Dodaj do ulubionych

kiedy mija wstręt do diesla?

27.10.08, 11:14
w życiu jeździłem około czterdziestoma samochodami, w większości
okazjonalnie czy mniej lub więcej przypadkowo – w każdym razie
krótko. Swoich miałem pięć, obecnie jeżdżę szóstym – i jego właśnie
dotyczy moje pytanie. Bo ten szósty – to diesel.

Otóż jakieś 95% przejechanych w życiu kilometrów (zbliżam się do 400
tysięcy) zrobiłem benzyniakami. Diesle trafiały się okazyjnie, ot,
jakiś rent-a-car na wakacjach na tydzień, ktoś kiedyś prosił by
podwieźć bo wypił, takie tam przypadki. Więc w sumie diesli nie
znałem. Ale zanosi się na to, że obecnym – odebrałem tydzień temu,
jeszcze pachnie fabryką – będę jeździł co najmniej 100 tysięcy, więc
to znajomość na dłużej.

Pierwsze wrażenie: okropność. Po przesiadce z dwulitrowego
benzyniaka mam wrażenie, że jadę traktorem lub czołgiem średnim
PzKpfw IV (po liftingu). Całe auto wibruje, a głos spod maski
sugeruje, że pracuje tam piła tarczowa. Na niskich biegach, gdy
zależy mi aby auto bez gazu jechało wolniutko – np. w garażu – ono
rozpędza się, a gdy hamuję – silnik gaśnie. Podczas jazdy po mieście
nieustannie wachluję biegami, bo a to już za wysokie obroty, a to,
kilkaset metrów dalej, za niskie. Oczywiście do tego dochodzi
czekanie na pobudkę świec żarowych przed zimnym startem i chłodzenie
turbiny po zaparkowaniu.

Plusy? No tak, przyznaję, napis na wyświetlaczu „zasięg: 1233 km”
sprzyja dobremu samopoczuciu. Poprzednio bez nerwówki na rezerwie
nie udawało mi się zrobić nawet jednej rundki z Warszawy do domu i z
powrotem; teraz mogę spokojnie jechać i wrócić, a potem jeszcze raz
jechać i wrócić! Wyprzedzanie też jakby lepsze, choć może to tylko
złudzenie; zresztą trzeba bardzo uważać, bo po 3-4 sekundach z nogą
w podłodze strzałka obrotomierza zaraz wskakuje na czerwone. Ale w
sumie, po dwu tygodniach bliższej znajomości, na kolanach wróciłbym
do mojego poprzedniego benzyniaka.

teraz pytanie: czy tak jest zawsze po przesiadce na diesla? I kiedy
to mija?
Obserwuj wątek
    • hipohondryk1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 11:29
      Nie mija. Ja do dziś nie mogę się przekonać do kopciucha. Próbowałem, nie mogę.
      Nadal mam odruchy wymiotne na sam dźwięk silnika...
      • mageillusionist Nowy: jak jeździsz łupem, to wstręt jest. 03.11.08, 20:13
        Cóż, może nie mam takiego doświadczenia jak autor tematu, swoje auto mam
        wprawdzie 5 ale może 100tyś dopiero przejechałem. Jakkolwiek jeździłem golfem
        1.6 D przez 2 lata i powiem, że dzięki niemu znienawidziłem diesle. Problemy w
        zimie koszmarne, na pełnym gazie dawałem rady na skrzyżowaniu tylko ciężarówkom.
        Kupiłem więc BMW 520i, różnica kolosalna. 150KM, cichy silnik, sportowy pomruk
        przy przyśpieszaniu, no i wyprzedzanie praktycznie kogo się chciało. Jakkolwiek
        leciwe E34 paliło jak smok, 8l/100 na trasie to był rekord, poniżej 10 w mieście
        nie schodziło.
        No ale przyszedł czas na nowsze BMW i kupiłem E39 - 530D z 3 litrowym dieslem. I
        jestem pod wrażeniem. Przede wszystkim jest CICHSZY niż stara benzyna w środku -
        na zewnątrz słychać że diesel, ale nie jest źle.
        W szczególności przytoczę cytat:
        "Całe auto wibruje, a głos spod maski sugeruje, że pracuje tam piła tarczowa. Na
        niskich biegach, gdy zależy mi aby auto bez gazu jechało wolniutko – np. w
        garażu – ono rozpędza się, a gdy hamuję – silnik gaśnie. Podczas jazdy po
        mieście nieustannie wachluję biegami, bo a to już za wysokie obroty, a to,
        kilkaset metrów dalej, za niskie."
        Z ANI JEDNYM SIĘ NIE ZGODZĘ :) Dzięki dużemu momentowi obrotowemu, 2x większemu
        niż w benzynie, biegów nie trzeba często zmieniać. Mniejsze obroty de facto
        _NIC_ nie znaczą! Przecież są inne przełożenia, aby się rozpędzić do setki to
        czy benzyna czy diesel trzeba 5 biegów wrzucić kolejno. A dieslem możesz
        spokojnie jechać na 800-1000 obrotów jeśli nie jest pod górkę, więc elastyczność
        jest. A co do garażu, to albo sobie nie radzisz, albo masz tak beznadziejnego
        diesla.
        --
        Fantasy MMORPG - lekka i przyjemna rozrywka
        online.
    • cheyenne20 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 11:32
      Rozbawiło mnie to czekanie na świece żarowe i chłodzenie turbiny.
      Coś ty chłopie kupił za cudo ? Pochwal się ?
      • kontik_71 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 11:34
        Napisal przeciez PzKpfw IV :P
        A tak swoja droga to rozumiem autora doskonale.. Pare razy mialem
        (nie)przyjemnosc powozic grzechotnikiem i tez mi to zdecydowanie nie
        pasowalo...
        • sokolasty Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 08:44
          Akurat chłodzenie turbiny to - wg producentów - konieczność.
          • klemens1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 22:06
            > Akurat chłodzenie turbiny to - wg producentów - konieczność.

            Jeżeli ktoś jeździ tak jakby go popie...ło, to wtedy faktycznie jest to
            konieczność.
        • gonzor Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 09:30
          czyli nowy Święty Gral - produkt z miasta wilków
          • swoboda_t Re: kiedy mija wstręt do diesla? 29.10.08, 13:31
            Z grodu jak już, Wilczogrodu.
    • jacek671 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 11:33
      ja od zeszłego tygodnia mam 1 w życiu diesla a przed nim 3 benzyniaki , z
      początku faktycznie nie umiałem jezdzić ale już łape co jak gdzie i kiedy i
      zaczyna mi to sprawiac frajde , mój tylko cichutko mruczy , na 1 i 2 idzie jak
      burza bez ruszania gazem , pali na dotyk.

      tylko do 1 przyzwyczaic sie jeszcze nie moge , mianowicie coś zaczyna się dziać
      tak od 1700obr/min , do tych obrotów to moge gaz wdeptac w podłoge i nic sie nie
      dzieje.

      faktycznie kontrolka paliwa dopiero po kilku dniach drgnęła, mimo że po
      wyjezdzie z garażu zanim rusze upływa ze 2-3 min. jak na kilka min. mam sie
      zatrzymać to nawet nie wyłączam silnika , zostawiam żone w aucie albo ona idzie
      do sklepu a ja siedze w samochodzie ect.
      • lestat99 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 11:46
        Niestety ne mija. Ja odebrałe z salonu swojego pierwszego diesla w
        czerwcu i niestety nie polubiłem. Silnik nie najgorszy, 180KM, ale
        to nie to. Pierwsze dwa biegi za krótkie, do 1700 obrotów nie mam
        silnika, hałas. Chciałem spróbować diesla i już mi wystarczy.
        Kolejne autko będzie z benzynką.
        • josner Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 12:06
          lestat99 napisał:
          Chciałem spróbować diesla i już mi wystarczy.

          Zazdroszczę ludziom którzy zamiast jazdy próbnej kupują auto w
          ciemno.
          • tiges_wiz Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 12:12
            a pozniej marudza :P dla jest to marna prowokacja :P
          • lestat99 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 14:37
            josner napisał:

            > lestat99 napisał:
            > Chciałem spróbować diesla i już mi wystarczy.
            >
            > Zazdroszczę ludziom którzy zamiast jazdy próbnej kupują auto w
            > ciemno.

            Jady próbne odbyłem i stwierdziłem, że na ich podstawie to za duzo
            powiedzieć nie można o codziennej eksploatacji w ruchu ulicznym.
            Niestety nie mogłem dostać auta na kilka dni, żeby go dobrze
            przetestować. Kiedy zdecydowałem się na daną markę i model
            stwierdziłem, że przy takiej samej cenie samochodu z benzyną i
            dieslem sprawdzę czy pasuje mi codzienne użytkowanie silnika diesla.
            Teraz wiem, że nie do końca mi to pasuje. Silnik ten ma sporo zalet
            ale jego wady są dla mnie nie do zaakceptowania.
            Teraz kolej na sprawdzenie boxera lub wankla.
            • josner Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 16:00
              Gdzież mi mieszczanowi z klasy nie-średniej do wozów z silnikiem
              2.0 :)

              Będąc niemłodym pracownikiem ze srednim stażem i małym apanażem
              pozwoliłem stestować sobie megankę kombi z silnikiem 1.6 i C3 z
              silnikiem 1.4 70KM. Do testu wybrałem najgorszą drogę w mieścinie,
              ostrą górkę i prostą dwupasmówkę gdzie można sprawdzić
              przyspieszenie. Wrażenia były niesympatyczne.

              Niestety przez tego mojego pieprzonego małego turbodiesla, mam zbyt
              duże wymagania odnośnie przyspieszenia :)
    • kadtz Nie minie nigdy 27.10.08, 12:12
      Popełniłeś podstawowy błąd - przesiadłeś się z w miarę nowoczesnej benzyny na
      porównywalnego generacją i mocą diesla. Jeśli przesiadasz się z Opla Kadetta E
      1.3 (60KM) na Golfa III 1.9TDI (90KM) to odczujesz to jako zdecydowaną zmianę na
      plus. Ale przesiadka z np. 1.6FSI na 1.9TDI, 2.0FSI na 2.0TDI czy z 3.2FSI na
      3.0TDI to będzie zmiana na gorsze.
      • wiktor_l Re: Nie minie nigdy 27.10.08, 12:18
        kadtz napisał:


        > 3.2FSI na
        > 3.0TDI to będzie zmiana na gorsze.

        G... prawda. Gdzie te mądrości wyczytałes?
        • kadtz Re: Nie minie nigdy 27.10.08, 13:39
          Nie wyczytałem. Po prostu ruszyłem 4 litery i przejechałem się jednym i drugim.
          I natychmiast przestałem się dziwić, że chętnych na droższe (jako nowe) 3.2FSI
          nie brakuje.
          • wiktor_l Re: Nie minie nigdy 27.10.08, 15:32
            kadtz napisał:

            > Nie wyczytałem. Po prostu ruszyłem 4 litery i przejechałem się jednym i drugim.
            > I natychmiast przestałem się dziwić, że chętnych na droższe (jako nowe) 3.2FSI
            > nie brakuje.

            Ja tez to zrobilem, w celu zakupu.

            Tych chętnych na 3.2 fsi nie ma zbyt wielu. Chyba ze mowisz o USA.
    • iberia.pl Re: kiedy mija wstręt do diesla???? 27.10.08, 12:13
      cos mi sie wydaje panowie, ze jezdziliscie autami z silnikiem Diesla
      sprzed 15-20 lat....
    • al9 tyle tylko że PzKpw IV miał benzyniaka 27.10.08, 13:02
      silnik nie diesla...
      :-)
      pozdr
      al
      • kontik_71 Re: tyle tylko że PzKpw IV miał benzyniaka 27.10.08, 13:56
        Wersja D miala silnik diesla Maybach HL 120 TRM V-12
        • crannmer Skad takie dziwy? 27.10.08, 18:35
          kontik_71 napisał:

          > Wersja D miala silnik diesla Maybach HL 120 TRM V-12

          Nie wiem, gdzie takie dziwy znalazles.
          Budowany w ukladzie V-12 silnik Maybach typoszeregu HL 120 we wszystkich
          wersjach byl silnikiem benzynowym z zaplonem iskrowym.

          I wszystkie inne produkowane podczas 2 WW silniki Maybach stosowane do napedu
          czolgow i pojazdow gasienicowych (czyli typoszeregi NL 38, HL 42, HL 45, HL 50,
          HL 54, HL 57, HL 62, HL 66, HL 85, HL 90, HL 100, HL 108, HL 116, HL 120, HL
          157, HL 174, HL 210 , HL 224, HL 230, HL 234) byly benzynowe.
          • leszektechsam Re: Skad takie dziwy? 27.10.08, 20:10
            Co nie zmienia faktu, że były prototypy z silnikami diesla (nie mam
            tu źródeł to nie powiem konkretnie które). A co do dwusuwowego
            diesla to silnik taki sprawdza się świetnie w transporcie i w
            energetyce, co w połączeniu z faktem wprowadzenia do samochodów
            pierwszych dmuchaw elektrycznych i dyktatem ekonomii oraz ekologii
            daje prostą drogę do stosowania ich w hybrydach.
            • karakalla Re: Skad takie dziwy? 27.10.08, 20:42
              To dotyczyło samej końcówki wojny, planowano wyposażenie produkowanych od czerwca 1945 Pz IV w 12-cylindrowe, chłodzone powietrzem Diesle Tatra 103. Wcześniej Wehrmacht nie chciał Diesla z uwagi na komplikacje logistyczne i priorytet floty w dostawach oleju napędowego.
              • crannmer Re: Skad takie dziwy? 27.10.08, 20:56
                karakalla napisał:

                > To dotyczyło samej końcówki wojny,
                > planowano wyposażenie produkowanych od czerwca
                > 1945 Pz IV w 12-cylindrowe, chłodzone powietrzem Diesle Tatra 103.

                Dokladnie tak. Planowano na czerwiec. A kiedy wojna sie skonczyla, wszyscy
                wiedza :-)

                Innymi slowy dieslowski Pz IV nie wystepowal w naturze, a tylko na deskach
                konstruktorow :-)
                • karakalla Re: Skad takie dziwy? 28.10.08, 11:39
                  Może jakiś prototyp jednak został zbudowany, w sumie przy bałaganie panującym w 1945 ślad po nim i dokumentacji mógł zaniknąć, sam pojazd mógł skończyć na złomie jako jako zwykła Czwórka.

                  Inna sprawa, że tych 220 koni przy masie późnych Pz IV wynoszącej 25 ton z okładem trudno uznać za szaloną wartość, szczególnie w porównaniu z 300 KM Maybacha.

                  Trochę chyba odbiegliśmy od tematu wątku.
                  • crannmer Re: Skad takie dziwy? 04.11.08, 10:30
                    Hipotetyczne istnienie byc moze nawet jednego prototypu Pz. IV z dieslem nijak
                    nie polepsza bezzasadnosci wypowiedzi uzwajacej Pz. IV jako przyklad jazdy na
                    dieslu.

                    W obliczu stosowanej w Pz. IV benzynowej V-12.

                    Rownie dobrze mozna pisac o 126p jako przykladzie jazdy dieslem, bo byc moze w
                    ciagu ostatnich 30 lat jedna czy dwie osoby w karoserii 126p kiedys jakis diesel
                    wbudowaly i byc moze go nawet uruchomily.

                    karakalla napisał:
                    > Trochę chyba odbiegliśmy od tematu wątku.

                    Sam zasadniczy temat watku beznadziejny, to i od niego odbiec trzeba.
            • crannmer Re: Skad takie dziwy? 27.10.08, 21:04
              leszektechsam napisał:

              > Co nie zmienia faktu, że były prototypy z silnikami diesla (nie mam
              > tu źródeł to nie powiem konkretnie które).

              Co do diesla w Pz IV, to patrz wyzej.

              > A co do dwusuwowego
              > diesla to silnik taki sprawdza się świetnie w transporcie i w
              > energetyce, co w połączeniu z faktem wprowadzenia do samochodów
              > pierwszych dmuchaw elektrycznych i dyktatem ekonomii oraz ekologii
              > daje prostą drogę do stosowania ich w hybrydach.

              Sprawdza sie w wolnoobrotowych (kilkadziesiat obr/min) silnikach duzych mocy.
              Pracujacych za pominieciem jakichkolwiek norm spalin dla pojazdow samochodowych.

              Zwiazku z dmuchawami elektrycznymi nie widze.
              • leszektechsam Re: Skad takie dziwy? 27.10.08, 21:56
                Są niezbędne do uruchomienia tego typu silnika i przy pracy na
                mocach częściowych. A jeżeli chodzi o normy emisji spalin to
                istnieją i pracuje się nawet nad katalizatorami.
                • crannmer niezbednosc cokolwiek ograniczona 27.10.08, 22:06
                  leszektechsam napisał:

                  > Są niezbędne do uruchomienia tego typu silnika i przy pracy na
                  > mocach częściowych.

                  Poniewaz znam cala kupe dwusuwow diesli (W tym kilka nawet organoleptycznie) nie
                  potrzebujacych ani do uruchomienia, ani do pracy na na niepelnej mocy dmuchawy
                  elektrycznej, wnioskuje, ze owa wzmiankowana niezbednosc jest cokolwiek ograniczona.

                  > A jeżeli chodzi o normy emisji spalin to
                  > istnieją i pracuje się nawet nad katalizatorami.

                  "Pracuje sie nad" byc moze. "Spelniaja" na razie niestety nie.
                  • leszektechsam Re: niezbednosc cokolwiek ograniczona 28.10.08, 08:29
                    Że spełniają normy jak dla samochodów nie napisałem, a poza tym coć
                    mi się wydaje, że piszemy o silnikach z róznych wieków i bajek.
                    • crannmer Re: niezbednosc cokolwiek ograniczona 04.11.08, 10:26
                      leszektechsam napisał:

                      > Że spełniają normy jak dla samochodów nie napisałem, a poza tym coć
                      > mi się wydaje, że piszemy o silnikach z róznych wieków i bajek.

                      To qrna napisz konkretnie, co chcesz powiedziec, o jakich silnikach mowisz i
                      jakie konkretnie wlasciwosci masz na mysli, a nie wykrecaj sie, jak piskorz.
                      • leszektechsam Re: niezbednosc cokolwiek ograniczona 04.11.08, 21:52
                        O jak najbardziej współczesnych silnikach wyposażonych w zawór
                        wydechowy, turbosprężarki, dmuchawy elektryczne (obowiązkowo) mogące
                        osiągać sprawność powyżej 50%. Spełniające normy czystości spalin
                        także dla stanu Kalifornia-bo tam też pracują. Robi je m.in. M.A.N.
    • trypel Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 13:10
      co to za tajemniczy silnik bo z opisu to wygląda na to że zmieniłeś pracę i
      dostałeś Ursusa
    • tocqueville Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 13:15
      no, ja ostatnio miałem możliwość posłuchania silnika VW 2.0 TDI 140 KM - tak
      terkotał, że aż mi się jazdy odechciało
      w porównaniu do niego stary oplowski ecotec 1.6 101 był niesłyszalny
      • rraaddeekk Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 13:33
        Masz chyba usterkę, skoro w nowym dieslu musisz czekać na podgrzanie
        świec żarowych.

        Mnie dopiero do poczekania około 10 sekund zmusiła temperatura minus
        20 stopni.
        Dzisiaj było około + 3 i kontrolka świec zgasła natychmiast po
        kontrolnym pokazaniu się.

        CO do reszty, to tez mnie wkurza chłodzenie turbiny (jednak w
        benzynowym turbo też to miałoby miejscel).
        Głosny może trochę głośniejszy ale wewnątrz niewielka różnica (nie
        obchodzi mnie, że ktoś kto stoi obok mojego auta odczuwa dyskomfort
        jego głośniejszej pracy)
    • obama1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 13:31
      bo zle auto kupiles :) ja tez cale zycie jezdzilem benzyniakami, teraz pierwszym w zyciu dieslem i jestem bardzo zadowolony.

      Kultura pracy (rzędowa szóstka) fantastyczna, nic nie trzesie na wolnych obrotach, wnetrze super wyciszone - juz kilka osob przewiezionych autem nie moglo uwierzyc ze to diesel. Odpala bez problemu (w zimie faktycznie trzeba pare sekund poczekac az swiece żarowe sie zagrzeją), robie tysiac km na baku, potezny moment sprawia ze wyprzedza sie znacznie latwiej niz benzyniakiem, a biegami nie wahluje bo kupilem automat (diesel z manualem to dziwne połączenie, przez te krotkie niskie biegi)
      • jacek6502 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 14:50
        Wnoszę że BMW nabyłeś ?
        • obama1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 15:07
          taak.. 530d w poprzedniej budzie - ale rozumiem ludzi narzekających na 4-cylindrówki, bo pare razy jechalem takimi i faktycznie kultura pracy silnika jest duzo mniejsza a trzesienie wyczuwalne na postoju. Benzyniaki nadal lubie i doceniam ich zalety, ale nikt mi nie powie ze diesla nie da sie zrobic tak, zeby sprawial frajde z jazdy :) Co zreszta widac po wynikach sprzedazy topowych limuzyn - diesel jest wybierany chyba w ponad polowie przypadkow, jesli dobrze pamietam
          • jacek6502 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 15:28
            Tak to są wspaniałe silniki.Ja właśnie kupiłem X3-poezja.Pozdrawiam
            • obama1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 15:41
              diesla, jak rozumiem? :)
              • jacek6502 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 16:14
                Oczywista oczywistość ;)
          • niknejm Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 17:01
            obama1 napisał:

            > Co zreszta widac po wynikach sprzedazy topowych limuzyn -
            > diesel jest wybierany chyba w ponad polowie przypadkow, jesli
            > dobrze pamietam

            Limuzyny wyższej klasy kupowane są w dużej mierze przez firmy. A
            firmami rządzą księgowi, dla których mieć 2 dolary, a nie mieć, to 4
            dolary różnicy ;-)
            Ważne że dyrektor jedzie BMW czy Mercem... Nikt się za bardzo nie
            przygląda z zewnątrz, czy pod maska jest diesel czy benzynka. Zaś
            sam drektor albo na to leje, albo ma ręce związane (standardy
            korporacyjne) ;-)
            Temat znam poniekąd z obserwacji własnych, btw.

            Pzdr
            Niknejm
            • gonzor Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 09:42
              Jest jak mówisz, wymyśli sobie taki car policy i nie podskoczysz, ma to swoje
              zalety i wady. U mnie szczytem jest to, że na jakimś tam stanowisku nie można
              mieć automatycznych wycieraczek, lamp ksenonowych, a w pakiecie wyposażenia są i
              ludzie je mają. Dla mnie paranoja, bo i tak w każdym kraju jeżdżą innymi
              samochodami. Nasz zagraniczny księgowy ma identyczne podejście.
          • trzy-szostki Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 18:28
            To co jednemu smakuje, innego odrzuca...
            Ja tez mam 530D od pol roku i napewno nigdy wiecej diesla nie kupie!
            Poprzednio jezdzilem benzyna 2,7 V6 i pod kazdym wzgledem byla przyjemniejsza od obecnego trzylitrowego ropniaka.
            Serce mi krwawi, bo pozbylem sie samochodu szybszego, znacznie cichszego, kulturalniejszego w prowadzeniu i przede wszystkim moglem drzwi otworzyc lub szybe na postoju z zalaczonym silnikiem.
            Jesli jezdziles chocby sredniej klasy nowoczesna benzyna, nigdy nie polubisz diesela. Chyba, ze ciagniesz za soba naczepe...
            • klemens1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 22:11
              > i przede wszystkim moglem drzwi otworzyc lub szybe n
              > a postoju z zalaczonym silnikiem.

              Faktycznie, wiadomo że kilka razy dziennie otwiera się szybę albo drzwi przy
              pracującym silniku. Ten argument na pewno przeważył.
    • leszektechsam Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 13:45
      Pz IV faktycznie tylko w benzynie (seryjnie). A teraz wyobraź sobie
      diesla 2-suwowego bo to nas czeka...
      • crannmer Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 18:39
        leszektechsam napisał:

        > Pz IV faktycznie tylko w benzynie (seryjnie).

        Nieseryjnie tez.

        > A teraz wyobraź sobie
        > diesla 2-suwowego

        Nie musze sobie wyobrazac, bo takim swego czasu powozilem. W czym problem?

        > bo to nas czeka...

        Mozesz przyblizyc i ukonkretnic?
        • 737ng Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 18:54
          crannmer napisał:

          > > A teraz wyobraź sobie
          > > diesla 2-suwowego
          >
          > Nie musze sobie wyobrazac, bo takim swego czasu powozilem.

          Jakim? Pytam z czystej ciekawosci. Ja tylko Gagarinem, ale to chyba nie to forum...

          K.
          • crannmer Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 19:01
            M-113 :-)

            Nie tylko zdazalo sie takim powozic (jazda probna po powazniejszych pracach
            serwisowych), ale podczas duzych serwisow wybudowany z kadluba i ustawiony na
            stojaku silnik puszczany byl na bieg probny. Bez dolotu i bez wydechu.

            Przy tym ryku wscieklej pily tarczowej wszelkie Porsche sie chowaja :-))
    • katja_24 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 14:05
      I diesle i benzyny maja swoich zwolennikow...Moj facet caly czas
      jezdzi dieslem i twierdzi, ze nigdy w zyciu nie kupi benzyny. Ty
      masz dokladnie odwrotne spostrzezenia. Kwestia przyzwyczajenia.
      • 50m Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 14:50
        Cale zycie jezdze benzyniakami tzn auta obecnie 3 ktore jest moim
        wlasnym to benzyna..w pracy jezdze HDI ..Praca tej jednostki wogole
        mi nie odpowiada, mam wrazenie ze caly czas musze pilnowac co by ta
        strzalka nie byla od obrotow za wysoko. Wsiadajac potem do benyzny
        1.6 140km zaczynam odpoczywac.A w sobote wracajac z imprezy ponad
        300km przejechalem za kierownica A6 3.0 TDI automat..bajka .Tak czy
        tak deisel zostal stworzony by oszczedzac, co nie oznacza ze ich
        uzytkownicy nie maja prawa domagac sie komfortu.Jednak mysle ze gdy
        ekonomia przestaje przemawiac za dieslem ...wybieramy benzyne!
      • tiges_wiz Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 16:46
        gratuluje faceta ... pewnie jak raz zrobilas pomidorowa i mu
        zasmakowala, a ogorkowa sie nie udala, to musisz cidziennie
        pomidorowa robic ...

        i nawet na forum sam nie naoisal tylko kobiete wyslal .. :P
        • katja_24 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 18:05
          Po 1. Nie porownuj kazdej kobiety do swojej zony, bo zapewniam cie,
          ze sie sparzysz.
          Po 2. On nawet nie wie, ze ja tu pisze. Wiem, ciezko ci to pojac
          swoim malym, szowinistycznym rozumkiem, ale kobietom zdarza sie
          pisac na forach motoryzacyjnych bez "zwierzchnictwa" faceta.
        • katja_24 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 18:15
          Jeszcze jedno, Panie_silacy_sie_na_ironie. On teraz jezdzi ciagle
          dieslem, co nie znaczy, ze nigdy wczesniej nie jezdzil benzyna i
          nie ma porownania. Gdyby tak bylo, nie udzielalabym sie tym watku.
          • tiges_wiz Re: kiedy mija wstręt do diesla? 04.11.08, 15:41
            ja pisalem .. raz ogorkowa sie przypalila, to oznacza, ze nie moze byc dobra
    • rickky Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:03
      Tylko po co ?
      Niedawno był tutaj już jeden podobny wątek, pod tytułe3m 'dlaczego ludzie kupują diesle" chyba.
      A ludzie diesle kupują i będą kupować, bo są oszczędniejsze, trwalsze i dają mnóstwo frajdy z jazdy...
      A facet, który pisze że przejechał 400 tysięcy km różnymi samochodami i nie może się przyzwyczaić do diesla po prostu, albo nie umie jeździć samochodem, albo w ogóle nie ma prawa jazdy i o własnych wrażeniach pisze, cytując jedynie to co gdzieś, kiedyś usłyszał lub przeczytał.
      Albo, jak tu już ktoś wcześniej napisał, przez pomyłkę kupił sobie traktor (ale toby tylko potwierdzało moją wcześniejszą opinię o nim).
      Gdyby rzeczywiście nabył ten samochód, to radziłbym mu pozbyć się go czym prędzej aby nie produkował takich postów na forum, ale nie doradzę mu tego, ponieważ on tego samochodu n i e p o s i a d a.

      A swoją drogą dieslem, zwłaszcza nowoczesnym jeździ się bardzo dobrze, cicho, przyjemnie, bez obaw o niedostatek mocy czy nadmierne zużycie paliwa. Ponadto ma się też świadomość, że auto nie zapali się i nie sfajczy przy jakiejś przypadkowej stłuczce...
      • 50m Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:13
        Nawet jesli prowokacja to jak sie okazalo nie wszyscy je kochaja,
        nie widze powodu kupowania diesla jesli lepsza przyjemnosc z jazdy
        daje benzyna ...lepsza lub taka sama..To jest jednostka wcisnieta to
        osobowek wylacznie z powodow finansowych..a jesli nie musze
        oszczedzac wybieram benzyniaka proste! Jesli natomiast mam kupic
        auto dla swoich pracownikow do firmy to kupie im diesla, ekonomia
        ekonomi i raz jeszcze ekonomia..We flotach jezdza diesle z powodu
        oszczednosci a nie z okazji wygody!
        • rickky Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:17
          50m napisał:

          > Nawet jesli prowokacja to jak sie okazalo nie wszyscy je kochaja,
          > nie widze powodu kupowania diesla jesli lepsza przyjemnosc z jazdy
          > daje benzyna ...lepsza lub taka sama..

          No to mamy niekoniecznie taki sam pogląd na tę samą sprawę.
          PS Aktualnie jeżdżę benzyną (Honda 1,8 2006)
        • obama1 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:23
          50m napisał:

          > nie widze powodu kupowania diesla jesli lepsza przyjemnosc z jazdy
          > daje benzyna ...lepsza lub taka sama..

          zalezy co kto rozumie przez przyjemnosc z jazdy - dla mnie na przyklad krecenie silnika do 5-6 tysiecy zeby kogos wyprzedzic (gdzie halas staje sie okropnie glosny a dziecko sie z tylu zaraz budzi) to akurat mala przyjemnosc. Szybka jazda autostradą - w benzyniaku 4500 obrotów (Honda ktora ostatnio jechalem) w dieslu 2200 i cisza w srodku jak makiem zasial.

          Benzyniaki maja sporo zalet, ale przyjemnosc z jazdy wg mnie wieksza w dieslu (oczywiscie caly czas zalezy to od tego, jak kto tą przyjemnosc definiuje)
          • 50m Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:26
            i sie zgadzam z toba w calej rozciaglosci..kazdy za przyjemnosc moze
            uwazac co innego..wlasnie z tej okazji zamierzam kupic diesla tak
            gdzies kolo 40..

            pzdr
            • obama1 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:36
              no widzisz.. ja mam 27 i kolo 40-tki wlasnie zamierzam jakiegos mocarnego benzyniaka kupic ;)
              • simon_r Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 16:27
                Przyjemność z jazdy to jest na motągu.. samochód to do przemieszczania gratów
                służy ;P
                • obama1 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 16:30
                  co to jest motąg? skrzyżowanie motoru z pociągiem? :)
                  • simon_r Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 16:41
                    Ot ignorant!!.. :))

                    A co to jest motor????
                    • obama1 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 17:08
                      motor = motąg - pociąg :))
                      • simon_r Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 17:31
                        no nie wiem... bo np.
                        motor + bęben = pralka
                        motor + cztery koła + karoseria = samochód
                        motor + kilka kół + motorniczy = tramwaj..

                        motor + 2koła ...ewentualnie = motąg pod warunkiem że nie jest skuterem..
      • obama1 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:16
        rickky napisał:

        > Ponadto ma się też świadomość, że auto nie zapali się i nie
        > sfajczy przy jakiejś przypadkowej stłuczce...

        to akurat nieprawda - poczytaj o samozapłonie w dieslu kiedy silnik zaczyna spalać olej zamiast paliwa - w wielu przypadkach konczylo sie doszczetnym spaleniem calego auta, bo malo kto wie jak zareagowac w takiej sytuacji (wyłączenie silnika nie pomoże) a przy skrzyni automatycznej w ogole nie da sie nic zrobic
        • jaki71 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 15:32
          Kumpel miał taki traktor - w normalny sposób nie gasł bo palił olej ;) a
          problemy z jego zduszeniem też były...
          • piotr33k2 Re: Piękna prowokacja 27.10.08, 16:52
            he he !,piekna prowokacja bo kto raz skorzystał z diesla ten do
            benzyny nie chetnie chce wrócić ,chyba ze nienormalny , he he.
            • borpio Re: Piękna prowokacja 03.11.08, 19:00
              mów za siebie. mam nowoczesnego diesla HDi i nowoczesną benzynę
              (zmienne fazy rozrządu itd). Jazda benzyną jest przyjemniejsz, auto
              prowadzi się płynnie, przyspiesza się płynnie itd. Diesel jest
              świetny do jazdy z dużym obciążeniem, powoduje to jego moment
              obrotowy. Ale niestety - odczuwalna dziura w turbinie do 1,6 k
              obrotów denerwuje - denerwuje też nieuchronny spadek momentu powyżej
              4,5 - 5 k obrotów - odwrotnie niż w benzynie. W benzynie denerwuje
              nieekonomicznośc w jeżdzie z duzymi predkościami, chciaż przy
              jeździe powyżej 160 km/h wszystkie silniki sa nieekonomiczne -
              zresztą w nas nie wolno tak szybko jeździć. Poza tym nie wiem skąd
              przekonanie o łatwiejszym wyprzedzaniu dieslem? Może w porównaniu do
              silników 1,2 faktycznie - ale to auta do miasta ...
              • niknejm Re: Piękna prowokacja 04.11.08, 09:58
                borpio napisał:

                > denerwuje też nieuchronny spadek momentu powyżej
                > 4,5 - 5 k obrotów - odwrotnie niż w benzynie.

                Niestety - mimo dość długich przełożeń w nowoczesnych turbodieslach
                (gdzie zresztą ginie poważna część momentu na silniku uzyskanego
                dzięki doładowaniu), biegi w takich autach trzeba zmieniać
                relatywnie często - właśnie przez dość wąski zakres obrotów
                użytecznych.
                Dlatego IMHO turbodiesel lepiej sprawdza sie z automatem - najlepiej
                DSG.

                > Poza tym nie wiem skąd
                > przekonanie o łatwiejszym wyprzedzaniu dieslem?

                Stąd, że większość ludzi nie umie sprawnie redukować biegów. Z
                drugiej strony pokutuje głupie przekonanie że 'automat jest dla
                bab'. W efekcie ludzie potrzebują auta, które w miarę ciągnie od
                relatywnie niskich obrotów - coby nie redukować. Żeby ten warunek
                był spełniony, potrzebne jest auto z turbo, albo wolnossące o dużej
                pojemności. A że w dieslach turbosprężarki są póki co popularniejsze
                niż w benzyniakach (a i spalanie niższe), więc stąd popularność
                turbodiesli. Ludzie podniecają się, że w zakresie 80-120 na V biegu
                taki turbodiesel przyspiesza lepiej niż porównywalny wolnossący
                benzyniak. Nie biorą jednak pod uwagę, że w tym samym zakresie
                prędkości (z tym, że na II/III biegu) ten benzyniak przyspieszy
                jeszcze sprawniej. Tylko że tu pojawia się problem nieumiejętności
                redukowania biegów.
                Kiedyś był dłuższy wątek o tym, ale nie chce mi się powtarzać. Jak
                ktoś jest zainteresowany, to sobie wyszuka.

                Pzdr
                Niknejm
                • crannmer Ideologia 04.11.08, 10:24
                  niknejm napisał:

                  > Niestety - mimo dość długich przełożeń w
                  > nowoczesnych turbodieslach
                  > (gdzie zresztą ginie poważna część momentu na silniku uzyskanego
                  > dzięki doładowaniu),

                  Niestety bezrefleksyjnie powtarzasz to samo od lat. Mimo wysilkow wielu ludzi,
                  aby to zmienic.

                  Jesli jedziesz dwoma samochodami z ta sama predkoscia i na porownywalnie tych
                  samych obrotach, to nic nie ginie w rzekomo dluzszych przelozeniach, bo wynikowe
                  przelozenia sa te same. Tylko biegi sie inaczej nazywaja.

                  > biegi w takich autach trzeba zmieniać
                  > relatywnie często - właśnie przez dość wąski zakres obrotów
                  > użytecznych.

                  Aby zapewnic sobie komfort akustyczny i w miare sensowne spalanie, w wielu
                  benzynowcach tez trzeba czesto zmieniac biegi.

                  > Nie biorą jednak pod uwagę, że w tym samym zakresie
                  > prędkości (z tym, że na II/III biegu) ten benzyniak przyspieszy
                  > jeszcze sprawniej.

                  Ryczac balistycznie na cala okolice. W wielu benzynowcach nie jest to przyjemne
                  ani dla osob w srodku, ani dla otoczenia.

                  A czasami sie zdarza, ze skok obrotow przy zmianie 5->2 powyzej 70 km/h powoduje
                  ataki paniki niektorych pasazerow (doswiadczone w praktyce).

                  Brak koniecznosci redukcji do osiagniecia dobrego przyspieszenia jest wielkim
                  wzrostem komfortu. Dla kierowcy, pasazerow i otoczenia I zadna ideologia tego
                  nie zmieni.
                  • niknejm Re: Ideologia 04.11.08, 17:49
                    crannmer napisał:

                    > > Niestety - mimo dość długich przełożeń w
                    > > nowoczesnych turbodieslach
                    > > (gdzie zresztą ginie poważna część momentu na silniku uzyskanego
                    > > dzięki doładowaniu),

                    > Jesli jedziesz dwoma samochodami z ta sama predkoscia i na
                    > porownywalnie tych
                    > samych obrotach

                    A kto powiedział, że na porównywalnie tych samuch obrotach? Ot co.
                    Jak chcę dynamicznie wyprzedzić, to jadę w przedziale 6000-8400
                    obr/min. Co oznacza zazwyczaj dwa razy wyższe obroty niż w
                    turbodieslu. Tylko tyle i aż tyle, zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo
                    płaski przebieg krzywej momentu uzyskany dzięki zmiennym fazom
                    rozrządu, zmiennemu skokowi zaworów i zmiennej geometrii dolotu.

                    > > biegi w takich autach trzeba zmieniać
                    > > relatywnie często - właśnie przez dość wąski zakres obrotów
                    > > użytecznych.
                    >
                    > Aby zapewnic sobie komfort akustyczny i w miare sensowne spalanie,
                    > w wielu
                    > benzynowcach tez trzeba czesto zmieniac biegi.

                    Komfort akustyczny i spalanie mam gdzieś, kiedy potrzebuję w jak
                    najkrótszym czasie przyspieszyć w pewnym przedziale prędkości. Np.
                    wyprzedzając, czy włączając się do ruchu.

                    > > Nie biorą jednak pod uwagę, że w tym samym zakresie
                    > > prędkości (z tym, że na II/III biegu) ten benzyniak przyspieszy
                    > > jeszcze sprawniej.
                    >
                    > Ryczac balistycznie na cala okolice. W wielu benzynowcach nie jest
                    > to przyjemne ani dla osob w srodku, ani dla otoczenia.

                    1. Jak wyżej.
                    2. To dość zabawne, że o konforcie akustycznym pisze
                    zwolennik 'grzechotnika' ;-)

                    > A czasami sie zdarza, ze skok obrotow przy zmianie 5->2 powyzej 70
                    > km/h powoduje ataki paniki niektorych pasazerow (doswiadczone w
                    > praktyce).

                    Proste. "Tych klientów nie obsługujemy". :-) Jak teściowej nie
                    pasuje, niech jedzie autobusem. :-)

                    > Brak koniecznosci redukcji do osiagniecia dobrego przyspieszenia
                    > jest wielkim wzrostem komfortu.

                    Bzdura. Z powodów wyżej wymienionych.
                    Poza tym można wziąć benzyniaka o dużej pojemności lub z turbo (a
                    jeszcze lepiej z biturbo lub kompresorem+turbo). Ciągnie od dołu jak
                    turbodiesel, a dodatkowo ma jeszcze górę obrotów. Do tego nie
                    grzechocze i oferuje dużo więcej radochy z jazdy :-) A że pali?
                    Owszem, pali. Ale dla mnie osobiscie (przy umiarkowanych
                    przebiegach) koszty paliwa nie odgrywają decydującej roli.

                    Pzdr
                    Niknejm
                • chris62 Re: Piękna prowokacja 04.11.08, 15:22
                  niknejm napisał:

                  Nie biorą jednak pod uwagę, że w tym samym zakresie
                  > prędkości (z tym, że na II/III biegu) ten benzyniak przyspieszy
                  > jeszcze sprawniej. Tylko że tu pojawia się problem nieumiejętności
                  > redukowania biegów.

                  Hmm... chcesz redukować biegi również przy prędkości 190 km/h?
                  W ogóle głupie porównania dajesz bo nie jest powiedziane że n-ty bieg w aucie A
                  ma takie samo przełożenie jak taki sam w aucie B.
    • zdecydowany4 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 18:43
      Wstręt mija przy kasie na stacji paliw:)
      • 50m Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 21:07
        heh ale to tylko w przypadku tych co to notuja wszystkie wydatki w
        notesiku, jezdza do marketu 15km zeby zaoszczedzic 2zł na proszku do
        prania itd...To nie dla mnie,życie ma byc przyjemnoscia a nie ciagla
        kalulacja..
        • piotr33k2 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 22:18
          przyjemnością jest własnie jazda nowoczesnym dieslem .
          • rickky Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 22:29
            piotr33k2 napisał:

            > przyjemnością jest własnie jazda nowoczesnym dieslem .

            Dokładnie tak !
            • loyezoo Re: kiedy mija wstręt do diesla? 27.10.08, 23:17
              Mam i diesle i benzynki.Wolę benzynke ze względu własnie na dzwięk
              silnika (nia na ryk z rury wielkosci rynny)Oszczędność? Zależy.2.0
              benzynka pali mi ok 7 na trasie (120-140km/h) diesel co prawda busik
              prawie 9 przy 120.Nie wspominam że benzyniaka mam na LPG więc
              porównanie kosztów jest nijakie bo LPG wychodzi dużo taniej.

              P/S oczywiście LPG bierze ok 9-10/100km co i tak jest polową kwoty
              jazdy moim dieslem.
              P/S2 ponoć o gustach i guscikach się nie dyskutuje:) Pozdrawiam
              • leszektechsam Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 08:34
                Zgoda i każdy pod pojęciem "przyjemność z jazdy" może rozumieć co
                innego.
                • sokolasty Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 08:51
                  też mam LPG i jakkolwiek kosztowo jest na plus vs klekot, to tankować częściej
                  trzeba, a czas też kosztuje
            • niknejm Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 10:39
              rickky napisał:

              > piotr33k2 napisał:
              >
              > > przyjemnością jest własnie jazda nowoczesnym dieslem .
              >
              > Dokładnie tak !

              Osobiście wolę benzyniaka wolnossącego o odpowiednio dużej
              pojemności i dużej mocy, albo benzyniaka doładowanego (np.
              kombinacją kompresor + turbo jak w nowej generacji silników fałwe).
              Moment z dołu jak w TURBOdieslu, a do tego jest jeszcze góra
              obrotów. A że pali? No... musi ;-)

              Pzdr
              Niknejm
    • tymon99 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 01:20
      słyszałem, że można się przyzwyczaić.
    • tu-quoque Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 09:42
      Sa to dane z Wloch-ile w procentach sprzedaje sie nowych samochodow
      diesel
      Megane 90%
      Passat 99%
      147 84%
      Scenic 88%
      156 93%
      C-Max 97%
      3er 90%
      5er 91%
      A3 87%
      C klasse 94%
      E klasse 96%
      Astra 88%
      Touran 91%
      Lybra 95%
      Mondeo 97%
      No coz,moze oni za madrzy nie sa,ale jak widac nowe samochody
      sprzedawane to w wiekszosci to diesle-w Austrii tez ponad 50% nowych
      samochodow to Diesle,klimat podobny do polskiego.A wlasnie znalazlam
      z zeszlego roku
      benzyna-1.013.011 samochodow sprzedanych w 2007
      diesel-1.406.2008 ;nie wiem dlaczego ale tak jest,a benzyna i diesel
      we Wloszech maja juz prawie taka sama cene:benzyna-1.291€ i diesel-
      1.271€.Jak widac sa bardziej glusi albo po prostu te wszystkie nowe
      diesle sa jednak lepsze..
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,tu-quoque.html
      community.webshots.com/user/farsalos
      • niknejm Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 10:42
        tu-quoque napisała:

        > Sa to dane z Wloch [...]

        Widać Włosi są kaskowo chytrzejsi niż inni ;-)
        Znaczy, że hamerykańce to zgraja kretynów - tam akurat diesle są
        mało popularne ;-) A dlaczego? Bo benzynka relatywnie tańsza.

        Pzdr
        Niknejm
        • klemens1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 22:18
          > Znaczy, że hamerykańce to zgraja kretynów - tam akurat diesle są
          > mało popularne ;-) A dlaczego? Bo benzynka relatywnie tańsza.

          Nie tylko dlatego. Zauważ że tam przeważają silniki o dużej pojemności i
          relatywnie małej mocy. A takim silnikiem jeździ się bardzo przyjemnie.
    • nowy_w_dieslu co Wy o tych świecach? 28.10.08, 10:35
      trochę zdziwiła mnie ta garść pełnych niedowierzania uwag o świecach
      żarowych. Czy to moje auto jest takie przedpotopowe, czy Wy
      jeździcie takimi nowoczesnymi, że nie znacie problemu czekania na
      zgaśnięcie kontrolki? Na przykład dziś rano. Po lekturze
      wczorajszych postów postanowiłem sprawdzić z zegarkiem w ręku. Noc w
      Warszawie była zdaje się dość ciepła, ale po postoju około półtorej
      doby pod chmurką kontrolka świec paliła się 4 sekundy. Powiecie
      drobiazg, i oczywiście się z Wami zgodzę, co to jest te głupie 4
      sekundy. Ale w benzyniaku w ogóle nie musiałem o tym pamiętać...

      A jakie auto... zostawmy temat, celowo nie piszę o markach, żeby nie
      wywoływać złych emocji, wiadomo, fanatyzm marek samochodowych jest
      równy chyba tylko fanatyzmowi wojen religijnych. Dość jak powiem, że
      przesiadłem się z pewnego wiśniowo-skośnookiego sedana klasy
      średniej na kiełbasiano-piwnego jak poprzednio. No i patrzcie, w
      folderach zapewniali, że „nowoczesny”...

      A co do kwestii wyboru. Zazdroszczę tym, którzy mogą w pełni
      kontrolować swoje życie i wszystko dookoła, z pogodą włącznie. Ja
      niestety jestem zależny od różnych uwarunkowań, które zresztą z
      pewnością Was nie zainteresują, i nie miałem specjalnego wyboru co
      do samochodu. Można powiedzieć, że ten diesel spadł na mnie jak
      ciemne i pełne grozy przeznaczenie...
      • jujuch Re: co Wy o tych świecach? 28.10.08, 10:47
        kolega to chyba był bardzo nielubiany w szkole i pewnie do tej pory tak ma skoro
        zadaje takie głupie pytania na forum .
        i tak tajemnica "co to za kar" to chyba z 15 lat masz co ???
        a myślisz jak mój teść dla którego każdy diesel to klekot i kopci.
        bez odbioru
      • obama1 Re: co Wy o tych świecach? 28.10.08, 11:51
        nowy_w_dieslu napisała:

        > postanowiłem sprawdzić z zegarkiem w ręku. Noc w
        > Warszawie była zdaje się dość ciepła, ale po postoju około
        > półtorej doby pod chmurką kontrolka świec paliła się 4 sekundy.
        > Powiecie drobiazg, i oczywiście się z Wami zgodzę, co to jest te
        > głupie 4 sekundy

        nie powiem "co to jest glupie 4 sekundy". Powiem "dlaczego az 4 sekundy??". Ja tez z Wawy jestem, dzis rano kontrolka zapalila sie na nie wiecej niz pol sekundy, chyba jeszcze mniej (tylko mignęła).

        Auto stało dwa dni nieodpalane (od niedzielnego popoludnia), odpalalem dzis o 8 rano. Wiec wydaje mi sie ze z Twoim cos jest nie tak.
      • jaki71 Re: co Wy o tych świecach? 28.10.08, 11:57
        nowy_w_dieslu napisała:

        > trochę zdziwiła mnie ta garść pełnych niedowierzania uwag o świecach
        > żarowych. Czy to moje auto jest takie przedpotopowe, czy Wy
        > jeździcie takimi nowoczesnymi, że nie znacie problemu czekania na
        > zgaśnięcie kontrolki? Na przykład dziś rano. Po lekturze
        > wczorajszych postów postanowiłem sprawdzić z zegarkiem w ręku. Noc w
        > Warszawie była zdaje się dość ciepła, ale po postoju około półtorej
        > doby pod chmurką kontrolka świec paliła się 4 sekundy. Powiecie
        > drobiazg, i oczywiście się z Wami zgodzę, co to jest te głupie 4
        > sekundy. Ale w benzyniaku w ogóle nie musiałem o tym pamiętać..

        Ze świecami to jest śmiesznie. Świece w dieslach od VAG niezależnie od
        temperatury zewnętrznej palą się (kontrolka) coś koło 4s - przynajmniej te które
        znam.
        To od PSA świecą zależnie od tem. zewnętrznej - jak zimno to dłużej. Jak ciepło
        to gasną prawie od razu.
        A ja w swoim benzyniaku muszę (przynajmniej tak twierdzi instrukcja) czekać aż
        pogasną wszystkie kontrolki przed zapaleniem. SelfTest też trwa ze 4s.

        Ja znalazłem na to radę. Po wejściu do samochodu przekręcam kluczyk i dopiero
        wtedy reguluje fotel, zapinam pasy itp. Wystarcza na pogaśnięcie wszystkiego.
        Oczywiście bez czekania też zapali.
        • 50m Toyota i jej diesel 28.10.08, 19:02
          Dziś w programie Turbokamera ...klient kupil Lexusa is220 jaki
          silnik to nie pamietam ale diesel i ponad 400nm..Szybko okazalo sie
          ze a to sprzeglo chodzi ciezko, w miescie wrecz nie do zniesienia,
          odglosy praca silnika są paskudne.TVN polecialo do Toyoty,
          przebadano tez inne auta, ze by nie bylo ze to jest
          wadliwe..Przedstawiciel TOYOTY polska przyznal: "tak musi byc,
          diesel to taki kompromis miedzy komfortem a oszczednoscia" "my sie
          tego dopiero uczymy"

          Redaktorek:" no ale ze toyota taka marka ze jednostka benzynowa nie
          ma takich problemow" gosc z toyoty :" faktycznie benyzny nie maja
          takich problemow ale pala wiecej"

          Wiec jesli takie jest podejscie producenta przy aucie za ponad
          100tys i stosunkowo mocnym silniku..to ja sie nie dziwie ze ludzie
          zawiedli sie na dieslu i potem takie posty na forum.
          • al9 lexus nie taki zły 29.10.08, 15:40
            Dziś w programie Turbokamera ...klient kupil Lexusa is220 jaki
            silnik to nie pamietam ale diesel i ponad 400nm..Szybko okazalo sie
            ze a to sprzeglo chodzi ciezko, w miescie wrecz nie do zniesienia,
            odglosy praca silnika są paskudne.
            ----------------
            to ciekawe
            znam to auto, jest w rodzinie, sam nim jechałem kilka razy
            bez rewelacji, silnik rzeczywiscie nieco (podkrśle nieco) za głośny,
            ale za to mocny...
            sprzęgło pracuje bez problemu i bez zbędnego wysiłku...
            auto niezłe, ładnie wykończone
            Niezbyt duże i troche za drogie, ale to auto klasy accorda, paska,
            mazdy 6
            al
          • chris62 Re: Toyota i jej diesel 04.11.08, 15:31
            50m napisał:

            > Dziś w programie Turbokamera ...klient kupil Lexusa is220 jaki
            > silnik to nie pamietam ale diesel i ponad 400nm.

            Jakiś mikroskopijny moment obrotowy ma ten lexus już maluch miał większy albo i
            motorower Komar....
    • skodaach Re: kiedy mija wstręt do diesla? 28.10.08, 21:25
      W momecie sprzedazy lub zakupie stoperow.
    • klemens1 Nie zawsze tak jest 28.10.08, 22:05
      Jest tak tylko wtedy gdy kupisz gó...anego diesla. Zasada ta dotyczy nie tylko
      diesli i nie tylko samochodów.
    • pafek1 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 29.10.08, 15:08
      U mnie jest odwrotnie, jeżdże tylko dieslami (przebieg około 400 tys.
      km) i nie zamieniłbym się na benzynę. Wolę oszczędzać na paliwie.
    • p26 Re: kiedy mija wstręt do diesla? 04.11.08, 18:07
      Ja mam benzynę i chętnie bym go zmienił na jakiegoś większego diesla. No ale na razie mnie nie stać. Autor wątku chyba nie docenia co ma :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka