u mnie
1. powrót do zapisywania (w lutym nie robiłam tego bieżąco a potem poległam, bo nadmiar papierków mnie przerósł i nie pamietałam ile i gdzie wydałam bez paragonów)
2. powrót do przynoszenia do pracy jedzenia z domu
3. akcja "do dna"

, zużywam wszystkie nadmiary i zapasy kosmetyków i jedzenia
4. oddaje na aukcję charytatywną książki, płyty etc.
Niestety marzec to dodatkowe parę złotych na zapłacenie podatku od nieruchomości i gruntu (mam nadzieję, że nie więcej niż w zeszłym roku) + koszty doprowadzenia łazienki do porządku po wymianie pionów i rur kanalizacyjnych, które zarządziła administracja. Miało byc w zeszłym roku, ale odpuścili, a teraz poinformowali nas z wyprzedzeniem 3-dniowym, że zaczynają.