Dodaj do ulubionych

Spowiedź handlarza

25.03.09, 22:13
Pouczająca lektura:

motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/spowiedz-handlarza,1270103,415

Niemiec głupi nie jest. Dobrego auta za darmo nie odda. Tylko Polacy
to tacy idioci. Panie, toż to czysta głupota! Kretyni wierzą, że
dziesięcioletni diesel ma na liczniku 150 tys. km (*)...

Byłeś pan kiedyś w Niemczech? Ludzie tam do pracy jeżdżą po sto km w
jedną stronę. Mają autostrady, więc zajmuje im to mniej niż godzinę.
Zresztą opłaty za diesle są wysokie, więc auto musi na siebie
zapracować. Silnik to się gasi, jak się zepsuje.

Czyli co, na lawetę i kręconko?

- Że co?

Liczniki, rozumiem, kręcimy?

-Heh, dzisiaj to jest kultura! Ludziska się wycwanili. Dzwonią jacyś
zboczeńcy, pytają o VIN. Dzisiaj to się robi drobne korekty - wie
pan - takie kosmetyczne. Jak auto ma, dajmy na to, 250 tys., to
zrobi się mu 168 tys. i będzie git. Polak to takie durne zwierze
jest. Nawet jak wie, że auto ma dwa razy więcej, to woli kupić to z
mniejszym przebiegiem. Bo przecież, łatwiej mu będzie sprzedać! Z
takim myśleniem to jesteśmy 50 lat za murzynami.

Lubimy się oszukiwać?

Książka serwisowa to fikcja
-Oszukiwać? Durni jesteśmy i tyle. Masz pan przykład z życia. Kolega
przywiózł kiedyś z "Rzeszy" trzy "a-szóstki" w "tedeiku". Dwie
wyrwał od jakiegoś Turasa, trzecią kupił od pewnej firmy. Te
pierwsze - koszmar. Silniki zarzygane olejem, jedna miała przód od
innej wersji, bo taki akurat udało się znaleźć na szrocie. Trzecia
kosztowała go najwięcej, ale zupełnie nic jej nie dolegało. Furka
latała pod jednym kolesiem przez kilka lat. Książka serwisowa była
zabazgrana jak kolorowanka. Pełny serwis aż do końca, czyli 310 tys.
km. I co? Te od Turka sprzedały się w ciągu dwóch tygodni. Miały tam
na blacie coś po 180 tys. przebiegu. Z trzecią męczył się 2
miesiące. W końcu sprzedał to kumplowi z Bełchatowa bodajże. Ten
wypieprzył serwisówkę i zrobił jej przebieg 130 tys. km. Sprzedała
się w trzy dni. I pewnie śmiga do dzisiaj.

Ciekawa historia

-Teraz to mówię panu - kultura. Kiedyś to były jazdy, bo i ludzie
jeszcze durniejsi byli. Pamiętam jak kolega wyhaczył w Niemczech
trójkę w dieslu. Też jeździła w jakiejś flocie. Miała już drugą
książkę serwisową. Oglądałem ją na wszystkie strony - znam te auta -
nie dałbym więcej jak 180 tys. przebiegu. Widać, że auto zadbane. W
rzeczywistości miała przejechane 470 tys. km. Gdyby nie to, że
widziałem książkę, sam bym nie uwierzył. Gdy kupiła go potem pewna
pani, samochód miał na blacie 70 tys. km z groszem. Wtedy to k***a
się kręciło!

I zapewne wszystkie były "bezwypadkowe"?

Sprawdziliśmy "bezwypadkowe"
-Wie pan, wypadki to są różne. Chłopaki przywoziły wszystko co dało
się wyklepać, bo robocizna w Polsce kosztowała grosze. W Niemczech
to jakaś masakra. Poduszki, czujniki itd. Wszystko kupę kasy
kosztuje. U nas kupujesz w necie zaślepki, przepinasz kontrolki
poduszek i spokój. Klepie się takie złomy po stodołach i jest git.
Ważne żeby się ładnie świecił i miał dużo chromu. Dajmy na to
taka "a-czwórka", ładna listwa przyciąga wzrok, nie widzisz, że
przód od innego auta, jak się świeci. Zawsze się znajdzie jakiś
wariat co będzie go pukał jakimś czujnikiem, jakby to jakaś laska
była, ale ja nie musze wiedzieć, że był bity. Będzie się stawiał to
powiem, że może Niemiec coś robił i niech się goni.

No tak, życie jest brutalne..

-Ale powiem szczerze, że w tłuczki to ja się nie bawiłem. Więcej
pieprzenia, niż to warte. Jak już, to szukało się uszkodzonych
mechanicznie. Niemcy to mają fioła na punkcie środowiska. Tam, jak w
furze padnie turbina to oni spuszczają cenę o 2 tys. euro. Bo wie
pan, oni po takiej usterce to katalizator wymieniają, że niby zalany
olejem. Turbina tysiąc, katalizator - drugi tysiąc i cena idzie w
dół. A na ch** komu jakiś katalizator? Bierzesz kloca na lawetę i do
kraju. Potem wstawiasz zrobione turbo, katalizator weck i
robisz "przelot". Mechanicy za darmo Ci to zrobią, bo wydłubują z
katalizatorów jakieś tam metale, czy coś.

Tylko trzeba uważać co się kupuje, bo niektóre auta to jakieś
dziwactwa mają. Kiedyś kompresora do jednego merca to trzy miesiące
nie mogłem znaleźć.

Merc, BMW, Audi? jak na handel, to tylko niemieckie?

Jak sprzedać używane BMW?
-To różnie. Wcześniej - wiadomo. Polak zawsze chciał mieć przecież
mercedesa. Teraz to ludzie już trochę mądrzejsi - naczytają się w
internecie opinii i zmieniają zdanie. W124 to były auta, te nowsze E
klasy to jeden wielki chłam. Rdzewieje to, mechanika się sypie.
Coraz trudniej sprzedać. Peugeociki się woziło, fiaty, ople itd.
Ważne, żeby w dieslu. To podstawa.

Dalej handluje Pan samochodami?

-Wie pan, od czasu do czasu pogoni się jeszcze do Reichu, żeby coś
przytaszczyć, w końcu ma się jeszcze trochę kontaktów. Tylko dzisiaj
to euro drogie. Przy takim kursie, to ja ...

Od redakcji:

W zeszłym roku padł rekord. Przez dwanaście miesięcy do Polski
sprowadzono przeszło milion używanych samochodów. Najliczniejszą
grupę stanowiły pojazdy w wieku od 5 do 10 lat. Niewiele mniej
(niemal połowa!) to auta starsze niż dziesięcioletnie.

*Na krótką, anonimową, rozmowę o samochodach używanych udało nam się
namówić pewnego byłego handlarza z Warszawy. Wywiad przeprowadzony w
lutym 2009 roku.

Obserwuj wątek
    • remo29 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 00:04
      Heh, a może ktoś wklei coś nowego?
      Przecież to już nawet mój 13-letni syn ma brechę jak słyszy o sprowadzanej,
      niebitej, 10-letniej furze z przebiegiem 99 tys. km, jeżdżonej przez starszą
      panią...
    • marek.usc zero szoku z mojej strony:) 26.03.09, 07:20
      Kiedyś pracowałem w takim warsztacie co to sie nieprawdopodobne rzeczy z samochodów robiło:) więc mi to w ogóle nie jest obce.

      Już nie wspomnę że jakiś czas temu sprzedałem moją starą 626stkę z 1998 roku do połowy z tyłu rozpieprzoną na maxa, kobitka mi wtedy w tyłek wjechała. No więc ubezpieczyciel orzekł że samochód do złomowania. Dostałem za nią 12tys zł od Warty i oczywiście samochód mi został... ale pomyślałem po co złomować przecież można sprzedać... no i to co sie zostało puściłem za 7tys zł:)( przyjechał niby dziadek który mówił że ma taką samą tylko przód rozpieprzony). Suma sumarum za samochód warty na rynku 15 tys zł max w sumie dostałem 19tys zł:), które to zamieniłem na primerę z 2001 roku.

      A teraz najlepsze !!!:D
      Wchodzę sobie niedawno na otomoto i tak z ciekawości wpisałem sobie mazda 626 sedan 1998 rok i nie uwierzycie... znalazłem swoja madzię jako "bezwzględnie bezwypadkową !!":D, tylko haka z tyłu się dorobiła;)

      Takie to mamy "bezwypadkowe" samochody na polskich drogach:)
      • freepalikot do Marek USC 26.03.09, 13:56
        myślisz ,że jesteś lepszy od tego handlarza ? dla mnie jesteś takim
        samym złodziejem, ciekawe jak byś się czuł jakby twoja primera
        okazała się takim samym bezwypadkowcem ? gardzę takimi mendami jak ty
        • marek.usc z pamiętnika bezwypadkowca 27.03.09, 07:27
          twoje zdanie, masz do niego prawo.

          Ale chcę Cię o cos zapytać? Co byś zrobił na moim miejscu?
          Jakoś bardzo trudno mi pojąć to że zrezygnowałbyś z 7tys zł i oddał na złomowanie samochód za który dali by ci max 500zł, a który i tak by trafił z powrotem na polskie drogi, bo po prostu nie wierzę że koleś na złomie by to ze złomował w całości... to jest tylko polska!!!
          A po drugie czemu Warta dała mi tylko 12 tys zł podczas gdy samochód ten wart był w momencie wypadku min 14tys zł!!! Mam znajomego w TU i to jest ich praktyka że dają zaniżona cenę i zarazem ciche przyzwolenie na kombinowanie z wrakiem.
          Czemu TU po prostu nie dają odpowiedniej sumy za samochód i same nie złomują tego samochodu. Po prostu byłby zawalone sprawami sądowymi o zaniżenie odszkodowania. Tak to się w Polsce robi:/... mnie też to smuci ale to prawda.
          A co do primery to 100% pewności nigdy nie będę miał, podpieram się tym że od momentu kupna w Polsce jeździł nią jeden gościu i tym że samochód posiada pełną książkę serwisową ASO z dokładnymi wydatkami gwarancyjnymi i pozagwarancyjnymi łącznie z wszystkimi paragonami na każdą część z ASO.
          Ps. Mazdę kupiłem z Czech(właściciel się przyznał co było robione, zresztą nietrudno było się domyślić)
          • freepalikot co bym zrobił 27.03.09, 13:01
            możesz się śmiać (z mojej głupoty wielu powie) ale zostawił bym go
            na złomie. bo moje sumienie nie pozwoliłoby na to aby narażać czyjeś
            życie kosztem paru złotych... Zaraz i tak napiszą , że jestem frajer
            itd. może i jestem w tym kombinatorskim kraju , ale nie mam potrzeby
            kombinacji, bo wystarcza mi to co mam.Jestem wystarczająco zamożny i
            uczciwy, aby narażać czyjeś życie. Uwierz , tacy ludzie (nawet w
            Polsce) się trafiają. Dlatego nie życzę Tobie, abyś trafił od kogoś
            na używany, o podobnej do Twojej przeszłości. Jak większość tak
            będzie myśleć, nie będziemy mieć tyle złomu na naszych drogach. Może
            kiedyś nasze myślenie się zmieni... Oby. Pozdrawiam
            • samspade Re: co bym zrobił 27.03.09, 16:15
              Jakie myślenie ma się zmienić? Czemu mam tracić kilka tysięcy złoty?
              czemu TU nie wypłacają całej kwoty za samochód i nie zazełomują samochodu?
              Może ludzie powinni się do Ciebie zgłaszać po różnicę pieniędzy, skoro jesteś aż
              tak zamożny. I przestań bredzić o sumieniu ponieważ samochód czy to po wypadku
              czy po kolizji jeżeli jego stan techniczny nie odpowiada normom ma zabrany dowód
              rejestracyjny. Żeby został potem dopuszczony do ruchu musi przejść kolejny
              przegląd. Więc czepiaj sie stacji diagnostycznych gdzie dzieją się cuda.
              • freepalikot daleko ci jeszcze do zachodniego myślenia 27.03.09, 16:41
                a niby z jakiej racji mam coś tobie dać ?, sam sobie na to zapracuj,
                reprezentujesz typowo po peegerowskie myślenie, daj to ma koza pod
                ogonem, ty sobie zarób
                • samspade Re: daleko ci jeszcze do zachodniego myślenia 27.03.09, 20:36
                  Odpowiedz mi na proste pytanie, o ile twoje zdolności intelektualne na to
                  pozwolą(w co wątpię wnioskując po poziomie twojego powyższego postu). Jeżeli mój
                  samochód o wartości 20000 pln zostanie uszkodzony w wypadku bądź kolizji nie z
                  mojej winy i TU orzeknie szkodę całkowitą. TU przyzna mi 15000 odszkodowania.
                  Dlaczego mam nie sprzedać uszkodzonego samochodu jeżeli ktoś jest chętny kupić
                  to co z niego zostało. Pragnę ci przypomnieć że uszkodzony mniej lub bardziej
                  samochód jest moją własnością i mogę zrobić z nim co chcę o ile jest to zgodne z
                  prawem. Mogę również naprawić ten samochód i jeżeli przejdzie przegląd
                  powypadkowy będzie tak samo dopuszczony do ruchu. Czy to też jest po
                  pegeerowskie myślenie? Zwróć uwagę że nie precyzuję stopnia ziszczenia samochodu.
                  Co jest złego w swobodnym dysponowaniem moim majątkiem. Czyżby to było
                  niezachodnie myślenie.
                  Proszę o logiczną i przemyślaną odpowiedź. Daruj sobie spostrzeżenia co ma koza
                  lub inne zwierze pod ogonem ponieważ nie interesuje mnie to.
                  • marek.usc Re: daleko ci jeszcze do zachodniego myślenia 27.03.09, 20:51
                    widzę że się zgadzamy w sporym stopniu:)
                    Dokładnie po co kombinować... jeśli bym dostał 15tys zł za mazdę to bym sobie tyłka nie zawracał:)... to i tak Warta mnie ulgowo potraktowała bo jak od wielu znajomych słyszałem to inne toważystwa za coś takiego by mniej wypłaciły
              • marek.usc sampsade poruszył bardzo ważny problem... 27.03.09, 20:25
                chodzi o stacje diagnostycze które to potem te cuda dopuszczają. A Ja sam gdyby TU wypłaciło by mi odpowiednią sumę nie zawracałbym sobie głowy wrakiem.
            • marek.usc do wolnegopalikota 27.03.09, 20:22
              No zgoda masz absolutna rację, ale mi chodzi o to że TEN samochód prosto z tego złomu trafiłby bezpośrednio do mechanika i te 7 tys nie zarobiłbym Ja tylko złomiarz a samochód i tak by trafił na otomoto.pl. Jestem tego w 100% pewien, bo po prostu znam realia w Polsce panujące.
              No więc dobrze Ciebie stać na komfort oddania samochodu na złom ale jest wielu ludzi i ja się do nich niestety zaliczam że 7 tys zł "drogą mi nie leci".
              Ale jeśli chodzi o sama Twoja rację to się zgadzam, tyle że przepisy swoją drogą a realia swoją:/
              • do.ki Re: do wolnegopalikota 27.03.09, 20:34
                freepalikot nie do konca ma racje, gdy podkresla "zachodnie myslenie" czy jakos tak. Wedlug niego ludzie na zachodziesa z gruntu uczciwi i brzydzi ich "kombinowanie", zeby urwac pare groszy. To nie tak. Myslenie jest wszedzie takie samo, tylko system prawny kombinowanie utrudnia, jesli nie uniemozliwia, a w kazdym razie czyni malo oplacalnym. Jasne, ze jest troche wygodnictwa (nikt nie bedzie zawracal sobie glowy jakimis kombinacjami z wrakiem dla 100 czy 200 euro wiecej), ale nie ma szczegolnego myslenia.
            • qwertyugazeta Re: co bym zrobił 28.03.09, 21:19
              czepiasz się. on po prostu sprzedał rozwalony samochód, nic nie ukrywał i nie
              oszukiwał. winny w 100% jest koleś co sprzedaje samochód złożony z dwóch jako
              bezwypadkowy.
      • marek.usc Treść ogłoszenia a prawda 27.03.09, 21:07
        Cena (brutto):

        13 700 PLN / 3 005 EUR (do negocjacji)
        Typ:

        Sedan / Limuzyna
        Informacje:

        Rok produkcji: 1998, 170 000 km, Moc: 110 KM (81 kW), Pojemność skokowa: 2000 cm3, olej napędowy (diesel), zielony-metallic, Liczba drzwi: 4/5,
        Dodatkowe wyposażenie:

        ABS, hak, el. szyby, el. lusterka, klimatyzacja, centralny zamek, poduszka powietrzna, radio / CD, wspomaganie kierownicy, immobiliser
        Dodatkowe informacje:

        garażowany
        Opis pojazdu:

        PRZEBIEG: 170 TYŚ KM

        MOC: 110 KM

        KLIMATRONIC

        ABS

        C.ZAMEK Z PILOTEM

        EL.SZYBY

        EL.LUSTERKA

        HAK

        IMMOBILISER

        4 X AIRBAG

        RADIOMAGNETOFON

        WSPOMAGANIE

        Odp. no więc tak poduszki powietrzne nie działają w tym samochodzie po wypadku zostały wyłączone i nie chce mi sie wierzyć że ponownie je włączyli.
        Odp 2. przebieg 240tys km no chyba że do tyłu jeździł;)
        Odp 3. ABS nie działa no chyba że kupili czujniki
        Odp.4. nie 110KM tylko 101KM te wersje nie miały tylu koników
        Odp 5. nie był garażowany
        Odp 6. i na 100% nie jest bezwypadkowy, po wypadku był checzbekiem;)
        Odp 7. a haku się dorobił niedawno razem z połówką od tylnich siedzeń do końca
    • black_code Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 09:30
      he,he bardzo wyrafinowane przedstawienie czemu mnie nie dziwi te to interia.
      Szkoda czytac takie szmtlawce.Ale prawda jest ze Polacy to idioci.
    • sven_b Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 10:15
      Trudno się dziwić, że taki chodzi po ziemi skoro u nas ludziska wierzą w okazje
      za pół ceny albo sprawdzają auto po jego kupnie. W Polsce z autem jak ze
      zdrowiem - nie sprawdzam co boli, bo jeszcze coś wyjdzie.
      • tinley Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 10:34
        > Trudno się dziwić, że taki chodzi po ziemi skoro u nas ludziska wierzą w okazje
        > za pół ceny albo sprawdzają auto po jego kupnie. W Polsce z autem jak ze
        > zdrowiem - nie sprawdzam co boli, bo jeszcze coś wyjdzie.

        A ja sie dziwię bo jakby ktos mi wcisnął podretuszowanego grata to bardzo
        prawdopodobne że miałby problem z chodzeniem. Dawno dawno temu mój ojciec
        zaufał "znajomemu" który sprowadził mu Audi 80 - zapomnial tylko dodac że auto
        przez kilka lat stało pod chmurką bez szyb a podwozie to normalnie można było
        pacami kawałkami odrywać .. To były czasy. Ludzie sprowadzali ekskluzywne wózki
        na wariackich papierach. pokrzywione, prostowane w kuźniach niemalże, klecone na
        kolanie... później się ludzie zabijali tymi truchłami ale którego handlarza to
        obchodziło?
        Z tym ze raz z ojcem sami pojechaliśmy i wybraliśmy auto. lekko uderzoną Vectrę
        2.0 cd od jakiegoś emeryta i było to najlepsze auto jakie było kiedykolwiek w
        rodzinie mimo ze były i mercedesy i bmw i peugeoty. Wziął je później jakiś łoś i
        rozbił w miesiąc czasu. Golfa tez sprowadziliśmy sobie sami i żadnych
        problemów... jeszcze trzeba było rozkładac te samochody żeby cło było mniejsze,
        celnikowi w łapę dać itd... byłbym idiota gdybym z takim handlarzem załatwiał
        przyprowadzenie wozu którego na oczy nie widziałem albo kupowac coś o czym nie
        mam pojęcia.
        a na marginesie to tacy handlarze starzyzną powinni być opodatkowani dodatkowym
        OC od skutków wypadków sprzedawanych przez siebie pojazdów. Zapewniam ze takie
        oc byłoby na tyle wysokie ze na rynku ostaliby się sami detalisci nie prowadzący
        "zawodowo" tego szemranego interesu. Czas skończyć z tym sprowadzaniem szrotów
        ot pastuchów bo jak widac same kłooty tylko z tym wszystkim
      • des4 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 10:41
        przypomniał mi się argument często podnoszony na forum przez
        zwolenników używek - po co mam kupować w Polsce golasa z salonu,
        skoro za mniejsze pieniądze mam bogato wyposażoną limuzynę z
        Rajchu...

        wychodzi na to że to "bogate wyposeżenie" sprowadza się do za slepek
        po poduszkach...

        no i oczywiście na tym forum każdy ma używkę "nie kręconą" i "nie
        spawaną" bo tu sami eksperci i cwaniacy są...
    • szymizalogowany Dlaczegom te handlarze majom klientuw?... 26.03.09, 10:44
      Proste. W polszy "jakotako" nowe auto w salonie kosztuje 100tys PLN,
      pensja netto "wyksztauciucha" to 5tys PLN w kilku duzych miastach.
      Wienc jakis tam rzech typu avensis czy passat nowy to jest prawie 2
      lata zbierania dla takiego wyksztauciucha jakby nic nie wydawał, a
      jak wydaje to 3 razy dłużej czyli 6 lat.
      W USA koszt auta porównywalnego to jakieś 15-20tys USD w salonie -
      weźmy że 20tys USD (TojToj Camry, lepszy niż Avenzys). Amerykański
      wyksztauciuch odpowiednik polskiego z 5 patykami netto zarabia 70tys
      netto tylko USD rocznie, wiec kupuje Camry po 3 miesiacach jak nic
      nie wydaje a jak wydaje to 3 razy dłuzej czyli po 3/4 roku.
      Dlategom zdzisie w polszy bendom sprowadzac i klepac te ałta do
      końca katolandii i jeden dzień dłużej.
      • soulshunter Re: Dlaczegom te handlarze majom klientuw?... 26.03.09, 11:10
        > Amerykański
        > wyksztauciuch odpowiednik polskiego z 5 patykami netto zarabia 70tys
        > netto tylko USD rocznie, wiec kupuje Camry po 3 miesiacach jak nic
        > nie wydaje a jak wydaje to 3 razy dłuzej czyli po 3/4 roku.

        HAHAHAHA rewelacyjny tekst. "Humor z zeszytow" normalnie wysiada :D
      • forum.humorum.defekalium Dni otwarte Skoda AutoPoland 2009 26.03.09, 15:14
        Zapraszam:

        Dni otwarte Skoda AutoPoland 2009
    • ant777 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 10:56
      Spowiedź to jest wtedy jak czyny o których się mówi uznaje się za
      złe. Niezbędnym elementem spowiedzi jest pokuta.
    • robert888 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 11:17
      A ja będę twierdził, że on dostarczał to, czego chcieli kupujący.
      Spróbujcie sprzedać np. trzyletnie bezwypadkowe auto (np. Volvo S60)
      za 100 tys (50% ceny nowego, nowe kosztowały pod 200k) i
      poobserwujcie reakcję klientów. Na ich temat dopiero można napisać
      księgę humoru. Każda cena powyżej 50 tys to jest dla nich "za drogo
      panie".

      Każdy co chce coś za friko, to friko dostaje.

      Na rynku nie ma popytu na samochody w dobrym stanie. Jest popyt na
      samochody TANIE. Czysta poezja he he:)
      • spark1.8 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 13:14
        robert888 napisał:

        > A ja będę twierdził,

        a kogo to obchodzi?

        > Na rynku nie ma popytu na samochody w dobrym stanie. Jest popyt na
        > samochody TANIE

        i co, szef nie da premii? A miało być tak fajnie :)
      • jbl25 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 15:32
        Tobie się kolego coś pomyliło - za tyle, to można kupić w salonie używane. A nie
        od prywatnego nie wiadomo jakiego gościa.

        Poza tym, jest coś takiego jak rynek i spadek wartości - może Cię zasmucę, ale
        S60 3-letnie z mocnym silnikiem nie ma takiego wzięcia w dzisiejszych czasach
        jak kiedyś.

        No ale może masz bogatych znajomych i ktoś od Ciebie kupi za 100 kafli.
        • robert888 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 16:59
          jbl25 napisał:

          > Tobie się kolego coś pomyliło - za tyle, to można kupić w salonie
          używane. A nie od prywatnego nie wiadomo jakiego gościa.

          no właśnie właśnie - a te w salonie używane to są niby od kogo? Od
          Marsjan? To są właśnie używane, bezwypadkowe z gwarantowanym stanem
          technicznym. A więc takie, o jakich "podobno marzy" każdy utyskujący
          na powszechną obecność szrotów kupiec.

          > Poza tym, jest coś takiego jak rynek i spadek wartości - może Cię
          zasmucę, ale S60 3-letnie z mocnym silnikiem nie ma takiego wzięcia
          w dzisiejszych czasach jak kiedyś. No ale może masz bogatych
          znajomych i ktoś od Ciebie kupi za 100 kafli.

          Kombinujesz, ciepło, siepło:
          Nie zwalaj na rynek - rynek to TY.
          I co mówi ten rynek? Ano jak widzisz, mówi (TY mówisz) że chciałby
          (ś) taniutko he he:) I właśnie dla takich (tak, takich jak TY czyli
          dla rynku), co chcą taniutko jest ta cała wspaniała oferta
          taniutkich "lymuzyn po dziadkach", serwisowanych blacharsko w szopie
          u śfagra pod Pacanowem.
          Nie jesteś gotowy zapłacić za dobre auto. Chcesz aby było tanio.
          Ma być tanio? - to jest. Klient nasz pan he he:)

          Rynek szrotów tworzą (poza sprzedawcami) wszyscy ci, którzy chcą
          kupowac auto lepsze niż to, które ma sąsiad, lepsze niż to, na które
          ich stać, lepsze niż .... wpisz co tam sobie wolisz.
          W PL większości nie stać na przyzwoite mieszkanie/dom, więc auto
          robi za symbol statusu.
          Jak długo tak będzie, tak długo masy ludzi będą się zapruwać aby
          mieć najlepszą brykę, koniecznie za jak najmniejsze pieniądze. Tacy
          co wolą kisić się w pokoju u teściów, ważne aby pod familokiem
          błyszczała "siódemka" albo "A-ósemka". Nieważne, że po przejściach i
          podrutowana czym tam popadnie. Druciarstwa z paru metrów nie widać,
          ważne że się "błyszczy", panny piszczą i sąsiadowi skacze gula.
          • forum.humorum.defekalium głosuję na kandydata nr 13 Samoobrony roberta888 26.03.09, 17:20
            za posty, które stawiają sprawy jasno i bez ogródek. to lubimy
          • jbl25 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 18:19
            Heh, ale widzisz, ja wcale nie chce bmw 7 czy A8 (musiałbym mieć naprawdę mocno
            zakorzenione kompleksy, żeby chcieć jeździć na moim etapie życia czymś takim).
            Ale marzy mi się taka mazda 6 (poprzednia generacja), v50 lub avensis (wszystko
            benzyny) do 40k.

            Ale Ty byś chciał, żebym kupił od Ciebie? Za 100k? Używane prawda ?
            Stary, za 100k wolałbym dołożyć i kupić nowe auto.
          • szymizalogowany Robercie Kubicom nie idź tym śladem! 26.03.09, 22:16
            Som tanie ałta w polszy, klepane ale som tesz tacy którym to nie
            przeszkadza.

            Ja tam kaszde ałto jako bidak kupłem uszywane rozbite "okazyjnie" i
            z kszdego byłem zadowolony, szadne mnie siem na puł nie przełamało w
            trakcie iazdy.
            Jak kupowałem to wiedziałem sze rozbite było i tylko cene targofałem
            z tegosz powodu, a siem nie skarszyłem bo ja jestem bidny i nie
            szukam nufki od dziadka nie jeszdżonej tylko dobsze zrobionego ałta
            tanio bądź rosbitego do zrobienia.

            Byle nie wiatem przystankofom wyklepanom na EmTszy, ale jakisz
            uszkodzony i siem klepnie tu i tam i 100tys nastempne zrobi.
        • spark1.8 Re: Spowiedź handlarza 27.03.09, 07:30
          jbl25 napisał:
          > No ale może masz bogatych znajomych i ktoś od Ciebie kupi za 100
          >kafli

          ale to nie jego auto, tylko jego szefa. On ma prowizję od każdego
          złoma (im drożej tym lepiej). Pluje jadem, bo nie może znaleźć
          jelenia na tę przerobioną z anglika igłe nufkie nieśmiganą
      • frax1 Cwaniaki okazjonowicze 26.03.09, 17:02
        Polska to kraj gdzie szczytem jest kupić coś tanio a nie dobrze - szczególnie
        jeżeli chodzi o auta. Potem taki as kupuje a6 taniej niż na mobile i płacze że
        trzeba włożyć 5000tyś w naprawę samego osprzętu w dieslu. Szczerze mówiąc to
        smiać mi się chce z takich ludzi - przecież wiadomo że jak kupujesz tanio to
        musi być coś nie tak, nikt dobrego auta za grosze nie odda. Można czasem trafić
        ale to raczej jest odstępstwo od reguły - kupujesz tanio, licz sobie że bilans i
        tak wyjdzie na to samo. A cwaniakom co się wyuczyli cen na allegro i w życiu nic
        nie kupili i nic nie sprzedali życzę szcześcia w szukaniu okazji... Nic mnie nie
        rozwala tak jak stwierdzenie, a co tak drogo?
        Pozdrawiam
    • al9 jeden wielki bełkot 26.03.09, 14:55
      W124 to były auta, te nowsze E
      klasy to jeden wielki chłam. Rdzewieje to, mechanika się sypie.
      ------------------------
      to tylko jedno zdanie
      a takich jest więcej...
      masakra
      jakiś debil z interi sam ten wywiad napisał...

      co do tych wykształciuchów z usa, co to za 3 miesiace pracu kupują
      sobioe camry - ciekawe głabie czemu robia to na kredyt??? czemu
      Amerykanie są najbardziej zadłuzeni? Wiesz jakie to kwoty? Wnuki
      będą to Chińczykom spłacać!!! Jeszce w dodatku dodrukowują
      pieniądze.. Kapitaliści? Nie - drukarze!
      al
      • black_code Re: jeden wielki bełkot 26.03.09, 15:36
        al9 napisał:

        > W124 to były auta, te nowsze E
        > klasy to jeden wielki chłam. Rdzewieje to, mechanika się sypie.
        > ------------------------
        > to tylko jedno zdanie
        > a takich jest więcej...
        > masakra
        > jakiś debil z interi sam ten wywiad napisał...
        >

        Tez tak mysle za bardzo prymitywne - ale tlum musi dostac kosci do obgryzania
        a ze temat na czasie to...
        Przypomina mi to ten skecz KMN

        www.youtube.com/watch?v=lF4WaaFHXd4
        A tak przy okazji - ludzie sami sa sobie winni bo to oni nakrecili takie
        zachowania handlarzy
      • forum.humorum.defekalium Najbardziej zadłużeni są Europejczyki, nie Ameryka 26.03.09, 15:59
        al9 napisał:

        > czemu Amerykanie są najbardziej zadłuzeni?

        Muszę cię rozczarować. Długi USA są niczym w porównaniu do bagna w jakim siedzi robiąca se dobrobyt i commonwealth na kredycik Europa.

        > Wiesz jakie to kwoty?

        Dużo mniejsze niż w państwach Europy.

        > Wnuki będą to Chińczykom spłacać!!!

        No to popatrz, hehe.

        Dane są stąd: www.nationmaster.com/graph/eco_deb_ext_pergdp-economy-debt-external-per-gdp

        Zadłużenie zewnętrzne, wobec nierezydentów, spłacalne w obcej walucie lub dobrach (czyli drukowanie pieniążków nic nie da) jako procent produktu narodowego brutto. Z listy wyjęto jakieś Batustany aby nie robić zamieszania. ŚREDNIE zadłużenie to 71% PKB.

        Należy zwrócić uwagę na Singapur. To praktycznie jedyny na świecie kraj z ustrojem merytokratycznym, gdzie rządzą najzdolniejsi i najmądrzejsi. W przeciwieństwie do np. demokracji, gdzie rządzą najpopularniejsi. Albo autokraji, gdzie "wszystko zostaje w rodzinie". Efekt? Kraj jest w zasadzie w czołówce rozwoju i dobrobytu, a praktycznie nie ma długów.

        #001 - 745% - Iraq:
        #002 - 625% - Ireland: (IRLANDIA TUSKA JEST TUTAJ)
        #005 - 353% - United Kingdom: (o, a tu jest Jej Królewska Mość)
        #007 - 288% - Netherlands: (Holandia jest pod wodą nie tylko z powodu depresji hehe)
        #008 - 283% - Switzerland:
        #009 - 268% - Belgium:
        #012 - 184% - Austria:
        #016 - 155% - Sweden:
        #018 - 155% - France:
        #019 - 147% - Denmark:
        #020 - 141% - Portugal:
        #022 - 134% - Germany:
        #023 - 120% - Finland:
        #026 - 114% - Latvia:
        #028 - 112% - Norway:
        #030 - 106% - Italy:
        #033 - 98% - Estonia:
        #035 - 95% - Kazakhstan:
        #039 - 91% - Zimbabwe:
        #040 - 83% - Mali:
        #041 - 81% - Australia:
        #042 - 81% - Spain:
        #043 - 79% - Croatia:
        #046 - 77% - Slovenia:
        #048 - 77% - Bulgaria:
        #051 - 76% - Rwanda:
        #052 - 76% - United States: (STANY ZJEDNOCZONE SĄ TUTAJ)
        #056 - 72% - Hungary:
        #058 - 70% - Somalia:
        #060 - 65% - Mongolia:
        #065 - 61% - Israel:
        #067 - 58% - Serbia and Montenegro:
        #069 - 57% - Bosnia and Herzegovina:
        #071 - 54% - Canada:
        #073 - 54% - Lithuania:
        #077 - 52% - Slovakia:
        #079 - 51% - Turkey:
        #081 - 50% - Argentina:
        #087 - 46% - Philippines:
        #088 - 46% - Ukraine:
        #090 - 44% - Romania:
        #091 - 44% - Burkina Faso:
        #093 - 44% - New Zealand:
        #101 - 39% - Czech Republic:
        #102 - 38% - Hong Kong:
        #110 - 35% - Poland: (POLSKA JEST TUTAJ)
        #112 - 35% - Japan:
        #113 - 35% - Iceland:
        #114 - 34% - Vietnam:
        #117 - 33% - Greece:
        #121 - 31% - Bangladesh:
        #123 - 30% - Peru:
        #124 - 29% - Egypt:
        #125 - 29% - Thailand:
        #126 - 29% - Morocco:
        #128 - 28% - Russia:
        #131 - 28% - Pakistan:
        #132 - 28% - Korea, South:
        #133 - 27% - Uzbekistan:
        #134 - 27% - Montenegro:
        #137 - 26% - United Arab Emirates:
        #147 - 22% - Venezuela:
        #149 - 21% - Albania:
        #151 - 20% - Cameroon:
        #152 - 19% - Kuwait:
        #153 - 19% - Mexico:
        #156 - 18% - Singapore: (SINGAPUR - najmądrzejszy kraj na ziemi, merytokracja = dobrobyt bez długu jest możliwy)
        #157 - 18% - Armenia:
        #158 - 16% - Brazil:
        #167 - 11% - Saudi Arabia:
        #168 - 11% - China: (CHINY SĄ TUTAJ, Chiny robią, Europa dyskutuje hehe)
        #169 - 10% - Taiwan:

        - 71% - Weighted average:
        • robert888 widzę że mamy na liście wszystkie kraje świata 27.03.09, 10:22
          zawsze mnie wtedy nurtuje - jeśli wszyscy są zadłużeni, to u kogo do
          jasnej ciasnej he he?
          • regent206 Re: widzę że mamy na liście wszystkie kraje świat 27.03.09, 13:07
            U Żydów...;których nie ma na listach najbogatszych ludzi świata,ale
            trzymają w rękach cały system komercyjny bankowy.
            • robert888 ale na tej liście Żydzi też są. I też są coś komuś 27.03.09, 14:48
              winni he he:)
              • szymizalogowany Ale nie ma Joska Reszelbacha na liście 27.03.09, 14:59
                ... a to Josek rzondzi całym światem.
          • forum.humorum.defekalium Re: widzę że mamy na liście wszystkie kraje świat 27.03.09, 17:33
            robert888 napisał:

            > zawsze mnie wtedy nurtuje - jeśli wszyscy są zadłużeni, to u kogo do
            > jasnej ciasnej he he?

            Część wierzycieli to inne kraje (zazwyczaj te bardzo mało zadłużone, jak np. Chiny), wszelkiej maści instytucje prywatne typu banki, fundusze, firmy. To możesz być nawet Ty, jeśli kupiłeś obligacje takiego kraju.

            Tu masz przykład struktury jednej z form zadłużenia u nierezydentów:
            www.treas.gov/tic/mfh.txt

            Sprawdź, czy nie jesteś na liście i czy nie wiszą Ci niczego.
      • v-6 Re: jeden wielki bełkot 26.03.09, 16:20
        al9 napisał:

        > jakiś debil z interi sam ten wywiad napisał...

        Oczywiście. "Poleciał Wiechem", jeśli coś komuś jeszcze mówi literacki pseudonim Stefana Wiecheckiego.
        Jednak - abstrahując od gospodarczej sytuacji USA - z tymi pensjami i cenami to szymi zapodał prawidłowo. Nawet nauczyciel (jeśli ma Master's Degree) zarobi te 70 tys. rocznie, no, może brutto. Ale też i możliwości zwolnień podatkowych ma dużo ...
        Pozdrawiam
        v-6

        • jbl25 Re: jeden wielki bełkot 26.03.09, 18:24
          No i w USA się jeździ, jeździ i jeszcze raz, jeździ. Śmiem twierdzić, że
          dziennie więcej niż większość w PL tygodniowo.
    • lew_ Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 18:32
      Wiec sami milionerzy w tym USA,no no .....a 30 milionow amerykanow
      jest bez ubezpieczenia zdrowotnego....wcale mnie to nie dziwi ze
      tak polacy chca do USA jechac....do tej Ziemi Obiecanej buahahahahah
      • 8y Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 19:02
        Moj kolega mial 20k na kupno samochodu. Chcial 206tke i mowi, ze zrobil tak,
        kupil za 14, zawiozl do serwisu i tam wydal jeszcze 7000zl ale teraz wie co ma.
        Mowil, ze mogl kupic za 20 000 ale wowczas by nie wiedzial czym jezdzi i
        niewykluczone, ze rowniez by mucial kilka tysiecy wlozyc.
      • szymizalogowany A ubezmieczeniem zdrowotnem to jakisc luksus? 26.03.09, 21:58
        Jesli to luksus i Pomroczna mi robi łaskem to ja siem chętniem
        wypiszem od razu.

        Jak policzem ilem wpłacił im a jakiejs jakości usługem siem za to
        dostaje z powrotem to siem nie kalkuluje obywatelowi zupełniem.

        A w USA to wiadomo, wszyscy bez karty kredytowej na ulycy umierjom,
        ulice pełne ciał truposzów, strzelaniny, ludzie z głodu umierajom no
        po prostu kropność.
      • v-6 Re: Spowiedź handlarza 26.03.09, 22:05
        lew_ napisał:

        > Wiec sami milionerzy w tym USA,no no .....a 30 milionow amerykanow
        > jest bez ubezpieczenia zdrowotnego....wcale mnie to nie dziwi ze
        > tak polacy chca do USA jechac....do tej Ziemi Obiecanej buahahahahah

        Kiciu, w Polsce 38 milionów ludzi nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Jeszcze nie zauważyłeś? Tylko że mnie z tego powodu wcale nie jest buahahaaha...
        Pozdrawiam
        v-6
        • szymizalogowany Lepiej, nie ma go ale za nie płaci, tamci nie majo 26.03.09, 22:09
          i nie płaco, uczciwiej jakoś.
    • 111slavo Re: Spowiedź handlarza 27.03.09, 00:30
      Polacy w stosunku do uzywanych samochodow maj pewien problem, a
      mianowicie wydaje im sie, ze 150 000 km to prawdziwy rekord swiata.
      Mysle, ze bierze sie to z przeszlosci czyli z tych wszystkich gratow
      ktore po 80 000 km wymagaly remontu kapitalnego.
      Jak widac pokutuje to do dzis skoro majac do wyboru mlode, zadbane
      auto ze stosunkowo duzym przebiegiem np. 200 000 km ale serwisowane
      Polak zawsze wybierze bitka z cofnietym zegarem slepo wierzac, ze te
      100 000 km w 15 letnim dieslu jest prawdziwe.
      Druga sprawa to slepa i nieodwzajemniona milosc w samochody
      produkcji niemieckiej. Nie ma tutaj na mysli samych skadinad dobrych
      niemieckich samochodow ale faku zakupu za te same pieniadze np 10
      letniego Passata zlepionego z dwoch samochodow z przebiegiem 10
      krotnie przekraczajacym dlugosc rownika wzgledem 5 letniego japonca,
      a o innych nieniemieckich markach nawet nie wspominajac.
      Zastanawiam sie jak czuje sie taki typowy kolezka zrobiony w balona
      dowiadujac sie, ze jego Pasek TDI w miejsce 120 000 km ma 500 000 km
      i na samo dzien dobry musi dostac nowe kompletne zawieszenie oraz
      turbine i pompe?
      Takich osob jak podejrzewam sa setki tysiecy, a wszystko zwiazane z
      tymi w wiekszosci trupami z zachodu od handlarzy to chora sprawa.
      Grat z zachodu = zlodziejskie pozyskiwanie czesci.
      Tak czy owak chora sprawa ktora skonczy sie wtedy kiedy kazdy Polak
      zacznie zarabiac przyzwoit pieniadze.
      • marek.usc Re: Spowiedź handlarza 27.03.09, 07:37
        dokładnie, masz 100% racji!
        Weźmu nawet tą moją byłą 626stkę w dieslu na liczniku miała 240 tys i pewnie mogłaby śmiało przejechać następone tyle km bez poważniejszych awarii.
        Wystarczy posłuchac pracę silnika i poobserwować jak się zachowuje podczas jazdy, jeśli jest wszystko ok to niech m,a sobie przejechane nawet 300 tys.
        Kumpel ma mazdę 323f z 1990 roku:D i na blacie 430tys km a silniczek chodzi jak w niejednym pięciolatku:), zawieszenie się też twardo trzyma tylko blacha już nie ta co dawniej;)
        • ok19 Jacy klienci tacy handlarze 27.03.09, 15:38
          Jacy klienci, tacy handlarze.Handlarze robią to, czego oczekują
          klienci.Wlasnie parę dni temu sprzedawalem auto , kupione w polskim
          salonie, regularnie tam przec caly okres (6 lat z kawalkiem )
          serwisowane.Samochod był zadbany, bezwypadkowy, parę miesiecy temu
          mial zrobiony w serwisie przeglad z wymiana wszelkich plynow,
          wymiana rozrządu , nowe klocki, otrzymal nowe amortyzatory ,
          wczesniej na wiosnę kupilem nowe , niezle opony ,(sprzedawalem auto
          z dwoma kompletami kół opony plus felgi ), pare dni temu nowy
          akumulator.Na to wszytko poszlo ok. 5,5 tys. zl.Przebieg auta
          wynosil 100 tys.(Honda civic) km.Autem jeżdzila żona, każda
          pierdólka typu spalona żarowka byla wymieniana w serwisie, poza tym
          auto jezdzilo jak nowe.Podczas sprzedaży otrzymalem sporo telefonow
          i wiele sie dowieedzialem o "ludziach" i klientach.Pierwsze pytanie,
          a czasem jedyne dotyczylo : cena i kolor no i oczywiscie
          rocznik.Niektorzy pytali o przebieg auta .Dosc istotne wydawalo sie
          wyposażenie, czy jest nawigacja (?!!!), komputer itp.Przy
          ogledzinach padalo pytanie, czy jest bezwypadkowy.Nikogo nie
          intersowalo, kiedy mial przeglad, co zostalo wymienione, co może byc
          potrzebne do robienia w przyszlosci.Cena , jaką chcieliśmy wynosila
          26 tys. zl.Bylo kilku klientow, ktorzy chcieli kupic,
          jeden .....kupil też hondę, wlasnie z Niemiec, z mniejszym
          przebiegiem, po dziadku co jezdzil tylko do kosciola...ale za 25
          tys. zl, czyli o 1 tysiac taniej, , inny sie rozmyslil, bo za 24
          tys. zl, to on kupi wersje amerykanska, ale panie z nawigacją i
          komputerem.Auto sie sprzedalo po kilku dniach, za wymienione 26 tys.
          zl....A potem otrzymalem kilka telefonow od rodziny, ze oni by
          kupili,(zastanawiali sie dwa tygdnie), bo auto pewne, zadbane i
          poszlo w obce ręce.Samochod dla mnie ma byc przede wszystkim w miare
          bezpiecznym srodkiem do transportu rodziny, nie ma
          żadnych "aluskow", spojlerkow, itp. pierdulek, nie jest za czesto
          myty ( ale jesli juz to myjnia ręczna), ale ma za to nowe dobre
          opony i jest regularnie serwisowany.Moje wnioski po tych kilku
          dniach sprzedaży auta i kontaktach z "kupujacymi" sa takie :o auto
          dbac jak zwykle, by bezpiecznie wozilo nas, ale przed sprzedaża nie
          inwestowac w nie ani grosza, zadnych opon nowych czy amorkow
          itp.Ludzie tego nie docenią i nie ma miec do nich o to pretensji,
          taką maja mentalnosc i już.Liczy sie panie "kolor i cena".
          • szymizalogowany Jak ci siem żarówka na trasie przepali to do ASO? 27.03.09, 15:54
            a jak dwie to też do ASO? I jedziesz tam do ASO a żona przed ałtem z
            latarką idzie?

            I co wy z tym ASO? Przecież tam przeglądy robiom dzieci z techników
            samochdowych w ramach praktyk, nikt ich nie pilnuje.

            Tylko na fakturze potem jest "żarówka H7 (materiał) - 80PLN netto,
            wymiana żarówki H7 (robocizna) - 100 PLN netto"
            • brylant1 do szymiegozalogowanego 27.03.09, 19:41
              ty chłopie chyba nigdy auta nowego nie miałeś :) tylko same bitki/szrotki. Są
              obecnie auta w których wymiana żarówki wymaga wypięcia wielu elementów (sam mam
              taki) A jakby się dwie spaliły to jest assistance (słyszałeś o tym chłopcze :)
              Co do ASO to nie rozumiem polskiej mentalności: wszyscy jeśli kupują używkę to
              chcą kupić z pełną książką i serwisami z ASO ale jużnikt do tego ASO nie chce
              jeździć "bo drogo"

              ZARABIAJ i DAJ ZAROBIĆ INNYM !!!! Jak cie nie stać na ASO to kupuj szroty od
              handlarzy i naprawiaj w stodole :)
              • szymizalogowany Niii tam ja bidak jest ni wiem co to assistance... 27.03.09, 21:32
                ... a jak bym widział to i tak bym siem wstydził wołać ich do
                wymiany żarówki. Ni wiem też co to nowy samochód, jestem bidny
                chłopiec.

                Wim tylko że jakbyś wzioł 2 silniki ze swojego auta i policzył ich
                moc i liczbe cylindrów to w sumie, to i tak by ci do mojego 5
                letniego szrota zabrakło 4 garów i 300 koni hyhyhy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka