciaga reke, pyta jak sie nazywa. Z pewna nieufnoscia bo myslalem ze
                  jakis gej sie do mnie dostawia, ale jako ze jestem czlowiekem z natury
                  niekonfliktowym to sie przedstawilem i uscisnalem dlon, gosc sie nie
                  przedstawil tylko stwierdzil ze on tu jest managerem i czy skonczylem trenowac
                  na takiej jednej maszynie. Mowie ze tak, to gosc na to zebym sciagnal ciezarki.
                  W sumie mnie troche wkurzyl bo taki ton rozkazujacy to on moze do swoich
                  wspolpracownikow a nie do klienta ale, zasady to zasady i poszedlem je
                  sciagnac, ale, rozejrzalem sie dookoloa i nikt nie sciagal ciezarkow a gosc
                  doczepil sie tylko do mnie po czym razem z kolega sobie trenowal. Lekko mnie to
                  rozdraznilo bo to uwazam ze to lekkie chamstwo samemu sie obijac w pracy i
                  wyslugiwac sie klientami w sposob jeszcze malo uprzejmy. Wiec podszedlem do
                  goscia i mu to powiedzialem, ze nie podoba mi sie jego podejscie, nie podoba mi
                  sie fakt ze sie wysluguje klientami i nie zycze sobie tego wiecej. Gosc sie
                  zrobil malutki po czym cos tam jeszcze zaczal sie tlumaczyc jaka to mam fajna
                  silownie i czy nie chce zeby taka dalej byla, na co mu odpowiedzialem ze to
                  jest jego problem a nie moj, ja za to place i wymagam ze on sie tym zjamie,
                  niekoniecznie osobiscie. W tej atmosferze sie pozegnalismy i zapomnialem o
                  calej sprawie, po czym po jakims tygodniu spotkalem szefa przy wejsciu do firmy
                  i szef pyta:
                  Szef: co to sie dzialo ostatnio na silowni?
                  Ja: kiedy? Bo pojecia nie mialem o czym mowil a akurat myslalem ze moze znowu
                  ktos mial przypadek jak jeden z moich kolegow ktoremu podczas treningu na
                  silowni wyskoczyl dysk i go ze dwa tygodnie w pracy nie bylo, po tym incydencie
                  szef nam chcial nawet te karty odebrac ;)
                  Szef: bo dzwonil do mnie kierownik silowni ze cos tam cos tam
                  Mnie sie nawet nie chcialo tlumaczyc o co chodzi tylko mowie, jak im sie nie
                  podoba to moge zaczac chodzic na silownie gdzie indziej, przezyje te pare
                  dolcow miesiecznie (a za karte dla zony place sam).
                  Szef: ja ci tylko mowie
                  Ja: ok
                  I to by bylo na tyle, moral z tej historii jest taki ze tego kierownka silowni
                  mam za smiecia, myslal moze jasiek ze polaczka w robocie postrasza albo wywala
                  czy cos i sie niestety nie udalo, efekt jest taki ze wczesniej zostawialem tam
                  sporo kasy na cos do picia i suplementy proteinowe a teraz przynosze wlasna
                  wode a suplementy kupuje gdzie indziej.

                  Ja rozumiem jak ktos komus zablokuje wjazd, czy w inny sposob szkodzi ale jesli
                  nie, to w czym problem, a juz wogole nie szanuje ludzi ktorzy twarza w twarz ci
                  nic nie powiedziedza (albo przytakuja) a potem za plecami obrobia dupe do szefa
                  i jeszcze nawymyslaja jakichs pierdol.
                • Gość: drek Re: Do aragorna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 19:33
                  Z gościem nie ma co dyskutować. Ma on najwyraźniej zaburzenia osobowości co
                  przejawia się chociażby w jego podpisie; raz "Autor" raz "Aragorn".
              • Gość: łoś_normalnie Re: Do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 19:45
                to ja nie wyciągając wniosków życzę ci byś nie musiał w przyszłości leczyć się
                w szpitalu po spotakniu "śpieszącego sie do pracy"

                kurnia i te twoje arcy mądre stwierdzenia typu konfidenci, prlowskie
                świnie...człowieku ja mam zupełnie odmienne zdanie, po tym jaki masz szacunek
                do człowieka i jaką wartością jest dla ciebie życie {chyba dziadzia Stalin ci
                trochę mądrości zlał)
    • Gość: maro do aragorna IP: *.lublin.pl 10.10.03, 16:32
      Ze zgrozą myslę o tym, jak ty kiedysz wychowasz swoje dzieci...
      Nie sil się na odpowiedzi. Ton twoich wypocin świadczy o twojej inteligencji.
      • Gość: Aragorn Re: do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 16:41
        Wiesz, kiedyś naziści wyciągali wnioski dotyczące przynależności do rasy
        wybrańców na podstawie pomiarów czoła, i takich tam "naukowych" testów.
        Mniej więcej tak samo jak teraz ty - wnioskujesz o inteligencji po tonie???
        wypocin (wow - ale element stylistyczny). Stary, nadajesz się w sam raz na
        Kapo....
        • Gość: maro Re: do aragorna IP: *.lublin.pl 10.10.03, 16:47
          dokładnie tak. Po tonie twoich wypocin. Nie masz innych argumentów?
          • Gość: Aragorn Re: do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 16:59
            DU JU SPIK MOZAMBIK? Maro, geju, co tu ma do rzeczy ton wypowiedzi?
            fakt 1
            Sowa zobaczył kogoś jadącego jego zdaniem 140 kmh
            fakt 2
            Sowa zmierzył to "na oko" Na oko to ludzie w szpitalu umierają
            fakt 3
            zadzwonił do jego szefa. To się nazywa DONOS

            Ja to tylko nazwałem po imieniu

            I teraz -
            wszyscy tu są przykładnymi kierowcami, nigdy nie przekraczają dozwolonej
            szybkości, Marcus Gronholm to przy nich pikuś, i w ogóle sa naj najlepsi, a
            kierowcę Stilo najchętniej powiesiliby za jaja, po jechał za szybko, co
            oczywiście im sie nie zdarza.
            Z braku laku czepiają się jak ostatni debile "tonu mojej wypowiedzi" i
            wyciagają z niego wnioski tak głebokie, że żal dupę ściska.

            Pozdrawiam, KULTURALNYCH KIEROWCÓW Z FORUM GAZETY WYBORCZEJ KTÓRYM W ZYCIU NIE
            UDAŁO SIĘ PRZEKROCZYC DOPUSZCZALNEJ PREDKOŚCI.

            Ku Klux Klan to przy was bardzo tolerancyjni ludzie.


            • Gość: maro Re: do aragorna IP: *.lublin.pl 10.10.03, 17:01
              Ty nawet nie rozumiesz, o czym my tutaj mówimy...
              • Gość: Aragorn Re: do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 17:05
                Rozumiem doskonale. "Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień".
                Kojarzysz?
              • Gość: olo maro ma rację!!!!!!!!!!!!!!! IP: 194.9.223.* 10.10.03, 18:34
                aragorn kończ!!!!
        • Gość: Niknejm Re: do aragorna IP: 5.3.1R* / *.pg.com 10.10.03, 16:54
          Powiem tylko tyle. Mój kolega otrzymał ostatnio w Niemczech (dawnych zachodnich)
          mandat. Na mandacie było, że Herr Helmut Jakiśtam widział, jak samochód o
          numerach auta mojego kolegi przejechał na czerwonym. Była jeszcze informacja,
          że mandat można albo zapłacić, albo odmówić jego przyjęcia i wtedy sprawa trafi
          do sądu.
          Podobny przypadek spotkał mojego innego kumpla w Szwajcarii, więc proszę nie
          gadać coś o PRL... W Niemczech Zachodnich i Szwajcarii nie było komunizmu. A
          obywatele widząc przestępstwo lub wykroczenie po prostu dzwonią na Policję.
          Takie są fakty.
          Aha, podobne wrażenia wyniósł mój kumpel, który postanowił kiedyś pojechać na
          saksy do Szwajcarii (wczesne lata 90). Myślał, że mało Polaków jeździ tam na
          zarobek 'na czarno' więc konkurencja mała... Podszedł do pierwszego lepszego
          domu i zapytał się po niemiecku, czy nie mają dla niego pracy (koszenie trawy
          itp.). Właściciel zaprosił go, kazał chwile poczekać, a po 5 minutach wpadła do
          domu Policja, założyła kumplowi kajdanki i wyprowadziła go. Został deportowany.
          Szwajcar po prostu od razu zadzwonił na Policję. I był to powód dla którego
          Polacy nie jeździli tam na saksy :-)

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: Aragorn Re: do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 17:03
            Jeden drobiazg - ty mówisz o zgłoszeniu na policję, a oni wszyscy o telefonie
            do firmy i złożeniu donosu. Powiedz, że dostrzegasz różnice....
            • Gość: Niknejm Re: do aragorna IP: 5.3.1R* / *.pg.com 10.10.03, 17:27
              Gość portalu: Aragorn napisał(a):

              > Jeden drobiazg - ty mówisz o zgłoszeniu na policję, a oni wszyscy o telefonie
              > do firmy i złożeniu donosu. Powiedz, że dostrzegasz różnice....

              Dostrzegam. Tyle, że nie zawahałbym się zadzwonić do pracodawcy, jeśli miałoby
              to przynieść lepszy skutek. Sorry.

              Pzdr
              Niknejm
            • wielki_czarownik Aragorn - mam pytanie 10.10.03, 17:34
              Czy uważasz, że właściciel firmy nie ma prawa wiedzieć co pracownicy robią z JEGO samochodami? Nie ma prawa wiedzieć jak je traktują? Załużmy, że oddałeś auto do serwisu. Ja zaś widziałem, że mechanik wariował tym twoim samochodem po ulicach. Czy powiniennem ci o tym powiedzieć? A może nie masz prawa wiedzieć co się dzieje z twoim autem i co z nim robi człowiek za nie odpowiedzialny?
              • wielki_czarownik Czekam na odpowiedź. A może cię zatkało? /nt 11.10.03, 10:43
        • Gość: vonNogaj Re: do aragorna IP: 195.94.201.* 10.10.03, 17:03
          Gość portalu: Aragorn napisał(a):

          > Wiesz, kiedyś naziści wyciągali wnioski dotyczące przynależności do rasy
          > wybrańców na podstawie pomiarów czoła, i takich tam "naukowych" testów

          A potem:
          Gość portalu: Aragorn napisał(a):
          wow - ale element stylistyczny). Stary, nadajesz się w sam raz na
          > Kapo....


          gratuluję błyskotliwości i przykładania tej samej miary do siebie i do innych

          PS. Będę informował policję o każdym kretynie, którego działania będą
          niebezpieczne dla innych. Jeśl uznam, że bardziej skuteczny będzie telefon do
          szefa takiego dupka, to nie zawaham się. Ale jeśli to Cię pocieszy, będę wtedy
          myślał o Tobie.
          • Gość: maro Re: do aragorna IP: 195.117.192.* 10.10.03, 17:09
            Zmatwię cię aragorn - ja też nie uległem twoim "argumentom". Nie widzę różnicy
            do kogo mam zadzwonić, żeby "zakablować" pirata. Jeżeli to przyczyni się do
            tego, że będzie jeden wypadek mniej - to ma to sens. A ty rób, co uważasz. A
            tak w ogóle, to nie jest to takie abstrakcyjne, ze będę kiedyś świadkiem, jak
            cie napadną. Dzwonić?
          • Gość: Aragorn Re: do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 17:10
            Gość portalu: vonNogaj napisał(a):
            Ale jeśli to Cię pocieszy, będę wtedy
            > myślał o Tobie.


            Sorry winetou, nie moge się zrewanżowac tym samym. wolę myślec o czymś
            przyjemnym.
            • Gość: vonNogaj Re: do aragorna IP: 195.94.201.* 10.10.03, 17:54
              Myśl o czym chcesz.
              Czy w ramach swoich przemyśleń ustosunkujesz się do moich argumentów?
              • Gość: Aragorn Re: do aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 22:11
                Jakich argumentów?? Chyba tak się zaperzyłes, że zapomniałes ich napisać
                • Gość: vonNogaj Re: do aragorna IP: 195.94.201.* 13.10.03, 18:28
                  Może faktycznie wyraziłem się nieprecyzyjnie.
                  Chodziło mi o to, że jakoś nie reagujesz na hasła "stwarzanie
                  zagrożenia", "niebezpieczna jazda", "możliwość spowodowania wypadku" tylko
                  wyciągasz jakieś kwestie typu "a co jak ktoś będzie chciał komuś zrobić na
                  złość" i "czy nigdy ci się nie spieszyło do pracy", no i koronny argument "wy
                  wszyscy na pewno też jeździcie jak wariaci, tylko w internecie udajecie
                  świętych".
                  Odpowiadam na twoje argumenty:
                  -policja nie daje w takiej sytuacji mandatu automatycznie, ale przynajmniej
                  zatrzymają, zapytają, powiedzą, że mieli sygnał o zbyt szybkiej jeździe. Jeśli
                  ktoś był niewinny - ucierpi tylko na honorze. Jeśli jechał za szybko to może
                  następnym razem się zastanowi i pojedzie wolniej,
                  -czasem mi się spieszy do pracy i w różne inne miejsca, ale nigdy nie
                  pozwoliłbym sobie na stwarzanie zagrożenia dla innych czy chamskie zachowanie
                  na drodze. Ot, takie wychowanie...,
                  -faktycznie nie potrafię udowodnić, że napisałem prawdę i faktycznie nie jeżdżę
                  niebezpiecznie. Rozumiem, że porównujesz innych do siebie, ale sugerowałbym
                  raczej porównywać ludzi do normy.

                  Moje argumenty:
                  -opisana przez dr_sowę jazda grozi wypadkiem, twierdzę, że warto zadzwonić,
                  żeby do tego nie dopuścić. Nie chodzi mi o dzwonienie na policję, jeśli ktoś
                  pojedzie 51 km/h tam gdzie jest ograniczenie do 50. Podany przykład dotyczył
                  przekroczenia dozwolonej prędkości o 90 km/h (gość jechał prawie 300%
                  dozwolonej prędkości - czy uważasz że to nie jest niebezpieczne????)
                  -(za wielkim_czarownikiem) właściciel firmy ma prawo wiedzieć co pracownicy
                  robią z JEGO samochodami.
                  -(moje pytanie) Co byś napisał jaby ten gość kogoś (przyjmijmy z twojej
                  rozdziny) zabił?

                  Szczerze wątpię czy uzyskam konkretne odpowiedzi. łoś_normalnie i
                  wielki_czarownik nie doczekali się. Nie zawiedli się natomast ci, którzy
                  liczyli na dobrą pyskówkę:
                  Może kilka przykładów twojej retoryki:
                  "Pozdrawiam, obywatelu konfidencie..." (na dobry początek dyskusji)
                  "Stary, nadajesz się w sam raz na Kapo...."
                  "A ty palancie jestes happy..."
                  Jeśli twoja odpowiedź ma być utrzymana na takim poziomie, to daruj sobie. Nie
                  znajdziesz we mnie godnego adwersarza.

        • stadox Re: do aragorna 10.10.03, 17:08
          IMHO: Aragorn, nie masz racji.

          Brak wrażliwosci na łamanie prawa i filozofia samolubnego, wszechwiedzącego
          egoizmu nieliczącego się z interesem innych - to charakterystyka zbyt wielu
          polskich kierowców.

          Efekt? Widać go codziennie na polskich drogach, gdzie trwa morderczy i
          bezpardonowy, chamsko-buraczany wyścig bez żadnych zasad (ktoś kto nigdy nie
          jeździł w jakimś cywiliwowanym kraju być może tego nie dostrzega ponieważ to
          jest jedyna rzeczywistość jaką zna).

          Życzę harmonijnego rozwoju osobowości.

          pozdrawiam,
        • Gość: olo Re: do aragorna IP: 194.9.223.* 10.10.03, 18:31
          aragorn co ty piep...???
          nie masz racji i kombinujesz na różne sposoby i cytujesz jakiś głupich włoskich
          polityków
          odpuść sobie i już nic nie pisz
          w imieniu reszty dziękuję
      • 01boryna Re: do aragorna 10.10.03, 17:07
        Witam,

        To wlasnie dzieki takim ludziom jak Aragon - a wlasciwie takiemu sposobowi
        myslenia jest w Polsce tak jak jest. To wlasnie komuna a wczescie okupacja
        wyksztalcily w polakach podzial na kapusiow i tych dobrych. Nie ma kraju na
        swiecie gdzie policja moze sama zaprowadzic porzadek.Jest zdana na wspolprace z
        obywatelami, a obywatele powinni policji pomagac poniewaz policja nie moze byc
        wszedzie. Czy ostatnie dwa zdania powinienem dodatkowo objasnic zeby ludzie
        pokroju Aragona zrozumieli w koncu ze jest to koniecznosc. Sczegolnie w takim
        kraju jak Polska, gdzie wiekszosc ma prawo w d... a powiedzenie "wolnoc Tomku w
        swoim domku" jest dewiza NUMER 1.

        BRAWO Dr.Sowa ! To chyba jedyny skuteczny srodek na wszechpanujace hamstwo.
        Kazdy powinien tak postepowac.

        Pozdrowienia
    • wielki_czarownik Reagować! 10.10.03, 17:22
      Bo jak taki drogowy debil kogoś zabije to będzie wrzask, że społeczeństwo jest nieczułe. Zaś jak czytam posty idiotów pokroju Aragorna czy Williego to przestaję się dziwić, że w tym kraju jest taki burdel. Bo to właśnie przez takich kretynów jak oni co pewien czas słyszymy, że matka zabiła 5 dzieci, rodzice głodzili córkę i trzymali w skrzyni itp. Bo oni o tym wiedzą, ale nie powiadomią policji bo to donosicielstwo, nie ich sprawa itp. Zrozumcie przygłupy, że w waszym interesie jest aby tego drogowego wariata ukarali, bo na jego drodze może stanąć ktoś wam bliski.
      A na koniec podam przykład z Finlandii. Mój wuj pojechał tam i zgubił się w willowej dzielnicy. Zatrzymał auto i spytał się jakiegoś dziecka (zna fiński) o drogę. Za 5 minut zatrzymała go policja i funkcjonariusz spytał czemu zaczepia dzieci na ulicy. Dlaczego? Bo ktoś poinformował policję, że w okolicy jeździ obcy facet i zaczepia dzieci - ktoś czuł się odpowiedzialny za bezpieczeństwo obcych ludzi. A w Polsce? Znaleźlibyśmy pewnie martwego 5-latka i znowu byłby wrzask.
      • wielki_czarownik Przepraszam Williego za pomyłkę!!! 10.10.03, 17:36
        Źle kliknąłem i błędnie wpisałem go do mojego postu! Należy go wykreślić. Jeszcze raz przepraszam.
      • Gość: Aragorn Re: Reagować! IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 22:10
        Debili szukaj w najbliższej rodzinie, "kolego". A że nie umiesz czytać - to
        się dokształć. Z ortografią też na bakiero stoisz.
        Nigdzie nie napisałem, ze nie należy powiadomić policji. Napisałem tylko, że
        donos do szefa firmy jest zwykłym donosem.

        Teraz piszesz:
        "Mój wuj pojechał tam i zgubił się w willowej dzielnicy. Zatrzymał auto i
        spytał się jakiegoś dziecka (zna fiński) o drogę. Za 5 minut zatrzymała go
        policja i funkcjonariusz spytał czemu zaczepia dzieci na ulicy. Dlaczego? Bo
        ktoś poinformował policję, że w okolicy jeździ obcy facet i zaczepia dzieci -
        ktoś czuł się odpowiedzialny za bezpieczeństwo obcych ludzi. A w Polsce?
        Znaleźlibyśmy pewnie martwego 5-latka i znowu byłby wrzask"

        Morał z tego - gdyby sytuacja miała miejsce w Polandzie, twój wuj
        zaszlachtował by dzieciaka jak świnię.
        Kolejna uwaga - nawet nie potrafisz sklecić krótkiej historyjki, żeby trzymała
        się kupy. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Nie znasz się na ortografii. I
        ktoś taki jak ty ubliża mi od debili?? Ja rozumiem, że inet daje poczucie
        anonimowości, ale starasz się pouczać mądrzejszych od siebie. Ciekawe czy w
        prawdziwych dyskusjach z ludzmi twarzą w twarz też wyzywasz adwersarzy od
        debili.

        "


        • Gość: olo Re: Reagować! IP: 194.9.223.* 11.10.03, 00:01
          jeszcze jesteś..??
          daj spokój człowieku, jeszcze próbujesz bronić jakiś głupich swoich racji..??
          • Gość: Aragorn Re: Reagować! IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 00:20
            Tya, pewnie miałem sobie pójśc bo taki kmiot jak ty mi każe. Lecz się. albo
            lepiej - wal się.
        • wielki_czarownik Re: Reagować! 11.10.03, 10:42
          Gość portalu: Aragorn napisał(a):

          > Debili szukaj w najbliższej rodzinie, "kolego".

          Niestety nie znalazłem.

          A że nie umiesz czytać - to
          > się dokształć. Z ortografią też na bakiero stoisz.

          Pisze się "na bakier"

          > Nigdzie nie napisałem, ze nie należy powiadomić policji. Napisałem tylko, że
          > donos do szefa firmy jest zwykłym donosem.
          >

          Tak? A właściciel firmy nie ma prawa wiedzieć co się dzieje z JEGO samochodem? Firmowe znaczy niczyje?

          > Teraz piszesz:
          > (...)
          >
          > Morał z tego - gdyby sytuacja miała miejsce w Polandzie, twój wuj
          > zaszlachtował by dzieciaka jak świnię.

          Mea culpa. Zapomniałem napisać "za którymś razem" tak to jest jak się pisze po kilku głębszych.

          > Kolejna uwaga - nawet nie potrafisz sklecić krótkiej historyjki, żeby trzymała
          > się kupy. Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Nie znasz się na ortografii. I
          > ktoś taki jak ty ubliża mi od debili??

          Ubliża? Stwierdza fakt.

          Ja rozumiem, że inet daje poczucie
          > anonimowości, ale starasz się pouczać mądrzejszych od siebie.

          HEHEHEHEHEHEHEHEHEHE!!!!!!!! :D

          Ciekawe czy w
          > prawdziwych dyskusjach z ludzmi twarzą w twarz też wyzywasz adwersarzy od
          > debili.

          Tak.
    • Gość: zajebać_go_zanim Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 19:24
      ...zanim wsiądzie do samochodu

      a jeśli ci popędzał na lewym pasie to tylko zwolnic

      pozdrawiam
      p.s. niby bydło głosowało za unią a juz na drodze widać że skurwiel jeden z
      drugim jest niekonsekwenty i co najwyżej nadaje sie na daleki wschód
    • Gość: lewak_jakiś Do Aragorna IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 20:17
      powiedz mi czemu cytujesz "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień"
      przecież logicznym jest że zaczyna sie eliminowac tych którzy w sposób rażący
      łamią prawo. Gdyby w takim piracie było choć trochę kultury to by jechał na
      ograniczeniu "50" 80-90 ALE NIE 140!!!! <szok> i powiedz mi czy twoja filozofia
      wygląda w ten sposób żeby nie karać nikogo albo karać wszystkich?
    • Gość: Aragorn A jak to było naprawdę IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 22:23
      > A było tak: dzisiejszy piątkowy ranek Konstancin korek jak diabli i człowiek
      > w Stilo (auto firmowe ital mot)z piana na ustach 'produkuje się wybitnie' bo
      > do roboty ma na 8 a tu na Żoliborz kawał drogi i jest 7:35

      Ok, czyli on się przebija przez korek, a ty gdzieśtam obok przyglądasz się
      całej sytuacji. Coś kiepsko się przebija, skoro możesz oglądać jego wyczyny
      przez dłuższy okres czasu - a takie wrażenie z twojej opowieści odniosłem. Ina
      ewentualność - przebijasz się razem z nim. Jedziemy dalej

      >Jak sie przebił
      > na 'hajłeja' ...

      Dobra, już się przebił. Skoro sie przebił przed tobą, a korek jak piszesz
      był "jak diabli" to tobie przebijanie też musiało nieźle iść

      >opierdal... tak na moje oko 140 a ograniczenie do 50

      Czyli jak - przebił się przed tobą, a ty jeszcze przebijając się przez
      korek "zmierzyłeś" mu prędkość?? No to dość ciekawe...ty stojąc z tyłu
      widziałeś odjeżdzający samochód, i stwierdziłes z jaką prędkościa jedzie.
      Stilo takie znów wolne nie jest, i odchodzi dość szybko, skoro piszesz ze
      facet się śpieszył, to musiał szybko przyspieszać. Jesteś w stanie ocenić
      prędkość samochodu który przyspiesza widząc tylko tył (brak punktów
      odniesienia)??? Jak? No, chyba że skorzystałeś z faktu, że sie przez korek
      przebił, i poleciałes te 140 za nim.



      Pewnie zaraz mnie napadnie tysiąc krzykaczy, że się czepiam, i żebym najlepiej
      siedział cicho, ale takie moje zbójeckie prawo. Ta historyjka kupy się nie
      trzyma. Jeśli ktoś ma lepsze wytłumaczenie, to chętnie posłucham.
      Na "normalnym" poziomie dyskusji, oczywiście.
      • Gość: mr.ed Chociaż jeden normalny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 22:58
        Skąd tu tyle pojebanych ludzi?
        • Gość: gutek do mr.eda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 23:46
          było tutaj takich całkiem mało dopóki ty się nie pojawiłes
          • Gość: mr.ed Re: do mr.eda IP: *.net 10.10.03, 23:50
            Bardo mądra odpowiedź niedzielny driverze,taka jak i ty.
            • Gość: gutek Re: do mr.eda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 23:59
              Widać że robisz postępy; coraz mniej przekleństw. Tak trzymaj.
              • Gość: mr.ed Re: do mr.eda IP: *.net 11.10.03, 00:03
                Staram się,ale czasami trudno jak czytam tylu poprawnych ekspertów.
                • Gość: gutek Re: do mr.eda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 00:06
                  najwyraźniej z tobą coś nie tak jeżeli dla ciebie "poprawni eksperci"
                  to "pojebani ludzie"
                  • Gość: mr.ed Re: do mr.eda IP: *.net 11.10.03, 00:10
                    Widzę że dalsza polemika z tobą nie ma sensu,twój mózg nie jarzy tematu.
                    • Gość: gutek Re: do mr.eda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 00:11
                      ROTFL
                    • Gość: olo Re: do mr.eda IP: 194.9.223.* 11.10.03, 00:13
                      edzie oszczedź sobie wstydu, bo znajomi twoi czytają i nie pisz już nic!!!
                      dzięki
                      • Gość: mr.ed Re: do mr.eda IP: *.net 11.10.03, 00:17
                        Naucz się głąbie poprawnie pisać,sam se wstydu oszczędź.
        • Gość: olo do mr.eda IP: 194.9.223.* 11.10.03, 00:10
          jeśli chodzi o pojeb... ludzi narazie jest was tylko dwóch: aragorn i ty
      • Gość: canaris Re: A jak to było naprawdę IP: *.dip.t-dialin.net 10.10.03, 23:47
        Aragorn, jak na razie twoje wypowiedzi nie trzymaja sie kupy, odpowiadasz nie
        na temat i nie podales zadnych argumentow.

        widze ze masz klopoty z logicznym mysleniem i czytaniem ze zrozumieniem, wiec
        przynajmniej postaram ci sie wyjasnic

        1. dr sowa napisal ze gosciu nie pierwszy raz robil takie przegiecie, wiec jego
        wyczyny mogl ogladac wielokrotnie

        2. wystarczy chwila zeby stwierdzic ze gosciu lamie przepisy i nie potrzeba
        przygladac sie przez dluzszy okres czasu czy jechac za nim

        3. zapewniam cie ze normalny czlowiek potrafi nawet na oko ocenic czy auto
        jedzie 50 czy 140kmh

        po twoich wczesniejszych wypowiedziach nie licze jednak ze potrafisz zrozumiec
        to co napisalem.

        brawo dla dr sowy i wszystkich donosicieli
        • Gość: Aragorn Re: A jak to było naprawdę IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 00:27
          Chyba się szaleju najadłeś. Nikt nie potrafi poprawnie ocenić prędkości
          oddalającego sie samochodu, patrząc bezpośrednio z tyłu. Po prostu się nie da
          i tyle. Jeśli twierdzisz inaczej - kłamiesz.
          Wobec tego dalsza rozmowa z tobą nie ma sensu - nie gadam z kłamczuchami:)))
          • Gość: mr.ed Re: A jak to było naprawdę IP: *.net 11.10.03, 00:31
            Jak ktoś jeździ fiatem 126p to może mieć inny pogląd na określenie prędkości;)
      • dr_sowa Re: A jak to było naprawdę 13.10.03, 08:35
        Gość portalu: Aragorn napisał(a):


        > Ok, czyli on się przebija przez korek, a ty gdzieśtam obok przyglądasz się
        > całej sytuacji. Coś kiepsko się przebija, skoro możesz oglądać jego wyczyny
        > przez dłuższy okres czasu - a takie wrażenie z twojej opowieści odniosłem.
        Ina
        > ewentualność - przebijasz się razem z nim. Jedziemy dalej
        Tak bo jadę bocznymi i zdaje sie że lepiej znam miasto - widzę jak się miota.
        > >Jak sie przebił
        > > na 'hajłeja' ...
        >
        > Dobra, już się przebił. Skoro sie przebił przed tobą, a korek jak piszesz
        > był "jak diabli" to tobie przebijanie też musiało nieźle iść
        >

        >
        > Czyli jak - przebił się przed tobą, a ty jeszcze przebijając się przez
        > korek "zmierzyłeś" mu prędkość?? No to dość ciekawe...ty stojąc z tyłu
        > widziałeś odjeżdzający samochód, i stwierdziłes z jaką prędkościa jedzie.
        > Stilo takie znów wolne nie jest, i odchodzi dość szybko, skoro piszesz ze
        > facet się śpieszył, to musiał szybko przyspieszać. Jesteś w stanie ocenić
        > prędkość samochodu który przyspiesza widząc tylko tył (brak punktów
        > odniesienia)??? Jak? No, chyba że skorzystałeś z faktu, że sie przez korek
        > przebił, i poleciałes te 140 za nim.

        Sa swiatła i miałem to szczęście że ustawiłem się ma 'lepszym' pasie.

        Jakiś takiś narwany Jesteś!
    • Gość: Gosc Szef takiego, na ktorego doniesiono.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 22:39
      Do mnie tez zadzwonil konfident, ktory poskarzyl sie na technicznego jadacego
      samochodem marki "X". Ucieszylo mnie to, wezwalem pracownika i sie go spytalem:
      To ty zajezdales by sie nie spoznic do pracy i fruwales samochodem "grubo ponad
      setka" po Niepodleglosci? Pracownik .. no moglo mi sie zdarzyc.. i byl
      zestresowany - a ja do niego: Swietnie! Jestes starannym pracownikiem, ktory
      zabilby sie, zeby zdazyc do pracy! Postaraj sie tego uniknac, ale samochodu nie
      zwalniaj.. to robi nam swietna reklame, nawet ludzie tu dzwonia!

      Pozdrawiam normalnych.
      • Gość: olo Re: Szef takiego, na ktorego doniesiono.... IP: 194.9.223.* 11.10.03, 00:17
        jeszcze trochę a "konfident" dotrze do twojego szefa i razem z technicznym
        bękniecie i będziecie dymać do pracy czerwono-żółtymi taksówkami MZK..
        • Gość: mr.ed Re: Szef takiego, na ktorego doniesiono.... IP: *.net 11.10.03, 00:21
          Hehehe,ale śmieszne głąbie,żart na twoim poziomie.
        • Gość: Aragorn Re: Szef takiego, na ktorego doniesiono.... IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 00:32
          A ty palancie jestes happy, bo nie jeździsz obklejonym samochodem z nazwą
          firmy, tylko jesteś "cichociemny", więc nikt ci do szefa nie zadzwoni, bo się
          w korku przed niego wepchałeś, i nie daj bóg jednym kołem najechałeś na
          podwójną ciągłą...i tak samo jak w inecie szczekasz na wszystkich ile wlezie,
          bo czujesz sie bezkarny, to w normalnym świecie bedziesz kablował ile się da,
          wiedząc , że ciebie nie zakapuje nikt, no bo niby jak...braawo. zalatuje
          mieszanka kretynizmu, niedoboru szarych komórek, polskiej zawiści, i
          moralności pani Dulskiej. Fajny z ciebie gej, nie ma co.
          • Gość: Aragorn to wyżej miało być do Ola n/t IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 00:34
        • Gość: Gosc Re: Szef takiego, na ktorego doniesiono.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 19:07
          Jestem sam sobie szefem, czy to ci wystarczy?
    • Gość: (L)egionista Re: Reagować czy 'olać' IP: *.knc.pl 11.10.03, 00:42
      A wiec od poczatku. Mieszkam w Konstancinie i niestety codziennie dojezdzam do
      Warszawy, wiec wiem jaka panuje sytuacja na ul. Warszawskiej przed 8 rano.
      Jeden wielki korek, jednopasmowa ulica, setki samochodow podazajacych glownie
      w kierunku Warszawy, chociaz i w druga strone tez sie czesto 'korkuje'. Nie
      dosc powiedziec, ze ok. 1,5 km odcinek Warszawskiej (przed przejsciem jej w
      dwupasmowa ul. Drewny), jedzie sie czesto powyzej 30 min., a nieraz nawet i
      dluzej! W takich warunkach wcale nie dziwie sie kierowca, ze 'chca nadrobic
      stracony czas'... :-) Ale do rzeczy, zastanawiam sie jak kierowca Stilo mogl w
      takich warunkach jechac 140?! Frunal nad tymi samochodami? ;-) Na terenie
      calego Konstancina (a wiec i na ul. Warszawskiej) co prawda obowiazuje
      ograniczenie do 50km/h, ale moge zapewnic, ze rano przekroczenie tego
      ograniczenia graniczy praktycznie z cudem (nie wspomniajac juz o 140!), no
      chyba ze po poboczu... :-) Dopiero po 'przebiciu' sie na dwupasmowa ulice
      Drewny ( i o to wlasnie miejsce chodzilo pewnie szanownemu koledze: "Jak sie
      przebił na 'hajłeja' do Warszawy popierdal... tak na moje oko 140 a
      ograniczenie do 50") mozna rozpedzic sie praktycznie 'do woli', ale to juz nie
      Konstancin, wiec ograniczenie do 50km/h juz nie obowiazuje!! Poruszanie sie po
      tej drodze z predkoscia 100-120km jest praktycznie norma do ktorej wszyscy sie
      stosuja, wiec bardzo dziwia mnie slowa o 'podwyzszonym' cisnieniu kierowcow
      skoro... wszyscy jada niewiele wolniej! Zreszta nie jest tam tak
      niebezpiecznie, bo to w zasadzie prosta, rowna dwupasmowa droga, odzielona
      pokaznym pasem zieleni od jezdni w drugim kierunku. Uwazam wiec, ze w takim
      wypadku dzwonienie do szefa tego 'stilowca' bylo bezpodstawne, a nawet
      smieszne... Proponuje sie nastepnym razem zorganizowac, zaopatrzyc w kartke,
      jakis dlugopis, stanac przy drodze i... spisywac nr rejstracyjne samochodow,
      wraz z 'dokladnymi' pomiarami predkosci 'na oko'! Taka liste wyslac potem na
      komede, albo najlepiej do premiera i tylko na nagrode czekac... ;-))
      POZDRAWIAM!!!
      • Gość: Aragorn Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 00:47
        Dzięki za głos rozsądku.Choc pewnie zaraz się rozszczekają psy..:)
        • Gość: mr.ed Re: Reagować czy 'olać' IP: *.net 11.10.03, 00:52
          Pieski chyba zaniemogły i śpią;)
          • Gość: Aragorn Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 01:00
            bo:
            1) już dawno po dobranocce, i mama zapędziła ich do łózka
            2) dokuśtykali już do łózka, szczęka moczy się w szklance w łazience, a oni
            jutro znów powsiadają do swoich "bolidów" 126p/fabia OHV/HTP i podobnych, i
            dalej w trasę spełniać swą misję ORMOWCA :)
            nie przepadam sa hiphopem, ale WWO fajnie to rymują:
            "Czy ty też wyrównujesz do dołu? Za mądry dla ciebie ten, kto mądrzejszy od
            ogółu matołów, za bogaty ten, kto bogatszy niż ty, ludzie zachowują się jak
            ogrodnika psy.Ej, czy równasz w dół? Skoro tobie brak to też niech braknie mu.
            Brak mi słów..."
            • Gość: zmor Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 02:04
              > nie przepadam sa hiphopem, ale WWO fajnie to rymują:
              > "Czy ty też wyrównujesz do dołu? Za mądry dla ciebie ten, kto mądrzejszy od
              > ogółu matołów, za bogaty ten, kto bogatszy niż ty, ludzie zachowują się jak
              > ogrodnika psy.Ej, czy równasz w dół? Skoro tobie brak to też niech braknie
              mu.
              > Brak mi słów..."

              wypraszam sobie by taka szmata jak Ty cytowała teksty [moich znajomków] których
              nawet nie rozumie...o tobie to jest utwór "wyścig szczurów" i nie zmuszaj mnie
              bym ci tu cały przytoczył

              a jak bedziesz drogę traktował jak swój prywatny tor do wyścigów to ci "hip
              hopowiec" też wpierdoli...przyjechałeś buraku z Ciechanowa, dostałeś pracę i
              zobaczyłeś szerokie ulice to myślisz że teraz jesteś królem szos, drugim
              Zasadą.... i sie nie popisuj elokwencja bo na drodze jesteś zwykłym śmieciem
              jeśli nie szanujesz innych[wspomnianych kierowców Fabii czy maluchów]

              idź na stragan z tą swoją logiką
              p.s. rajdowiec amator z dupy wysrany
              • Gość: Aragorn Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.10.03, 12:10
                Gówno mnie obchodzi, czy ty coś sobie wypraszasz. Nie wypałowałeś się z rana i
                teraz cię nosi?
                • Gość: zmor Re: Reagować czy 'olać' IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.10.03, 00:30
                  na drodze jesteś zwykłym śmieciem
                  jeśli nie szanujesz innych
      • dr_sowa Re: Reagować czy 'olać' 13.10.03, 08:43
        Gość portalu: (L)egionista napisał(a):


        > takich warunkach jechac 140?! Frunal nad tymi samochodami? ;-) Na terenie
        ( i o to wlasnie miejsce chodzilo pewnie szanownemu koledze:
        Tak masz rację



        bo to w zasadzie prosta, rowna dwupasmowa droga, odzielona
        > pokaznym pasem zieleni od jezdni w drugim kierunku.
        ...i oświetlona zniczami po obu stronach :(

        Pozdrawiam
    • Gość: Odin Re: Reagować czy 'olać' IP: *.telia.com 11.10.03, 10:02
      .. nie olewaj,zadzwon ,jeszcze kiedys ten becwal kogos zabije .
    • Gość: Odin Re: Reagować czy 'olać' IP: *.telia.com 11.10.03, 10:05
      ... jezeli juz zadzwoniles,nastepnym krokiem powinno byc zalozenie osobnego
      tematu z nr. rej. tego pospieszalskiego,- w temacie jego nr.rej. nikomu nie
      ujdzie uwadze . Pzdr.
      • Gość: tok OL IP: *.net 11.10.03, 10:07
      • Gość: tok OL IP: *.net 11.10.03, 10:07
      • Gość: tok OL IP: *.net 11.10.03, 10:07
      • Gość: tok OL IP: *.net 11.10.03, 10:07
      • Gość: tok OL IP: *.net 11.10.03, 10:07
    • Gość: agapit OSRAĆ!!! IP: *.net 12.10.03, 01:10
    • Gość: agapit OSRAĆ!!! IP: *.net 12.10.03, 01:10
      • Gość: gutek idioto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 13:04
        Jesteś żywym dowodem na to że buractwo i ograniczenie umysłowe często idą w
        parze.
        • Gość: Aragorn Re: idioto IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.10.03, 22:04
          Nie badz dla siebie az tak krytyczny.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka