Dodaj do ulubionych

polskie jazdy

18.08.09, 01:01
Wrocilam z Polski po podrozach samochodowych. Przezylam bo wyjscia
nie bylo, tylko zastanawiam sie czemu w Polsce kierowcy nie wiedza,
ze podrozowac sie powinno prawym pasem a lewy sluzy do wyprzedzania.
Czemu nie wiedza, ze slalomy na drodze tj. zmiany pasow bez
sygnalizowania tez sa zabronione.
Mam ogolne wrazenie, ze Polacy jezdza strasznie nerwowo, malo
plynnie. Nie pomagaja sobie, a czasem utrudniaja swoim zachowaniem
plynnosc jazdy.
Spotkalam sie tez z przejawami radosci, ze ktos tam pojechal sobie
na drodze powiedzmy z ograniczeniem do 70 az 120 km.
Szkoda, ze mamy tak malo autostrad, ze az niektorzy musza sie
cieszyc ze pojechali sobie z predkoscia autostradowa jakas wiejska
drozka.
Obserwuj wątek
    • pocieszne Re: polskie jazdy 18.08.09, 02:21
      dmuchawcelatawce napisała:

      > Mam ogolne wrazenie, ze Polacy jezdza strasznie nerwowo, malo
      > plynnie. Nie pomagaja sobie, a czasem utrudniaja swoim zachowaniem
      > plynnosc jazdy.

      bo u nas samochod nie sluzy do przemieszczania sie, to grozna bron do
      pognebienia przeciwnika :-)

      co do autostrad - prawie co dzien slyszy sie o groznych wypadkach, a mamy ich -
      autostrad - jak na lekarstwo
      co to bedzie, jak faktycznie uda sie wybudowac te tysiace kilometrow autostrad ?
      pomalu zaczynam sie bac
    • mariusz-ef Re: polskie jazdy 18.08.09, 07:33
      hej! to nie ty sie pytalas na forum, o to jakie formy agresji moga cie spotkac
      podczas podrozy autem po polskich drogach?
      • dmuchawcelatawce Re: polskie jazdy 18.08.09, 14:15
        Mariuszu pamiec doskonala! A moze moze to moja osobowosc forumowa
        jest tak godna zapamietania!
        To ja pytalam i teraz dziele sie wrazeniami.
    • kontik_71 Re: polskie jazdy 18.08.09, 08:24
      Przezylam bo wyjscia
      > nie bylo, tylko zastanawiam sie czemu w Polsce kierowcy nie wiedza,
      > ze podrozowac sie powinno prawym pasem a lewy sluzy do
      wyprzedzania.
      > Czemu nie wiedza, ze slalomy na drodze tj. zmiany pasow bez
      > sygnalizowania tez sa zabronione.


      Zapraszam do Szwajcarii tu dopiero zobaczyszjak sie jezdzi calymi
      kolumnami na lewym pasem gdy prawy jest pustawy i tu zobaczysz jak
      sie nie uzywa kierunkowskazow...
      • h_hornblower na pewno też Polacy... 18.08.09, 08:50
        kontik_71 napisał:

        > Zapraszam do Szwajcarii tu dopiero zobaczyszjak sie jezdzi calymi
        > kolumnami na lewym pasem gdy prawy jest pustawy i tu zobaczysz jak
        > sie nie uzywa kierunkowskazow...

        Ale w tej Szwajcarii to na pewno też Polacy... Koledze wczoraj
        przykasował autko Murzyn z Nigerii. Zapomniałem spytać, czy to był
        Polak, ale na pewno... Z pewnością nie był po prostu nigdy za
        granicą (niegdyś poważny zarzut i powód do wstydu na auto-forum...:)
        i DLATEGO nie wie jak się jeździ...

        pzdr
        horny
        • kontik_71 Re: na pewno też Polacy... 18.08.09, 08:53
          Taaa.. to by znaczylo, ze Szwajcaria jest polska kolonia i to w
          ostatnim stadium kolonizacji :P
      • falszywy_klamca Re: polskie jazdy 18.08.09, 10:30
        W Szwajcarii jest trochę inaczej, bo:
        1.są lepsze drogi
        2.są wyższe mandaty (z trafieniem do aresztu włącznie i to za prędkość, a nie
        jakieś tam zbrodnie).
        • kontik_71 Re: polskie jazdy 18.08.09, 10:38
          To fakt, ale nie zmienia to faktu, ze autostrady sa wrecz ograniczane
          do jednego pasa.. I to przez zachowanie kierowcow, ktorzy z
          zamilowaniem jezdza lewym pasem i maja gleboko w odwloku, ze jest to
          wbrew przepisom i jest tez glupota. Policja nic z tym nie robi bo taka
          jazda wpisuje sie idealnie w plan utrudnienia i ograniczenia prywatnego
          ruchu drogowego..
          • jeepwdyzlu Re: polskie jazdy 18.08.09, 12:03
            Policja nic z tym nie robi bo taka
            > jazda wpisuje sie idealnie w plan utrudnienia i ograniczenia
            prywatnego
            > ruchu drogowego..
            -------
            wracaj do kraju kontik
            jest coraz lepiej z roku na rok..
            wbrew temu co pisza latawce - Polacy jeżdzą nieźle. Moze nieco za
            szybko, ale naprawde lepiej niż np Włosi.. A jesli weźmiemy poprawke
            na skandalicznie pracującą policję (koncentruje sie wyłacznie na
            mandatach za szybkość, nie dba ani o płyyność ruchu, ani
            przestrzeganie przepisów np dotyczących jazdy na zakładkę..), słabe
            drogi (autostrady w budowie), zatkane miasta - to jest zupełnie
            dobrze...
            latwce pisza o lewym pasie - zapominając że prawy jest często
            zniszczony przez ciężarówki, ma koleiny, nierówna nawierzchnię..
            Poza tym - to świeża emigrantka. Posty jak to w Polsce jest be a u
            niej (w nowej ojczyźnie) cacy - poprawiają jej nastrój. To
            zroozumiałe chociaż smutne...
            Wracajcie!
            jeep
            • kontik_71 Re: polskie jazdy 18.08.09, 12:28
              > wracaj do kraju kontik

              Dokladnie taki mam zamiar i wlasnie nad tym pracuje :)

              Ja wiem, ze w Polsce jest coraz lepiej i to w kazdej mozliwej
              dziedzinie. Mam ta przewage ze nie widze kraju codziennie, tylko od
              czasu do czasu.. tak latwiej zauwazyc zmiany..

              A co do swiezej emigracji.. no coz, nawet przy najlepszych checiach
              nie bylbym w stanie Ci zaprzeczyc :) Nawet taaaka dziura w
              zagranicznej drodze wydaje sie byc przyjemna odmiana :P

            • dmuchawcelatawce Re: polskie jazdy 18.08.09, 13:47
              Jeep - "pisza o lewym pasie - zapominając że prawy jest często
              zniszczony przez ciężarówki, ma koleiny, nierówna nawierzchnię..
              Poza tym - to świeża emigrantka. Posty jak to w Polsce jest be a u
              niej (w nowej ojczyźnie) cacy - poprawiają jej nastrój"

              Jeep zal mi ciebie, tak zreszta jak zal mi kazdego zakompleksionego
              rodaka. Chocby dlatego, ze w rzeczywistosci w moim mniemaniu nie
              mamy powodow do az takich kompleksow jakie wielu prezentuje.

              Nadto moze trudno jest ci sobie wyobrazic, ze bez wzgledu na to czy
              ktos jest w Holandii 2 dni, 2 lata czy 20 lat ... to opinia o
              drogach i ruchu na nich jest taka sama. Bo to jak wszystkim trzezwo
              myslacym wiadomo, nie jest kwestia emocji czy subiektywnych opinii
              tylko rzeczywistosci np. oddanej w statystykach (ilosc autostrad,
              wypadki itp).

              Jesli dalej upierasz sie, ze nasza ojczyzna jest w kwestii drog i
              ruchu kolowego jest porownywalna i nie gorsza od Holandii to jeszcze
              bardziej mi cie zal. Bo to juz cos wiecej niz kompleksy.

              To , ze Wlosi jezdza jeszcze bardziej skandalicznie niz my dla mnie
              przynajmniej nie jest pociecha.

              Natomiast z jedna rzecza sie zgadzam i przyznam, ze nie zwrocilam na
              to uwagi to fakt zniszczenia prawego pasa.
              Reszta wywodu jest raczej bardziej niz smutna.
              • jeepwdyzlu dmuchawce - emigracja a kultura polemiczna 18.08.09, 16:38
                Jeep zal mi ciebie, tak zreszta jak zal mi kazdego zakompleksionego
                rodaka.
                -----------
                tez Ci życzę miłego dnia i dużo szczęścia...
                i uporania sie z własnymi problemami...
                a następnym razem jak się będziesz zachwycać drogami w swojej nowej
                ojczyźnie - pomyśl dlaczego Holandia jest jednym z najzamożniejszych
                krajów swiata, a dlaczego Polska nie..
                jeep

                • dmuchawcelatawce Re: dmuchawce - emigracja a kultura polemiczna 19.08.09, 21:09
                  "tez Ci życzę miłego dnia i dużo szczęścia...
                  i uporania sie z własnymi problemami..."

                  i wzajemnie oraz powodzenia w walce z kompleksami.

                  "a następnym razem jak się będziesz zachwycać drogami w swojej nowej
                  ojczyźnie - pomyśl dlaczego Holandia jest jednym z najzamożniejszych
                  krajów swiata, a dlaczego Polska nie.. "

                  Wiesz nie bardzo pojmuje twojego toku myslenia ale jakos mnie to nie
                  martwi. Zwiazek miedzy dobrymi holenderskimi drogami a odpowiedzia
                  na pytanie dlaczego Holandia jest bogata a Polska nie to jak piernik
                  do wiatraka.

                  Na koniec przepraszam, ze jestem zadowolona z holenderskich drog na
                  drugi raz bede na nie psioczyc zeby pan kompleks poczul sie troche
                  lepiej.
                  • nfplakto Re: dmuchawce - emigracja a kultura polemiczna 20.08.09, 13:09
                    > Wiesz nie bardzo pojmuje twojego toku myslenia ale jakos mnie to nie
                    > martwi. Zwiazek miedzy dobrymi holenderskimi drogami a odpowiedzia
                    > na pytanie dlaczego Holandia jest bogata a Polska nie to jak piernik
                    > do wiatraka.

                    Pewnie chodzi mu o druga wojne swiatowa, moze o rozbiory a moze o cos innego
                    sprzed 500 lat. Jakas wymowka sie zawsze znajdzie.
                    • dmuchawcelatawce Re: dmuchawce - emigracja a kultura polemiczna 20.08.09, 23:23
                      Dobra wymowka nigdy nie jest zla.

          • remo29 Re: polskie jazdy 18.08.09, 12:06
            Ja za to mam (być może złudne, bo przypadkowe) spostrzeżenie z Belgii. Jechałem
            czymś co przypominało drogę ekspresową (trzy pasy plus pobocze) i WSZYSCY
            jechali prawym pasem równo 80 km/h. Kto jechał powiedzmy 85 km/h, to wyprzedzał
            i wracał od razu na prawy pas. No nie mogłem uwierzyć, że może jechać setka
            samochodów w odstępach 20-30 na jednym pasie... Jeśli pojawiał się ktoś na pasie
            środkowym to był to miejscowy, który właśnie wyprzedzał, a jeśli coś pędziło
            lewym pasem, to bankowo był to Niemiec i ciął ponad 130km/h...
            • kontik_71 Re: polskie jazdy 18.08.09, 12:30
              Moze w Belgii policja tepi jazde po lewej? Nie wiem, wiem, ze w
              Szwajcarii nikt tego nie zwalcza i raczej nie bedzie zwalczal.. dzieki
              ograniczeniu przepustowosci autostrad zwieksza sie ilosc klientow
              pociagow..
              • galtom Re: polskie jazdy 18.08.09, 13:29
                Miniony weekend mialem przyjemnosc spedzic na drodze Katowice ->
                Olszyna -> Berlin -> Hamburg -> Snoghoj (i do domu).

                1. Jechanie prawie 1100km w 95% po autostradzie jest nudne ale
                "skraca dystans" o polowe. Jadac predkoscia spacerowa, robiac
                przystanki, na siusiu, obiad, kawe, papierosa, znow siusiu, cos
                slodkiego, itd... zajelo nam to ciut ponad 11h - i nic. 560km
                Katowice -> Jastarnia to wg. inf. znajomego kotry ze mna jechal teraz
                to ok 14h i nawet jak ktos lubi jezdzic musi byc ciezkim kretynem
                zeby jechac autem a nie pociagiem. Nie wiem czy faktycznie tak jest
                nad polskie moze nie jechalem juz bardzo dawno a mieszkajac na slasku
                i podrozojac miedzy Krakowem a Wroclawiem przyjmuje A4 jako cos
                normalnego.

                2. Polscy kierowcy jadacy w Niemczech i Polsce to jak "Dr Jekyll and
                Mr Hyde" - zupelnie rozny styl i zachowanie. Jechalem sobie spokojnie
                cala droge (poza odcinkiem na A4 gdzie jest ograniczenie do 110km/h i
                powrotnym kawalkiem przez Olszyne -bedzie dalej) 120-130 km/h. W
                niemczech ruch znacznie wiekszy na autosradach niz u nas, w danii
                tez. Mimo to wiekszosc czasu tempomat byl wlaczony i nie bylo
                problemu z wlaczaniem sie na lewy pas, wyprzedzeniem TIR'a,
                zjechaniem, itp... nikt nie trabil, nie mrugal, nie wymijal mnie
                prawym pasem. Wiekszosc polskich aut jechala znacznie ponizej
                dopuszczalnego limitu, spokojnie prawym pasem. Malo ktore auto
                korzystalo z tego co w niemieckich autostradach jest najlepsze - brak
                ograniczenia predkosci. Wyminolem kilka Fordow Mondeo na celnych
                blachach, Passata CC(?dobrze nazywam model?) i jakies dwa Picasso -
                to za aut na cenych numerach ktore rzucily mi sie w oczy.
                Te same samochody (najpierw CC - w niemczech chyba nawet 110 nie
                jechal) prawie zepchnal mnie z drogi (wyprzedzalem 2 Tir'y jadace od
                Olszyny na Wrocek), ograniczenie do 80km/h (droga z plyt bo dobra
                jest tylko dla emigrujacych) dojechal do mojego tylu i chyba chcial
                abym podskoczyl. Kilka km dalej stal na poboczu cos kupujac. 5 min.
                pozniej (nadal na dziurach i ograniczeniu) minal mnie maja na budziku
                jakies 150-170km/h... wtedy dopiero skumalem - CB w Niemczech nie
                dziala jak w Polsce a handlarz "burak" nie jest pewien co mu wolno!

                Potem, przed Wroclawiem dogonilo mnie jeszcze kilka mijanych
                wczesniej aut - tez jadac sporo ponad ograniczenie predkosci.

                Acha, no i w Polsce korzystanie z tempomatu na A4 (mimo mniejszego
                ruchu) jest bez sensowne bo i tak co chwile ktos robi cuda... albo
                trzeba przy wyprzedzaniu ciezarowek nagle jechac 150 (bo jakis pajac
                z tylu ma ogien w dupie) alebo trzeba hamowac bo ktos jedzie 50km/h.

                Dlaczego na zachodzie, jedziemy plynnie, rowno, jestesmy uprzejmi dla
                innych, nie przekraczamy dozwolonej prdkosci, itd... za to u nas w
                kraju wszystko zmienia sie o 180 st. i stajemy sie niesmiertelni.
                Moge zrozumiec tlumaczenia, ze lamie sie przepisy bo nie ma
                autostrad, bo trzeba dojechac, itd... ale to nie prawda bo nawet
                jesli autostrade mamy (i wiemy jak zniej korzystac bo jechalismy
                zgodnie z przepisami za granica) to i tak jedziemy jak wariaci???
                Szybko, egoistycznie, niebezpiecznie....dlaczego?

                3. Fragment drogi 18 (E36), od Olszyny na Wrocław;
                - dlaczego przejscie graniczne jest tak beznadziejnie oznakowane
                (droga ktora powinno sie jechac, na wprost) wedle znakow jest
                zamknieta (a nie jest) a ta ktora jedzie wiekszosc aut prowadzi do
                jakiegos terminala dla Tirow z urzedem celnym a nie do Wroclawia????

                - po kiego grzyba wydano pieniadze na ustawienie siatki (jak przy
                autostradzie) jesli na dordze sa schody, dziory i doliny ktore
                sprawiaja, ze jadac 80km/h auto chce sie rozsypac. Dlaczego nie
                wydano ich na wyciecie drzew, ktore rosna sobie tuz przy bialej lini
                oznaczajacej z boku koniec asfaltu (jadac na Olszyne mamy droge jak
                stol, wyciete drzewa i wogole jest git)?

                Prosba... ludzie, jesli jedziecie pierwszy raz A4 na poludnie. W
                okolicy Gliwic (budowany wezel Sosnica) na ok. 2-3km A4 jest
                ograniczenie do 80km. Nie bez powodu. Prosze Was... zwolnijcie - tam
                miejscami jest naprawde wasko a betonowe bariery wyrasataja z nikad
                nagle tuz przy krawedzi drogi - potem znow mozecie miec przpisy w
                d... i jechac 180 (przynajmniej jest szeroko). Tam nie ma gdzie przed
                Wami uciekac.
                • remo29 Re: polskie jazdy 18.08.09, 14:02
                  > 2. Polscy kierowcy jadacy w Niemczech i Polsce to jak "Dr Jekyll and
                  > Mr Hyde"

                  Zgadzam się. Zauważyłem to kilka lat temu wracając do domu z Chorwacji. 1300 km
                  spokojnej jazdy, czytelnego zachowania uczestników ruchu i płynności, a tuż po
                  wjeździe na teren PL - iiiiihaaaaa! jazzzzzzda polskaaaa!! I go z lewej, i go z
                  prawej, i siup mu na ogon i długie; zjechał, to ruraaa! 200 metrów gaz w dechę
                  lewym pasem i po hamulcach - radar! Radar minięty, ruraaa - gaz w podłodze,
                  czarny bąk z rury, turbina gwiżdże, parę sekund i 160km/h na 80-tce i po
                  hamulcach - czerwone światło. Żółte, vroooommm! vroooommm! Zielone - but, but,
                  but!! Wszyscy na lewym pasie, bo gdzieś na horyzoncie jedzie TIR. To nic że TIR
                  też "wlecze się" setką na 80-tce - TRZEBA go wyprzedzić już, teraz NOW!!
                  No obłęd jakiś...
                  • emes-nju Re: polskie jazdy 18.08.09, 17:32
                    remo29 napisał:

                    > > 2. Polscy kierowcy jadacy w Niemczech i Polsce to jak "Dr Jekyll
                    > > and Mr Hyde"
                    >
                    > Zgadzam się. Zauważyłem to kilka lat temu wracając do domu z
                    > Chorwacji. 1300 km spokojnej jazdy, czytelnego zachowania
                    > uczestników ruchu i płynności, a tuż po wjeździe na teren PL -
                    > iiiiihaaaaa! jazzzzzzda polskaaaa!!

                    Jakos zawsze mi sie tak uklada powrot z Chorwacji, ze do Polski
                    wjezdzam miedzy polnoca, a 3 rano. Nietrudno zauwazyc, ze o tej
                    porze w znikomym ruchu.

                    I co rzuca sie w oczy? Po pierwsze nagle przestaje byc widac
                    cokolwiek - po czeskich swiatelkach odblaskowych na kazdym slupku, w
                    Polsce jest ciemno jak w d..., a TEORETYCZNIE odblaskowe
                    rozmalowanie jest... kazdy widzi jak odblaskuja linie malowane stara
                    farba (wrazenie ciemnicy poteguja coraz czestsze pomaranczowe
                    blyskacze). Potem okazuje sie, ze po spokojnej jezdzie na g...
                    drodze w Czechach (pisze o czasach gdy jeszcze nie dociagneli dobrej
                    drogi pod granice), nagle okazuje sie, ze dwujezdniowy kawalek za
                    Cieszynem, to ekstremalne wyzwanie - tyle mozna wywnioskowac ze
                    szpalerow znakow drogowych (czasem mam wrazenie, ze na odcinku
                    Cieszyn-Warszawa mijam wiecej znakow niz na drodze z Chorwacji do
                    Cieszyna).

                    Nawet w srodku nocy, przy znikomym ruchu (!), trzeba jechac spietym
                    jak baranie jaja, w oczekiwaniu nie wiadomo czego - od najtroweru,
                    po lezacego pieszego i radiowoz w krzakach pilnujacy zapomnianego po
                    zeszlorocznym remoncie ograniczenie do 30 km/h.

                    Co ciekawe na czesto bardzo ruchliwych, ale plynnie zorganizowanych
                    trasach poza granicami Polski, udaje mi sie uzyskiwac srednie rzedu
                    100 km/h - nie caly dystans po autostradach, a warto tez wziac pod
                    uwage, ze jezeli do Polski wjezdzam ok. polnocy, to w Wiedniu jestem
                    w okolicach popoludniowego/wieczornego szczutu. Po wjezdzie do
                    Polski, przy prawie zerowym ruchu, srednia spada do ok. 80-85 km/h
                    jezeli nieco swobodniej traktuje czesc z ograniczen predkosci w
                    terenach zabudowanych sraczami soltysa i na skrzyzowaniach ze
                    strategicznymi polnymi drogami.

                    Niezaleznie od slusznych jewropjesko opinii, uwazam, ze "styl"
                    polskiej jazdy jest W DUZEJ MIERZE pochodna "jakosci" organizacji
                    drog.
                  • przemekthor Re: polskie jazdy 18.08.09, 22:06
                    > a tuż po wjeździe na teren PL - iiiiihaaaaa! jazzzzzzda
                    polskaaaa!! I go z lewej, i go z prawej, i siup mu na ogon i długie;
                    zjechał, to ruraaa! 200 metrów gaz w dechę lewym pasem i po
                    hamulcach - radar! Radar minięty, ruraaa - gaz w podłodze, czarny
                    bąk z rury, turbina gwiżdże, parę sekund i 160km/h na 80-tce i po
                    hamulcach - czerwone światło. Żółte, vroooommm! vroooommm! Zielone -
                    but, but, but!! Wszyscy na lewym pasie, bo gdzieś na horyzoncie
                    jedzie TIR. To nic że TIR też "wlecze się" setką na 80-tce - TRZEBA
                    go wyprzedzić już, teraz NOW!!
                    > No obłęd jakiś...

                    Haha, no po prostu rozdzial z pamietnika uzytkownika
                    paska/oktawi/leona/acztery/aszesc/aosiem w tedei z sibi i dzamerem.
                    • remo29 Re: polskie jazdy 19.08.09, 00:58
                      > Haha, no po prostu rozdzial z pamietnika uzytkownika
                      > paska/oktawi/leona/acztery/aszesc/aosiem w tedei z sibi i dzamerem.

                      Oj nie tylko, nie tylko... W zeszłym tygodniu widziałem na tej trasie dokładnie
                      takiego ściganta we Fiacie Bravo - zamiatał trasę czarnym ogonem to z lewej, to
                      z prawej... Ja wiem - 150KM (myślę, że nieco podkręcone, bo szedł jak burza)
                      daje spore możliwości, ale po co zaraz korzystać w biały dzień z przywileju
                      robienia wsi?
            • dmuchawcelatawce Re: polskie jazdy 18.08.09, 13:51
              Remo no wlasnie tak mniej wiecej jest tez i w Holandii. Wiekszosc
              jedzie z dozwolona predkoscia (choc niestety nie wszyscy, ba ...
              nawet spora grupa nie jedzie z dozwolona predkoscia ... choc nawet i
              tego przestalam sie czepiac jak samej mi sie noga na gaz cisnie na
              pieknej bezkorkowej autostradzie) na prawym pasie a jak kto ma
              ochote przepisy zlamac to ma ku temu okazje uzywajac lewego.
              Chyba dobrze.
              • dmuchawcelatawce Re: polskie jazdy 18.08.09, 14:08
                "Dlaczego na zachodzie, jedziemy plynnie, rowno, jestesmy uprzejmi
                dla innych, nie przekraczamy dozwolonej prdkosci, itd... za to u nas
                w
                kraju wszystko zmienia sie o 180 st. i stajemy sie niesmiertelni"

                Mam dokladnie takie same odczucia. Widuje czesto polskie auta w
                Holandii i kierowcy zachowuja sie absolutnie bez zarzutu, niczym sie
                nie roznia.
                Wiec dlaczego na naszych drogach nie mozemy sie wzajemnie szanowac,
                zrozumiec, ze kazdemu sie spieszy i jak bedziemy szalec, utrudniac
                sobie wzajemnie jazde to tylko sobie szkodzimy.

                Ogolnie chce zaznaczyc, ze chodzi mi o pewna masowosc pewnych
                zachowan. W kazdym kraju i na wszystkich drogach zawsze znajdzie sie
                jakis cwok (w Holandii idiotow tez nie brakuje i moglabym pare
                rzeczy o grzechach Holendrow tez napisac np. nagminne nieuzywanie
                kierunkowskazow przy zjezdzie z ronda. Dodam, ze Holandia nasrana
                jest rondami).
                Wierzcie mi lub nie, w Holandii jezdze samochodem duzo dluzej i
                takich glupot jakich widzialam na drodze podczas paru dni w Polsce
                to przez caly okres pobytu w Holandii nie zobaczylam.
                Mam takie niodparte wrazenie, ze w Holandii gdyby jakis kierowca
                jechal slalomem bez kierunkowskazow zeby potem zatrzymac sie przed
                swiatlami na pasie do skretu w prawo (bo byl wolny w przeciwienstwie
                do innych) aby potem ruszyc zwczajnie prosto to daleko by nie
                ujechal. Znalazl by sie niejeden kierowca, ktory zadzwonilby na
                policje a ta by go juz odpowiednio spacyfikowala.

                Ktos tu juz poruszyl kwestie policji. Ciekawa jestem jak
                zareagowalaby polska policja gdybym np. zadzwonila i poinformowala ,
                ze ulica sunie jakis idiota.
                • remo29 Re: polskie jazdy 18.08.09, 14:17
                  [...]
                  > Ciekawa jestem jak
                  > zareagowalaby polska policja gdybym np. zadzwonila i poinformowala ,
                  > ze ulica sunie jakis idiota.

                  Normalnie: zaprosiliby cię na komendę, złożyłabyś obszerne zeznania, podała
                  personalia i rysopis sprawcy wykroczenia, podpisała się pod doniesieniem z
                  imienia i nazwiska, pojawiła na kilku konfrontacjach, kilku sprawach w sądach
                  różniej instancji - prościzna <lol>
                  • h_hornblower etam 18.08.09, 15:09
                    remo29 napisał:

                    > > Ciekawa jestem jak
                    > > zareagowalaby polska policja gdybym np. zadzwonila i
                    poinformowala ,
                    > > ze ulica sunie jakis idiota.
                    >
                    > Normalnie: zaprosiliby cię na komendę, złożyłabyś obszerne
                    zeznania, podała
                    > personalia i rysopis sprawcy wykroczenia, podpisała się pod
                    doniesieniem z
                    > imienia i nazwiska, pojawiła na kilku konfrontacjach, kilku
                    sprawach w sądach
                    > różniej instancji - prościzna <lol>

                    Etam. Wystarczy zadzwonić na 112. Nie musisz podawać swoich danych.
                    Kilka dni temu znajomy zgłosił tak, że jedzie (w trasie - nie w
                    mieście) za 4 pijanymi na oko młodzianami. Przełączyli go tylko z
                    komendy w miejscowości A do komendy w B gdzie się wyłuszczył -
                    kwadrans po tym przy wjeździe do B zostali oni zatrzymani. To
                    działa - przynajmniej w części Polski. Trzeba tylko spróbować i
                    wykazać MINIMUM obywatelskiej postawy. Rozumiem jednak, że duzo
                    lepiej jest ponarzekać.

                    pzdr
                    horny
                    • remo29 Re: etam 18.08.09, 16:48
                      Brak luzu grozi uduszeniem :)
                      Przeca mój post to ironia. Może pod wpływem oglądanego wczoraj kabaretu "Koń
                      Polski" https://www.youtube.com/watch?v=S_e0ccetQ6g :)
                      • h_hornblower Re: etam 19.08.09, 09:50
                        remo29 napisał:

                        > Brak luzu grozi uduszeniem :)
                        > Przeca mój post to ironia.

                        A to pardonsik - w pospiechu nie wyłapałem. Myslisz, ze dmuchawce
                        też ironizują? :)

                        pzdr
                        horny

                        • remo29 Re: etam 19.08.09, 10:40
                          Chyba nie...
                          A swoją drogą nie dalej jak przedwczoraj kumpel odpowiadał jak namierzył
                          nawalonego jak stodoła po żniwach typa za kółkiem. Filmował go jadąc za nim, po
                          czym zadzwonił na 112 i po paru minutach wynurzył się patrol - zdjęli gościa
                          lizakiem. Ironia ironią - 112 działa w przypadku pijanych kierowców, bo nie mogą
                          nagle wytrzeźwieć; z szalejącym ścigantem już gorzej.
                        • dmuchawcelatawce Re: etam 19.08.09, 21:00
                          Gdzies sie chyba zgubilam. Co mialabym ironizowac i gdzie?
                          • h_hornblower Re: etam 20.08.09, 09:55
                            dmuchawcelatawce napisała:

                            > Co mialabym ironizowac

                            W sensie "na jaki temat miałabym ironizować"? :)

                            Po prostu wziąłem w pośpiechu post remo za rytualne narzekanie, on
                            zwrócił mi uwagę, że ironizował, więc ja - ironicznie (pogubić sie
                            już mozna, nie? :) - zapytałem, czy jego przedpiśca (Ty) też
                            ironizował.

                            A miałem na mysli zwłaszcza to:

                            >Ktos tu juz poruszyl kwestie policji. Ciekawa jestem jak
                            >zareagowalaby polska policja gdybym np. zadzwonila i
                            >poinformowala , ze ulica sunie jakis idiota.

                            Jak jesteś ciekawa, to zadzwoń po prostu następnym razem na 112
                            (połączenie darmowe). Nie tylko zaspokoisz ciekawość, ale i spełnisz
                            dobry uczynek. A rozmawiając możesz zaznaczyc, że mieszkasz w
                            Holandii i u Was takie rzeczy są niedopuszczalne - poniewaz Polacy
                            często mają hopla na punkcie tego, że "na Zachodzie to takie cos
                            jest nie-do-pomyślenia-panie-tego", może to skłonić dyżurnego do
                            stanowczej reakcji.

                            pzdr
                            horny
                            • dmuchawcelatawce Re: etam 20.08.09, 23:30
                              He he wlasnie pogubic sie mozna.

                              Ja chetnie bym dzwonila, w przeciwienstwie do wielu nie obawiam sie
                              problemow z policjami i sadami (pewnie z racji zawodowych).
                              Zastanawialam sie tylko czy policja wogole na to reaguje.
                              Bo jak narazie to widze, ze generalnie kazdy jedzi w Polsce jak chce
                              albo umie a policji nie ma.
                              Okazalo sie, ze w moim bylym miejscu zamieszkania urzadzaja sobie
                              pozbawione mozgu osobniki wyscigi nocami. Gdy powiedzialam o tym
                              znajomym to sie zdziwili, ze ja o tym nie wiem, bo oni sobie nawet w
                              internecie wyniki zamieszczaja. Wszysy wiedza, dowody czarno na
                              bialym w internecie a policja nic.
                              Dlatego mam pewne podejrzenia co do aktywnosci policji w tej kwestii.
                              Ale nastepnym razem wyprobuje i poczekam na reakcje. Zobaczymy.
    • galtom powrot do kraju 19.08.09, 21:14
      W druga strone to dziala troche inaczej.
      Jak ktos pisal po wjezdzie do polski okazuje sie ze jest czarno.
      Fakt, czasem czlowiek ma wrazenie, ze wogole nie ma swiatel
      (mijania). W niemczech jeszcze byly a po przekroczeniu granicy nagle
      zgasly. Szczegolnie jak pada efekt jest super. Nasze nawierzchnie
      wrecz pochlaniaja swiatlo.
      Za granica czlowiek uwaza na samochody, pieszych, patrzy co se do
      okola niego dzieje, zeby kumus nie zajechac, kogos wpuscic, jechac
      rowno. To zmienia sie po przekroczeniu granicy. Najpierw wbijamy
      wzrok w asfalt starajac sie ominac jak najwieksza ilosc dziur lub lat
      od czasu do czasu rzucajac wzrokiem do okola. Bynajmniej nie w
      poszukiwaniu innych pojazdow (te sa najmniej wazne). trzeba uwazac na
      tysiace znakow drogowych (czesto sprzecznych) i patrole mysliwych
      ukryte w krzakach. Plynna jazda, uprzejmosc, zwracanie uwgi na innych
      (inne niz przy slalomie miedzy dziurami) jest ostatnia rzecza ktore
      robi polski kierowca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka