Dodaj do ulubionych

Myślcie używając kierunkowskazów.

28.11.03, 22:52
Ludzie, nauczcie się używać kierunkowskazów do SYGNALIZOWANIA ZAMIARU skrętu!
1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz? Chyba oczywiste, że
nie pojedziesz na wprost na pas rozdzielający. Natomiast kierunkowskaz na
lewoskręcie powinien sygnalizować że będziesz ZAWRACAŁ (czyli skręcał w
stosunku do zwykłego toru jazdy).
2. Jeżeli stoisz na pasie do skrętu lub jazdy na wprost a będziesz skręcał,
włącz kierunkowskaz jeszcze przed dojechaniem do skrzyżowania. Ci którzy jadą
za tobą na wprost, uwzględnią twój zamiar w swojej taktyce jazdy.
Generalnie jestem zdania, że ludzie nadużywają kierunkowskazów, a do tego
sygnalizują nie zamiar skrętu, tylko skręcenie kierownicy. Np. po co włączać
(w typowych warunkach) kierunkowskaz w prawo przy kończeniu wyprzedzania? A z
drugiej strony b.rzadko zdarza się aby ktoś zasygnalizował zatrzymanie prawym
kierunkowskazem. Jest to szczególnie wkurzające w przypadku autobusów, gdy
nie wiadomo czy zatrzymał się na przystanku czy też dlatego, że np.
zatrzymało się auto przed nim.
Bardzo mnie zastanawia, że wszystkie te zjawiska każdego dnia utrudniają
jazdę każdemu kierowcy. Więc każdy powinien się tego "samoczynnie" nauczyć.
Dlaczego tak się nie dzieje?
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:04
      "5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
      zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania
      niezwłocznie po wykonaniu manewru."


      Kierunkowskaz możesz wyłączyć dopiero po wykonaniu manewru.

      • arturx2 No i co? 28.11.03, 23:11
        Coś się nie zgadza?
    • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:10
      arturx2 napisała:

      > 1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz?

      Poniewaz dopuki na nim stoisz, to nie zmieniles kierunku jazdy, a zamiar, jak zauwazyles, trzeba sygnalizowac. Poza tym jadacy z przeciwka pewnie chcieliby wiedziec co masz zamiar wykombinowac. Ja jak widze kogos, kto stoi czy to na srodku skrzyzowania, czy na lewoskrecie bez wlaczonego kierunku, to zawsze sie zastanawiam co on kombinuje, bo pewnosci nie moge miec nigdy.

      > 2. Jeżeli stoisz na pasie do skrętu lub jazdy na wprost a będziesz skręcał,
      > włącz kierunkowskaz jeszcze przed dojechaniem do skrzyżowania. Ci którzy jadą
      > za tobą na wprost, uwzględnią twój zamiar w swojej taktyce jazdy.
      > Generalnie jestem zdania, że ludzie nadużywają kierunkowskazów

      Ja jestem przeciwnego - na drogach jest cala masa idiotow, ktorzy ich nie uzywaja i nigdy nie wiadomo co taki chce zrobic.

      > Np. po co włączać
      > (w typowych warunkach) kierunkowskaz w prawo przy kończeniu wyprzedzania?

      Po to, ze tak mowia przepisy - sygnalizujesz zmiane pasa ruchu. Jesli np. jedziesz w nocy, to czlowiek jadacy z przeciwka z dosc duzej odleglosci widzi, ze usuwasz sie z jego pasa.

      > A z
      > drugiej strony b.rzadko zdarza się aby ktoś zasygnalizował zatrzymanie prawym
      > kierunkowskazem.

      Jesli ktos tego nie robi, to zwykle nie ma nawyku uzywania kierunkowskazow w ogole... ale o takich juz napisalem.
      • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:17
        undercover_brother napisał:

        > > 1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz?
        >
        > Poniewaz dopuki na nim stoisz, to nie zmieniles kierunku jazdy, a zamiar, jak
        z
        > auwazyles, trzeba sygnalizowac.
        Ale przecież ja nie mam ZAMIARU skręcać, tylko ja MUSZĘ skręcić, bo inaczej
        fizycznie jechać się nie da! Czy jak dojeżdżasz do zakrętu to też włączasz
        kierunkowskaz?

        > > Np. po co włączać
        > > (w typowych warunkach) kierunkowskaz w prawo przy kończeniu wyprzedzania?
        > Po to, ze tak mowia przepisy - sygnalizujesz zmiane pasa ruchu. Jesli np.
        jedzi
        > esz w nocy, to czlowiek jadacy z przeciwka z dosc duzej odleglosci widzi, ze
        us
        > uwasz sie z jego pasa.
        A jak widzisz że kierunkowskazu nie zapalił to przyjmujesz że idzie na czołówkę?

        • Gość: Allegra Re: Myślcie i używajcie kierunkowskazów!! IP: 195.245.213.* 28.11.03, 23:25
          Wiesz, nagminna jest praktyka wyprzedzania spod świateł z lewo- albo
          prawoskrętnego pasa, więc nie mów, że skoro stoisz na nim to jednoznacznie
          MUSISZ nim jechać, bo nie wszyscy tak postepują. A wtedy wolę wiedzieć, czy
          taki miś będzie z piskiem opon ładował mi sie przed maskę czy jednak skręci.

          Ja też uważam, że większość kierowców traktuje kierunkowskazy jako
          zbyteczny "dyskotekowy gadżet" i wydaje im się, że reszta użytkowników drogi
          powinna intuicyjnie wiedzieć co zamierzają zrobić. Albo oszczędzają żarówki..

          Tak więc motto powinno brzmieć jak powyżej :)
          • arturx2 Re: Myślcie i używajcie kierunkowskazów!! 28.11.03, 23:30
            Gość portalu: Allegra napisał(a):

            > Wiesz, nagminna jest praktyka wyprzedzania spod świateł z lewo- albo
            > prawoskrętnego pasa, więc nie mów, że skoro stoisz na nim to jednoznacznie
            > MUSISZ nim jechać, bo nie wszyscy tak postepują. A wtedy wolę wiedzieć, czy
            > taki miś będzie z piskiem opon ładował mi sie przed maskę czy jednak skręci.
            Dorabiasz ideologię do nieuzasadnionej teorii do której jesteś przywiązany.
            Przecież w powyższych sytuacjach stoisz obok tego samochodu, a kierunkowskazy
            których wypatrujesz są po przeciwnej stronie i w żaden sposób nie są dla ciebie
            widoczne.
        • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:30
          arturx2 napisała:

          > Ale przecież ja nie mam ZAMIARU skręcać, tylko ja MUSZĘ skręcić, bo inaczej
          > fizycznie jechać się nie da! Czy jak dojeżdżasz do zakrętu to też włączasz
          > kierunkowskaz?

          Dopuki nie skreciles, to _masz_zamiar_ - lewoskret to nie tunel, ktory jednoznacznie wyznacza kierunek jazdy. Nie wazne, ze stoisz na lewoskrecie. Ten pas ma Ci tylko ulatwic manewr,a reszcie uzytkownikow drogi pozwolic kontynuowac jazde prosto, bez koniecznosci czekania na Ciebie. Dopuki nie wykonales manewru skrecania, tylko i wylacznie MASZ ZAMIAR, WIEC MUSISZ SYGNALIZOWAC. Dla Twojej informacji: jesli jest wyznaczony pas do lewoskretu, to nie wolno na nim zawracac - zapoznaj sie z przepisami, albo zapytaj kogos, kto wlasnie zdaje prawko - Ci ludzie zwykle sa na biezaco.

          > A jak widzisz że kierunkowskazu nie zapalił to przyjmujesz że idzie na czołówkę?

          Na pewno zwolnie. Jesli widze, ze koles kogos wyprzedza i jest noc, to nie koniecznie musze widziec ile pojazdow jedzie w kolumnie z przeciwka. Nie moge byc pewnym kiedy zjedzie. Jesli uzyje kierunkowskazu, to daje cenna o tym informacje.
          • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:39
            undercover_brother napisał:


            > Dopuki nie skreciles, to _masz_zamiar_ - lewoskret to nie tunel, ktory
            jednozna
            > cznie wyznacza kierunek jazdy.
            Nie tunel, ale jednoznacznie wyznacza kierunek jazdy. Tak samo jak zakręt -
            mimo że oczywiście można pojechać prosto w pole lub na przeciwny pas ruchu.
            Więc co, jak widzę samochód dojeżdżający do zakrętu bez włączonego
            kierunkowskazu to spodziewać się mam że ma zamiar jechać prosto?
            > Dopuki nie wykonales manewru skre
            > cania, tylko i wylacznie MASZ ZAMIAR, WIEC MUSISZ SYGNALIZOWAC.
            No to jeszcze raz zapytam o zakręt - zgodnie z twoją logiką też trzeba włączać
            kierunkowskaz?
            > Dla Twojej info
            > rmacji: jesli jest wyznaczony pas do lewoskretu, to nie wolno na nim
            zawracac -
            > zapoznaj sie z przepisami, albo zapytaj kogos, kto wlasnie zdaje prawko - Ci
            l
            > udzie zwykle sa na biezaco.
            No bardzo jesteś na bieżąco. Ale po pierwsze też o tym wiem a tu jedynie
            dokonałem skrótu myślowego. A po drugie mało kto ten przepis respektuje, z
            niewiedzy oraz także dlatego że b.mało jest pasów do zawracania.
            • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:50
              arturx2 napisała:

              > Nie tunel, ale jednoznacznie wyznacza kierunek jazdy. Tak samo jak zakręt -
              > mimo że oczywiście można pojechać prosto w pole lub na przeciwny pas ruchu.
              > Więc co, jak widzę samochód dojeżdżający do zakrętu bez włączonego
              > kierunkowskazu to spodziewać się mam że ma zamiar jechać prosto?

              No to moze tak: dopuki nie skreciles z ulicy A w ulice B, to masz jedynie ZAMIAR skrecic. Czego jeszcze nie rozumiesz? Nie odrozniasz zakretu od pasa do lewoskretu?

              > No to jeszcze raz zapytam o zakręt - zgodnie z twoją logiką też trzeba włączać
              > kierunkowskaz?

              To nie jest moja logika, tylko przepisy. Zrozum jedno: stanie na pasie do lewoskretu to ZAMIAR, a nie czynnosc dokonana.

              > No bardzo jesteś na bieżąco. Ale po pierwsze też o tym wiem a tu jedynie
              > dokonałem skrótu myślowego. A po drugie mało kto ten przepis respektuje, z
              > niewiedzy oraz także dlatego że b.mało jest pasów do zawracania.

              To, ze jest malo pasow do zawracania niczego nie usprawiedliwia.
              • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 00:06
                undercover_brother napisał:

                > No to moze tak: dopuki nie skreciles z ulicy A w ulice B, to masz jedynie
                ZAMIA
                > R skrecic.
                Dopóki jestes przed zakrętem a jeszcze go nie pokonałeś to masz jedynie zamiar
                skręcić. Czy nie tak? Więc włącz kierunkowskaz!
                > Czego jeszcze nie rozumiesz? Nie odrozniasz zakretu od pasa do lewos
                > kretu?
                > To nie jest moja logika, tylko przepisy.
                To pokaż ten przepis. Przepis z którego wynika że na pasie wyłącznie do skrętu
                trzeba kierunkowskaz włączać na na zakręcie nie trzeba.
                > Zrozum jedno: stanie na pasie do lewos
                > kretu to ZAMIAR, a nie czynnosc dokonana.
                Dokładnie tak samo jak znajdowanie się przed zakrętem.

                Myślę że to ty czegoś nie rozumiesz, a raczej udajesz. Tak w przypadku zakrętu
                jak i wydzielonego pasa do skręcania nie masz możliwości pojechać inaczej niż
                prowadzi droga. I koniec!
                • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 00:18
                  Ale lewoskret to nie zakret. Stanie na tym pasie nie zwalnia Cie z obowiazku sygnalizacji zamiaru skretu. Czy to tak trudno pojac? Poza tym gdyby faktycznie mialoby byc tak, jak mowisz, to w ten sposob uczonoby jezdzic nowych kierowcow, a tego nie zaobserwowalem.
                  • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 00:29
                    undercover_brother napisał:

                    > Ale lewoskret to nie zakret.
                    No i co z tego? W jednym i w drugim przypadku następuje zmiana kierunku, czyli
                    jest obowiązek włączenia kierunkowskazu :-)))
                    > Stanie na tym pasie nie zwalnia Cie z obowiazku sy
                    > gnalizacji zamiaru skretu. Czy to tak trudno pojac?
                    Jak widać trudniej pojąć, że dokładnie niczemu to nie służy. A mogłoby, gdyby
                    myślący ludzie włączali kierunkowskaz dla odróżnienia że mają zamiar ZAWRACAĆ.
                    > Poza tym gdyby faktycznie m
                    > ialoby byc tak, jak mowisz, to w ten sposob uczonoby jezdzic nowych
                    > kierowcow,
                    > a tego nie zaobserwowalem.
                    Ten argument jest tak głupi, że nawet nie podejmuję się dyskutować. Możesz już
                    tylko powołać się na Papieża, że kierunkowskaz włącza.
                    • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 00:39
                      arturx2 napisała:

                      > No i co z tego? W jednym i w drugim przypadku następuje zmiana kierunku, czyli
                      > jest obowiązek włączenia kierunkowskazu :-)))

                      Na lewoskret wjezdzac nikt Ci nie kaze. Jesli chcesz opuscic skrzyzowanie w innym kierunku niz jadac prosto, to musisz to sygnalizowac. Proste. Z zakretu da sie wyjechac tylko jedna droga.

                      > Jak widać trudniej pojąć, że dokładnie niczemu to nie służy. A mogłoby, gdyby
                      > myślący ludzie włączali kierunkowskaz dla odróżnienia że mają zamiar ZAWRACAĆ.

                      Przeciez wiesz, ze zawracanie nie jest w takim przyopadku dozwolone. A sluzy to temu, zeby jadacy z przeciwka wiedzieli co chcesz zrobic, kiedy znajdziesz sie juz na srodku skrzyzowania. Bo lewoskret nie jest rownoznaczny z oddzielnymi swiatlami dla skrecajacych. Zreszta po co komplikowac. Chcesz skrecic, to dajesz kierunek. Nie wazne czy sa na skrzyzowaniu lewoskrety czy nie. Nie ma sensu robic wyjatkow od reguly i gmatwac przepisow.

                      > > Poza tym gdyby faktycznie m
                      > > ialoby byc tak, jak mowisz, to w ten sposob uczonoby jezdzic nowych
                      > > kierowcow,
                      > > a tego nie zaobserwowalem.
                      > Ten argument jest tak głupi, że nawet nie podejmuję się dyskutować. Możesz już
                      > tylko powołać się na Papieża, że kierunkowskaz włącza.
                      • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 00:42
                        undercover_brother napisał:

                        Kufa, za wczesnie wyslalem :).

                        > Ten argument jest tak głupi, że nawet nie podejmuję się dyskutować. Możesz
                        > już
                        > tylko powołać się na Papieża, że kierunkowskaz włącza.

                        Glupi? Czy uwazasz, ze zle ucza jezdzic? W takim razie znasz chyba jakis inny kodeks. Jesli ktos wie jak ma uczyc, to wlasnie instruktorzy, a oni ucza jezdzic poprawnie az do bolu. BTW: papiez bylby ostatnia osoba na jaka powolalbym sie w jakiejkolwiek sprawie.
                        • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:34
                          undercover_brother napisał:

                          > undercover_brother napisał:
                          >> Glupi? Czy uwazasz, ze zle ucza jezdzic?
                          Zle uczą, bo nie uczą myśleć za kierownicą. Poniekąd się nie dziwię, bo ludziom
                          nie chce się myśleć, a drogi są tego codziennym dowodem. Potwierdzenie znajduje
                          się także w tym wątku.
                          • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 15:48
                            Ty koniecznie chcesz kombinowac tam, gdzie na to nie ma miejsca. Stoi jasno napisane, ze zamiar skretu trzeba sygnalizowac - zadnych wyjatkow od tego nie ma. Takie sa reguly poruszania sie po skrzyzowaniach. A Ty zamiast najprostszy przepis zastosowac, starasz sie go interpretowac.
                      • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:31
                        undercover_brother napisał:

                        > Na lewoskret wjezdzac nikt Ci nie kaze.
                        Wjeżdzać! A widzisz, już jesteśmy blisko zrozumienia! Czyli jak WJEŻDŻAM na
                        lewoskręt to sygnalizuję (by ten co jest za mną widział w którym pojadę
                        kierunku gdy pas się rozdziela). Ale jak już STOJĘ na lewoskręcie to po co?
                        > Jesli chcesz opuscic skrzyzowanie w inn
                        > ym kierunku niz jadac prosto, to musisz to sygnalizowac. Proste. Z zakretu da
                        > s
                        > ie wyjechac tylko jedna droga.
                        Z lewoskrętu też. Chyba że ten sam pas służyć może także do zawracania. A to
                        wtedy kierunkowskaz jak najbardziej!
                        > Przeciez wiesz, ze zawracanie nie jest w takim przyopadku dozwolone.
                        To zależy od oznakowania.
                        >A sluzy to
                        > temu, zeby jadacy z przeciwka wiedzieli co chcesz zrobic, kiedy znajdziesz
                        sie
                        > juz na srodku skrzyzowania.
                        Jak jestem na środku skrzyżowania i stoję w lewo skosem do osi jezdni, to chyba
                        tylko kretyn może przypuszczać że, skoro nie mrugam kierunkowskazem, mam zamiar
                        jechać pod prąd. Natomiast cenna byłaby w tej sytuacji informacja "mrugam bo
                        mam zamiar ZAWRACAĆ"
                        > Bo lewoskret nie jest rownoznaczny z oddzielnymi s
                        > wiatlami dla skrecajacych. Zreszta po co komplikowac. Chcesz skrecic, to >
                        dajesz
                        > kierunek. Nie wazne czy sa na skrzyzowaniu lewoskrety czy nie. Nie ma sensu
                        ro
                        > bic wyjatkow od reguly i gmatwac przepisow.
                        Przepisy należy stosować rozumnie. Jeszcze raz wyłoże kawę na ławę.
                        Kierunkowskaz ma służyć do zasygnalizowania zmiany kierunku. Ale nie zmiany
                        kierunku względem stron świata, tylko zmiany kierunku w stosunku do toru jazdy
                        wynikającego z ukształtowania jezdni lub oznaczonych pasów ruchu. Ty chyba w
                        ogóle nie rozumiesz do czego kierunkowskaz służy - DO INFORMOWANIA. A po co
                        informować o tym co jest oczywiste?
                        Przepraszam, czy jesteś milicjantem lub urzędnikiem?
                        • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 15:44
                          arturx2 napisała:

                          > Wjeżdzać! A widzisz, już jesteśmy blisko zrozumienia! Czyli jak WJEŻDŻAM na
                          > lewoskręt to sygnalizuję (by ten co jest za mną widział w którym pojadę
                          > kierunku gdy pas się rozdziela). Ale jak już STOJĘ na lewoskręcie to po co?

                          Po to, ze _masz_zamiar_ skrecac. Jesli jestes na skrzyzowaniu i zjezdzasz z niego w innym kierunku niz prosto, to skrecasz. Musisz to sygnalizowac. Tu nie ma miejsca na interpretacje, bo wszystko jest jasno okreslone. Ty jednak zachowujesz sie jak nauczycielka jezyka polskiego w podstawowce i zaczynasz sie zastanawiac co autor mial na mysli.

                          > Z lewoskrętu też. Chyba że ten sam pas służyć może także do zawracania. A to
                          > wtedy kierunkowskaz jak najbardziej!

                          Tak, ale lewoskret to tylko czesc skrzyzowania i zeby ludzie wiedzieli co chcesz zrobic, trzeba swoje zamiary sygnalizowac.

                          > To zależy od oznakowania.

                          Tak - pasy, ktore sluza do lewoskretu i zawracania jednoczesnie sa oznakowane odpowiednio. Jesli takich oznaczen nie ma, to nie mozna zawracac.

                          > Jak jestem na środku skrzyżowania i stoję w lewo skosem do osi jezdni, to
                          > chyba
                          > tylko kretyn może przypuszczać że, skoro nie mrugam kierunkowskazem, mam
                          > zamiar
                          > jechać pod prąd.

                          Ja wlasnie jak widze takich kretynow na srodku skrzyzowania, ktorzy nie maja wlaczonego kierunkowskazu, to zaczynam sie zastanawiac co oni maja zamiar zrobic. Bo nie przyjmuje za pewnik, ze beda skrecac, tym bardziej ze tego nie sygnalizuja.

                          > Natomiast cenna byłaby w tej sytuacji informacja "mrugam bo
                          > mam zamiar ZAWRACAĆ"

                          Jak ktos chce zawracac, to raczej nie pakuje sie na srodek skrzyzowania.

                          > Przepisy należy stosować rozumnie. Jeszcze raz wyłoże kawę na ławę.
                          > Kierunkowskaz ma służyć do zasygnalizowania zmiany kierunku. Ale nie zmiany
                          > kierunku względem stron świata, tylko zmiany kierunku w stosunku do toru jazdy
                          > wynikającego z ukształtowania jezdni lub oznaczonych pasów ruchu. Ty chyba w
                          > ogóle nie rozumiesz do czego kierunkowskaz służy - DO INFORMOWANIA.

                          No wlasnie, brawo. I jesli stoisz na skrzyzowaniu, to musisz poinformowac uzytkownikow, w ktora strone chcesz zjechac. Nie ma znaczenia, ze stoisz na lewoskrecie. Nie zwalnia Cie to z obowiazku sygnalizowania.

                          > A po co informować o tym co jest oczywiste?

                          Gdyby to wszystko bylo takie oczywiste, to ktos pomyslalby o tym i nie nakladal na kierowcow takich obowiazkow.

                          > Przepraszam, czy jesteś milicjantem lub urzędnikiem?

                          Milicjantow nie ma juz od dawna, jesli jeszcze nie zauwazyles. Urzednikiem nie jestem, bo gdybym mial tlumaczyc cokolwiek ludziom Twojego pokroju, to po kazdym razie musilbym odsiadywac 25 lat.
                        • Gość: tommy Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.abrahama.net.pl 30.11.03, 14:02
                          ehh, "inteligencie" a skad Ci ludzie co staja na przeciwko maja wiedziec ze Ty
                          stoisz na lewoskrecie(przeciez czesto jest tak ze z lewego mozna jechac i w
                          lewo i prosto)? To im przede wszystkim musisz to zasygnalizowac, bo jak sie
                          wtarabani w Ciebie to bedzie to Twoja wina.
                          • Gość: etam Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 14:25
                            Gość portalu: tommy napisał(a):

                            > ehh, "inteligencie" a skad Ci ludzie co staja na przeciwko maja wiedziec ze
                            > Ty stoisz na lewoskrecie(przeciez czesto jest tak ze z lewego mozna jechac i
                            > w lewo i prosto)?

                            To takie proste za az boli.
                            Tylko widac ze arturx2 jest odporny na bol a zamiast jezdzic zgodnie z
                            przepisami lubi filozofowac i wymyslac swoje interpretacje przepisow.
                            Wszyscy oprocz niego wiedza ze zamiar skretu na skrzyzowaniu nalezy
                            sygnalizowac (proste jak kolo)

                            pozdrawiam
                      • Gość: Niknejm Wtrącę się... IP: 5.5R1D* / *.pg.com 02.12.03, 17:05
                        undercover_brother napisał:


                        > Przeciez wiesz, ze zawracanie nie jest w takim przyopadku dozwolone.

                        W przypadku pasa wydzielonego do skrętu w lewo, zawracanie JEST DOZWOLONE,
                        chyba że:
                        1. Jest zakaz zawracania.
                        2. Ruch kierowany jest sygnalizatorem świetlnym kieunkowym (tzn. sygnalizator
                        świetlny 'strzałkowy' czerwone-zielone-żółte - tylko do skrętu).

                        W pozostałych przypadkach wolno zawracać...

                        Pzdr
                        Niknejm
                        • undercover_brother Re: Wtrącę się... 03.12.03, 11:46
                          Pkt 2 - racja nie sprecyzowalem.
        • Gość: pidżej Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.acn.waw.pl 29.11.03, 00:59
          a jadący z przeciwka czy czekający na światło musi wiedzieć że pod twoim
          samochodem jest akurat namalowana strzałka do skrętu w lewo i że będziesz
          skręcał ale rzekomo nie musisz tego sygnalizować? ciekawe. a może on nigdy
          jeszcze na tym skrzyżowaniu nie był?
          inna sprawa to włączanie kierunkowskazu o jedno skrzyżowanie za wcześnie - to
          po prostu kryminał. np. w Warszawie róg Górnośląskiej i Wisłostrady,
          dwadzieścia metrów za którym jest zjazd w prawo na trase łazienkowską: co
          któryś jadący wisłostradą na południe przelatuje to skrzyżowanie jadąc na
          wprost z włączonym prawym kierunkowskazem - bo będzie zjeżdżał na trasę.
          tymczasem ja chcąc z górnośląskiej wjechać na wisłostradę i widząc takich
          mrugaczy mam prawo zakładać że skręcą w górnośląską. nieśmiało więc ruszam i
          zaraz trąbienie, błyskanie, wygrażanie itd - jakbym to ja, nie on, spowodował
          zagrożenie. i TO się nadaje do telewizji
          • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 01:48
            A najgorsze, ze gdyby Cie walnal, to bylaby to Twoja wina. Ale koles sie przeciez nie zorientuje, ze za wczesnie wlaczyl, a Ty musisz chyba telepata byc, zeby wiedziec, kiedy on chce skrecic.
        • etom Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 02.12.03, 13:52
          arturx2 napisała:

          > Ale przecież ja nie mam ZAMIARU skręcać, tylko ja MUSZĘ skręcić, bo inaczej
          > fizycznie jechać się nie da! Czy jak dojeżdżasz do zakrętu to też włączasz
          > kierunkowskaz?

          To postaw sie na miejscu kierowcy jadacego z przeciwka.
          Niby skad ma wiedziec czy jestes na "lewoskrecie" czy na pasie do jazdy na
          prosto i w lewo??

          > > > Np. po co włączać
          > > > (w typowych warunkach) kierunkowskaz w prawo przy kończeniu wyprzedza
          > > > nia?

          > Po to, ze tak mowia przepisy - sygnalizujesz zmiane pasa ruchu. Jesli np.
          > jedziesz w nocy, to czlowiek jadacy z przeciwka z dosc duzej odleglosci
          > widzi, ze usuwasz sie z jego pasa.


          > > > A jak widzisz że kierunkowskazu nie zapalił to przyjmujesz że idzie na
          > > > czołówkę ?

          A co to ma do rzeczy ?
          Jest przepis i nalezy go przestrzegac-wlasnie po to aby na drodze nie
          zastanawiac sie nad interpretacja.Najgorsze jak kierowcy wybieraja sobie z
          przepisow to co im odpowiada.Nawet zakladajac ze niektore uregulowania nie sa
          do konca logiczne i celowe,to stosowanie sie do nich przez wszystkich ulatwia a
          nie utrudnia jazde bo jest jednoznaczne.
      • Gość: miodek Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 03.12.03, 19:50
        no i tu sie z kolega z całej rozciągłości zgadzam. ludzie nie uzywaja
        kierunkowskazów a z pewnościa nie wszyscy i nie tak czesto jakbyśmy sobie tego
        życzyli... :D
    • mejson.e5 Używajcie kierunkowskazów! 28.11.03, 23:15
      napisała:

      > Ludzie, nauczcie się używać kierunkowskazów do SYGNALIZOWANIA ZAMIARU skrętu!
      > 1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz? Chyba oczywiste, że
      > nie pojedziesz na wprost na pas rozdzielający. Natomiast kierunkowskaz na
      > lewoskręcie powinien sygnalizować że będziesz ZAWRACAŁ (czyli skręcał w
      > stosunku do zwykłego toru jazdy).

      Kierunkowskaz należy włączyć zawsze przed mianą kierunku ruchu. Pas do skrętu w
      lewo nie zwalnia z obowiązku włączania kiekunkowskazu.

      > Generalnie jestem zdania, że ludzie nadużywają kierunkowskazów, a do tego
      > sygnalizują nie zamiar skrętu, tylko skręcenie kierownicy. Np. po co włączać
      > (w typowych warunkach) kierunkowskaz w prawo przy kończeniu wyprzedzania?

      Kierunkowskaz na koniec manewru wyprzedzania to informacja, że zaczyna się
      zjeżdżać w prawo a nie kontynuje się jazdy pasem lewym. To informacja dla
      wyprzedzanego, ze pojawimy mu się przed maską i dla gościa z tyłu, który się
      niecierpliwi, kiedy wreszcie zjedziemy z lewego pasa.

      Pierwszy raz spotykam kogoś, kto narzeka, że używa się za dużo kierunkowskazów.
      Z reguły czuję ich niedosyt i niektóre manewry mnie zaskakują.

      Masz rację arturx2.
      Powinniśmy się wszyscy nauczyć poprawnego używania kierunkowskazów.
      I Ty też, bez wyjątku.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • arturx2 Re: Używajcie kierunkowskazów! 28.11.03, 23:24
        mejson.e5 napisał:

        > Kierunkowskaz należy włączyć zawsze przed mianą kierunku ruchu.
        Na zakrętach też? Przecież zmieniasz kierunek ruchu.

        > Kierunkowskaz na koniec manewru wyprzedzania to informacja, że zaczyna się
        > zjeżdżać w prawo a nie kontynuje się jazdy pasem lewym.
        Chyba oczywiste że jak ktoś mnie wyprzedził to najprawdopodobniej zaraz zjedzie
        na prawo.
        > Pierwszy raz spotykam kogoś, kto narzeka, że używa się za dużo
        > kierunkowskazów.
        > Z reguły czuję ich niedosyt i niektóre manewry mnie zaskakują.
        To co wykonuje manewr powinien go wykanać tak, żeby innych nie zaskoczyć,
        kierunkowskaz nie jest żadnym "upoważnieniem". A najczęściej jest tak że
        uważają iż skoro mrugnęli kierunkowskazem to inni muszą się do tego dostosować.
        > Masz rację arturx2.
        > Powinniśmy się wszyscy nauczyć poprawnego używania kierunkowskazów.
        > I Ty też, bez wyjątku.
        Dziękuję, i na wzajem.
        • undercover_brother Re: Używajcie kierunkowskazów! 28.11.03, 23:38
          arturx2 napisała:

          > Chyba oczywiste że jak ktoś mnie wyprzedził to najprawdopodobniej zaraz zjedzie na prawo.

          ...co nalezy zasygnalizowac - tak samo jak zamiar zatrzymania sie na poboczu. Poza tym wcale nie musi byc to takie oczywiste. Przed Toba moze ktos jechac i wyprzedzajacy moze chciec przeskoczyc da samochody za jednym razem. A moze nie bedzie chcial. Ja wole wiedziec, czy koles ma zamiar wjechac przede mnie, czy przed tego przede mna.

          > To co wykonuje manewr powinien go wykanać tak, żeby innych nie zaskoczyć,
          > kierunkowskaz nie jest żadnym "upoważnieniem". A najczęściej jest tak że
          > uważają iż skoro mrugnęli kierunkowskazem to inni muszą się do tego dostosować.

          Upowaznieniem nie jest, ale przynajmniej wiadomo czego sie spodziewac. Jesli ktos nie uzyje kierunkowskazu i chce zmienic pas, to zwyczjnie jezdzi jak frajer.
          • arturx2 Re: Używajcie kierunkowskazów! 28.11.03, 23:46
            undercover_brother napisał:

            > ...co nalezy zasygnalizowac - tak samo jak zamiar zatrzymania sie na poboczu.
            P
            > oza tym wcale nie musi byc to takie oczywiste. Przed Toba moze ktos jechac i
            wy
            > przedzajacy moze chciec przeskoczyc da samochody za jednym razem. A moze nie
            be
            > dzie chcial. Ja wole wiedziec, czy koles ma zamiar wjechac przede mnie, czy
            prz
            > ed tego przede mna.
            Zaznaczyłem że chodzi mi o sytuacje typowe, oczywiste. A w tej sytuacji gdy
            ktoś chce się wcisnąć (sytuacja chamska lecz bardzo częsta - po tym względem
            typowa:-) to już rzeczywiście lepiej niech mrugnie kierunkowskazem.
            • undercover_brother Re: Używajcie kierunkowskazów! 28.11.03, 23:53
              Wepchnac, nie wepchnac... jako wyprzedzany masz obowiazek maksymalnie ulatwic wyprzedzajacemu manewr, wlaczajac w to zatrzymanie sie. Jak zbije sie duza kolumna, to nie zawsze da sie ja przeskoczyc na raz, a wyprzedzic jakos trzeba - chyba, ze np. ktos preferuje jazde z predkoscia 60 km/h poza miastem.
    • kelo Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 28.11.03, 23:34
      >>Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz? Chyba oczywiste, że
      nie pojedziesz na wprost na pas rozdzielający<<
      --------------------------------------------------
      Nie, w moim sejaku zainstalowałem generator teleportacji. Sru i z lewoskrętu
      bez zakrętu prosto w drogu na lewu.
    • guest_of_honour Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:19
      arturx2 napisała:

      > Ludzie, nauczcie się używać kierunkowskazów do SYGNALIZOWANIA ZAMIARU skrętu!
      > 1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz? Chyba oczywiste, że
      > nie pojedziesz na wprost na pas rozdzielający. Natomiast kierunkowskaz na
      > lewoskręcie powinien sygnalizować że będziesz ZAWRACAŁ (czyli skręcał w
      > stosunku do zwykłego toru jazdy).

      Chciałbym wiedzieć czy jesteś Wróżbitą? Bo kierunkowskaz jest nie dla Ciebie i
      nie tylko dla tych za Tobą, ale i tych z przeciwka. Jadąc w kierunku przeciwnym
      nie widzę namalowanej strzałki pod Twoim podwoziem. Jezeli Kodeks nic dla Ciebie
      nie znaczy, to może ten argument dotrze.

      > 2. Jeżeli stoisz na pasie do skrętu lub jazdy na wprost a będziesz skręcał,
      > włącz kierunkowskaz jeszcze przed dojechaniem do skrzyżowania. Ci którzy jadą
      > za tobą na wprost, uwzględnią twój zamiar w swojej taktyce jazdy.

      To oczywiście popieram

      > Generalnie jestem zdania, że ludzie nadużywają kierunkowskazów,,

      Myślę że większość ma jednak odczucie wręcz przeciwne. Raczej często zdarza się
      że np. po mieście skacząc z pasa na pas ludzie nie migają.

      > A z
      > drugiej strony b.rzadko zdarza się aby ktoś zasygnalizował zatrzymanie prawym
      > kierunkowskazem. Jest to szczególnie wkurzające w przypadku autobusów, gdy
      > nie wiadomo czy zatrzymał się na przystanku czy też dlatego, że np.
      > zatrzymało się auto przed nim.

      Tu akurat też migam, ale przestrzegam Cię, że przepisy są w tym miejscu
      "odmiennego zdania", zatrzymanie pojazdu bez zmiany pasa ruchu, czy też zjazdu
      na pobocze nie nakazują sygnalizowania tego faktu.
      pzdr
      • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:42
        guest_of_honour napisał:

        >> Chciałbym wiedzieć czy jesteś Wróżbitą? Bo kierunkowskaz jest nie dla Ciebie
        i
        > nie tylko dla tych za Tobą, ale i tych z przeciwka. Jadąc w kierunku
        przeciwnym
        > nie widzę namalowanej strzałki pod Twoim podwoziem. Jezeli Kodeks nic dla
        Ciebi
        > e
        > nie znaczy, to może ten argument dotrze.
        Mój błąd że nie sprecyzowałem, iż chodzi mi o skrzyżowania na których geometria
        i sygnalizacja są jednoznaczne, czasami nawet wydzielone wysepkami. Oczywiście
        jeśli z danego pasa można jechać w różnych kierunkach należy sygnalizować. Bo
        to jest informacja.
    • greenblack Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:35
      Nie niezły pacjent z tego Artura. Ja nie mogę! "Na lewoskręcie nie trzeba
      włączać kierunkowskazu, bo przecież wszyscy wiedzą, że skręcam w lewo".
      Ciekawe, czy on swoje genialne zasady wciela w życie czy tak tylko sobie
      pierdoli?
      • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:46
        greenblack napisał:

        > Nie niezły pacjent z tego Artura. Ja nie mogę! "Na lewoskręcie nie trzeba
        > włączać kierunkowskazu, bo przecież wszyscy wiedzą, że skręcam w lewo".
        > Ciekawe, czy on swoje genialne zasady wciela w życie czy tak tylko sobie
        > pierdoli?
        Cóż, muszę dostosować się do twojego poziomu - wcielam w życie bo cie
        pierdolę :-) Takiemu głąbowi, skoro nie spodziewa się że z lewoskretu jedzie
        się w lewo, moge nawet zatrąbić.
        • greenblack Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 12:54
          Debilu, teraz specjalny wykład dla ciebie. Często powoływałeś się na przykład,
          że na zakręcie nie włączamy kierunkowskazu. Otóż odpowiedź jest prosta - zakręt
          nie jest skrzyżowaniem i nie masz możliwości pojechanie w więcej niż w jednym
          kierunku. Natomiast pas do lewoskrętu jest częścią skrzyżowania, a ze
          skrzyżowania można pojechać w kilku (co najmniej dwóch) kierunkach. To, że masz
          strzałkę "tylko w lewo" pod samochodem nie znaczy, że Kodeks przestaje
          obowiązywać. Skrzyżowanie oznacza przecinanie się kierunków. Inni nie muszą
          znać genialnej zasady psycholka Arturka.

          Sygnalizuje się nie tylko zamiar zmiany kierunku, lecz także sam manewr.
          Kierunkowskaz wyłączasz PO zakończeniu manewru.

          Powiedz, jakie skrzyżowania z lewoskrętem pokonujesz bez włączania
          kierunkowskazu, to sobie przyjadę i popatrzę może nawet w towarzystwie panów z
          drogówki.
          • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 13:03
            greenblack napisał:

            > Powiedz, jakie skrzyżowania z lewoskrętem pokonujesz bez włączania
            > kierunkowskazu, to sobie przyjadę i popatrzę może nawet w towarzystwie panów
            z
            > drogówki.
            Cóż, każdy dobiera sobie kolegów wg własnego poziomu. Masz rację, mózg w
            trakcie pracy zużywa do 50% energii organizmu.
            Jak będziesz się wybierał ze swoimi kolegami zagranicę, weź sobie coś na
            uspokojenie. Albo na pobudzenie umysłu, choć przy takim zaawansowaniu może już
            nic nie pomóc.
            • greenblack Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 13:08
              A pierwszej części nie skomentujesz?
              • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 16:06
                Skomentuje - jak ktos pierdolnie go na skrzyzowaniu. Wtedy bedzie placz dlaczego ktos sie nie domyslil, ze chcial skrecac. Ale spokojnie. Tu wlasnie jest nadzieja w policji. Oni niektore rzeczy moga czlowiekowi wytlumaczyc. Tylko, ze 5 minut takiej lekcji kosztowac moze nawet 300 zl. Coz - wiedza jest w cenie.
      • arturx2 A tak w ogóle... 29.11.03, 12:48
        Byliscie kiedykolwiek dalej niż poza granicami własnej wsi? To się wybierzcie
        żeby zobaczyć to, na co wpadli już dawno ludzie, którzy nieco wcześniej
        przesiedli się z furmanek.
        • Gość: dixit Re: A tak w ogóle... IP: 213.78.96.* 29.11.03, 14:24
          Krotsze lub dluzsze wyprawy poza granice wlasnej wsi nie zwalniaja z
          przestrzegania przepisow w niej obowiazujacych.

          Pozdrawiam serdecznie
          D.

          PS. Pomijajac zapis w KD, koniecznosc sygnalizowania skretu w lewo na
          skrzyzowaniu najlepiej zracjonalizowac sobie tym, ze dla jadacego z przeciwka
          geometria skrzyzowania nie musi jednoznacznie wskazywac na to, ze nie mamy
          mozliwosci pojechania prosto (gdy jest noc, deszcz i brak odpowiedniego
          oswietlenia, czesto trudno blyskawicznie okreslic przebieg kraweznikow, pasow
          itp)
        • undercover_brother Re: A tak w ogóle... 29.11.03, 16:10
          Plaga dzisiejszych drog - domorosli racjonalizatorzy KD, ktorzy na wlasna reke wprowadzaja w zycie zmiany.
    • arturx2 No cóż, poddaję się! 29.11.03, 19:26
      Jak wiadomo większość ma rację, a tu jest zdecydowana większość. Na ulicach
      również. Oraz we wszystkich demokratycznych wyborach w Polsce.
      Także dzięki tym demokratycznym wyborom będziecie mieli możliwość krzewienia
      idei mrugania bez potrzeby (oraz wielu innych idiotyzmów) w całej Europie.
      • mejson.e5 Zuch! 29.11.03, 20:03
        W środowisku kierowców najgorzej przychodzi przyznanie się do błędu.
        Brawo!

        Może te kierunkowskazy nie będą się już wydawać takie idiotyczne?

        Pozdrawiam,
        Mejson
        • arturx2 Re: Zuch! 29.11.03, 20:37
          mejson.e5 napisał:

          > W środowisku kierowców najgorzej przychodzi przyznanie się do błędu.
          > Brawo!
          He he! Chyba mój sarkazm był mało czytelny. Chodziło mi o to, że dzięki
          demokratycznym wyborom, czyli na życzenie większości (tak jak z tym mruganiem)
          mamy dziś taką Polskę jaką mamy.
          >
          > Może te kierunkowskazy nie będą się już wydawać takie idiotyczne?
          A mnie się wydaje, że jednak to nie my będziemy uczyć kraje o znacznie dłuższej
          tradycji motoryzacyjnej lecz odwrotnie. Mruganie kilkudziesięciu samochodów
          stojących na lewoskręcie jest tylko jednym z przykładów. A wynika po prostu z
          tego, że w Polsce rozbudowane skrzyżowania z jednoznacznie wydzielonymi pasami
          i sygnalizacją nie są jeszcze powszechne i mają (może poza największymi
          miastami) krótką tradycję.
      • Gość: Pello No to w końcu jak to jest z tym miganiem.. IP: *.internet.radom.pl 29.11.03, 20:56
        Rzeczywiście jeżdżąc sporo po tzw. krajach bogatszych motoryzacyjnie, na ogół
        nikt nie miga w lewo, stojąc na lewoskręcie, ale TYLKO z osobną, wydzieloną
        sygnalizacją świetlną w lewo. Przyznam się, że nauczyłem się tego, gdyż wydaje
        mi się to logiczne. Nie stwarzam tym zagrożenia dla jadących z przeciwka, gdyż
        jak skręcam to oni mają wtedy czerwone światło. Czy robię błąd? Ciekawee..
        • arturx2 Re: No to w końcu jak to jest z tym miganiem.. 29.11.03, 21:07
          Ponieważ większość ma rację (tylko nie wiem jak to się ma do badań że
          większość, wg różnych danych aż 85-90%, jest głupia) źle robisz. Biorąc pod
          uwagę że Polska skutecznie walczy o siłę swojego głosu w EU już niedługo
          zwolennicy mrugania (oraz dresów, rywinolepperyzmu, greenblacka, chlania na
          umór i festyniarskiego katolicyzmu) "przekonają" resztę że mają rację.
    • kelo Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 20:37
      A co wy na to?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=8286536&a=8350018
      • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:00
        Chyba popełniłem plagiat, ale tamta dyskusja rozwinęła się wokół zagadnienia
        zdecydowanie mniej oczywistego.
        • kelo Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:05
          Nie chodzi mi o plagiat. Jest skrzyżowanie dwóch dróg, pod znakiem "droga z
          pierwszeństwem przejazdu" jest dodatkowa tabliczka informująca o układzie drogi
          z pierwszeństwem na skrzyżowaniu i ta mówi, że droga z pierwszeństwem skręca w
          lewo, czyli jest oznaczona szeroką linią. Czy skręcając w lewo należy właczyć
          kierunkowskaz czy też nie? Ot, pytanie na koniec dnia, z odpowiedzią na które
          sporo osób ma kolosalne problemy.
          • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:12
            kelo napisał:

            > Jest skrzyżowanie dwóch dróg, pod znakiem "droga z
            > pierwszeństwem przejazdu" jest dodatkowa tabliczka informująca o układzie
            drogi
            >
            > z pierwszeństwem na skrzyżowaniu i ta mówi, że droga z pierwszeństwem skręca
            w
            > lewo, czyli jest oznaczona szeroką linią. Czy skręcając w lewo należy właczyć
            > kierunkowskaz czy też nie? Ot, pytanie na koniec dnia, z odpowiedzią na które
            > sporo osób ma kolosalne problemy.
            Prawdę mówiąc nie wiem jak się powinno mrugać lub niemrugać z punktu widzenia
            przepisów. Jak kieruję się rozumem - w przykladowej sytuacji gdy jadę w lewo
            drogą głowną mrugam w lewo żeby ludzie naprzeciw nie mieli wątpliwości, a gdy
            jadę prosto mrugam w prawo (chociaż przecież nie skręcam w prawo) żeby też nie
            mieli wątpliwości i nie tracąc czasu mogli śmiało wjeżdżać na skrzyżowanie.
            Przepisy przepisami ale moje założenie jest proste - kierunkowskazy służą do
            sygnalizowania tam, gdzie mogą być wątpliwości.
            Tam gdzie nie ma wątpliwości nie mrugam, bo nadmiar informacji (nie tylko na
            drogach) wprowadza chaos.

            • greenblack Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:23
              arturx2 napisała:

              > Prawdę mówiąc nie wiem jak się powinno mrugać lub niemrugać z punktu widzenia
              > przepisów. Jak kieruję się rozumem

              To już chyba wszystko jasne.
              • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:41
                greenblack napisał:

                > arturx2 napisała:
                >
                > >
                > > Jak kieruję się rozumem
                >
                > To już chyba wszystko jasne.

                Dopiero teraz?! W poście wyżej chyba cię przeceniłem, Lepper by się ciebie
                wstydził.
            • Gość: etam Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 23:48
              arturx2 napisała:

              > Prawdę mówiąc nie wiem jak się powinno mrugać lub niemrugać z punktu widzenia
              > przepisów.

              To niezaprzeczalny fakt,wiec spier... z drogi (poduczyc sie)

              > Jak kieruję się rozumem - w przykladowej sytuacji gdy jadę w lewo
              > drogą głowną mrugam w lewo żeby ludzie naprzeciw nie mieli wątpliwości, a gdy
              > jadę prosto mrugam w prawo (chociaż przecież nie skręcam w prawo) żeby też
              > nie mieli wątpliwości i nie tracąc czasu mogli śmiało wjeżdżać na
              > skrzyżowanie.

              No to jeszcze powiedz jak sygnalizujesz w takiej sytuacji skret w prawo na
              takim skrzyzowaniu - moze prawy kierunkowskaz i dodatkowo prawa reka z okna
              albo prawe oczko ?? " żeby też nie mieli wątpliwości..." ci co jada z
              naprzeciwka i skrecaja w lewo( ich lewo) - bo przeciez prawym migasz przy
              jezdzie prosto!!!!

              Czytasz chociaz co wypisujesz?
              Za jedno Cie jednak podziwiam - przyznac sie w tej sytuacji ze kierujesz sie
              rozumem.



            • raffix Re: Dziwne... 03.12.03, 10:57
              arturx2 napisała:
              > Przepisy przepisami ale moje założenie jest proste - kierunkowskazy służą do
              > sygnalizowania tam, gdzie mogą być wątpliwości.
              > Tam gdzie nie ma wątpliwości nie mrugam, bo nadmiar informacji (nie tylko na
              > drogach) wprowadza chaos.

              Tylko, kto Ci dał prawo decydowania, czy inni użytkownicy drogi mogą mieć w
              danej sytucaji wątpliwości co do Twojego zamiaru, czy nie? Każesz innym wróżyć
              z układu geometrycznego skrzyżowań itp. zamiast dla uniknięcia wątpliwości
              także u tych mniej domyślnych niż Ty po prostu włączyć kierunkowskaz?
              Powołujesz się jeszcze na magiczną Europę, gdzie jakoby w takich sytuacjach nie
              włącza się kierunkowskazów. Z tym jest rzeczywiście różnie - w niewłączaniu
              kierunkowskazów specjalizują się głównie południowcy, ale łamią też przepisy na
              inne sposoby, które niekoniecznie chciałbym widzieć u nas. W samych Niemczech
              (które, o ile się nie mylę, przywoływałeś) przepracowałem 2 lata (Frankfurt nad
              Menem) i rzeczywiście zauważyłem, że część kierowców nie sygnalizuje swoich
              zamiarów. Nie wiem, czy to przypadek, czy nie, ale często, gdy popatrzyłem na
              kierowcę, to był nim Turek, których jest tam mnóstwo. Czyli znowu południowcy.
              (oj, żebym nie wyszedł na rasiste :-))
              Poza tym argument "gdzie indziej też łamią przepisy" jest mało przekonywujący.

          • mejson.e5 Pierwszeństwo "łamane". 30.11.03, 01:00
            Bez żadnych wątpliwości należy włączyć kierunkowskaz jeśli skręca się na
            skrzyżowaniu. Jazda główną drogą nie zwalnia z obowiązku sygnalizowania.
            Widziałem kiedyś roztrzygnięcie sporu dot. sprawcy kolizji, który skręcał w
            lewo na skrzyżowaniu, tak jak główna droga, a jadący prosto z naprzeciwka, z
            podporządkowanej, wyrżnął go w prawy bok.
            Sąd stwierdził winę skręcającego, ponieważ nie dając znaku kierunkowskazem,
            zasugerował, że jedzie prosto.
            Nasi południowi sąsiedzi tępią ten nasz polski obyczaj nie włączania
            kierunkowskazów już od wielu lat.

            Uważajcie nie tylko w Czechach!
            Pozdrawiam,
            Mejson
    • sly11 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:10
      artur,równie dobrze mozesz rzucić propozycje "precz z kierunkowsazem",chłopie
      to co ty wypisujesz to się w głowie tylko takiego psychola jak ty moze
      narodzić.skończ temat bo argumentacji ci brak,a kompromitacja pełna szkoda
      tylko że brak ci odwagi do uznania kompletnej porażki.załóż sobie CB to dowiesz
      sie co zawodowi kierowcy mówią o takich mobilach.a swoją drogą opisz plan
      swoich dziennych przejazdów po kraju (bez EU ktorą bezkresnie przemieżasz
      nabierając "prawidłowych"nawyków )i opisz ją na forum
      motocyklistów.przynajmniej będzie szansa że komuś uratujesz zycie.nie
      odpisuj ,pogorszysz tylko sytuacje.
      P.S.mam nadzieję ze nasze drogi nigdy sie nie przetną !!!!!.
      • arturx2 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:18
        sly11 napisał:


        > to co ty wypisujesz to się w głowie tylko takiego psychola jak ty moze
        > narodzić.skończ temat bo argumentacji ci brak

        Ja argumenty przedstawiłem, ciebie motocyklisto:-) stać jedynie na obelgi.
        Wyrusz więc swoją dwukółką w Europę krzewić ideę powszechnego mrugania. W
        antence i wentylkach też pewnie masz mrugające lampeczki. A twoje autorytety z
        TIR-ów lampeczki na choinkach za szybą. Zapytaj się ich dlaczego nie mrugają na
        lewoskrętach np. w Niemczech.
        • sly11 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 29.11.03, 21:59
          arturx2 napisała:

          > sly11 napisał:
          >
          >
          > > to co ty wypisujesz to się w głowie tylko takiego psychola jak ty moze
          > > narodzić.skończ temat bo argumentacji ci brak
          >
          > Ja argumenty przedstawiłem, ciebie motocyklisto:-) stać jedynie na obelgi.
          > Wyrusz więc swoją dwukółką w Europę krzewić ideę powszechnego mrugania. W
          > antence i wentylkach też pewnie masz mrugające lampeczki. A twoje autorytety z
          > TIR-ów lampeczki na choinkach za szybą. Zapytaj się ich dlaczego nie mrugają
          na
          >
          > lewoskrętach np. w Niemczech.
          .1 to nie argumenty ,to niebezpeczna dywagacja
          .2.tak ,jestem moto dlatego uważam za bardzo ważne informowanie na drodze o
          wszystkim co mam zamiar robic stosując sie do przepisów(odsyłam do KD)
          szczególnie tych co nie siedzą akurat w żelastwie.a też są z tych co życie
          miłują
          .3.mruganie to nie to samo co informowanie kierunkowskazem(choć szeroko
          stosowane w DE choćby w celach ostrzegawczych-jak będzisz to na pewno zauważysz)
          .4.to nie autorytety to koledzy którzy oświetleniem mobili(na które policja
          jeszcze żle patrzy-podobnie jak było z 3 św.stopu )dozwolonym ,oczywiście
          (choinki również)dają sie szydciej zauważyć .i oto chodzi.droga to nie dziura w
          dupie tu ma być wszysko jasne,sygnalizowanie zakończenia wyprzedzania
          kierunkiem również.
    • Gość: TO JA Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.lsanca1.dsl-verizon.net 30.11.03, 07:11
      Kierunkowskazy sa malo ciekawe. Powiedz nam co nalezy robic jak sie pali
      czerwone swiatlo.
      • Gość: tommi Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 30.11.03, 14:51
        ten czlowiek o nicku arturx... to jakis niereformowalny zakuty łeb. mam
        nadzieje ze tylko mala czesc kierowcow tak uwaza ze uzywwamy za duzo
        kierunkowskazow, ze na lewoskrecie nie nalezy uzywac kierunkow, że nie nalezy
        uzywac kierunkowskazu na koniec manewru wyprzedzania.
        Najbardziej mnie smiesza wypowiedzi ze sznur stojacych na lewoskrecie oslepia
        kierunkami osoby nadjezdzajace z naprzeciwka... hehee. To przeciez rozniez jest
        sygnal dla nadjezdzajacych z naprzeciwka, nie kazdy musi znac geometrie
        skrzyzowania, a migajacy kierunek daje mu do myslenia. Pomijajac KD, zdrowy
        rozsadek kaze uwyzac migaczy do sygnalizowania kazdej zmiany kierunku jazdy, bo
        jest to sygnal dla wspoluzytkownikow drogi, by dostosowali swoje zachowania do
        zaistnialych sytuacji na drodze, a nie zgadywali co nadjezdzajacy poeta ma na
        mysli.....
        Przypomina mi sie rowniez idiotyczny post pana ktorego raza swiatla stopu na
        skrzyzowaniach i ktory nawoluje do ich nie uzywnia, w zamian mozna ich nie
        uzywac albo zaciagac reczny....., b. smieszne rozniez wydalo mi sie jego
        tlumaczenie ze on nie wciska stopu poniewaz mu sie noga meczy ....
        najwidoczniej ten pan jak i pan oznaczony pseudonimem arturx...costam nie nie
        maja w zwyczaju uzywac mozgow bo im sie męczą.......
        • Gość: doświadczony Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.03, 15:56
          Właściwie zgadzam się z arturxem.
          Prawojazdy mam już od ponad 30lat. Również z podobną praktyką za kierownicą.
          Dodam jeżdżę (moim zdaniem) szybko i pownie (w granicach przepisów) te
          ostatnie interpretuję po tylu latach jazdy rzecz jasna, bardziej od strony
          praktycznej. Od ponad 15 lat mieszkam na Północnej Westwalli - to tu sieć
          dróg i autostrad jest najardziej rozbudowana chyba w całej Europie.
          Dlaczego tak długi wstęp. Ano usiłuję wyjaśnić, że kiedaś również mrugałem
          zgodnie z przepisami Kodeksu Drogowego. Nansępnie przechodziłem kilkuletni
          etap przystosowywania się do sposobu jazdy tu w Niemczech.
          Może krótko. Mimo iż w Nemczech mniej się używa kierunkowskazów tam jeździ mi
          się lepiej, szybciej i bezpieczniej, i to nie tylko ze względu na lepsze drogi.
          aeturx - raczej nie uda Ci się kogokolwiek przekonać, zwłaszcza na łamach
          forum.
          Mam propozycję do wszystkich uczestników niniejszego forum, spotkajmy sie za
          10 lat i pogadamy dalej na temat migania itp.(ozywiście na łamach jakiegoś
          forum - najlepiej gazeta.pl)
          • Gość: tommi Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 30.11.03, 21:32
            ble, ble, ble, co za papka? westwalia, niemcy, a co to ma do rzeczy, rzadnych
            rzeczowych argumentów, masz prawo jazdy 30 lat i co z tego?, jak widac nie
            wytworzyles u sibie zadnych prawidlowych odruchow. denerwuje mnie strasznie jak
            mi sie jakis koles wpieprza na moj pas bez kierunku a ja jade 80 km/h i musze
            ostro hamowac, to powinien byc odruch wlaczania kierunku przy zmianie kierunku
            jazdy, i wali mnie to czy kogos to razi w oczy czy osoba stojaca za mna ma
            zapelanie spojowek bo wazne jest bezpieczenstwo i to zeby koles jadacy za mna i
            z naprzeciwka wiedzial co zamierzam i dostosowal swoja jazde do zaistnialej
            sytuacji
          • undercover_brother Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 03.12.03, 11:54
            Nie orientuje sie jaka tam jest infrastruktura, ale spodziewam sie, ze wiekszosc skrzyzowan, ktore ma osobny lewoskret, ma takze sygnalizacje dla niego (czyli strzalke w lewo). Wtedy wszystko jest bardziej oczywiste, mimo ze sprzeczne z KD. Wy jednak chcecie reformowac sytuacje na polskich drogach, ktore nie dorastaja do tych niemieckich. Poza tym - po co komplikowac sytuacje w przyapdku tak oczywistego zapisu w KD? Ja nie chce cwiczyc zdolnosci telepatycznych wjezdzajac na skrzyzowanie, bo pojecia nie mam co moze wymyslic niemrugajacy stojacy na srodku skrzyzowania.
    • Gość: kamil Fascynuja mnie tacy ktorzy robia dyskoteke. IP: 62.29.248.* 01.12.03, 20:34
      > 1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz? Chyba oczywiste, że
      > nie pojedziesz na wprost na pas rozdzielający.

      Matolom mozesz tlumaczyc a i tak nic nie zrozumieja.
      Wk...ace jest to szczegolnie w nocy kiedy stoisz za takim cwokiem na swiatlach
      co to chce cie 'poinformowac' ze z lewego pasa bedzie skrecal w lewo.

      Pasjonujacy sa tez ci ktorzy na autostradach i szybkich drogach 'informuja'
      mnie ze po wyprzedzeniu skreca na moj pas. W zyciu bym sie tego nie domyslil! :-
      )

      Mozecie wszystkie te kierunkowskazy wylaczyc raz na zawsze - nic nie daje
      lepszej informacji niz ruchy samochodu.
      • Gość: Oktob Re: Fascynuja mnie tacy ktorzy robia dyskoteke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:12
        Mnie także nie wydaje się, że w Polsce ludzie nadużywają kierunkowskazów.
        Skręcając w lewo (i w prawo też) używam kierunkowskazów. Wyjątkiem może być
        tylko skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną porządkującą kolejność
        przejeżdżania przez nie i pasami tylko do skrętu w lewo - np. skrzyżowanie
        przy Dw. Zachodnim w Warszawie po przebudowie.

        Jakiś czas temu przeczytałem opinię jednego z autorytetów w dziedzinie
        przepisów ruchu drogowego (niestety nie pamiętam nazwiska), który uważa, że po
        wyprzedzeniu na drodzoe o jednym pasie ruchu w każdzym kierunku NIE trzeba
        sygnalizować kierunkowskazem powrotu na pas jazdy w kierunku w którym
        podążamy, gdyż MUSIMY po wyprzedzeniu powrócić nań jak najszybciej (ruch
        prawostronny). Natomiast jeśli wyprzedzamy na drodze o kilku pasach ruchu w
        jednym kierunku, to po wyprzedzeniu wracamy na pas jak najbliżej prawej
        krawędzi jezdni i ZAWSZE sygnalizujemy to kierunkowskazem.

        Na marginesie tego tematu, to uważam, że wspaniale byłoby przekonać naszych
        kierowców do używania kierunkowskazów i do tego, aby na jezdni z trzema pasami
        jeździli prawym pasem, a NIE ŚRODKOWYM ! Idiotyczne jest to, że najczęściej
        najszybciej można przejechać np. Wisłostradę prawym pasem, bo na środkowym
        dostojnie posuwa kawalkada aut, a na lewym odbywa się nieustający wyścig
        powstrzymywany od czasu do czasu przez rajdowców niedzielnych.

        PS. Argumenty Arturax nt. zakrętów są chybione - na zakręcie faktycznie nie
        zmieniasz kierunku jazdy, a co najwyżej jedziesz już w inną stonę świata, bo
        droga tak prowadzi.
        • Gość: Pello Re: Fascynuja mnie tacy ktorzy robia dyskoteke. IP: *.internet.radom.pl 02.12.03, 13:03
          Ludzie jeżdżą środkowym pasem, bo prawy jest (a przynajmniej powienien)
          zarezerwowany dla ruchu lokalnego (dla skręcających w prawo - zjeżdzających z
          trasy i dla komunikacji miejskiej). Oczywiście to tak na marginesie.
          • Gość: Oktob Re: Fascynuja mnie tacy ktorzy robia dyskoteke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 17:26
            Prawy pas nie jest przeznaczony wyłącznie dla ruchu lokalnego i skręcających w
            prawo. Są ulica z wyznaczonymi pasami dla ruchu lokalnego, ale nie takie mam
            na myśli, pisząc o drogach trzypasmowych. W miastach jest sporo trzypasmówek,
            a i tak zawsze najbardziej "obciążony" jest pas środkowy. Na prawym pusto
            pomimo tego, że przed pojawieniem się możliwości skrętu w prawo zwykle pojawia
            się czwarty pas dla skrętu. To niestety polska norma - na drodze trzypasmowej
            jeździmy środkiem. I to błąd.
            • Gość: Pello Re: Fascynuja mnie tacy ktorzy robia dyskoteke. IP: *.internet.radom.pl 02.12.03, 18:38
              Jasne, że masz sporo racji. Tylko bardzo często tak bywa w miastach, że
              trzypasmówki są drogami mającymi charakter tranzytowy. Skoro tranzytowy, to
              znaczy że jest bardzo dużo pojazdów, których kierowcy nie znają topografii
              drogi, tylko jadą jak prowadzą oznaczenia wyjazdowe. Jadąc skrajnymi pasami nie
              znając rozkładu pasów (a na ogół zarządcy dróg nie dbają o ich właściwe
              oznaczenia) często lądują w kolejce skręcających w prawo lub w lewo. I tylko to
              jest tego przyczyną.
              • Gość: Niknejm Re: Fascynuja mnie tacy ktorzy robia dyskoteke. IP: 5.5R1D* / *.pg.com 02.12.03, 18:58
                Gość portalu: Pello napisał(a):

                > Jasne, że masz sporo racji. Tylko bardzo często tak bywa w miastach, że
                > trzypasmówki są drogami mającymi charakter tranzytowy. Skoro tranzytowy, to
                > znaczy że jest bardzo dużo pojazdów, których kierowcy nie znają topografii
                > drogi, tylko jadą jak prowadzą oznaczenia wyjazdowe. Jadąc skrajnymi pasami
                > nie znając rozkładu pasów (a na ogół zarządcy dróg nie dbają o ich właściwe
                > oznaczenia) często lądują w kolejce skręcających w prawo lub w lewo. I tylko
                > to jest tego przyczyną.

                Nie sądzę. Najczęstsze tłumaczenie brzmi tak: "na prawym pasie są koleiny".
                Bzdura, jeszcze większe są na środkowym, bo ciężarówy na ogół też środkowym
                pasem jeżdżą. Co mam okazję codziennie zweryfikować jeżdżąc prawym, najszybszym
                pasem. :-)
                W/g mnie jest to zwykły strach przed zmianą pasa (bo jadąc środkowym pasy
                zmienia się statystycznie najrzadziej), połączony z owczym pędem i wygodnictwem.
                Nieważne - niech ludzie jeżdżą sobie środkowym i lewym, trudno, będę ich
                wyprzedzał prawym :-)

                Pzdr
                Niknejm
                • Gość: ji 'uraz Polaka' IP: 62.29.248.* 02.12.03, 23:16
                  > Nie sądzę. Najczęstsze tłumaczenie brzmi tak: "na prawym pasie są koleiny".
                  > Bzdura, jeszcze większe są na środkowym, bo ciężarówy na ogół też środkowym
                  > pasem jeżdżą. Co mam okazję codziennie zweryfikować jeżdżąc prawym,
                  >najszybszym.

                  Tak, jesli juz sa koleiny to jeszcze wieksze na srodkowym. Te bzdury nie
                  trzymaja sie kupy.

                  > W/g mnie jest to zwykły strach przed zmianą pasa (bo jadąc środkowym pasy
                  > zmienia się statystycznie najrzadziej), połączony z owczym pędem i
                  >wygodnictwem

                  Stawiam na zachowanie krowy ktora sie dorwala do burakow wiec 1/10 zerzre a
                  reszte zdepcze (wchodzac w sam srodek).
                  Wg mnie jest to 'uraz Polaka'; skoro sie juz znalaz na szerokiej drodze to
                  odreaguje jezdzac lewym a conajmniej srodkowym pasem.

                  Krew mnie zalewa kiedy jade Mostem Siekierkowskim i nikt (nikt!) nie jezdzi
                  prawym pasem!
                  Na tym formum pelno bylo wypowiadania glupot w stylu 'prawym wyprzedac nie
                  wolno' wiec cale stada znawcow kodeksu (jak sie okreslaja) powielaja ta glupote
                  i tym bardziej prawy pas pusty sie staje.
                  Dlaczego policja nic z tym nie robi (jesli juz nie moga sobie poradzic
                  z 'kierowcami' w tych pieknych autach jezdzacych srodkiem to niech ciezarowkami
                  sie zajma!)?!!
              • Gość: Oktob prawy pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 20:22
                Oznaczenia na naszych drogach to już zupełny dramat ... i inny temat. Byłby tu
                już trzeci po kierunkowskazach i pasie środkowym na trzypasmówce.
    • Gość: tomek Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: 195.85.241.* 02.12.03, 15:14
      dla mnie największy problem stanowią wyprzedzający rowerzystów itp. bądź
      wymijający stojące samochody i nie sygnalizujący tego. stwarzają zagrożenie dla
      1. rowerzysty - samochód następny może zbyt późno zauważyć rowerzystę
      zasłoniętego wcześniej 2. wtryniając się na prawy pas mogą doprowadzić do
      czołówki, w końcu nikt nie ma obowiązku obserwować sytuację na przeciwnym pasie
      i domyślać się jakie manewry wykonaja jadący z naprzeciwka.
    • etom Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 03.12.03, 10:23
      arturx2 napisała:

      A z
      > drugiej strony b.rzadko zdarza się aby ktoś zasygnalizował zatrzymanie prawym
      > kierunkowskazem.

      kierunkowskaz nie sluzy do sygnalizacji zatrzymania

      > Jest to szczególnie wkurzające w przypadku autobusów, gdy
      > nie wiadomo czy zatrzymał się na przystanku czy też dlatego, że np.
      > zatrzymało się auto przed nim.

      a jakie to ma znaczenie dlaczego sie zatrzymal ???
    • Gość: Braził Re: Myślcie używając kierunkowskazów. IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 03.12.03, 12:03
      To jest wina instruktorów nauki jazdy.
      Każą włączać migacze na zakręcie ale nie mówią po co?
    • klemens1 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 03.12.03, 15:19
      Zalozmy, ze nalezy migac lewym kierunkowskazem na pasie do lewoskretu. Jezeli
      bedac na tym pasie zmienie zamiar i chce pojechac prosto to musze wlaczyc prawy
      kierunkowskaz zeby zasygnalizowac ze zmieniam pas ruchu na prawy (do jazdy na
      wprost). Co oznacza wiec brak kierunkowskazu? Ze pojade w barierke?
      • etom Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 03.12.03, 17:20
        klemens1 napisał:

        > Zalozmy, ze nalezy migac lewym kierunkowskazem na pasie do lewoskretu. Jezeli
        > bedac na tym pasie zmienie zamiar i chce pojechac prosto to musze wlaczyc
        > prawy kierunkowskaz zeby zasygnalizowac ze zmieniam pas ruchu na prawy (do
        > jazdy na wprost). Co oznacza wiec brak kierunkowskazu? Ze pojade w barierke?

        jak juz tam jestes to mozesz jechac tylko w lewo
    • jans31 Re: Myślcie używając kierunkowskazów. 03.12.03, 18:24
      > 1. Jeżeli stoisz na lewoskręcie to po co kierunkowskaz? Chyba oczywiste, że
      > nie pojedziesz na wprost na pas rozdzielający. Natomiast kierunkowskaz na
      > lewoskręcie powinien sygnalizować że będziesz ZAWRACAŁ (czyli skręcał w
      > stosunku do zwykłego toru jazdy).

      A jeśli jest skrzyzowanie i masz dwa pasy:
      Jeden do skrętu w lewo, drugi do jazdy na wprost i w prawo.
      I teraz jak gość który jedzie z naprzeciwka ma wykumać, ze jedziesz w lewo
      a nie prosto? Ma patrzeć jakie strzałki są na Twoim pasie narysowane?
      Boli Cie to włączanie kierunków?
      Janek

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka