Dodaj do ulubionych

Największe zawalidrogi naszych dróg...

21.12.03, 15:11
...to te kutasy z PKS-u w śmierdzących,wolnych jak żółwie Autosanach,jedzie
taka qrwa maksymalnie 60 na godzine i tamuje co się da,a jak sie tylko trafi
jakaś tyci górka,to zaraz wrzucają na luz i tak się toczą w porywach do
70,czy oni oszczędzają na paliwie,a może tak robią,żeby nie mieć
przepałów,ale jak widzę takie coś na drodzę to ch... mnie strzela
Obserwuj wątek
    • Gość: bonzo Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.k1.isko.net.pl 21.12.03, 15:34
      Zgoda , dodam jeszcze zawalidrogi w postaci samochodu 126p , rzadko który
      jedzie w miarę przyzwoicie z rególy wleką sie nimi jakieś dziadki, rozwijają
      ze strachu prędkości rzędu 50 - 60 na godzine , łeb maja niemalże przyklejony
      do szyby .
      Dodam jeszcze kierowców w Zukach i Nysach .
      • Gość: Robert Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 18:26
        > Zgoda , dodam jeszcze zawalidrogi w postaci samochodu 126p ,

        A czy kazdy musi posiadac VW, BMW czy Mercedesa? Kazdy jezdzi tym czym chce. Ja
        jezdze na rowerze i wcale nie uwazam sie za zawalidroge.
      • Gość: obywatel Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 20:00
        Po pierwsze Ci, ktorzy jezdza 60 km/h w terenie zbudowanym trzymaja sie
        przepisow ... (podobnie jak slownika ortograficznego). Jezeli chcesz jechac
        szybciej - nic prostszego wyprzedz. No chyba ze nie potrafisz?
        Jakim kryterium oceniasz czy ktos jest zawalidroga? Zawsze znajdzie sie ktos
        kto pojedzie szybciej niz Ty. Wiec sam sie do tego tytulu kwalifikujesz.
        Lamiesz przepisy i wymagasz od innych tego samego. Jestes stukniety!
    • chaladia Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... 21.12.03, 16:21
      Mnie "dobijają" ciągniki rolnicze i maszyny budowlane wlokące się 20 km/godz po
      głównych ulicach przelotowych Warszawy w godzinach szczytu. Na Moście Toruńskim
      (4 pasma w każdą stronę) można spotkać o godz. 7:30 traktory firmy ogrodniczej
      jadące równolegle po trzech pasach, tak jak im wygodnie, jeden kierujący się na
      Bielany, drugi w stron Cytadeli, a trzeci na Górny Żoliborz. Dla jadących
      szybciej pozostaje tylko jeden pas... a wyprzedzając te traktory można zobaczyć
      czerwone mordy kierujących nimi chłoporobotników, z petami przyklejonymi do
      warg, tryskające radością, że udało im się taaaaki korek zrobić....
      • Gość: Robert Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 18:37
        chaladia napisał:

        > Mnie "dobijają" ciągniki rolnicze i maszyny budowlane

        Czy to by znaczylo, ze jestes cyborgiem i niekorzystasz z tego co ziemia
        zrodzila a mieszkanie takze nie potrzebujesz gdyz egzystujesz 24 h na dobe? Ja
        taki nie jestem i chetnie jadam ziemniaczek i marchewka w cieplym wlasnym domku.
        • chaladia Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... 21.12.03, 23:13
          Cny Robercie,
          Mnie te maszyny rolnicze dobijają w Warszawie, nie na wiejskich drogach, gdzie
          ich miejsce. Tak się składa, że masa firm świadczących usługi w mieście
          (ogrodnictwo, drobne naprawy drogowe) korzysta z traktorów rolniczych, które
          mają ograniczenie prędkości do 25 km/h, a tak naprawdę, to da się nimi jechać
          20 km/h. Nie byłaby to jakaś starszna tragedia, gdyby te wehikuły nocowały tam,
          gdzie są używane, ale ich kierowcy jeżdżą nimi codziennie "do roboty" i "na
          bazę", zawsze w godzinach szczytu komunikacyjnego. I to jest problem.

          Co do maszyn budowlanych - sam pracuję w budownictwie i tępię wszystkimi
          dostępnymi środkami podwykonawców, którzy codziennie próbują dojeżdżać mi na
          budowę "Ostrówkiem". Maszyna budowlana jest od tego, by nocować na budowie, a
          operator niech dojeżdża rowerem, samochodem, motorowerem, komunikacją miejską,
          czymkolwiek, co jest przystosowane do normalnego miejskiego ruchu.
          • Gość: Robert Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: 212.76.52.* 22.12.03, 15:57
            Przejezdzajac X lat temu przez Szwecje widzialem w pewnym miasteczku, ze
            ogrodnik przewozil swoj towar na rowerze-rikszy towarowej. Czy zatem
            sugerowalbys aby i w Warszawie sluzby konserwacji zieleni pokonywaly pol miasta
            tymze srodkiem transportu?

            Odnosnie maszyn budowlanych w pewnym sensie masz racje. Jesli maszyna wykonuje
            tylko prace czysto budowlane to jak najbardziej jest sens aby "nocowala " na
            budowie. Jednak wszelkie maszyny typu traktor, wywrotka etc czyli takie, ktore
            wykonuja uslugi transportowe chyba nie musza nocowac, nieprawdaz?
            • chaladia Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... 22.12.03, 16:23
              Ryksza rowerowa jest doskonałym środkiem lokomocji, zwłaszcza obecnie, gdy
              dostępne są skuteczne przerzutki. Oczywiście do przewozu ładunków do 100 kG na
              odległości do 2 km. Widywałem wiele ryksz w Sudanie i Egipcie i smutno mi było,
              że ostatnie ryksze w Warszawie wyginęły w latach '60 (jeszcze je pamiętam z
              okolic Bazaru Różyckiego).

              Co do "służb konserwacji zieleni", to oczekiwałbym od nich, by swoje traktory z
              kosiarkami zostawiały na parkingach strzeżonych w okolicy tej zieleni, którą
              pielęgnują, a "na bazę" jeździły ciężarówką, która rozwija prędkość nie 20 km/h
              tylko 60-70 km/h i zawalidrogą nie jest.

              Co do maszyn budowlanych - proponuję odróżnić pojazdy zdolne do
              rozwijania "normalnych" prędkości (czyli rzeczone 60 km/h) i maszyny
              wolnobieżne (20 km/h). Te drugie powinny nocować na budowie, a przemieszczać
              się po ulicach poza godzinami szczytu.
    • marekggg Re: Największe ... to frajerzy 21.12.03, 16:25
      ktorzy pedzac 150 po polskich drogach sie rozwalaja na drzewie lub innym
      samochodzie powodujac gigantyczne korki.

      autosany, lub ciagniki mozna spokojnie wyprzedzic. ale kilkukilometrowy korek
      na kilka godzin tamujacy ruch - nie ma szans
      • qrenblack Re: Największe ... to frajerzy 21.12.03, 16:28
        marekggg napisał:
        > autosany, lub ciagniki mozna spokojnie wyprzedzic. ale kilkukilometrowy korek
        > na kilka godzin tamujacy ruch - nie ma szans

        Korki nie robia sie od samochodow jadacych 150 na godzine tylko od burakow w
        Ursusach i Autosanach.
        • Gość: . Re: Największe ... to frajerzy IP: *.dyn.optonline.net 21.12.03, 16:30
          jaki ty jestes durny
          cytuj cala wypowiedz debilu

          on pisal ze robi sie korek jak jakis debil pedzi 150 i zrobi potem wypdake
          • qrenblack Re: Największe ... to frajerzy 21.12.03, 16:33
            Gość portalu: . napisał(a):

            > jaki ty jestes durny
            > cytuj cala wypowiedz debilu
            >
            > on pisal ze robi sie korek jak jakis debil pedzi 150 i zrobi potem wypdake

            Ty kutasie,cala Polska jest co dnia pokorkowana,to znaczy ze co kilkanascie km
            jest ktos rozjebany na drzewie bo jechal 150 ?
            • marekggg Re: Największe ... to frajerzy 21.12.03, 16:37
              nieprawda...nie cala polska jest pokorkowana - tylko wiekszosc ludzi jedzie
              zgodnie z przepisami i zgodnie z mozliwosciami wlasnych samochodow i drog
              • Gość: mati_ Punkt widzenia zależy od dupska usadowienia. IP: *.icpnet.pl 21.12.03, 17:03
                Punkt widzenia zależy od dupska siedzenia. Każdy ma prawo do życia. Byle w
                zgodzie z prawem ( również drogowym ).
                • devote Re: Punkt widzenia zależy od dupska usadowienia. 21.12.03, 17:10
                  dokladnie
                  i kombajn i traktor ma prawo jechac po drodze.a ze nie wyciaga tyle ile auto
                  osobowe to juz nie jego wina.lepiej zeby stary zdezelowany maluch lub autosan
                  jechal powoli niz mialby jechac szybko o stwarzac zagrozenie.
    • Gość: Bulus Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.03, 17:14
      Kim są ci przedemną to jacyś debile największymi zawalidrogami są same drogi
      (zawalone;))jakby były dobre to nie przeszkadzałby jeden z drugim (pks, dziadek
      itp.) no i jak kultura kierowców byłaby wyższa co komu szkodzi mając miejsce
      aby kogoś przepuścić i zjechać na pobocze (jak jest). A swoją drogą to prędkość
      150 km/h to jest szybko?? można jechać 120 i wszystkich wyprzedzać nie liczy
      się samochód a umiejętności kierowcy.
    • Gość: Robert Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 17:44
      Widze chlopaczku, ze dorobiles samochodziku i teraz psioczysz na ten transort,
      ktorym do niedawna sie poruszales. Widac jak bardzo zmienia sie punkt widzenia
      od punktu siedzenia.
      • Gość: Michal Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.telia.com 21.12.03, 18:26
        Panowie zawalidroga jest taki pojazd,ktory narusza plynnosc ruchu.Pzdr.Michal
        • Gość: Robert Kto jest tak naprawde zawalidroga? IP: 212.76.52.* 22.12.03, 16:03
          Zgadzam sie z Toba. Tylko co znaczy plynnosc ruchu? Wiele osob by stwierdzilo,
          ze wszelkiego typu rowery, ryksze, furmanki, traktory itp sa zawalidrogami gdyz
          wlasnie przez nich ruch jest przychamowywany z 50-90 do 10-30 km/h.

          Jednak gdy sie popatrzy na gesty i powolny ruch w wielkich miastach
          zawalidrogami mozna nazwac wszelkie samochody i autobusy gdyz wlasnie one
          spowalniaja ruch do 5 km/h gdy tymczasem rowerzysci smigaja pomiedzy nimi z
          predkoscia 20-30 km/h.

          A wiec kto tak naprawde jest zawalidroga?
    • Gość: tug Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.12.03, 22:50
      Nie wiem, kto jest zawalidroga, ale wiem na pewno kto nie jest:
      1. akwizytorzy z prowincji na goscinnych wystepach w Warszawie,
      2. posiadacze rejestracji WE..... i WI..... na goscinnych wystepach na
      prowincji.

      Aha, zawalidrogami sa w 90% posiadacze Golfow I i Kadetów D (lata produkcji
      1978-83) na wiejskich rejestracjach jezdzacy po Warszawie (mozna ich rozpoznac
      po 5 burakach w srodku, zaparowanych od srodka szybach i przyklapnietym tyle).
      • Gość: 130rapid Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 17:35
        > posiadacze rejestracji WE..... i WI..... na goscinnych wystepach na prowincji.

        Oj tak, tak! Dzisiaj widziałem... To znaczny dawno nie widziałem, żeby w ciągu
        trzech sekund otrzeć się o kostuchę dwa razy.
        Gość w VW Passacie z tablicami WE wyprzedził mnie spychając auto z naprzeciwka
        na asfaltowe pobocze, a trzy sekundy później prawie stracił boczne lusterka
        wyprzedzając jadącego przede mną na łuku drogi, gdy z zakrętu naprzeciw
        wyjechała ciężarówka z przyczepą. Do "dzwona" zabrakło centymetrów tak ze 30 cm
        (miał po 15 cm z każdej strony).
    • mejson.e5 Na złość 22.12.03, 00:44
      Proponowałbym trochę ochłonąć a nie nakręcać się kolejnymi przykładami korkowania dróg.

      Po pierwsze: żaden z kierowców w Autosanach, Żukach, Nysach, maluchach, traktorach czy
      maszynach roboczych, nie wyjechał na złość innym użytkownikom drogi, tylko wykonuje
      swoją robotę. Można się wkurzać za dymienie silnika, wleczenie się z prędkością poniżej 60
      km/h tam, gdzie można szybciej i za brak dróg lokalnych, którymi wlokłyby się maszyny
      zamiast blokować drogi główne w godzinach szczytu. Służby drogowe też mogłyby pomyśleć
      o wprowadzeniu zakazu poruszania się takich zwalniaczy w godzinach największego
      nasilenia ruchu. A policja mogłaby kontrolować, czy maszyny blokujące drogę naprawdę
      muszą jechać konkretną trasą i kierować wnioski do sądów o ukaranie osób
      odpowiedzialnych za ich nadzór.
      Takie działania wymagają wzrostu świadomości społeczeństwa i poszanowania dla prawa.
      Natomiast odczepcie się od ludzi wykonujących swoją robotę w granicach możliwości
      sprzętu, jaki otrzymali do pracy.
      Ja mam szybki służbowy samochód, ale znam bardzo doświadczonych kierowców, którzy
      muszą jeździć wolnymi pojazdami i nic na to nie poradzą. Nie porzucą pracy, by nie
      stresować zirytowanych szczęśliwców mogących jeździć szybciej.

      I używajcie innego słownictwa, bo niektóre z Waszych wypowiedzi nie różnią się od
      czerwonogębych traktorzystów w beretkach i z petami w gębie...

      Szerokiej (naprawdę ;-)) drogi!
      Mejson
      • Gość: ALPINAB12 Re: największe zawalidrogi? CHAMY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 12:22
        co do kierowców pks itp. zgadzam się, że jeżdżą tym czym mają i muszą tym
        jeździc.
        Czytając jednak wasze komentarze i "dialogi" niektórych z Was to mam
        przkonanie, że najwiekszymi zawalidrogami są chamscy kierowcy, którzy widząc
        że ktoś ich chce wyprzedzic za " Chiny ludowe" nie ustąpią i nie zjadą na
        pobocze. Albo ci którzy widząc, że ktoś ich wyprzedza zajeżdżają im droge.
        Osobiście spotkałam sie z CHAMSTWEM DO POTĘGI N-tej, kiedy gdy mój bat
        wyprzedzał kolumnę TIRów, ci podjeżdżali do siebie tak blisko aby samochód
        brata nie mógł wjechać aby " schować" się przed samochodem jadącym z
        przeciwnego kieruku. O mało nie doszło do czołowego zderzenia- dobrze, że
        kobieta zachowała zdrowy rozsądek i w pore zorientoawła się, o co chodzi i
        uciekła na pobocze.Dodam, że brat wyprzedzał w dozwolonym miejscu i z
        naprzeciwka nie jechał żaden samochód, ale w trakcie wyprzedzania kierowca TIR
        po prostu złośliwie nie wpuścił go- swoją drogą złamał przepis( odległośći). C-
        mam nadzieję, że temu BEZMÓZGOWCOWI USCHNIE FUJARA!!!
        jEDNYM SŁOWEM BRAK KULTURY WŚRÓD KIEROWCÓW- NIESTETY
        • Gość: 130rapid Re: największe zawalidrogi? CHAMY! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 17:43
          > Osobiście spotkałam sie z CHAMSTWEM DO POTĘGI N-tej, kiedy gdy mój bat
          > wyprzedzał kolumnę TIRów, ci podjeżdżali do siebie tak blisko aby samochód
          > brata nie mógł wjechać aby " schować" się przed samochodem jadącym z
          > przeciwnego kieruku. O mało nie doszło do czołowego zderzenia- dobrze, że
          > kobieta zachowała zdrowy rozsądek i w pore zorientoawła się, o co chodzi i
          > uciekła na pobocze.

          Miałem kiedyś podobną sytuację, tylko że skończyło się na moim stresie i na
          spuszczeniu klozetu (tak określam skutek akcji "pedał gazu dno").
          Za to [przyspieszenie] lubię swoje BMW. Ładnych parę razy wyszedłem obronną
          ręką ze starć z bezinteresownym drogowym chamstwem (w ogóle to cholernie
          ciekawe zjawisko dla socjologów).
          • Gość: ab12 Re: największe zawalidrogi? CHAMY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 18:28
            jasne, że wbrew pozorom szybszy samochód często ratuje życie( swoją drogą
            ciekawa jestem jakie masz BMW?ja mam e-30 ale niestety 2.0- a brat mi mówił"
            kup sobie 2.5:-((((). My też wtedy nie jechaliśmy f126p., ale jak masz do
            ominięcia 4 tiry, które dziwnie na twój widok zaczynaja przyspieszać i zbijać
            się w kłębek to na drodze koło Radomia( jechaliśmy z Wrocławia)rzadko kiedy
            jest mały ruch i w końcu musiał się pojawić jakiś samochód jadący z
            przeciwnego kierunku.dobrze, że wyszlismy z tego cało, chociaż szczęście ma
            tamta kobieta w Corsie, bo my jechaliśmy Oplem Fronterą;-))
      • Gość: Robert Re: Na złość IP: 212.76.52.* 22.12.03, 16:11
        Służby drogowe też mogłyby p
        > omyśleć
        > o wprowadzeniu zakazu poruszania się takich zwalniaczy w godzinach
        największego
        >
        > nasilenia ruchu.


        A dlaczego wlasnie w tych godzinach? To kompletnie nie mam sensu! Przeciez w
        godzinach najwiekszego nasilenia ruchu predkosc wszystkich pojazdow jest bardzo
        wolna i zblizona (a nawet taka sama) do wlasnie tych "spowalniaczy".
    • Gość: Gienek Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.adm.us.edu.pl 22.12.03, 13:02
      Każdy dla każdego jest w jakimś stopniu zawalidrogą jeżeli mam auto szybsze od
      użytkownika który jedzie przedemna poczekam aż będę mógł wyprzedzić i po
      kłopcie trochę kultury na naszych drogach a będzie się nam wszystkim lepiej
      jeżdzić P.S nie wszyscy mają dobre auta ale wszyscy są użytkownikami dróg a co
      niktórzy zapomnieli o tym
      • Gość: Robert Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: 212.76.52.* 22.12.03, 16:14
        Gość portalu: Gienek napisał(a):

        > Każdy dla każdego jest w jakimś stopniu zawalidrogą jeżeli mam auto szybsze
        od
        > użytkownika który jedzie przedemna

        Ja tam nie jezdze atkiem tylko na rowerze i w godzinach szczytu wszystkie
        samochody sa dla mnie zawalidrogami. Musze je wyprzedzac to lewej to z prawej
        strony.
    • Gość: M Re: Najwieksze zawalidrogi to 126p :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:01
      126p , w tym gownie to zawsze sie wloka.
      • Gość: Robert Re: Najwieksze zawalidrogi to 126p :)) IP: 212.76.52.* 22.12.03, 16:15
        A Ty jakie masz GOWNO? Na pewno masz gowno bo jak sie stanie za nim to
        strasznie smierdzi.
    • Gość: Odin Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.telia.com 22.12.03, 16:40
      Furmanki,traktory,powolne ciezarowki i "ogorki",pijani i nie oswietleni
      rowerzysci,zapomnialem czegos ???.
      • Gość: bonzo7 Re: Największe zawalidrogi naszych dróg... IP: *.k1.isko.net.pl 22.12.03, 17:59
        A w takiej np Słowacji , traktory mogą poruszać się po drogach publicznych w
        ściślie okreslonych godzinach np. 5-7 i 14-16 , niegłupie prawda .
        Ostatnio ciągnołem sie za takim traktorkiem kilometrami .
        Droga z Warszawy przez Pruszków , Milanówek do Grodziska , trafi się wam tam
        traktor to jedziecie za nim aż zjedzie , ruch taki że nie sposób wyprzedzić ,
        zero jakichkolwiek utwardzonych poboczy .
        Nie twierdzę że traktory maja zniknąć , ale mógłby kierujący takim żółwiem
        czasami zerknąć do lusterka i zjechać na chwilę na bok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka