wujaszek_joe
05.02.09, 22:23
jest poniżej dna. Przykłady z okolicy:
siena kolegi: włącza silnik, gaz do dechy by potem dławić ją na czwórce
colt koleżanki: sknera od miesięcy narzeka że musi kupić oponę (jedną) bo
druty wychodzą oraz jeden amortyzator bo się skończył. Ma kasę ale na inne
rzeczy, wozi swoje dzieci.
mondeo wujka: od pół roku jezdzi z dziurą po zamku w bagażniku bo się popsuł a
jest drogi. Stać go ale żal.
stare mondeo kolegi: młody chłopak chuchał i dmuchał żeby ślicznie wyglądało,
zatarł silnik. Kontrolka płynu nie działała od roku, a on to olał.
corsa dziadka: robi kilka tysięcy rocznie więc uznał że trzyletni olej dalej
jest bardzo dobry. Nawyki ma takie że łeb urywa (gazowanie auta zimą itd.)
audi 80 kolegi: zagazowane tak, że benzyny od lat nie widział bo nie lubi.
Olej jest dolewany jak zawory głośno poproszą, wymieniać nie trzeba.
mercedes 190 znajomych: świecąca kontrolka absu od roku jest tematem do rozmów
towarzysko filozoficznych.
Sam nie jestem bez grzechu ale boli mnie jak auto jest niesprawne. Do wyjątków
należą zadbane samochody, zawsze to jest jakieś niesamowite druciarstwo. Co
innego bieda ale często ludziom żal pieniędzy na nowe opony