Dodaj do ulubionych

do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na luzie

22.09.08, 11:53
witam, wlasnie tydzien temu zdalam egzamin na prawo jazdy - udalo
sie za pierwszym razem :) - no i zaczelo sie.... wprawdzie nie
twierdze ze umiem super juz jezdzic, no ale czegos mnie nauczono.

wsiadlam za kierownice naszego auta - maz obok...
1) nie jedz na biegu z gorki! wrzuc na luz - bo niby oszczednie tak,
ale czy bezpiecznie np. przy hamiowaniu? jak go przekonac ze tak jak
ja chce - czyli na biegu - jest OK, bo wprawdzie zaoszczeci kilka
tych kropel benzyny to jednak przy ponownym wrzuceniu na bieg chyba
pociagnie silnik wiecej?

2) drugi zarzut jaki otrzymalam to ze jak np. zatrzymuje sie na
swiatlach czy stopie nie daje na luz, tylko wrzucam jedynke i
trzymam na sprzegle i hamulcu (nie mowie o dluzszych postojach kiedy
wrzucam ten luz i zaciagam reczny).... podobno spale sprzeglo....

zupelnie nie rozumiem tego wszystkiego, gdyby tak bylo czy tak by
nie uczono na szkole jazdy?
Obserwuj wątek
    • bassooner Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 12:00
      Z górki, czy dojeżdżając do świateł powinno się jechać, czy raczej toczyć na
      biegu. Samochód nie spala wtedy paliwa, a poza tym przy górce można hamować
      silnikiem.
      Co do postoju na światłach to chce ci się cały czas trzymać nogę na sprzęgle i
      hamulcu? Wrzuć na luz, ewentualnie zaciągając ręczny na górce.
      • lipska2 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 12:02
        no wiesz w zasadzie dopiero pierwszy raz jechalam, pewnie macie
        racje ale sekund kilka trzymalam na stopie.... wiec nie odczulam
        tego. co innego jak dluzej mialabym stac wtedy pewnie wrzucic
        wygodniej na luz, zeby nogi nie forsowac....

        ehhhh, myslalam ze jak juz zdam to bedzie latwiej ;)
        • tiges_wiz Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 12:07
          1. maz nie ma racji ... przy hamowaniu silnikiem zawor blokuje dostep paliwa i jezdzie sie za darmo. Z gorki wiec tylko na biegu. Dodatkowo oszczedzasz hamulce. W przypadku ciezarowek ma to znaczenie niebagatelne.

          2. Maz ma racje. Ale po tylku dostaje lozysko oporowe i ci stojacy z tylu. Noga z gazu i hamulca w czasie postoju, tylko wrzycaj bieg jak sie zaczyna palic zolte a nie szukaj biegu na zielonym.
          • spark1.8 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 09:02
            tiges_wiz napisał:

            > 1. maz nie ma racji ... przy hamowaniu silnikiem zawor blokuje
            >dostep paliwa

            ojojoj, jaki zawór? Możesz coś więcej na ten temat?

            • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 09:07
              Słyszałeś kiedyś o karburatorze? Wiesz jak on działa? ;)
              • spark1.8 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 09:41
                z tego co wiem, karburator to dawna nazwa gaźnika :). Ale żeby to
                był zawór? Jeżeli już, to raczej "mieszacz". Zresztą zasada jazdy za
                darmo na włączonym biegu i puszczonym pedale gazu nie działa w
                autach z gaźnikiem. Musi być ECU. Ale nie martw się wpadką ;), na
                pewno chciałeś dobrze. Pozdrawiam :)))
                • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 09:44
                  Już ci crannmer wyjaśnił jak to wygląda w silniku z karburatorem, który ECU nie
                  miewał zbyt często...
                • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 09:45
                  BTW. Gaźnik to jeden wielki zawór ;)
            • crannmer Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 09:40
              spark1.8 napisała:

              > ojojoj, jaki zawór? Możesz coś więcej na ten temat?

              W silnikach z gaznikami mozna w wielu konstrukcjach znalezc odpowiedni
              elektrozawor. Rowniez w czasach i konstrukcjach przedkatalizatorowych.

              W silnikach z wtryskiem zaworu odcinania wtrysku w zdecydowanej wiekszosci nie ma.

              Chcesz wiedzeic wiecej, czy tylko sie czepiasz?
              • spark1.8 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 10:07
                crannmer napisał:


                > W silnikach z gaznikami mozna w wielu konstrukcjach znalezc
                odpowiedni
                > elektrozawor. Rowniez w czasach i konstrukcjach
                przedkatalizatorowych.

                senks, obczajam akcję ;)

              • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 16:39
                Ten elektrozawor w silnikach gaznikowych odcinal doplyw paliwa po
                wylaczeniu zaplonu kluczykiem. Dzieki temu po zgaszeniu silnik nie
                gdakal na samozaplonie. Przy hamowaniu silnikiem ow zawor byl
                otwarty i do silnika dochodzilo paliwo jak na biegu jalowym.
                • crannmer Prawda i nieprawda 26.09.08, 17:47
                  dewulot1 napisał:

                  > Ten elektrozawor w silnikach gaznikowych odcinal doplyw paliwa po
                  > wylaczeniu zaplonu kluczykiem. Dzieki temu po zgaszeniu silnik nie
                  > gdakal na samozaplonie.

                  To jest jeszcze prawda.

                  > Przy hamowaniu silnikiem ow zawor byl
                  > otwarty i do silnika dochodzilo paliwo jak na biegu jalowym.

                  To juz prawda nie jest. A przynajmniej nie od poznych lat siedemdziesiatych
                  ubieglego wieku. Bo od tego czasu szeroko byly stosowane gazniki z odcinaniem
                  doplywu paliwa przy zamknietej przepustnicy i obrotach powyzej np. 1200..1400 /min.

                  Odciecie bylo realizowane albo przy pomocy wspomanianego wyzej zaworu,
                  sterowanego elektronicznie lub/i membranowym silownikiem-regulatorem
                  trzypunktowym (hasla: Dreipunktdose, 3-Punkt-Dose, Drosselklappenansteller),
                  albo w inny sposob mechanicznie-podcisnieniowo.

                  Tenze silownik w wielu konstrukcjach byl rowniez odpowiedzialny za pozycje
                  przepustnicy podczas zimnego rozruchu, na biegu jalowym i podczas hamowania
                  silnikiem.

                  Powinienes juz zauwazyc, ze najczesciej potrafie udowodnic to, co pisze.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=81332967&a=81346303
                  W tym konkretnym przypadku dla uproszczenia przyjmij po prostu, ze mam racje.
                  • dewulot1 Re: Prawda i nieprawda 26.09.08, 18:46
                    Aaaa, kapuje. To ze dzisiaj mlotkami prostuja Audi A8 udowodniles
                    starym filmem z jakims innym samochodem.
                    Co do zaworu odcinajacego paliwo przy gaszeniu kluczykiem i braku
                    zaworu odcinajacego przy hamowaniu silnikiem bylo prawda w moim
                    Garbusie, ktory podczas hamowania silnikiem strzelal w wydech.
                    Czyli jednak jest prawda ze w czasie hamowania silnikiem zawor o
                    ktorym pisalem pozostawal otwarty. Nieprawda jest tylko to ze gaznik
                    dawal wtedy silnikowi tyle paliwa co na biegu jalowym.
                    Milo ze ktos sledzi uwaznie moje wypowiedzi.
                    • crannmer A teraz obracasz kota 26.09.08, 19:17
                      dewulot1 napisał:

                      > Aaaa, kapuje. To ze dzisiaj mlotkami prostuja Audi A8 udowodniles
                      > starym filmem z jakims innym samochodem.

                      Nie. To, ze nie widziales, jak A8 bylo rychtowane mlotkiem, nie przeczylo nijak
                      mojej tezie o powszechnosci stosowania takich metod rychtowania w przemysle
                      samochodowym. A8 w ta, czy w tamta.

                      > Co do zaworu odcinajacego paliwo przy gaszeniu kluczykiem i braku
                      > zaworu odcinajacego przy hamowaniu silnikiem bylo prawda w moim
                      > Garbusie, ktory podczas hamowania silnikiem strzelal w wydech.

                      I ten nieszczesny Garbus (przez caly okres produkcji mimo modyfikacji lezacy
                      technicznie przynajmniej o cwierc stulecia za reszta peletonu) ma byc dowodem na
                      powszechne niestosowanie jakiegos rozwiazania?

                      To pewnie w ubieglym wieku nie bylo tez stosowane wspomaganie kierownicy,
                      klimatyzacja, diesel albo turbo, bo Garbus tez czegos takiego nie mial?

                      Gratulowac logiki.

                      > Czyli jednak jest prawda ze w czasie hamowania silnikiem zawor o
                      > ktorym pisalem pozostawal otwarty.

                      W wspomnmnianym Garbusie byc moze. W wiekszosci innych gaznikowych samochodow
                      poznego wieku dwudziestego niestety nie.

                      Sugeruje doksztalcenie sie w podstawach techniki samochodwej. Wychdzace nieco
                      poza posiadane typy samochodow.
                      • dewulot1 Re: A teraz obracasz kota 26.09.08, 19:20
                        Nie bede dyskutowal z kims kto obraza mojego Garbusa.
            • tiges_wiz Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 10:02
              www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=zaw%C3%B3r+odcinaj%C4%85cy+paliwo&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-8
              wybierz sobie jaki chcesz
      • stavic Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 12:08
        Co do biegów , to staraj się unikać jazdy na tzw. "luzie"- a dlaczego?? Bo
        jedziesz na "luzie" a silnik mimo to, spala benzynę. Po prostu , dojeżdzając do
        świateł zdejmij nogę z pedału gazu i staraj się hamować silnikiem (z biegu
        wyższego na niższy).
        Co do sprzęgła, to bieg wrzuć tylko wtedy jak się zapali pomarańczowe światło.
        Nigdy nie trzymaj nogi na sprzęgle na światłach-a dlaczego??Bo sprzęgło jest
        drogie i w zakupie, i w wymianie...Poczytaj sobie też to:

        www.technikajazdy.info/quiz-motoryzacyjny/jak-prawidlowo-operowac-pedalami-w-samochodzie/
        • crannmer Stavicu, jak tam z obiecanymi 1000 PLN? 22.09.08, 12:51
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=534&w=84894306&a=84927591
          • tiges_wiz Re: Stavicu, jak tam z obiecanymi 1000 PLN? 22.09.08, 13:20
            eee .. ja tez chce :D
            ja ruszalem fiatem 125p z czworki :P ...
            Clarkson tez jakim autem cos takiego zrobil i rozpedzil sie do 200 km/h :P
            • sniperslaststand Re: Stavicu, jak tam z obiecanymi 1000 PLN? 22.09.08, 20:05
              tiges_wiz napisał:

              > Clarkson tez jakim autem cos takiego zrobil i rozpedzil sie do 200 km/h :P

              Aczkolwiek była to Corveta Z06 z siedmiolitrowym V8: www.youtube.com/watch?v=gjoNclViMwk zaczyna się w 1:10

              Tim Schrick zrobił to samo ale na czwórce: www.youtube.com/watch?v=zoJ-tkBNixE

              Warto zwrócić uwagę, jak oni to zrobili - dokładnie tak samo jak Crannmer to opisywał tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=534&w=84894306&a=84931910 - korzystając głównie z lewej nogi, czyli nie zasprzęglając od razu, ale po trochu, aby nie zdławić silnika. To nawet słychać po dźwięku silnika, że jest obciążany nie ciągle, a chwilami. No i komentarz Schricka o zasprzęgleniu dopiero przy 25 km/h

              A Stavicowi rura zmiękła i tyle, bo wie, że Crannmer by ruszył z trójki bez najmniejszego problemu i musiałby właściciel wyskoczyć z tysiaka. Dlatego woli teraz ostrzegać potencjalnych chętnych przed bardzo częstym zapiekaniem się turbosprzężarki w benzynowym 1.8 turbo z VW AG forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=84966654&a=84985886 i proponować jako alternatywę 1.9 TDI
            • obama1 Re: Stavicu, jak tam z obiecanymi 1000 PLN? 22.09.08, 20:08
              to byla Corvette Z06, rozpedzil sie na 4 biegu 0-280 km/h :)
              • tiges_wiz a nie bo DB7 :P 22.09.08, 20:29
                www.youtube.com/watch?v=YGJ4L6iCoaI
                • tiges_wiz vette jest tu: 22.09.08, 20:30
                  www.youtube.com/watch?v=zoJ-tkBNixE
          • dewulot1 Kto mi da tysiac (nowy zaklad) 25.09.08, 21:03
            Jezeli w moim samochodzie ze skrzynia automatyczna dam na D i rusze
            z trojki a nie jedynki?
      • ewa237 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 20:37
        Czy ta sama zasada (hamowanie silnikiem) jest również zalecana dla
        disli?
        • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 20:43
          A w szczególności dla diesli ;)
    • josner Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 12:32
      Jeśli masz w wozie komputer, to zobacz jakie jest bieżące spalanie
      podczas jazdy na luzie i podczas jazdy na biegu bez dodawania gazu.
      Sam nie wierzyłem że spalanie jest mniejsze na biegu. Ale
      kilkanaście lat temu i mnie tak szkolono jak jechałem Nysą -
      jedynka, dwójka, trójka, luz i toczymy się do skrzyżowania.

      Nie wiem czego teraz uczą ale jak ja zrobiłem prawko to absolutnie
      nie wiedziałem jak zachować się na stacji benzynowej. Podjechałem
      dieslem wujka i szukałem dystrybutora z "ropą" :)
      • lipska2 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 13:12
        no niestety tankowania nie ucza.... ale maz pojechal ze mna i
        nauczyl co i jak mam wlewac jesli nie bedzie nikogo do obslugi :D
    • kaqkaba Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 12:52
      > wsiadlam za kierownice naszego auta - maz obok...

      No i to największy błąd za kierownica jaki mogłaś popełnić. :)

      Ad.1 .
      Wyjaśniono.
      Ad.2.
      Sprzęgło nie zginie jak będziesz stała na światłach na biegu (a na pewno nie od
      razu) i nie spalisz go (no chyba, że chcesz to robić na półsprzęge). Jeżeli masz
      jeszcze problemy z szybkim wrzucaniem biegu i ruszeniem to możesz tak robić (i
      boisz się trąbienia z tyłu czy zgaszenia samochodu z nerwów). Z czasem
      przestaniesz czuć taką potrzebę.
    • mobilnydoradca Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 13:07
      z tą jazdą na luzie i na biegu z górki to wszystko zależy od
      sytuacji na drodze. np. jeśli mam światła u samego podnóża górki to
      opłac się cały czas jechać na biegu bo i tak w końcu będzie trzeba
      stanąć. ale jeśli światła są np 300m za końcem górki to już z samej
      górki opłaca się jechać na luzie a hamowanie silnikiem rozpocząć w
      takiej odległości od świateł aby do nich się spokojnie dotoczyć. a
      jeśli świateł za górką wogóle nie ma to hamowanie silnikiem wogóle
      jest bez sensu.
      • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 00:08
        mobilnydoradca napisał:

        > jeśli świateł za górką wogóle nie ma to hamowanie silnikiem wogóle
        > jest bez sensu.

        jasne. kilkanaście kilometrów stromego zjazdu hamulce na pewno dobrze zniosą..
        • mobile5 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 13:26
          tymon99 napisał:
          > mobilnydoradca napisał:
          >
          > > jeśli świateł za górką wogóle nie ma to hamowanie silnikiem wogóle
          > > jest bez sensu.

          > jasne. kilkanaście kilometrów stromego zjazdu hamulce na pewno dobrze zniosą.

          Pisał o "górce", a nie o czymś co ma "kilkanaście kilometrów stromego zjazdu".
          • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 15:28
            nie miał bladego pojęcia, o czym pisze, to na pewno.
    • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 14:40
      ipska2 napisała:

      > witam, wlasnie tydzien temu zdalam egzamin na prawo jazdy - udalo
      > sie za pierwszym razem :)

      Gratulacje.
      - no i zaczelo sie.... wprawdzie nie
      > twierdze ze umiem super juz jezdzic, no ale czegos mnie nauczono.


      No i to nie jest takie pewne biorąc pod uwagę to, że dziś każdy kto spełnia
      śmieszne wymogi może zostać instruktorem nauki jazdy- często są to osoby nie
      mające pojęcia o technice!!!

      > wsiadlam za kierownice naszego auta - maz obok...
      > 1) nie jedz na biegu z gorki! wrzuc na luz - bo niby oszczednie tak,

      oczywiście, że oszczędnie mąż ma rację. Co prawda jazda na luzie jako taka daje
      zużycie paliwa na poziomie 0,5-1 l/godzinę a jazda na biegu bez gazu 0 l/godz
      niemniej hamowanie silnikiem spowoduje znaczny spadek prędkości w efekcie
      konieczność dodania gazu i oszczędność poszła wsię.... a na luzie potoczysz się
      znacznie dalej z minimalnym zużyciem paliwa.

      > ale czy bezpiecznie np. przy hamiowaniu?
      A niby czemu nie?
      Oczywiście różne są sytuacje drogowe i nie ma jednej uniwersalnej recepty na
      wszystko.
      Na przykład w górach na śliskich i stromych zjazdach lepiej zjeżdżać na wysokim
      biegu hamując silnikiem nie dopuszczając do nabrania większej prędkości.

      jak go przekonac ze tak jak
      > ja chce - czyli na biegu - jest OK, bo wprawdzie zaoszczeci kilka
      > tych kropel benzyny to jednak przy ponownym wrzuceniu na bieg chyba
      > pociagnie silnik wiecej?

      Od wrzucenia biegu odpowiedniego do prędkości niby? Raczysz żartować.

      >
      > 2) drugi zarzut jaki otrzymalam to ze jak np. zatrzymuje sie na
      > swiatlach czy stopie nie daje na luz, tylko wrzucam jedynke i
      > trzymam na sprzegle

      Moją znajomą też tej głupoty nauczyli ech ci humaniści....

      >i hamulcu (nie mowie o dluzszych postojach kiedy
      > wrzucam ten luz i zaciagam reczny).... podobno spale sprzeglo....

      Sprzęgła tym sposobem nie spalisz ale zużyjesz łożysko oporowe znacznie
      wcześniej niż normalnie.
      Sprzęgło należy wciskać tylko w celu wrzucenia /zmiany biegu i robić to w
      możliwie krótkim czasie.

      > zupelnie nie rozumiem tego wszystkiego, gdyby tak bylo czy tak by
      > nie uczono na szkole jazdy?

      W różnych szkołach różnych rzeczy uczą niekoniecznie zgodnych z prawdą - takie
      życie.

      Pojeździsz trochę to sama dojdziesz jak i kiedy jest lepiej.
      Ćwiczenie czyni mistrza..
      • edgar22 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 14:46
        chris62 napisał:

        > oczywiście, że oszczędnie mąż ma rację. Co prawda jazda na luzie
        > jako taka daje zużycie paliwa na poziomie 0,5-1 l/godzinę a jazda
        > na biegu bez gazu 0 l/godz niemniej hamowanie silnikiem spowoduje
        > znaczny spadek prędkości w efekcie konieczność dodania gazu i
        > oszczędność poszła wsię.... a na luzie potoczysz się
        > znacznie dalej z minimalnym zużyciem paliwa.

        Jak sam napisałeś "różne są sytuacje drogowe i nie ma jednej uniwersalnej recepty na wszystko". Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Raz oszczędniej będzie jechać na luzie, innym razem - hamując silnikiem.
        • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 17:52
          Oszczędniej w typowych sytuacjach (widzimy z dala czerwone światło)
          jest hamowanie silnikiem (bieg włączony, nog z gazu). Ale nawet
          jeśli w jakiejś konkretnej sytuacji oszczędniej jest na luzie,
          należy i tak jechać na biegu. Dlaczego? Ze względów bezpieczeństwa.
          Jadąc na biegu jesteś w stanie w razie potrzeby dodać gazu (choćby
          żeby 'uciec do przodu' przed kolizją lub np. wtedy, gdy na zakręcie
          w autku przednionapędowym zaczyna wynosić Ci tył na zewnątrz
          zakrętu, bo wpadłaś na zlodzoną łatę - wtedy z wyczuciem dodajemy
          gazu i kontrujemy kierownicą). Wbrew pozorom takie sytuacje się
          zdarzają, choć na szczęśćie rzadko. Jadąc na luzie, zanim włączysz
          bieg, będzie już 'po ptokach' ;-)

          Pzdr
          Niknejm
          • literka_m Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 22.09.08, 20:26
            trzeba bylo kupic automat, obie obiekcje meza byblyby nieaktualne :)
          • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 12:59
            niknejm napisał:

            t
            > jeśli w jakiejś konkretnej sytuacji oszczędniej jest na luzie,
            > należy i tak jechać na biegu. Dlaczego? Ze względów bezpieczeństwa.
            > Jadąc na biegu jesteś w stanie w razie potrzeby dodać gazu (choćby
            > żeby 'uciec do przodu' przed kolizją
            Jużwidzę to dodanie gazu na 5-tym biegu przy prędkości 40 km/h przyspieszenie
            prawie zerowe a redukcja zajmie więcej czasu niżwrzucenie biegu odpowiedniego do
            danej prędkości.

            lub np. wtedy, gdy na zakręcie
            > w autku przednionapędowym zaczyna wynosić Ci tył na zewnątrz
            > zakrętu, bo wpadłaś na zlodzoną łatę - wtedy z wyczuciem dodajemy
            > gazu i kontrujemy kierownicą).
            Wbrew pozorom takie sytuacje się
            > zdarzają, choć na szczęście rzadko. Jadąc na luzie, zanim włączysz
            > bieg, będzie już 'po ptokach' ;-)
            Taa a byłeś w takiej sytuacji? Ja byłem 2 krotnie przy prędkościach rzędu 80-100
            km/h jechałem wówczas akurat na biegu a nie na luzie.
            O dodawaniu gazu nie było mowy ratowałem się hamowaniem i instyktownymi
            manewrami kierownicą.
            Generalnie odłączenie napędu od kół pozwala im na swobodne toczenie a jazda na
            biegu może być przyczyną uślizgu.
            • cooba75 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 13:22
              W czasie nagłego hamowania wciskasz jednocześnie sprzęgło i hammulec.
            • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 19:21
              jeśli zwalniasz do 40 km/h bez redukcji (na piątym biegu), a z poślizgu
              usiłujesz się wydobyć hamulcem i przypadkowymi ruchami kierownicy (i w dodatku
              twierdzisz, że skutecznie) - jesteś najwyraźniej przedstawicielem handlowym..
              • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 24.09.08, 08:19
                tymon99 napisał:

                > jeśli zwalniasz do 40 km/h bez redukcji (na piątym biegu),

                Można i z redukcją ale w sytuacji "dojeżdżania do świateł" oszczędne to to nie
                jest. Potrzeba przyspieszenia żadna bo co to da? Nie wjedzie Tobie ktoś w kuper
                to Ty wjedziesz komuś po tym "przyspieszeniu"

                a z poślizgu
                > usiłujesz się wydobyć hamulcem

                tak z ABSem oczywiście, tak tak wiem Ty byś przy prędkości 100 km/h przy jadącym
                z przeciwka samochodzie dodał gazu i jechał kontrolowanym poślizgiem fachowo
                kontrując kierownicą he he zazdroszczę mistrzostwa ale ja jestem tylko szarym
                niedzielnym kierowcą.


                >i przypadkowymi ruchami kierownicy

                no nie do końca przypadkowymi napisałem instyktownymi i zapewniam Cię, że w
                takiej sytuacji nie ma mowy o stosowaniu teorii wszystko dzieje sięszybciej niż
                zdążysz pomyśleć..

                >(i w dodatku
                > twierdzisz, że skutecznie)

                Skutecznie to fakt - nigdy nie miałem wypadku nawet stłuczki choć krytycznych
                sytuacji kilka było a jeżdżę już prawie 30 lat....

                - jesteś najwyraźniej przedstawicielem handlowym..

                Nie jestem ale co to ma do rzeczy?
                To też ludzie i kierowcy praktycy a nie teoretycy i zapewne pośród nich są
                również lepsi i gorsi podobnie jak i pośród innych grup zawodowych.
                >
            • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 13:14
              chris62 napisał:

              > niknejm napisał:
              > Jużwidzę to dodanie gazu na 5-tym biegu przy prędkości 40 km/h
              > przyspieszenie
              > prawie zerowe a redukcja zajmie więcej czasu niżwrzucenie biegu
              > odpowiedniego do danej prędkości.

              Bez przesady; nawet przy tej 40tce troszkę przyspieszysz.
              Poza tym jest to przyczyna dla której dotaczając się do skrzyżowania
              zwykle stopniowo redukuję biegi. Zdaję sobie jednak sprawę, że mało
              kto to robi.

              > Taa a byłeś w takiej sytuacji? Ja byłem 2 krotnie przy
              > prędkościach rzędu 80-100 km/h jechałem wówczas akurat na biegu a
              > nie na luzie.
              > O dodawaniu gazu nie było mowy ratowałem się hamowaniem i
              > instyktownymi manewrami kierownicą.

              Wnioskuję, że nie brałeś lekcji jazdy zimowej, z treningiem
              wychodzenia z poślizgów. Ja brałem i biorę (co pewien czas - dla
              odświeżenia nawyków). Warto. Wtedy w sytuacji krytycznej (oby się
              nie wydarzyła!) włącza Ci się 'automat'. Wykonujesz właściwe manewry
              instynktownie. Dodanie gazu w opisanej sytuacji odciąża przednią oś
              i ułatwia odzyskanie kontroli nad autem. Rzecz jednak w treningu -
              sama teoretyczna wiedza nie pomoże.

              Pzdr
              Niknejm
              • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 10:12
                niknejm napisał:

                > Bez przesady; nawet przy tej 40tce troszkę przyspieszysz.
                Tak troszkę prawie nic. Mam ciężki samochód.
                > Poza tym jest to przyczyna dla której dotaczając się do skrzyżowania
                > zwykle stopniowo redukuję biegi. Zdaję sobie jednak sprawę, że mało
                > kto to robi.

                No ale po co przyspieszać? Żeby przyłoić komuś w kuper?
                Zresztą akurat dojeżdżanie do świateł to nie jest sytuacja do jazdy na luzie.
                Osobiście stosuję taki styl kiedy mam dłuższy odcinek lekko z górki tak, że 60
                tką przetoczę się kilka kilometrów. Dojeżdżając do śwaiteł akurat hamuję silnikiem.
                >
                >
                > Wnioskuję, że nie brałeś lekcji jazdy zimowej, z treningiem
                > wychodzenia z poślizgów. Ja brałem i biorę (co pewien czas - dla
                > odświeżenia nawyków). Warto.

                No na pewno warto.
                Wtedy w sytuacji krytycznej (oby się
                > nie wydarzyła!) włącza Ci się 'automat'. Wykonujesz właściwe manewry
                > instynktownie. Dodanie gazu w opisanej sytuacji odciąża przednią oś
                > i ułatwia odzyskanie kontroli nad autem.

                Tak ale na placu manewrowym masz dużo miejsca.
                Wyobrażasz sobie to samo na wąskiej drodze przed zakrętem przy prędkości 100 km/h?
                Skoro tak trenujesz to wyznacz sobie taką drogę rozpędź do 100 na lodzie i
                wykonaj ten manewr z dodaniem gazu przy okazji nie wypadając z drogi a nawet ze
                swojego pasa ruchu bo pamiętaj - z przeciwka jadą...


                Rzecz jednak w treningu -
                > sama teoretyczna wiedza nie pomoże.

                Trening czyni mistrza:)
                Każdy zrobił nieraz jakiegoś babola i moim zdaniem trzeba mieć "to coś" we krwi
                a nie każdy to ma.
                Nigdy nie ma 2 identycznych sytuacji czasem pomoże dodanie gazu czasem hamulec
                czasem jedno i drugie.Czasem nic nie pomoże tylko najbliższe drzewo...
                Najlepiej więc do takich sytuacji nie dopuszczać.
                • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 15:24
                  chris62 napisał:

                  > > Bez przesady; nawet przy tej 40tce troszkę przyspieszysz.
                  > Tak troszkę prawie nic. Mam ciężki samochód.

                  Zatem rób jak ja - staraj się trzymać auto na biegu, który umożliwi
                  w razie czego 'ucieczkę do przodu'.

                  > > Poza tym jest to przyczyna dla której dotaczając się do
                  > > skrzyżowania
                  > > zwykle stopniowo redukuję biegi. Zdaję sobie jednak sprawę, że
                  > > mało kto to robi.
                  >
                  > No ale po co przyspieszać? Żeby przyłoić komuś w kuper?

                  Są różne sytuacje. Wystarczy pooglądać np. filmiki na YouTube z
                  zapisami różnych sytuacji drogowych. Czasami po prostu musisz dodać
                  gazu, żeby uniknąć dzwona albo np. wyjść z poślizgu.

                  > > w sytuacji krytycznej (oby się
                  > > nie wydarzyła!) włącza Ci się 'automat'. Wykonujesz właściwe
                  > > manewry instynktownie. Dodanie gazu w opisanej sytuacji odciąża
                  > > przednią oś i ułatwia odzyskanie kontroli nad autem.
                  >
                  > Tak ale na placu manewrowym masz dużo miejsca.

                  Taki trening najlepiej robić na stosunkowo wąskim torze
                  lodowo/śniegowo/betonowym. Ja tak trenuję w zimie. Nie na placu z
                  płytą poślizgową - IMHO to nie ma sensu. Na takim torze jest w miarę
                  bezpiecznie, bo jeśli coś źle zrobisz, najwyżej wylądujesz w zaspie
                  śnieżnej usypanej w celu wyłapania auta, gdy stracisz kontrolę.

                  > Skoro tak trenujesz to wyznacz sobie taką drogę rozpędź do 100 na
                  > lodzie i
                  > wykonaj ten manewr z dodaniem gazu przy okazji nie wypadając z
                  > drogi a nawet ze
                  > swojego pasa ruchu bo pamiętaj - z przeciwka jadą...

                  Nikt rozsądny tak nie jeździ. I tu chyba się zgadzamy. Ale sam
                  przyznajesz, że lepiej być gotowym na wszystko.

                  > Nigdy nie ma 2 identycznych sytuacji czasem pomoże dodanie gazu
                  > czasem hamulec
                  > czasem jedno i drugie.Czasem nic nie pomoże tylko najbliższe
                  > drzewo...
                  > Najlepiej więc do takich sytuacji nie dopuszczać.

                  I słusznie. Co nie znaczy, że odpuszczanie sobie poprawnej techniki
                  jazdy i trenowania odpowiednich odruchów to dobry pomysł. I tu
                  wracamy do oryginalnego tematu - jazdy na luzie, nie zalecanej przez
                  fachowców od techniki jazdy. Czasami tylko widać rady w stylu 'jak
                  jesteś kompletnym lamerem, zaczynasz sie ślizgać i nie wiesz co
                  robić, to wciśnij sprzęgło, kręć kierownicą instynktownie i się
                  módl' ;-) Co rzeczywiście jest radą niezłą... dla kogoś kompletnie
                  nie mającego pojęcia o technice jazdy.

                  Pzdr
                  Niknejm
                  • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 09:15
                    niknejm napisał:

                    > Zatem rób jak ja - staraj się trzymać auto na biegu, który umożliwi
                    > w razie czego 'ucieczkę do przodu'.

                    Przecież Ci tłumaczę, że z przodu też są auta i nigdzie nie ucieknę co najwyżej
                    oprócz tyłu jeszcze przód rozwalę.
                    >
                    > Są różne sytuacje. Wystarczy pooglądać np. filmiki na YouTube z
                    > zapisami różnych sytuacji drogowych. Czasami po prostu musisz dodać
                    > gazu, żeby uniknąć dzwona albo np. wyjść z poślizgu.

                    A czasem musisz po prostu zahamować lub wykonać manewr kierownicą - różne
                    sytuacje i różne reakcje - nie ma jednej najlepszej metody.
                    >
                    > Taki trening najlepiej robić na stosunkowo wąskim ..

                    Gratuluję wolnego czasu, ja muszę pracować i zajmować się budową.
                    Aspiracji rajdowych nie mam.

                    > Nikt rozsądny tak nie jeździ. I tu chyba się zgadzamy. Ale sam
                    > przyznajesz, że lepiej być gotowym na wszystko.

                    No wiadomo ale skoro jedziesz po przyczepnym asfalcie drogą dobrze znaną i nagle
                    z powodu awarii rury trafiasz na oblodzony odcinek jezdni....
                    Zauważyłem, że nigdy na luzie nic takiego mnie nie spotkało prawdopodobnie auto
                    przetoczyłoby się przez ten fragment a tu dostałem uślizgu.
                    >

                    >
                    > I słusznie. Co nie znaczy, że odpuszczanie sobie poprawnej techniki
                    > jazdy i trenowania odpowiednich odruchów to dobry pomysł.

                    Był czas że sobie trenowałem teraz nie mam czasu pozostaje tylko codzienna
                    praktyka drogowa.
                    Zgadzam się natomiast, że osoby z małym stażem za kierownicą powinny trenować.

                    I tu
                    > wracamy do oryginalnego tematu - jazdy na luzie, nie zalecanej przez
                    > fachowców od techniki jazdy.

                    Fachowcy też nie pozjadali wszystkich rozumów.
                    Taki np. śp. Janusz Kulig potrafił wjechać prosto pod pociąg a na rajdach
                    zdobywał laury mistrza Polski i wicemistrza Europy.

                    Czasami tylko widać rady w stylu 'jak
                    > jesteś kompletnym lamerem, zaczynasz sie ślizgać i nie wiesz co
                    > robić,
                    Fajny tekst "zaczynasz się ślizgać:)"
                    Naprawdę to wygląda tak jedziesz sobie i buch nagłe szarpnięcie autem i zanim
                    zdążysz się zorientować co się stało to jesteś już w rowie bo dzieje się to
                    szybciej niż pomyślisz..
                    Jest tym gorzej im szybciej jedziesz..
                    Jeżeli odruchowo i prawidłowo zareagujesz kierownicą w tym samym momencie masz
                    szansę wyjścia cało.

                    A dlaczego radzą wciśnięcie sprzęgła?
                    Argument przeciwko jeździe na luzie pod kątem ryzyka poślizgu odpada.

                    • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 16:47
                      chris62 napisał:

                      > Przecież Ci tłumaczę, że z przodu też są auta i nigdzie nie
                      > ucieknę co najwyżej oprócz tyłu jeszcze przód rozwalę.

                      Sam piszesz, że są różne sytuacje. Zawsze jedziesz tuż za
                      poprzedzającymi pojazdami?

                      > A czasem musisz po prostu zahamować lub wykonać manewr kierownicą -
                      > różne
                      > sytuacje i różne reakcje - nie ma jednej najlepszej metody.

                      Fakt. Ale jazda na luzie od razu część opcji Ci niestety eliminuje.

                      > > Taki trening najlepiej robić na stosunkowo wąskim ..
                      >
                      > Gratuluję wolnego czasu, ja muszę pracować i zajmować się budową.
                      > Aspiracji rajdowych nie mam.

                      Ja też nie mam. Takie hobby. Dość przydatne na drodze, bo
                      poprawia 'czucie auta' w ogóle. Na nadmiar czasu nie narzekam, ale
                      te kilka godzin co roku wykroję. Bez przesady.

                      > > Nikt rozsądny tak nie jeździ. I tu chyba się zgadzamy. Ale sam
                      > > przyznajesz, że lepiej być gotowym na wszystko.
                      >
                      > No wiadomo ale skoro jedziesz po przyczepnym asfalcie drogą dobrze
                      > znaną i nagle z powodu awarii rury trafiasz na oblodzony odcinek
                      > jezdni....
                      > Zauważyłem, że nigdy na luzie nic takiego mnie nie spotkało

                      Hm... Co nie znaczy, że nigdy nie spotka. Czego ofkors nie życzę.

                      > Fachowcy też nie pozjadali wszystkich rozumów.
                      > Taki np. śp. Janusz Kulig potrafił wjechać prosto pod pociąg a na
                      > rajdach zdobywał laury mistrza Polski i wicemistrza Europy.

                      Nikt nie jest kuloodporny. Ale ryzyko można zminimalizować. Choćby
                      przez trenowanie jazdy zimowej, no i nie przeginanie z prędkością
                      (to drugie ważniejsze). Jest jeszcze jedno - ćwicząc jazdę zaczynasz
                      sobie zdawać sprawę, że wychodzenie z sytuacji krytycznych nie jest
                      łatwe, i często się nie udaje. To wpływa na styl jazdy - uczy
                      pokory :-)

                      > Fajny tekst "zaczynasz się ślizgać:)"
                      > Naprawdę to wygląda tak jedziesz sobie i buch nagłe szarpnięcie
                      > autem i zanim
                      > zdążysz się zorientować co się stało to jesteś już w rowie bo
                      > dzieje się to szybciej niż pomyślisz..

                      Bez przesady. Tak źle to nie jest, w wielu sytuacjach mozna sobie
                      poradzić. Wiem, bo ćwiczę takie sytuacje. Choć nie jeżdżę przy
                      okazji 200km/h jak rajdowcy :-)
                      A instruktor (przy treningu) celowo utrudnia. Np. nieoczekiwanie
                      zaciąga Ci ręczny na środku zakrętu... i prosze bardzo - musisz
                      walczyć. :-)

                      > A dlaczego radzą wciśnięcie sprzęgła?

                      Dlatego, że w pewnych sytuacjach należy dohamować, w pewnych dodać
                      gazu. Więc już lepiej niech ten przysłowiowy lamer odłączy napęd w
                      ogóle.

                      > Argument przeciwko jeździe na luzie pod kątem ryzyka poślizgu
                      > odpada.

                      Inaczej. Ryzyko pozostaje. ALe mając zapięty bieg możesz odpowiednio
                      zareagować na uślizg tyłu (w aucie przednionapędowym). Jadąc na
                      luzie założysz kontrę, ale może ona nie wystarczyć, by wyjść z
                      sytuacji, z której wyszedłbyś dodając gazu i zakłądając kontrę.

                      Rób jak chcesz... Ja tam nadal będę trenował jazdę i unikał
                      jeżdżenia na luzie. Temat uważam za wyczerpany, argumenty 'za'
                      unikaniem jazdy na luzie są znane. EOT

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 09:28
                        niknejm napisał:
                        >
                        > Rób jak chcesz... Ja tam nadal będę trenował jazdę i unikał
                        > jeżdżenia na luzie. Temat uważam za wyczerpany, argumenty 'za'
                        > unikaniem jazdy na luzie są znane. EOT
                        >
                        > Pzdr
                        > Niknejm

                        Jednak wracam do tematu bo w innym wątku odnalazłem poruszany przez nas problem
                        zachowania w czasie poślizgu.
                        Z tego co tam piszą to jednak miałem rację. Dodawanie gazu autem
                        przednionapędowym w takiej sytuacji szkodzi a nie pomaga.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=81980120
                        • simr1979 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 09:43
                          chris62 napisał:

                          > niknejm napisał:
                          > >
                          > > Rób jak chcesz... Ja tam nadal będę trenował jazdę i unikał
                          > > jeżdżenia na luzie. Temat uważam za wyczerpany, argumenty 'za'
                          > > unikaniem jazdy na luzie są znane.


                          > Jednak wracam do tematu bo w innym wątku odnalazłem poruszany przez nas problem
                          > zachowania w czasie poślizgu.
                          > Z tego co tam piszą to jednak miałem rację. Dodawanie gazu autem
                          > przednionapędowym w takiej sytuacji szkodzi a nie pomaga.

                          W jakiej sytuacji ?
                          A ponadto niedodawanie gazu (albo jego odjęcie) nie ma nic wspólnego z "wrzuceniem luzu".
                          • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 09:51
                            Było wyżej (jak ustawisz podgląd na drzewko) Nie będę streszczać tylu wpisów w
                            jednym.
                            Generalnie nie chodziło o wrzucenie luzu tylko o to czy w trakcie poślizgu
                            (autem przednionapędowym) dodać gazu czy hamować. Niknejm po kursach jazdy w
                            poślizgu twierdzi, że dodanie gazu w takiej sytuacji jest dobrym wyjściem.
                            Ja w praktyce jak już pisałem ratowałem się manewrami kierownicą i hamowaniem i
                            dlatego wywiązała się dyskusja (częściowo z powodu argumentu, że jadąc na luzie
                            nie da się przyspieszyć na wypadek poślizgu.) W załączonym linku jest opisamna
                            taka sytuacja dlatego wróciłem do tematu.
                            Być może komuś kiedyś się przyda i oby nie było potrzebne.
                            • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 11:01
                              OK. Ten temat pociągnijmy (dla przednionapędówki):
                              1) Gdy wynosi Ci tył na zewnątrz zakrętu - dodajesz gazu i
                              kontrujesz.
                              2) Gdy wynosi Ci przód na zewnątrz zakrętu - ujmujesz gazu (lub
                              nawet dohamowujesz), lekko odkręcasz kieronicę (żeby złapać
                              przyczepność) i dopiero potem możesz ewentualnie zacieśniać skręt.

                              Jeśli chodzi o punkt 1 (na temat którego Chris miał wątpliwości) -
                              weź to nawet na logikę. Jeśli wynosi Ci tył, to masz niedobór
                              przyczepności z tyłu względem przodu. Co da Ci dohamowanie?
                              Pogłębisz tę dysproporcję! Efekt - tył Ci się zawinie jeszcze
                              bardziej.

                              Obie rzeczy przetestowane zresztą wielokrotnie na torze.

                              Pzdr
                              Niknejm
                            • simr1979 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 12:08
                              chris62 napisał:


                              > Generalnie (..) chodziło (...) to czy w trakcie poślizgu
                              > (autem przednionapędowym) dodać gazu czy hamować. Niknejm po kursach jazdy w
                              > poślizgu twierdzi, że dodanie gazu w takiej sytuacji jest dobrym wyjściem.
                              > Ja w praktyce jak już pisałem ratowałem się manewrami kierownicą i hamowaniem (...)
                              > W załączonym linku jest opisamna taka sytuacja dlatego wróciłem do tematu.

                              W linkowanym przez Ciebie artykule Włodarski jak najsłuszniej pisze (cytuję dosłownie) :
                              "Przejdźmy do poślizgu nadsterownego.(...)Najgorsze, co można wtedy zrobić, to gwałtownie hamować; jeśli wciąż jesteśmy na jezdni, nasze auto niemal na pewno ustawi się bokiem, co ostatecznie nie jest złe, o ile z przeciwka nie jedzie np. tir. Lepiej więc dodawać gazu - w aucie tylnonapędowym z umiarem, w przednionapędowym - bardziej zdecydowanie"

                              No więc właśnie NIE miałeś racji, a miał ją niknejm.
                              C.B.D.O. :)
          • qba5000 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 21:15
            I tego właśnie nie rozumiem. Nawet próbowałem sobie wyrobić taki odruch ale to
            dla świrów za przeproszeniem. Mówię oczywiści o dojeżdżaniu do skrzyżowania na
            biegu celem większego bezpieczeństwa. Przykład: jadę 80 km na godzinę..w moim
            samochodzie to już piątka przy spokojnej jeździe bez wyprzedzania, 2200 obr..
            dojeżdżam do skrzyżowania..jest powiedzmy 300 metrów. Zaczynam hamować silnikiem
            ale żeby móc nagle przyspieszyć gdyby coś się działo muszę przecież redukować
            biegi..z 5-tki na 4 -kę , z 4 na 3 i tak dalej. Zanim dojadę do skrzyżowania to
            takim manewrów muszę wynonać 3-4, zależy jak szybko jechałem i czy trafię na
            pomarańczowe. No bo nie da się ruszyć szybko przy prędkości wytraconej do 20
            km/h z 5-tki. Mnie się po prostu nie chce tak kombinować..więc dojeżdżam na 5tce
            do skrzyżowania i jak już prawie silnik mi gaśnie to wyciskam sprzęgło i luz.
            Ale z bezpieczeństwem nie ma to nic wspólnego..i tak bym nagle nie ruszył,
            równie dobrze mógłbym jechać na luzie.
            • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 24.09.08, 10:53
              tu chodzi nie tylko o bezpieczeństwo, ale i o płynność. jeśli przyczyna, dla
              której się zatrzymujesz, zostanie uchylona, jesteś od razu gotowa by ze
              zwalniania przejść do rozpędzania się z powrotem.
              • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 25.09.08, 20:50
                > jeśli przyczyna, dla
                > której się zatrzymujesz, zostanie uchylona, jesteś od razu gotowa
                by ze
                > zwalniania przejść do rozpędzania się z powrotem.
                >

                Podoba mi sie Twoja filozofia natychmiastowej gotowosci.
                Od dzisiaj chodze z otwarta geba (zawsze gotowy cos lyknac) i z
                otwartym rozporkiem (bo a noz cos sie trafi...)

                Chyba umre ze starosci i nie zrozumiem ze jest sens w byciu od razu
                gotowym przejsc ze zwalniania do przyspieszania. Duzo lepiej
                (bezpieczniej) byloby zawsze byc gotowym do natychmiastowego
                zatrzymania samochodu podczas jazdy, no nie? Dlatego powinienes
                jezdzic najwyzej na jedynce, bo z wyzszych biegow to juz te
                zatrzymanie bedzie z opoznieniem, niebezpieczne i nie plynne.
                • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 13:17
                  dewulot1 napisał:

                  > Duzo lepiej
                  > (bezpieczniej) byloby zawsze byc gotowym do natychmiastowego
                  > zatrzymania samochodu podczas jazdy, no nie?

                  Nie. Jest mnóstwo różnych sytuacji. Często najgorszym co możesz
                  zrobić jest zatrzymanie się.

                  Pzdr
                  iknejm
                  • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 16:58
                    > Nie. Jest mnóstwo różnych sytuacji. Często najgorszym co możesz
                    > zrobić jest zatrzymanie się.

                    Jak ktos jedzie z boku (nie widzi ze ma czerwone) to mozesz dac po
                    hamulcach i go przepuscic przed soba albo sprobowac nagle
                    przyspieszyc na piatce i go zobaczyc w lusterku wstecznym,
                    oczywiscie z baaardzo daleka.

                    Mnie chodzi tylko o to (co juz kiedys wyrazilem w podobnej dyskusji)
                    ze zamiast mieszac biegami zeby byc zawsze "gotowym" do
                    przyspieszenia wole metode pozostawienia na tym biegu na ktorym
                    rozpoczalem zwalnianie, a jak cos sie wydarzy i musze przyspieszyc
                    to wtedy zmienic na odpowiedni do sytuacji bieg.
                    • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 18:38
                      dewulot1 napisał:

                      > zamiast mieszac biegami zeby byc zawsze "gotowym" do
                      > przyspieszenia wole metode pozostawienia na tym biegu na ktorym
                      > rozpoczalem zwalnianie, a jak cos sie wydarzy i musze przyspieszyc
                      > to wtedy zmienic na odpowiedni do sytuacji bieg.

                      Można i tak. Większość osób tak robi. Ja stopniowo redukuję. Taki
                      mam nawyk, ponoć dobry z punktu widzenia bezpieczeństwa.

                      Pzdr
                      Niknejm
                      • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 18:47
                        "Ponoc" to wazne slowo w Twoim poscie:)
                      • crannmer Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 19:22
                        niknejm napisał:

                        > Można i tak. Większość osób tak robi. Ja stopniowo redukuję. Taki
                        > mam nawyk, ponoć dobry z punktu widzenia bezpieczeństwa.

                        Nawyk obiektywnie rzecz biorac dla bezpieczenstwa plus minus neutralny.

                        Niezaleznie od dorabianej do niego filozofii.

                        BTW zalecenia niewysprzeglania podczas wytaczania sie pochodza jeszcze z czasow
                        niesynchronizowanych skrzyni biegow i hamulcow na wal napedowy. Czyli z
                        pierwszej polowy ubieglego wieku. Technika sie zmienila, ale rady zostaly :-)
                • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 13:56
                  przykłady:

                  - światło zmienia się na zielone
                  - pieszy opuszcza jezdnię
                  - samochód przed tobę skręca w przecznicę
                  • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 17:15
                    Nigdy w podanych przez Ciebie sytuacjach nie przyspieszam
                    natychmiast.
                    Zawsze jezdze bez pospiechu, ogladam sobie swiat dookola i mam sie z
                    tym dobrze. Polskim kierowcom polecalbym wychodzic z domu pare minut
                    wczesniej to by sobie i innym zaoszczedzili nerwow.
                    • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 22:46
                      a masz kapelusz i wąsy?
                  • edgar22 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 18:55
                    tymon99 napisał:
                    > przykłady:
                    > - światło zmienia się na zielone
                    > - pieszy opuszcza jezdnię
                    > - samochód przed tobę skręca w przecznicę

                    I wtedy to właśnie liczy się każdy ułamek sekundy?
                    Nie można po prostu wrzucić odpowiedniego biegu?
                    • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 19:16
                      Moze mu chodzilo o sytuacje kiedy

                      - Nagle światło zmienia się na zielone
                      - Nagle pieszy opuszcza jezdnię
                      - Nagle samochód przed tobę skręca w przecznicę

                      I dlatego on jest zawsze na te niespodzianki przygotowany :)))
                      W odroznieniu od nas.
                    • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 22:44
                      edgar22 napisał:

                      > Nie można po prostu wrzucić odpowiedniego biegu?

                      owszem, można, ale to trwa, ze szkodą dla płynności ruchu. redukując podczas
                      zwalniania masz _zawsze_ odpowiedni bieg.
                      • mobile5 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 23:06
                        tymon99 napisał:
                        > owszem, można, ale to trwa, ze szkodą dla płynności ruchu. redukując podczas
                        > zwalniania masz _zawsze_ odpowiedni bieg.
                        Chodzisz na kurs PJ?
                        • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 27.09.08, 00:06
                          > tymon99 napisał:

                          redukując podczas
                          > > zwalniania masz _zawsze_ odpowiedni bieg.

                          Nasz kolega nie wie ze _zawsze_ odpowiedni bieg to ma najwyzej
                          skrzynia bezstopniowa.
                          Nasz kolega redukuje biegi wlasnie dlatego ze w pewnym momencie bieg
                          na ktorym jest staje sie juz nieodpowiedni, a po redukcji nastepny
                          bieg moze byc jeszcze nieodpowiedni. Pomijam juz fakt ze w czasie
                          redukcji kilka razy nie jest on na zadnym biegu, wiec gdzie
                          te "zawsze"?
                          Poza tym co jest bardziej plynne, zwalnianie caly czas na jednym
                          biegu czy zwalnianie co chwila redujujac bieg. Oj te mlode
                          filozofy...
                          • mobile5 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 27.09.08, 00:36
                            Córka chodzi na PJ i tam uczą takich sztuk, bo jest to podobno wymagane na egzaminie, więc do egzaminu będzie tak jeździła.
                            • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 27.09.08, 02:42
                              Czy corka nie chodzi na te kursy w szkole o swiatowo brzmiacej nazwie
                              Tymon's Driving School?
                              Oj, wspolczuje jej. Akurat ucza ich czegos nie tak znowu latwego,
                              ale za to kompletnie do niczego nieprzydatnego. Zamiast na przyklad
                              parkowania, jazdy tylem, ruszania pod gorke, itp.
                              • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 28.09.08, 02:33
                                jasne.. i jazdy trupem bez wstecznego biegu..
                      • edgar22 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 28.09.08, 19:26
                        tymon99 napisał:

                        > edgar22 napisał:
                        > > > Nie można po prostu wrzucić odpowiedniego biegu?
                        >
                        > owszem, można, ale to trwa, ze szkodą dla płynności ruchu.

                        Zupełnie nie przekonałeś mnie, że w podanych przez Ciebie przypadkach ciągłe redukowanie biegu w jakikolwiek sposób może przyczynić się do poprawy płynności ruchu.
                        • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 28.09.08, 22:13
                          musiałbyś użyć wyobraźni trochę..
                          • edgar22 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 29.09.08, 10:06
                            tymon99 napisał:
                            > musiałbyś użyć wyobraźni trochę..

                            Trochę? He he...
                            No dobra, zostawmy to, wachluj sobie tą wajchą na wypadek takich "nagłych" okoliczności, jakie zapodałeś wyżej. :)
                            • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 29.09.08, 16:49
                              Uwaga Tymona o uzyciu wyobrazni ma pewne podstawy.
                              Wszyscy ci wachlujacy wajcha wyobrazaja sobie ze sa jakimis super
                              rajdowcami. Ale zaden sie do tego nie przyzna siedzac w Golfie
                              dieselku albo innym zagazowanym fiaciku, wiec dopasowuja do swoich
                              dziecinnych praktyk jakies teorie. Ta o gotowosci do ucieczki do
                              przodu trafia w samo sedno sprawy, w ich wyobrazni sa uczestnikami
                              jakiejs niebezpiecznej walki gdzie szybszy, sprytniejszy i "gotowy"
                              uchodzi z zyciem i wygrywa. W rzeczywistosci oni po prostu
                              dojezdzaja do czerwonych swiatel. Ale wyobraznia im pracuje:)
                              • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 29.09.08, 20:25
                                nu patrzajcje, prorok jaki.. wie nie tylko czym ja jeżdżu, ale i co w czasje
                                jazdy myslju, nu pod wrażeńjem ja..
                              • crannmer Niechetnie musze przyznac 29.09.08, 20:31
                                ze w tym aspekcie jestem tego samego zdania, co dewulot.
                                • dewulot1 Re: Niechetnie musze przyznac 29.09.08, 20:49
                                  Great minds think alike!
                                  • tymon99 Re: Niechetnie musze przyznac 30.09.08, 01:12
                                    oh yea, they do :))))
    • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 23.09.08, 12:38
      masz męża, co się nie zna.
    • maoli80 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 25.09.08, 19:37
      co do jazdy na luzie to wcale tak nie jest że to jest :oszczędnie: bo tak nie
      jest.Ja dość często jeżdżę na luzie ale wiem że to nie jest dobre a tym bardziej
      oszczędne.Ale na światłach albo dojeżdżając do skrzyżowania to lepiej na luzie a
      nie na sprzęgle
    • abartosz Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 25.09.08, 21:07

      punkt 1. Mąż ma zawsze rację.
      punkt 2. Jeśli mąż nie ma racji, patrz punkt 1.

      Czy naprawdę, jako świeży kierowca chcesz przekonywać męża,
      znawcę motoryzacji wszelakiej, że masz rację? Myślę że nie warto...
      • speedone Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 11:56
        tiges_wiz napisał:

        > 1. maz nie ma racji ... przy hamowaniu silnikiem zawor blokuje dostep paliwa i
        > jezdzie sie za darmo. Z gorki wiec tylko na biegu. Dodatkowo oszczedzasz hamulc
        > e. W przypadku ciezarowek ma to znaczenie niebagatelne.

        oglądałem wykres paliwa z takiego hamowania i poniżej 2rpm znowu dostaje wachę ,
        benzyna 1.6 to byla jak pamietam
        • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 26.09.08, 12:08
          Niektóre źródła podają jako granicę 1300rpm. Dodatkowo przy zimnym silniku
          podaje aż do odpowiedniego nagrzania silnika. Co nie zmienia faktu że jazda na
          luzie nie ma większego sensu pomijając nawet kwestie ekonomiczne.

          Oczywiście pomijamy tutaj takie sytuacje jak rajdy o kropelce... Ale o tym
          ciii... bo wiara tak zacznie jeździć i będzie masakra na drogach.
    • sebekbiker Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 08:48
      Z jazdą na luzie z górki wszystko zależy od tego jaka to jest górka i jakie są warunki na drodze. To trzeba samemu potrafić ocenić kiedy dłuższy odcinek przejedziemy bez dotykania pedału gazu.
      • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 09:15
        A tak w skrócie: Co daje jazda na luzie?
        • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 10:25
          aki71 napisał:

          > A tak w skrócie: Co daje jazda na luzie?

          Jak to co?
          W sytuacji "tępej" górki przez kilka kilometrów auto stacza się bez dodawania
          gazu z w miarę stałą prędkością.
          Hamując silnikiem auto bardzo zwolni i musisz dodać gazu żeby jechać
          przynajmniej tak jak toczy się na luzie.

          Co do ciągłego redukowania i wachlowania biegami to elementy przeniesienia
          napędu w perspektywie lat szybciej się zużyją no ale to nie dla wszystkich jest
          istotne.
          Ważniejsze być zawsze w gotowości bo wyścig trwa :)
          • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 15:29
            chris62 napisał:

            > Ważniejsze być zawsze w gotowości bo wyścig trwa :)

            Raczej "Ważniejsze być zawsze w gotowości bo nigdy nie wiesz, kiedy
            ta gotowość może okazać się zbawcza" :-)

            Pzdr
            iknejm
          • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 15:50
            chris62 napisał:

            > aki71 napisał:
            >
            > > A tak w skrócie: Co daje jazda na luzie?
            >
            > Jak to co?
            > W sytuacji "tępej" górki przez kilka kilometrów auto stacza się bez dodawania
            > gazu z w miarę stałą prędkością.
            > Hamując silnikiem auto bardzo zwolni i musisz dodać gazu żeby jechać
            > przynajmniej tak jak toczy się na luzie.

            Już parę razy pytałem jakimi wy (zwolennicy luzu) samochodami jeździcie że wam z
            górki samochody silnikiem hamują? Chyba że są to tak "tępe" górki że nawet ich
            nie widać. Tak samo z jazdą po mieście nie znam samochodu (osobowego), który
            rozpędzony do 70km/h na V biegu zwolni na odcinku 300m do prędkości poniżej
            50km/h. Ale może takie w przyrodzie występują. I od razu napiszę ani z górki ani
            przed światłami nie muszę gazu dodawać a raczej jeszcze hamuję zwykłym hamulcem.

            > Co do ciągłego redukowania i wachlowania biegami to elementy przeniesienia
            > napędu w perspektywie lat szybciej się zużyją no ale to nie dla wszystkich jest
            > istotne.

            Wachlowanie nic mnie nie kosztuje w sensie fizycznym czy psychicznym, robiłem i
            robię tak odkąd pamiętam, problemów z elementami przeniesienia napędu nie miałem
            w żadnym samochodzie. A znajomi niewachlujący wymieniają sprzęgła i przeguby.
            A co do wyścigu. Jaki wyścig? Tak jest po prostu wygodniej.

            BTW. Kiedyś była dyskusja o niskich obrotach. Tak się złożyło że w krótkim
            czasie miałem przyjemność pojeździć różnymi samochodami z automatycznymi
            skrzyniami i to od 2 do ponad 4 litrów pojemności. Jakoś producenci tych
            samochodów nie boją się niskich obrotów i tak programują skrzynie że obroty przy
            stałej prędkości po płaskim oscylują w okolicy 1500rpm. Ciekawe dlaczego? Nie
            wiedzą że to niezdrowe?
            • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 16:30
              > skrzyniami i to od 2 do ponad 4 litrów pojemności. Jakoś
              producenci tych
              > samochodów nie boją się niskich obrotów i tak programują skrzynie
              że obroty prz
              > y
              > stałej prędkości po płaskim oscylują w okolicy 1500rpm. Ciekawe
              dlaczego?

              Te 1500 obrotow miales na najwyzszym biegu ktory sie wrzucal przy
              spokojnej jezdzie okolo 60 km/h. Dodanie gazu aby zwiekszyc predkosc
              powodowalo natychmiastowe zwiekszenie obrotow bo bieg sie redukowal,
              po czym znow zmienil na wyzszy w miare rozpedzania. W koncu jak
              jechales 120 km/h to obroty byly 3000 a nie 1500. Co jest niezdrowe
              w manualu to nie jazda z obrotami 1500 tylko przyspieszanie z tych
              obrotow bez zredukowania biegu.
              • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 17:49
                Właśnie o to chodzi że jeden dyskutant twierdził że jemu automat w żadnym
                samochodzie nie pozwala na obroty niższe niż 2500, a drugi że jazda poniżej
                2000rpm to morderstwo silnika. A nic o nagłym przyspieszaniu tam nie było, ba
                nawet o lekkim przyspieszaniu.
                Obroty mocno zależały od wciśniętego gazu. Przy płynnym delikatnym
                przyspieszaniu rosły stopniowo ze wzrostem prędkości. Dopiero mocniejsze
                wciśnięcie gazu powodowało skok na ~2500rpm ;)
                • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 30.09.08, 18:24
                  Szesciolitrowy samochod (no dobra 5,9) automat, potrafil mi schodzic
                  do 1200 obrotow przy spokojnej jezdzie ale tak okolo 50 km/h. Ciut
                  wolniej i sobie redukowal. W trasie przy predkosci
                  podroznej "oscylowal" powyzej 2500.
            • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 09:30
              jaki71 napisał:


              > Już parę razy pytałem jakimi wy (zwolennicy luzu) samochodami jeździcie że wam
              > z
              > górki samochody silnikiem hamują? Chyba że są to tak "tępe" górki że nawet ich
              > nie widać.

              Dokładnie o takie górki mi chodzi.
              Kilka razy w tygodniu pokonuję odcinek gdzie jak rozpędzę auto do 60 i wyrzucę
              na luz to toczę się tak przez 5 km.
              Kiedy jadę na biegu niestety muszę dodawać gazu.

              > Wachlowanie nic mnie nie kosztuje w sensie fizycznym czy psychicznym, robiłem i
              > robię tak odkąd pamiętam, problemów z elementami przeniesienia napędu nie miałe
              > m
              > w żadnym samochodzie.

              Baju baju - każde wrzucenie biegu to praca synchronizatorów, które się ścierają,
              gwałtowne przyspieszenie na + lub - powoduje obciążenia półosi, przegubów,
              łożysk a nawet elementów zawieszenia,
              każde wciśnięcie sprzęgła to praca łożyska oporowego a puszczenie to praca
              tarczy, która też się ściera. Łatwo policzyć, że jeśli zredukuję ilość zmian
              biegów np. o 50 % to 2 razy dłużej pojeżdżę na tych podzespołach podobnie jak
              jeżdżąc autem po gładkich drogach nie musisz remontować zawieszenia tak często
              jak jeżdżąc po polskich dziurach.
              Jeżeli nie miałeś dotychczas problemów to jeszcze za krótko tymi autami
              jeździłeś. Dlatego napisałem, że nie dla wszystkich to istotne - kupi, pobrusi z
              rok dwa i sprzedaje niech się inny martwi.
              • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 11:42
                chris62 napisał:

                > Dokładnie o takie górki mi chodzi.
                > Kilka razy w tygodniu pokonuję odcinek gdzie jak rozpędzę auto do 60 i wyrzucę
                > na luz to toczę się tak przez 5 km.
                > Kiedy jadę na biegu niestety muszę dodawać gazu.

                Tez miałem kiedyś taka górkę ale tam trzeba było się rozpędzić do około 100 i po
                4km wjazd do wioski z lekkim przyhamowaniem. Ale ostatni przesunęli białą
                tablicę o 2km i bryndza.

                > Baju baju - każde wrzucenie biegu to praca synchronizatorów, które się ścierają
                > ,
                > gwałtowne przyspieszenie na + lub - powoduje obciążenia półosi, przegubów,
                > łożysk a nawet elementów zawieszenia,
                > każde wciśnięcie sprzęgła to praca łożyska oporowego a puszczenie to praca
                > tarczy, która też się ściera. Łatwo policzyć, że jeśli zredukuję ilość zmian
                > biegów np. o 50 % to 2 razy dłużej pojeżdżę na tych podzespołach podobnie jak
                > jeżdżąc autem po gładkich drogach nie musisz remontować zawieszenia tak często
                > jak jeżdżąc po polskich dziurach.
                > Jeżeli nie miałeś dotychczas problemów to jeszcze za krótko tymi autami
                > jeździłeś. Dlatego napisałem, że nie dla wszystkich to istotne - kupi, pobrusi
                > z
                > rok dwa i sprzedaje niech się inny martwi.

                Samochody posiadam co najmniej przez 5 lat. Pierwszy poszedł jak miał 180kkm,
                drugi 120kkm a trzeci ma prawie 200kkm i zostaje jeszcze u mnie. W żadnym nie
                zaobserwowałem wspomnianych problemów. A jak pisałem znajomi niewachlujący po
                100kkm często robili przeguby lub sprzęgła, jeden nawet wymieniał skrzynie przed
                100kkm. Może mam szczęście do samochodów? A może rozmawiamy o przebiegach rzędu
                1/2Mkm?
                • chris62 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 13:22
                  jaki71 napisał:


                  > Tez miałem kiedyś taka górkę ale tam trzeba było się rozpędzić do około 100 i p
                  > o
                  > 4km wjazd do wioski z lekkim przyhamowaniem. Ale ostatni przesunęli białą
                  > tablicę o 2km i bryndza.

                  No a dlaczego? Możesz przecież rozpędzić do 50 a nie do 100 :)
                  >

                  > Samochody posiadam co najmniej przez 5 lat. Pierwszy poszedł jak miał 180kkm,
                  > drugi 120kkm a trzeci ma prawie 200kkm i zostaje jeszcze u mnie. W żadnym nie
                  > zaobserwowałem wspomnianych problemów. A jak pisałem znajomi niewachlujący po
                  > 100kkm często robili przeguby lub sprzęgła, jeden nawet wymieniał skrzynie prze
                  > d
                  > 100kkm. Może mam szczęście do samochodów? A może rozmawiamy o przebiegach rzędu
                  > 1/2Mkm?

                  No a ja przeciwnie widzę miszczów co zarżną każde auto jeden z nich ostatnio
                  zerwał półośki w Civicu - bardzo lubi sportowy styl jazdy :)
                  A moje auta też się miały i mają dobrze nabyłem pewne nawyki po ojcu który
                  kiedyś demoludowym autem robił 200 tys km bez remontu czegokolwiek, co wówczas
                  było wyczynem nie lada więc Twoi znajomi mają kiepskie te auta a Twoje są
                  wyjątkowo dobre.
                  Poza tym jak pisałem sama zmiana biegów może przebiegać różnie jeden robi to
                  płynnie i łagodnie a drugi szarpie czym popadnie a bez szlifowania asfaltu przy
                  ruszaniu to u niego nie istnieje :)
                  Generalnie jednak może nie zaprzeczaj prawom fizyki - wytarcie i zmęczenie
                  materiału występują zawsze kiedy go używasz.
                  Podajesz jakieś przebiegi OK nie robią one na mnie wrażenia...
                  Przejechałeś swoim stylem 200 tys? OK - przejedziesz jeszcze 100 ale oszczędnie
                  przejedziesz jeszcze 300.
                  • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 16:42
                    > Generalnie jednak może nie zaprzeczaj prawom fizyki - wytarcie i
                    zmęczenie
                    > materiału występują zawsze kiedy go używasz.

                    On jest pewnie z tych co uwazaja ze samochod sie najbardziej zuzywa
                    jak stoi w garazu.
                    • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 18:59
                      dewulot1 napisał:

                      > > Generalnie jednak może nie zaprzeczaj prawom fizyki - wytarcie i
                      > zmęczenie
                      > > materiału występują zawsze kiedy go używasz.
                      >
                      > On jest pewnie z tych co uwazaja ze samochod sie najbardziej zuzywa
                      > jak stoi w garazu.

                      To jeszcze sobie po piwie postawcie i będzie kącik wzajemnej adoracji.

                      A powiem tylko że on uważa że po to kupił samochód żeby go używać i żeby mieć
                      frajdę z tego. Tak samo jak nie zawijam pilota od sprzętu RTV w worek foliowy
                      tak samo wsiadam do samochodu i nim jeżdżę. Zawieszenie jest po to by pracowało,
                      a układ przeniesienia napędu po to by go przenosić i jestem pewien że mu
                      wszystko jedno czy przenosi go w trybie napędowym czy hamowania.

                      A teraz pytanie od niego do Was. Czy mój styl jazdy spowoduje rozpad układu
                      przeniesienia napędu po 200kkm czy po 250kkm? A może po 500kkm? A może wcześniej
                      silnik mi się rozsypie?
                      Jako pytanie pomocnicze napiszę że wyznacznikiem granicy pomiędzy spokojną i
                      "sportowa" jazdą jest to czy pasażerowie latają po całym samochodzie czy mogą
                      spokojnie kawę w kubku bez wieczka...
                      • mobile5 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 19:34
                        jaki71 napisał:
                        > A teraz pytanie od niego do Was. Czy mój styl jazdy spowoduje rozpad układu
                        > przeniesienia napędu po 200kkm czy po 250kkm? A może po 500kkm?

                        Poza tym elementy w nowym samochodzie muszą się "dotrzeć", czyli wytrzeć".

                        A może wcześnie
                        > j
                        > silnik mi się rozsypie?
                        Chodziło o skrzynię, jej sterowanie i sprzęgło, a nie silnik. Nie lepiej taki manualny trening pozostawić kobietom?

                        • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 19:47
                          Już pisałem, tak "mi się nauczyło" dawno temu i jest mi z tym dobrze i wygodnie.
                          Nie obserwuję żadnych negatywnych objawów takiego stylu jazdy. Nie miałem przy
                          podanych wyżej przebiegach problemów ze sprzęgłem, skrzynią jej sterowaniem,
                          półosiami itp. A mam znajomych którzy nie trenują manualnie i mieli z tymi
                          elementami problemy. Może problemem nie jest to co się robi, a jak się robi.
                          • mobile5 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 20:10
                            jaki71 napisał:
                            Może problemem nie jest to co się robi, a jak się robi.

                            Takie zabawy to pewnie kilka procent wszystkich zmian biegów, więc raczej trudno zauważalny spadek trwałości mechanizmów, szczególnie jeśli redukuje się z wyrównaniem obrotów. Natomiast pogląd o wyższości stylu jazdy z dopasowywaniem biegu do obrotów przy hamowaniu silnikiem jest dla mnie bardzo naciągany. Nikt z nas na codzień nie jeździ samochodem o możliwościach WRC.
                            • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 20:16
                              Dla mnie to jest wygoda - odpada czynnik decyzyjny jaki bieg będzie odpowiedni w
                              danym momencie ;)
                      • dewulot1 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 20:36
                        > a układ przeniesienia napędu po to by go przenosić i jestem pewien
                        że mu
                        > wszystko jedno czy przenosi go w trybie napędowym czy hamowania.

                        Wszystko jedno dla na przyklad walu kardanowego ale nie wszystko
                        jedno dla kol zebatych (tzw. trybow, nie mylic z trybem napedowym).
                        Taka chociazby przekladnia glowna hipoidalna z offsetem. Jest
                        zaprojektowana do przenoszenia napedu z wlosem a nie pod wlos.
                        W szumie wiatru, opon i wysokich obrotow silnika nie slyszysz jak
                        ona poplakuje coraz glosniej w miare redukowania biegow.
                        • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 02.10.08, 21:03
                          Na początku nie byłem pewien czy pisząc: "hipoidalna z offsetem" czasem mnie nie
                          obrażasz, dlatego postanowiłem sobie zadać trochę trudu i poszukać co to
                          takiego. Niestety w wikipedi tego nie znalazłem a w innych źródłach jest to
                          trochę mętnie opisane. Ale jedno jest pewne w moich samochodach tego czegoś nie
                          ma :) Wniosek - nie popłakuje ;) To raz.
                          A dwa jeżeli przekładnia ta jest jednokierunkowa to:
                          - w stanie pracy czyli napęd od silnika na koła pracują powierzchnie zębów
                          nazwijmy je A tej przekładni.
                          - w stanie hamowania silnikiem kiedy napęd idzie od kół to pracują powierzchnie
                          no które? Ano właśnie także A :)

                          Pozdrawiam - słaby przykład.
                          • jaki71 Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 21:06
                            > - w stanie hamowania silnikiem kiedy napęd idzie od kół to pracują powierzchnie
                            > no które? Ano właśnie także A :)

                            Jednak tak nie jest :(
                            Dobry przykład.
                            • dewulot1 Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 21:17
                              Ten "offset" to byla moja podpucha:)))

                              Ale kierunek przenoszenia napedu ma znaczenie. Pomysl o przekladni
                              slimakowej i jej lozyskach, czy takowa pochodzi dluzej z wlosem czy
                              pod wlos?
                              • jaki71 Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 21:44
                                To już przekracza moją skromna wyobraźnię.
                                Moja wiedza techniczna jest ukierunkowana zupełnie w przeciwnym kierunku, a w
                                mechanice zbyt płytka...
                                Ale jeszcze jedno mnie nurtuje, w takim razie jak działa przekładnia ślimakowa w
                                układzie kierowniczym. Przecież skręca się w obie strony, albo bieg wsteczny?
                                • dewulot1 Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 22:29
                                  Dla cwiczenia wyobrazni jeszcze raz sprawdz jak to jest z tymi
                                  stronami zebow w zaleznosci od tego ktore kolo napedza ktore i od
                                  tego w ktora strone to sie wszystko kreci.
                                  Przekladnia slimakowa w ukladzie kierowniczym dziala jak kazda inna
                                  przekladnia slimakowa o wzglednie malym przelozeniu. Raz kierownica
                                  kreci kolami a raz kola kierownica. Ze wzgledu na zuzywanie
                                  powierzchni zebow i brak regulacji te przekladnie byly bez przerwy
                                  udoskonalane az zostaly wyparte przez "rack and pinion" (listwe
                                  zebata).
                                  Bieg wsteczny dziala tak samo jak bieg do przodu, tylko ze do tylu:)
                                  • jaki71 Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 22:40
                                    Z kierownica chodziło mi o to że raz Ty kręcisz w prawo a innym razem w lewo
                                    (chociaż znam osoby co tak wyszukują trasy że zawsze skręcają w prawo), a nie o
                                    to że czasami koła lubią się same prostować.

                                    > Bieg wsteczny dziala tak samo jak bieg do przodu, tylko ze do tylu:)

                                    Skrzynię biegów zostawmy w spokoju tylko wróćmy do przekładni głównej, jak się
                                    zwała? Hipoidalna z offsetem? Jadąc do tyłu pracuje ona w przeciwnym kierunku. i
                                    co? nie przeszkadza jej to? Czy na tak rzadkie przypadki to się poświęci i nawet
                                    nie popłakuje?
                                    • tymon99 Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 23:36
                                      we współczesnym samochodzie osobowym raczej przekładni hipoidalnej z offsetem
                                      nie uświadczysz za często. w ciężarowkach, to i owszem - i tu pytanie: co ona,
                                      ta przekładnia, na to, że ciężarowki mają często specjalne urządzenia do
                                      dręczenia jej przy hamowaniu silnikiem? retardery na przykład, albo zawory
                                      dławiące w układzie wydechowym?
                                      • crannmer Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 02.10.08, 23:46
                                        tymon99 napisał:

                                        > we współczesnym samochodzie osobowym raczej przekładni
                                        > hipoidalnej z offsetem
                                        > nie uświadczysz za często

                                        Pomijajac bzdurne wyrazenie "hipoidalna z offstem" to powiedz, gdzie takich
                                        rewelacji mozna sie dowiedziec?

                                        Bedzie sie z czego posmiac.
                                        • tymon99 Re: Dwa - jednak sie pomyliłem ;) 03.10.08, 00:42
                                          właśnie dlatego wyrażenie 'hipoidalna z offsetem' mi się tak podoba: że jest
                                          pleonazmem. rewelacji o częstości występowania przekładni h. z o. w samochodach
                                          osobowych z początków 21 wieku można się zaś dowiedzieć ode mnie na forum; albo
                                          też dojść do nich samemu na podstawie spostrzeżenia, że najczęściej spotykanym
                                          układem w takowych jest silnik zamontowany poprzecznie z przodu i napędzający
                                          koła przednie..
                                          • crannmer Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 01:00
                                            Idac ta logika nalezaloby przyznac racje twierdzeniu, iz "we wspolczesnym
                                            samochodow osobowych z silnikiem montowanym podluznie nie uswiadcza sie za czesto".

                                            Wot chaliera, a ja jakos ciagle i codziennie widze mijajace mnie aktualne
                                            Mercedesy, BMW, Audi czy Passaty (np. typ B5).

                                            I widze, ze twierdzenie o nieuswiadczaniu przekladni hipoidalnych we
                                            wspolczesnych samochodach osobowych nie ma potwierdzenia w rzeczywistosci.
                                            • tymon99 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 02:09
                                              crannmer napisał:

                                              > Idac ta logika nalezaloby przyznac racje twierdzeniu, iz
                                              > "we wspolczesnym samochodow osobowych z silnikiem montowanym
                                              > podluznie nie uswiadcza sie za czesto"

                                              twierdzenie twoje słusznem jest, choć agramatycznem, i w wynikach sprzedażnych
                                              potwierdzenie jego empiryczne znaleźć łatwo.

                                              gwoli ścisłości, silnik mocowany poprzecznie nie wyklucza hipoidalnej przekładni
                                              głównej. nawet mam jeden taki pojazd, i zasadniczo _nie_da_się_ nim jeździć w
                                              myśl zaleceń przeciwników hamowania silnikiem z redukcją.
                                              • dewulot1 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 02:15
                                                . nawet mam jeden taki pojazd, i zasadniczo _nie_da_się_ nim jeździć
                                                w
                                                > myśl zaleceń przeciwników hamowania silnikiem z redukcją.

                                                Nie mow ze nie ostrzegalismy.
                                                • tymon99 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 02:32
                                                  ostrzeżenie nie zostanie wysłuchane, z wielu powodów, w tym również i takiego
                                                  (choć nie jest to powód najważniejszy), że nie się w tym pojeździe ot tak, po
                                                  prostu, wrzucić luzu od razu z piątki. trzeba przejść całą sekwencję 5-4-3-2 i
                                                  dopiero luz. aha: i wstecznego nie ma!
                                                  • dewulot1 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 04:18
                                                    że nie się w tym pojeździe ot tak, po
                                                    > prostu, wrzucić luzu od razu z piątki. trzeba przejść całą
                                                    sekwencję 5-4-3-2 i
                                                    > dopiero luz. aha: i wstecznego nie ma!

                                                    Nie przejmuj sie, ja kiedys tez mialem taki samochod:)))
                                                    Brakiem wstecznego tez sie nie przejmuj tylko co jakis czas
                                                    sprawdzaj bo moze on juz jest z powrotem.

                                                    Zgielem przez Ciebie wajche. Bo chcialem dac z piatki na czworke bez
                                                    przechodzenia przez luz tak jak Ty , czyli pchajac wajche w bok?


                                                  • tymon99 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 08:46
                                                    a czy ja napisałem, że ten pojazd to samochód??
                                                  • dewulot1 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 16:11
                                                    > a czy ja napisałem, że ten pojazd to samochód??

                                                    Pojazdy ktore nie sa samochodami kryja wiele ciekawostek. Taki na
                                                    przyklad pan Kranik handlarz zlomem i szmatami, potrafil w swoim
                                                    pojezdzie przechodzic z jedynki na nadbieg przez szturniecie
                                                    czubkiem bata w odbyt jednostki napedowej.
                                                  • tymon99 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 17:16
                                                    urocze :) postarałeś się!
                                                  • dewulot1 Re: Brak potwierdzenia w rzeczywistosci 03.10.08, 17:24
                                                    Czekam az Crannmer napisze ze to bylo niemozliwe.
                          • crannmer Jaja z biednych uczestnikow 02.10.08, 23:39
                            aki71 napisał:

                            > Na początku nie byłem pewien czy pisząc: "hipoidalna z offsetem"

                            Zarowno ww. offset ("hipoidalna z offsetem" to maslo maslane, bo przekladnia
                            hipoidalna ma per definitionem przesuniete wzgledem siebie osie), jak i rzekoma
                            kierunkowosc przekladni glownych typowych samochodow osobowych to jaja, jakie
                            dewulot raczy robic sobie z biednych uczestnikow tego forum.

                            Nie dawajcie sobie wciskac kitu.
                            • jaki71 Re: Jaja z biednych uczestnikow 02.10.08, 23:47
                              Toteż dręczę do bólu, na szczęście nie mojego i nie tej biednej przekładni, jak
                              jej tam było? ;)
                              • tymon99 Re: Jaja z biednych uczestnikow 03.10.08, 02:38
                                dewulot trochę szuka na siłę argumentów, a trochę zmylił go fakt, że jego
                                ulubiona przekładnia h. z o. ma nieco różną sprawność w zależności od kierunku
                                przepływu mocy..
                                • crannmer Re: Jaja z biednych uczestnikow 03.10.08, 09:25
                                  tymon99 napisał:

                                  > dewulot trochę szuka na siłę argumentów,

                                  Oraz nie zauwazyl, ze w wiekszosci motocykli nie da sie bezposrednio z piatego
                                  biegu wlozyc luzu.

                                  On dysponuje niebezpieczna cwiercwiedza, ale jak przyjdzie co do czego, to
                                  zaczyna bajki opowiadac.

                                  > a trochę zmylił go fakt, że jego
                                  > ulubiona przekładnia h. z o. ma nieco różną sprawność w
                                  > zależności od kierunku przepływu mocy..

                                  Wiekszosc przekladni ma nieco rozna sprawnosciw zaleznosci od kierunku przeplywu
                                  mocy czy kierunku obrotow. Ale w omawianym przypadku ta roznica jest nieistotna
                                  i znacznie mniejsza od np. zmian sprawnosci powodowanych zmianami obciazenia w
                                  stosunku do nominalnego.

                                  Dla typowych przekladni glownych w samochodach osobowych wplyw kierunku
                                  przeplywu mocy jest dla trwalosci urzadzenia pomijalny.

                                  Co do uswiadczania przekladni hipoidalnych w sam. osobowych, to musisz
                                  sprecyzowac wyrazenie "nie uswiadcza sie za czesto". Bo dla mnie brzmi to "widac
                                  takiego nie czesciej, jak raz albo dwa dziennie", podczas gdy stojac na
                                  ruchliwym skrzyzowaniu duzego miasta takich samochodow zobaczysz
                                  kilkanascie..dziesiat na minute.

                                  Np. w Niemczech laczna liczbe takich samochodow trzeba by liczyc w milionach. Co
                                  zdecydowanie z wyrazeniem "nie uswiadcza sie za czesto" sie nie pokrywa.

                                  Wiec i Ty nie brnij w zaparte.
                                  • tymon99 Re: Jaja z biednych uczestnikow 03.10.08, 13:15
                                    doceniam zalety klasycznego układu napędowego, zarówno techniczne, jak i
                                    estetyczne, ale wciąż pozostaje on w mniejszości.
      • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 12:08
        sebekbiker napisał:

        > trzeba samemu potrafić ocenić kiedy dłuższy odcinek przejedziemy
        > bez dotykania pedału gazu

        to jakaś forma zakładów wzajemnych: kto dłużej bez gazu?
        • jaki71 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 12:19
          tymon99 napisał:

          > sebekbiker napisał:
          >
          > > trzeba samemu potrafić ocenić kiedy dłuższy odcinek przejedziemy
          > > bez dotykania pedału gazu
          >
          > to jakaś forma zakładów wzajemnych: kto dłużej bez gazu?
          >
          Panie to nie zakłady to się teraz EkoDriving nazywa.
          NP. Szkoła Auto projekt Skoda Auto Polska zaleca jazdę przy 50km/h na V biegu...
          Powariowali panie, powariowali.
          • tymon99 Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 01.10.08, 12:26
            oni chyba po prostu nie lubią jeździć..
            • tiges_wiz Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 11:45
              a co za klopot jechac 50 na 5 biegu?
              w koncu od czegos jest skrzynia biegow i mozna zrobic redukcje jak
              potrzebne jest przyspieszenie?
              nie wymaga to dyplomu inzyniera ..
              a pozniej placz, ze pisali, ze ma palic 6 a pali 9 :P
              • niknejm Re: do doswiadczonych kierowcow! dot. jazdy na lu 10.10.08, 16:52
                tiges_wiz napisał:

                > a co za klopot jechac 50 na 5 biegu?
                > w koncu od czegos jest skrzynia biegow i mozna zrobic redukcje jak
                > potrzebne jest przyspieszenie?
                > nie wymaga to dyplomu inzyniera ..
                > a pozniej placz, ze pisali, ze ma palic 6 a pali 9 :P

                Wszystko zależy od auta. Z tego co pamiętam wykresy które kiedyś
                publikował jeden z kolegów dla mojego autka, jazda 50 na V wcale tak
                dobrze nie wypadała, jeśli o ekonomiczność chodzi. Lepiej było
                wrzucić IV.

                Pzdr
                Niknejm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka