Dodaj do ulubionych

Pety z przodu - dziecko z tyłu

19.12.03, 13:11
Noszzz k****a... Idę sobie, patrzę: jedzie tatuś, kuźwa żesz jego mać, kopci
szluga aż siwo się robi, a z tyłu w foteliku 3-4 letni srajtek... To ja mam
opory palić w knajpie, gdzie parę stolików dalej siedzi ktoś z dzieckiem, w
domu jaram tylko na balkonie czy zima czy lato, a tu palant w pudełku 2x2
metry smrodzi berbeciowi jak parowóz... Niektórzy ludzie zamiast mózgów mają
pomyje...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Pety z przodu - dziecko z tyłu 19.12.03, 13:45
      Bardzo sluszna uwaga. Ciekawym czy pan zatruwacz byl z tych co jezdza
      bezpiecznie, wiec fotelik dla malucha mu nie potrzebny, czy jednak fotelik
      mial? Brak fotelika wcale by mnie nie zdziwil. Jego obecnosc wskazywalaby na
      powazne uszkodzenie mozgu palacza, ktory konsekwencje domniemanej kolizji
      widzi, a skutkow palenia dla malca nie widzi.
      • remo29 Re: Pety z przodu - dziecko z tyłu 19.12.03, 13:56
        edek40 napisał:

        > [...] Brak fotelika wcale by mnie nie zdziwil. Jego obecnosc wskazywalaby na
        > powazne uszkodzenie mozgu palacza,

        No wyraźnie był zdefektowany. Auto duże, fotelik też, a móżdżek kierowcy
        malutki...
        • emes-nju Re: Pety z przodu - dziecko z tyłu 19.12.03, 14:01
          To smutne. Mozg tego "tatusia" nie jest malutki - on jest zdegenerowany.
          Papierosy to jednak straszna trucizna :-P
          • remo29 Re: Pety z przodu - dziecko z tyłu 19.12.03, 14:10
            > To smutne. Mozg tego "tatusia" nie jest malutki - on jest zdegenerowany.
            > Papierosy to jednak straszna trucizna :-P

            Empirycznie sprawdzalne: można palić i nie zdurnieć do reszty. W obecności
            jakiegokolwiek dziecka (obojętne mojego czy nie) nie zapaliłbym w samochodzie.
            Zawsze można stanąć na 10 minut i wyjarać na zapas dwie fajki jedna po
            drugiej... Kiedyś znajoma opowiadał mi jak jej szefowie (dwaj wspólnicy)
            jechali razem zagranicę. Jeden z nich ortodoksyjny niepalący, drugi wręcz
            przeciwnie - smok. Żeby się pogodzić, palacz nie kopcił w samochodzie, a
            niepalący postanowił ścierpieć cogodzinne przystanki, na których ten palący
            potrafił skopcić 2-3 papierosy jeden za drugim! Ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka