Dodaj do ulubionych

czy ładujecie akumulatory????

IP: *.wil.pk.edu.pl 24.11.03, 12:22
uzupełniłem elektrolit, silnik kręci bez problemu.
i tu pojawia się pytanie: czy doładowanie raz na jakiś czas , tak na wszelki
wypadek, może pomóc, czy może jest działaniem jałowym?
auto ma 2,5 roku (benzyna) cały czas parkuje pod chmurką.
pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: manix Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.espol.com.pl 24.11.03, 12:41
      zalezy czy jezdzisz na krutkich czy długich trasach,jaki jest stan alt.i reg
      napięcia.ja nie ładuję,auto ma 4wiosny za sobą i jest OK.(almera)wcześniej
      miałem fiestę i bywały kłopoty.
    • Gość: Michal Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.telia.com 24.11.03, 12:42
      Jak najbardziej doladowywac raz w miesiacu w okresie zimowym.Utrzymujesz
      pojemnosc akumulatora .Najgorsza rzecza jest trzymanie na mrozie akumulatora
      niedoladowanego.Cele sie zamykaja prawie bezpowrotnie.Zdziwisz sie ze
      akumulator bedzie pelnosprawny wiele lat.Pamietaj o wodzie destylowanej
      uzupelniac jak tylko zauwazysz ze jest ponizej poziomu.Nie wlewaj
      elektrolitu.Paruje tylko woda kwas zostaje.Pzdr.Michal
      • Gość: manix Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.espol.com.pl 24.11.03, 12:55
        mój N15 stoi pod chmurą 4lata (zimą też)inigdy nie miałem najmniejszego
        problemu.(akumulator Panasonic).pewnie że powinno siędoładowywać ale jeśli
        jeżdzi się dużo na dłuich odcinkach,a z autem jest wszystko OK to twierdzę że
        można śmiało sobie darować.
        • Gość: Staruch tak IP: *.fys.sdu.dk 24.11.03, 13:00
          tak, laduje, ale ja mam garaz.Pzdr.
          • Gość: Michal Re: tak IP: *.telia.com 24.11.03, 13:05
            Oczywiscie Manix masz racje.Ci co jezdza duzo w miescie teraz na swiatlach duzo
            startow to raz w miesiacu nie zaszkodzi.Pzdr.Michal
            P.S Osobiscie w mojej Camrze raz przez cala zime doaladowuje.Po prostu po to
            aby otworzyc wszystkie pory w olowiu w akumulatorze,jezdzac ciegle spada
            pojemnosc my tego nie odczuwamy ,ale przez naladowanie otwieramy akumulator na
            nowo.
            • Gość: manix Re: tak IP: *.espol.com.pl 24.11.03, 13:21
              ja wiem że masz rację,ale wiesz jak się ni chce,pozatym w niektórych autach
              nie powinno się odł ączać akum. bo pamięć komputera może zostać wymazana(opel
              Vectra1.8.16v m.in.p.s. pzdr.
              • skolmi Re: tak 24.11.03, 14:30
                Gość portalu: manix napisał(a):

                > ja wiem że masz rację,ale wiesz jak się ni chce,pozatym w niektórych autach
                > nie powinno się odł ączać akum. bo pamięć komputera może zostać wymazana(opel
                > Vectra1.8.16v m.in.p.s. pzdr.


                Do ładowania nie trzeba odłączać akumulatora (chyba, że na dworze jest poniżej
                0)
                Ja jeżdżę na bardzo krótkich dystansach i często odpalam, więc doładowuję w
                zimę 2 razy (akumulator Motorcraft Superstart - ma 7 lat), ważne jest żeby
                ładować niskim natężeniem (0,04 pojemności akumulatora), wtedy można nawet
                zlikwidować zasiarczenie.
                • Gość: Staruch Re: tak IP: *.fys.sdu.dk 24.11.03, 15:04
                  odpowiadam skolmiemu, ale pewnie jak zwykle to wyladuje na koncu listy...
                  nie zgadzam sie - powinno sie odlaczac. Zasialczem-prostownikiem-ladowaczka
                  mozna uszkodzic elektronike w samochodzie.
                  A uszkodzeniue kompa od wylaczenia aku - to pierwsze slysze. To jakies
                  nieporozumienie. Kompa mozna uszkodzic od wylaczenia aku przy chodzacym silniku
                  (dokladniej - wlaczonym zaplonie)(a przy okazji i alternator).
                  • skolmi Re: tak 24.11.03, 15:09
                    Gość portalu: Staruch napisał(a):

                    > odpowiadam skolmiemu, ale pewnie jak zwykle to wyladuje na koncu listy...
                    > nie zgadzam sie - powinno sie odlaczac. Zasialczem-prostownikiem-ladowaczka
                    > mozna uszkodzic elektronike w samochodzie.
                    > A uszkodzeniue kompa od wylaczenia aku - to pierwsze slysze. To jakies
                    > nieporozumienie. Kompa mozna uszkodzic od wylaczenia aku przy chodzacym
                    silniku
                    >
                    > (dokladniej - wlaczonym zaplonie)(a przy okazji i alternator).


                    Mi tak powiedzieli w serwisie (że nie trzeba odłączać), ale pytałem o konkretny
                    model (Fiesta '03). Ja ładuję zawsze prądem 2-3A, jeśli prostownik zapoda 8A (a
                    widziałem takie to masz rację, że może się co nieco uszkodzić
                    • Gość: Rafał poprawki IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.11.03, 15:35
                      > Mi tak powiedzieli w serwisie (że nie trzeba odłączać), ale pytałem o
                      konkretny
                      >
                      > model (Fiesta '03).
                      To źle ci powiedzieli w tym serwisie....Przeciętna ładowarka akumulatora
                      ołowiowego jest prymitywnym , diodowym prostownikiem i to , co z niej wychodzi
                      tylko z grubsza jest prądem stałym.... Napięcie raczej nigdy nie jest
                      stabilizowane. ( od biedy da się określić bieguny...)
                      Elektronika samochodu może ulec uszkodzeniu ( zwłaszcza przy uruchamianiu
                      takiego "prostownika" ). Polecam jednak odłączyć akumulator od instalacji
                      samochodu.


                      ( Ja ładuję zawsze prądem 2-3A, jeśli prostownik zapoda 8A (a
                      >
                      > widziałem takie to masz rację, że może się co nieco uszkodzić

                      A to akurat nie ma nic do rzeczy. Krótkotrwały prąd ładowania 8 A nie jest
                      zalecany do małych akumulatorów "osobówek" , ale raczej nie wyrządzi im
                      krzywdy. Lepiej jednak ograniczyć prąd do max. 4 - 6A , lub uzywać ładowarki z
                      funkcją "auto"

                      • Gość: karburatorek Re: poprawki IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 20:51
                        Gość portalu: Rafał napisał(a):
                        > A to akurat nie ma nic do rzeczy. Krótkotrwały prąd ładowania 8 A nie jest
                        > zalecany do małych akumulatorów "osobówek"

                        To w takim razie musisz wyrzucić alternator, bo daje w szczycie min 40 amper,
                        a lepsze ponad 150 (w osobówkach)
                        Z utratą pamięci to prawda, ale nie problem, wystrzegać się należy natomiast
                        odłączania elektroniki przy włączonym zapłonie oraz uruchamiania samochodu przy
                        znacznie obniżonym napięciu akumulatora (możliwość "załapania" dużej ilości
                        błędów wymagających kasowania w warsztacie, mogą powodować przejście komputera
                        w pracę w tzw. trybie awaryjnym, ze znacznym ograniczeniem możliwości).

                        > To źle ci powiedzieli w tym serwisie....Przeciętna ładowarka akumulatora
                        > ołowiowego jest prymitywnym , diodowym prostownikiem i to , co z niej
                        wychodzi
                        > tylko z grubsza jest prądem stałym....

                        Na pewno jest to prąd stały, w przeciwieństwie do używanych kiedyś
                        niedoskonałych prostowników selenowych prostownik diodowy jest dosyć sprawny i
                        ne ma problemów z identyfikacją biegunów. Natomiast brak stabilizatora
                        (oczywiście produkt finalny musi być jak najtańszy) zastępuje taka moc
                        transformatora w prostowniku, oraz takie jego końcowe napięcie ładowania aby
                        akumulator nie został przeładowany. Oczywiście jest to półśrodek.

                        > Elektronika samochodu może ulec uszkodzeniu ( zwłaszcza przy uruchamianiu
                        > takiego "prostownika" ).

                        To musiałaby być spawarka "sdiełano w sojuzie", mały prostownik nie jest w
                        stanie tego zrobić, nawet przy odwrotnym podłączeniu.

                        PZPR > karburatorek
                        • Gość: Niknejm Re: poprawki IP: 5.5R1D* / *.pg.com 25.11.03, 08:55
                          Gość portalu: karburatorek napisał(a):

                          > Z utratą pamięci to prawda, ale nie problem, wystrzegać się należy natomiast
                          > odłączania elektroniki przy włączonym zapłonie oraz uruchamiania samochodu
                          > przy
                          > znacznie obniżonym napięciu akumulatora (możliwość "załapania" dużej ilości
                          > błędów wymagających kasowania w warsztacie, mogą powodować przejście
                          > komputera
                          > w pracę w tzw. trybie awaryjnym, ze znacznym ograniczeniem możliwości).

                          Jeśli wyskoczą nam takie błędy, nic prostszego zresetować komputerek od nowa.
                          Wyjmujemy backup fuse (lepiej) lub zdejmujemy klemę na kilka minut (gorzej) i
                          po naładowaniu akumulatora 'uczymy' komputerek od nowa :-)
                          Trochę więcej zabawy może być z kasowaniem błędów układu SRS (poduchy), ale też
                          się da :-) Wielu znajomych Hondziarzy miało okazję przetestować powyższe
                          w 'realu', chyba że... w innych markach jest z tym gorzej...

                          Pzdr
                          Niknejm
                        • Gość: RafałGTV Re: poprawki IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.11.03, 17:15
                          > To w takim razie musisz wyrzucić alternator, bo daje w szczycie min 40 amper,
                          > a lepsze ponad 150 (w osobówkach)

                          Tak , tyle że jest to PRĄD OBCIĄŻENIA ALTERNATORA ( wytworzony po połączeniu
                          sumy obciążeń generowanych przez wszelkie odbiorniki prądu w samochodzie ), a
                          nie prąd ładowania!!! Jeżeli akumulator np. 45Ah pozwoliłby sobie na prąd
                          ładowania 40A to skończyło by się to jego efektowną eksplozją po parunastu
                          sekundach....
                          • staruch5 Re: poprawki 26.11.03, 09:30
                            Rafale,
                            prad, ktorym sie chwali producent, to szczytowy prad rozruchu. To jest chyba
                            mozliwe w ciagu czasow rzedu mikrosekund. Generalnie im wiekszy, tym lepszy
                            akumulator. Nie ma to (ten prad szczytowy) nic wspolnego z pradem ladowania
                            akumulatora w instalacji samochodowej. W normalnym uzytkowaniu prad ten zawiera
                            sie w granicach 10A (w zimie, zaraz po starcie), a pozniej systematycznie
                            spada, nawet do zera. Ten prad to roznica sil elektromotorycznych (SEM)
                            alternatora i aku przez opor wewnetrzny aku i opor omowy doprowadzen. W trakcie
                            ladowania aku jego SEM rosnie, wiec roznica SEM (alter-aku) maleje. stad
                            malenie tego pradu. To jest wlasnie proces ladowania aku.Pzdr.
                            • Gość: RafałGTV Re: poprawki IP: *.int.warszawa.sint.pl 26.11.03, 12:08
                              staruch5 napisał:

                              > Rafale,
                              > prad, ktorym sie chwali producent, to szczytowy prad rozruchu. To jest chyba
                              > mozliwe w ciagu czasow rzedu mikrosekund. Generalnie im wiekszy, tym lepszy
                              > akumulator. Nie ma to (ten prad szczytowy) nic wspolnego z pradem ladowania
                              > akumulatora w instalacji samochodowej.


                              Nic innego nie miałem na myśli !
                              Pozdrawiam !
                              • Gość: Staruch Re: poprawki IP: *.fys.sdu.dk 26.11.03, 12:36
                                sorry, pomylilem sie (Staruch, to Staruch). ta moja wypowiedz byla raczej do
                                karburatorka. Nie do Ciebie (Rafale).Pzdr.
                                • karburatorek Re: poprawki 26.11.03, 13:57
                                  Jeżeli akumulator potrzebuje, to alternator mu da, trochę
                                  przedobrzyłem,oczywiście że alternator nie ładuje akumulatora swoim prądem
                                  znamionowym, jednak tuż po rozruchu, zwłaszcza jeżeli dłużej się pokręci
                                  rozrusznikiem ten prąd jest jednak dosyć spory, nie jest jednak szkodliwy dla
                                  akumulatora, tak jak nie szkodzi mu duży prąd rozładowania rzędu kilkuset
                                  amper, lecz w krótkim czasie kilku minut max. Najbardziej szkodliwa dla
                                  akumulatora jest wysoka temperatura, czyli przedłużający się proces ładowania,
                                  kiedy prąd nie jest wykorzystywany na reakcję chemiczną ładowania i powstają
                                  duże ilości ciepła co może spowodować pokrzywienie i wykruszenie płyt. Jako
                                  tzw. prąd idealny przy ładowaniu prostownikiem przyjmuje się tzw. "prąd 20-
                                  godzinny" będący kompromisem między szybkością ładowania, jego skutecznością, i
                                  zdrowiem akumulatora. Uzyskamy go dzieląc pojemność wyrażoną w Ah przez
                                  dwadzieścia, otrzymana liczba to właśnie nasz idealny prąd ładowania.
                                  Natomiast z tego co pamiętam,(choć sprzeczać się nie będę) to prąd rozruchu
                                  jest to prąd, który może dostarczyć w pełni naładowany akumulator, któremu zada
                                  się takie obciążenie , w tym wypadku rozrusznikiem, że napięcie na jego klemach
                                  spadnie w momencie pomiaru do 9 volt, jednak jestem pewien że nie są to ułamki
                                  sekundy,
                                  Pzdr
                                  • Gość: Staruch Re: poprawki IP: *.fys.sdu.dk 26.11.03, 15:30
                                    no to ja sie moge z Toba tylko zgodzic, a w pierwszej chwili wygladalo mi, ze
                                    cos bredzisz. Tez pzdr.
                                    • Gość: Re: poprawki Re: poprawki IP: *.shell.com 27.11.03, 15:54
                                      nie, nie ładuję
                      • skolmi Re: poprawki 25.11.03, 12:31
                        Gość portalu: Rafał napisał(a):

                        > > Mi tak powiedzieli w serwisie (że nie trzeba odłączać), ale pytałem o
                        > konkretny
                        > >
                        > > model (Fiesta '03).
                        > To źle ci powiedzieli w tym serwisie....Przeciętna ładowarka akumulatora
                        > ołowiowego jest prymitywnym , diodowym prostownikiem i to , co z niej
                        wychodzi
                        > tylko z grubsza jest prądem stałym.... Napięcie raczej nigdy nie jest
                        > stabilizowane. ( od biedy da się określić bieguny...)
                        > Elektronika samochodu może ulec uszkodzeniu ( zwłaszcza przy uruchamianiu
                        > takiego "prostownika" ). Polecam jednak odłączyć akumulator od instalacji
                        > samochodu.
                        >
                        >
                        > ( Ja ładuję zawsze prądem 2-3A, jeśli prostownik zapoda 8A (a
                        > >
                        > > widziałem takie to masz rację, że może się co nieco uszkodzić
                        >
                        > A to akurat nie ma nic do rzeczy. Krótkotrwały prąd ładowania 8 A nie jest
                        > zalecany do małych akumulatorów "osobówek" , ale raczej nie wyrządzi im
                        > krzywdy. Lepiej jednak ograniczyć prąd do max. 4 - 6A , lub uzywać ładowarki
                        z
                        > funkcją "auto"
                        >


                        Mój prostuje dobrze, bo jest własnej roboty:) Ciężki jak cholera, bo ze starego
                        transformatora kolejowego;)
                        • Gość: RafałGTV poprawki cd. IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.11.03, 17:08
                          Jeszcze raz powtarzam -
                          praktycznie żaden powszechnie dostępny "prostownik" nie zawiera w sobie nawet
                          tak podstawowego elementu jak kondensator filtrujący. Zazwyczaj jest to
                          konstrukcja z tylko czterema diodami w tzw. Układzie Greatza ( zainteresowanych
                          odsyłam do podręcznika podstaw urządzeń elektrycznych ). Takie urządzenie jest
                          źródłem prądu stałego , tyle , że obarczonego znacznym tętnieniem o
                          częstotliwości 50 Hz - wynikłym z braku filtracji.
                          Dodatkowo przy załączaniu lub wyłączaniu ( o przerwach na klemach nie
                          wspominając ) generuje stany nieustalone i np. możliwe są gwałtowne "szpilki"
                          napięciowe o amplitudzie przekraczającej możliwości wytrzymałościowe tej części
                          elektroniki samochodowej , która jest ciągle pod napięciem ( nawet przy wyjętym
                          ze stacyjki kluczyku ). Nie musi , ale czasami może wydażyć się wtedy coś
                          niechcianego....
                          Mimo wszystko polecam więc odłączanie akumulatora od instalacji.
                          • etom Re: poprawki cd. 26.11.03, 01:44
                            Gość portalu: RafałGTV napisał(a):

                            Zazwyczaj jest to
                            > konstrukcja z tylko czterema diodami w tzw. Układzie Greatza (
                            zainteresowanych
                            > odsyłam do podręcznika podstaw urządzeń elektrycznych ). Takie urządzenie
                            jest
                            > źródłem prądu stałego , tyle , że obarczonego znacznym tętnieniem o
                            > częstotliwości 50 Hz - wynikłym z braku filtracji.

                            zgadza sie ale czestotliwosc wynosi nie 50 a 100 Hz

                            pozdrawiam
                  • Gość: manix Re: tak IP: *.espol.com.pl 24.11.03, 16:00
                    nie mam pojęcia ile w tym prawdy(z tym odłączaniem) ale pisali o tym w
                    aotoświecie może pomyliłem model ale czyt.o tym na bank.
                  • Gość: Niknejm Samouczenie się komputera - uwaga IP: 5.5R1D* / *.pg.com 24.11.03, 18:32
                    Gość portalu: Staruch napisał(a):

                    > odpowiadam skolmiemu, ale pewnie jak zwykle to wyladuje na koncu listy...
                    > nie zgadzam sie - powinno sie odlaczac. Zasialczem-prostownikiem-ladowaczka
                    > mozna uszkodzic elektronike w samochodzie.
                    > A uszkodzeniue kompa od wylaczenia aku - to pierwsze slysze. To jakies
                    > nieporozumienie. Kompa mozna uszkodzic od wylaczenia aku przy chodzacym
                    > silniku

                    No więc tak... Po każdym odłączeniu aku na dłużej niż minutkę, ustawienia map
                    zapłonu itp. wracają do wartości fabrycznych, tj. 'bezpiecznych'. Silnik nie
                    pracuje na 'full możliwości'. Dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu
                    kilometrów w różnych warunkach, komputer dostosowuje mapy zapłonu, czyni je
                    bardziej 'agresywnymi'.
                    Trochę jest na ten temat na www.hondapl.org, włącznie z procedurą opisujacą,
                    jak najefektywniej 'uczyć' komputer nowych ustawień, gdy z różnych wzgledów
                    musimy odłączyć akumulator.
                    Nie dotyczy to starych silników...

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • etom Re: Samouczenie się komputera - uwaga 25.11.03, 13:35
                      Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                      > Trochę jest na ten temat na www.hondapl.org, włącznie z procedurą opisujacą,
                      > jak najefektywniej 'uczyć' komputer nowych ustawień, gdy z różnych wzgledów
                      > musimy odłączyć akumulator

                      nie moge tego znalezc - mozesz podac bezposredni link
                      sorry za klopot

                      > No więc tak... Po każdym odłączeniu aku na dłużej niż minutkę, ustawienia map
                      > zapłonu itp. wracają do wartości fabrycznych, tj. 'bezpiecznych'. Silnik nie
                      > pracuje na 'full możliwości'. Dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu
                      > kilometrów w różnych warunkach, komputer dostosowuje mapy zapłonu, czyni je
                      > bardziej 'agresywnymi'.

                      Jezeli komp "uczy" sie w tej tylko fazie to jak nalezy jezdzic by wyciagnac
                      max.mozliwosci?

                      pozdrawiam
                      • etom Re: Samouczenie się komputera - uwaga 25.11.03, 13:38
                        Dotyczy to generalnie kompow we wszystkich samochodach czy sa jakies roznice?

                        pozdrawiam
                        • Gość: Niknejm Re: Samouczenie się komputera - uwaga IP: 5.5R1D* / *.pg.com 25.11.03, 14:23
                          Dotyczy to Hond. Podejrzewam, że w innych markach jest podobnie.

                          Pzdr
                          Niknejm
                      • Gość: Niknejm Re: Samouczenie się komputera - uwaga IP: 5.5R1D* / *.pg.com 25.11.03, 14:17
                        > nie moge tego znalezc - mozesz podac bezposredni link
                        > sorry za klopot

                        Procedurę skopiowałem sobie kiedyś na bok, na wszelki wypadek, z góry
                        przepraszam autora, że nie podaję linku:
                        "Zimny silnik
                        odlaczasz akumulator i odczekujesz 10 minut
                        podlaczasz akumulator i odpalasz auto nie dotykajac gazu!! wszystkie
                        swiatla, nadmychy, ogrzewania wylaczone! czekasz tak dlugo az sie
                        wlaczy wentylator i po chwili wylaczy. teraz mozesz powlaczac swiatla,
                        klime ogrzewanie tylnej szyby itp, powciskac troche gaz. Po chwili
                        wylaczasz silnik i po ponowym odpaleniu powinno byc oki
                        pozdro
                        Artur
                        Ps. reset kompa byl opisywany juz milion razy szukaj takich rzeczy
                        wyszukiwarka postow"

                        > Jezeli komp "uczy" sie w tej tylko fazie to jak nalezy jezdzic by wyciagnac
                        > max.mozliwosci?

                        Nie jestem pewien, że uczy się TYLKO w tej fazie. Podejrzewam, że nie. A
                        jeździć należy w różnych zakresach obrotów. I nie zmieniac biegów przy
                        2500obr/min - niezbyt przyjazne dla silnika.

                        Pzdr
                        Niknejm
                        • Gość: gene Re: Samouczenie się komputera - uwaga IP: *.toya.net.pl 28.11.03, 10:22
                          Co do programowania pamięci układu wtryskowego to Peugeot radzi co następuje:
                          1.Rozgrzej silnik w czasie krótkiej jazdy do temperatury roboczej
                          2.Wylacz silnik, nastepnie uruchom go ponownie i w ciagu 10 sek zwiększ obroty
                          silnika do ok.2500 obr/min
                          3.Zdejmij nogę z pedału gazu i wyłącz zapłon,
                          4.Powtórz punkty 2 i 3.Modul sterujący zapamięta na nowo wartości biegu
                          jałowego.
                          pzdr
                • Gość: manix Re: tak IP: *.espol.com.pl 24.11.03, 16:07
                  ja poprzednio też miałem fiestę 1.4clx z motorcraftem ale to co ty piszesz to
                  rekord świata 7 lat? mi piątej zimy padł.nie na amen ale zmieniłem go na bosha
                  bezobsługowego.jak sięsprawował nie wiem bo po roku poszedłdo ludzi.
                  • Gość: Staruch Re: tak IP: *.fys.sdu.dk 24.11.03, 17:00
                    oj, do rekordu daleko... sam mialem 9 lat akumulator, a slyszalem o 10...
          • Gość: karburatorek Re: tak i nie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 13:06
            Po co gdybać, areometr kosztuje byle gdzie parę złotych, będziesz po pięciu
            minutach znał całą prawdę o akumulatorze i alternatorze.

            Pzdr.
    • Gość: Wicio Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 00:11
      Czy akumulator dobrze jest czasem rozładować do określonego poziomu i dopiero potem naładować? Czy można "bezkarnie" tylko doładowywać? Bo zwykłe akumulatorki NiCd czy NiMH lepiej jest rozładować przed naładowaniem, no ale to inna konstrukcja.
      • Gość: RafałGTV Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.11.03, 17:21
        Gość portalu: Wicio napisał(a):

        > Czy akumulator dobrze jest czasem rozładować do określonego poziomu i dopiero
        p
        > otem naładować? Czy można "bezkarnie" tylko doładowywać? Bo zwykłe
        akumulatorki
        > NiCd czy NiMH lepiej jest rozładować przed naładowaniem, no ale to inna konstr
        > ukcja.


        Akumulator ołowiowy nie ma efektu pamięciowego ( właściwie ma , ale nieistotnie
        mały ) Permanentne doładowywanie nie szkodzi mu.
        Co więcej - woli być naładowany na max.
    • mejson.e5 Ładowany przed śmiercią 25.11.03, 00:22
      Jeśli akumulator zapragnie naładowania, mimo prawidłowego napięcia ładowania z
      alternatora, poziomu elektrolitu i dłuższych, niż 10km tras, to już umiera.
      Po 4-5 latach to się raczej zdarza.
      Niektóre żyją dłużej.
      A ile lat trzymacie autka?
      Dwa akumulatory w tym czasie to nic strasznego.
      Szkoda czasu i faktycznie, ryzyka popieprzenia elektroniki.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • Gość: Manix Re: Ładowany przed śmiercią IP: *.espol.com.pl 25.11.03, 13:22
        święte słowa mejson,święte słowa. kto w dzisiejszych czasach bawł by się z
        4,5letnim akumulatorem?i po co?
    • Gość: lop Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: 80.51.249.* 25.11.03, 00:38
      • staruch5 Re: czy ładujecie akumulatory???? 25.11.03, 08:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=3849281&a=3865252
    • Gość: Niknejm Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: 5.5R1D* / *.pg.com 25.11.03, 08:57
      Nie ładuję. W klimacie PL nie ma takiej potrzeby. Kupuję akumulatory
      bezobsługowe i po 6 latach je wymieniam, bo już zwykle ledwo dyszą.

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: Michal Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.telia.com 25.11.03, 11:04
        Panowie auta ktore maja problemy po odlaczeniu akumulatora robimy w ten
        sposob.Do gniazda zapalniczki podajemy 12V z trzech plaskich bateryjek
        polaczonych szeregowo.Bateryjki musza byc najpierw dobrze polaczone i
        pamietajcie plus do plusa i minus do minusa.Wtedy po odlaczeniu akumulatora nic
        nie ulega zmianie w kompie.tak sie robi w warsztatach.Nikt sie nie bawi i niema
        czasu aby autom wlewac pozniej rozum do kompa.Pzdr.Michal
        • Gość: Staruch Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.fys.sdu.dk 25.11.03, 12:41
          Michale, w moim aucie gniazdo zapalniczki jest po kluczyku (dziala przy
          pierwszym polozeniu kluczyka w stacyjce) i mysle, ze tak jest w wielu autach.
          Wiec albo nie da sie tego zrobic, albo trzeba zostawic kluczyk w takim
          polozeniu.
          Poza tym dla mnie plaska bateryjka to nieco ponad 4V, wiec zeby osiagnac
          (ponad) 12V trzeba 3 takie bateryjki polaczyc szeregowo=plus (jednej) do minusa
          (drugiej)! Pzdr.
        • Gość: manix Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.espol.com.pl 25.11.03, 13:29
          3*bateryjka*12miesięcy*5lat....dzięki stary wolę nowy akumulator.
    • klemens1 Areometr 25.11.03, 13:39
      - to taki przyrzad do badania gestosci elektrolitu. Wystarczy kontrolowac co
      pare tygodni w zimie czy gestosc jest OK. Jezeli alternator jest w porzadku i
      czasami pojedziesz w dluzsza trase to nie powinno byc problemow.
      • Gość: Niknejm Re: Areometr IP: 5.5R1D* / *.pg.com 25.11.03, 14:22
        A jeśli cele akumulatora są zamknięte (zalane plastikiem), co jest prawdą dla
        bardzo wielu nowoczesnych aku, to jak to zmierzysz?

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: karburatorek Re: Areometr IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 14:54
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > A jeśli cele akumulatora są zamknięte (zalane plastikiem), co jest prawdą dla
          > bardzo wielu nowoczesnych aku, to jak to zmierzysz?

          Więc dlatego polecam akumulatory z korkami 8-)
          • Gość: Michal 3x4.5V=13.5V IP: *.telia.com 26.11.03, 15:36
            Panowie te bateryjki sie podlacza na okres kiedy akumulator jest w
            ladowaniu.Nastepnie wyjmujemy z zapalniczki wtyczke i po klopocie.Trzy baterie
            po 4.5V daja nam 13.5V czyli bardzo dobrze.Nie mozesz do gniazdka do do klem
            tam gdzie byl akumulator.Pzdr.Michal
            P.S w firmach to jest zaden problem widze ze na forum nie do pokonania.
        • klemens1 Re: Areometr 26.11.03, 15:50
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > A jeśli cele akumulatora są zamknięte (zalane plastikiem), co jest prawdą dla
          > bardzo wielu nowoczesnych aku, to jak to zmierzysz?

          Wtedy mozna zaopatrzyc sie w woltomierz - pomiar jest jeszcze prostszy.
          • Gość: Staruch Re: Areometr IP: *.fys.sdu.dk 26.11.03, 16:07
            oj, nie klemensie. Pomiar statycznego napiecia na klemach jest malo mowiacy.
            Inetresujacy jest pomiar spadku tego napiecia w wyniku przeplywu sporego pradu.
            Z tego mozna wyliczyc opor wewnetrzny aku. I to jest istotne. Mozna sie meczyc
            samemu, ale malo kto ma odpowiedni sprzet. jest taki specjalny woltomierzyk ze
            skala czerowne-zielone.W sklepie go nie widuje.
            • Gość: karburatorek Re: Areometr IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 18:31
              no to ja sie moge z Toba tylko zgodzic
              woltomierz może pokazać 12v a akumulator z trudem zaświeci żarówkę nie mówiąc o
              kręceniu rozrusznika.
              Też pzdr.
            • klemens1 Re: Areometr 27.11.03, 13:32
              Gość portalu: Staruch napisał(a):

              > oj, nie klemensie. Pomiar statycznego napiecia na klemach jest malo mowiacy.
              > Inetresujacy jest pomiar spadku tego napiecia w wyniku przeplywu sporego
              pradu.
              >
              > Z tego mozna wyliczyc opor wewnetrzny aku. I to jest istotne. Mozna sie
              meczyc
              > samemu, ale malo kto ma odpowiedni sprzet. jest taki specjalny woltomierzyk
              ze
              > skala czerowne-zielone.W sklepie go nie widuje.

              Przy mnie elektryk mierzyl zwyklym woltomierzem i to mu wystarczylo. Byc moze
              licza sie roznice rzedu dziesiatych wolta. Na mocno wyladowanym akumulatorze
              pokazalo 3 V.
              • Gość: karburatorek Re: Areometr IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.03, 15:16
                Jeżeli jeszcze powiesz, że to był akumulator w twoim aucie, którym przyjechałeś
                do elektryka- to jestem pełen najwyższego podziwu 8-0 . Albo pomyliły ci się
                jednostki albo elektryk wciskał ci jakiś kit. Przedstawię ci to przykładowo:
                Weź trzy płaskie bateryjki i połącz je w szereg, tak jak cytowano powyżej.
                Otrzymamy 3x 4.5 volta = 13,5 volta. Czy sądzisz, że z tych bateryjek odpalisz
                samochód? Co innego napięcie na klemach, a co innego zdolność rozruchowa. A
                swoją szosą to warsztaty mają dużo różnych urządzeń na których niekoniecznie
                ktoś się zna, ale po włączeniu wyglądają bardzo mądrze i tajemniczo, świecą
                różnymi lampkami, a ogólnie służy to "zmiękczeniu" klienta, który uważa, że
                potraktowany został fachowo, i w związku z tym chętniej płaci.
                • klemens1 Re: Areometr 28.11.03, 13:43
                  Gość portalu: karburatorek napisał(a):

                  > Jeżeli jeszcze powiesz, że to był akumulator w twoim aucie, którym
                  przyjechałeś
                  >
                  > do elektryka- to jestem pełen najwyższego podziwu 8-0 . Albo pomyliły ci się
                  > jednostki albo elektryk wciskał ci jakiś kit. Przedstawię ci to przykładowo:
                  > Weź trzy płaskie bateryjki i połącz je w szereg, tak jak cytowano powyżej.
                  > Otrzymamy 3x 4.5 volta = 13,5 volta. Czy sądzisz, że z tych bateryjek
                  odpalisz
                  > samochód? Co innego napięcie na klemach, a co innego zdolność rozruchowa. A
                  > swoją szosą to warsztaty mają dużo różnych urządzeń na których niekoniecznie
                  > ktoś się zna, ale po włączeniu wyglądają bardzo mądrze i tajemniczo, świecą
                  > różnymi lampkami, a ogólnie służy to "zmiękczeniu" klienta, który uważa, że
                  > potraktowany został fachowo, i w związku z tym chętniej płaci.

                  Wyglada na to ze rzeczywiscie pomiar napiecia mowi cos o stanie akumulatora
                  tylko pod obiazeniem:

                  republika.pl/mototechnika/pliki/akumulatory.html#moa
                  Nastepnym razem jak pojade do fachowca to zapytam go czym zmierzyl stan
                  akumulatora. Ciekawe, czy sie zaczerwieni, czy pokaze jakies wymyslne
                  urzadzenie.
    • Gość: jarek Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.fastres.net 27.11.03, 16:29
      Kiedys przeczytalem bedac w szwecji, ze stare akumulatory olowiowe nie wszystkie
      sa do wyrzucenia i je mozna regenerowac pradem DC impulsami bardzo krotkimi a o
      wysokim pradzie, moze ktos o tym slyszal
      • Gość: Staruch Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.fys.sdu.dk 27.11.03, 17:06
        to sie nazywa odsiarczanianie (nie odsiarczanie!). Jak aku ma wiecej niz 5 lat,
        to nie warto, ale jak jest mlodszy, to mozna. niektore madre ladowaczki maja
        taka opcje. Te impulsy to krotkie rozladowywanie w trakcie ladowania.
    • Gość: gene Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.toya.net.pl 28.11.03, 10:05
      Podaje sposób określenia stanu naładowania akumulatora za pomocą woltomierza:
      Naładowany w 100% - napięcie 12,66V
      Naładowany w 75% - napięcie 12,48V
      Naladowany w 50% - napięcie 12,3V
      Pomiar należy przeprowadzić po 6 godz. od ładowania aku. lub jeśli wam się
      spieszy to należy włączyć światła mijania na 30 sek.
      pzdr
      • Gość: RafałGTV Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.int.warszawa.sint.pl 28.11.03, 11:50
        Gość portalu: gene napisał(a):

        > Podaje sposób określenia stanu naładowania akumulatora za pomocą woltomierza:
        > Naładowany w 100% - napięcie 12,66V
        > Naładowany w 75% - napięcie 12,48V
        > Naladowany w 50% - napięcie 12,3V
        > Pomiar należy przeprowadzić po 6 godz. od ładowania aku. lub jeśli wam się
        > spieszy to należy włączyć światła mijania na 30 sek.
        > pzdr


        No to jest bardzo ładne.... Tyle , że nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...
        Po pierwsze - nie sposób wymagać od jakiegokolwiek źródła napięcia ( poza
        laboratoryjnym ) stopnia dokładności wyrażanego w setnych wolta - a już na
        pewno nie od samochodowego akumulatora ołowiowego ( w sumie - bardzo prostego
        urządzenia )
        Po drugie - jakie mądre księgi podają te wartości ? Bo sam chyba ich nie
        zbadałeś....
        Po trzecie - pomiar napięcia na tzw. biegu jałowym ( bez obciążenia ) jest o
        kant dupy potłuc.... Bo w praktyce miarodajny jest pomiar pod obciążeniem
        zbliżonym do nominalnego.

        Zamykając temat ( bo zaczyna się robić przydługi ):

        Stan techniczny akumulatora i jego naładowanie można określic przez pomiar
        woltomierzem z obciążeniem bocznikowym ( wartość tego obciążenia zależy od
        prądu nominalnego mierzonego akumulatora ) Typowo bocznik ma ok 22 Ohm. Pomiar
        trwa kilka sekund - na boczniku wydziela się dużo ciepła !!!!
        Jażeli napięcie zawiera się w granicach 10 - 12 V to można przyjąć , że
        akumulator jest OK !
        Oczywiście - zaraz odezwą się głosy , że jest inaczej . Owszem - producenci
        profesjonalnych przyrządów pomiarowych stosujęą swoje metody określania napięć
        ( dobierają różne wartości rezystancji boczników i czasy pomiaru ) - i to jest
        prawidłowe. Relacja będzie różna w przypadku różnych akumulatorów. Doświadczony
        elektryk samochodowy wie , jak je analizować
        ( metoda z aerometrem też jest dobra )

        Do Starucha - owszem - sporo samochodów ma gniazdko zapalniczki aktywne tylko
        przy przekręconym kluczyku i wtedy metoda z podtrzymaniem - odpada. Ale np.
        wszystkie Fiaty i Fiatopodobne - mają tam napięcia cały czas. Tyle , że w nich
        akurat nie ma problemu z podtrzymywaniem pamięci - bo ECU Fiatów ma pamięć
        nieulotną. ( co najwyżej skasuje się zegarek i stacje w radiu .... )


    • Gość: gene Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.toya.net.pl 28.11.03, 10:11
      Zapomnialem dodac że do podtrzymania pamięci komputera po odłączeniu aku.
      wystarczy podać napięcie 9V do gniazda zapalniczki.
      pzdr
      • Gość: Staruch Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.fys.sdu.dk 28.11.03, 11:07
        i ewentualnie przekrecic kluczyk (upewnic sie, ze to napiecie gdzies
        dochodzi...).
        W wiekszosci samochodow przy braku kluczyka w stacyjce (w 1. polozeniu) nie ma
        w gniezdzie zapalniczki napiecia. Zatem to gniazdo jest wowczas odlaczone od
        aku. Watpie, zeby bylo specjale polaczenie gniazda zapalniczki z kompem. To sie
        odbywa poprzez przewody do aku. Zatem bez tego kluczyka komp nie zobaczy
        napiecia z gniazda zapalniczki. Ja teoretyzuje. Niech Michal(praktyk)
        skoryguje.Pzdr.
        • Gość: gene Re: czy ładujecie akumulatory???? IP: *.toya.net.pl 28.11.03, 20:34
          Wartości napięcia określające stan naładowania aku.(dobrego.nowego} podałem za
          książką obsługi i naprawy Peugeota.W moim samochodzie gniazdo zapalniczki jest
          cały czas pod napięciem i napewno ma łączność z kompem.Dzięki temu mogę np.
          zostawić telefon do podładowania.Podtrzymanie pamięci 9V baterią też
          praktykuje.
          pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka